Dodaj do ulubionych

Niesamowite przeżycia z Sylwestra

04.01.04, 21:21
Jakie imprezy sylwestrowe zapamietaliście i co tam przezyliście.
Ja raz byłem na Sylwestrze, gdzie woda nam w rurach zamarzła i trzeba było
mieszac wode citron z tonic i to gotowac aby mozna było sie herbaty napić.
Kumplowi podczas tego samego sylwestra ale na innej imprezie złamali nos.
To na razie tyle.
Obserwuj wątek
    • the_dzidka Re: Niesamowite przeżycia z Sylwestra 04.01.04, 22:20
      > Jakie imprezy sylwestrowe zapamietaliście i co tam przezyliście.

      Cze, ziomal :) Sylwestry były bardzo rózne, ale szczególnie zapamiętałam
      ostatniego, tzn. tego poprzedniego, z 2002 na 2003 :) Tak się złożyło, że
      robiłam imprezę w mieszkaniu znajdującym się w 9-mieszkaniowej klatce
      schodowej, z czego zaproszonych było obywateli z 5 mieszkań, plus 8
      nietuziemców :) Na półtorej godziny przed północą wysiadło światło w całej
      klatce! Po gorączkowych poszukiwaniach po mieszkaniach w końcu zadzwoniliśmy
      pod stosowne Pogotowie Energetyczne. Odsyłano nas od Annasza do Kaifasza, aż
      wreszcie trafiliśmy na dyżur. Powiedziano nam, że może to potrwać ze trzy
      godziny... Pertraktował koleś obdarzony szczególną elokwencją ;) Że my mamy
      dużo rzeczy, które właśnie rozmarzają w lodówce, w tym flaszeczkę dla
      Pogotowia!! W końcu wymógł przyjazd Pogotowia jeszcze przed północą. I ono
      przyjechało. Naprawiło. Zostało zaproszone, ale odmówiło wypicia toastu, bo
      było na służbie. Ale dostało butelkę wina do wypicia "na potem" :)
      I to było fajny Sylwester :)
      Pozdrowienia dla Bartka, który był wtedy Negocjatorem :)

      Dzi

      • ada296 Re: Niesamowite przeżycia z Sylwestra 05.01.04, 00:31
        tego Sylwestra spędziłam przy ognisku
        kiełbaski i szampan
        ja i On
        było super
      • Gość: filla Re: Niesamowite przeżycia z Sylwestra IP: *.acn.waw.pl 06.01.04, 21:25
        Moi rodzice zeszlej zimy zostali w domu na Sylwestra. Siedza przed telewizorem,
        spozywaja strawe...nagle slysza szum. Pierwsze momenty zignorowanie...wreszcie
        ruszaja z talerzami do kuchni a tam na calej scianie przy zlewie...KASKADA....z
        takie plyty zaslaniajacej rury...leci najwiekszy na osiedlu wodospad...
        Wiec dzwonia po pogotowie odpowiednie...panowie przed polnoca (sztuk 3)
        przyjechali...pozakrecali caly pion, zlokalizowali kto tak leje...i zostali na
        szampana z lekko oszolomionymi posiadaczami wodospadu w kuchni.
    • livian Re: Niesamowite przeżycia z Sylwestra 05.01.04, 01:20
      Ja wracalam kiedys do Wawy pociagiem z grupka malolatow (tak ok 18)
      wypieszczonych przez swych mieszczanskich rodzicow warszawiakow, otoz jakas
      tam organizacja mlodziezowa zorganizowala im sylwestra w gorskiej chacie.
      Opowiadali historie mrozace krew w zylach - zero lazienki, zero biezacej wody,
      lakiery do paznokci pozamarzaly w biteleczkach, spanie w kurtkach i czapka,
      rekawiczkach, a to mial byc sylwester po goralsku hahaha. Jeden chlopaczek
      wedrujac przez wies wpadl w zaspe sniezna po pas i nie mogl wyjsc, znaleziono
      go na wpol zamarznietego po kilkunastu godzinach, kiedy byl juz zasypany
      prawie po szyje. No i takiego mieli sylwestra. Jechali do tej Wawy jak do
      raju.
      • Gość: natka Re: Niesamowite przeżycia z Sylwestra IP: *.topole.waw.pl 05.01.04, 12:46
        najlepszy był sylwester 2 lata temu. koleżanka, jak zwykle, zrobiła go w domu.
        było 60 osób, dobra zabawa, dużo alkoholu i kilka niezłych jazd, hehe.
        - 2 kolesi wlazło do klopsa na 1 piętrze. to nie byli geje. drzwi się
        zatrzasnęły, toteż jeden z nich zszedł na dół przez okno po rurze. drugi się
        omsknął, spadł na ziemię i zrobił sobie dziurę w udzie.
        - koleżka zamknął się już o 20 w klopsie na parterze. groził że się zabije i
        rzygał.
        -działał tylko klop w podziemiach. brudny jak świnta ziemia, ale działał. tuż
        obok była kotłownia i pralnia. ktoś wyłączył ogrzewanie i włączył pranie.
        wszyscy rano zamarzali.
        -dziewczyna upadła brodą na rozbitą butelkę. piekielnie broczyła.
        -ktoś zabrał klapę od rezerwuaru w jedynym działającym kiblu. po kilku
        godzinach klapa została oddana i położona do góry nogami.

        było 60 osób. może ktoś z forumowiczów też tam się znalazł, co?:)

        a tegoroczny sylwester był spoko, na mazurach, w domku na wzgórzu w 10 osób.
        kilka akcji też było, np palenie gazet na które wylała się wódka, ale tak to
        spoko:)no i powrót. w śnieżycy szliśmy ok kilometra, w totalnych ciemnościach i
        śniegu po pachy:)
    • pstosia Re: Niesamowite przeżycia z Sylwestra 05.01.04, 13:53
      ja w sowim zyciu mialam dopiero kilka sywestrow (no coz - mlodziuktka
      jestem:)) najbardziej zapadl mi w pamieci ten w tamtym roku. pojechalam wtedy
      do paryza na taize. w drodze tak nas zasypalo, ze jechalismy (autobusem!!) 42
      godz - koszmar. ale w paryzu hmm:) poznalam swietnych ludzi. jeden mankament -
      miszkalismy w szkolach, w ktorych byly tylko ubikacje. pod prysnic chodzilismy
      kilka ulic dalej:) ale wracajc do sylwestra - pamietam, ze tego dnia zrobilo
      sie zimniej. gdzies ok 21 decydujemy - co robimy dalej. moja siostrzyczka z
      kolezankami oswiadczyla, ze wracaja na msze dla mlodziezy, a pozniej na
      plebanie. chlopaki mowia, ze ida na pola elizejskie. ja wybralam te druga
      opcje:) i bylo swiatnie. kupa ludzi z calej europy! w metrze spotakilismy
      ludzi z radomi, wraclawia i w ogole z calej polski! ktos juz zdazyl wyjac
      jakies winko, ktore zostalo szybciutko rozpracowane przez ponad 20 osob:) na
      smych polach najwiecej polakow:) wszedzie ich pelno. idziemy w strone luku i
      slyszymy "hej sokoly" skrecamy a w parku jez zebrala sie calkiem spora grupka
      ludzi, sami ziomale:) o 12 tradycyjnie szampan (smakowal jak sok malinowy -
      najtanszy). pozniej probowalismy sie dostac do metra i wrocic do szkoly.
      przyjachalismy tam ok 2 i jeszcze zalapalismy sie na tance:) ogole bylo
      calkiem calkiem:)

      pozdrawiam:)
      • the_dzidka Re: Niesamowite przeżycia z Sylwestra 05.01.04, 14:01
        Pstosik,
        ja miałam podobnie, tyle że w Budapeszcie :) Juz wtedy specjalnie wierząca nie
        byłam, ale po prostu podłaczyłam się z kilkoma kolezankami na wycieczkę, co
        bezwstydnie wyznaję :) Na kilku spotkaniach byłam, owszem, z ciekawości,
        podobało mi się bardzo, ale jednak wolałam zwiedzać miasto :) Sylwester był
        podobny do Twojego, z tym że mieliśmy problem dostać się do centrum, bo nasza
        szkoła była spory kawałek na przedmieściach. Ale było świetnie. Niestety
        niemiłe było zachowanie się całej grupy w stosunku do nas, "odszczepieńców" -
        przez cały pobyt zachowywali się z tak wielką miłością wobec nas, że w odwecie
        otrzymali od nas przydomek "sekty" :)
        • pstosia Re: Niesamowite przeżycia z Sylwestra 05.01.04, 14:08
          Dzidka! ja prawde mowica, to tez pojechalam do paryza tylko ze wzgledu na to
          by go troszke przynajmniej zwiedziec! przyznam sie ze ani razu nie bylam na
          tych spotakniach po kolacji. ja trafilam na takich ludzi, ktorzy tez podobnie
          mysleli (pozdrawiam chlopakow z mragowa:)) chociaz znalezli sie i tacy ktorym
          to przeszkadzalo, ale nie przjmowalam sie tym:)

          pozdrawiam:)
        • slotna Re: Niesamowite przeżycia z Sylwestra 07.01.04, 15:39
          Nie na temat: Aaa! jaką masz fajną sygnaturkę;))) to chyba mój ulubiony
          fragment z Misi Kleo;)))
    • zlota_rybka2 Re: Niesamowite przeżycia z Sylwestra 05.01.04, 14:23
      Witam! Mój najbardziej niesamowity Sylwester właśnie się skończył :((
      Spędziłam go w górach, pięknie ośnieżonych, ze stokami wręcz nieziemskimi dla
      narciarzy (a ja właśnie w tym celu tam się wybrałam),a co było w tym
      najbardziej niesamowitego? Myślę,że fakt,iż knajpa w której spędzałam
      Sylwestera posiadała swój oświetlony stok, orczyk i dla klientów tegoż baru (a
      była nas raptem 15 + właściciele)był czynny do 2:30 nad ranem!! Cały stok TYLKO
      dla nas!!!Tak więc Ci którzy mnie rozumieją na pewno wiedzą w jakiej euforii
      witałam Nowy Rok :)
      A tak poza tym było też drugie wydarzenie, które zdecydowało o wyjątkowości tej
      nocy. Mianowicie mój chłopak podaczas wystarzałów petard i ogólnego
      zamieszania, padł przede mną na kolano i.....................poprosił mnie
      bardzo romantycznie, abym spędziła z nim wspólnie resztę życia.
      Naprawdę, jak teraz to piszę, to jeszcze łezka mi się kręci w oku :))
      P.S. Szkoda, że nie można tego powtórzyć :((
      • the_dzidka Re: Niesamowite przeżycia z Sylwestra 05.01.04, 14:36
        No gratulacje!! Obyście cale wspólne życie mieli tak wystrzałowe i pozytywnie
        urozmaicone!!!!
        (pozytywnie - bo przeżycie wybuchu wulkanu tez jest pewnym urozmaiceniem, ale
        jednak wolałabym go nie zaznać)
        • zlota_rybka2 Re: Niesamowite przeżycia z Sylwestra 05.01.04, 14:41
          Dzięki Dzidka:)) Ja sama jestem jeszcze w szoku i minie trochę czasu, nim z
          nową sytuacją się oswoję. Ale dziękuję niezmiernie za miłe gratulacje :)
          A co do urozmaicenia, to chyba przez całe nasze przyszłe życie mogę się tego
          spodziewać.

          Pozdrawiam rybka
          • Gość: pata Re: Niesamowite przeżycia z Sylwestra IP: 212.160.138.* 05.01.04, 14:49
            rybko!!!

            ode mnie tez serdeczne gratulacje i zyczenia pomyslnosci :)
            Ale mam jeszcze pytanko: czy mozesz zdradzic miejsce swojego pobytu na
            sylwestra ?? Bardzo by mi zalezalo :)
            Serdecznie pozdrawiam,

            pata
            • zlota_rybka2 Re: Niesamowite przeżycia z Sylwestra 05.01.04, 14:59
              Dzięki za gratulacje :)A na Sylwestra byłam w Wiśle - Jawornik.
              A czy ja mogę wiedzieć, czemu Tobie na tym zależy? Czyżbyś też była na takiej
              imprezce?

              Pozdrowienia
              • myszka_211 Re: Niesamowite przeżycia z Sylwestra 05.01.04, 15:04
                Gratulacje rybka. Kawał odważniaka z Twojego faceta. :)))))
                • Gość: zlota_rybka2 Re: Niesamowite przeżycia z Sylwestra IP: *.laser.pl 05.01.04, 15:19
                  Hahahaha Myszka :) Ty go przecież dobrze znasz :P Wiesz jaki z niego
                  ryzykant :))
    • Gość: pit Re: Niesamowite przeżycia z Sylwestra IP: *.minrol.gov.pl 07.01.04, 10:44
      koleżanka do kolegi poznanego na imprezie:
      -to ja ci całą noc wiadro tzymałam jak żygałeś, a ty nawet zatańczyć nie
      chcesz!!!

      z braku miejsca w lodówce mroziliśmy butelki w zaspie pod domem. mama jeszcze w
      marcu coś do domu przyniosła

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka