Gość: P-77
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
21.10.04, 09:25
Nie ukrywam, że mam alergię na posła Ziobro, więc gdybym nie miał zdania w
sprawie kary śmierci fakt, że to on go firmuje (a nie np. Z. Waserman) w moim
przypadku raczej by zniechęcał.
Jednak sam projekt co warto podkreślić najgorszy nie jest. Jeszcze nie tak
dawno Jarosław Kaczyński postulował wręcz powrót do rozwiązań k.k. z 1969
roku z wszystkimi konsekwencjami.
Ten projekt proponuje coś co nazwałbym karą śmierci z ludzką twarzą
ograniczajac jej stosowanie do przestępstw przeciw życiu (a nie np.
gospodarczych czy politycznych), zawierając gwarancje procesowe mające w
zamierzeniu wyłączyć pomyłki sądowe (skład zawodowy, jednomyślność itp.)
jednak na ten pozytywny aspekt nikt nie zwrócił uwagi. W praktyce biorąc pod
uwagę, że sędziowie w tej chwili są w większosci przeciw karze śmierci a
nawet jeśli mają inne zdanie to w konkretnej sprawie mogą mieć opoory może
być tak, że kara śmierci będąc w kodeksie karnym de facto nie będzie
stosowana (bo przecież jest jeszcze kasacja do Sądu NAjwyższego i prawo
łaski). To by nawet nie było najgorzej, ale boję się, że raczej byłby to dla
zwolenników k.s.(może nawet nie dla PiS-u ale bardziej radykalnej narodowej)
prawicy do stopniowego odcinania poszczególnych gwarancji na zasadzie -
"skoro kara śmeirci istnieje to musi stanowić realne zagrożenie".
Posłowie PiS w uzasadneiniu projektu przyznają, że wejście w życie spowoduje
konieczność wypowiedzenie całej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka, ale
będzie można ją ratyfikować na nowo bez Protokołu VI. Zgodnie jednak z
Konstytucją umowy międzynarodowe maja wyższość nad prawem krajowym dlaczego
zatem politycy PiS nie wniosą w pierwszej kolejności ustawy o wypowiedzeniu
Konwencji. Boją sie powiedzieć na głos, że jest to niekorzystne dla
obywateli, bo już nie będzie można skarżyć się do Trybunału w Strassbourgu.
Zresztą nie stanowi to problemu dla bardziej radykalnych bo posłanka Grabicka
z RKN stwierdziła, że wystarczy wypowiedzieć cała Konwencję i tak Polska
zostanie w Radzie Europy. Dla prawicy narodowej prawa człowieka
to "libertyński wymysł", więc takie skandaliczne stwierdzenie specjalnie nie
dziwi.
Inny aspekt podnoszony przez zwolenników k.s. to zestawienie kary ostatecznej
z aborcją na zasadzie -"bronicie zwyrodnialców a domagacie sie zabijania
nienarodzonych dzieci". Jestem przeciwny aborcji ze względów społecznych, ale
trudno zaprzeczyć, że o ile człowieczeństwo płodu w sensie biologicznym jest
dyskusyjne człowieczeństwo osoby skazanej za morderstwo nie. Można oczywiście
twierdzić, że ktoś taki w sensie moralnym nie zasługuje na miano człowieka,
ale z kolei w odniesieniu do płodów w ogóle nie można mówić o moralności gdyż
w ich sytuacji pojęcie winy bądź niewinności nie znajduje zastosowania.
I na koniec - proszę nie mówić, że kara śmierci to rodzaj obrony koniecznej
bo to kompletna bzdura.