Dodaj do ulubionych

Historia o mnie

23.09.04, 08:45
witam wszystkich!!!smile

juz od dluzszego czasu zagladam na to forum ale nie mialam odwagi do was
napisac...az do dzis!!!
mam chyba wystarczajacego dola....
mam dopiero 23 lata (skoncze w listopadzie) i samotnie wychowuje moja 17 mis.
juz coreczke.opowiem wam o sobie, moim malzenstwie...bo komus musze sie w
koncu wygadac....
w wieku 20 lat wyprowadzilam sie z rodzinnego domu, na stancje (bylam wtedy
na stazu w banku- moje zrodlo dochodow), chcialam byc samodzielnasmile,
popracowalam w tym banku ok 3 mies, przeczytalam ogloszenie w gazecie o pracy
w dziale handlowej w pewnej firmie..poszlam, sposrod ok 70 kandydatek
zostalam przyjeta...cieszylam sie jak cholerasmile, moja pierwsza powazna praca,
szybko tam awansowalam...mimo swojego wieku wtedy 20 lat, "wyteleportowali
mnie do innego oddzialu, w innym miescie, 40km dalej,na poczatek na 3
mies...po nich zaproponowano mi stanowisko kierownicze ...zgodzilam sie
oczywiscie.
zarabialam dosyc sporo..szalalam sobie....pracowalam ....bylam bardzo
chwalona za swoja prace.
niczego mi nie brakowalo, utrzymywalam siebie, moich braci i rodzicow(zawsze
cos im "rzucilam ", cieszylam sie ze moge pomoc, chociaz musialam wymyslac
podstepy rozne zeby przyjmowalismile
i tak uplynely mi dwa lata...wstyd sie przyznac ale chyba nie jestem w stanie
zliczyc mezczyzn z ktorymi sie w tym czasie spotykalam...nie chcialam zadnych
stalych zwiazkow, uwazalam ze jestem jeszcze za mloda i mam czas...pewnego
razu spotkalam sie z kolega (z dawnych lat), spotykalismy sie coraz
czesciej...zapragnelam zalozyc rodzine...zaszlam w ciaze...potem slub, mialo
byc wszystko ladnie... pieknie, nigdy nie "dostawalam" od niego zadnej kasy
bo sama dobrze zarabialam, nawet ja jemu dawalam swoje pieniadze...wtedy to
juz mialy byc naszesmile, wszystko bylo na mojej glowie, nie przeszkadzalo mi
to ...bo bylo ok miedzy nami, mielismy kupic mieszkanie...ale chcielismy
odlozyc troche pieniedzy, postanowilismy zamieszkac na jakis czas u moich
rodzicow (6 mies. ciazy), wtedy dopiero otworzylam oczy....!!!!!!!!!, poszlam
na zwolnienie, wiec kaska zmniejszyla sie do 800zl, zaczelismy remontowac 1/2
domu...tzn. ja zaczelam...bo on w tym czasie byl u swojej mamusi i plakal ze
ja go nie kocham(wtedy bzdura)tylko to potrafil robic.z mieszkaniem cos nie
wychodzilo a chcialam miec gdzie mieszkac jak urodzi sie dziecko.nigdy go nie
bylo, nie mial zadnych pieniedzy, moje szly na remont....tylko plakal i
przepraszal...zaczely sie wojny miedzy nami...urodzila sie kaja...bylo
jeszcze gorzej, w niczym mi nie pomagal, wszystko musialam robic sama,
wstawac w nocy, karmic , kapac...a on sobie smacznie spal....nie wiem co bym
zrobila gdyby nie pomoc mojej mamy...nie wytrzymalam pogonilam go w koncu!!!
bylo to 6 mies. po slubie,w maja chyba. zadko odwidzal niunke...wrecz
sporadycznie.
ja zaczelam szukac pracy (w litopadzie), znowu przeszlam kasting,
znalazlam...postanowilam wyprowadzic sie z domu, na stancje z coreczka,
pilnowala jej na poczatku moja kolezanka (dwa dni pracowalam po 11 godz,
trzeci wolny), potem dostalam lepsza propozycje-8 godz. dziennie, zgodzialm
sie bez wahania (ok 1200mies), kaja poszla do zlobka, wszystko zaczelo sie
ukladacsmile, wtedy pojawil sie tatus(zdazylam wczesniej zalozyc sprawe rozwod.
a termin wyznaczony byl na grudzien, wtedy sobie o nas przypomnial).
przysiegal ze sie zmienil, ze niegdy wiecej nie zrobi mi zadnej awantury
(klocil sie ze mna ze za bardzo zajmuje sie kaja a nim wcale-to byl glowny
powod, aha i ze kaja spi ze mna a on sam), zamieszkal z nami-oczywiscie
zadnej kasy, tylko mnie zwodzil caly czas, czasem dal 200zl na zlobek, znowu
wojny....ok marca juz byla tragedia...on pracuje w delegacjach, wiec w domu
byl tylko w wekendy...i chyba dlatego tyle wytrzymalam, czas mijal, kaja
rosla, w tygodniu byl spokoj, jak wracal klocilismy sie...czasem dolozyl sie
po wielkiej awanturze do czegos...sprawa w sadzie trwala(nie wstawil sie na
zadna), nie wycofalam jej bo nie bylam pewna czy jest jeszcze dla nas jakas
szansa...w koncu to zrobilam. stwierdzialam ze dla dobra dziecka powinnam dac
mu szanse, wiec zeby to uczcic zaczal na domiar zlego....pic, przyjezdzal do
domu, a ja w torbie znajdowalam ...zoladkowa
tak do lipca br. postanowilam zmienic mieszkanie, na 2-pokojowe.
zaplacilam za pierwszy mies, on mial zaplacic za poprzednie...oczywiscie tego
nie zrobil, okazalo sie ze ja musze zaplacic, bo on zapomnial...dodatkowo
drugi mies za to nowe, bo 15 (w dniu zaplaty)przypomnial sobie ze jednak nie
ma kasy...myslalam ze go udzusze!!!!!!!!!!!pogonilam juz na dobre!!!!!
dwa miesiace jestem sama z dzieckiem...ledwo wize koniec z koncem
(750mieszk + 200 zlobek a ja mam 1200), zostawil mi tylko dlugi (bralismy
meble i plytki do mieszkania u rodzicow (30 km od miasta gdzie teraz
mieszkamy-dojazdy kiepska sprawa) i poszedl w cholere....kaji nie
odwiedza.....




sluchajcie mam 23 lata i nie wiem co ze soba zrobic...za co mnie to wszystko
spotkalo?czy sobie na to zasluzylam...nie mam z kim pogadac...kolezanki
sa "malo pojetne"...i wyje jak to pisze bo mi sie zyc nie chce
Obserwuj wątek
    • hondzia Re: Historia o mnie 23.09.04, 12:09
      jestes młodziutka, nie po raz pierwszy w zyciu udowodniłaś sobie i innym,ze
      dajesz sobie rade w zyciu,masz wspaniałą córeczkę i pewnego dnia zacznie być
      lepiejsmilenapewnosmiległowa do górysmile
      • jaikaja1 Re: Historia o mnie 23.09.04, 12:21
        hej
        dziekuje ze przeczytalas moja "opowiesc", dziekuje bardzo mocno za wsparcie
        jestem jeszcze bardzo mloda osoba..i postanowilam sobie kiedys ze nigdy nie
        zwiaze sie z zadnym mezczyzna, ale zaczyna mi brakowac czyjejs bliskosci..tego
        ciepla, takich podstawowych gestow jak przytulanie i czy rozmowy
        wieczorkiem.kaja ma dopiero 17 mies, nie wiem czy nie za wczesnie na
        jakis "zwiazek"...ale w koncu mamy jeszcze cale zycie przed soba
        czasami czlowiek musie sie wygadac, wyplakac...od razu robi sie lzej na duszy


        pozdrawiam wszystkie samotne silne mamy...smiletrzymajcie sie kochane
        • alka44 Re: Historia o mnie 23.09.04, 12:34
          to jest tak trochę jakby i o mnie. Morał z tego, ze troche materializmu jest
          niezbedne. Jesteś madrzejsza ode mnie, bo ja mam troje dzieci. Trochę późno
          zmadrzałam. Byłam w stanie utrzymać nas do trzeciego dziecka. potem klapa i
          nedza. Wstyd mi za moją głupote, ale już nie ma co rozdzierać szat po fakcie.
          Dobrze, ze odpowiednio wcześnie się opamietałaś. Całe życie przed Tobą.
          najpierw daj sobie czas na dojscie do siebie i potem będzie dobrze. jJestem
          tego pewna. Jesteś bardzo silna i dzielna. Jak radzisz sobie w tak trudnych
          czasach to poradzisz sobie ze wszystkim. Jak uwolnisz sie ostatecznie od
          trutnia to wszystko bedzie prostsze.
          • jaikaja1 Re: Historia o mnie 23.09.04, 12:47
            naprawde dziekuje wam serdzecznie za te slowa wsparcia, wczoraj kaja mi sie
            troche rozchorowala, zabki tylnesad, nie poszla dzisiaj do zlobka, zostal z nia
            moj brat...jakie to szczescie ze w dzisiejszych czasach mamy bliskich na
            ktorych mozemy polegac i liczyc w potrzebie smile

            staram sie ze wszystkich sil byc dzielna , mam w koncu dla kogo... jestem
            jeszcze mloda (ladnasmile, tak slyszalam), jeszcze trafie na swojego "rycerza", na
            pewno bede rozwazniejsza w wyborze tego wlasciwego, pieniadze szczescia nie
            daja...ale bez nioch zyc sie nie da

            pozdrawiam i sciskam serdzecznie

            ps. nawet nie wyobrazacie soebie jak mi sie humorek poprawil
    • jaikaja1 Re: Historia o mnie 23.09.04, 12:32
      jakby ktos chcial pogadac moje gg 8080916
      • joasiiik25 Re: Historia o mnie 23.09.04, 15:45
        trzymam za ciebie kciuki, na pewno czeka na ciebie gdzies ten "książe"
    • tellyjelly Re: Historia o mnie 24.09.04, 12:17
      podziwiam ci i gratuluje determinacji.. mimoze ze czasem jest zle...bedzie
      dobrze... jestes wlasnie taka mloda.. zobacz za 5 lat kaja bedzie juz bardziej
      samodzielna a ty moze znajdziesz sobie jakiegos fajniejszego faceta, starszego,
      ktory DOCENI CIE!! i twoje wysilki . twoj facet jest ŁOCHEM i xuj mu w d..
      pozdro... smile
    • jaikaja Mam juz wiecej sil:) 01.10.04, 11:40
      Minałjuz prawie tydzien od mojego "dola giganta" smile
      kilka fajnych chwil , wspomnien...kolejne rozboje kajeczki....
      musze wam zdradzic ze cos sie zmienilo w moim zyciu, czuje sie
      silniejsza....zaczelam zauwazac takie malutkie powody do szczescia, radoscismile
      Uwierzcie mi drogie mamusie ze mimo iz jestesmy same-samotne,zranione...czujemy
      sie nie kochane , to jestesmy w duzo lepszej sytuacji niz nasi "mezowie", bo
      mamy nasze kochane maluchy, serduszka ktore dodaja nam odwagi, checi do
      zycia...mobilizacjismile
      moge wam dzisaj powiedziec ze jestem najszczesliwsza kobieta na tym
      swiecie...bo mam dlaa kogo zyc...bo mam moja kaje!!!!
      • okruszek100 Re: Mam juz wiecej sil:) 03.10.04, 17:38
        My, kobiety czasem chciałybyśmy zrobić wszystko dla związku, dla faceta więc
        robimy a oni...nam wcale w tym nie przeszkadzają.Ba, nawet szybko to biorą za
        normę...A kiedy same dostrzegamy,że coś jest nie tak,że nie możemy brać na
        siebie całej odpwiedzialności za wszystki i próbujemy to jakoś wyrównać, albo
        choć sprowadzić do " średniej krajowej" to wtedy...to wtedy tym facetom się
        wydaje,że ich mega krzywda spotyka! Bo z ich perspektywy- coś im się odbiera,
        przede wszystkim to,że nie są już dla nas świętą krową ale mamy i pewne
        oczekiwania, obowiązki, walkę o byt itd...Jak się to ma do Ciebie? Ano tak,że
        jesteś zaradna, masz skarb w postaci dziecka obok siebie i...JESZCZE POKAŻESZ
        ŚWIATU!!!! Zobaczysz!!Tak, najlepsze przed Tobą.Bo jak nie przed takimi jak Ty
        to przed kim, niby?smileSama zresztą zobaczysz, traktuj to jak proroczą wizję.Dla
        mnie to PEWNIK, stawiam na Ciebie!
    • natasza39 Re: Historia o mnie 03.10.04, 21:35
      jaikaja1 napisała:

      > ledwo wize koniec z koncem
      > (750mieszk + 200 zlobek a ja mam 1200), zostawil mi tylko dlugi (bralismy
      > meble i plytki do mieszkania u rodzicow (30 km od miasta gdzie teraz
      > mieszkamy-dojazdy kiepska sprawa) i poszedl w cholere....kaji nie
      > odwiedza.....

      A ja Ci dam taka rade... Po cholere wynajmowac mieszkanie za 750 zł i 200 zł
      dawac na zlobek skoro mozesz przeprowadzic sie do rodziców. Po pierwsze to
      tylko 30 km, wiec zamiast płacic za wynajem lepiej wziasc na kredyt samochód i
      nim do pracy dojezdzac.
      Po drugie odpadnie problem opieki nad dzieckiem, bo ci rodzina pomoże,
      Po trzecie szkoda juz zainwestowanych w remont pieniedzy
      Po czwarte ładujesz w swoje mieszkanie, a nie płacisz obbcemu = wyrzucic je w
      błoto.
      Po piate w razie "dołów" będziesz miala kogos bliskiego obok siebie czyli
      rodzine.
      Po szóste masz 23 lata i zycie przed soba. Moglo byc naprawde gorzej. Nie
      czekaj na ksiecia z bajki czy rycerza na koniu, bo sie tylko rozczarujesz.
      Niestety takowi wyzdychali juz dawno o czym ja majac lat prawie 40 uprzejmie
      cie informuje. Przyjecie tego do wiadomosci w przyszlosci pozbawi cie zludzeń a
      co za tym idzie rozczarowan. Stanie twardo na ziemi pomaga w zyciu i umacnia,
      wierz mi. Nie mówie ze masz calkowicie zrezygnowac z facetow, ale ostrożnie,
      bez pospiechu. Skup sie na sobie, na załatwieniu do końca rozwodu, alimentow, a
      potem mozesz zaczac sie rozgladac. Tylko ostroznie i raczej pod katem
      kumplowsko-towarzyskim, aby znowu na gnojka nie trafic.
      Pozdrawiam i glowa do góry.
      Pociesz sie tym, że inni maja gorzej. Mnie taka mysl zawsze pozwala na to aby
      wyjsc z doła i przestac użalac się nad soba.
      Jest tysiace ludzi którzy woleliby byc w Twojej sytuacji.
      Masz prace, zdrowe dziecko i rodzinę, na ktorej mozesz sie oprzec. Wiesz jaki
      to skarb????


      >
      >
      >
      >
      > sluchajcie mam 23 lata i nie wiem co ze soba zrobic...za co mnie to wszystko
      > spotkalo?czy sobie na to zasluzylam...nie mam z kim pogadac...kolezanki
      > sa "malo pojetne"...i wyje jak to pisze bo mi sie zyc nie chce
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka