Gość: dzidzi
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.05.09, 11:49
Czy zdarzyło Wam się rozmawiać dłuższy czas z osobą, którą
poznaliście gdzieś wcześniej (nie pamiętacie w danej chwili
okoliczności), kojarzycie ją, ni cholery jednak nie jesteście sobie
w stanie przypomnieć, kto zacz?
Miałam tak z dziewczyną kolegi brata. Najbardziej zadziwiało mnie w
naszej rozmowie, że zna tak dużo szczegółów z mojego życia, stan
rodzinny etc... W czasie tej przypadkowej pogawędki nie padło imię
jej chłopaka, co doprowadziło mnie przez resztę dnia do nerwicy,
prawie:)
No bo, skąd ją znam? Z pracy swojej (za młoda), z pracy męża (eee,
też nie), a może szkoły, studia? Przeryłam okopy pamięci i nic.
A najśmieszniejsze jest to, że rozmawiałyśmy z 0,5 godziny, ona
zwracała się do mnie po imieniu, a ja cały czas lawirowałam, żeby
nie strzelić żadnego faux pas.
Podczas wieczornej toalety olśnienie! Człowiek (czyli ja) spojrzał
w lustro i skojarzył pewne twory anatomiczne z profesją spotkanej
wcześniej osoby.
Och, jak mi wtedy ulżyło:)