fular1 01.07.08, 23:48 Czas chyba powoli zrzucać szaty misie =) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
elamigo1 Re: Elamigo1.... 01.07.08, 23:59 A niby dlaczego? Ja zrzuciłem już akiś czas temu. Byczej skóry nie narzuciłem. Ot stoję z boku. Czasem tylko mnie coś ruszy - ale "obstawiam" bez uprzedzeń. Czy przypadkiem Twoje wołanie nie zawiera myślenia życzeniowego? Zarówno hossa jak i bessa trwają często znacznie dłużej niż się śni góralom do jutra a Odpowiedz Link Zgłoś
fular1 Re: Elamigo1.... 02.07.08, 22:40 byc moze zawiera =) ale nic wiecznie nie trwa a bessa nie trwa tyle co hossa - teoretycznie Odpowiedz Link Zgłoś
citro1 Re: Elamigo1.... 02.07.08, 23:38 Fular kupuj dobre fundamentalnie papiery i nie pękaj:) W końcowej fazie hossy mamy skrajne przewartościowania,a w bessie odwrotnie i z takimi przypadkami mamy już do czynienia.Masz lotos po 26 - uważasz go za drogiego?? Popatrz na TIM - ostatni zjazd od 25 do 15,zwróć tylko uwagę na jakim to jest robionym obrocie.Dzisiaj przeszła umówiona pakietówka. Impexmetal - fundamentalnie wart 6/7zł ,a rynek wycenia na 2zł.I takich papierków już trochę jest. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
elamigo1 Re: Elamigo1.... 03.07.08, 01:25 Spółki są fundamentalnie "tanie" pod warunkiem, że mają zyski, ew. majątek. To się jednak może odmienić z dnia na dzień. Słabe kilka kwartałów i przy zachowaniu nawet tej samej ceny wskaźnik c/z może szybko wzrosnąć. Ciekawe - dlaczego spółka jest uznawana za tanią. Bo w ostatnich kwartałach miała zyski? A czy na pewno będzie je miała w kolejnych???. Jeśli będą o połowę niższe to co?? To nie jest kwestia czy one są teraz tanie. Kwestia czy za rok czy dwa będą droższe. I to jest pytanie. A jeśli z 26 zostanie przeceniony na 13..?? Co by odrobić straty trzeba będzie urosnąć 100%. A gdzie zysk? Ludzie stracili na Lotosie dwie trzecie wartości. Pomyśł że by odrobić straty muszą zarobić 200%.... Tak się ma z każdą spółką. Aktualne pytanie to DLACZEGO wchodzić akurat teraz a nie poczekać jeszcze trochę. Lotosik tani był już trzy miechy temu. Teraz jest tańszy. Znacznie. Dobór spółki to tylko malutki fragment inwestowania. Moment zakupu też malutki. Te i inne fragmenty składają się na strategię inwestycyjną. Odpowiedz Link Zgłoś
rand.maus Re: Elamigo1.... 03.07.08, 03:28 Niemal WSZYSTKIE spółki z gpw w wawie mają zyski ewentualnie majątek. Ponad dwie trzecie (ponad 200) ma i zyski i majątek. TO nie znaczy, że są tanie. Spólki sa fundamentalnie tanie, kiedy mają niskie wskaźniki: i cz i cwk. Wiesz o tym doskonale, wiec skąd ta paradoksalna ciekawość i niezgrabny sposób pisania o spółkach "tanich"? Zawsze można tak powiedzieć: "to może się odmienić z dnia na dzień". Zawsze moze być tak, ze w przyszłym tygodniu może przyjść krach, wojna i wodospad. Więc co chcesz powiedzieć? Że w Polsce będzie bessa i recesja? Moze i tak, ale ja sądzę, że bessa to pojawiła się rok temu, a recesji nie będzie (możliwy tylko spadek parametrów wzrostu gospodarczego). To znaczy kiedyś tam będzie, ale nie za rok, ani za dwa, tylko w nieokreslonej przyszłości. Czasami, żeby spólka była tania (bez cudzysłowu), wystarcza że tylko jeden wskaźnik (cz albo cwk) jest niski. Pytanie "dlaczego akurat teraz?" jest moim zdaniem trywialne. Zawsze można pytać - dlaczego akurat teraz - i zawsze można odnaleźć argumenty przeciw. Wcale nie twierdzę, że argumenty przeciw są jakieś złe. Podaj je bardziej konkretnie, a może na dzis będą wyśmienite. Może, ale najpierw podaj. Ale dla dość ogólnych dywagacji znacznie bardziej interesujący będzie kompleks składający się z dwu pytań. Czy zawsze należy kupować tanie? I czy nigdy nie należy kupować drogich? Łatwa, znów - trywialna, odpowiedź, to: nie ma tak, że zawsze i nigdy. Natomiast! Z punktu widzenia kogoś, kto uważa, że analiza fundamentalna ma przewagę nad AT (tak, póki co, sądzę, nie odmawiając oczywiście AT pewnych walorów), można sformułować śmiałą, klarowną sugestię, tak śmiałą, że nawet z wykorzystaniem jakże ryzykownego słowa "zawsze". Zawsze, gdy spółek tanich robi się sporo, należy wśród nich szukac okazji inwestycyjnych, a następnie wyszukane nabywać. I tyle. Ale niech tam, przy okazji dwa slowa o Lotosie. Spólka robi wokół siebie ostatnio dużo zamieszania i chwali się, że będzie za ogromne kredyty płacić bankom odsetkami. Moim zdaniem to nie za dobrze. Kto właściwie jest jej właścicielem? Nikt. Oczywiscie dobrze jest ciągnąc ropę spod Bałtyku, zamiast z Rosji czy Arabii Saudyjskiej. Ale źle jest płacić odsetkami za miliardowe kredyty i nawet nie mieć właściciela. Polska skorzysta na zmniejszeniu zaleznosci od Rosjoarabii. Ale my nie za Polskę się bijemy na giełdzie, ale za siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
poszi Re: Elamigo1.... 03.07.08, 10:02 > Spólki sa fundamentalnie tanie, kiedy mają niskie wskaźniki: i cz i > cwk. Wiesz o tym doskonale, wiec skąd ta paradoksalna ciekawość i > niezgrabny sposób pisania o spółkach "tanich"? Amigo ma racje. Nie jest łatwo poznać fundamentalna wartość, a wskaźniki to tylko część obrazu. Amerykański pożyczkodawca subprime New Century zanim zbankrutował miał o ile dobrze pamiętam C/Z 0.8 (to nie pomyłka), a C/WK coś w stylu 0.2 i 70% stopę dywidendy. Wskaźniki mówią o przeszłości, a wartość firmy to zdyskontowana obecnie wartość zysków w przyszłości, a te są nieznane. Zapewne będą bardzo ostre odbicia i w krótkim terminie będzie można sporo zarobić, a też i jeśli sytuacja będzie lepsza niż się rynek obawia (ale obawiam się, ze rynek to się może obawiać nawet ciągle jeszcze za mało :) ), to będzie można wyjść mocno do przodu, ale nie polecam bezkrytycznego stwierdzenia "że jest tanio". Spółki naftowe na przykład będą się borykać z ogromnymi problemami. Spada od pewnego czasu marża rafineryjna (crack spread), a może być jeszcze gorzej, kiedy się okaże, że popyt na wyroby ropopochodnie siadł. Trzeba tez pamiętać o sytuacji kredytowej. Wszystkie niemal firmy działają z lewarem kredytowym i zacieśnianie warunków kredytowych, pogorszy ich wyniki. > Więc co chcesz powiedzieć? Że w Polsce będzie bessa i recesja? Moze > i tak, ale ja sądzę, że bessa to pojawiła się rok temu, a recesji > nie będzie (możliwy tylko spadek parametrów wzrostu gospodarczego). Ja nie wiem, czy będzie w Polsce recesja, ale nie widzę powodu, dla którego miałoby nie być. To zresztą może być brutalny szok dla kraju, w którym recesji nie było od 1990 roku (chociaż były poważne spowolnienia) i którego ludność wydaje się uwierzyła w wieczną prosperity, w wieczny boom, pieniądze Unii i Euro2012. Jeden powód to sytuacja międzynarodowa i bardzo pogarszająca się koniunktura. Drugi powód to krajowy. W jednej części pęknięcie bańki nieruchomościowej (aczkolwiek nie będzie takiego dramatu jak w Hiszpanii i Irlandii). Wbrew pozorom to istotna część "wzrostu" gospodarczego ostatnich dwóch lat. Nie chodzi tu li tylko o budownictwo, ale to, że rosnące zadłużenie gospodarstw domowych napędzało sporą część konsumpcji. Przyrosty zadłużenia hipotecznego były olbrzymie i te pieniądze trafiały do sprzedających używane mieszkania i do deweloperów i "przelewały się" do reszty gospodarki. Drugi problem to wyczerpywanie się paliwa jakim były niskie płace i duża wydajność odziedziczone po początku dekady. > Czasami, żeby spólka była tania (bez cudzysłowu), wystarcza że tylko > jeden wskaźnik (cz albo cwk) jest niski. E, nie. Absolutnie. Patrzy wyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
rand.maus Re: Elamigo1.... 03.07.08, 11:45 To normalne, że spółka, zanim zbankrutuje, robi się tania. To normalne, że analiza fundamentalna opiera się na przeszłości. Można ją oprzeć na prognozach, ale nie jest to właściwe i odpowiedzialne. Dlatego też pisałem, że właściwe postępowanie nie polega na tępej reakcji (tanie ---> kupuj), lecz na zaawansowanym postępowaniu podług zasady (tanie ---> wyszukuj spośród nich). Ja w tym wątku nie twierdziłem, że jest tanio. Oczywiście taka interpretacja mojego postu jest usprawiedliwiona treścią moich wypowiedzi z innych wątków, a dodatkowo tym, że jakby polemizuję z Elamigo, co stawia mnie w szeregu bardziej byczo nastawionych uczestników wątku. Ściśle rzecz biorąc jednak interpretacja ta nie ma pokrycia w samym tekscie postu, na ktory odpowiedziałeś. Bo oto piszesz o przyszłych problemach spółek naftowych i o znaczeniu zacieśniania warunkow kredytowych. Czyż ja nie pisałem podobnie ostrzegając przed inwestowaniem? Bez ceregieli odciałem się od firmy, która ma niskie wskaźniki. Wieczny boom nie wchodzi w grę, recesja to naturalna kolej rzeczy. Nie doceniasz jednak pieniędzy z Unii i Euro012. W jakims sensie słusznie nie doceniasz, bo jesli rozpatrywac te rzeczy w oderwaniu, to nie są nazbyt atrakcyjne (np. żeby dostac kasę, trzeba też obciążeń, by miec na składkę unijną). Te rzeczy (z mistrzostwami w pilkie włącznie) funkcjonuja jednak w ramach całosci polegającej na zrastaniu sie polskiej gospodarki z otoczeniem. To powoduje np. wieksze szanse dla wydajnych i wieksze wymagania dla maruderów. To korzystne bodźce. Znowuż z wyczerpywaniem się paliwa masz rację. Tu potrzebny jest racjonalny impuls od władz, impuls o skali istotniejszej niż to, co władze prezentują. Najprościej: panstwo powinno zredukować rozliczne swoje wydatki. Bez sensownej polityki będzie słabo. Jasne że jeden czasami wystarczy, by wyróznic się przystępną ceną na tle branży. Taniość ze swojej istoty sprowadza się do uwzględniania mniej lub bardziej stosownego tła. Możliwe że nasz częściowy spór, to głównie spór o słowa. Nie utożsamiam tanich fundamentalnie firm z atrakcyjnymi fundamentalnie. Może to ja źle używam słów. Pewnie tak. A może Ty zaniedbujesz dokonania tego rozróżnienia, gdzie sprawy bliskoznaczne nie sa bynajmniej tożsame. Odpowiedz Link Zgłoś
poszi Re: Elamigo1.... 03.07.08, 15:25 rand.maus, Podpiąłem się pod Twoim postem, ale polemizowałem nie tylko z Tobą. Nawiasem mówiąc WIG20 to wydaje mi się już całkiem przystępny cenowo (czego absolutnie nie mogę powiedzieć o maleństwach), właśnie w granicach fundamentalnej wartości (cokolwiek to znaczy), ale tak jak hossa potrafi podbić ceny do stratosfery ponad fundamenty, tak samo potrafi bessa zbić je dużo poniżej. A też i ryzyko gospodarczo-finansowe jest obecnie niebagatelne. > Wieczny boom nie wchodzi w grę, recesja to naturalna kolej rzeczy. Tak, ale wielu ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy. A zimny prysznic potrafi być bardzo nieprzyjemny dla kogoś, kto się nie przygotuje :) A poza tym obecna recesja (pewna na Zachodzie, możliwa w Polsce) nie będzie zwyczajna. > Nie doceniasz jednak pieniędzy z Unii i Euro012. Unię doceniam. I to nie chodzi o pieniądze (które jednak gdzieniegdzie mają jednak znaczenie), ale o wspólny rynek, o stabilizację i wizerunek. Podniecanie się Euro2012 wywołuje zaś u mnie uśmiech politowania. Trzeba pamiętać, że Unia to po pierwsze nie jest gwarancja sukcesu. Grecja tej szansy nie wykorzystała. Po drugie nawet takie kraje jak Hiszpania, które są przykładem sukcesu, nie uniknęły recesji w 1990 roku, ledwie 4 lata po wstąpieniu do Unii. > Znowuż z wyczerpywaniem się paliwa masz rację. Tu potrzebny jest > racjonalny impuls od władz, impuls o skali istotniejszej niż to, co > władze prezentują. Najprościej: panstwo powinno zredukować rozliczne > swoje wydatki. Bez sensownej polityki będzie słabo. Oczywiście, ale to tak samo wykonalne, jak to, że ludzie dojdą do wniosku, że trzeba się zdrowo odżywiać. A może nawet gorzej, bo z wydatkami to nie ma nawet takiej zgody. A poza tym wszystkie takie czynności działają na długą metę pozytywnie. Na krótką, to obcinanie wydatków w czasie recesji jest bardzo ryzykowne. Tak ogólnie to nie chcę sugerować, że czeka nas wiele lat bessy, ale nie należy takiego zagrożenia lekceważyć. Japoński rynek od 1990 roku to dramat. A Dow w 1930 roku też pewnie wyglądał "tanio". Odpowiedz Link Zgłoś
jotde2 Re: Elamigo1.... 05.07.08, 09:59 > Nawiasem mówiąc WIG20 to wydaje mi się już całkiem przystępny cenowo na podstawie czego tak sądzisz ? Odpowiedz Link Zgłoś
poszi Re: Elamigo1.... 06.07.08, 16:28 > > Nawiasem mówiąc WIG20 to wydaje mi się już całkiem przystępny > cenowo > > na podstawie czego tak sądzisz ? Chcę uściślić, że przez "przystępny cenowo" rozumiem "nieprzewartościowany", a nie "niedowartościowany". Wydaje mi się, że twarde dno jest jeszcze niżej, kiedy rynek zda sobie sprawę, że polska gospodarka wpadnie też w recesję. Trudno wycenić rynek, bo to by wymagało znajomości przyszłości (czyli przyszłych zysków, bo to na dłuższa metę jedyne, co się liczy), ale mniej więcej obecny poziom już odpowiada poziomowi sprzed boomu, w czasie niezwariowanego rynku (powiedzmy 2004 rok) zindeksowanemu przez nominalny wzrost PKB od tego czasu. Zyski firm wzrosły dużo bardziej przez ten czas, ale zyski firm reagują silnie też na dekoniunkturę i w długim terminie wzrost zysków odpowiada wzrostowi PKB. To, co teraz powiem sprawdza się tylko w bardzo długim okresie, ale generalnie każda nietrywialna część gospodarki (a zyski firm są taką nietrywialną częścią) nie może rosnąć w bardzo długim terminie szybciej niż wzrost PKB. To niemal prawo przyrody, bowiem gdyby tak się działo to po pewnym czasie ta część gospodarki przerosłaby całą gospodarkę, a to jest niemożliwe. Jeśli zyski firm stanowią powiedzmy 20% PKB, to jeśli rosłyby 10% rocznie, a PKB 6% rocznie, to po 48 latach zyski firm stanowiłyby 100% gospodarki. Odpowiedz Link Zgłoś
tom8010 Re: Elamigo1.... 06.07.08, 18:00 Witam, widze ze co niektorzy koledzy juz zaczynaja zakupy ;-) ja sobie jeszcze poczekam. Patrzac tak na wykresy - nasze i innych gield- nie widze jeszcze sygnalow kupna. Raczej bylbym za dalszymi spadkami ale kasy na to nie postawie- na razie przerwa od gieldy. Cos od dlugiego juz czasu nie widac zawodowca i js'a?? czyzby przerwa od gieldy czy zarobili juz tyle ze zyja na Hawajach z odsetek bankowych?? :-) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
js.2 Re: Elamigo1.... 01.08.08, 22:53 Witam Jeszcze żyję, niestety od marca poza giełdą. Praca " od świtu do zmroku" nie pozwala na żadne inne zajęcia. Jeszcze z 3 miesiące a potem wracam na giełdę i oczywiście na forum. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kolo1974 Re: Elamigo1.... 06.07.08, 20:49 jak zwykle poszi piszesz sensownie bo wiadomo ze liczy sie przyszly zysk zgadzam sie z tym co napisales tylko ciekawy jestem kiedy to twarde dno przewidujesz chodzi mi o czas ja mam takie przeczucie ze na nastepne wakacje czyli 2 lata po bessie mozna bedzie zaczac inwestowac pod nastepna hosse a ty jak myslisz? Odpowiedz Link Zgłoś
rand.maus Post i karnawał 07.07.08, 02:48 > Nawiasem mówiąc WIG20 to wydaje mi się już całkiem przystępny cenowo (czego > absolutnie nie mogę powiedzieć o maleństwach), właśnie w granicach > fundamentalnej wartości (cokolwiek to znaczy), ale tak jak hossa potrafi podbić > ceny do stratosfery ponad fundamenty, tak samo potrafi bessa zbić je dużo > poniżej. A też i ryzyko gospodarczo-finansowe jest obecnie niebagatelne. Nasze banki są mocniej obecne w wigu20 niż w pozostałej cześci rynku. Ich dotyka mocno ryzyko gospodarczo-finasowe. Ponadto banki na świecie, ktore używały bardziej zaawansowanych instrumentów, dostały po łapach, często ich kapitalizacja, cena ich akcji, zmniejszała się znacząco. Ten proces się nie zatrzyma, jesli USA (i w ogole rynki) stoją na progu bessy i recesji. Powstaje pytanie. Czy lepiej kupić ostro przeceniony bank zachodni z doświadczeniami w dziedzinie zaawansowanych ("złych") instrumentów czy mało przeceniony bank polski z mniejszymi problemami ale i mniejszymi doświadczeniami. Twierdzę, że banku z Polski nie warto. Pomimo ciosów i przeceny to banki zachodnie będą rozdawać karty. A w pko bp i w pekao SA (niczym w tepsie) dalej pokutować będą resztki po- peerelowskiej arogancji dużej firmy wobec małego obywatela petenta. Dodac nalezy że wig20 miał bessę krótką (rozpoczętą później) i mało intensywną, podczas gdy pozostała część rynku jest w bessie dłużej i bardziej intensywnej. Wobec powyższego nawet to, że na przełomie bessy z hossą silne ręce sięgają po godne ich skali największe firmy, nie przekonuje mnie do preferencji dla firm z wig20. Nalezy szukać wśrod nich tak samo jak i wśród znacznie liczniejszego i umozliwiajacego przez to swobodniejszy wybór grona firm pozostałych. > Unię doceniam. I to nie chodzi o pieniądze (które jednak gdzieniegdzie mają > jednak znaczenie), ale o wspólny rynek, o stabilizację i wizerunek. Podniecanie > się Euro2012 wywołuje zaś u mnie uśmiech politowania. Euro ma istotne znaczenie dla wizenku kraju, a dla kraju tak dużego jak Polska koszt czterech stadionów to pryszcz. Natomiast pozostała inrastrukura jest pozyteczna, wymuszenie jej powstania, udrożnienia, racjonalizacji jest korzystne. Nieważne sa dwa tygodnie samej imprezy - nie zapominaj że w skali calej Europy (nie tylko UE) pilka nozna to po prostu ogromny biznes o skali łącznej (od Rosji po Portugalię) grubych setek miliardów dolarów. Polska potrzebuje impulsu, aby i u nas ten biznes spoważniał, pojawią sie na giełdzie kluby pilkarskie, itd. > Trzeba pamiętać, że Unia to po pierwsze nie jest gwarancja sukcesu. Grecja tej > szansy nie wykorzystała. Po drugie nawet takie kraje jak Hiszpania, które są > przykładem sukcesu, nie uniknęły recesji w 1990 roku, ledwie 4 lata po > wstąpieniu do Unii. Polsce grozi recesja oraz megabessa na giełdzie przy zbiegu kilku okoliczności. Przyłaczenie do Unii dużego państwa (kilku państw), ktore skupi na sobie unijne środki i zachwieje delikatną równowagą tego integrującego się klubu państw względnie zamożnych. Z grubsza równoczesne dojście do władzy w Polsce sił bardziej populistycznych. I z grubsza równoczesne rozpoczęcie na dużą skalę wypłat z funduszy emerytalnych. Nas razie te fundusze wciąż dostają z nakazu forsę, którą inwestują na giełdzie. Ale przyjdzie moment, że rozpoczną na wielką skalę działania odwrotne, wypłacanie. Przed ta mega-bessą moze się zmieszczą dwie hossy, a jedna prawie na pewno się zmieści. > Oczywiście, ale to tak samo wykonalne, jak to, że ludzie dojdą do wniosku, że > trzeba się zdrowo odżywiać. A może nawet gorzej, bo z wydatkami to nie ma nawet > takiej zgody. A poza tym wszystkie takie czynności działają na długą metę > pozytywnie. Na krótką, to obcinanie wydatków w czasie recesji jest bardzo > ryzykowne. Na krótką metę mozna palic pod kotłem róznymi cudami, niskimi stopami procentowymi i innymi trikami. Ale gdy państwo obcina wydatki, to znaczy, że zwykli ludzie oraz wiele osób prawnych lub podmiotów gospodarczych będzie moglo wiecej wydac lub wiecej zaoszczędzić. To, ze nie przepuścisz pieniądza przez budźet, to tylko da dobre efekty (nie jestem anarchistą, nie twierdzę, ze w ogole nie należy puszczać pieniędzy przez budżet) w gospodarce. > Tak ogólnie to nie chcę sugerować, że czeka nas wiele lat bessy, ale nie należy > takiego zagrożenia lekceważyć. Japoński rynek od 1990 roku to dramat. A Dow w > 1930 roku też pewnie wyglądał "tanio". Czeka nas wielka bessa. Ale to dopiero za jakis czas. A moze jakims cudem od megabessy się wymigamy. Odpowiedz Link Zgłoś
szar.nyblask Panie poszi... 21.07.08, 22:14 poszi napisał: > Oczywiście, ale to tak samo wykonalne, jak to, że ludzie dojdą do wniosku, że > trzeba się zdrowo odżywiać. A może nawet gorzej, bo z wydatkami to nie ma nawet > takiej zgody. A poza tym wszystkie takie czynności działają na długą metę > pozytywnie. Na krótką, to obcinanie wydatków w czasie recesji jest bardzo > ryzykowne. ...to jest wykonalne, tylko trzeba ludzi z charakterem i na poziomie. Trzeba mieć jaja i wytrzymać to, że takie ruchy wywołają bunt we własnym obozie, wśrod profesjonalnych polityków, a cóż dopiero pośród szerokich rzesz ciemnych zjadaczy bagietek, oglądaczy fylmów i tak dalej. z łonetu sprzed chwili: "Forsowana przez Nicolasa Sarkozy'ego reforma francuskiej konstytucji została przyjęta przez tamtejszy parlament różnicą tylko jednego głosu. Oznacza to, że przeciwko Sarkozy'emu buntuje się już nawet jego własny obóz polityczny - podaje RMF FM. Część prawicowych posłów i senatorów zagłosowała nie tyle przeciwko reformie konstytucji, ile skorzystała z okazji, żeby wyrazić swoje niezadowolenie z zapowiedzianych przez prezydenta ostrych cięć budżetowych. W wielu małych miastach zlikwidowane zostaną m.in. szpitale, sądy i bazy wojskowe, a liczba nauczycieli w szkołach zostanie zmniejszona. Przyjęta reforma francuskiej konstytucji zakłada między innymi zwiększenie uprawnień prezydenta i parlamentu. Ten ostatni będzie mógł na przykład sprzeciwić się planowanym interwencjom armii za granicą. Szef państwa natomiast zyska m.in. na wzór amerykański, prawo przemawiania w parlamencie" ...i teraz jeszcze raz przeczytałem. Kurczę, może się mylę, ostre cięcia sa dopiero "zapowiedziane". Dopóki nie zostaną wykonane, nie mam twardego dowodu, że wykonalne. Zresztą może pan poszi miał na myśli Polskę, a nie dowolny kraj demokratyczny. W każdym razie mój głos w dyskusji to: wykonalne, pod przedstawionymi powyżej warunkami. Odpowiedz Link Zgłoś
rudyrlis Re: Elamigo1.... 24.07.08, 21:45 citro1 napisał: > Fular kupuj dobre fundamentalnie papiery i nie pękaj:) > W końcowej fazie hossy mamy skrajne przewartościowania,a w bessie odwrotnie i z > takimi przypadkami mamy już do czynienia.Masz lotos po 26 - uważasz go za > drogiego?? Popatrz na TIM - ostatni zjazd od 25 do 15,zwróć tylko uwagę na jaki > m > to jest robionym obrocie.Dzisiaj przeszła umówiona pakietówka. > Impexmetal - fundamentalnie wart 6/7zł ,a rynek wycenia na 2zł.I takich > papierków już trochę jest. > pozdrawiam akcji nie kupuje sie dlatego ze sa tanie tylko zeby na nich zarobić a co jest niestety trudne w czasie bessy jest stare powiedzenie gieldowe: tanie tanieje, drogie drozeje Odpowiedz Link Zgłoś
elamigo1 Takie tam dyrdymały 24.07.08, 23:10 Odwieczny problem polega na rozróżnianiu pomiędzy inwestowaniem a spekulacją. Jeśli chcesz zarabiać na ruchach wycen spółek - czyli na postrzeganiu ich aktualnej wartości przez rynek - stajesz się automatycznie spekulantem. Oczywiście wykluczam sytuację inwestora, który po drodze zalicza wzyżkę papieru który posiada. W trochę innym podejściu można kupić nie akcje lecz udział w firmie. Przeanalizować jej perspektywy, zyski. Na przykład analizować czy osoby wybrane przez właścicieli, reprezentowanych przez radę nadzorczą, dobrze dają sobie radę i rokują na robienie biznesu. W realnym świecie są spółki które padają i takie które się rozwijają. Skuteczny inwestor potrafi wybrać te które mają większe szanse. Przy częśći z nich mu się nie poszczęści - głównie z powodu ograniczonego dostępu do informacji o samej spółce. To trochę jak kupowanie kota w worku - możesz pomacać worek czy tam jest kot - nic więcej. Niektóre dadzą zarobić. Jeśli tylko jedna da krocie - to się opłaci. W kontekście tworzenia portfela inwestycyjnego bessa powinna być dobrą okazją do kupna. Problem w tym, że inwestorzy z wyczuciem timingu potrafią poczekać na moment kiedy polowany walor stanie się relatywnie najtańszy. Może się okazać, że okazyjny zakup dzisiaj będzie się wydawał mało okazyjny jutro. Moim zdaniem największą frajdą z inwestowania jest poczuć się jak kapitalista. Współwłaściciel firmy - to brzmi dumnie. Giełda daje taką możliwość maluczkim. Jeśli będziesz potrafił dobrze wybrać- wielki plus. Podwójne punkty liczą się tym co nie tylko wiedzą co, ale i kiedy kupić. Próby łapania dołków i górek - o ile nie związane z głębszą strategią - to tylko hazard. A że w bessie się trudniej zarabia. BZDURA W bessie trudniejsza jest spekulacja. Inwestowanie jest łatwiejsze - jest więcej papierów po atrakcyjnych cenach. Ale trzeba wyobrazić siebie jako współwłaściciela firmy a nie tylko jako właściciela akcji. Jeśli się okazuje że np. zarząd jest do bani to jeśli nie masz siły (akcji, głósów na wza) by go zmienić to zmieniasz spółke w której masz udziały. Piękno giełdy. Tą dobranocką dla grzecznych inwestorów kończę dzisiejszego posta. Aż mnie palce świeżbiły by coś skrobnąć. Do zobaczenia jutro na NewConnect convention. ami Odpowiedz Link Zgłoś
drapak.pl Re: Takie tam dyrdymały 26.07.08, 21:35 > A że w bessie się trudniej zarabia. BZDURA W bessie trudniejsza jest > spekulacja. Inwestowanie jest łatwiejsze - jest więcej papierów po > atrakcyjnych cenach. Amigo, muszę to sobie wydrukować! To tak oczywiste a tak mało osób o tym wie! Odpowiedz Link Zgłoś
citro1 Re: Rudyrlis.... 30.07.08, 21:55 > akcji nie kupuje sie dlatego ze sa tanie tylko zeby na nich zarobić a co jest > niestety trudne w czasie bessy > jest stare powiedzenie gieldowe: tanie tanieje, drogie drozeje Witam. No to ameryki nie odkryłeś - ja znam inne: akcje nigdy nie są za tanie,żeby ich nie sprzedać i nigdy za drogie,żeby nie kupić. A wracając do moich rekomendacji dla Fulara,to uważałem,że rynek skrajnie przesadzał z przeceną,2zł za papier gdy spółka posiada spory majątek w samych nieruchomościach (mam na myśli działki). 50% zarobione - ryzyko oczywiście było i zawsze będzie(kwestia trzeżwej oceny)Uważam,że panika, skrajna przecena jest dobrym momentem do akumulacji. Odpowiedz Link Zgłoś
fular1 Re: Rudyrlis.... 30.07.08, 21:58 witaj citro, po 1,80 chcialem nabyc i to wieksza ilosc, a jak papier uciekl na 2,05 to ja głupi nie zareagowalem :) ale nie ma zle. na nfi magnie sobie buszuje i całkiem całkiem, nie narzekam ;-) czekamy na hosse i sie zarobi na grubsze kotlety ;-) a spadki jeszcze beda, to nie jest koniec bessy :) pozdro :) Odpowiedz Link Zgłoś
fular1 Re: Rudyrlis.... 06.08.08, 17:17 jak widzisz przyjacielu nie nudze sie na magnie ;-) Odpowiedz Link Zgłoś