Gość: józef-finka
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
07.07.08, 09:50
Mieliscie jakieś przygody w restauracjach, knajpach, barach?
Ja ostatnio byłam w restauracji, nowo otwartej, swiecącej pustakami
przeważnie. Elegancka obsługa, siedzimy sami. Dostalismy karte i zamówilismy
pstrąga z frytkami (100g)-tak było w karcie za 12 zł z groszami. Ryba była
wielka i ochydna, nie zjadłam nawet 1/4. Mój towarzysz zjadł troche wiecej ale
również mu danie nie smakowało. Śmialismy sie że zjemy frytki za 12 zł. Po
skończonej "uczcie" idziemy do kasy a kelner nam mówi - 109zł. Konstarnacja.
Po chwili ja wyciągam pieniądze , ale mój towarzysz zaczyna dyskutować, że jak
to, że my nie wiedzieliśmy, że w menu było 12 zł. Przyszła pani kierowniczka ,
mówią nam że 12 zł to za 100 gram a ryba miała 450 gram. Czyli jak, to my
mielismy sobie tą rybę zważyc na talerzu, żeby wiedzieć, ile zapłacimy? A w
menu nie pisało 100g-12zł a danie ma 450gr. Pani kierowniczka uznała to za
błąd kelnera, który nas nie poinformawał. My zapłacilismy 500zł, resztę
kosztów obiadku miał pokryć ów kelner.
Czy to narmalne w dobrych knajpach, czy oni cos przkombinowali? Oczywiście
więcej tam nie pójdziemy a histaria stała sie rodzinną anegdotką.