Dodaj do ulubionych

"Cudowny" srodek

12.06.08, 15:19
Juz mi sie po raz kolejny zdarzylo "genialne" odkrycie, przypomnialo mi sie
tez kilka podobnych historii:

1. kupilam srodek do czyszczenia zapchanych odplywow (w akademiku to powazny
problem). Przeczytalam na opakowaniu, ze nalezy wlac 1/2 albo 2/3 (kilka
kropelek) nakretki srodka do odplywu, odczekac godzine i splukac. Dziala
cudownie. Wczoraj znowu musialam go uzyc, przypadkiem wlalam cala nakretke
(wielkosci nakretki od butelki z coca-cola). Przeczytalam jeszcze raz
instrukcje, zeby sprawdzic, czy nic sie przez to nie wypali - okazalo sie, ze
oni kaza wlewac pol butelki / 2/3 butelki srodka i czekac cala noc :))) Ale
srodek i tak dziala cudownie, zostaje przy moim wlasnym dozowaniu :)

2. Znajoma lekarka miala pacjentke, ktora przyszla do niej z bolem gardla po
srodek, ktory "tak wspaniale" jej pomaga. Tlumaczyla, ze jest to srodek
rozgrzewajacy, ktorym smaruje sie szyje i od razu pomaga. Oczywiscie lekarka
nie wiedziala o co chodzi, dopytuje o szczegoly, to ona tlumaczy, ze w takiej
buteleczce, taki gesty, zielony plyn. Okazalo sie, ze to syrop, ktory zreszta
jak bylam mala tez czasami dostawalam - okrutnie slodki - nigdy bym nie wpadla
na pomysl, zeby sie nim wysmarowac. Wszystko to kwestia perswazji.
Uswiadomienie przez lekarke nic nie pomoglo - ta rodzina nadal jako najlepszy
srodek stosowala oklady z tego syropu.

3. Moja babcia od lat zazywa kropelki na serce z Niemiec. Teraz, jako ze
mieszkam w Niemczech, czasami prosi mnie, zebym jej przywiozla. Z ciekawosci
popatrzylam na opakowaniu, co to wlasciwie jest. Sa to kropelki na bol
zoladka, jak to pierwszy raz dostala od znajomej z Niemiec to nie zrozumiala
jezykowo o co chodzi. Pomaga jej to na wszelakie problemy z sercem, wiec nic
jej nie powiedzialam i dalej przywoze "ten cudowny srodek na serce".

4. Moj chlopak dlugo uzywal mojej odzywki do wlosow myslac, ze to szampon.
"Dziwny, bo nie pieni sie, ale za to potem wlosy sa takie fajne". No coz,
szczesliwi nieuswiadomieni :))))

Znacie jeszcze inne przypadki, gdzie zupelnie zle uzywany srodek przynosil
super efekty?
Obserwuj wątek
    • drzejms-buond Re: "Cudowny" srodek 12.06.08, 15:56
      dużo tego w wątku obok...
      pisałem tam o paście do zebów colgate whitening
      do czyszczenia szyby kominka , łazienki, kuchenki też. TANIEJ jest!
      • drzejms-buond Re: "Cudowny" srodek 12.06.08, 16:01
        o! znalazłem...
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=80716620
        • mary_an Re: "Cudowny" srodek 12.06.08, 16:31
          Tak, ale to nie to samo. Chodzi o taka sytuacje, kiedy uzywasz od lat czegos, o
          czym jestes swiecie przekonany, ze stosuje sie to w dany (konkretnie bledny)
          sposob. A potem okazuje sie, ze np. ta cudowna pasta do zebow kumpla z
          akademika, ktora zawsze pozyczasz, bo tak cudownie odswieza oddech, to jego masc
          na pryszcze :)
    • kowaliska Re: "Cudowny" srodek 13.06.08, 08:27
      Mój mąż i jego wspaniali koledzy wyprodukowali sami taki "cudowny środek".
      Obsztorcowałam ich wtedy zdrowo. Na szczęście nic się nie stało, a teraz można
      się już tylko pośmiać.
      Jeden z nich w swojej naiwności poprosił resztę o zakup maści rozgrzewającej na
      bolące plecy. Dowcipnisie wstrzyknęli mu do tubki... krem do depilacji. Do dziś
      wspomina jak mu pomogło :-))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka