Dodaj do ulubionych

ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd

    • sneerr Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 15.09.09, 01:37
      Wchodzi facet do urologa i pyta:
      - Pani doktor ile NFZ placi za odprowadzenie napletka?
      - prosze poczekac sprawdze w tabeli ... a wiec, NFZ placi 90 groszy.
      - To ja poprosze 100 razy.
      • Gość: Aga_ZG Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.09, 17:00
        Na wykładach z weterynarii profesor zadał studentom pytanie: czy
        można zrobić krowie skrobankę?
        Jeden ze studentów bardzo chciał "zabłysnąć" więc postanowił zrobić
        wszystko aby udzielić odpowiedzi na pytanie profesora.
        Przeanalizował całą swoją wiedzę , książki , które przeczytał i
        nic. Postanowił więc pójść do baru i się napić," a nóż może po kilku
        setkach go oświeci".
        Usiadł załamany przy barze i mówi do barmana : setkę poproszę. Wypił
        i nic. Kolejną i kolejną i nic.
        Siedzi tak totalnie załamany więc barman pyta. Czy coś się stało czy
        może w czymś klientowi pomóc.
        Więc student mówi: panie niech pan mi powie czy można zrobić krowie
        skrobankę?
        Na to zdziwiony barman: o k@#$wa ale pan się wpi #*@$dolił!
    • Gość: eciabecia Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.bmly.cable.ntl.com 21.09.09, 23:41
      up
    • trav.nick Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 01.10.09, 17:06
      Przychodzi facet do salonu fryzjerskiego. Wita go niezbyt sympatyczny
      właściciel i mówi, że jest teraz zajęty, ale za pół darmo może go
      ostrzyc praktykant. Klient się zgodził. Zdenerwowany praktykant
      przeprasza za trzęsące się ręce, ale to jego pierwszy raz i od tego
      strzyżenia zależy jego dalsza praca. Po chwili dosyć boleśnie kłuje
      klienta nożyczkami w głowę. Zauważa to właściciel i strasznie
      ochrzania chłopaka. Zdenerwowanie udziela się też klientowi. Jeszcze
      bardziej zestresowany praktykant po chwili nadcina ucho klientowi.
      Właściciel wpada w szał. Uderza z plaskacza praktykanta. Przy okazji
      dostaje się też klientowi, że kręci się itp. Klient jest już tym
      wszystkim nieźle wystraszony, ale postanawia siedzieć do końca. Stres
      praktykanta sięga zenitu, nie panuje już nad rozdygotanymi rękami, po
      chwili obcięte ucho klienta ląduje nad podłodze. Przerażony
      praktykant spogląda na nie mniej przerażonego klienta. Ten każe
      pochylić się praktykantowi i szepcze: Panie, weź Pan kopnij to ucho
      gdzies pod szafkę, bo jak szef zobaczy to nas obu zaj*bie...
      • Gość: winona Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.10.09, 00:15
        W dowód przyjaźni Putin z Obamą zamienili się sekretarkami. Po
        jakimś czasie sekretarka Obamy telefonuje do niego z Rosji:
        - Szefie, ja tutaj nie wytrzymam! Kazano mi związać włosy, założyć
        stanik i podłużyć spódnicę.
        Wkrótce do Putina telefonuje ze Stanów jego sekretarka:
        - Szefie, ja tutaj nie wytrzymam! Kazano mi rozpuścić włosy, zdjąć
        stanik i tak skrócić spódnicę, że lada moment będzie mi widać kaburę
        i jaja.
        • Gość: stary kawalarz Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.10.09, 12:22
          Bardzo,bardzo,bardzo dobry dowcip!!Pozdrawiam i czekam na podobne
          • Gość: nora Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.adsl.inetia.pl 02.10.09, 17:29
            Po namiętnym pocałunku:
            - kochana, chyba przejąłem od ciebie gumę...
            - to nie guma- mam katar.
            • Gość: winona Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.10.09, 23:45
              Idzie sobie Czerwony Kapturek przez las. Idzie, idzie, a tu wilka
              nie ma. Szuka, woła, wilka ni widu ni słychu. Głupia sprawa - myśli -
              bez wilka bajka nieważna. W końcu dotarł Czerwony Kapturek do
              babci, ale tu też nie ma wilka. Babcia zdenerwowana, wilk dawno
              powinien tu być i ją zjeść - a tak to bajka może się nie udać.
              Dzwonią po leśniczego. Leśniczy przyjechał. Radzą co robić, wilka
              nie ma, bajka nieważna, a dzieci słuchają. Postanowili poszukać
              wilka w lesie. Chodzą, wołają, wreszcie patrzą, a na polance leży
              wilk. Rozwalony, prawie się nie rusza. Cała trójka podbiegła do
              wilka:
              - Te, wilk, bajka zawalona, Kapturka w lesie przegapiłeś, babci nie
              zjadłeś, co jest?
              Wilk na to:
              - Dajcie wy mi wszyscy spokój. Jestem kompletnie zj*bany. Całą noc
              tańczyłem z Costnerem.
    • frivolous ciocia, czy jej tak kolana opuchły? ... 04.10.09, 19:30
      czy się jej tak piersi obsunęły :)
      www.youtube.com/watch?v=LEmpCK0Jxdw&feature=related
      • Gość: tyranek horror IP: 213.17.128.* 16.10.09, 16:04
        Błąka się facet po lesie. Zimno, deszcz zacina, wiatr piździ, noc czarna. Zmarzł
        cały, patrzy - a tu na przesiece stoi samochód. Jakiś taki czarny, marka trudna
        do określenia...
        Podszedł, zagląda do środka - nikogo. Pomyślał, że chwile odpocznie, schroni się
        przed deszczem. Otworzył drzwiczki, wsiadł na tylne siedzenie. W tym momencie
        samochód ruszył. Facet zgłupiał. Samochód jedzie, on siedzi na tylnej kanapie, a
        za kierownicą nikogo. Wtem pojawia się owłosiona ręka, kręci kierownicą i znika.
        Za chwilę to samo! Facet w coraz większym strachu.
        Jedzie taki wystraszony aż pojawiają się pierwsze zabudowania jakiejś wioski.
        Domy niby stoją ale w oknach ciemno, nikogo nie widać. W końcu samochód
        zatrzymuje się przed zapuszczoną chałupą na końcu wsi. Opodal widać coś jakby
        cmentarz...
        Nagle drzwiczki się otwierają, i pojawia się w nich straszna, zarośnięta gęba z
        szeroko otwartymi oczami. Słychać tubalny głos:
        - A co ty tu robisz?
        - Eeee... nic...tak tylko... jadę... - duka prawie posikany ze strachu pasażer.
        - Noż qrwa!!! Ja pcham a ten sobie przejażdżki urządza....

        • matanzas Re: horror 24.10.09, 14:18
          Długie ale warto. ...... Cholera wie co się stało. Jakaś żyłka w mózgu, czy serce alkoholowe nie wytrzymało. Podczas "uniesienia" z Joasią, coś we mnie pękło, i pognałem przed siebie, słynnym już tunelem, w stronę światełka. Światełko jak światełko, białe i silne. Malutkie było, a ja gnałem jak oszalały.
          Szybciej niż Polonezem Siwego.
          Nie wiem ile czasu minęło, gdy światełko zaczęło się powiększać, a gdy było już rozpoznawalne okazało się że to wielki neon z napisem ROZDZIELNIA nr2 EUROPA. W owej rozdzielni zobaczyłem masę ludzi stojących w kolejkach do jakiś recepcji, czy coś takiego. Ustawiono mnie w rządku krótszym za przemiłą grupką około 70 staruszków. Jak się okazało później, ofiar wypadku autobusowego w Pirenejach. Za biurkiem siedział gruby facet ze złotymi lokami, Cherubin, ku**a jego mać. Gdy nadeszła moja kolej spytał:
          - Nazwisko ?
          - C. , Ryszard C.
          - Miejsce zamieszkania na Ziemi ?
          - Kraków, Polska. Nowa Huta dokładniej
          - Co wy tak, jak Chopin, z Polski do Paryża umierać przyjeżdżacie ? a potem bałagan w papierach...
          Zimny pot mnie oblał. Więc jednak ku**a umarłem. To nie sen. Zrobiłem sobie szybciuteńki rachunek sumienia w myśli. Ja pier****, dożywocie w Piekle, jak tra la la. Zrobiłem najżałośniejszą minę na jaka mnie było stać, i cicho spytałem:
          - Piekło ?
          - d**a tam, nie piekło. Nie ma Piekła, jest tylko Niebo. Piekło jest na Ziemi, tu jest tzw. RAJ. A czy się komuś podoba, czy nie to już jego sprawa. Udacie się teraz, jako Dusza z Polski, do korytarza 12567843, tam was skierują do sektora Krakowskiego. No szczęść Boże !
          Obróciłem się na pięcie i idę do owego korytarza. Zatrzymał mnie krzyk Cherubina z recepcji:
          - Halo, obywatelu ! Wróćcie tu na sekundkę. Zapomniałem wam wydać Aureole i skrzydła. Macie, i tu pokwitujcie. A tu macie instrukcje jak skrzydła dopinać. Aureoli nie zgubcie bo następna wam będzie za wiek wydawana. No, żegnam.
          Długo się ze skrzydłami męczyłem. Krzywo leżały. Aureola w miarę się prosto kołysała nad banią. Rozglądałem się dookoła. Od ... dusz. Koło mnie grupka Niemieckich dusz też sobie nie mogła poradzić ze Skrzydłami. Klęli jak fiks. Polazłem w swoja stronę do korytarza Polskiego, po drodze mijałem korytarze Włoskie, Francuskie, Niemieckie. Zacząłem żałować że do Francuzów mnie nie przydzielono, dużo fajnych laseczek. Zobaczyłem w końcu i mój korytarz. Chyba fajnie tu jest, siedzą goście na poboczu, ćmiki jarają. Zaraz też podszedłem do jednego, poczęstował. Okazało się że to góral z Żywca, zamarzł po pijaku w lesie. Przyszedł tu przed godzinką. A ćmiki rozdaje św. Piotr Polski, przed bramą. Wpuszczą nas do środka za kilka godzin, bo jakaś inspekcja w środku czy coś. Zebrała nas się już spora grupka, staliśmy, siedzieliśmy , i gwarzyliśmy jak tu który trafił. Ze mnie lali najbardziej, jak powiedziałem, że zaciupciałem się na śmierć. Ładny obciach. Było dwóch zagryzionych przez psy, jeden zatłuczony przez żonę, czterech z wypadku pod Jasłem, piątka topielców z Sopotu. Niezła ekipka, wszyscy na bani tu przyszli. Okazało się, ze można prosić tu w ADMINISTRACJI o zmianę wieku. Np. jak ktoś wykitował mając 90 lat, to tu może mieć 20, 30 lat. Od nowa laseczki rwać których tu więcej niż na ziemi. Góralowi ćmiki się skończyły, więc teraz ja poszedłem do Piotra po szlugi. Stał tam pod bramą. Mały , chudy, taki wypłosz. Klepnąłem go w łopatkę i mówię.
          -Dziadziuś, kopsnij paczuszkę, bo nam się jarać chce.
          Ten wyciągnął ramkę HEAVENFIELDÓW i dorzucił zapałki. Uśmiechnął się, pokazując żółte od tytoniu zęby. Wróciłem do moich nowych znajomych i zapaliliśmy po całym. ''ku**a, piwka bym się napił'' powiedział Góral, okazało się , że piwko nam dadzą ale dopiero w środku. Bo tu nie wolno. Przyszły jakieś dziewczyny i zaczęły nam skrzydła poprawiać. U mnie było w sumie ok, a Górala ledwie się trzymały. Aureola mi błyszczała jak psie jaja, tylko nie mogłem się przyzwyczaić do tej sukienki, w której miałem łazić. Kieszenie są to łapy jest gdzie wsadzić, ale taka długa, pląta się między nogami.
          Otworzyli w końcu bramę. Zaczęliśmy się przepychać z Góralem jak najbliżej wejścia, żeby nas nie rozdzielili. Widać swój chłop, bo przypadliśmy sobie do gustu. W ADMINISTRACJI skierowano mnie do bloku KRAKÓW, piętro 3499, pokój 21897 w skrzydle C. Miałem być sublokatorem niejakiego Mariana E. zmarłego w 1937 roku. Lat 89, zmienione na 35. Chu...wo, Gienek (ten Góral) poszedł do Blockhausu ŻYWIEC, to kilka godzin na piechotkę od mojego. Obiecałem mu że się odwiedzimy za jakiś czas. Potem poszedłem do MAGAZYNU. Tam mi mieli wydać pościel, zapasowe suknie i Skrzydła Galowe, na Święta i specjalne okazje. ku**a, jak w wojsku... MAGAZYNIEREM był Żyd rozstrzelany przez Hitlerowców w Płaszowie w 1942. Ledwie mi wydał pościel już zaczął kombinować, że załatwić u niego mogę wszystko. Aureole jak zgubie, lub przepije, skrzydła, wygodniejsze suknie. Nawet tu kombinują. Z tobołem pojechałem windą na moje piętro, dużo wiary tu łazi. Niektórzy maja skrzydła poodpinane, inni Aureole w kieszeniach. Luzik.
          Dość długo szukałem mojego skrzydła C i pokoju. Dobrze, że były tzw. Szybkie chodniki, bo łaziłbym chyba całą wieczność.
          Marian E. okazał się szczupłym facetem z wąsami i łysą pałą. Uściskał mnie jak starego znajomego i wyciągnął z lodówki dwa piwka. Wpierw rozłożyłem swoje klamoty. Pościel na kojo, skrzydła i suknie do szafy. Skrzydła odpiąłem bo przeszkadzały i chwyciłem zimniutkie piwko. Jeszcze zajaraliśmy po szlugu, i Marian zaczął mnie wtajemniczać w Zycie Niebiańskie.
          - Widzisz stary. Tu jest faktyczny RAJ, niczym się nie przejmujesz, głodny nie chodzisz, alkohol masz, fajek pod dostatkiem, dziewuchy latają. Nie chorujesz, nie umrzesz na nic bo już nie żyjesz. ...ście jest. raz do roku tylko się wszyscy spotykają bo Główny przemawia i trochę to trwa, zanim wszystkich w ich językach nie pobłogosławi. A tak to robisz co chcesz. Chcesz pracować ? idziesz do roboty, chcesz leżeć i chlać cały dzień? Leżysz i chlejesz cały dzień. Panienki lecą na chłopów, zwłaszcza Zakonnice, wpierw celibat na ziemi to tu się sypia jak choinka po 3 królach. Trzeba na pedałów uważać bo w sukience to czasami nie poznasz kto jest kto. Ja się naciąłem kilka razy, Podnoszę suknie a tu fujara, wystrzelałem po mordzie, skrzydła połamałem i wyk...łem z pokoju. Tacy to sku... ele przebierańcy.
          Jak chcesz się opić to co 100 pięter jest knajpa, wszystko za darmo, podchodzisz i bierzesz. Szwedzki stół. My mamy blisko, bo schodami możesz przeskoczyć piętro do góry, i na wprost schodów masz knajpę. Mordownia straszna, leja się często. Dwa lata temu Mickiewiczowi tam doj...no, tęgo. Chopin kuflem zarobił od górali, a pijanemu Wyspiańskiemu Aureole ukradziono. Na aureole trzeba uważać, stracisz to masz przej... e. Do raportu idziesz.
          W każda niedzielę są organizowane wycieczki do innych Niebios, ja polecam Indonezję i Włochy, najlepsze panienki, lecą na Słowian jak cholera. AIDS nie złapiesz, więc stukasz na całego. Nie polecam wyjazdów do Niebios Arabskich, tacy sami ... jak na Ziemi, tu też maja Hamas i Hezbollah, złapią Cie i skrzydła z aureolą zaj... ą, a wtedy raport.
          Dużo znanych umarlaków możesz w podróżach poznać, od 1945 prawdziwym gwiazdorstwem cieszył się Hitler, od nas z Nieba Polskiego pojechało 30 milionów go oglądać, pecha miał jak poszedł do knajpy bodajże 10 lat temu. Grupka pijanych kolesi go "przecweliła". Afera była na pół Nieba. Listy gratulacyjne nawet z Nieba Izraelskiego przychodziły. Kolesie do raportu poszli, a za Hitlerem do dzisiaj wszyscy Adolfina wołają. Potem w 1977, przyszedł Presley, to fani korytarz Amerykański zablokowali. Kilkaset milionów po autograf poleciało, poj... ani.
          Tu jest tak, że możesz spotkać kogoś komu życie uprzykrzyłeś na Ziemi, rewanżyk gotowy. Ja zostałem w 37' powieszony za zabójstwo żony. Znalazła sobie jakiegoś gacha tutaj, z którym mieszka i ten gach mi doj... ł. Nowiuśkie skrzydła mi połamał. Nie podałem go do raportu, żal mi chłopa. Z taka ku....ą mieszka, że RAJ to dla niego piekło musi być. Sąsiad obok
          • matanzas CD. 24.10.09, 14:22
            Sąsiad obok z pokoju to seryjny morderca z XVIII wieku. Boi się do knajpy
            chodzić, bo na niego polują. Już 200 lat na niego się sadzą, nawet raz mu wjazd
            do pokoju zrobili. wszyscy do raportu poszli.
            Znancych w Naszym Niebie jest też masa, Królowie mieszkają na niższych pietrach,
            ale nie warto tam łazić. Czasami możesz ich w knajpach na 200, i 300 pietrze
            spotkać. Dzikusy. Zwłaszcza Kazimierz, pije sam przy stoliku i nie odzywa się do
            nikogo.
            Rozrywek też mamy pełno, w TV lecą wszystkie kanały ziemskie, nawet te X. W
            Wypożyczalni masz wszystkie filmy jakie na ziemi nakręcono. Sport też jest tutaj
            szalenie popularny. Co 4 lata są Mistrzostwa Nieba w piłce nożnej. Najlepsi byli
            Brazylijczycy, do 68'. Potem w wypadku zginęła ekipa Manchesteru Utd. i Anglicy
            mieli Mistrza przez 20 lat. w 88' piorun zabił na boisku 8 Zairczyków i teraz
            Zair to potęga niebiańska. Polacy też graja dobrze. Wpierw nas lali jak cholera
            wszyscy, ale odkąd doszedł Deyna to ćwierćfinały mamy na każdej imprezie. Mecz z
            Anglią oglądały 3 mld ludzi na stadionie, a przed telewizorami całe niebo.
            Przegraliśmy w karnych, Reyman bramki nie strzelił.
            Żarcie nam dają o każdej porze. Otwierasz lodówkę i zawsze jest pełna. Kible
            czyściutkie, prysznice też. Przyzwyczaisz się.
            No, ja ide na karty do sektora D. Wrócę wieczorem, drzwi się nie zamyka.
            Marian polazł, a ja zacząłem myśleć. Myślenie nie było moja najmocniejszą
            stroną, więc poszedłem się załatwić. Nawet nie wiecie, jak niewygodnie sra się
            ze skrzydłami, Odpiąłem je w cholerę i postawiłem obok. Gdy spuszczałem wodę,
            zdarzyło się nieszczęście, schyliłem się żeby zobaczyć czy czysto zostawiłem, i
            aureola mi do klopa wpadła. ku**a mać ! Poszedłem po jakiś przyrząd do
            wyłowienia, znalazłem wieszak od sukien i po chwili już suszyłem aureole w
            ręczniku Mariana.
            Co tu robić ? Idę się rozglądnąć po sektorze Krakowskim, skocze do knajpy, może
            jakieś laseczki będą. Czas się przyzwyczajać. Może niedługo Joasia ze smutku za
            mną wykituje i dołączy ? Fajnie by było. Zapisałem sobie na kartce nr pokoju,
            żeby się nie zgubić i polazłem schodami do knajpy. Długo lazłem, co chwila
            spotykałem zawianych aniołów - znak że dobrze idę. Wreszcie mym oczom ukazała
            się knajpa - no, to jest knajpa !! Wielkości Maracany, stoliki 4-osobowe, bar
            cały z złota. Przyśpieszyłem kroku, wyminąłem grupkę naj ... ych w trupa aniołów
            śpiewających : 'NIECH ŻYJE NAM REZERWA !! !!', i już byłem przed ladą. Barmanem
            był Ogromny Anioł z wielkimi wąsami. Poprosiłem o setę i piwo, do żarcia wziąłem
            tatara i ogóreczki. Poszukałem wzrokiem miejsca, z którego mógłbym obserwować
            sale i siadłem przy stoliku oznaczonym nr 210. Koło mnie toczyła się zażarta
            kłótnia między kilkoma aniołami:
            - Ty d**a jesteś nie Janosik !
            - Ja nie jestem Janosik ?!! Ty ch ... u zaj... y... Jak ja ludzi prałem w
            Ojcowie, to ty jeszcze w worze u starego hulałeś...
            Tak to okazało się, że Janosik faktycznie żył.
            Po piwku lać mi się zachciało, więc poszedłem do klopa. Pod drzwiami spał jakiś
            siwy Anioł, bez aureoli, pewnie mu zaj .. ł. Kopnąłem go w biodro i mówię:
            'Dziadziuś, wstawaj bo Ci bachora podrzucą'. Mruknął coś i obrócił się na drugi
            bok. Twarz jakaś znajoma. Ale nie kojarzyłem skąd go mogę znać. W kiblu
            wszystkie ściany zapisane, nad moim pisuarem widniał napis: 'PONIATOWSKI PEDAŁ,
            POLSKĘ SPRZEDAŁ'. Niżej było: ' CRACOVIA MISTRZ POLSKI 1927'. he, he...
            dopisałem III LIGA - A.D. 2001. Jak wróciłem do stolika do Janosik już spał na
            stole a jego kompan wylatywał właśnie z knajpy. Wpierw on, potem skrzydła.
            Powiedziałem barmanowi, ze jakiś dziadziuś śpi pod kiblem, można by go przenieść
            bo drzwi tarasuje. Barman machnął ręka:
            - To Bierut, pije już tak od 20 lat jak go żona z Sobieskim zostawiła. Aureole
            zostawia w barze i chleje na umór.
            Wziąłem jeszcze raz to samo i oglądałem aniołów. Przeważnie młode chłopaki,
            skrzydła u niektórych żółte od dymu z fajek, cwaniacko aureole na bok założone,
            kufle w łapach i dyskutują o czymś. Zastanawiałem się czy swoich tu w Niebie nie
            poszukać, ale zdecydowałem, ze jeszcze nie czas. Może później.
            W drodze do pokoju wyrwałem fajną anielice, Marzena. Zmarła w dwa lata temu na
            raka; śliczna dziewucha, umówiliśmy się na wieczór w knajpie. Mi się spać
            chciało, tyle emocji....
            Obudziło mnie szarpanie i krzyk Mariana, bladego jak prześcieradło:
            - wstawaj, coś ty narobił !! wstawaj... chłopie coś ty wykręcił ?!
            Nie wiedziałem o co mu chodzi. Okazało się, że szuka mnie od godziny cała straż
            Niebiańska. Mają mnie doprowadzić do Głównego.... Przeraziłem się. ku**a, za co
            ? za kopnięcie Bieruta ? A może za wyrwanie laski jakiejś szychy niebiańskiej ?
            Nie wiedziałem czy spieprzać do innego Nieba, czy poddać się. Po chwili było za
            późno, bo kilku blondynów wpadło do pokoju i pod ręce mnie wyprowadzili.
            Całą drogę nic nie mówili, wszystkie Anioły się za nami oglądały i coś szeptały.
            Pewnie myśleli, że do Raportu idę. Po kilku godzinach jazdy (jechaliśmy jakimś
            łazikiem) dotarliśmy pod drzwi z napisem DYREKCJA - GŁÓWNY SEKRETARIAT.
            Wprowadzono mnie do środka.
            Za biurkiem siedział mały chłop, z bokserskim nosem i grzywką ulizaną na lewy
            bok. Nad łbem mu hulała purpurowa aureola. A skrzydła miał błękitne. ładnie to
            kolorystycznie wyglądało. Wskazał mi fotel, uśmiechnął się i poczęstował
            ćmikiem. Potem tak patrzył na mnie i powiedział do mikrofonu:
            - Pani Zosiu, wprowadzić strażnika Rafała W.
            wlazł młody, przestraszony anioł. Nerwowo ugniatał palce i przestępował z nogi
            na nogę.
            - No co tam, strażniku Rafale.. Popiło się na służbie ?! Co ?!! - zagrzmiał Główny.
            - Ale .. ja...
            - Jakie, ku**a, JA... Jakie ja ? Opiliście się i nie tego sprowadzili co
            potrzeba. Chłopak miał jeszcze długo żyć, a wy mu taki kawał wycinacie. Pokoje
            żeście pomylili. Ryszard miał żyć, a obok w pokoju już tydzień staruszek na
            gruźlice umierał. I dalej umiera. zdegraduję was !! ! - grzmiał dalej Główny.
            Ja sobie ćmika jarałem i zacząłem co nieco kapować. Rafał się opił i pomyliło mu
            się. Może mnie cofną na Ziemie...
            - I co my z panem, panie Rysiu zrobimy ? - popatrzył na mnie po ojcowsku -
            Musimy pana cofnąć, chyba, że chce pan zostać...
            Kurna, nie wiedziałem. Zostawać, czy iść na Ziemie. Tu jest chyba fajnie. Za
            kilkanaście lat może chłopaki z osiedla dołączą, Polska gra w ćwierćfinałach,
            laski są świetne. Ale znów na Ziemi, Lew, Joasia, chłopaki ze spirytusem, Smuda
            z Wisłą, Legia przegrywa z Valencją 6-0, Mamusia mi gotuje... Wracam. I tak tu
            trafię z powrotem, więc nic nie tracę.
            Główny odetchnął z ulgą. Musieliby dziadka uzdrawiać, żeby przeżył moje życie, a
            plan cudów już wykonali na ten rok.
            Pożegnałem się z Głównym, Rafałowi dałem w pysk, wziąłem paczkę szlugów i
            odprowadzono mnie do recepcji. Cherubin z lokami jak mnie zobaczył to mu szczena
            opadła. Anioły na mnie z zazdrością patrzyły, jak mnie wrzucają do tunelu z
            którego wylatują co chwila kolejne dusze.
            Błysło, huknęło i znalazłem się znów w mym ciele. Spocony, ciężko oddychając
            leżałem na Joasi. Tak samo spoconej i ciężko oddychającej:
            - Nie uwierzysz, Kochanie jaką miałem jazdę...
            - Oooo, a jaką ja..... <mineta>
            • kozung Re: CD. 26.10.09, 22:09
              Idzie Jeżyk do sadu. W łapkach ma wielkie, soczyste jabłko. Pomyślał sobie, że
              za moment zje to pyszne jabłko zupeełnie sam. Nagle!! W jednej chwili, zapadły
              potworne ciemności, przed jeżykim rozstąpiła się ziemia, a ziemi wyłoniła się
              wieeeeeeelka dupa!!! Jeżyk wystraszony nie wie co się dzieje. W tej samej chwili
              wielka dupa zabiera mu jabłko, chowa się do ziemi i znów wychodzi słońce.
              Skonsternowany jeżyk pyta sam siebie:
              - co to do cholery było?????
              Wtedy właśnie znów zapadają ciemności, otwiera się ziemia, z ziemi wyłania się
              wielka dupa mówiąc:
              -aaaaaantonóóówka...
              • kozung Re: CD. 26.10.09, 22:10
                Udało mi się załatwić dyspensę od biskupa na seks przedmałżeński. Wcale nie było
                to trudne. Zadzwoniłem do niego o trzeciej w nocy i spytałem co sądzi na temat
                materialistycznej wizji świata w świetle teorii tomistycznej.
                Odpowiedział: "Pier**l się koleś i nie zawracaj głowy!"
                • kozung Re: CD. 26.10.09, 22:12
                  Postanowiłem wziąć krótki urlop. Uzmysłowiłem sobie jednak, że przecież
                  wszystko już wykorzystałem. Ba! chyba nawet zalegam szefowi dzień lub dwa.
                  Pomyślałem, że chyba najszybciej zmiękczę bossowe serce, gdy zrobię coś tak
                  głupiego, że ten zacznie się nade mną litować! No, bo przemęczony jestem,
                  przepracowany...zaczyna mi odbijać. Samo życie...

                  Następnego dnia przyszedłem trochę wcześniej do pracy. Rozejrzałem się
                  dookoła... MAM!!! Odbiłem się od podłogi i poszybowałem w kierunku
                  żyrandola; złapałem go mocno... i - wiszę! Wchodzi kolega z biurka obok - i
                  rozdziawia gębę patrząc na mnie (on ma taki jakiś drewniany wzrok!!!) -
                  Ciiiii - szepczę konspiracyjnie - rżnę psychola, bo chcę kilka dni
                  wolnego od starego. Gram żarówę(!!!), rozumiesz?

                  Kilka sekund później wchodzi szef. Już od progu huczy swoim basem, co ja
                  tam robię u góry.
                  - Ja jestem żarówka! - wypiszczałem.
                  - No co ty??? Chyba cię coś straszy! Weź lepiej kilka dni wolnego i jedź
                  się gdzieś przewietrzyć.

                  Wdzięcznie sfrunąłem na podłogę i zaczynam się pakować. Ale kątem oka
                  widzę, że kolega też zaczyna się pakować...!!! A gdy szef zainteresowany
                  pyta go:
                  "a pan to dokąd????" - kolega odpowiada:

                  - No, do domu... przecież po ciemku nie będę tu siedział!!!!...
    • palnick Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 29.10.09, 21:37

      Proboszcz pewnej małej wioski świętuje 25-tą rocznicę święceń
      kapłańskich.Na specjalnie wynajętej sali zebrał się tłum wiernych i
      pokaźne grono miejscowych znakomitości. Proboszcz, siedzący za
      specjalnym stołem na podwyższeniu, zwraca się do przybyłych parafian:

      -Kochani moi!... Nie łatwo jest osobie takiej jak ja, mówić o
      rzeczach nie związanych z naszą wiarą. Dlatego potraktujmy to
      spotkanie na wesoło! Gdyby nie "tajemnica spowiedzi" mógłbym was
      tutaj rozbawić, zacznę jednak poważniej. W pierwszym dniu po
      przybyciu tutaj, zmuszony byłem zadać sobie pytanie: gdzie ja
      trafiłem? Pierwszą osobą, którą wyspowiadałem był młody mężczyzna,
      który wyznał, że zdradza żonę z jej siostrą. Wyznał również, że
      zaraził się chorobą weneryczną od sekretarki swojego szefa. Jednak z
      upływem czasu nabrałem przekonania, że mieszkający tutaj ludzie są
      dobrzy i uczciwi, a to co przedstawiłem to był tylko incydent.

      Po 20 minutach na salę wchodzi zdyszany wójt, który bardzo
      przeprasza za spóźnienie. Siada na miejscu obok proboszcza i
      poprawiając wąsa zaczyna mówić:
      - Doskonale pamiętam dzień, w którym nasz dostojny jubilat zawitał
      do naszej parafii. Zresztą nie będę się chwalił, ale miałem zaszczyt
      być pierwszą osobą, którą nasz proboszcz wyspowiadał !!!

      MORAŁ:
      jak się spóźniasz - nie odzywaj się....
      • brain008 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 30.10.09, 15:00
        Co robi emeryt w Wielkiej Brytanii?
        Siedzi nad Tamizą z butelką whisky w ręce!
        Co robi emeryt w Niemczech?
        Siedzi nad Łabą z butelką Jagermeistra w ręce!
        Co robi emeryt w Polsce?
        Siedzi w przychodni zdrowia z butelką moczu w ręce!
        • Gość: crom Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: 94.246.163.* 30.10.09, 17:13
          nie spotkalem emeryta nad tamiza z butelka w rece
          najwiecej ich w okolicach richmond
          i nie siedza tylko plywaja barkami
          jesli juz
          to nasz emeryt przychodzi do przychodni z wybitym barkiem
          albo podbitym okiem wskutek kolizji z barkiem

          pzdr.
          • Gość: nooo taaak Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: 213.17.128.* 30.10.09, 17:38
            Całe szczęście, że są jeszcze na świecie poważni goście jak crom. Co to wszystko
            wiedzą najlepiej i wszędzie bywali. Dzięki temu świat jest nieco śmieszniejszy...
            • Gość: crom Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: 94.246.163.* 30.10.09, 18:00
              w takim razie dodam
              ze jestem polskim emerytem
              staram sie odwiedzac wyspe przynajmniej raz w roku
              w richmond bywam regularnie
              bo to magiczne miejsce jest
              przy szklaneczce pomagam staremu kumplowi odpychac jego lajbe-knajpe
              od brzegu podczas odplywu rozmawiajac o rzeczach marnych
              goscia pewie stac na wieksze szalenstwa
              ale musi po sezonie konserwowac lodke
              wiec ciezko mu sie wyrwac na szkockie wrzosowiska
              zwirowe plaze brighton
              czy chocby na wapienne klify beachy head

              pzdr.

              • Gość: nooo taaak Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: 213.17.128.* 31.10.09, 00:13
                Jajcarz z ciebie, crom, niesamowity. Gościu przestań już bo ze śmiechu mnie
                poskręca!
            • Gość: Przyszły emeryt Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.09, 20:16
              Znałem ten dowcip w trochę innej wersji:




              Czym różnią się emeryci: amerykański, francuski i polski?

              Emeryt amerykański bierze butelkę whiskey, wsiada do swojego cadillaca i jedzie pograć w golfa.
              Emeryt francuski bierze butelkę szampana, wsiada do swojego citroena i jedzie do swojej kochanki.
              Emeryt polski bierze butelkę moczu do analizy, wsiada do tramwaju i jedzie do swojej przychodni.
      • karasuma Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 13.04.10, 13:19
        Spotyka się dwóch księży, jeden ma nowe buty.
        - O, ładne buty! Zamszowe?
        - Nie... za własne


    • Gość: mmm Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 20:56
      Dziennikarz namawia prominentnego POlityka do powiedzenia po wywiadzie kilka
      słów "off the record". POlityk mu na to odpowiada: to czy to będzie rozmowa "off
      the record" nie decyduje ani pan, ani ja, tylko ktoś zupełnie inny.


      BTW jest to cytat z rzeczywistej rozmowy POlityka i dziennikarza Rzepy. Brzmi
      jednak jak żart :o)
      • matyldazalogowana Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 30.10.09, 22:00
        stary, ale zapomniany...

        Pijaczyna "bardzo słaby" tłucze się nocą przez cmentarz i wpada do
        wykopanego dołu, następnie zasypia. Budzi się z bladym świtem i zaczyna
        grzechotać zębami: ziiiimno, ziimnnno mi - coraz głośniej. Słysząc to
        chłop, co do roboty obok przechodził mu odkrzyknął: a po coś się kurde
        odkopał?
    • virtual_woman Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 31.10.09, 12:20
      - Lubisz mnie ?
      - Lubię.
      - A za co ?
      - Za cycka złapać.

      ;))
    • yabol428 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 06.11.09, 22:46
      Sprzątaczka została zgwałcona w pewnym biurze. Policjant ją przesłuchuje:
      - No, proszę pani, jak do tego doszło?
      - Myłam podłogę klęcząc na kolanach, nagle czuję, że ktoś jest z tyłu i mnie
      zgwałcił.
      - To czemu pani nie uciekała do przodu?
      - Gdzie??? Na umyte?!!!
      • yabol428 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 06.11.09, 22:46
        Wraca mąż z pracy. W domu zastaje żonę zbierającą rozsypane kartki. Żona
        schylona w pozycji hmm...seksownej. Mąż nie wytrzymuje. Dopada ją od tyłu. Sex
        huragan po prostu. Po wszystkim , żona obciąga spódnicę, poprawia włosy i mówi
        przeciągle..."wiesz, ty jesteś taki sam p...nięty , jak moi koledzy w biurze...
    • Gość: Damian blondynki IP: 78.133.190.* 07.11.09, 23:17
      Dwie blondynki ogladaja telewizje - patrz Benedykt XVI mówi jedna -
      aha, a Kubica który? - odpowiada druga
      • Gość: aśka Re: blondynki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.09, 22:57
        Facet przeżywa upojne chwile z kochanką. Nagle słychać jak podjeżdza
        pod dom samochód. Kochanka w pada w popłoch:
        Ach! To mój mąż... ja go tu zajmę czymś na chwilkę a ty uciekaj
        przez balkon!
        Poczym narzuca na siebie szlafroczek, biegnie do drzwi i wciska
        meżowi wiadero ze śmieciami ze słowami:
        Kochanie czy mógłbyś wynieść?
        Facet w międzyczasie czmycha przez balkom. Wraca do siebie i myśli:
        Ależ ta moja kochanka to inteligentna dziewczyna! ...i jaka
        sprytna ...i jak pomysłowa!
        Dowlókł się w końcu do domu. Otwiera żona, trochę zmieszana,
        zaróżowiona, w szlafroku i wtyka mu wiaderko ze śmieciami. Facet
        myśli:
        ...a ta moja żona to taka fleja jest ... nawet się nie
        ubierze ...nawet śmieci nie wyrzuci... ehh
    • yabol428 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 19.11.09, 11:21
      Nauczycielka przychodzi ze skargą na Jasia do jego ojca:
      - Proszę pana, pański syn pokłócił się dziś ze mną przy całej klasie i na koniec
      powiedział, że mnie przeleci...
      - Dobrze - odpowiada ojciec Jasia - zaraz to wyjaśnię.
      Podchodzi do okna, otwiera je szeroko i krzyczy:
      - Jasiu! Jasiu!
      - Co tato? - słychać Jasiowy głos dobiegający z podwórka.
      - Czy pokłóciłeś się z panią nauczycielką dzisiaj w szkole i powiedziałeś, że ją
      przelecisz?!!!
      - Tak!
      - To przestań szwendać się po ulicy, ona już przyszła!
    • yabol428 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 19.11.09, 11:22
      Mąż do żony:
      - Wyobraź sobie, że masz samochód twoich marzeń. Piękny, błyszczący, nowiutki -
      mucha nie siada!
      - No, wyobrażam sobie.
      - A teraz pomyśl. Samochód nie może jeździć co miesiąc przez tydzień, bo ma
      przegląd. A do tego przez dwa tygodnie przed przeglądem musi się do niego
      przygotować i też nie może jeździć. A w pozostałe dni jeździ tylko wtedy, kiedy
      ma dobry nastrój...
      - To po cholerę mi taki samochód?... Czekaj... Czy ty aby czegoś nie sugerujesz!
    • yabol428 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 19.11.09, 11:25
      Klasyczna sytuacja:
      mąż nieoczekiwanie wraca do domu, żona ukrywa nagiego kochanka w szafie. Pech
      chciał, że mąż, zmęczony, od razu położył się spać.
      W środku nocy kochanek, korzystając z okazji, przykrywa się futrem i wypełza z
      szafy. Mąż się budzi:
      - Kto tam?
      - Mol
      - A futro?!
      - W domu sobie zjem!
    • mark230 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 23.11.09, 10:58
      - Co mówi młoda lekarka w noc poślubną ?
      - NASTĘPNY proszę !!!
      • Gość: up Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: 79.110.198.* 16.12.09, 19:29
        up...
        • Gość: gupek_miastowy Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.chello.pl 16.12.09, 20:10
          Tego dowcipu za nic nie mogę zrozumieć...
      • Gość: spray Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.toya.net.pl 18.12.09, 14:53
        Poszedł facet do lekarza, bo miał problemy z zasypianiem. Lekarz
        przepisał mu bardzo skuteczny, zachodni preparat nasenny w czopkach.
        Po tygodniu facet wraca do lekarza i już od progu mówi:
        - Panie doktorze, prosiłbym jednak o coś słabszego...
        - A to dlaczego?
        - Bo jak się rano budzę to mam jeszcze palca w dupie!
        • Gość: mimoza Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.chello.pl 27.12.09, 20:14
          - Tato, w telewizji mówili, że alkohol podrożeje. Czy to oznacza, że będziesz mniej pił?
          - Nie, to oznacza, że będziesz mniej jadł.
    • Gość: xxl Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.10, 23:23
      up
    • mimbla.londyn Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 09.01.10, 02:07

      Jak poznać, że nie jesteś już studentem

      1. O 6 rano wstajesz, a nie kładziesz się spać.
      2. Seks w pojedynczym łóżku sprawia Ci trudności techniczne.
      3. W lodówce trzymasz więcej jedzenia niż picia.
      4. Twoje fantazje o seksie z trzema kobietami o skłonnościach
      lesbijskich naraz zostały zastąpione przez fantazje o seksie z
      kimkolwiek.
      5. Nie zgłaszasz się już do testów nowych leków na ochotnika.
      6. Znasz każdego ze śpiących w twoim domu.
      7. Swoją ulubioną melodię słyszysz w windzie w budynku, w którym
      pracujesz.
      8. Nie dostajesz już listów z pogróżkami z banku.
      9. Nosisz ze sobą parasol.
      10. Siedmiodniowe popijawy już się nie zdarzają.
      11. Nie chodzisz do supermarketu ze wszystkimi przyjaciółmi.
      12. Korzystasz ze stałych zleceń i kredytu w rachunku bieżącym.
      13. W domu działa ogrzewanie.
      14. Twoi przyjaciele zawierają związki małżeńskie i rozwodzą się,
      zamiast się po prostu spotykać i rozstawać.
      15. Płacisz rządowi co rok tysiące złotych.
      16. Zamiast 130 dni wakacji masz ich 20.
      17. Dżinsy i pulower nie są już eleganckim strojem.
      18. Dzwonisz na policję, bo te cholerne dzieciaki z mieszkania obok
      nie chcą ściszyć muzyki.
      19. Wstajesz rano z łóżka nawet jeżeli pada.
      20. Mycie się nie jest nudnym rytuałem.
      21. Starsi krewni nie krepują się opowiadać przy tobie kawały o
      podtekście seksualnym.
      22. Nie masz pojęcia, o której zamykają najbliższą budkę z
      hamburgerami.
      23. Ubezpieczenie samochodu jest coraz tańsze, a koszty utrzymania
      coraz wyższe.
      24. Pomysłów na drinki nie czerpiesz z doświadczenia lokalnych
      włóczęgów.
      25. Nie odkładasz niedojedzonej pizzy do lodówki na później.
      26. Nie spędzasz połowy dnia na strategicznym planowaniu trasy
      wieczornej eskapady po knajpach.
      27. Nienawidzisz "cholernych studentów - pasożytów".
      28. Gdy jesteś pijany nie czujesz już tego dziwnego pociągu do
      znaków drogowych.
      29. Nie przystoi już spać w poczekalni dworcowej.
      30. Nie potrafisz już przekonać mieszkających z tobą do "picia aż do
      rana".
      31. Zawsze wiesz, gdzie jesteś, gdy się budzisz.
      32. Nie zdarzają Ci się już drzemki od południa do 18.
      33. Ogień w kuchni nie jest już powodem do dobrej zabawy.
      34. Do apteki chodzisz po Panadol i coś na wrzody, a nie po
      prezerwatywy i testy ciążowe.
      35. Pamiętasz imię osoby, obok której się budzisz.
      36. Śniadania jesz w porze śniadania.
      37. W twojej kuchni nie mieszkają myszy ani szczury.
      38. Lista zakupów jest dłuższa niż zupka z kubka i sześciopak piwa.
      39. Używałeś odkurzacza.
      40. Łamanie prawa oznacza przekroczenie dozwolonej prędkości o 10
      km/h.
      41. Zamiast mówić "Już nigdy tyle nie wypiję" mówisz "Nie potrafię
      już pić tyle, co kiedyś".
      42. Ponad 90% twojego czasu spędzonego przed komputerem to zwykła
      praca.
      43. Nie eksperymentujesz już z zakazanymi substancjami.
      44. Już nie pijesz w domu przed wyjściem do knajpy, żeby tam
      zaoszczędzić.

      ;)
      • Gość: kaszpir Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.10, 15:28
        Żonę w środku nocy obudziły jakieś hałasy z sąsiedniego pokoju.
        Zakrada się po cichutku... i widzi, jak mąż posuwa gumową lalę.
        Zezłoszczona pyta:
        - Co ty, u licha, robisz?!
        - Myślałem, że to twój awatar...


        Polska. Warszawa. Dworzec Zachodni. Przed autobusem turystycznym
        stoi tłumek ludzi. Wszyscy jadą na wczasy do kurortu pod Bukareszt.
        Wbiega spóźniony Jerzy i widzi swego kolegę, Wiesława z... żoną.
        - Wiesiek, ocipiałeś?! - szepce mu na ucho Jurek. - Drewno do lasu
        wieziesz? Po kiego wafla zabierasz Grażynkę? Pod Bukaresztem
        laseczek będzie na pęczki!
        - Wiem, wiem... Ale nie mogłem się zmusić do całusa na pożegnanie.



        • Gość: cb Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.10, 01:10
          kaszpir napisał(a):

          Polska. Warszawa. Dworzec Zachodni. Przed autobusem turystycznym
          > stoi tłumek ludzi. Wszyscy jadą na wczasy do kurortu pod Bukareszt.
          > Wbiega spóźniony Jerzy i widzi swego kolegę, Wiesława z... żoną.
          > - Wiesiek, ocipiałeś?! - szepce mu na ucho Jurek. - Drewno do lasu
          > wieziesz? Po kiego wafla zabierasz Grażynkę? Pod Bukaresztem
          > laseczek będzie na pęczki!
          > - Wiem, wiem... Ale nie mogłem się zmusić do całusa na pożegnanie.

          Cudności :D
          • madejdobosz Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 27.01.10, 09:41
            Blondynka niechcący zatrzasnęła drzwi samochodu, zostawiając w środku kluczyki w
            stacyjce. Na szczęście zostawiła lekko uchylone okno. Poszła więc na najbliższą
            stację benzynową, poprosiła ekspedienta o długi drucik za pomocą którego
            spróbuje wyciągnąć kluczyk.
            Po chwili na stację benzynową wpada mężczyzna i śmieje się do rozpuku.
            Ekspedient pyta, co go tak rozbawiło, więc mężczyzna opowiada, jak blondynka
            próbuje drucikiem wyciągnąć uwięziony kluczyk.
            Ekspedient zauważył, że nie ma w tym nic śmiesznego, że to bardzo dobry pomysł i
            że pierwszy raz w życiu spotkał tak inteligentną blondynkę. Na to odparł drugi
            mężczyzna:
            - Owszem, ale druga siedzi w środku i mówi: trochę w prawo, trochę w lewo...
    • Gość: bazz Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.10, 00:55
      - Przepraszam? - mówi gość do kelnera - czy mógłby mi pan
      powiedzieć, jak państwo przygotowujecie kurczaki?
      - Normalnie, walimy im prosto z mostu że umrą...
      • kaszpir_74 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 28.01.10, 20:18
        Małżeństwo ulega bardzo poważnemu wypadkowi samochodowemu. Po długiej i bardzo
        trudnej operacji żony do męża wychodzi sam ordynator:
        - Proszę pana, na początek dobra wiadomość, żona operację przeżyła.
        Mąż wzdycha z ulgą. No tak - mówi dalej lekarz - ale moim obowiązkiem jest
        poinformować pana, że ta operacja nie jest jedyną, żona musi przejść jeszcze
        bardzo poważny zabieg w specalistycznej klinice w Paryżu. Nie muszę mówić, że
        tego nie refunduje Narodowy Fundusz Zdrowia, koszt operacji to ok. 90 tys.
        złotych. To nie wszystko, żona wymagać będzie długotrwałej, w zasadzie
        dożywotniej rehabilitacji, nie muszę dodawać, że NFZ nie dołoży ani złotówki.
        Koszt rehabilitacji powiedzmy 1200 zł miesięcznie. Ponadto żona, jako inwalidka,
        wymagać będzie specjalistycznego sprzętu i środków higienicznych, to kosztuje
        kolejne 1500 zł miesięcznie, oczywiście NFZ w kosztach nie partycypuje.
        Zapada cisza.
        Wtem lekarz klepie męża w ramię, mówiąc:
        - Spokojnie, tylko żartowałem, żona nie żyje.
        • clooney_g Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 30.01.10, 20:57
          kaszpir_74 napisał coś o mojej żonie.
          • Gość: mmmm Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.tktelekom.pl 02.02.10, 19:35
            up
            • madejdobosz Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 04.02.10, 11:10
              Młody chłopak pierze dżinsy i mruczy:
              - Nikomu nie można ufać, nikomu...
              Na moment przerywa pranie:
              - Nawet sobie - kontynuuje wściekły. - Przecież tylko pierdnąć chciałem...
    • Gość: Ropuch Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.10, 14:38
      Tutaj dają czasem dobre dowcipy. Polecam
      starachowice-net.pl/informator/humor
    • Gość: Jacek Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.adsl.inetia.pl 05.02.10, 15:08
      Małżeństwo wybrało się w niedzielę do ZOO. Spacerują, zajrzeli do
      lwów, śłoni, doszli do małp. Kobietę coś strzeliło i zaczęła drażnić
      sie z gorylem, facet odszedł w tym czasie kawałek. W pewnym momencie
      rozdrażniony nieco goryl wyrwał się jakimś cudem z klatki i goni
      kobietę.
      - Maaaarek ratuj...
      - Powiedz mu, że boli cię głowa
      • kaszpir_74 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 05.02.10, 22:26
        JEJ PAMIĘTNIK:

        "Sobota wieczorem, wydał mi się trochę dziwny.
        Umówiliśmy się na drinka w barze. Ponieważ całe popołudnie z
        koleżankami byłam na zakupach, myślałam, że może to moja
        wina...dotarłam trochę z opóźnieniem ; ale on nic nie
        powiedział. Żadnego komentarza. Rozmowa była jakaś spięta, więc
        ja proponowałam pójść w inne miejsce, bardziej spokojne,
        intymne. W drodze do ładnej restauracji on dalej był dziwny. Był
        jakby nieobecny. Próbowałam go rozbawić, i zaczęłam się
        zastanawiać czy to moja wina czy nie! Pytałam czy coś nie tak
        zrobiłam, on powiedział że nie mam z tym nic wspólnego, ale jego
        odpowiedź nie była przekonująca. Później w drodze do domu
        objęłam go i powiedziałam że go bardzo kocham ale on dał mi
        tylko zimny pocałunek bez żadnego słowa. Nie wiem jak tłumaczyć
        jego zachowanie, nic nie powiedział... nie powiedział że mnie
        kocha... bardzo się tym martwię! W końcu byliśmy w domu; w
        tamtej chwili byłam pewna że on chciał mnie zostawić; próbowałam
        z nim rozmawiać, ale on włączył telewizor i oglądał coś
        zanurzony w myślach, chcąc jakby powiedzieć że wszystko się
        skończyło. W końcu poddałam się i poszłam spać. Ale dziesięć
        minut później, niespodziewanie on też przyszedł do łóżka, i o
        dziwo oddał moje pieszczoty, i kochaliśmy się, mimo że cały czas
        był jakiś zimny, jakby daleko ode mnie. Próbowałam rozmawiać
        znowu o naszej sytuacji, o jego zachowaniu, ale on już spał.
        Zaczęłam płakać, i płakałam całą noc aż zasnęłam. Jestem pewna
        że on myśli o innej, moje życie jest takie trudne."

        JEGO pamiętnik

        "Legia przegrała... ale przynajmniej był seks!"
        • madejdobosz Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 10.02.10, 13:24
          W kolejce stoją 6-letni syn i ojciec. Przed nimi stoi gruba baba - tak ze 150 kg minimum. Synek mówi do ojca:
          - Tato, patrz jaka ta baba jest ogrooomnaaaa...
          Ojciec się zaczerwienił, głupio mu się zrobiło i mówi:
          - Synku, nie można tak mówić o ludziach.
          - Ale ona jest taka gruuubaa... nigdy nie widziałem takiej grubej baby.
          - Dobrze, ale to niegrzecznie w ten sposób mówić o innych.
          W tym momencie kobiecie przy pasku odzywa się komórka - pi, pi, pi...
          A synek z przerażeniem:
          - Tato! Uważaj! Będzie cofać!
          • matyldazalogowana Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 16.02.10, 21:22
            Syn do ojca:
            -Tato, powiedz co się dzieje z ludźmi po śmierci?
            -No, zamieniają się w proch, w kurz...
            -Ty wiesz, to pod moim łóżkiem już kilku umarło!
            • madejdobosz Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 19.02.10, 13:10
              Do pubu wchodzi anemiczny, nieśmiały i na dodatek niziutki facecik. Rozgląda się niepewnym wzrokiem po obecnych, przełyka kilkakrotnie nerwowo, wreszcie podnosi nieco głos i grzecznie pyta:
              - Przepraszam panów, czyj to doberman jest uwiązany przed pubem?
              W odpowiedzi odwraca się znad baru zarośnięty osiłek, z wytatuowanymi ramionami, w skórzanej katanie nabijanej ćwiekami.
              - To mój pies, o co chodzi?
              Widząc osiłka, facecik zmalał w oczach i długo nie mógł wykrztusić słowa, nogi ugięły się pod nim, wreszcie wyrzucił z siebie:
              - Zdaje się, że mój ratlerek właśnie zabił pana pieska...
              Kafar znad baru wybałuszył oczy z niedowierzaniem
              - Facet, co ty mi chcesz powiedzieć, że twój ratlerek załatwił mojego dobermana? A co on mógł mu takiego zrobić?
              - Stanął mu w gardle!



              W ZOO przed klatką z małpami zatrzymuje się szkolna wycieczka. W pewnym momencie para małp zaczyna się kochać. Nauczycielka nie może odciągnąć dzieci od klatki, więc idzie po dozorcę i mówi:
              - Niech pan coś zrobi. Przecież nie wypada, żeby dzieci się temu przyglądały. Może da pan małpom herbatnika?
              - A pani dla herbatnika przerwałaby w takim momencie?
              • kaszpir_74 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 19.02.10, 18:49
                Późna noc, całe miasto śpi. Do mieszkania w bloku dzwoni domofon, raz i
                drugi, w końcu zaspany facet podchodzi i mówi:
                - Czego?
                - Przepraszam czy mógłby pan mi pomóc i mnie popchnąć?
                - Panie jest 3 w nocy, niech pan zadzwoni po pomoc drogową
                - Bardzo pana proszę, niech mnie pan popchnie to niedaleko...
                Żona faceta mówi:
                - "Idź pomóż człowiekowi".
                Facet rad nie rad schodzi na dół. Ciemna noc a w dodatku mgła, nic nie
                widać, gościa nie ma, więc facet woła:
                - Halo! gdzie pan jest?
                - Tutaj - słychać z oddali, więc facet idzie za głosem ale nadal nie
                widać ani gościa ani auta, więc znowu:
                - Gdzie pan jest?
                - Tutaj
                Facet idzie parę kroków i nic. W końcu zniecierpliwiony:
                - Niech pan powie dokładnie gdzie jest!
                - W parku, na huśtawkach...


                - Tato, powiedz szczerze, czy ja jestem adoptowany?
                - Ok synu, nadeszła chwila szczerości... Byłeś, ale cię oddali
                • kaszpir_74 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 19.02.10, 18:58
                  Małego niedźwiadka polarnego uniosła kra na środek morza.
                  Pewnie by umarł z głodu i chłodu, gdyby lodołamacz "Arktyka"
                  nie wkręcił go w śrubę...
    • clooney-g Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 19.02.10, 23:09
      Brak weny ?
    • kawe_prosze79 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 20.02.10, 20:53
      W zatłoczonym autobusie
      - Co się pan tak pchasz na chama!?
      - A bo to człowiek wie, na kogo się pcha?
      • Gość: Venum Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.10, 14:28
        Po co jest przegroda nosowa?
        aaa zeby nie kusilo:)

        Czego sobie zazdroszcza kawalerowie i zonaci?
        ze ci drudzy czesciej
        • Gość: banan Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.bethere.co.uk 09.03.10, 19:12
          -Piet'ka i Czapajew zabłądzili w lesie. Długo krążyli, szukając drogi. W końcu
          Piet'ka nie wytrzymał i upadł na ziemię z głodu i zmęczenia. Nagle słyszy
          mlaskanie. Rozgląda się i widzi, że Czapajew coś je. Podpełza do niego i mówi:
          - Wasylu Iwanowiczu! Co pan robi!? Przecież to wilcze jagody!
          - A ch*j z wilkiem! Nowe sobie znajdzie!


          -Skąd masz topór?
          -Królowa elfów mi dała.
          -Czad! A topór skąd masz?

          z monstera, ale mię szalenie rozbawiły.

      • verte34 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 14.03.10, 14:31
        > W zatłoczonym autobusie
        > - Co się pan tak pchasz na chama!?
        > - A bo to człowiek wie, na kogo się pcha?

        A propos, j.w., przy wysiadaniu:
        - Wychodzi pani?
        - A panu?
        • baran_zodiakalny Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 14.03.10, 20:43
          verte34 napisała:

          ?
          >
          > A propos, j.w., przy wysiadaniu:
          > - Wychodzi pani?
          > - A panu?

          gooooood!!!
    • clooney-g Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 13.03.10, 00:32

      Stary...


      Spotyka sie dwoch kumpli :

      - Co u ciebie ?
      - Niewiele. Ale chyba zona mi umarla...
      - Jak to : chyba ???????????????????????
      - Bo widzisz, seks wciaz taki sam, ale sterta brudnych garow
      rosnie....

      • le5szek Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 14.03.10, 09:03
        Bardzo stary, ale tutaj nie zauważyłem. Do lekarza przychodzi
        milicjant skarżący się na problemy z oddawaniem moczu. Po rozebraniu
        okazuje się,że do członka ma pprzywiązaną.... wagę. Lekarz: Dlaczego
        pan to zrobił? Milicjant: Kolega miał to samo. Nie przywiązywał do
        tego wagi i umarł.
        • verte34 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 14.03.10, 14:34
          Co będzie, gdy skończy się kalendarz Majów?
          Kalendarz Czerwców.
    • swiblowo Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 14.03.10, 19:52
      Pacjenta wioza korytarzem szpitala.
      - Doktorze, dokad jedziemy?
      - Do kostnicy.
      - Ale ja jeszcze nie umarlem!
      - A my jeszcze nie dojechalismy.
      --------------------------------------
      Wraca maz z delegacji. Patrzy, zona w szlafroku siedzi na lozku.
      Zaglada do szafy, pod lozko - nikogo.
      Siada obok niej: - starzejemy sie.
      ---------------------------------------
      Klucz w zamku a zona z kochankiem. Stawia mu taboret pod zyrandolem i mowi:
      -wkrecaj zarowke.
      Maz od razu:
      -kto to?
      -elektryk, odpowiada zona.
      -dlaczego jest goly?
      -jakiego przyslali, taki i przyszedl.
      -a dlaczego mu penis stoi?
      -przeciez pod napieciem pracuje!
      • baran_zodiakalny Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 14.03.10, 20:46
        Wraca maz z delegacji. Patrzy, zona w szlafroku siedzi na lozku.
        Zaglada do szafy, pod lozko - nikogo.
        Siada obok niej: - starzejemy sie.


        .... wspaniałe!!!
        • drzewko214 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 16.03.10, 09:53

          Supermarket. Stojąca przy dziale kosmetycznym hostessa z uśmiechem
          zachwala przechodzącemu facetowi towar:
          - Polecam nowy model szczoteczki do zębów "Oral-be", która myje zęby
          nawet w trudno dostępnych miejscach.
          Facet:
          - Ja nie mam zębów w trudno dostępnych miejscach.
          • yurek_333 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 16.03.10, 19:19
            Wczoraj spadłem ze schodów i
            3 z moich 4 liter poważnie ucierpiało.
            • yurek_333 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 17.03.10, 11:50
              Jak byłem mały to podbierałem mamie pieniądze z portmonetki.
              Teraz... pracuję w banku.
              • yurek_333 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 18.03.10, 12:51
                Piłem w Spale
                Spałem w Pile.
                • elde23 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 18.03.10, 21:37
                  Piłem w Szczawnicy
                  Szcz.łem w piwnicy.
                  • Gość: konstal 102 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: 81.219.105.* 21.03.10, 14:48
                    bój w hucie - ch... w bucie
      • trav.nick Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 21.03.10, 10:17
        wpada mąż do domu. Żona naga w łóżku, w przedpokoju męskie buty.
        -Czyje to buty? Gdzie on jest?
        -Ale kto? - niewinnie pyta żona.
        Mąż zaczyna przeszukiwać dom. Nikogo nie ma. Pozostało mu sprawdzić
        tylko pod łóżkiem. Podchodzi w kierunku łóżka i nagle spod niego
        wychyla się ręka, a w niej 100 złotych. Facet patrzy, bierze stówę
        i mówi:
        -Dobra, pod łóżkiem sprawdzałem...
    • Gość: nelly Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: 193.109.212.* 23.03.10, 15:20
      Szpital, odprawa oddziału, atmosfera gorąca, starzy, młodzi,
      lekarze, lekarki... Nagle jedna z młodych lekarek zrywa się:
      - "Panie ordynatorze, ale ja zapomniałam pieczątki!".
      - "Koleżanko! Przychodzi pani do pracy bez najważniejszego
      narzędzia pracy lekarza?".
      - "Myślałam, że najważniejszym narzędziem pracy doktora jest
      głowa..."burknęła urażona. ...
      Palec ordynatora spoczął na karcie choroby:
      - "Koleżanko...... niech pani podejdzie i pierdolnie tu
      głową...."
      • kaszpir_74 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 23.03.10, 15:33
        W Stumilowym Lesie zapadła zima. Puchatek, jak prawdziwy niedźwiedź,
        spał snem zimowym, ssąc palec. Prosiaczek, jak prawdziwa świnia,
        bezwstydnie to wykorzystywał.

        Idzie Zenek do domu i czuje, że coś jest nie tak. Chyba o czymś
        zapomniał. A to było ważne. Znowu będzie chryja. Jak zwykle. Otwiera
        drzwi... Żona krząta się przy kuchni. On całuje ją w policzek, czeka
        na pretensje, ale zamiast tego też dostaje całusa. Hm... nic? Kurde,
        przecież coś miał zrobić, jest tego pewien! To może dzieci...
        Wchodzi do pokoiku, dzieci witają go radośnie, czyli też nie to. Ale
        przecież czuje wyraźnie, że o czymś zapomniał, o czymś bardzo
        ważnym! Co to, ku*wa, było? Myśli... myśli... Olśnienie! – Ożeż w
        dupę, idioto! ... – W knajpie nie byłem!!!
    • babazzamiedzy Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 23.03.10, 15:43
      Stary i obleśny, ale mnie bardzo śmieszył.
      Siedzi sobie plamnik, zdołowany swoją bezsensowną i krótką
      egzystencją. Zwierzył się za swych myśli kumplowi-optymiście, a
      tamten zaczął go pocieszyć. "No co ty? Przed tobą może być cudowna
      przyszłość! Za twoją sprawą może powstać nowe życie! Może to będzie
      jakiś geniusz, który odmieni losy świata!"
      "To by było coś..." pomyślał, ale jak tego dokonać, skoro mam tylu
      konkurentów?" - "W odpowidniej chwili biegnij zew wszystkich sił.
      Gdy zobaczysz dużą kulę(będzie to komórka jajowa), przedstaw się
      grzecznie, a ona wpuści cię do środka i zacznie się twoja przygoda"
      Wreszcie nadeszła długo oczekiwana chwila. Plemniczek biegnie,
      biegnie, odsadził kumpli. Patrzy - a tu dwie kule.
      "Dzień dobry!! Jestem Plamniczek"
      "Dzień dobry!! Jesteśmy migdałki"
      • kaszpir_74 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 23.03.10, 15:49
        babazzamiedzy napisała:

        > Stary i obleśny, ale mnie bardzo śmieszył.
        > Siedzi sobie plamnik, zdołowany swoją bezsensowną i krótką
        > egzystencją. Zwierzył się za swych myśli kumplowi-optymiście, a
        > tamten zaczął go pocieszyć. "No co ty? Przed tobą może być cudowna
        > przyszłość! Za twoją sprawą może powstać nowe życie! Może to
        będzie
        > jakiś geniusz, który odmieni losy świata!"
        > "To by było coś..." pomyślał, ale jak tego dokonać, skoro mam tylu
        > konkurentów?" - "W odpowidniej chwili biegnij zew wszystkich sił.
        > Gdy zobaczysz dużą kulę(będzie to komórka jajowa), przedstaw się
        > grzecznie, a ona wpuści cię do środka i zacznie się twoja przygoda"
        > Wreszcie nadeszła długo oczekiwana chwila. Plemniczek biegnie,
        > biegnie, odsadził kumpli. Patrzy - a tu dwie kule.
        > "Dzień dobry!! Jestem Plamniczek"
        > "Dzień dobry!! Jesteśmy migdałki"

        też stary, ale w temacie....

        Idzie stado plemników. Nagle od przodownika stada słychać głos:
        - Światło, podajcie światło !!
        Podali światło, nagle przewodnik krzyczy:
        - Panowie, ZDRADA !! Jesteśmy w DUPIE !!
        • Gość: c. Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.163.246.94.artcom.pl 23.03.10, 19:16
          dowcipy denne
          plamnik jest de best
          kupuje licencje

          pzdr.
        • babazzamiedzy Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 24.03.10, 08:19
          A najlepij spalił ten kawał kolega na imprezie. Bardzo mu sie
          spodobał, dlatego postanowił opowiedzieć go spóźnialskim.
          Był już na ciężkiej bani, więc zakończył tak:
          "Dzień dobry! Jestem Plemniczek!"
          "Dzień dobry! Jesteśmy Jajniki"
          Trzeźwi spóźnialscy za cholerę nie wiedzieli dlaczego wszyscy
          turlają się ze śmiechu po podłodze.
    • mimbla.londyn Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 23.03.10, 21:58
      Tajne laboratorium. Rozmowa dwóch "doktorów".
      - Ty, niezła mi wyszła ta ostatnia partia amfy...
      - Tak? Po czym poznajesz?
      - A, obsypało mi się trochę na kuwetę ze ślimakami.
      - I co? Gdzie one są?
      - Nie wiem, biegają tu gdzieś...


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka