kochanica-francuza
03.07.08, 23:14
Tak sobie myślę... powiedzmy, że zabalowaliście i idziecie na studia/do pracy.
Studenci - tego dnia macie okienko; pracownicy - macie przerwę na lunch (a
wszak szef za wami nie lata i nie sprawdza, czy naprawdę jecie ten lunch).
Łeb wam opada, oko się zamyka, gęba rozdziawia w ziewaniu.
Czy nie życzylibyście sobie na waszej uczelni/miejscu pracy małego pokoiku z
kozetką, gdzie niewyspany osobnik mógłby się za darmo zdrzemnąć w czasie wolnym?
Wprowadźmy spalnie!