starykon
19.12.01, 15:00
Warszawski Spatif. Przy stoliku w kacie siedzi smutny Dymsza.
Spokojnym krokiem zbliza sie do niego mniej znany kolega aktor.
- Dodek, a cos Ty taki smutny?
- A daj mi spokoj.
- Dobrze, ale co sie takiego stalo?
- Co sie stalo? To sluchaj. Wczoraj popoludniu spotyka mnie Lapicki i mowi tak,
Dodus kochany, mam prosbe. Sluchaj, umowilem sie na dzis na noc z kapitalna
dupa. Dodus , prosze cie, ty pozycz mi chuja.
I ja mu dalem.
- No i co? To przeciez dobrze. A czemus smutny?
- Dobrze? ( I tu rozpina spodnie ukazujac...)To ty zobacz co on mi oddal...