Dodaj do ulubionych

Zamki państwa krzyżackiego

24.06.06, 20:41
Chtó słuchał w radyji dzisiaj ło psierszej po południu?
www.polskieradio.pl/dwojka/artykul.aspx?id=838
Chrystianizacja Prusów, w której brali udział rycerze z całego kontynentu,
była długa i krwawa, tak samo jak długie i krwawe były potyczki z Litwą i
Polską. W okresie swojego największego rozkwitu, w początkach XV wieku,
państwo zakonne obejmowało Ziemię Chełmińską, Pomorze Gdańskie i Prusy
właściwe, czyli tereny zamieszkane przez plemiona pruskie przed podbojem
krzyżackim, od dolnej Wisły po Niemen. Na obszarze północno-wschodniej
Polskich, części dawnych Prus – obecne Powiśle, Górne Prusy (niem. Oberland),
Warmia i Mazury – zachowało się kilkadziesiąt zamków, które były częścią
unikalnego systemu warownego państwa krzyżackiego, łańcucha twierdz, jakim
Zakon skuł podbite ziemie. W murach tych zamków, wyjątkowych w skali
europejskiej ceglanych budowli, zaklęta jest długa i dramatyczna historia
tych ziem.
Obserwuj wątek
    • tralala33 Re: Zamki państwa krzyżackiego 24.06.06, 20:42
      Małgorzata Jackiewicz-Garniec:
      Krajobraz historyczny dawnych Prus to także w dużej mierze zasługa rycerzy
      Zakonu Niemieckiego. To oni tworząc, przy pomocy kolonizatorów, nowe państwo na
      obszarach podbitych plemion pruskich, często z wykorzystaniem pruskich grodów,
      szlaków, zakładali miasta, wsie, wytyczali nowe drogi, a przede wszystkim
      zbudowali gęstą sieć potężnych, ceglanych zamków. Do dziś pozostało ich po
      Zakonie kilkadziesiąt, z których najpotężniejszym, nie mającym podobnych w
      całej Europie, jest zamek w Malborku.
      (...) To zamki, na równi ze średniowiecznymi świątyniami, wprowadziły w pejzaż
      dawnych Prus architekturę ceglaną, to one okazały się dla tego krajobrazu tak
      doskonałą dominantą, że oddziałały na wiele stuleci na architekturę sakralną,
      municypalną, też rezydencjonalną, a nawet w końcu na wygląd warmińskich
      przydrożnych kapliczek. Chyba nigdzie więcej na tak długo nie zadomowił się w
      budownictwie gotyk i tak dobrze nie przyjął neogotyk. I niej było to oznaką,
      jak niektórzy sądzą, prowincjonalności regionu, a ogromnego oddziaływania
      architektury zamkowej, a może też w końcu znakomitej symbiozy architektury
      ceglanej z krajobrazem naturalnym tej północnej krainy.
      • broneknotgeld Re: Zamki państwa krzyżackiego 31.07.06, 20:29
        Chnet pokulo se coś tam
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28940&w=46104364
        Zoglondejcie we tyn kram.
    • tralala33 Zamek w Barcianach 24.06.06, 20:53
      Am posłuchała psierszej audycji ło zamku w Barcianach:
      Barciany to od 1945 roku wieś gminna a niegdyś miasteczko, którego nazwa
      pochodzi bezpośrednio od nazwy pruskiego plemienia Bartów. Po podboju tych ziem
      przez zakon krzyżacki, prawdopodobnie w miejscu dawnego grodu pruskiego, nad
      rzeką Liwną Krzyżacy wznieśli najpierw drewniano-ziemną fortecę, w drugiej
      połowie XIV wieku przebudowaną na ceglany zamek. Pani Małogorzata Jackiewicz-
      Garniec kilkukrotnie powtarzała jedną ważną dla obecnego wyglądu zamku,
      informację – otóż Wielki Mistrz Winrich von Kniprode planował umieścić tu
      siedzibę komturii. Zamek w Barcianach miała mieścić konwent, czyli kilkunastu
      braci zakonnych wraz z liczną grupą braci i czeladzi. Dlatego z założenia miał
      to być duży zamek, z własną kaplicą, refektarzem (salą jadalną), licznymi
      pomieszczeniami gospodarczymi (między innymi obszerne piwnice z magazynami
      żywności), skrzydłem mieszkalnym, itp. Jednak już po upływie dziesięciu lat
      zamek został ‘zdegradowany’ i stał się siedzibą krzyżackiego prokuratora a
      całkowity plan rozbudowy nie został zrealizowany.
      • tralala33 Re: Zamek w Barcianach 24.06.06, 20:53
        W historii zamku barciańskiego jest jeszcze jedno, nietypowe wydarzenie – w
        czasach nowożytnych zamek stał się siedzibą właścicieli dużego majątku
        ziemskiego. Większość takich rodów decydowała się na budowę wygodnych dworów i
        pałaców. Tu jednak postąpiono inaczej. Dzięki temu zamek cały czas żył i nie
        popadł w ruinę. Widocznym znakiem tego okresu w historii zamku jest dobudowana
        duża, drewniana weranda. Po wojnie majątek wraz z zamkiem został upaństwowiony
        i zamieniony w PGR. W czasach nam najbliższych PGR został sprywatyzowany i tak
        oto zamek ponownie jest prywatną własnością. W planach jest przystosowanie do
        pełnienia funkcji centrum konferencyjnego i hotelu. Podobno hotel ma być
        otwarty już w roku 2007.
        • tralala33 Re: Zamek w Barcianach 24.06.06, 20:54
          Pani Garniec zwracała uwagę na piękne, gotyckie szczyty najstarszych skrzydeł
          zamku (wschodniego i północnego) – w czym zamek barciański przypomina nasz,
          olsztyński. Zauważyła też, że w trakcie obecnych prac renowacyjnych odkryto w
          okolicach bramy wjazdowej polichromie, co świadczy o tym, że zamek w Barcianach
          był nie tylko potężny i dobrze ufortyfikowany, ale też piękny. Wraz z
          prowadzącym redaktorem pani Małgorzata zeszła do zamkowych piwnic. W
          podziemiach dobudowanej do północnego skrzydła okrągłej baszcie opisała
          malutkie, ciemne cele, w których być może trzymano ukaranych braci i rycerzy
          zakonnych lub, co bardziej prawdopodobne, więźniów.
          Zaciekawiło mnie to, co pani Garniec powiedziała o drewnianych gankach wzdłuż
          murów wewnętrznego dziedzińca. Do tej pory myślałam, że budowano je z drewna bo
          tak było łatwiej, taniej i szybciej. Tymczasem usłyszałam jeszcze jeden
          argument – w razie zagrożenia, gdyby wróg wdarł się do zamku, broniący go
          rycerze mogli wbiec na górne kondygnacje zamku paląc za sobą drewniane ganki i
          w ten sposób odcinając atakującym drogę!
          • tralala33 Re: Zamek w Barcianach 24.06.06, 20:57
            To wszystko i dużo, dużo więcej o zamku w Barcianach można przeczytać na
            stronie
            www.zamkipolski.com.pl/z/pl/z3/z.html
            Tylko raz, chyba z dziesięc lat temu byłam w barciańskim zamku. Mieliśmy
            szczęście bo dyrektor PGR-u wpuścił nas do środka i pokazał kilka sal. Już
            wtedy były restaurowane i cały zamek sprawiał dobre wrażenie. Miejmy nadzieję,
            że niedługo będzie bardziej dostępny i popularny wśród turystów.
            • rita100 Re: Zamek w Barcianach 24.06.06, 21:32
              Zaciekawiło mnie to, co pani Garniec powiedziała o drewnianych gankach wzdłuż
              murów wewnętrznego dziedzińca. Do tej pory myślałam, że budowano je z drewna bo
              tak było łatwiej, taniej i szybciej. Tymczasem usłyszałam jeszcze jeden
              argument – w razie zagrożenia, gdyby wróg wdarł się do zamku, broniący go
              rycerze mogli wbiec na górne kondygnacje zamku paląc za sobą drewniane ganki i
              w ten sposób odcinając atakującym drogę!
              -----------
              Czyli te drewniane ganki służyły też do obrony czyli do zabarykadowania się na
              górze - też nie wiedziałam o tym.
              Ciekawe te opowiadania.
              • tralala33 Re: Zamek w Barcianach 25.06.06, 20:46
                Czytam sobie książeczkę właśnie o średniowiecznych zamkach - opisywanych jako
                sprawne 'machiny obronne'. Wszystko, począwszy od lokalizacji takiego zamku a
                skończywszy na detalach, takich jak na przykład kształt otworów strzelniczych,
                podporządkowane było obronie. Z ciekawostek - podają, że okrągłe klatki
                schodowe, na przykład w basztach, tak były projektowane, żeby broniący dostępu
                do górnych kondygnacji mogli z łatwością wziąć zamach mieczem trzymając go w
                prawej ręce, podczas gdy atakujący od dołu mieli utrudniony ruch prawą ręką.
                • gajowy555 Re: Zamek w Barcianach 26.06.06, 13:58
                  Tralala, czy jest jakiś plan tych audycji radiowych.
                  Można by było do każdego wątku o zamku (jakie mam nadzieję będziesz dalej
                  pisać), dołączyć taką dźwiękową pocztówkę z nagraniem audycji.
                  Co Ty na to?
                  • tralala33 Re: Zamek w Barcianach 26.06.06, 15:29
                    Program jest w każdą sobotę do końca września na Dwójce o godz. 13.05. 1 lipca
                    zwiedzamy zamek w Rynie.
                    • rita100 Re: Zamek w Barcianach 26.06.06, 20:22
                      Jak to wszystko bylo specjalnie zaplanowane, jacy wtenczas musieli być
                      projektńci , znawcy sztuki wojennej i trzymania miecza. Każdy drobiazg miał cel.
                      Taki zamki to spełniały tylko funkcje obronne, tylko chyba obronne , bo
                      atakujący zamek - to aż śmiesznie brzmi wink))))
                      hehe.
                      Zastanawiałam jaką funkcję spełniają takie okrągłe wieżyczki, baszty budowane
                      teraz, w dzisiejszych czasach przy budowanych nowoczesnych pałacyckach - bo
                      takie teraz się buduje - to córka mi wytłumaczyła, że najczęściej tam jest
                      pomieszczenie jadalne z okrągłym stołem.
                      A Gajowy dobry pomysł, można te ciekawe opowiadania nagrywać.
                      • svolo Re: Zamek w Barcianach 28.06.06, 23:26
                        Do końca lipca ma ukazać sie książka Pani Małgorzaty i jej męża .
                        Znajdą sie w niej opisy wszystkich zamków prezentowanych w dwójce.
                        Książka ta będzie napewno kolejnym hitem wydawniczym ,po Dworach i pałacach Prus
                        Wschodnich.,też autorstwa Państwa Garnców.
                        Jak na razie to jedyne pozycje opisujące tak kompleksowo i kompetentnie a na
                        dodatek jeszcze bardzo ciekawie najważniejsze zabytki architektury tego regionu.
                        Olsztynianie powinni już teraz wystawić im pomnik za propagowanie w tak dobrym
                        stylu dawnej architektury regionu Warmi i Mazur.

                        Pzdr

                        Zapraszamy do Zamku Morąg
                        • rita100 Re: Zamek w Barcianach 28.06.06, 23:33
                          Jak widzisz Svolo, Tralala zaczeła watek , a Gajowy być może nawet nagra te
                          audycje i będzie propagowana ta wiedza zamkowa, szczególnie , ze bardzo
                          ciekawie opowiadają, o wielu tajemnych wiedzach możemy się dowiedzieć.
                          Czekamy na moment opowiadania o zamku Morąg, ktory jest już na naszym forum
                          najsłynniejszy.
                          Fajnie , że założyłes wątek właśnie na Forum Warniji.
                          • svolo Re: Zamek w Barcianach 28.06.06, 23:46
                            To ja dziękuję za zainteresowanie i wymianę poglądów.

                            A Zamek Morąg bedzie w tej audycji najprawdopodobniej w 2-giej połowie lipca.
                            Czekam na nią z niecierpliwością.
                            • rita100 Re: Zamek w Barcianach 29.06.06, 20:41
                              To daj nam wcześniej znać , byśmy nie przeoczyli. Własciwie nad tym czuwają
                              Tralala i Gajowy. Napewno tego tematu pilnują , bo bardzo ciekawy.
                              • svolo Re: Zamek w Barcianach 30.06.06, 00:36

                                Niestety najprawdopodobniej będę w tym czasie bez dostepu do kompa(nareszcie)
                                Ale poszczególne zamki zapowiadane są z tygodniowym wyprzedzeniem .
    • fedar Re: Zamki państwa krzyżackiego 30.06.06, 10:36
      Fotki zamków krzyżackich i kapituły warmińskiej:
      www.rowery.olsztyn.pl/print.php?p=15
      lub tu:
      www.rowery.olsztyn.pl/wiki/miejsca/zamki-warownie
      Przyjemnego klikania.
      • gajowy555 Re: Zamki państwa krzyżackiego 30.06.06, 13:38
        Psianknie Woju Fedar dziankujem za te linki i prosiem ło ziyncy.
        A do noju cobyście czynściej wpadali.
        Pozdraziom ...
      • tralala33 Zamek w Rynie 06.07.06, 19:17
        Ogromny, czteroskrzydłowy krzyżacki zamek w Rynie, z pięknym dziedzińcem w
        środku, jest właśnie remontowany i przygotowywany na przyjęcie ponad trzystu
        gości, chętnych do zatrzymania się w czterogwiazdkowym hotelu. Historia tej
        budowli i tajemnicze a ponure wydarzenia, które miały miejsce w jej wnętrzach
        mogą co bardziej wrażliwych pozbawić spokojnego snu.
        Zamek i całe miasto Ryn wybudowano na przesmyku między dwoma jeziorami: Ryńskie
        i Ołów. Różnica poziomów między jeziorami (7 metrów) pozwoliła Krzyżakom
        zbudować zamkowy młyn, napędzany podziemnym kanałem (o długości ponad 170 m)
        łączącym te dwa jeziora. Kanał istnieje do dziś i jest ciekawym zabytkiem
        średniowiecznej myśli technicznej.
        Najstarsze informacje o zamku pochodzą z roku 1377, kiedy to budowa tej fortecy
        była zapewne ukończona. Zamek składał się z zamku właściwego i podzamcza.
        Dziedziniec wewnętrzny obiegał dwukondygnacyjny, drewniany ganek. Kolejny ganek
        znajdował się na zewnątrz murów i w zamierzeniach budowniczych zamku miał
        służyć obronie – atakujących zamek można było odeprzeć wylewając na nich
        rozgrzaną smołę lub wrzącą wodę lub też strzelając do nich z łuku albo kuszy.
        Parter zamku, pozbawiony okien od strony zewnętrznej, służył jako piwnice. Na
        piętrze znajdowały się reprezentacyjne pomieszczenia: kaplica, kapitularz (sala
        zebrań), refektarz (jadalnia); ostatnie piętro pełniło rolę spichlerza.
        • tralala33 Re: Zamek w Rynie 06.07.06, 19:18
          W 1393 roku zamek stał się siedzibą komturstwa. Pierwszym ryńskim komturem
          został Fryderyk von Wallenrod, brat Konrada Wallenroda, który po dwóch latach
          panowania na ryńskim zamku zmarł zarażony wścieklizną.
          Mimo grubych murów i obronnej konstrukcji zamek ryński został zdobyty przez
          powstańców Związku Pruskiego w połowie XV wieku. Ocalałych w walkach Krzyżaków,
          obrońców zamku, topiono w okolicznych bagnach i jeziorach. Po niespełna roku
          zamek został odbity przez rycerzy krzyżackich. Po rozwiązaniu Zakonu
          Krzyżackiego zamek przeszedł na własność miasta. W połowie XVII wieku rajcy
          miejscy wystawili zamek na licytację. Od tamtej pory do połowy XIX wieku zamek
          zmieniał właścicieli i niestety powoli chylił się ku upadkowi. W połowie XIX
          wieku zamek przebudowano na ciężkie więzienie. Przez sto lat, aż do 1945 roku,
          zamek-więzienie otaczała zła sława. Nikt nie wie, ile osób stracono w ryńskim
          zamku, lecz a salach, gdzie miały miejsce tortury i egzekucje, do tej pory
          zdarzają się tajemnicze historie. O jednej z nich opowiada autor przewodnika po
          Rynie, Marek Podskalny:

          ‘Było to latem 2001 roku. Siedziałem przy dębowym stole w zamkowej piwnicy.
          Mimo niewyobrażalnego, lipcowego skwaru, w środku panował przyjemny chłód.
          Nagle, nie wiedząc czemu, odwróciłem się w kierunku wejścia. W tym samym
          momencie świeca placa się na moim stole zgasła, a wielki kościany topór od lat
          wiszący na ceglanym filarze, spadł z hukiem na kamienną posadzkę.’

          Spośród wielu dawnych mieszkańców (także tych przymusowych) ryńskiego zamku,
          największe prawa do pojawiania się w murach tej budowli jako duch ma żona
          księcia Witolda – Anna. Ponura legenda głosi, że zamurowano ją i dwójkę jej
          dzieci – żywcem! – w zamkowych piwnicach.
          • tralala33 Re: Zamek w Rynie 06.07.06, 19:19
            Czas na kilka zdjęć. Na początek widok Rynu z lotu ptaka – u stóp zamku ściele
            się chmurka smile
            www.morska.com/mialdun/miasta_woj_w-m_s4.html
            • tralala33 Re: Zamek w Rynie 06.07.06, 19:20
              A teraz coś dla koneserów - przedwojenne zdjęcia Rynu

              www.ryn.pl/index.php?option=com_zoom&Itemid=45&catid=3
              Zwróćcie uwagę na niesamowite, czarno-białe zdjęcie płonącego kościoła na
              pierwszej stronie.
              Ostatnie zdjęcie na drugie stronie – widok na zamek od strony jeziora. Na
              trzeciej stronie – widok na zamek od strony miasta i makieta zamku.
              • rita100 Re: Zamek w Rynie 16.07.06, 20:10
                czekamy z niecierpliwościa na Tralala coby dalyj noma łopaziadała.
                Cudowny i ciekawy temat - nawet nie przeszkadzam tylko sie wsłuchuję tak ma
                zauroczył.
                • gajowy555 Re: Zamek w Rynie 17.07.06, 10:35
                  Mam nadzieję, że Tralala łuż z tygo lasu wyjyżdżo i niedługo na Warnijo zawita.
                  A na razie ło zamku komturskim we Łostródzie można sobzie posłuchoć...


                  media.putfile.com/OSTRODA
                  • tralala33 Re: Zamek w Rynie 17.07.06, 20:34
                    Można posłuchoć, a chtó nie może bandzie móg sobzie poczytać smile
                    • tralala33 Re: Zamek w Rynie 06.08.06, 20:55
                      Otwarcie hotelu w ryńskim zamku
                      GW 06-08-2006,
                      Hotel ma cztery gwiazdki. W odrestaurowanym XIV-wiecznym zamku powstało
                      Mazurskie Centrum Kongresowo-Wypoczynkowe.
                      W zamkowym hotelu są 143 pokoje, pięć sal konferencyjnych, dwie restauracje. W
                      podziemiach jest basen, sauna i gabinet kosmetyczny. - Jestem pewien, że dzięki
                      hotelowi Ryn będzie o wiele częściej odwiedzany przez turystów - mówił w czasie
                      otwarcia hotelu Józef Naruszewicz, burmistrz Rynu.
      • tralala33 Zamek w Ostródzie 17.07.06, 20:36
        Na początek fragment tekstu ze strony Polskiego Radia - niestety, za parę dni
        to opracowanie zniknie, by ustąpić miejsca zamkowi w Moragu!
        "Ostróda leży w zachodniej części Pojezierza Mazurskiego w rozwidleniu rzeki
        Drwęcy wpływającej tu do Jeziora Drwęckiego. Przed stuleciami były to
        południowe krańce Pomezanii – krainy zamieszkanej przez pruskie plemię Sasinów.
        Prawdopodobnie na miejscu pruskiej osady, ponad 600 lat temu, Zakon Krzyżacki
        wzniósł potężną warownię. Od początku swego istnienia, aż do sekularyzacji
        państwa zakonnego była ona zamkiem komturskim – to jedyny taki przypadek na
        terenie dzisiejszych Warmii i Mazur.

        Małgorzata Jackiewicz-Garniec:
        Zbudowano go w czasach największej świetności Zakonu, niestety uległ potem
        wielu przekształceniom i wielokrotnie był niszczony. Dzisiaj zachowany w
        niepełnej wysokości, w części niezbyt szczęśliwie zrekonstruowany, w swych
        oryginalnych, gotyckich partiach przechował jednak cechy pierwotnej, dobrej
        architektury czasów państwa krzyżackiego. Z racji swego położenia, ostródzki
        zamek był najważniejszym elementem obronnym południowych granic państwa
        zakonnego. Inwentarze z końca XIV wieku i z okresu sprzed Wielkiej Wojny (1409–
        1411) wymieniają duże ilości składowanej tu broni. (…wink Gromadzono tu również
        bardzo duże zapasy żywności.
        cdn
        • tralala33 Re: Zamek w Ostródzie 17.07.06, 20:37
          cd
          "Komtur Ostródy Fryderyk, hrabia von Zollern, który pełnił urząd w latach 1407–
          1410 (do 13 kwietnia), a więc tuż przed Wielką Wojną, szykując się do niej,
          uzupełniał zasoby zamkowe i organizował zbrojne napaści na Mazowsze, a dzięki
          sprawnie działającemu wywiadowi przesyłał do Malborka szczegółowe meldunki o
          polsko-litewskich przygotowaniach. Sam wielki mistrz Ulryk von Jungingen w roku
          1408 objechał pograniczne zamki, sprawdzając ich przygotowanie do wojny."
          • tralala33 Re: Zamek w Ostródzie 17.07.06, 20:38
            Tym razem pani Małgorzata rozpoczęła wędrówkę po ostródzkim zamku od
            wyjaśnienia czym był konwent i zamek konwentulny. Otóż konwent składał się z 12
            rycerzy zakonnych (tak ja 12 Apostołów) i 6 braci kapłanów, którym przewodził
            komtur. Poza nimi, na zamku mieszkali też bracia służebni, półbracia i
            półsiostry, dlatego zamek konwentulny musiał być stosownie duży i mieć dużo
            pomieszczeń mieszkalnych. Jednak najważniejszym pomieszczeniem w zamku była
            kaplica, bądź co bądź Krzyżacy byli zakonnikami. Poza kaplicą potrzebny był
            kapitularz, czyli sala zgromadzeń, refektarz (jadalnia), dormitorium
            (sypialnia) a także infrmeria (szpital). To ostatnie pomieszczenie przypomina o
            pochodzeniu Zakonu Panny Marii, założonego w czasie wojen krzyżowych w Ziemi
            Świętej po to, by nieść pomoc rannym i chorym w trakcie walk z niewiernymi.

            Zamek ostródzki od początku budowano jako zamek konwentulny, dlatego składał
            się z czterech pełnych skrzydeł, a główna brama znajdowała się od strony
            zachodniej, od Jeziora Drwęckiego. Przez tę bramę wchodzimy i dziś na zamek,
            tyle, że zamiast godnie konno wjechać po zwodzonym moście, drepczemy pokornie
            po dnie osuszonej fosy. Zanim jednak wejdziemy na dziedziniec, zatrzymajmy się
            i spójrzmy na granitowe, ostrołukowe obramowanie bramy – to jeden z
            nielicznych, oryginalnych elementów zamku, który przetrwał kolejne wieki
            burzliwej historii. Na dziedzińcu zobaczymy ślad po dawnej studni. Warto też
            zauważyć zrekonstruowany, drewniany ganek prowadzący na wyższe kondygnacje
            zamku. Z panią Małgorzatą Garniec wejdziemy na chwilę do pomieszczenia, w
            którym w średniowieczu czuwał wrotny, czyli człowiek strzegący bramy wjazdowej
            a zapewne też i most zwodzonego – ważna postać w systemie obronnym zamku. I tu
            kolejny autentyk – granitowy filar podtrzymujący żebrowe sklepienie.

            • tralala33 Re: Zamek w Ostródzie 17.07.06, 20:39
              W historii zamku ostródzkiego dwa wydarzenia zapadły szczególnie głęboko w
              pamięć. Pierwsze miało miejsce tuż po bitwie pod Grunwaldem, po której
              Władysław Jagiełło zdobył Ostródę, a następnie wydał zgodę, by tu właśnie, w
              ostródzkim zamku złożyć ciało poległego Wielkiego Mistrza Krzyżackiego, Ulricha
              von Jungingena, zanim przewieziono je do zamku w Malborku. Kilka miesięcy
              później, ciągle jeszcze w 1410 roku, następca von Jungingena zwołał do zamku w
              Ostródzie Radę Stanów Pruskich, by w trakcie posiedzenia Rady zatwierdzić nowe,
              wysokie podatki na mieszkańców Prus, które miały zrekompensować straty
              poniesione w czasie wojny w Królestwem Polskim. Mieszczanie jednak zareagowali
              buntem, który ostatecznie doprowadził do wojny trzynastoletniej.

              Kolejna historyczna data to rok 1807. Po zwycięskiej bitwie pod Pruską Iławką
              do Ostródy zjechał cesarz Francuzów, Napoleon Buonaparte i tu na kilka miesięcy
              umieścił swój sztab główny, przygotowując się do wojny z Rosją. Napoleon
              zamieszkał w skrzydle północnym zamku, lecz narzekał na chłód (był to luty
              1807) i wiosną przeniósł się do pięknego, barokowego pałacu Finckensteinów w
              pobliskim Kamieńcu. Kto wie, czy bardziej od chłodu nie dokuczała Napoleonowi
              nieobecności Marii Walewskiej, która przyłączyła się się do niego w Kamieńcu.

              W 1945 zamek, podobnie jak i całe miasto, padł ofiarą pożarów wywoływanych
              przez żołnierzy Armii radzieckiej. Aż do początków lat siedemdziesiątych stał w
              ruinie, w końcu odbudowany – niestety, niezbyt udolnie, dziś wymaga porządnego
              remontu, a kto wie, czy nie rekonstrukcji.
              • tralala33 Re: Zamek w Ostródzie 17.07.06, 20:41
                Czas na kilka zdjęć zamku - a już za chwilę niepodzianka! Ostródzka legenda o
                okrutnym rycerzu Dietrichu i dzielnym kowalu Graboszu.
        • tralala33 Ostródzka legenda 17.07.06, 20:47
          spisana przez Zygmunta Kornowskiego i zamieszczona w 'Kiermaszu bajek' - nieco
          skrócona, żeby się mieściła na komputerowym monitorze.

          Baśń o okrutnym Krzyżaku i dzielnym młynarzu
          Pod Ostródą leży wieś zwana Worninami. Rycerz krzyżacki Dietrich był jej panem.
          Opasły był, wysoki, zarost czarny, płaszcz z czarnym krzyżem i miecz przy boku.
          Hulaka był z niego straszny, co dzień do Ostródy przyjeżdżał do swojej
          ulubionej gospody. Butnie wchodził do izby, gdzie zaraz pojawiały się
          dziewczęta niosąc misy z jadłem, a gospodarz podawał ciężki srebrny dzban
          napełniany winem sprowadzanym znad Renu.
          Kiedy raz po skończonym obiedzie siedział Dietrich na ławie, drzwi gospody
          otwarły się i kilku mężczyzn stanęło przed nim, pokłoniwszy się głęboko.
          Byli to burmistrz i rajcowie Ostródy. Pierwszy przemówił burmistrz:
          _ Możny panie i dobrodzieju. Miasto nasze rośnie w wkrótce być może dorówna
          Lubawie. Handel i rękodzielnictwo coraz bardziej się rozwijają, lecz lud
          naszego miasteczka cierpi bardzo, a raczej dusi się w ciasnocie murów. Trzeba
          nam przestrzeni, byśmy mogli dalej pracować.
          - Lud cierpi w ciasnocie – zdziwił się krzyżacki rycerz. Co tam lud! Lud jak
          trawa. Gdy bydło ją stratuje, jeszcze zieleńsza się staje i silniej odrasta.
          Rajcowie spuścili głowy. Tylko burmistrz próbował przekonać dumnego rycerza:
          - Litościwy panie! Postanowiliśmy na ogólnym zgromadzeniu prosić was o
          odstąpienie części ziemi, leżącej za murami i Ślimakiem. Zapłacimy dobrze ...
          Nie dokończył, bo rycerz porwał się z miejsca, aż wino wylało się z dzbana
          ciemnym strumieniem
          - Precz mi stąd! Natychmiast! Ziemi im się zachciewa! Dziadowskie syny!
          Burmistrz i rajcowie w smutku opuścili gospodę.
          - Słuchajcie panowie – zaproponował burmistrz – przyjdziemy o niego jeszcze
          raz.
          Upłynęło kilka dni. I znów rycerz przybył do gospody, a przed nim zjawili się
          rajcy i powtórzyli swą propozycję. Tym razem Dietrich zamyślił się. Wreszcie
          rzekł donośnie:
          - Zgoda! Na mojej granicy pod miastem leży wielki kamień. Jeśli znajdzie się
          ktoś z Ostródy, kto ten kamień udźwignie i przeniesie w inne miejsce, podaruję
          wam tyle ziemi, ile potrafi taki siłacz dla was zdobyć. Jak daleko od miasta
          kamień złoży, tam wyznaczy nową granicę. Daję wam na to czas do świętego
          Michała. I skinął na sekretarza, by umowę co żywo spisał. Rycerz podpisem zgodę
          przypieczętował, a potem pił wino i cieszył się, że zakpił z ludu ostródzkiego.
          cdn
          • tralala33 Re: Ostródzka legenda 17.07.06, 20:48
            Kowal Grabosz stał pochylony nad kowadłem i mocno trzymał w dłoni rozpalone
            żelazo, kując zawzięcie. Była właśnie pora obiadowa, lecz Grabosz przerwał
            robotę dopiero, gdy na podwórku zjawili się burmistrz z rajcami.
            - Boże pomagaj – pozdrowili kowala. - Przyszliśmy tu do was w pewnej sprawie,
            Potrzeba nam waszej pomocy. I opowiedzieli mu cała historię.
            - Z was chłop mocny jak mało kto. Może byście spróbowali udźwignąć ten głaz.
            Mamy z tym czas do świętego Michała. Odżywiajcie się dobrze! Jedzcie, co tylko
            chcecie, my za to zapłacimy.
            Burmistrz ujął kowala pod rękę i poszli wszyscy do Ślimaka oglądać kamień.
            Ogromny głaz leżał na skraju drogi, Ruszyć go nie było można.
            - To powiadacie do świętego Michała? – upewnił się kowal.
            - Tak Graboszu. Czasu dużo. Na pewno dacie radę. Zanim żniwa będą i święta
            Anna, a potem miesiąc święty Bartłomiej i jeszcze jeden miesiąc ... nabierzecie
            sił, co dzień podźwigacie trochę ciężarów to i wprawy nabierzecie.
            - Zgoda! – odpowiedział kowal.
            Od tej pory kowal Grabosz dzień w dzień chodził do Ślimaka próbując swych sił.
            Jedni mieszczanie ufali, że Grabosz podoła, inni tylko kiwali głowami – jak
            świat światem nikt tego kamienia nie podniósł.
            Po kilku tygodniach tych zmagań, pewnej nocy Grabosz zbudził swego syna i razem
            udali się na miejsce. Księżyc świecił niby latarnia na ostródzkim niebie.
            Grabosz schylił się i objął kamień. Z trudem podniósł go w górę. Udało się!
            • tralala33 Re: Ostródzka legenda 17.07.06, 20:49

              Nadszedł w końcu wielki dzień dla Ostródy. Wszyscy podążyli przed bramę oglądać
              niezwykłe widowisko. Kowal stał nad kamieniem, gotów do pracy. Czekano tylko na
              przybycie rycerza Dietricha. Wkrótce na drodze do Wornin dał się słyszeć tętent
              kopyt końskich – rycerz przyjechał.
              - Zaczynaj w imię Boże! – rzekł burmistrz do kowala.
              Kilku mężczyzn przeciągnęło pod kamieniem łańcuchy, a Grabosz uniósł ogromny
              ciężar na plecy. Schylił się nieco, potem postawił pierwszy krok. Tłum
              zafalował, ktoś krzyknął, ktoś śmiać się zaczął. Jedynie rycerz na swym koniu
              siedział ponury i milczący.
              Kowal stąpał powoli, lecz śmiało i pewnie. Zdawał sobie sprawę, że od niego
              zależy przyszłość Ostródy. Nie ustawał, choć pot spływał mu z czoła, żyły
              nabrzmiały na skroniach, a oddech stawał się szybki i urywany. Byle dalej,
              coraz dalej od miasta.
              Tuż obok jechał rycerz na koniu. Nie dowierzał oczom – krew w nim zakipiała.
              Chwycił miecz i z całych sił uderzył a łańcuch podtrzymujący kamień na barkach
              kowala.
              Tłum cofnął się w przerażeniu. Grabosz stracił równowagę i upadł a ogromny głaz
              przygniótł go do ziemi. Ludzie rzucili się na pomoc – daremnie. Nim przesunęli
              głaz, kowal skonał.
              Do dziś jeszcze leży w polu ten kamień, na którym został odcisk łańcucha.,
              niemy świadek dokonanej tu przed wiekami zbrodni i ofiary dzielnego kowala.

              Tak chtó najdzie ten kamnień pod Łostródo?
      • tralala33 Zamek w Morągu 17.07.06, 20:50
        A już za tydzień poznamy zamek w Morągu. Kto wie, jakie tajemnice nam się
        ujawnią?

        Zamki państwa krzyżackiego w dawnych Prusach
        22.07.2006, 13:05 - 13:25 program drugi Polskiego Radia

        autor: Piotr Matwiejczuk

        Morąg – krzyżacki zamek wójtowski

        • gajowy555 Re: Zamek w Morągu 18.07.06, 12:17
          Psianknie Woju Tralala dziankujem za łopis zamku w Ostródzie i za psianknó
          legende ło kowalu i kamnieniu, tlo eszcze prosza ło opoziedanie ło zamkach we
          Bezławkach, Jegławkach i Giżycku. A tu można ło nich posłuchoć ...

          media.putfile.com/Bezlawki-Jeglawki-Gizycko
          • tralala33 Eszcze zamek w Łostródzie 18.07.06, 16:10
            No jo, bando i te zamki, a dziś eszcze ło zamku łostródzkim - wczoraj am
            zaboczyła pokazać Woma łobrazki sad
            www.ostroda.net/?ID=zamek
            • tralala33 Zburzyć zamki 21.07.06, 20:46
              Asam Krzemiński w artykule 'Prusy to my' twierdzi, że Związek Mazurów tuż po
              wojnie domagał się wyburzenia zamków krzyżackich w ramach 'odpruszczenia' ziemi
              mazurskiej. Dobrze, że nikt tego wezwania nie usłuchał, dzięki czemu dziś
              możemy wedrować szlakiem gotyckich warowni. przypominam - jutro zamek w
              Morągu smile

              • rita100 Re: Zburzyć zamki 21.07.06, 22:12
                Faktycznie , gdyby taki pomysł zrealizowano zniknął by następny dowód historii
                i mielibyśmy kolejne mity.
                Ale ta Ostróda to ma historie,ho, ho, ale to i duże miasto i znane i popularne.
                • gajowy555 Re: Zamek Morąg 22.07.06, 14:42
                  Zapraszam do wysłuchania audycji ło zamku w Morągu.
                  Bardzo ciekawie opowiedziane ...

                  media.putfile.com/MORAG
                  • gietpe Re: Zamek Morąg 22.07.06, 16:37
                    Szczajście co Ciebie momy Gajowy ,wspaniały kawałek historii Morąga.
                    • tralala33 Re: Zamek Morąg 22.07.06, 21:03
                      Eście posłuchali w radyjio tak tero bandziewam czytoć smile na początek fragment z
                      książki o zamkach krzyżackich w dawnych Prusach:
                      Małgorzata Jackiewicz-Garniec:
                      "Od południa i zachodu zamek (morąski) oblewały wody jeziora, a od wschodu i
                      północy przekopano fosę, zasilaną wodami potoku Młyńskiego, płynącego z
                      leżącego po drugiej stronie miasta jeziora Skiertąg. Na spiętrzeniu potoku, na
                      terenie miasta, powstał staw, przy którym Krzyżacy założyli młyn. Miasto
                      ulokowano od strony północno-wschodniej zamku. Nieopodal, po stronie wschodniej
                      zamku stanął kościół parafialny, wznoszony od połowy XIV wieku. Zamek stanowił
                      samodzielny system obronny, nie związany z miejskim. (…wink Na podstawie badań
                      wykopaliskowych przeprowadzonych w 2002 roku przez J. Gulę można z pewnym
                      prawdopodobieństwem wyodrębnić dwa główne etapy budowy zamku. Pierwszy, od
                      około 1280 roku – wzniesienie zamku prokuratorskiego i drugi, od około 1331
                      roku – rozbudowa zamku na siedzibę wójta krzyżackiego. Około 1380 roku warownia
                      osiągnęła swój pełny, gotycki kształt."
                      • tralala33 Re: Zamek Morąg 22.07.06, 21:05
                        A co dziś łobaczymy -
                        "Do dziś z dawnej morąskiej twierdzy zachowało się tylko mocno przebudowane w
                        okresie renesansu skrzydło bramne – piętrowy dom, którego wygląd nie
                        przypominałby wcale średniowiecznego zamku, gdyby nie odsłonięte niedawno
                        fragmenty gotyckiego muru ze średniowieczną furtą. Po zamku zachowały się
                        również rozległe fundamenty. Właśnie na ich podstawie można przypuszczać, jak
                        wyglądało przed wiekami zamczysko w Morągu. Zachowała się również, na epitafium
                        rodziny Dohnów, panorama miasta sprzed 400 lat – widać na niej wyraźnie zamek z
                        wielką, oktogonalną wieżą. Będąc w Morągu warto odwiedzić muzeum mieszczące się
                        w Pałacu Dohnów, by zobaczyć to piękne dzieło sztuki." - tak do zwiedzania
                        zamku zachęca nas autor audycji Piotr Matwiejczuk.

                        • rita100 Re: Zamek Morąg 22.07.06, 22:10
                          Ach , zasłuchałam się w tych opowiadanich o zamku Morąskim - to jeden z
                          pierwszych zamków krzyżackich. Wspaniale opowiadają Ci ludzie historię , bardzo
                          ciekawie, a w tle muzyka dworska.
    • tralala33 Re: Zamki państwa krzyżackiego 27.07.06, 21:38
      W ta sobota zamek w Nidzicy - to je łogromna twierdza, bandzie co zwiedzać.

      Zamki państwa krzyżackiego w dawnych Prusach
      29.07.2006, 13:05 - 13:25

      autor: Piotr Matwiejczuk

      Nidzica – krzyżacki zamek prokuratorski.

      • rita100 Re: Zamki państwa krzyżackiego 27.07.06, 21:55
        A to ciekawe, bo jek byłam malutka to zabrali mnie na zamek do Niedzicy
        mówiąc , że to Nidzica i w ten oto sposób byłam o krok od Olsztyna, do którego
        planowałam ucieczkę. To je prawda i fakt. Rzetelna prowda ! A ta Niedzica to
        hen, hen od Olsztyna, bo aż za Krakowem.

        Czyli nie mylcie sobie drodzy słuchacze Nidzicy z Niedzicą. W obydwóch zamkach
        jest miasto, o przepraszam , w obydwóch miastach jest zamek .
        To upał taki co nawet klawiaturka mięknie.
    • tralala33 Re: Zamki państwa krzyżackiego 29.07.06, 13:30
      Małgorzata Jackiewicz-Garniec:
      'Układ zamku i miasta zakomponowano symbolicznie: na osi wschód – zachód, zamek
      wyznaczał kraniec wschodni, po środku regularny prostokąt rynku i obwarowań
      miejskich, a na zachodnim zamknięciu osi usytuowano kościół parafialny. Taki
      układ założenia obrazował zależność miasta od zamku i równie ważną rolę
      kościoła. Miasto i wzgórze zamkowe oblewała zakolem Nida, chroniły je dodatkowo
      fosy zasilane jej wodami oraz rozległe bagna, dojazd do zamku możliwy był tylko
      od wschodu. Na Nidzie stanął zamkowy młyn, a przez spiętrzenie wód utworzono
      staw młyński. Do miasta prowadziły dwie bramy, usytuowane na osi północ –
      południe, od północy Brama Niemiecka, od południa Brama Polska. Położony
      niedaleko Mazowsza zamek w Nidzicy miał za zadanie bronić granicy, a także
      administrować południowymi rubieżami państwa. Widoczne z daleka zamkowe wieże
      nie tylko umożliwiały ciągłą obserwację okolicy, ale też nieustannie
      przypominały, kto włada tą krainą. Pierwsza strażnica krzyżacka, mająca chronić
      zdobyte terytorium przed najazdami Litwinów, musiała powstać tu już w
      początkach XIV wieku. Nie wiadomo nic o jej wyglądzie, a pierwsza wzmianka
      źródłowa o jej istnieniu pochodzi dopiero z 1376 roku. Nazwę Neidenburg zamkowi
      i powstającej przy nim osadzie nadano od pruskiej nazwy rzeki, a oznaczała ona
      po prostu Zamek nad Nidą. Nibork jest mazurską nazwą miasta.'

      bandzie ziency smile
      • tralala33 Zamek w Nidzicy 29.07.06, 13:36
        Wybaczta, zaboczyłam zmnienić tytuł sad

        Czego w audycji nie było -
        W 1389 roku na zamku nidzickim odbyła się konferencja pokojowa. W obradach
        wzięli udział przedstawiciele Zakonu, Polski i Litwy. Do nidzickiego zamku
        przyjechali m.in. książę mazowiecki Ziemowit, książę litewski Skirgiełło oraz
        wielki komtur Konrad Wallenrod, wielki marszałek, wielki szpitalnik, a także
        biskupi poznański i pogezański.
        • tralala33 Re: Zamek w Nidzicy 29.07.06, 13:44
          I jeszcze zaproszenie na zamek w Nidzicy, skierowane przez autora audycji,
          Piotra Matwiejczuka:
          Zamek nidzicki przeznaczony był dla prokuratora – krzyżackiego urzędnika
          podległego komturowi w Ostródzie. Warownia powstawała w drugiej połowie XIV
          wieku, w czasach największej potęgi państwa zakonnego. Założona została na
          planie wydłużonego prostokąta, z głównym domem od zachodu, dwoma węższymi
          skrzydłami bocznymi i skrzydłem wschodnim, przez które wiódł wjazd do warowni,
          flankowany dwiema czworokątnymi wieżami i bramą na osi. To najlepiej zachowany
          przykład zamku prokuratorskiego w dawnych Prusach: można podziwiać tu piękne,
          bogato profilowane portale prowadzące z krużganka do pomieszczeń
          reprezentacyjnych, sklepienia gwiaździste, średniowieczne polichromie, a
          ciekawostką jest kilka wykuszy ustępowych. Skąd się wzięły? O tym, a przede
          wszystkim o architekturze i historii zamku w Nidzicy opowie Małgorzata-
          Jackiewicz Garniec.
          Zapraszam,
          Piotr Matwiejczuk
          • gajowy555 Re: Zamek w Nidzicy 29.07.06, 14:16
            No jó, psianknie Tralala nom łosisała zamek we Nidzicy i eszcze ciekawostki
            dodała, a mym zapraszomy do posłuchanio(eszcze ciepły) audycji ło tam psianknam
            zamku...

            media.putfile.com/NIDZICA
            • tralala33 Re: Zamek w Nidzicy 29.07.06, 18:00
              O Jenu - pani Małgorzata móziła ło tym spotkaniu pokojowymw 1389 roku,
              przepraszam. Za to nie mniała ciasu łopoziedzieć ło Tatarskim Kamnieniu – to je
              nobardzi znana legenda nidzicka. A buło to w roku 1656 kedy pod mury mniasta
              podeszła chmara wojsk tatarskich.

              Mieszczanie bramy miasta zamknęli a Tatarzy wnet obóz pod miastem rozbili i
              zajęli się łupieniem i paleniem podnidzickich wsi. Pewien młody, krewki
              człowiek o nazwisku Jan Nowak z murów zamku dojrzał dobre dwa kilometry od
              miasta wodza wojsk tatarskich z najbliższą kompanią, siedzących i ucztujących
              koło ogromnego głazu. Niewiele mysląc, nabił działo i wystrzelił a tak udatnie,
              że wszystkich tych Tatarów zabił! W obozie tatarskich wybuch taki popłoch, że
              przerażeni mieszczanie myśleli, iż wróg do zdobycia miasta się szykuje. Jęli
              szukać sprawcy tego zamieszania, lecz ten schował się w takim miejscu, gdzie
              nikt go nie szukał – w kupie świeżego nawozu! Tatarzy tymczasem odstąpili od
              oblężenia miasta. Wówczas żona Jana wskazała miejsce ukrycia swego męża, który
              (zapewne po kapieli) został powitany przez mieszkańców Nidzicy jak bohater. Na
              pamiątkę tego wydarzenia głaz, przy którym zginął wódz tatarski nosi dziś miano
              Tatarskiego Kamienia a na jego szczycie znajduje się kula, pomniejszona replika
              kuli, którą z zamkowego działa wystrzelił dzielny młodzian. Czy to prawda czy
              nieprawda – myślcie sobie jak tam chcecie. No i popatrzta na łobrazek
              Tatarskego Kamnienia:

              www.wip.pw.edu.pl/~pwisnie2/przyroda/index.htm

              • tralala33 Re: Zamek w Nidzicy 29.07.06, 18:31
                A na stronie biblioteki miejskiej w Nidzicy można znaleźć taką ciekawostkę:
                "Trochę granitowych kul, którymi strzelano w średniowieczu z dział zamkowych,
                zachowało się aż do początku XIX wieku. Siedem z takich kul wmurowano w
                podzamcze podczas odbudowy zamku w 1830 roku." (Miejsko-Gminna Biblioteka
                Publiczna w Nidzicy)
                • tralala33 Re: Zamek w Nidzicy 29.07.06, 18:33
                  Zamek w Nidzicy był zamkiem prokuratorskim, to nie znaczy jednak, że
                  prokurator, który w nim urzedował był takim samym prokuratorem jakiego znamy z
                  sal sądowych wink Prokurator w Zakonie Krzyżackim był rycerzem zakonnym, któremu
                  powierzono nadzór nad prokuratorią, czyli mniejszą jednostką terytorialną niż
                  komturia. Podlegał więc komturowi. Prokurator nidzicki podlegał komturowi w
                  Ostródzie.
                  • tralala33 Re: Zamek w Nidzicy 29.07.06, 18:39
                    Pani Małgorzata wspomniała o ważnej dla zamku postaci z początku XIX wieku,
                    kiedy to budowle zamkowe popadały w ruinę. Był to Ferdynand Tymoteusz
                    Gregorovicius, radca prawny, najwyraźniej także miłośnik starych budowli.
                    Napisał on list do nadprezydenta Prus z prośbą o ratowanie zamku. Prośba
                    pomogła, zamek odrestaurowano i od 1830 roku mieściły się w nim sąd, więzienie
                    a także mieszkania, między innymi zamieszkał tu Gregorovicius z rodziną. Jeden
                    z jego synów, urodzony w 1821 roku, Ferdynand Adolf widać tak chłonął
                    historyczną atmosferę tego miejsca, że z czasem został cenionym historykiem,
                    zafascynowanym głównie historią i architekturą małych miasteczek włoskich. Jego
                    opisy Italii do tej pory czytane są z wielką przyjemnością. Ferdynand Adolf nie
                    zapomniał o Nidzicy, pod koniec życia ufundował stypendia dla ubogiej młodzieży
                    z tych stron, a także postawił pomnik pod nidzickim zamkiem poświęcony pamięci
                    swojego ojca. Pomnik został niedawno odrestaurowany i można go dziś oglądać,
                    tak jak w XIX wieku, na wzgórzu zamkowym.
                    • tralala33 Re: Zamek w Nidzicy 29.07.06, 18:44
                      Pani Małgorzata Garniec, zanim pozwoliła na wejść na dziedziniec zamku,
                      oprowadziła nas wzdłuż murów zewnętrznych zamków. Tam, gdy doszliśmy do
                      skrzydła południowego, kazała na wysoko zadrzeć głowy i spojrzeć na 'gotycki
                      szczyt sterczynowy z blendami oraz zdobienie muru fryzem rombowym
                      zendrówkowym' - szkoda, że Svolo wyjechał na wakacje, on by nam objaśnił co to
                      zanczy. A może ktoś inny spróbuje wink
                      • tralala33 Re: Zamek w Nidzicy 29.07.06, 18:49
                        Wygody na zamku nidzickim, a raczej wygódki - patrząc z zewnątrz na mury
                        skrzydła wschodniego (mieszcącego pomieszczenia reprezentacyjne oraz mieszkalne
                        prokuratora) zobaczymy liczne wykusze ustępowe, zwane gdaniskami. Zamek
                        olsztyński ma tylko dwie takie wygódki - jedną (zachowaną w całości)
                        przylegającą do sypialni administratora (co znaczy, że korzystał z niej także
                        Kopernik) oraz drugą (z tej pozostały tylko granitowe wsporniki) na wieży.
                        Na zakończenie ciekawa galeria zdjęć z Nidzicy:
                        www.nidzica.pl/galeria.html
                        • rita100 Re: Zamek w Nidzicy 29.07.06, 22:01
                          Zicie co , cikawie sia słucha , bardzo cikawie, wspaniale łopowiadajó te
                          państwo. Tlo jó tygo nie zidze. Skuczno co nie jidó z kameró. Oj, jek byłoby
                          fejn. To takjakbysmy zwiedzali. No, ale nie zidać wnętrz, tlo mury na łobrazku.
                          www.nidzica.pl/fotki/zamek/8.jpg
                          Ciekawe co poziedzieli , że tu znajduje sia eszcze kawałek rynny
                          średniowiecznej , aż sia nie chce zierzyć .
                          Zamek Nidzica mnioł szczajście co taki psiankny jest , ni to co zamek Mrągowo.
                          To Svolo będzie miał co czytać i słuchać smile
                          • tralala33 Re: Zamek w Nidzicy 30.07.06, 21:41
                            Am zaboczyła poziedzieć co kedajś w Nidzicy dobre mniody psitne sycjili i na
                            zomku kożden móg jich spróbować, no tero to łuż chyba nie ma tych czworniaków.
                            No jo, tak gdokniem szluczek kóńjaku na zdrozie.
    • tralala33 Zamek w Działdowie 29.07.06, 21:42
      Za tydzień zwiedzamy zamek w Działdowie
      Zamki państwa krzyżackiego w dawnych Prusach
      05.08.2006, 13:05 - 13:25
      autor: Piotr Matwiejczuk
      Działdowo - krzyżacki zamek wójtowski.

      Tak bandziewam sia śnioć i płakać co łone tamoj zrobzili z tym zamkem jak
      Działdowo za Gerka buło u 'łobcych'.
      • rita100 Re: Zamek w Działdowie 04.08.06, 22:47
        Cobysmy nie zaboczyli , to jutro.
        • gajowy555 Re: Zamek w Działdowie 06.08.06, 19:00
          No jó. Cias na zamek we Działdowie. Ciekawe siła ciekawostek ło nim noma Tralala
          napsisze. A chto mo głośniczki, może sobzie posłuchoć ło tam zamku...

          media.putfile.com/DZIALDOWO
          • tralala33 Re: Zamek w Działdowie 06.08.06, 20:53
            Redaktor Piotr Matwiejczuk zaprasza do zwiedzania zamku w Działdowie:
            ‘Zamek w Działdowie to – podobnie jak warownia nidzicka, którą zwiedzaliśmy w
            minioną sobotę – ważna twierdza graniczna między państwem zakonnym a Mazowszem.
            We wczesnym średniowieczu obszar ten nazywano Sasinią. Od zachodu graniczył z
            ziemią chełmińską, zaś od wschodu z terenami zamieszkałymi przez pruskie plemię
            Galindów. Gdy do Prus sprowadzeni zostali Krzyżacy, zwierzchnictwo nad tą
            ziemią sprawowali książęta mazowieccy. Wkrótce jednak odstąpili ją biskupowi
            chełmińskiemu, a ten – przekazał ją Zakonowi. W ten sposób, na drodze
            dyplomatycznej, Krzyżacy stali się właścicielami Działdowa i okolic. ‘
            Władcy mazowsza zapewne niejeden raz żałowali, iż Konrad Mazowiecki sprowadził
            im takich sąsiadów do Prus. W 1409 roku, w odweicie za wypad krzyżacki na
            Mazowsze, Działdowo zostało zniszczone przez księcia mazowieckiego Janusza.

            • tralala33 Re: Zamek w Działdowie 06.08.06, 20:53
              Małgorzata Jackiewicz-Garniec:
              Wzmianka o zamku pojawia się w (…wink dokumencie lokacyjnym miasta z roku 1344.
              Niektórzy autorzy podają jako datę rozpoczęcia jego budowy rok 1306. Zważywszy,
              że Krzyżacy przejęli te ziemie około 1260 roku, można przyjąć, że rzeczywiście
              w początku XIV wieku rozpoczęto wznoszenie w tym mie
              jscu murowanej warowni, przeznaczonej na siedzibę powołanego tutaj prokuratora
              krzyżackiego. Według innych źródeł około 1340 roku podjęto rozbudowę związaną
              być może z planowanym już wtedy podniesienie administracyjnej rangi zamku (rok
              później powołano komturstwo ostródzkie, któremu podlegało Działdowo). Nie znamy
              jednak efektów tej rozbudowy, bo w roku 1376 Działdowo zostało zniszczone przez
              najazd litewskiego księcia Kiejstuta, podczas którego spłonęło miasto wraz z
              zamkiem. Przystępując do odbudowy zamku podjęto decyzję o utworzeniu w
              Działdowie siedziby wójtostwa, które formalnie ustanowiono w 1383 roku. Nie
              wiadomo, czy odbudowa była kontynuacją prowadzonych wcześniej prac budowlanych.
              Raczej – sądząc po jednorodności architektonicznej zachowanego domu głównego
              (bryła, podział wnętrz) – zamek został zbudowany od początku, w kształcie
              odpowiadającym potrzebom siedziby wójta.

              Działdowo na starych pocztówkach – wśród nich, dwa widoki na działdowski zamek

              www.widoki.namida.pl/index.php?kategoria=dzialdowo
              • tralala33 Re: Zamek w Działdowie 06.08.06, 21:14
                www.historia.terramail.pl/opracowania/nowozytna/zamek_centrum_administracji.html
                W literaturze rok 1306 występuje jako data budowy zamku działdowskiego. Wtedy
                to zapewne krzyżacy obsadzili swoją załogą stare grodziszcze pruskie, po
                zawarciu porozumienia z biskupem chełmińskim nadającego te ziemie krzyżakom.
                Prawdopodobnie datę rozpoczęcia budowy zamku należy przesunąć o ok. 30 lat, co
                potwierdzają badania archeologiczne prowadzone na terenie zamku. Zamek był
                wznoszony wieloetapowo, etap pierwszy to budowa Domu Dużego, po wybudowaniu
                którego lokowano miasto. Oznacza to, iż budowa Dużego Domu zakończyła się przed
                rokiem 1344. W latach 1344 - 1383 wzniesiono mury otaczające dziedziniec z
                gankiem obronnym, bramę wjazdową z mostem zwodzonym, strzeżoną przez wieżę.
                Zamek oraz podzamcze otoczone zostały fosą. Następny etap rozbudowy zamku
                związany był ze zwiększeniem się załogi zamku w związku z podniesieniem w 1383
                roku Działdowa do rangi wójtostwa. Wówczas to wzniesiono wschodnie i zachodnie
                skrzydła zamku. W ostatnim etapie budowy zamku nadbudowano kondygnację
                spichlerzową, oraz dokonano drobnych przebudowań pomieszczeń zamkowych.
                cdn
                • tralala33 Re: Zamek w Działdowie 06.08.06, 21:16
                  www.historia.terramail.pl/opracowania/nowozytna/zamek_centrum_administracji.html
                  Z początkiem XV wieku zamek ukształtował się w swojej ostatecznej formie.
                  Zabudowania zamkowe wzniesiono na planie kwadratu o boku 46 m z dziedzińcem
                  pośrodku. Z pierwotnego założenia zachowały się do dziś: budynek główny (46x12
                  m, trójkondygnacyjny z dachem dwuspadowym) we wnętrzu którego zachowało się
                  kilka sal, mur obwodowy od strony zachodniej i północnej, baszta północna,
                  fragment bramy wjazdowej z wieżą bramową i dolna partia wieży przybramowej.
                  Zachowała się również północna baszta (wzniesiona na rzucie kwadratu o ściętych
                  narożach, w górnej partii przechodząca w ośmiobok).
                  Zamek posiadał własne zaplecze gospodarcze, które znajdowało się na podzamczu,
                  był tam młyn, browar, i folusz (maszyna do folowania tkanin, folowanie -
                  powierzchniowe spilśnianie tkanin, zwykle zgrzebnych, przez gniecenie,
                  wałkowanie). Nie podlegało ono władzom miasta, ale miasto mogło z niego
                  korzystać. Zamek jednak początkowo był uzależniony od miasta, ponieważ musiał
                  korzystać z usług osiadłych w mieście rzemieślników. W późniejszym okresie
                  zamek uniezależnił się od miejskich rzemieślników, osadzając na podzamczu
                  swoich rzemieślników tzn. "partaczy".

                  Tych średniowiecznych 'partaczy' nie należy mylić z dzisiejszymi majsterkami od
                  siedmiu boleści - to byli porządni rzemieślnicy, tyle że nie należeli do cechu
                  i nie mieli prawa mieszkać i pracować w mieście.
                  • tralala33 Re: Zamek w Działdowie 07.08.06, 21:15
                    A na tej stronie, na drugim zdjęciu, możemy zobaczyć jak dziś wygląda
                    działdowski zamek wraz z dobudowanym, współczesnym budynkiem:

                    www.naszlaku.pl/dane/prezent/_prez_gm/5_dzialdowo/dzial1.htm
                    Poniżej taki oto opis zamku:
                    'Najciekawszym obiektem historycznym w mieście jest krzyżacki zamek. Warownię
                    wznieśli rycerze Zakonni w latach 1344-1391. Budowla powstała wokół dziedzińca
                    na planie kwadratu o boku 46 m. Zamek otoczony był murem i fosą. Z trzech stron
                    zamku broniły bagna, z czwartej zaś, rzeka Działdówka. Do dnia dzisiejszego
                    zachowało się południowo-zachodnie skrzydło zamku z pierwszej połowy XIV w. -
                    tzw. Dom Duży, z gotyckimi sklepieniami w piwnicach oraz obszerna sala
                    stanowiąca dawniej refektarz i kaplicę. W ostatnich latach odbudowane zostało
                    zachodnie skrzydło zamku wraz z dziedzińcem. Podstawę dla tego skrzydła
                    stanowią zachowane piwnice z lochem dla więźniów i ścianami o grubości ok. 4 m.
                    W tej części swoją siedzibę ma Urząd Miasta.'

                    Ja po raz pierwszy zobaczyłam zamek w Działdowie kilka lat temu - wówczas
                    dobudowana częśc zamku stała pusta i niewykończona. Zaczęto ją budować (z
                    czerownych pustaków!) w czasach, gdy Działdowo znajdowało się w województwie
                    ciechanowskim a w zamierzeniach miała się tam mieścić biblioteka. Województwo
                    znikło z mapy administracyjnej i rozgrzebana budowa skutecznie odstraszała
                    turystów. Dobrze, że władze Działdowa jakoś uporały się z tym problemem choć
                    sam pomysł dobudówki nadal bardzo ale to bardzo mi się nie podoba sad
                    • rita100 Re: Zamek w Działdowie 07.08.06, 23:00
                      Ale Pani Małgorzata Jackiewicz-Garniec chwali sobie tą dobuduwkę,mowi , ż
                      ecaloś pasuje i jest skąponowana ładnie za sobą. Mnie też to sie nie podoba, bo
                      zamek to zamek , choćby ruiny ale zamek , a nie budowle funkcjonujące jako
                      administracaja. Mogli to jakoś inaczej rowiązać.
                      Zobacz Tralala na dziedziniec - jest drzewo w środku. Jak było na dziedzińcu
                      zamku w Olsztynie.
                      Ale zamek jest masywny i wysoki, całkiem inny niż nasze poludniowe. Oj, jaka
                      szkoda , że mnie tam nie ma, każdy kamień bym dotkła.
                      Sredniowieczny zamek, powinien stać sam , samotnie jak pomik, a nie w ciągu. To
                      zamek jest atrakcją. Ale jest on piękny, warownia krzyżacka i jakie ostre
                      reguły życia w nim.
                      www.naszlaku.pl/dane/prezent/_prez_gm/5_dzialdowo/dzial1.htm
                      Lepiej mi się słucha oglądając zdjęcie zamku, bo przynajmniej widzę i czuję o
                      czym oni mówią. Wy chyba też.
                      • gajowy555 Re: Zamek w Działdowie 08.08.06, 13:40
                        No jó, fejn co take audycje w radio lecó. A jek łuż wszystka bandó łu noju, to
                        trza bandzie sia wybrać szlakiem zamków krzyżackich i knypsnóńć gwołt fotek
                        różnistych, coby to sia lepsi słuchało i łoglondało...
                      • tralala33 Re: Zamek w Działdowie 08.08.06, 21:12
                        Pani Małgorzata mówi o tym, co jest teraz. Ja sama byłam zdziwiona widząc to
                        zdjęcie - faktycznie władze Działdowa postarały się jakoś zagospodarować
                        to 'kukułcze jajo'. Kiedy widziałam tę budowlę porzuconą w stanie surowym, z
                        oknami już wypaczonymi i podniszczonymi ścianami, to wyglądało po prostu
                        okropnie sad
                        • rita100 Re: Zamek w Działdowie 08.08.06, 21:31
                          Ale wydaje mi się , że za bardzo zagospodarowali. Własnie chodze sobie szlakami
                          zamków i warowni w sądenczyznie i każdy zamek ,nawet ruiny są w postaci
                          samodzielnej, a z ruin buduje się nowy zamek w tym stylu. Zresztą co ja będe
                          mówić , jest moda na zamki, na szlaki zamkow , bo ich historie i legendy są
                          niesamowite , dzieki temu przyciągają turystów.
                          A czy wiesz Tralala, że zamek w Niedzicy posiadał zlota i własciciel tak
                          nienawidził Polski , ze całe to zloto przekazał Zakonowi Krzyżackiemu i przy
                          koncu swojego zycia przywdział płaszcz z czarnym krzyżem. Ale to nie rozmowa na
                          ten kóntek. Bitwa pod Grunwaldem i wojna trzynastoletnia bardzo wpłynęła na
                          losy zamków południowych.
    • tralala33 Re: Zamki państwa krzyżackiego 08.08.06, 21:24
      12 sierpnia o 13.05 zapraszamy do zwiedzania zamku i kościoła w Kętrzynie smile
      • gajowy555 Re: Zamki państwa krzyżackiego 09.08.06, 09:14
        No jó, bandziewam wachować...
        • rita100 Re: Zamki państwa krzyżackiego 09.08.06, 20:00
          Słuchajcie tak sobie czytam o zamkach krzyżackich i rozbójnickich z nad Dunaju
          i Popradu to tak prosto mysląc jest bardzo ciekawa róznica. Wprawdzie te zamki
          były budowane w tym samym okresie, okres gotyku to jednak zamki krzyżackie
          miedzy sobą nie walczyły , kiedy tam na poludniu Polski rozbójnicy z jednego
          zamku atakowali drugi zamek i go zdobywali przez co stawali się włascicielami.
          A najlepszy numer jest z zamkiem myślenickim tam, wracajacy na Ślask, Ślazacy z
          bitwy pod Grunwaldem i wojny trzynastoletniej nie otrzymali zapłaty od króla,
          to w drodze na Śląsk napadli na zamek myślenicki, zabarykadowali się i cieżko
          było ich z tamtąd wykurzyć - więc krol Kazimierz Jagielończyk, wziął się za
          nich, nakazał po walce i zabiciu rozbojników, zburzyć wszystkie wieże by już
          nikt nie mógł się zabarykadować. No np Zawisza Czarny w nagrodę za walkę pod
          Grunwaldem otrzymał dobra w górach i jakiś czas był właścicielem zamków
          rożnowskich.
          Fajna ta historia jest.
          Też ciekawe.
          • tralala33 Re: Zamki państwa krzyżackiego 09.08.06, 20:54
            To są historie jak z baśni. A tutaj - cóż, Prusowie bili się nie tylko z
            Krzyżakami ale też i między sobą, podczas gdy Krzyżacy z zakonną dyscypliną
            budowali kolejne warownie i tak w ciągu pół wieku podbili cały kraj.
            • tralala33 Re: Zamki państwa krzyżackiego 12.08.06, 13:01
              Uwaga - cias zapuścić radyjo, program drugi smile
    • tralala33 Zamek w Kętrzynie 12.08.06, 13:29
      Na początek:
      www.polskieradio.pl/dwojka/artykul.aspx?id=1013
      • gajowy555 Re: Zamek w Kętrzynie 12.08.06, 14:35
        No jó, tu sobzie możecie posłuchoć audycji ło Zamkach Państwa Krzyżackiego, a
        szczególnie ło zamku i kościele w Ketrzynie, czyli Rastemborku.
        Dodam jeszcze, że fragmenty Reguły Zakonu Krzyżackiego w tłumaczeniu Janusza
        Trupindy, czyta Janusz Szydłowski.
        Tam mniłygo słuchanio...

        media.putfile.com/KETRZYN
        • tralala33 Re: Zamek w Kętrzynie 12.08.06, 20:46
          W czasie wojny trzynastoletniej, w 1545r., mieszczanie opanowali zamek.
          Uwięzili wtedy a następnie zgładzili krzyżackiego urzędnika, prokuratora
          Wolfganga Sauera, topiąc go w stawie nieopodal zamku. Krzyżacy już po kilku
          latach odbili a zbuntowanych mieszczan ukarali, zakazując członkom cechu
          szewców zasiadania w radzie miasta. Zakaz przetrwał wiele lat, zniósł go
          dopiero Albrecht Hohenzollern po 1525r.

          • tralala33 Re: Zamek w Kętrzynie 12.08.06, 20:46
            Po 1945 roku zniszczony i częściowo spalony zamek stał pusty aż do początku lat
            sześćdziesiątych, kiedy rozpoczęto jego rekonstrukcję i odbudowę, planując
            umieszczenie w nim muzealnych zbiorów. Chociaż sam zamek kętrzyński nie jest
            tak imponujący jak na przykład zamek w Nidzicy, to zbiory w nim zgromadzone
            mogą nas zachwycić. Wspaniałe okazy obrazów i mebli od XVII do XIX wieku
            pochodzą z okolicznych pałaców i dworów junkierskich, niszczonych i
            szabrowanych w pierwszych miesiącach i latach po przejściu frontu wojennego.
            Często jakiś porcelanowy kandelabr, stolik czy portret rodzinny to jedyny
            zachowany element z tych wspaniałych pałaców. Na klatce schodowej można
            zobaczyć czarno-białe zdjęcia ukazujące te budowle w stanie sprzed wojny.
            Jedno z tych zdjęć, pałacu w Arklitach, znajdziemy na tej stronie – poniżej
            widok na dzisiejsze ruiny sad
            tinyurl.com/n3y44
            • tralala33 Re: Zamek w Kętrzynie 12.08.06, 20:46
              www.ketrzyn.mm.pl/~wwmkiewicz/ws/muzeum/index.html
              Wspomina o tym pani Małgorzata i myślę, że warto to jeszcze raz podkreślić –
              bogactwo zbiorów muzeum kętrzyńskiego to przede wszystkim dzieło życia
              założycielki muzeum, pani Zofii Licharew, która niestrudzenie wędrowała po
              okolicach Kętrzyna (a na pewno nie było to wówczas zajęcie bezpieczne) i
              ratowała, co się dało z niszczejących dworów i kościołów. Odszukiwała też
              szczątki przedwojennych kolekcji kętrzyńskiego Heimatmuseum Rastenburg.
              • tralala33 Re: Zamek w Kętrzynie 12.08.06, 20:47
                www.ketrzyn.mm.pl/~wwmkiewicz/ws/muzeum/pages/m-013-(Small).html
                Duża sala na parterze zawiera najstarsze okazy – to historia stanu rycerskiego
                Prus Książęcych. Wśród eksponatów unikalna chorągiew pogrzebowa trzyletniego
                Botho zu Eulenburga.
        • rita100 Re: Zamek w Kętrzynie 12.08.06, 21:13
          Teraz siadam spokojnie i slucha - śladami dawnych zamków mnichów.
          • rita100 Re: Zamek w Kętrzynie 12.08.06, 21:38
            Pięknie opowiadali i o kościele i o zamku i tą opowieść o szewcach, jak i
            przykazania mnichów krzyżackich tez są śliczne. Kto by pomyslał, że przykaznia
            takie , a czyny były inne. No i dobrze wyjaśniali budowę gotyckiego kościoła.
            Teraz wiem , ze spinali sie budową wysoko, wysoko , jak najbliżej nieba chcieli
            sięgać. Tak , dzieki pani kusztoszowej dużo się zachowało pamiątek.
            Ale ciekawe , ze kościół jest bardziej warowny od zamku. To chyba jednyne takie
            miejsce. No i nie zapomnieli wyjasnić skąd nazwa Ketrzyn. Bardzo milo , bardzo
            milutko się ich słucha.
            • rita100 Re: Zamek w Kętrzynie 12.08.06, 22:28
              www.ketrzyn.mm.pl/~wwmkiewicz/ws/muzeum/pages/z_k-026-(Small).html
              Oj , surowe sa to mury surowe
      • tralala33 Zamek w Reszlu 18.08.06, 22:21
        Jutro zapraszamy do zwiedzania zamku w Reszlu - jedynego warmińskiego zamku,
        który znalazł się na szalku zamków z duchami. Program drugi polskiego radia
        godz. 13.05.
        • rita100 Re: Zamek w Reszlu 18.08.06, 22:31
          Tralala, możesz przed prezentacja pokazać nam obrazki - jak zamek wyglónda, by
          wyobrazic sobie o czym będą opowiadać nasi wspaniali prowadzący.
          • tralala33 Re: Zamek w Reszlu 18.08.06, 22:48
            Ło Reszlu zawdy, z zielgo radościo smile
            www.reszel.iap.pl/index.html?k=31&id_tekst=14
        • gietpe Re: Zamek w Reszlu 18.08.06, 22:56
          Szkoda jutro nie będę mógł posłuchać ale Gajowy coś poradzi zapewne.Byłem tam
          kilka razy iw parku otaczającym wzgórze zamkowe.Wewnątrz jest bar restauracja i
          w czasie gdy tam byłem nad kontuarem były wystawiane opakowania po napojach:od
          patykiem pisanego J-23 ,czar PGR po wisienki.
          Fajnie wyglądały te róznorodne etykiety.
        • tralala33 Re: Zamek w Reszlu 19.08.06, 10:53
          Małgorzata Jackiewicz-Garniec:
          Nazwa osady prawdopodobnie wywodzi się od pruskiej Resel, Ressel (nie znamy
          znaczenia tego słowa). Najwcześniej zapisano ją jako Resl w dokumencie z 1254
          roku. Według kronikarza zakonu, Piotra z Dusburga, pierwszą, jeszcze drewniano-
          ziemną, strażnicę wzniesiono w 1241 roku wykorzystując pruskie umocnienia.
          Niszczoną i paloną przez Prusów strażnicę szybko odbudowywano, gdyż do końca
          XIII wieku Reszel był ważnym punktem strategicznym w walkach o wschodnie tereny
          Prus. Głównie z tego powodu, mimo że po podziale Prus na diecezje (1243) ziemie
          wokół Reszla przyznano biskupowi warmińskiemu w 1254 roku, z oddaniem strażnicy
          zwlekano do roku 1300. Wokół zaczęła tworzyć się osada miejska (po 1275 roku
          wzniesiono w Reszlu pierwszy, drewniany kościół). Oparty na prawie chełmińskim
          dokument lokacyjny wydany został w roku 1337. Ponieważ Reszel stał się
          ośrodkiem administracyjnej i sądowniczej władzy biskupa (powołano tu
          komornictwo), a samo miasto szybko się rozwijało, postanowiono zastąpić
          drewnianą warownię murowanym, obronno-reprezentacyjnym zamkiem. Budowę
          rozpoczęto za czasów biskupa Jana z Miśni w 1350 roku, prace kontynuowali
          kolejni biskupi, a około 1400 roku zamek uzyskał swoją pełną, gotycką formę,
          która w dużej części przetrwała do dziś. (…wink Powstały zamek górował sylwetą nad
          miastem, miał harmonijne proporcje, potężną wieżę w narożu, ciekawie rozwiązaną
          wieżę bramną, a dekoracyjne sterczynowe szczyty wieńczyły elewacje obu
          skrzydeł.
          • tralala33 Re: Zamek w Reszlu 19.08.06, 10:54
            www.polskieradio.pl/dwojka/artykul.aspx?id=936
            Najbardziej malownicza droga prowadzi z zachodu, od strony Biskupca. Wysadzana
            starymi drzewami, wije się wśród jezior i lasów. Aż po sam horyzont ciągną się
            tak charakterystyczne dla tutejszego krajobrazu pagórki. Po kilkunastu
            kilometrach spośród nich wyłaniają się wieże kościoła i zamku. Wciąż strzegą
            tego najbardziej na wschód wysuniętego warmińskiego miasteczka. Jak za czasów
            biskupów Legendorfa, Watzenrodego, Batorego, a potem, już u schyłku istnienia
            biskupiego księstewka, ostatnich jego władców – Grabowskiego i Krasickiego. To
            najpiękniej zachowane miasto Warmii. Doświadczyło wszystkich nieszczęść, które
            dotknęły tę ziemię, ale szczęśliwie ominęły je kataklizmy XX wieku. Czas
            zatrzymał się w wąskich zaułkach jego uliczek.

            Reszel: biskupi zamek, stare kamienice, rynek z klasycystycznym ratuszem
            pośrodku, na narożu secesyjna apteka, uliczka z XVIII-wiecznymi spichrzami,
            gotyckie mosty wspinające się nad głębokim wąwozem Sajny, barokowy kościół i
            budynek dawnego kolegium jezuickiego nieopodal zamku. Nad wszystkim góruje
            wielka bryła średniowiecznej kolegiaty p.w. św. Piotra i Pawła.

            Dalej - już za parę godzin. Program drugi polskiego radia godz. 13.05.
            Zapraszam.
            • gajowy555 Re: Zamek w Reszlu 19.08.06, 14:23
              Do tygo psianknygo łopsisu i łobrozków dodamy eszcze audycje radiowó ło zamku w
              Reszlu. Mniłygo słuchanio.
              Zapraszom...

              media.putfile.com/RESZEL
              • rita100 Re: Zamek w Reszlu 19.08.06, 19:52
                No jó, fantastycznie opowiadają. Oglądam stronkę z zamkiem i mogę sobie
                wyobrazić. Piekna baszta cylindryczna i wiezyczka długa z dzwonkami. Rezydencja
                okazała. Góruje nad miastem , widoczna z daleka i ten pagórkowaty teren.
                Wielki okaz okolicy.
                Wspomnę o ciekawostce, ktorą pani Maria wspomniała. To , że czestym gościem był
                biskup Krasicki to się dowiadujemy i nie tylko, to tu spłonęła ostatnia w
                Europie czarownica . Ona była uwięziona w piwnicy zamku reszelskiego.
                Schodzimy , na dół po stromych stopniach, w głebokie piwnice gdzie dawniej bylo
                więzienie. W 1811 roku została spalona. Barbara Zdung , poniosła smierć jako
                czarownica, ale czarownicą nie była. Osądzili ją za pożar miasta.
                A taki był dialog:
                - Ona podpaliła ogień
                - ona nie mogła podpalic ognia
                - to w takim razie były to czary
                i sądownictwo orzeklo - winna !
                I tak splonęła na wzgorzu szubienicowym ostatnia w Europie czarownica.

                Teraz wdrapujemy się na obronną wieżę zamkową, sapiemy , sapiemy , uwazamy na
                nietoperze, ale wspinamy sie i co widzimy - cudowną panorame Warniji.
                Reszel jest cudowny, z sredniowiecznym klimatem
                • tralala33 Re: Zamek w Reszlu 19.08.06, 21:23
                  Historia Reszla ma swoje niechlubne strony. Tutaj w 1811 r. spalono ostatnią w
                  Europie czarownicę. Od tamtej pory jej duch pojawia się na zamku w postaci
                  błędnych ogników. W czasie zawieruchy wojen napoleońskich do Reszla przyjechała
                  dość nietypowa para – Barbara Zdunk, pasterka z czworgiem dzieci, oraz 20-letni
                  parobek. Dzisiaj Zdunk byłaby uznana za niezrównoważoną emocjonalnie, ale ponad
                  200 lat temu jej odbiegające od normy zachowanie łatwo było uzasadnić
                  konszachtami z diabłem. Po przybyciu do miasta parobek porzucił ją i zamieszkał
                  samotnie w zaułku dla ubogich. Kobieta wielokrotnie go tam odwiedzała,
                  przysięgając zemstę. Gdy we wrześniu 1807 r. w zaułku wybuchł pożar, który
                  rozprzestrzenił się na miasto i całkowicie strawił zamek, ludzie nie mieli
                  wątpliwości, kto spowodował nieszczęście: czarownica Barbara Zdunk. W rok po
                  pożarze kobietę skazano na stos. Chociaż jej sprawa była prowadzona niedbale,
                  sądy kolejnych instancji zatwierdzały pierwotny wyrok. Stos zapłonął
                  na „szubienicznej górze” na przedmieściach Reszla 21 sierpnia 1811 r. c.d.n.
                  • tralala33 Re: Zamek w Reszlu 19.08.06, 21:23
                    Jednak to nie koniec tej strasznej historii. O czasu śmierci Barbary na zamku,
                    gdzie była przetrzymywana, oraz na moście, na który spoglądała ze swej celi,
                    pojawiają się ponoć błędne ogniki, słychać też jęki i zawodzenie. Co więcej,
                    zdarzają się tam wypadki, które trudno wytłumaczyć: jak np. nocna śmierć
                    trzeźwego motocyklisty na sprawnym motorze na gładkiej, suchej nawierzchni.
                    Wielbicielom niesamowitych opowieści przypadnie do gustu także historia o
                    miejskich lochach. Mówiło się, że kto się tam zapuścił, nie wracał żywy. Kiedy
                    kilku Rosjan, których oddziały na krótko opanowały te ziemie w 1914 r.,
                    zaginęło po wejściu do lochów, władze wojskowe kazały zamurować loch i zasypać
                    wejście. Żołnierze uczynili to tak skutecznie, że do dzisiaj nie wiadomo, gdzie
                    dokładnie znajdowało się wejście.

                    Maja Majewska
                    media.wp.pl/kat,18371,wid,8289396,wiadomosc.html?ticaid=122c5
                    • rita100 Re: Zamek w Reszlu 19.08.06, 21:47
                      To też ciekawa legenda

                      Święty Graal

                      Mieszkańcy Reszla wiedzą, że Dan Brown, autor „Kodu Leonarda da Vinci”, nie
                      miał racji: Graal nie był żadną Marią Magdaleną, lecz kielichem, z którego pił
                      Jezus. Twierdzą, że właśnie w Reszlu przez kilkaset lat przechowywano skarb.
                      Kilka wieków po królu Arturze Anglię podbili Normanowie, a dzieci zabitego
                      króla Haralda musiały uciekać z kraju. W daleką wyprawę miały zabrać ze sobą
                      to, co najcenniejsze – Graala. Osiedliły się na Litwie. Mężem córki Harolda,
                      Gidy, był wielki książę Włodzimierz Monomach.

                      W późniejszych latach kościół w Bezławkach w pobliżu Reszla miał otrzymać
                      antepedium (zasłonę ołtarza) z kielichem. Darczyńcą był Świdrygiełło, wielki
                      książę litewski z lat 1430-1432, który wielokrotnie sprzymierzał się z
                      Krzyżakami przeciwko bratu Władysławowi Jagielle. Kielich mógł być zapłatą za
                      sojusz lub zastawem. Inna legenda mówi, że święty Graal został przywieziony do
                      Bezławek z Jerozolimy przez Krzyżaków.
                      W 1520 r. podczas ostatniej wojny Polski z Krzyżakami pod Bezławki podeszły
                      oddziały tatarskie walczące po polskiej stronie. Kielich zamurowano w
                      południowej ścianie kościoła na tyle wysoko, że trzeba było użyć drabiny, aby
                      dostać się do miejsca kryjącego Graala. Po wojnie ktoś wykuł dziurę w ścianie i
                      zabrał zawartość skrytki
                      media.wp.pl/kat,18371,wid,8289396,wiadomosc.html?ticaid=122c5
                      • gajowy555 Re: Odkrycie w Olsztynku 24.08.06, 14:54
                        No jó, niedługo bandó łopozieści ło nastympnym zamku, ale teroz ciekawostka ło
                        odkryciu na zamku w Olsztynku...

                        miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3568480.html?nltxx=1078250&nltdt=2006-08-24-02-05
                        Odkrycie w Olsztynku
                        Tomasz Kurs
                        2006-08-23, ostatnia aktualizacja 2006-08-23 19:50
                        Nieznane wcześniej południowe skrzydło olsztyneckiego zamku znaleźli archeolodzy
                        z Gdańska. Na dziedzińcu zachowały się fragmenty gotyckich piwnic i mury
                        broniące zamku

                        - Odkrycie jest bardzo ciekawe i podważa dotychczasowe wyobrażenia o wyglądzie
                        zamku - mówi Katarzyna Soczewica, zastępca wojewódzkiego konserwatora zabytków.

                        O zamku ciągle wiadomo niewiele, bo na przestrzeni wieków był wielokrotnie
                        przebudowywany. Według przekazów budowla miała trzy skrzydła, do dziś zachowały
                        się dwa. - Po tym odkryciu jestem na 90 procent przekonany, że dokopaliśmy się
                        do najstarszego skrzydła - mówi dr Arkadiusz Koperkiewicz z Zakładu Archeologii
                        Instytutu Historii Uniwersytetu Gdańskiego.

                        W głębokim na trzy metry wykopie odnalezione zostały fragmenty gotyckich piwnic
                        i ceglanych filarów podtrzymujących ich sklepienia. Natrafiono również na
                        zejścia do piwnic, a także grube na dwa metry mury broniące dostępu do warowni
                        od południa.

                        To nie koniec odkryć. Na dziedzińcu archeolodzy odkopali także średniowieczną
                        studnię zamkową. - Przylegają do niej pokaźne mury i na razie trudno określić,
                        czy dźwigały one zadaszenie zamku, czy należały do budynku gospodarczego. Ze
                        źródeł historycznych wiadomo, że był tu browar, zbrojownia, na zamku trzymano
                        także zwierzęta. - Mury są bardzo grube i nie wiemy na razie, jaką funkcję mogły
                        spełniać - mówi Koperkiewicz.

                        Archeolodzy mają skończyć prace do 31 sierpnia. Ale chcieliby je kontynuować,
                        gdy znajdą się na ten cel pieniądze. - Bo to, co zrobiliśmy, ma ogromną wartość
                        naukową, odkrycie nieznanego skrzydła nie zdarza się codziennie - mówi Koperkiewicz.

                        - Na pewno warto prowadzić wykopaliska dalej, niestety finanse na ten rok już
                        wykorzystaliśmy i być może trzeba będzie prace przełożyć na następny - dodaje
                        Soczewica.

                        W przyszłości mury mają być wyniesione ponad ziemię, a studnia odbudowana. -
                        Odpowiednio eksponowane piwnice będą też nie lada gratką dla turystów - dodaje
                        archeolog.

                        W pobliżu zamku była też brama wjazdowa do miasta, archeolodzy wciąż nie wiedzą,
                        w którym miejscu dokładnie. Być może uda się ją znaleźć w czasie prac koło budowli.

                        Na razie nie wiadomo, jak potoczą się dalsze losy odkrycia. Jedynym ratunkiem
                        jest pomoc Starostwa Powiatowego w Olsztynie. - W przyszłym tygodniu
                        zdecydujemy, czy będziemy w stanie pokryć koszt prac, tak by były kontynuowane
                        jeszcze w tym sezonie - zapowiada wicestarosta Jan Maścianica.

                        To niejedyna niespodzianka, na jaką natrafili gdańscy archeolodzy w tej okolicy.
                        Kilka kilometrów dalej we wsi Jemiołowo, druga część ekipy naukowców odkopała
                        zagadkowy, umocniony budynek średniowieczny. Prawdopodobnie strażnicę krzyżacką.

                        Zamek w Olsztynku powstał najprawdopodobniej między rokiem 1350 a 1366 na
                        polecenie komtura ostródzkiego Güntera von Hohenstein. Zarządcą był burgrabia,
                        którego zadaniem było ściąganie od okolicznych mieszkańców czynszu i opłat.
                        Zamek w Olsztynku powstał na planie czworoboku, był otoczony fosą. Od XVII wieku
                        zaczął podupadać. W XIX wieku został odbudowany i przystosowany do pełnienia
                        roli szkoły. Zespół Szkół jest tu do dzisiaj.
                        • gajowy555 Re: Zamek w Szymbarku 25.08.06, 19:36
                          No jó, chto noju dzisioj przypomni ło jekim zamku jutro bandzie audycja we radyji.
                          Tralala w lesie, Rita sia weseli, chyba som musza sobzie ło tam przypomnieć.
                          Tak łutro bandzie ło zamku we Szymbarku.

                          Zamek w Szymbarku 26.08.2006 godz.13:05 , PR II. To zamek niezwykły ze
                          względu na swoje malownicze położenie, monumentalną, wyrafinowaną architekturę i
                          wyjątkową historię. Posadowiony na wzgórzu nad brzegiem jeziora, otoczony
                          ogromnym, starym parkiem.
                          Ano posłuchomy jutro ło tam...
                          • gajowy555 Re: Zamek w Szymbarku 26.08.06, 14:27
                            Jek zawsze w sobota zapraszom do posłuchanio łopozieści ło zamku w dawnych
                            Prusach. Dzisioj bandzie ło zamku we Szymbarku. Jek z lasu wróci Tralala to
                            napewno nom psianknie łopsisze i łobrozki pokaże...

                            media.putfile.com/SZYMBARK
                            • gietpe Re: Zamek w Szymbarku 26.08.06, 20:55
                              Na Gajowego to można liczyć jak na Zawiszę.Dziekujewam.
                              • tralala33 Re: Zamek w Szymbarku 28.08.06, 20:40
                                Eśmy sobzie posluchali o zamku w Szymbarku. Tero bandzie można poczytoć smile

                                Zacznijmy od cytatu z książki Renate Gräfin Finck von Finckenstein, w
                                tłumaczeniu Małgorzaty Jackiewicz-Garniec, Burg Schönberg in Westpreussen.
                                Dodam tylko, że Finck von Finckensteinowie byli właścicielami zamku w Szymbarku
                                od końca XVII wieku do 1945 roku. „Niektórzy nazywają zamek w Szymbarku małą
                                siostrą Malborka. Jego powierzchnie mieszkalne były nawet większe niż domu
                                głównego malborskiego zamku. (…wink Położony jest – oprócz zabudowań dworskich –
                                trochę na obrzeżu wsi, w wielkim leśnym parku, nad malowniczym jeziorem. Kto
                                raz zobaczy jego niezwykłe piękno, nigdy nie zapomni tego wrażenia. Jeszcze
                                dziś, kiedy w letnią noc stanie się nad brzegiem srebrnego jeziora, kiedy stare
                                drzewa cicho porusza wieczorny wiatr, słychać odgłosy kaczek, a ruiny zamku
                                oświetla blask księżyca, ulega się fascynacji tym miejscem. Patrzący może nie
                                być pewnym, czy to jawa, czy tylko sen.” A teraz kliknijcie na ten link i
                                spójrzcie na pierwsze zdjęcie, na górze po prawej stronie – ruiny szymbarskiego
                                zamku oświetlone światłem księżycowym – zupełnie jak w opisie hrabiny von
                                Fincknestein. Jawa czy sen?
                                www.radio.com.pl/dwojka/artykul.aspx?id=1053

                                • tralala33 Re: Zamek w Szymbarku 28.08.06, 20:41
                                  Budowa ogromnego zamku kapituły pomezańskiej w Szymbarku rozpoczęła się
                                  najpóźniej w 1386 roku – taka data widniała w inskrypcji nad bramą wjazdową -
                                  HEC PORTA CONSTRUCTA EST ANNO DOMINI MCCCLXXXVI TEMPORE FRATRIS HENRICI DE
                                  SKERLIN PREPOSITI – czyli ta brama wybudowana została roku pańskiego 1386 za
                                  czasów prepozyta Henryka ze Skerlina. Są jednak historycy, którzy twierdzą, że
                                  pierwsze prace budowlane rozpoczęto znacznie wcześniej, być może już pod koniec
                                  XIII wieku. Wszyscy są jednak zgodni – zamek, tak jak i wiele innych twierdz
                                  państwa krzyżackiego – wybudowano na miejscu wcześniejszego grodu pruskiego.
                                  W początkowym okresie budowy, wokół ogromnego dziedzińca o powierzchni 6
                                  tysięcy metrów kwadratowych wzniesiono mury obronne wraz z dziesięcioma
                                  basztami, bramą wjazdową i zwodzonym mostem. Co ciekawe – i do dziś zachwyca –
                                  każda baszta była inna. Zachowało się osiem baszt – tak opisuje je pani
                                  Małgorzata Jackiewicz-Garniec: „okrągłe, czworokątne, ośmiokątne, zwieńczone
                                  daszkami stożkowymi i krenelażami, ze ślepymi machikułami – nadwieszanymi
                                  gankami obronnymi.” W kolejnym etapie budowy, na wprost wieży bramnej, wzdłuż
                                  zachodnich murów wzniesiono zabudowania mieszkalne (mieszkanie proboszcza),
                                  reprezentacyjne (refektarz i kaplica) oraz gospodarcze (stajnie). Podobnie
                                  obudowano od wewnątrz mur wschodni zamku. W południowej i północnej części
                                  dziedzińca wybudowano jedynie krótkie odcinki budynków przymurnych.
                                  Mimo imponujących rozmiarów, wielości baszt obronnych, fosy i zwodzonego mostu,
                                  w czasie wojny trzynastoletniej między państwem krzyżackim a Królestwem Polski
                                  zamek kilkakrotnie przechodził z rąk do rąk a pod koniec działań wojennych
                                  został podpalony. Po odbudowie podwyższono mury obronne. Jednak w 1520 roku
                                  zamek w Szymbarku bez stawiania oporu poddano wojskom polskim.
                                  • tralala33 Re: Zamek w Szymbarku 28.08.06, 20:41
                                    Po sekularyzacji Zakonu Krzyżackiego w 1525 roku, a tym samym likwidacji
                                    kapituły pomezańskiej, właścicielem jej majątku stał się książę Prus, ostatni
                                    wielki mistrz krzyżacki Albrecht Hohenzollern, który parę lat później przekazał
                                    go pierwszemu biskupowi ewangelickiemu. Pod koniec XVIII wieku zamek nabyła
                                    rodzina Finck von Finckenstein. Jeden z jej przedstawicieli, Albrecht Krzysztof
                                    von Finckenstein, w latach 1717-1730 dobudował wygodne, barokowe skrzydło
                                    mieszkalne. W połowie XIX wieku, na fali zainteresowania gotykiem, von
                                    Finckensteinowie postanowili dokonać regotyzacji zamku. Jak pisze Małgorzata
                                    Jackiewicz-Garniec: Ostatnią dużą inwestycję budowlaną podjęto w latach 1853 –
                                    1869, za czasów Karola Ludwika.

                                    Wówczas w części środkowej skrzydła południowego wybudowano w stylu neogotyckim
                                    nowoczesną, wygodną rezydencję mieszkalną, łącząc ją z budynkiem w narożu
                                    południowo-wschodnim, gdzie umieszczono sale reprezentacyjne. Były tu
                                    pięćdziesiąt dwa pokoje, w tym sala teatralna, zwana Grecką Komnatą, dwie
                                    biblioteki, pokoje gościnne i łazienki. (Piękno ówczesnego wystroju komnat
                                    przetrwało dzięki szczegółowej dokumentacji fotograficznej sporządzonej tuż
                                    przed 1945 rokiem – jako jedna z nielicznych oddaje urok wnętrz dawnych
                                    rezydencji na tym obszarze).

                                    Większość tych informacji pochodzi ze strony
                                    www.zamkipolskie.com/szymb/szymb.html
                                    Warto zajrzeć i zobaczyć dwa czarno-białe zdjęcia. Na jednym rodzina von
                                    Finckensteinów (drobny błąd w pisowni nazwiska w podpisie pod zdjęciem), na
                                    kolejnym – widok na zamek, jeszcze w pełni krasy. Poniżej – współczesne zdjęcie
                                    chyba tego samego fragmentu zamku.
                                    • tralala33 Re: Zamek w Szymbarku 28.08.06, 20:41
                                      Dziś zamek w Szymbarku, a ściślej mówiąc ruiny zamku, jest ponownie własnością
                                      prywatną. Niestety, najwyraźniej odbudowa zamku przekracza możliwości
                                      właściciela. Brama zamku zamknięta jest na kłódkę, jednak odszukanie stróża w
                                      maleńkiej wsi Szymbark nie jest niemożliwe, a gdy zyska się jego przychylności –
                                      to można liczyć na odemknięcie bramy i wpuszczenie na dziedziniec, a może
                                      nawet na kilka niezwykłych opowieści. Mi się to udało – i warto było. Choć na
                                      dziedzińcu stał barak budowlany to żadnych robót nie było widać. Zostaliśmy
                                      zaprowadzeni do jednej z nielicznych, zachowanych komnat, no i usłyszeliśmy
                                      opowieści o filmowcach kręcących w murach szymbarskiego zamku film „Król
                                      Olch’. Z dyskusji prowadzonej na forum eksploratorów wynika, że szymborski
                                      zamek wystąpił w jeszcze jednym filmie – jakim, poczytajcie tu
                                      tinyurl.com/k2zdm
                                      Jeszcze tylko jedno – zamek nie został zniszczony w wyniku działań wojennych.
                                      Został umyślnie (lub bezmyślnie) spalony przez żołnierzy Armii Radzieckiej.
                                      Zamek w Malborku został odbudowany i dziś przyciąga tłumy turystów. Zamek w
                                      Szymbarku lezy na uboczu tras turystycznych i przyciąga nieliczne grupki
                                      pasjonatów.
                                      • tralala33 Re: Zamek w Szymbarku 28.08.06, 21:18
                                        A za tydzień - zamek niespodzianka. To znaczy - w ramówce jest tytuł audycji,
                                        jak zawsze sobota 13.05, ale tym razem nie podano, do jakiego zamku
                                        powędrujemy.
                                        • gajowy555 Re: Zamek w Szymbarku 29.08.06, 09:43
                                          Dziankujem Tralala za doskonałe ciekawostki i linki do zdjęć zamku w Szymbarku.
                                          Nikt by tego lepiej nie zrobił. Z przyjemnością zawsze czekam na te komentarze.
                                          Tak do następnej soboty z niespodzianką.
                                          Dzięki...
                                          • tralala33 Re: Zamek w Szymbarku 01.09.06, 20:31
                                            Niespodzianka już się rozjaśniła - w najbliższą sobotę zwiedzamy zamek kapituły
                                            pomezańskiej w Kwidzynie. zanim posłuchamy przewodników zapraszam do obejrzenia
                                            kilku zdjęć. Zamek w Kwidzynie to jedna z najbardziej imponujących budowli tego
                                            typu pozostałych po dawnym państwie zakonnym
                                            www.man.poznan.pl/~marcinp/pages/pomorze/kwidzyn.html
                                            • rita100 Re: Zamek w Szymbarku 01.09.06, 21:06
                                              www.man.poznan.pl/~marcinp/pages/pomorze/kwidzyn2.html
                                              Tak , trzeba się przygotowac do lekcji. Trochę się zaniedbałam, ale na jutro
                                              jestem już przygotowana. Czy widzieliście ten piekny, najpiekniejszy jaki
                                              widziałam konfecjonał w Katedrze w Kwidzynie.
                                              Niesmowity konfesjonał. Co za artyzm.
                                              Katedra i zamek - stanowi jedność zwiedzania ?
                                              • tralala33 Re: Zamek w Szymbarku 01.09.06, 21:25
                                                Ten konfesjonał jest tak ozdobny, że nawet bym się nie domyśliła do czego
                                                służy. I zamiast grzechów żałować to bym podziwiała te wszystkie figurki i
                                                rzeźbienia.
                                                Byłam co prawda dwa albo trzy razy w kwidzyńskim zamku ale teraz nie pamiętam -
                                                czy jest jakieś bezpośrednie przejście z katedry do zamku? Powinno być, bo obie
                                                budowle przylegają do siebie.
                                                Polskie Radio już ma stronkę o zamku w Kwidzynie - zaraz wkleję link, będzie
                                                jeszcze więcej zdjęć.
                                                • rita100 Re: Zamek w Szymbarku 01.09.06, 22:01
                                                  Już przejrzałam z grubsza stronkę Polskiego Radia , bardzo dobrze, że ją mają.
                                                  Widze o czym będzie mowa, ale skupic się nie można patrząć na taki konfesjonał.
                                                  O grzechach można zapomnieć - ciekawe czy zwróci na to uwage pani Małgorzata ?
                                                  smile
                      • rita100 Re: Zamek w Reszlu 13.09.06, 22:04
                        schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=261
                        Ja tylko dodam , że tu u Gajowego mamy piekne okazy zamku. Obrazki prawie z
                        każdej strony zamku zrobione włącznie z dziedzińcem.
                        schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=261&pos=2
                        Tu jest zamek w całej swojej krasie, pieknie wyglądający i dostojnie.

                        schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=261&pos=7
                        Tu jest brama i zobaczcie co pisze po obywóch stronach - jest i hotel i
                        restauracja.
                        schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=261&pos=18
                        Tu jest dziedziniec zamkowy ze studnią, ale surowy ten dziedziniec, strasznie
                        surowy.

                        A tu niespodzianka , grajek zamkowy - no nie , pierwszy raz widze grajka na
                        zamku. Ciekwe co wygrywał na harmonii ?
                        schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=261&pos=21
                        A to mamy kręte schody, tak jak opisywali przewodnicy, wymysł krzyżacki by
                        strącac z łatwością wroga.
                        schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=261&pos=22
                        A tu błąd Gajowego - to oczywiście tablica z historią zamku , a nie koscioła
                        Piotra i Pawła - prawda ?
                        schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=261&pos=26
                        A tu wspaniałe zdjęcie, bo ukazuje mi gdzie lezy Ratusz w Reszlu i podziwiamy
                        dachy, te czerwone niemieckie dachy. Miasteczko dzięki zamkowi jest miastem
                        dostojnym.
                        schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=261&pos=20
                        I inne zdjęcia sa widokowe smile
                        Dzieki Gajowy, toś miał wycieczkę wspaniałą

            • gajowy555 Re: Zamek w Reszlu 25.09.06, 16:00
              tralala33 napisała:

              > Najbardziej malownicza droga prowadzi z zachodu, od strony Biskupca. Wysadzana
              > starymi drzewami, wije się wśród jezior i lasów. Aż po sam horyzont ciągną się
              > tak charakterystyczne dla tutejszego krajobrazu pagórki. Po kilkunastu
              > kilometrach spośród nich wyłaniają się wieże kościoła i zamku. Wciąż strzegą
              > tego najbardziej na wschód wysuniętego warmińskiego miasteczka. Jak za czasów
              > biskupów Legendorfa, Watzenrodego, Batorego, a potem, już u schyłku istnienia
              > biskupiego księstewka, ostatnich jego władców – Grabowskiego i Krasickiego. To
              najpiękniej zachowane miasto Warmii. Doświadczyło wszystkich nieszczęść, które
              > dotknęły tę ziemię, ale szczęśliwie ominęły je kataklizmy XX wieku. Czas
              > zatrzymał się w wąskich zaułkach jego uliczek.
              > Reszel: biskupi zamek, stare kamienice, rynek z klasycystycznym ratuszem
              > pośrodku, na narożu secesyjna apteka, uliczka z XVIII-wiecznymi spichrzami,
              > gotyckie mosty wspinające się nad głębokim wąwozem Sajny, barokowy kościół i
              > budynek dawnego kolegium jezuickiego nieopodal zamku. Nad wszystkim góruje
              > wielka bryła średniowiecznej kolegiaty p.w. św. Piotra i Pawła.

              No jó, a mym do tygo psianknygo łopisu dorzucim łobrozki. Myśliwam co pasujó jek
              trza...

              schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=261

              • gajowy555 Re: Zamek w Lidzbarku Warmińskim 25.09.06, 16:10
                No jó, nie zim czamu poprzedni wpsis wklejół sia tutaj, ale nic to.
                Teroz zapraszam do posłuchanio ło przecudnym zamku we Lidzbarku Warmińskim.

                media.putfile.com/LIDZBARK-WARMINSKI
                I eszcze łobrazeczki z Lidzbarka, jest sporo zdjęć zamku...

                schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=84
          • tralala33 Re: Zamek w Kwidzynie 01.09.06, 21:26
            Zapraszamy jutro o godz. 13.05 - program drugi Polskiego Radia
            www.polskieradio.pl/dwojka/artykul.aspx?id=1084
            Małgorzata Jackiewicz-Garniec:
            Zamek kapituły pomezańskiej zaczęto wznosić na przełomie XIII i XIV wieku.
            Najpierw przeprowadzono szeroko zakrojone prace przygotowujące miejsce i
            podłoże pod wzniesienie monumentalnej budowli. Budowa samego zamku trwała w
            latach 1310–1350, katedrę na miejscu wcześniejszego kościoła zaczęto wznosić od
            około 1320, a ukończono w 1355 roku, zatem od początku siedziba kapituły
            zaprojektowana została w połączeniu z katedrą. Zamek stanął po stronie
            zachodniej, katedra prawie na osi, po stronie wschodniej wspólnego założenia.
            (…wink Powstało wyjątkowe, jedyne w swoim rodzaju, monumentalne założenie obronne.
            Połączenie obydwu budowli zostało spowodowane przede wszystkim względami
            obronnymi i wygodą kanoników, ale miało także wymowę ideologiczną, ukazującą
            jedność władzy duchowej i ziemskiej. Po stronie północnej zamku znajdowało się
            obszerne, obwiedzione murem obronnym przedzamcze, tędy, ponad fosą oddzielającą
            je od zamku, prowadził wjazd do warowni. Od strony południowo-zachodniej mury
            obronne zamku zostały sprzężone z murami miasta.

            • tralala33 Re: Zamek w Kwidzynie 02.09.06, 13:08
              Już, już - jesteśmy w Kwidzynie smile
              • tralala33 Re: Zamek w Kwidzynie 02.09.06, 20:34
                Nagrania jeszcze nie ma, proponuję więc obejrzenie zdjęć.

                Na początek – wiosenne zdjęcie zamku w Kwidzynie. Otoczenie zamku, jak widać,
                zadbane. Szkoda tylko, że zamiast kamiennego bruku położono polbruk.
                fotogaleria.pascal.pl/moduls/gallery/servis/gallery_photo_show_o.php?&iId=203

                A tu widok na arkady łączące zamek z gdaniskiem – najbardziej charakterystyczny
                fragment zamku kapituły pomezańskiej w Kwidzynie
                www.jba.polandmet.com/moje/img/zamki/5186.jpg

                Kolejne ciekawe zdjęcia z Kwidzyna, między innymi widoki z wieży katedry – na
                jednym z nich widać bloki stojące w bezpośrednim sąsiedztwie zamku i fundamenty
                dawnej kwidzyńskiej starówki, zrujnowanej przez Armię Radziecką
                www.travelblog.org/Europe/Poland/Kwidzyn/blog-20563.html
                • tralala33 Re: Zamek w Kwidzynie 02.09.06, 20:35
                  Pani Małgorzata Jackiewicz-Garniec zwraca uwagę na niezwykłość kwidzyńskich
                  budowli –w Kwidzynie nie można mówić osobno o zamku i osobno o katedrze, gdyż
                  oba budynki tworzą wspólne założenie architektoniczne – na wschodzie stoi
                  katedra, pośrodku zamek a na zachodzie wieża danskerowa (sanitarna).
                  Zamek kwidzyński stoi na stromym wzgórzu nad Wisłą, stąd też konieczność
                  wybudowania wysokiego ganku łączącego zamek z wieżą sanitarną, którą należało
                  wybudować blisko rzeki. Przęsła, na których wspiera się ganek przypominają
                  rzymskie akwedukty. Zanim powstał krzyżacki Kwidzyn istniał tu pruski gród, być
                  może od nazwy tego grodu (lub też imienia pruskiego wodza) pochodzi nazwa
                  Kwidzyn. Jednak zamek (i miasto) znany jest też pod inną nazwą, Marienwerden,
                  ku czci Matki Boskiej, patronki Zakonu Krzyżackiego. Wszak pełna nazwa zakonu
                  krzyżackiego to Zakon Szpitala Naświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w
                  Jerozolimie.
                  Zamek w Kwidzynie jest poniekąd odpowiednikiem Katedralnego Wzgórza we
                  Fromorku, gdyż stanowił siedzibę kanoników kapituły pomezańskiej.
                  W Kwidzynie istniał także zamek biskupów – pamiątką po tej budowli jest kruchta
                  przy katedrze, wybudowana z wapienia gotlandzkiego.
                  Ozdobne wzory z zendrówki (wypalana na ciemno cegła) na murach zamku, profile
                  otworów okiennych i drzwiowych, ozdobne fryzy, ostrołukowy portal głównego
                  wejścia, ganek obronny podkreślony fryzem, narożne wieżyczki spinające mury
                  zamkowe – wszystko to sprawia, że zamek w Kwidzynie jest jednym z piękniejszych
                  przykładów gotyckiej architektury ceglanej.
                  • tralala33 Re: Zamek w Kwidzynie 02.09.06, 20:35
                    www.odyssei.com/pl/gminy/1138.html
                    Murowany zamek zbudowany został na planie zbliżonym do kwadratu o wymiarach
                    około 49x50 metrów. Najstarsze, nie istniejące już dziś skrzydło wschodnie
                    miało pięć kondygnacji. Na pierwszym piętrze ulokowano infirmerię i mieszkanie
                    prepozyta. Było ono połączone z izbą w wieży, gdzie zapewne przechowywano
                    archiwum i skarbiec - tędy prowadziło również niewielkie przejście do katedry.
                    Funkcje reprezentacyjne pełniło skrzydło południowe (nie zachowane). Znajdowały
                    się w nim: kapitularz, a także dobrze oświetlony przez osiem ostrołukowych
                    okien refektarz. W skrzydle północnym znajdowała się kaplica i refektarz
                    zimowy. W domu zachodnim zlokalizowano kuchnię, piekarnię i spiżarnię. W
                    piwnicach zorganizowano magazyny żywności, natomiast w najwyższej, piątej
                    kondygnacji funkcjonował spichlerz, z poziomu którego podczas akcji wojennych
                    prowadzono główny ostrzał wojsk agresora. Wszystkie skrzydła ubezpieczały w ich
                    narożach kwadratowyme wieże, które wraz z krytymi gankami tworzyły jednolity
                    system obronny wokół całego założenia.
                    Opracowane przez Jacka Bednarka.
                    • tralala33 Re: Zamek w Kwidzynie 02.09.06, 20:35
                      Ważna data w historii Kwidzyna to rok 1772, kiedy Kwidzyn stał się stolicą
                      nowej rejencji Prus Wschodnich. W zamku ulokowano wówczas sąd i więzienie.
                      W 1854 rok Fryderyk Wilhelm IV wydaje polecenie, by przywrócić zamkowi
                      średniowieczny wygląd. Z murów zamkowych usunięto funkcjonujące tam instytucje
                      wymiaru sprawidliwości, postanowiono jednak nie odbudowywać rozebranych
                      skrzydeł (m.in. skrzydła reprezentacyjnego) lecz odnowiono dwa pozostałe. Prace
                      renowacyjne trwały w drugiej połowie XIX wieku. Przy odtwarzaniu wnętrz
                      zamkowych wykorzystywano detale archtektoniczne z rozebranych skrzydeł
                      zamkowych, między innymi piękne kolumny. Część z nich trafiła także do zamku
                      malborskiego, na przykład kapitele kolumn z wyrzeźbionymi scenami walk rycerzy
                      zakonnych z Prusami.
                      Po zakończeniu prac budowlanych na zamku w Kwidzynie otwarto muzeum.
                      www.zamek.malbork.pl/pl/kwidzyn/indexk.php
                • rita100 Re: Zamek w Kwidzynie 03.09.06, 00:14
                  Zdjęcia bardzo wyraźne , no i widać dobrą ręke gospodarza, ulozony chodniczek
                  spacerowy. Okaz niezwykły Kwidzyna. Napeno góruje nad miastem i zdaleka go
                  widać.
                  www.jba.polandmet.com/moje/img/zamki/5186.jpg
                  Szczegolnie przyciaga wzrok te arkady, ogromne.
                  • gajowy555 Re: Zamek w Kwidzynie 03.09.06, 17:32
                    No jó, po takich psianknych łopozieściach i łobrozkach - trza tlo eszcze, coby
                    można buło ło tam posłuchoć.
                    Tak zapraszom Woju do posłuchanio ło zamku we Kwidzynie.
                    Mniłych wrażen...

                    media.putfile.com/KWIDZYN
                    • tralala33 Re: Zamek w Kwidzynie 03.09.06, 21:17
                      Dziankuje - tero rejza do Kwidzyna je rychtycznie fejnista.
                      a za tydzień łuważajta, bandziewam w Malborku!
                      • svolo Re: Zamek w Kwidzynie 08.09.06, 03:07
                        Ja również bardzo,bardzo dziękuję Gajowemu za na miary na audycje dot . Zamku Morąg.
                        Nie udało mi sie jej wysłuchać w radio,a tu bach, wchodze na Warnije i namiary
                        na program w zasiegu reki.( no powiedzmy palców)

                        Jeszcze raz wielkie ,wielkie dzięki.
                        Pozdrawiam
                        • gajowy555 Re: Zamek w Kwidzynie 08.09.06, 15:38
                          No jó, nie ma za co. Na zdrozie. Tlo sia trapsia, jek to łutro bandzie, bo
                          wybywam w gości. A tu taki zielgi zomek we Malborku. Wenowej, może sójsiada
                          poprosza, coby nagroł, abo...
                          Trzymajta sia !
                        • rita100 Re: Zamek w Kwidzynie 09.09.06, 21:09
                          Słucha weno audycji ło zamku w Kwidzynie. A co sia dzieje z Malborgiem.
                          Bandziem łomawiac ?
                          • rita100 Re: Zamek w Kwidzynie 09.09.06, 21:20
                            Jest jeden z najpiękniejszych zamków krzyżackiech. Przepiekne ściany, boczne
                            skrzydła zamkowe. To był zamek bardzo reprezentacyjny, więc i sklepienia ,
                            pomieszczenia i piwniece były doskonale wykonane. Jest też katedra ze wspólnym
                            przejściem do zamku.
                            Bracia Zakonni byli bezpośrednio podwładnymi Wielkiego Mistrza.
                            Świetny pomysł był , by przywrócić zamku gotycki kształt. I tak do dzisiaj mamy
                            go. Przetrwały mury sredniowieczne, kruzganki, smukłe sklepienia.
                            Sala jednokolumnowa jest najbardziej reprezentacyjna dzięki zachowaniu takich
                            detali. Przepiekne rysunki sklepień , liści winorośli.
                            W muzeum są zbiory dawnych kamienic i dworów.
                            To jest zamek potężny.
                            • rita100 Re: Zamek w Kwidzynie 09.09.06, 21:23
                              Otwieramy drzwi do wieży, wchodzimy, pomieszczenie ze sklepieniami i piękny
                              widok w oddali Wisła też sie srebrzy .
                              Bardzo fajnie słuchało sie opowiadania o zamku.
                              Gajowy i Tralala, dzięki .
                              To Kwidzyń mamy zdobyty.
                              • rita100 Re: Zamek w Kwidzynie 14.04.08, 21:16
                                W cyjtungu 'WPROST' je ciykawy artykiel ło łodnalezionych z zamku grobach trzech
                                rycerzy krzyżackich. Skseruje jygo.
            • tralala33 Re: Zamek w Malborku 09.09.06, 23:30
              Mozna już posłuchać smile
              media.putfile.com/MALBORK
              Dziankujewam Gajowemu.
              • rita100 Re: Zamek w Malborku 11.09.06, 20:38
                Nie może być cobym nie wklepała cytaty Wankowicza, który w czasie istnienia
                Prus Wschodnich zwiedzał zamak osobiście i nam tak go opisuje:

                Malbork - to taki reperezentacyjny punkt kultu krzyżackiego. Do tej Mekki
                ściągają nie tylko wierni, ale i turyści.
                Lochstadt, w którym tego dnia znaleźliśmy się, jest polożone za światem.
                Jeśli półwysep sambijski jest najbardziej wyizolowanym punktem Prus Wschodmich,
                otoczonym z trzech stron morzem, a z czwartej od reszty kraju, to od tego
                półwyspu biegnie wąska mierzeja, w której czubku tkwi oko piławskiej fortecy,
                Kudaku Prus Wschodnich.
                Do tego starego krzyżackiego zamku pielgrzymuje tylko niemiecki turysta. Tutaj
                swobodnie rośnie wielka legenda krzyżacka, tutaj, w miejscu zesłania
                najbardziej typowego Krzyżaka, dumają o losach tej ziemi zastępy wędrującej
                mlodzieży.
                • rita100 Re: Zamek w Malborku 11.09.06, 20:39
                  Piękne i prymitywne, mistyczne i surowe jest to miejsce zesłania Wielkiego
                  Mistrza Henryka von Plauen.
                  Po refektarzach braci zakonnych i po ścianach kaplicy biegną kunsztowne
                  arabeski w cegle, glazury cudne kolorami wypalane. Diabła wizerunek raz po raz
                  w nie wpleciony, przypominające diabelskie sprawy, ktore mieli mieć przed
                  oczami rycerze Marii, tkwiący w ponocnych modłach, w walce ze zbytkiem, śpiący
                  w twardych ceglanych niszach rycerskich dortuarów.
                  • rita100 Re: Zamek w Malborku 11.09.06, 20:39
                    Tu ta kołatka wzywała ich na jutrznie. Tu tymi wirydarzami szli, majacząc
                    sylwetkami kapturów. Przy tych stołach pożywali surowe trapezy w milczeniu
                    absolutnym. Komtur, zwierzchnik zamku, jadał sam - jak to obecnie przepisy
                    nakazują dowódcy bojowego okrętu.
                    • rita100 Re: Zamek w Malborku 11.09.06, 20:40
                      W sklepionych podziemiach spoczywały najtajniejsze tajemnice zamku - sprzęt
                      przeciwszturmowy. Głazy, kotły ze smołą, kotły na ukrop, naręcze żagwi. Pod
                      surową pieczęcią tajemnicy, aby zaś wróg widząc, ile jest punktów obrony, nie
                      przygotował większej ilości drabin oblężniczych.
                      • rita100 Re: Zamek w Malborku 11.09.06, 20:40
                        Istotnie ten zamek był okrętem bojowym wśród wzburzonych fal Sambii. Żadnych
                        śladów rycerskiego patosu. Przeciwnie. Na jednym ze starych fresków widzimy
                        scenę ze świętym Jerzym, potraktowaną dziwnie: godzi on włócznią w paszczę
                        bezzębnego smoka w obronie jakiejś klempowatej Dulcynei. Przewodnik nam
                        objasnia, że temat był potraktowany celowo humorystycznie - miał być skutecznym
                        antidotum dla braci na omamienia legendami błędnego rycerstwa, dla tych braci,
                        którzy bynajmniej nie potrzebowali szukać przygód, lecz twardo dzierżyć miecz w
                        służbie rzemieslniczej i żołdackiej na wschodzie. Żadnych rozczuleń - na to
                        sobie mogli pozwolić bogaci paniczkowie, minnesingerujący po zachodzie.
                        • rita100 Re: Zamek w Malborku 11.09.06, 20:41
                          Dies ist kein stechen an dem Bodensee
                          Ist kein Turnier, auf Frankscher Minneburg
                          Ein Kampf ist's um dies Land, um unser Land
                          Mit einem Feind, tapfer und stark - wie wir !

                          Tak poucza W.Mistrz gości z zachodu w poemacie Agnes Miegel

                          Żadnych indywidualności. Kto zbudował zamek, skrzetnie było zatarte. Pono
                          groziła smierć temu, kto by tę wieść podał. Nie jednostka - wszystko zbiorowe
                          społeczeństwo mniechów.
                          Rez publica termitów !
                          Z wykuszu w wieży spojrzałem poprzez zatokę ku zamglonemu południu, tam gdzie
                          leżała tam całkiem rózna Ojczyzna, tam , skąd przyszedł ze Słowem Bożym świety
                          Wojciech, gdzie stawało się misterium Unii.
                          Właśnie to przed tymi niewiadomymi mocami Polski , ugiął się najbardziej
                          nieugiety z Wielkich Mistrzów, ten najdzielniejszy z dzielnych von Plauer,
                          który po klęse grunwaldzkiej w trzy tysiące luda Malbork obsadził, oblężenie
                          Jagiełłowe zwycięsko przetrzymał, Mikołaja z Ryńska, zwolennika Polski, na
                          gardle pokarał, zadźgać kazał burmistrzów gdańskich, Retzkaua i Hechta, i ciała
                          ich pokute nożami zbójów w kurz uliczny, przed oczy żony i córki wyrzucić.
                          Szalał nieugięty von Plauen, bojownik niemieckiego programu, ogniem i żelazem
                          wypalał zdradę, uczył krwawo wierności Zakonowi, zaciągał coraz to nowych
                          soldnerów, zbroił chłopstwo, bił monetę, ściągał wszystkie bogactwa kraju w
                          żarłoczną gardziel wojny, wielkim glosem przyzywał niemiecki zachód.
                          • rita100 Re: Zamek w Malborku 11.09.06, 20:41
                            I w tymże 1413 roku runął von Plauen. Przez braci zakonnych, którzy ulękli sie
                            wojny z Polską, zesłany do Lochstadtu, tutaj życie zakończył.
                            Dopieroż nam współczesne Krzyżaki z pompą ciało jego przewiozły na malborski
                            zamek. Trumnę jego w krypcie zdobią wciąż świeże kwiaty, wciąż nowe
                            hackenkreuze, wciąż nowe wstęgi z wyrazami hołdu dla obrońcy niemieckiego
                            wschodu.
                            W Lochstadt... pozostalo puste miejsce i niczym nie skrępowana legenda. Wciela
                            się ona w mlodym kustoszu zamku, jeśli się nie mylę, wykreowanym na tę godnośc
                            z jakiegoś nauczyciela ludowego.
                            Upadek W.Mistrza von Plauen tłumaczy on tym....że W.Mistrz zaczął wojnę z
                            Polską bez siedmiomniesięcznego wypowiedzenia wojnym jak tego wymagał obyczaj
                            rycerski. Wrażliwi na to bracia zmyli plamę ze swej rycerskiej czci, więżąc go
                            dożywotnio w tym sambijskim odludziu.
                            • rita100 Re: Zamek w Malborku 11.09.06, 20:41
                              "Malbork, według tego orginalnego historyka, upadł na skutek tego, ze Iwan
                              Groźny, Żyd z pochodzenia, nie chciał płacić za bursztyn, otrzymywany z Prus
                              Wschodnich, nie było więc czym płacić wojsk najemnych, które wydały zamek
                              Polakom.
                              To ostatnie zgadza się z prawdą, ale że Iwan Groźny był Żydem i
                              Devisenverbrecher, to już dorobek naukowy made in Lochstadt ad usum bieżącej
                              chwili politycznej."

                              I jeszcze ciekawostka z życia braci smile
                              • rita100 Re: Zamek w Malborku 11.09.06, 20:43
                                Przewodnik jest zasugerowany pobożnością braci i dowodzi, że dzieje zanotowały
                                tylko pięć wypadków nieskromnego zadawania się braci zakonnej z płcią piękną,
                                tak jakby ich własny niemiecki kronikarz, mnich Simon Grunau, nie stwierdził,
                                ze Zakon hat dennoch vom babst und vom stull zu Rohm das privilegium, dass wir
                                uns mogen mit Jungfrauen erlustigen, jakby polscu kronikarze ze zgrozą nie
                                notowali wypadków 1439 r, kiedy Krzyżacy masowo topili meżów ładnych żon.

                                No a tero to bande słuchac co łopziadajó dzisiejsi przewodnicy.
                                • rita100 Re: Zamek w Malborku 11.09.06, 21:04
                                  Dotykamy Średniowiecza. Od końca XIX wieku trwają prace konserwatorskie do dnia
                                  dzisiejszego. Wjazd był skośny i obronny. Dziedziniec zamku odtworzyli
                                  konserwatorzy i jest tam jedyna orginalna kolumna zamku.
                                  Jest też pietro reprezentacyjne. Wielka tajemnica napisów, rysunków. Służylo
                                  duchowej stwerze ducha mnichów. Kapitularz, czyli miejsce najwazniejsze, gdzie
                                  debatowano.
                                  Malowidła i sklepienia są tak prawdziwe. Złota BRAMA oszalamia. Wchodzimy nia
                                  do kościoła.
                                  • rita100 Re: Zamek w Malborku 11.09.06, 21:17
                                    Zamek był ostrzeliwany przez Wojska Radzieckie i do dziś sa znaki. Zachowały
                                    się elementy dawnego detalu, duże fragmnenty polichromi. Wychodzimy z zamku
                                    Wysokiego, wstepujemy jeszcze do Kaplicy św. Anny.
                                    W krypcie tam chowano Wielkich Mistrzów. Krypty się zachowały do dziś.
                                    Pochówek Wielkiego Mistrza, chowano pod posadzką krypty, a przywozono ziemię z
                                    Ziemi Świętej.
                                    Serce państwowości Zakonu było miejsce Pałac Wielkich Mistrzów. Przepieknia
                                    architektura.
                                    Nie widziałam tego, ale musze uwierzyc , że przepiekne i niezwykłe wnetrze.
                                    Wielki Refekarz ma piekne rysunki sklepień, ściany w polichromi i w oknach
                                    witrarze. W tej sali Krzyżacy przyjmowali gości i biesiadowano.
                                    Kamiennymi schodami idziemy do pomieszczeń najwazniejszych, do perły
                                    architektury zamku - jedna kolumna, dwie ściany z witrażami , jasnośc bije
                                    wszyskich. Wielki Mistrz von Jungingen bardzo dużo spędził w sypialni ,
                                    ponieważ był chory dlatego otaczał sie pieknymi obrazami.

                                    No i zamek Malborski został wykupiony przez krola Jagielończyka. Pierwsze
                                    zniszczenia przyszły za czasów Szwedzkich i później po rozbiorach.
                                    Kiedy nadszedł czas fascynacji zamkami i w wieku XVIII zamek zaczynano
                                    remontować.
                                    Prace trwaja do dziś.
                                    Kurza stopka - to wiezyczka zaku Malborskiego a w Krakowie jest taka
                                    restauracja gdzie podaja placki węgierskie.
                                    • tralala33 Re: Zamek w Malborku 11.09.06, 21:19
                                      A innej Kurzej Stopki w Krakowie lub okolicy nie ma?
                                      • rita100 Re: Zamek w Malborku 11.09.06, 21:22
                                        tralala33 napisała:

                                        > A innej Kurzej Stopki w Krakowie lub okolicy nie ma?

                                        Nie ma, ale co w Mallborku je , to nie ziydziołam wink
                                        • tralala33 Re: Zamek w Malborku 11.09.06, 21:27
                                          Adyć je! No to mowam dwie Kurze Stopki smile
                                          www.krak.janski.edu.pl/~dziunia/stopka.html
                          • tralala33 Re: Zamek w Malborku 11.09.06, 21:10
                            Dies ist kein stechen an dem Bodensee
                            Ist kein Turnier, auf Frankscher Minneburg
                            Ein Kampf ist's um dies Land, um unser Land
                            Mit einem Feind, tapfer und stark - wie wir !

                            Wie wir! ale co? Chtó to po naszamu pozie wink
                            • ballest Re: Zamek w Malborku 11.09.06, 22:19
                              Dies ist kein stechen an dem Bodensee
                              Ist kein Turnier, auf Frankscher Minneburg
                              Ein Kampf ist's um dies Land, um unser Land
                              Mit einem Feind, tapfer und stark - wie wir !

                              To nie jest wyplyniecie na Jezioro Bodenskie
                              To nie jest turniej rycerski na frankonskim Mineburgu
                              To jest walka o ta ziemie , nasza ziemie
                              z wrogiem walecznym i mocnym - jak my

                              Jest pozytywny !wink
                              • ballest Re: Zamek w Malborku 11.09.06, 22:25
                                Czyli ten co te slowa pisal pochodzil z Badenii lub Szwabii

                                de.wikipedia.org/wiki/Minneburg
                                • rita100 Re: Zamek w Malborku 11.09.06, 22:31
                                  Dziś pytanie , dziś odpowiedź - dzięki, to już wszystko o zamku mamy.
                                  • tralala33 Re: Zamek w Malborku 12.09.06, 22:24
                                    O, już jest tłumaczenie - dziękuję. Ale i turniej rycerski był niebezpieczny -
                                    przecież jeden z królów francuskich zgnął od ciosu lancą w głowę właśnie w
                                    trakcie turnieju.
                                    • rita100 Re: Zamek w Malborku 12.09.06, 22:33
                                      Tak, i chyba wcześniej miał to przepowiedzine smile
                        • tralala33 Re: Zamek w Malborku 11.09.06, 21:08
                          minnesingerujący - tero ziam co mennesinger to buł po mniemniecku trubadur, jek
                          Walther von der Vogelweide.
                          • rita100 Re: Zamek w Malborku 11.09.06, 21:24
                            Czyli pasuje ta pieśń Tantaratej !
                            Ale zamek w Malborku to takie coloseum, fest warownia.
                            • tralala33 Re: Zamek w Malborku 11.09.06, 21:31
                              Tandaradei! Powinno pasować. Dziękuję za taką ciekawą wycieczkę po Malborku. Ja
                              trochę się poleniłam i wspomogłam się tekstem przygotowanym przez
                              Stowarzyszenie 'Zamki Gotyckie'. Za to zdjęcia i obrazki sama dołożyłam. Fest
                              warownia, więc chyba można ją zwiedzić po raz drugi - zapraszam.
              • tralala33 Re: Zamek w Malborku 11.09.06, 21:31
                Zamek w Malborku jest jednym wielkim średniowiecznym założeniem obronnym,
                wzniesionym przez Zakon Szpitala Najświętszej Panny Marii Domu Niemieckiego w
                Jerozolimie w okresie od XIII po XV w. Budowę rozpoczęto w 1278 roku od
                wytyczenia i wzniesienia muru obwodowego zamku konwentualnego, zaprojektowanego
                jako prostokąt o wymiarach około 52 na 61 metrów. W narożach umieszczono
                charakterystyczne dla zamków krzyżackich wieżyczki, które wzniesione w końcowej
                fazie budowy powyżej ganków obronnych, akcentowały ozdobne szczyty
                poszczególnych skrzydeł Zamku. Dodatkowo stanowiły element obronny,
                umożliwiając ostrzał z czterech stron. W 1280 roku do Malborka przeniesiono
                konwent.

                Pierwsi bracia zamieszkali w najwcześniej zbudowanym Skrzydle Północnym.
                Następnie wzniesiono Skrzydło Zachodnie, w którym znalazł się Refektarz i Izba
                Komtura. Zamek - klasztor został pod koniec XIII wieku otoczony murem obronnym.
                W ten sposób utworzono przestronne międzymurza, służące do spacerów oraz jako
                tereny pod magazyny oraz cmentarz braci zakonnych. W tym samym czasie zbudowano
                wieżę zwaną Gdaniskiem, połączoną z Zamkiem długim krytym gankiem. Przeznaczono
                ją jako miejsce ostatecznej obrony. W wieży tej umieszczono także latrynę,
                podstawowym jej zadaniem było jednak kontrolowanie szlaku prowadzącego przez
                mosty, Baszty Mostowe oraz Bramę Szewską do miasta. Podobną, nieco mniejszą,
                wieżę zwaną Kleszą, umieszczono po przeciwległej stronie, w północno-wschodnim
                fragmencie muru obronnego. Obie wieże stanowiły dodatkowy element fortyfikacji,
                flankując warowny klasztor.

                plan zamku malborskiego z czasów późniejszych, bo widzę w podpisie Prusy
                Królewskie:
                historicus.uni.torun.pl/modules/myalbum/photo.php?lid=7
                • tralala33 Re: Zamek w Malborku 11.09.06, 21:32
                  Na mocy II Pokoju Toruńskiego w 1466 Malbork przeszedł pod panowanie królów
                  polskich i stał się stolicą Województwa Malborskiego. W 1772 roku, na mocy
                  Pierwszego Rozbioru Polski Malbork i niemal całe Prusy Królewskie przeszły pod
                  zwierzchność Prus.

                  Już od XVI wieku poczynając, Zamek Malborski funkcjonował w świadomości
                  społecznej jako ważny pomnik historii, a także jako ciekawostka dla
                  podróżujących. Zainteresowania te nie osłabły także w XVII wieku, kiedy to
                  dokonywano naukowej analizy cech formalnych architektury zamków krzyżackich, w
                  tym w szczególności Zamku Malborskiego. W XVIII wieku Zamek stanowił cel
                  licznych podróży miłośników "starożytności", zaś na rosnącej fali romantyzmu i
                  historyzmu stał się on obiektem kolejnych badań nad jego historią i
                  architekturą. Opracowano wówczas pierwszą inwentaryzację Zamku Malborskiego
                  posiadającą cechy naukowe. Protestowano także przeciwko prowadzonej na
                  przełomie XVIII i XIX wieku rozbiórce Zamku, którą wstrzymano w 1804. Po 1815
                  rozpoczęto zakrojone na szeroką skalę prace restauracyjne, nadzorowane przez
                  najwybitniejszych architektów Prus. W wyniku ich interdyscyplinarnej współpracy
                  odrestaurowany został wówczas Pałac Wielkich Mistrzów. Prace te stanowiły
                  największy w ówczesnej Europie poligon doświadczalny dla metod
                  konserwatorskich. Współpraca historyków z architektami stworzyła do dziś
                  funkcjonujący model interdyscyplinarnego zespołu badawczego architektury.
                  Prowadzone jednocześnie prace badawcze pozwoliły na poznanie historii Zakonu i
                  jego budownictwa obronnego. W tym czasie Zamek stał się już obiektem
                  zainteresowania zorganizowanego ruchu turystycznego, zaś liczba zwiedzających
                  stale wzrastała.

                  W 1882 r. konserwatorem na Zamku w Malborku został Conrad Steinbrecht, który
                  zainaugurował najważniejszy etap restauracji tego zabytku. Prowadzone przez
                  niego prace poprzedzone były również dogłębnymi badaniami oraz przygotowaniem
                  naukowym, których dokumentacja zachowała się w znacznej części po dzień
                  dzisiejszy. W powiązaniu z substancją architektoniczną Zamku stanowi ona
                  istotny przyczynek do historii konserwatorstwa.

                  Czy na tej stronie coś widać? Powinny być stare pocztówki z widokami zamku
                  malborskiego, ale u mnie nic się nie otwiera. Może brak mi jakiegoś
                  oprogramowania w komputerze?
                  malbork.zew.pl/r/mz/zamku.php
                  • tralala33 Re: Zamek w Malborku 11.09.06, 21:32
                    Zamek pełnił szczególną rolę w systemie propagandy nazistowskiej III Rzeszy i
                    był jednym z jej symboli. Pod koniec wojny silnie ufortyfikowany Zamek stał się
                    twierdzą, broniącą się przez niemal 2 miesiące przed stojącą w mieście Armią
                    Czerwoną. W wyniku zaciętych walk, uległo zniszczeniu około 40 % zabudowy, zaś
                    w samej części wschodniej nawet do 80 %. Skala zniszczeń wojennych i zmiany
                    polityczne, jakie miały miejsce po 1945 r., postawiły pod znakiem zapytania
                    celowość odbudowy symbolu, kojarzonego z Krzyżakami i niemieckim „Drang nach
                    Osten”.

                    Ostatecznie jednak podjęto decyzję o odbudowie Zamku jako polskiego dziedzictwa
                    i powołaniu z dniem 1 stycznia 1961 r. Muzeum Zamkowego w Malborku. Od tego
                    momentu prowadzone są systematyczne prace konserwatorskie, które mają na celu
                    przede wszystkim zachowanie w dobrej kondycji tego ogromnego zespołu
                    architektonicznego.
                    W 1997 zespół zamkowy wpisany został na listę światowego dziedzictwa
                    kulturowego UNESCO.

                    Nie tylko zdjęcia zamku ale także reportaże z kolejnych oblężeń malborskiej
                    twierdzy, niestety albmumy z lat 2005 i 2006 puste – czyżby autor porzucił
                    swoją stronkę?
                    www.album-grunwaldzki.iq.pl/malbork/zdjecia.php
                    • tralala33 Re: Zamek w Malborku 11.09.06, 21:33
                      I na koniec – ważna strona dla dzisiejszych miłośników zamku w Malborku –
                      muzeum zamkowe, warte zwiedzenia choć dość kosztowne sad
                      www.zamek.malbork.pl/
                      Łobaczta chtó buł na zamku smile
                      www.zamek.malbork.pl/pl/aktual/indexa.php#miss
                      • rita100 Re: Zamek w Malborku 11.09.06, 22:28
                        No śliczniuchny łogromny zamek. Ja ten Malbork pamietam zawsze z widoku z
                        pociagu. Widząc go , taką warownię , ceglana strasznie się bałam , bałam sie
                        tej budowli i nigdy nie pociagało mnie do zwiedzania, a teraz moim marzeniem
                        jest spędzić na spokojnie , nie w biegu Warmie i Mazury. Nie potrzebuję urlopu
                        na wyspach Kanaryjskich. Kiedys wezmę samochód i pojade przed siebie , kiedyś
                        trafię na ten moment wspoczenia w odpowiedni czas i tak sladami......

                        A obrazeczki sa wysmienite.
                    • gajowy555 Re: Zamek w Malborku 12.09.06, 10:05
                      tralala33 napisała:

                      > Nie tylko zdjęcia zamku ale także reportaże z kolejnych oblężeń malborskiej
                      > twierdzy, niestety albmumy z lat 2005 i 2006 puste – czyżby autor porzuci
                      > ł
                      > swoją stronkę?
                      > www.album-grunwaldzki.iq.pl/malbork/zdjecia.php

                      Noju sia wydaje, co album mo tytuł "Album grunwaldzki", a Malbork je tlo
                      podtytułem tygo zbioru. I pewnie dlatygo ziency tutaj łobrozków z Grunwaldu...
                  • gajowy555 Re: Zamek w Malborku 12.09.06, 10:02
                    tralala33 napisała:

                    Czy na tej stronie coś widać? Powinny być stare pocztówki z widokami zamku
                    malborskiego, ale u mnie nic się nie otwiera. Może brak mi jakiegoś
                    oprogramowania w komputerze?
                    malbork.zew.pl/r/mz/zamku.php

                    No jó, łu noju tyz sia nie łotwiero, pewnie jeki błąd...
                    • gajowy555 Re: Zamek w Malborku 12.09.06, 10:08
                      No jo, relacyjo na zloty medal. Tak psianknie to tlo Wy, dziywczoki nasze,
                      potrasicie. Zielgie dzieki. Jestem pod wrazeniem...
                      • rita100 Re: Zamek w Malborku 12.09.06, 22:37
                        Gajowy , no tak sia łudało co mnielim gwołt materiałów ło Malborku i co to
                        waznyjsza twierdza Zamków Krzyżackich. Dużo noma łostało tych zamków ?
                        • gajowy555 Re: Zamek w Malborku 13.09.06, 09:11
                          No jó, to pewnie tlo Tralala zie. A mym bandziem ko końca ło zamkach audycji
                          słuchać i ło nich psisać, coby tan kóntek rychtycznie fejn buł...
                          • tralala33 Re: Zamek w Malborku 13.09.06, 21:08
                            Bando eszcze trzy zamki a tyn trzeci - niespodzianka? Co łobstawiacie, może
                            Łolstyn?
                            Zamki państwa krzyżackiego w dawnych Prusach
                            16.09.2006, 13:05 - 13:25

                            autor: Piotr Matwiejczuk

                            Frombork – warownia katedralna kapituły warmińskiej

                            Zamki państwa krzyżackiego w dawnych Prusach
                            23.09.2006, 13:05 - 13:25

                            autor: Piotr Matwiejczuk

                            Lidzbark Warmiński - rezydencja biskupów warmińskich

                            30.09.2006, 13.05 – 13.25
                            Zamki państwa krzyżackiego w dawnych Prusach
                            autor: Piotr Matwiejczuk

                            • rita100 Re: Zamek w Malborku 15.04.07, 21:09
                              schlesien.nwgw.de/board/viewtopic.php?t=145
                              A to ksójżka ło Malborku, łobaczta jeke stare ryciny i łobrazecki.
                          • rita100 Re: Zamek w Malborku 13.09.06, 21:09
                            To bandzie długi kontek , bo eszcze łobrazecki z Reszla wciepne. Só take
                            fajniste.
                            • tralala33 Re: Zamek na sprzedaż 13.09.06, 21:10
                              Z sojsiedniego forum mniasta Lyck taka nozina:

                              Niemcy kupią krzyżacki zamek
                              "Gazeta Współczesna" donosi:

                              Jest szansa, że tym razem w przetargu uda się wyłonić gospodarza dla 600-
                              letniego zamku, który od lat popada w ruinę. Niemcy są zainteresowani
                              utworzeniem tu hotelu.
                              Ełckim zabytkiem zainteresował Niemców Wojciech Kierwajtys, szef ełckiej
                              podstrefy Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
                              – Podczas jednego z wyjazdów służbowych, podczas którego starałem się
                              pozyskać inwestorów dla strefy, poruszyłem temat zamku. I spotkałem się z
                              żywym zainteresowaniem biznesmenów zajmujących się obrotem nieruchomościami –
                              mówi W. Kierwajtys.
                              Niemcy byli w Ełku, oglądali obiekt. Na zainicjowanym przez W. Kierwajtysa
                              spotkaniu rozmawiali z prezydentem miasta oraz pracownikami konserwatora
                              zabytków.
                              – Wszystko wskazuje na to, że przystąpią do przetargu, który ma się odbyć 14
                              września – mówi W. Kierwajtys.
                              Najlepszą wizytówką niemieckich biznesmenów jest to, co do tej pory zrobili,
                              aby uratować polskie zabytki. Inwestorzy kupili w Gdańsku dwa spichlerze.
                              Trwają prace nad ich konserwacją. – Widziałem projekt utworzenia mariny przy
                              zamku. W zabytkowym obiekcie powstałby hotel – mówi W. Kierwajtys.
                              Cena wywoławcza zamku wynosi ok. 1,8 mln zł. Oprócz budowli ma zostać
                              sprzedany teren nad jeziorem po drugiej stronie ulicy. To już trzeci przetarg
                              na zabytkowy obiekt.

                              • rita100 Re: Zamek na sprzedaż 13.09.06, 21:27
                                Nojważniejsze co cieszy sia zainteresowaniem. Kupsió i zrobzió i bandziem mnieć
                                zabytek. No pamnientajmy co właściciel gwołt psieniandzy wyda na renowacje.
                                Taki hotel i restauracyja to super rzecz. I ło tym powinni myśleć Łolstyn co ma
                                Wysoką Bramę, a we wnątrz hotelik klasy poniżej sredniej. To powinno być
                                reprezentacyjne mniejsce.
                • tralala33 Re: Zamek w Malborku 15.09.06, 22:15
                  Jutro zwiedzamy wzgórze katedralne we Fromborku. Uda się nagrać?
                  • gajowy555 Re: Zamek we Fromborku 15.09.06, 22:19
                    No jó, jek mym nie zdójrzym nazod z Butryn na cias, to łuż je sójsiad
                    łobsztalowany, coby radyji słuchoł i na taśma nagroł. Porządny chłop, to pewnie
                    nie zaboczy...
                    • rita100 Re: Zamek we Fromborku 15.09.06, 22:37
                      Ło jenu , jeka łorganizacja smile
                      • tralala33 Wzgórze Katedralne we Fromborku 16.09.06, 21:30
                        Zapędziłam się z tym zamkiem. We Frombroku nie ma zamku, jest za to warowne
                        Wzgórze Katedralne i już, dzięku Gajowemu, mozna o nim posłuchać.
                        media.putfile.com/FROMBORK
                        • tralala33 Re: Wzgórze Katedralne we Fromborku 16.09.06, 21:34
                          Poczytać i pooglądać można na stronie Polskiego Radia
                          www.polskieradio.pl/dwojka/artykul.aspx?id=1131
                          Fromborska bazylika to matka wszystkich warmińskich kościołów, największa
                          nekropolia kanoników i biskupów, wybitne dzieło sztuki, owoc życia kilku
                          pokoleń ludzi, którzy od średniowiecza przybywali na te północne rubieże
                          Europy. Wyniosła, monumentalna, urzekająca pięknem architektury: Castrum
                          Dominae Nostra.
                          Małgorzata Jackiewicz-Garniec:
                          "Katedra we Fromborku od początku chroniona była przez obwarowania, początkowo
                          ziemne, wkrótce całość założenia obwiedziono murem obronnym z basztami, wieżami
                          i gankami obronnymi, i otoczono suchą fosą. W obrębie murów wzniesiono
                          kapitularz, szkołę i domy dla kanoników. Nieco później poza obrębem warowni
                          wyznaczono parcele, na których wybudowano wygodniejsze domy dla kanoników, tzw.
                          kanonie, otoczone ogrodami.
                          Kanonicy mieszkali w kanoniach zewnętrznych, a jedynie podczas zagrożenia
                          przenosili się do domów w obrębie warowni. Układ przestrzenny całego założenia
                          kształtował się głównie w XIV stuleciu, ale system obronny rozbudowywano i
                          modernizowano do początków wieku XVII. Całe założenie od początku było
                          przemyślanym, kompleksowym przedsięwzięciem o wielkich walorach artystycznych,
                          funkcjonalnych i obronnych. Za czasów Kopernika warownia fromborska była
                          prawdziwą twierdzą, chronioną murami, basztami, fosą i wieżami bramnymi z
                          mostami zwodzonymi.
                          Całe to założenie z niewielkimi zmianami przetrwało do 1945 roku, a
                          odrestaurowane po zniszczeniach wojennych, ponownie zachwyca pięknem
                          architektury i miejsca."

                          • rita100 Re: Wzgórze Katedralne we Fromborku 16.09.06, 21:41
                            Więc oddalam się teraz i zaczytowuję i posłuchuję historię Wzgórza Katedralnego.
                            Już jak słysze te glosy to sie skupiam z ciekawością, bo Małgorzata Jackiewicz-
                            Garniec ciekawie opowiada.
                            • rita100 Re: Wzgórze Katedralne we Fromborku 16.09.06, 22:10
                              No więc jest to zamek Naszej Pani tak zwany.
                              Ponieważ w Braniewie trwaly walki z Prusami, postanowiono poszukac inne miejsce
                              na Katedre. Katedra Fromborska była kościołem reprezentacyjnym. Mury , stary
                              most, barbakan. Najwazniejsza wieza obronna Radziejowskiego z wieku XIV , dalej
                              półokrągła baszta i szczyt palacu biskupowego.
                              To są ciągi zabudowań wraz z palacami i ogrodami kanoników.
                              No i dochodzimy do wieży Kopernika. Czworokatna, niewysoka i jest tam teraz
                              gabinet. Choć małoprawdopodobne by tam w tej wierzy działał.
                              Ale Kopernik tam chodził, bywał , bo przeciez przebywal tam ponad 30 lat.
                              Piotr Matwiejczuk czyta o astronomi.
                              I wchodzimy do wiezy Radziejowskiego, spalona w czasie ostatniej wojny,
                              odnowiona i tam się znajduje wachadełko, które ilustruje ruch ziemi - jedyne w
                              Polsce.
                              Widok, widok , to dla widoku warto przyjechac do Fromborka. Jedyny w swoim
                              rodzaju.
                              Ciekawe , że Katedra jest bez wieżowa, ma tylko wysmukłe wiezyczki.
                              Wejścia do Katedry strzegą lwy i złe moce.
                              W środku przepiękne portale namalowanych panne sa mądre i panny sa glupie.
                              Katedra była miejscem gdzie były oltarze wszystkich kanoników warnijskich.
                              Prawie 130 plyt nagrobnych w tym tez Kopernika.
                              Roccokowe dzieła sztuki sakralnej.
                              W ogrodzie można znaleź wszystkie zioła.
                              Jeszcze trzeba obejrzeć szpital św. Ducha. z XIV wieku. Mieści się dzis tu
                              muzeum.
                              Życie krotkie jest, tepośc umysłu, niedbalstwo i zbyteczne zajęcia i nie
                              pozwala nam wiele wiedzić .......
                              pięknym cytatem zakańczamy tą wycieczke
                              Kolejną.... to był dobry pomysł
                              • gajowy555 Re: Wzgórze Katedralne we Fromborku 17.09.06, 19:43
                                I jeszcze parę zdjęć, żeby się lepiej słuchało...

                                www.polskieradio.pl/_repository/_folders/f_79_632/17456.jpg
                                www.polskieradio.pl/_repository/_folders/f_79_632/17457.jpg
                                www.polskieradio.pl/_repository/_folders/f_79_632/17460.jpg
                                www.polskieradio.pl/_repository/_folders/f_79_632/17458.jpg
                                • tralala33 Re: Wzgórze Katedralne we Fromborku 18.09.06, 20:40
                                  He, he - eśta myśleli co my łuż ze Fromborka wyjechali? Nie tak chućko, dzisiaj
                                  mom dla Woju łopowzieść ło Kapitule warnijskiej co to władała naszo Warnijo
                                  razem z biskupem. Tak posłuchajta (z Życia codziennego w kapitule warmińskiej,
                                  Jerzego Sikorskiego):
                                  Kapituła była związkiem (korporacją) duchownym i jednocześnie instytucją prawa
                                  świeckiego. Pod tym drugim względem przypominała na przykład gminęmiejską.
                                  Kapituła posiadała własne terytorium, siedzibę, herb, pieczęć, barwy, strój i
                                  własne prawo wewnętrzne (statuty, nadawane i nowelizowane przez biskupa, a w
                                  póxniejszym okresie przez biskupa wspólnie z kapitułą). Kapitułę warmińską
                                  powołał pierwszy biskup naszej diecezji Anzelm, aktem z roku 1260. Tymże aktem
                                  postanowiono powołać 16 prebend kanonicznych przy kościele katedralnym (tym
                                  samym – 16 kanoników). Siedzibą kapituły warmińskiej początkowo miało być
                                  Braniewo, jednak po skutecznym ataku Prusów na to miasto postanowion znależć
                                  miejsce bardziej obronne. Wybrano trzy wzgórza nad Zalewem Wiślanym,
                                  przedzielone głebokimi jarami, opadającymi z południa na północ ku Zalewowi. Na
                                  środkowym z tych wzgórz wybudowano katedrę, pierowtnie drewnianą, otoczoną
                                  głębokim na 6 metrów wykopem, wałem ziemnym i palisadą. W 1329 roku papież Jan
                                  XXII zezwolił na budowę katedry murowanej. Prace przy jej budowie zakończono w
                                  1388. W XV wieku otoczono ją dookoła pierścieniem murów obronnych i baszt. W
                                  1448 r. zakończono budowę ostatiej z 11 baszt warowni, ośmiobocznego bastionu,
                                  którego grubość murów wynosi 6 metrów! Na tymże bastionie ustawiono dzwonnicę
                                  kapitulną, która miała niebagatelne znaczenie w życiu kanoników.
                                • tralala33 Re: Wzgórze Katedralne we Fromborku 18.09.06, 20:40
                                  Wzgórze Katedralne stało się prawdziwą twierdzą, zdolną stawić czoła każdemu
                                  nieprzyjacielowi. W murach otaczjacych katedrę były trzy bramy jezdne i jedna
                                  furta dla pieszych. W odcinku północnym murów, między fasadą katedry a narożną
                                  basztą była Brama Północna, podrzędna, choć słuzyła komunikacji z mistaeczkiem.
                                  Głowna brama, zwana Porta Maior (Brama Większa) znajdowała się między basztą
                                  dziś nazywaną imieniem Kopernika a oktagonalnym bastionem z dzwonnicą
                                  kapitulną. Od tej bramy prowadził most na przeciwległe wzgórze. Był to
                                  niezwykle mocny i długi most – do jego naprawy musiano swego czasu użyć aż 66
                                  pnie dębowych. Od strony południowej twierdzy znajdowała się Brama Mniejsza
                                  (Porta Minor), poprzedzona barbakanem. We wschodnim odcinku murów, pomiędzy
                                  domem biskupa a kapitularzem była furta. Także stąd wiódł drewniany most na
                                  kolejne z pobliskich wzgórz. Dlaczego tak ważne było szybkie połączenie Wzgórza
                                  Katedralnego z najbliższymi okolicami? Otóż związane to było z obowiązkami i
                                  trybem życia kanoników. Domy mieszkalne kanoników (kanonie stały (zresztą stoją
                                  do dzisiaj!) na zewnątrz muróa: sześć po stronie zachodniej, cztery od
                                  południa, dwie na wzgórzu zachodnim i jedna przed bramą północną. Statuty
                                  kapituły nakładały na kanoników obowiązek by ‘na głos dzwonnicy kapitulnej, lub
                                  as hoc wezwani, zjawiali się bez zwłoki na kapitułę generalną’. Kanonicy byli
                                  też zobowiązani do służby Bożej – każdy z nich, gdy przebywał we Fromborku,
                                  miał obowiązek codziennie odprawić mszę przed przypisanym sobie ołtarzem. Na
                                  koniec wreszcie, ważne było by kanonicy w razie wrogiego najazdu mogli szybko
                                  schornić się za murami Wzgórza katedralnego. Wobec nieustannych wojen
                                  prowadzonych przez Zakon z Polską i Litwą, kwestia ta miała istotne znaczenie.
                                • tralala33 Re: Wzgórze Katedralne we Fromborku 18.09.06, 20:40
                                  Dzwonnica kapitulna była używana wyłącznie do zwoływania obrad kapituły.
                                  Odbywały się stałe posiedzenie: w pierwsze piątki każdego miesiąca, oraz
                                  dodatkowe kapituły generalne: 21 stycznia, 6 maja, 18 sierpnia i 3 listopada.
                                  Jednak w sytuacjach nadzwyczajnych zwoływano dodatkowe spotakania – wówczas
                                  wzywano kanoników stosują podwójne uderzenia, w przyspieszonym rytmie,
                                  wykonywane tylko jedną stroną dzwonu. Oznaczało to, że posiedzenie kapituły
                                  rozpocznie się natychmiast po zakończeniu bicia w dzwon a kanonik, który
                                  zlekceważyłby wezwanie płacił karę. Dodatkowa kara groziła temu kanonikowi,
                                  który nie stawił się na wezwanie, gdyż samowolnie oddalił się od katedry na
                                  takż odległość, iż nie słyszał dzwonu.
                                  Hm, wygląda na to, że kanonicy musieli mieć słuch jak zajać i równie 'zajęcze'
                                  nogi wink
                                  • gajowy555 Re: Zamek w Lidzbarku Warmińskim 22.09.06, 13:03
                                    Zapraszam na przedostatnią wycieczkę po zamkach państwa krzyżackiego w dawnych
                                    Prusach. Naszym przewodnikiem, jak zwykle, będzie Małgorzata Jackiewicz-Garniec.
                                    A tak zaprasza nas do wysłuchania audycji o zamku :

                                    Lidzbark Warmiński to dziś ubogie, senne, niezbyt ładne miasteczko położone w
                                    środkowej Warmii, około 50 km na północ od Olsztyna. Po ogromnych zniszczeniach
                                    1945 roku bezpowrotnie utraciło swój niepowtarzalny urok. Jedynie XIV-wieczny
                                    zamek i gotycki kościół dają wyobrażenie o minionej świetności Lidzbarka.
                                    To dawna stolica dominium warmińskiego. Stąd, przez prawie 450 lat, biskupi
                                    zarządzali swoimi dobrami. Tu podejmowali najważniejsze decyzje, stanowili prawa
                                    i sądzili swych poddanych, to tu gościli ważne osobistości i wybitnych artystów.
                                    Choć nie wszyscy władcy tego małego księstewka na skraju Europy lubili swoją
                                    ogromną, trochę mroczną, a na pewno zimną, rezydencję, każdy z nich starał się
                                    pozostawić tu swój ślad. Gotyckie zamczysko stało się szybko reprezentacyjną
                                    rezydencją z pięknymi wnętrzami, bogatą biblioteką i wspaniałymi zbiorami dzieł
                                    sztuki. Dziś lidzbarski zamek to jeden z najcenniejszych zabytków gotyckich w
                                    Polsce, zwany często Wawelem Północy: ogromny czworokąt murów wysokich na trzy i
                                    cztery piętra, na narożach spięty trzema mniejszymi i główną,
                                    czternastokondygnacyjną wieżą.

                                    Ja dodam parę obrazków żeby wyobrazić sobie to wszystko:
                                    www.polskieradio.pl/_repository/_folders/f_79_632/17647.jpg
                                    www.polskieradio.pl/_repository/_folders/f_79_632/17648.jpg
                                    www.polskieradio.pl/_repository/_folders/f_79_632/17651.jpg
                                    www.polskieradio.pl/_repository/_folders/f_79_632/17650.jpg
                                    www.polskieradio.pl/_repository/_folders/f_79_632/17652.jpg
                                    • gajowy555 Re: Zamek w Lidzbarku Warmińskim 22.09.06, 13:08
                                      Spotykamy się jutro, tj. w sobotę 23 września, o godz. 13:05, w pierwszy dzień
                                      jesieni, na antenie II programu Polskiego Radia, żeby wysłuchać audycji :
                                      'Śladami rycerzy mnichów' - Zamek w Lidzbarku Warmińskim .
                                      Zapraszamy...
                                      • rita100 Re: Zamek w Lidzbarku Warmińskim 25.09.06, 21:51
                                        media.putfile.com/LIDZBARK-WARMINSKI
                                        To zaczynamy, już biją dzwony
                                        www.polskieradio.pl/_repository/_folders/f_79_632/17651.jpg
                                        Wchodzimy do Wawelu Północy
                                        • rita100 Re: Zamek w Lidzbarku Warmińskim 25.09.06, 21:58
                                          Małgorzata Jackiewicz-Garniec mowi co długi czas stała drewniana straznica.
                                          Widzicie co dzisiaj stoi ? - to wieki, wieki mówią.
                                          No Braniewo bylo za małe, więc w Lidzbarku wybudowano wieką reprezantycyjną
                                          rezydencję.
                                          Krużganki są przepiekne i ponoć wyglądały tak samo jak w XIV wieku. Ostrołuki ,
                                          okna wysmukłe. Gigantyczna średniowieczna twierdza. Wspaniałe sklepienia tego
                                          zamku. Jak każdy zamek krzyzacki posiada te same komnaty co w pozostałych
                                          omawianych zamkach.
                                          Wchodzimy na kruzganki , piekne , gotyckie ze sklepieniami ostrobocznymi i
                                          slady polichromi. Na dziedzińcu dawniej była fontanna , teraz jest studnia.
                                          • rita100 Re: Zamek w Lidzbarku Warmińskim 25.09.06, 22:11
                                            Mamy tez zbiory, mebli , ksiag. Nic nie wspominają o toaletach, a przeciez
                                            musiały byc. Mówią , że wychodek był tylko jeden w zamkach, ale dokladnie nie
                                            wiem i nikt o tym nie mowi.
                                            Oglądamy teraz salę za salą, sklepienia gwiaździste, polichromie.
                                            Dwór był róznej wielkości 50-60 osób. Były też błazny.
                                            Przechodzimy teraz do kaplicy, przechodzimy znów przez krużganki.
                                            W kaplicy odbywają się koncerty. Wystrój rokkokowy.
                                            Jesteśmy ostatnimi gośćmi to musimy sobie sami otworzyc drzwi do refrektarza i
                                            widzimy piękne ornamenty, polichromie z kińca XIV wieku i scena koronacji Matki
                                            Boskiej. Tu sa herby wszystkich Biskupów warnijskich.
                                            Tu mieści się też Muzeum Warmii i Mazur.
                                            Tu kryje się przejście do głównej wiezy. Miejsce sekretnych rozmów.
                                            A te malutkie drzwi to prowadzi do wnetrza dołów, więzień inaczej.
                                            No i drzwiczki do skarbca biskupiego.
                                            Najsłynniejsza postać tego zamku to Biskup Krasicki.
                                            I tak oto przeszlismy się po zamku krzyżackim a tak bardzo polskim.
                                            • tralala33 Re: Zamek w Lidzbarku Warmińskim 26.09.06, 21:04
                                              Po lidzabrskim zamku oprowadzi nas sam Paweł Jasienica! Najchętniej
                                              przeczytałabym wam cały felieton ‘Purpura filozofów’ opublikowany w 1949 roku w
                                              Tygodniku Powszechnym, ale muszę to dopasować do komputerowego ekranu:
                                              „Miejsce warowne i srogie. Dobrze je sobie upatrzył Krzyżak Herman von
                                              Altenburg, który w roku 1240 z drzewa i ziemi pierwszy zbudował twierdzę w
                                              Lidzbarku Warmińskim, dawniej – za krzyżackich, polskokrólewieckich i
                                              hihenzollernowskich czasów – zwanym Heilsbergiem. Nie warto szperać po
                                              foliałach i szukać wieści o wojennych hałasach wyprawianych illo tempore wokół
                                              tych murów. Nie warto. Nawet o generalnym powstaniu Prusów, którzy w roku
                                              1261 ‘paszczęką miecza’ wytępili i wygnali ludność tutejszego osiedla. Ani o
                                              czynach wielkiego wojownika Karola XII, co dwie zimy tu spędził. Sprawy to
                                              dawno przebrzmiałe, obojętne i nieważne.”
                                              - i tu zadziwia mnie to stwierdzenie Jasienicy, bądź co bądź jak najbardziej
                                              zainteresowanego historią - sprawy przebrzmiałe, obojętne, nieważne. Jakby
                                              ironia?
                                            • tralala33 Re: Zamek w Lidzbarku Warmińskim 26.09.06, 21:05
                                              „Między Zymzą (obecnie Symsarna) a fosą, równolegle do wschodniego boku zamku
                                              ciągnie się niewysoka grobelka. Jak powstała i kiedy ją usypano – nie wiem. Też
                                              nieważne. Obrasta ją gęsty szpaler starych grabów, klonów i kasztanów. Tu i
                                              ówdzie drzewo pochyla się nad rzeczką. Tam znów opadły konar przegrodził jej
                                              bieg i na wodzie powstaje żółty zator jesiennych liści. Ta uliczka bez domów –
                                              stworzona jakby po to, żeby było skąd podziwiać piękno gotyckich ścian warowni –
                                              zwie się Aleją Filozofów, Philosophendamm.
                                              A w głównej sali zamku, pod kolorowym gotyckim sklepieniem widnieje długi,
                                              zdobny herbami fryz łacińskich napisów. Umieszczone są pod nim nazwiska
                                              wszystkich biskupów warmińskich. Bo do nich – poczynając od roku 1243 –
                                              należała ta twierdza, miasto i kraj. Oni złagodzili tu dzikość rządów zakonu
                                              krzyżackiego i sprawili, że na Warmii duchowe prusactwo słabsze niż gdzie
                                              indziej zapuściło korzenie.”
                                              - będzie pytanie do Katkul - czy ta aleja filozofów jeszcze istnieje w
                                              Lidzbarku? Bo jeśli nie, to warto ją odtworzyć!
                                              • katkul3 Re: Zamek w Lidzbarku Warmińskim 27.09.06, 07:46
                                                Ta alejka nadal istniejesmile) I choć jej urok burzy z lekka bezpośrednie
                                                sąsiedztwo drogi Olsztyn - Kaliningrad, to (ażebyście mogli ją pewnego dnia
                                                odnaleźć) postaram się znaleźć jej zdjęcia i zamieścić właśnie dla Wassmile)
                                                • rita100 Re: Zamek w Lidzbarku Warmińskim 27.09.06, 20:34
                                                  Katkul i Tralala, no popatrzecie to jest nawet Aleja Filozofów - to musi być
                                                  bardzo medykująca aleja. Ciekawe jak to sie stało , że ją tak nazwali ? Czyzby
                                                  powiązanie z jakimś filozofem ?
                                                  • katkul3 Odp. dla Rity:) 28.09.06, 09:39
                                                    Ta nazwa... mi kojarzy się jednoznacznie z zamieszkującymi tu niegdyś biskupami
                                                    (którzy często bywali wielkimi mędrcami). Zwróćcie uwagę na nazwę felietonu
                                                    Pawła Jasienicy - ‘Purpura filozofów’. Jaki kolor stanowi symbol biskupi -
                                                    wszyscy wiemysmile)
                                                  • rita100 Re: Odp. dla Katkul 29.09.06, 20:52
                                                    Piękna nazwa tej aleji myslicieli - to i musi ona wyglądać pięknie, napewno tak
                                                    za darmo ją ie nazwali , a że i biskupi byli dobrymi myslicielami to pewne.
                                                • tralala33 Aleja Filozofów 28.09.06, 21:01
                                                  Nie wiem, jak dziś wygląda ta Alejka Filozofów - czekam więc na zdjęcia smile
                                                  Ale mam taki pomysł - w Gnieźnie kilka lat temu urządzono Dolinę Pojednania,
                                                  kiedyś zarośnięty i niezbyt sympatyczny plac za bardzo stareńkim kościołem św.
                                                  jaja Chrzciciela, dziś piekne miejsce do spacerów. Wklejam link do zdjęcia, mam
                                                  nadzieję, że się nie 'przełamie' bo długi. I tak sobie myślę, że w Lidzbarku na
                                                  Alei Filozofów powinny stanąć podobne ławeczki a na ławeczkach mogłyby pojawić
                                                  się tabliczki z nazwiskami fliozofów (lub biskupów, jeśli to od nich pochodzi
                                                  ta nazwa). No i jakieś stylizowane latarenki, w lecie klomby z kwiatami, i
                                                  drzewka - żeby było miło pójśc tam na spacer i podziwiać zamek lidzbarski. A
                                                  może już tak jest?
                                                  www.forum.gniezno.com.pl/album_page.php?pic_id=157&sid=c19eccdb7c0b36ca995b7e06fa6993f3
                                            • tralala33 Re: Zamek w Lidzbarku Warmińskim 26.09.06, 21:06
                                              „Długie pasmo napisów obiegło już niemal całą komnatę. Nazwisko Ignacego
                                              Krasickiego znajduje się tuż przy framudze okiennej. Ostra linia krawędzi.
                                              Następna inskrypcja brzmi: Carolus comes de Hohenzollern. Skończyły się dni
                                              świetności Lidzbarka. (...) napisano tak: Nach dem Fortgange des Bischofs
                                              Krasicki 1795 war das Schloss ganz leer und sank fast bis zur Ruine hinab
                                              [Kiedy w 1795r. opuścił to miejsce bp Krasicki, zamek był pusty i chylił się ku
                                              ruinie].
                                              - w tym miejscu Jasienica opisuje cały szereg wibitnych biskupów warmińskich.
                                              Myślę, że dodam te fragmenty do naszego wątku o Wrotach Warmii.
                                            • tralala33 Re: Zamek w Lidzbarku Warmińskim 26.09.06, 21:07
                                              ‘Jest w tych murach jedno miejsce, które warto – i nawet koniecznie potrzeba –
                                              zwiedzić. Zaraz obok tamtej sali z tytułami władców twierdzy. Idzie się w dół,
                                              po schodach z cegły. Sklepiona izba. W podłodze okrągły otwór, jakby studnia. A
                                              nad nią kołowrót. W dole jest, słabo rozwidniona wąziutkim okienkiem, komora
                                              więzienna. Skazańca spuszczało się tam na linie, przez ten właśnie otwór. Ale w
                                              podłodze tej dolnej celi jest jeszcze jedna dziura, wiodąca do jeszcze niżej
                                              położonej kazamaty.
                                              Strach! Strach patrzeć. Ciemno tam zupełnie. W oczach stają zaraz człowiekowi
                                              zielone wody Łyny i brunatne Zymzy. I fosa. I cała dookolna wilgoć, która tam
                                              na dół musi tysiącznymi, milionowymi kanalikami przenikać. Chłód. Mrok. Brud.
                                              Własny kał więźnia ... Dawnymi czasy nazywało się to: siedzieć in fundo. Na
                                              spodzie.
                                              Tury owe leżą w podziemiach najwyższej wieży zamku. Wprost pod tym miejscem, co
                                              służyło za pracownię człowiekowi, który miał odwagę być innego zdania niż cały
                                              ówczesny świat. Kazamaty zaś – takie jak ta dolna –bywały przeznaczane także i
                                              dla tych, co byli innego zdania. (...) Chwała i hańba ludzkości.”
                                              - tym człowiekiem, którego pracowanie znajdowała się w wieży nad zamkowym
                                              więzieniem był Mikołaj Kopernik. Jemu również poświęca Jasienica sporo miejsca
                                              w swoim tekście.
                                            • tralala33 Re: Zamek w Lidzbarku Warmińskim 26.09.06, 21:09
                                              „W roku 1945 – szczęśliwą a przedziwną koleją losu – ani ogień ani żaden pocisk
                                              nie tknęły murów [zamku]. Tylko szaber opustoszył wnętrze. Co ocalało – poszło
                                              do olsztyńskiego muzeum. Na drzwiach jednej z izb widnieje napis ołówkiem:
                                              Zdeiś nachodzitsia biblioteka Ukrainskoj Akademii Nauk ukradiennaja Niemcami –
                                              nie wchodit’, nie tragat!!!!
                                              Przyłapali, znaczy się. Biblioteka ta, rzecz jasna, już dawno powróciła na swe
                                              właściwe miejsce.”
                                              - czy to faktycznie była biblioteka ukraińska i gdzie znajduje się obecnie?
                                              Dwuznacznie brzmi ta wypowiedź o szabrze.
                                            • tralala33 Re: Zamek w Lidzbarku Warmińskim 26.09.06, 21:09
                                              - i już na zakończenie:
                                              „Zamek lidzbarski stanowi nie tylko bezcenną pamiątkę po Koperniku, Kromerze,
                                              Krasickim. Jako dzieło sztuku architektonicznej jest on unikatem nie tylko w
                                              Polsce, lecz i w Europie. Czysty, nieskażony gotyk. Wiemy, bywają piękne
                                              podwórza i krużganki renesansowe, barokowe, pseudoklasyczne. Tutaj jest
                                              podwójny krużganek gotycki. Wszystkie cztery boki dziedzińca oblegają ciężkie
                                              arkady parteru i lekkie – z czterema kolumienkami – pierwszego piętra. Odrzwia
                                              gotyckie lub renesansowe. W salach gwieździste sklepienia, malowidła i
                                              polichromie, co prawda późniejszej daty i rozmaitymi dodatkami mocno niekiedy
                                              popsute.
                                              Jest tu, na parterze, pewna ogromna izba. Porządek jej budowy dziwny tak
                                              bardzo, że się jej piękna zapomnieć nigdy nie da. Kolumny z czerwonego granitu
                                              potężne, a tak niskie, że głowice ich wypadają na wysokości bioder człowieka
                                              średniego wzrostu. Z filarów wyrastają ku sklepieniu ostre łuki arkad. Samo
                                              sklepienie białe jest, ale żebrowania arkad z czerwonej, olbrzymiej cegły
                                              gotyckiej, kładzionej poziomo, z grubaśnymi pasami białej zaprawy. (Mury grube,
                                              Chłód, Słowem – średniowiecze."
                                              • katkul3 Re: Zamek w Lidzbarku Warmińskim 28.09.06, 09:45
                                                Wiem, że temat zamku został w tym wątku zakończony, lecz odnalazłam niedawno
                                                bardzo ciekawą historię z nim związaną. Traktuje ona o podziemnym przejściu -
                                                coprawda nie z kościoła, pod Łyną, lecz z młyna pod wspomnianą Symsarną...
                                                Ale o tym innym razem, w innym wątkusmile
                                              • rita100 Re: Zamek w Lidzbarku Warmińskim + mp3 08.10.06, 20:20
                                                Słuchajta, łobaczmy eszcze roz tan zamek w Lidzbarku Warmińskim i łobaczcie na
                                                łobrazecki z wnętrz.
                                                Włóncamy mp3 i sluchajta
                                                media.putfile.com/LIDZBARK-WARMINSKI
                                                Tero łobaczcie na te łobrazki.
                                                www.muzeum.olsztyn.pl/oddzialy/oddzialy_pliki/lidzbark/lidzb.htm
                                                A tero powiększenie
                                                www.muzeum.olsztyn.pl/oddzialy/oddzialy_pliki/lidzbark/Image/lidz3.JPG
                                                całyj zamek
                                                www.muzeum.olsztyn.pl/oddzialy/oddzialy_pliki/lidzbark/Image/l6.jpg
                                                tu só krużganki, lobaczcie jakie śliczne
                                                www.muzeum.olsztyn.pl/oddzialy/oddzialy_pliki/lidzbark/Image/l4.jpg
                                                i jeszcze krużganki
                                                www.muzeum.olsztyn.pl/oddzialy/oddzialy_pliki/lidzbark/Image/l.1.jpg
                                                apartament biskupa
                                                www.muzeum.olsztyn.pl/oddzialy/oddzialy_pliki/lidzbark/Image/miesz.JPG
                                                letnia jadalnia biskupów
                                                www.muzeum.olsztyn.pl/oddzialy/oddzialy_pliki/lidzbark/Image/sobrad.jpg
                                                Sala obrad, Kapitularz

                                                www.muzeum.olsztyn.pl/oddzialy/oddzialy_pliki/lidzbark/Image/kap.JPG
                                                A tu najpiękniejsza sala Sądowa - koniecznie zobaczcie , nawet sobie nie
                                                wyobrażałam , że taka może być - piekna od wawelskich sal.
                                                www.muzeum.olsztyn.pl/oddzialy/oddzialy_pliki/lidzbark/Image/kap4.JPG
                                                www.muzeum.olsztyn.pl/oddzialy/oddzialy_pliki/lidzbark/Image/kap2.JPG
                                                A tu biblioteka
                                                www.muzeum.olsztyn.pl/oddzialy/oddzialy_pliki/lidzbark/Image/l7.jpg
                                                No i jak , piękna wycieczka przy mp3
                                                Wszystko słychac i widać.






                                    • katkul3 Niewielka dygresja... 27.09.06, 07:41
                                      "Lidzbark Warmiński to dziś ubogie, senne, niezbyt ładne miasteczko położone w
                                      środkowej Warmii, około 50 km na północ od Olsztyna. Po ogromnych zniszczeniach
                                      w 1945 roku bezpowrotnie utraciło swój niepowtarzalny urok..."
                                      Jeśli mogę skomentować ten akurat fragment: czy jest to miasteczko UBOGIE?
                                      Jeżeli chodzi o poziom życia jego mieszkańców - z pewnością w niczym nie
                                      odstaje od innych miast regionusmile Czy SENNE? - zapraszam tutaj latem: w mało
                                      którym mieście regionu jest tyle różnorodnych imprezsmile) A już
                                      określenie "niezbyt ładne" pozostawiam bez komentarza, bo o gustach podobno się
                                      nie dyskutuje. Ddodam tylko, że moi profesorzy z Uniwersytetu Warszawskiego
                                      wręcz zachwycali się L-kiem. Tak więc kwestia "piękna", uroku, jest względna...
                                      • rita100 Re: Niewielka dygresja... 27.09.06, 20:40
                                        Masz rację Katkul - pewnie mówiący mieli tylko takie odczucie, widząc wiele
                                        innych miasteczek z zamkami. Może Lidzbark stwarzał takie wrażenie surowości.
                                        Bo muszę Ci Katkul powiedziec , że tą surowośc odebrałam od pierwszego wrażenia
                                        widząc samą Wielką Bramę. Co nie oznacza , że jest w tym mieście pewna
                                        tajemniczość. Ja bym to nazwała jako jedyne miasteczko za mgłą, czyli
                                        nieodkryte dokładnie. Tyle , że ja tam jeszcze nie byłam , tak tylko ze zdjęć.

                                        Ale oczywiście z sennym i ubogim miastem to raczej nie kojarzę. To pewnie
                                        fantazja autorów. smile
                                  • rita100 Re: Wzgórze Katedralne we Fromborku 25.09.06, 21:46
                                    To jak w szkole, jak dzwonek to do klasy wink
                                    To już Frombork tyz mowamy przerobiony na miał wink
                                    • gajowy555 Re: Zamek w Olsztynie 29.09.06, 15:08
                                      No jó, uwieńczeniem całego cyklu audycji o zamkach państwa krzyżackiego, bandzie
                                      łopowieść ło zamku we Łolstynie. Zapraszam w sobota, II program PR, godz. 13:05.

                                      Olsztyński zamek to jedna z najpiękniejszych i najlepiej zachowanych warowni
                                      północno-wschodniej Polski. Jej gotyckie mury spina na narożu charakterystyczna
                                      wysoka wieża obronna, barokowe skrzydło od strony miasta nadaje zamkowi powabu,
                                      a studnia na środku dziedzińca i rosnąca przy niej jeszcze do niedawna
                                      dwustuletnia lipa oraz piękne krużganki domu głównego, tworzą wyjątkowy klimat
                                      tego miejsca. Uroku całemu założeniu dodaje park założony na terenie dawnych fos
                                      i międzymurzy, z wijącą się, wartką rzeką Łyną, od której swą nazwę wzięła osada
                                      (prus. Alne, niem. Alle – Allenstein).

                                      ... no ta lipa to chyba buła 100-letnia, ale niech tam...

                                      łobejrzyjcie pare łobrozków

                                      www.polskieradio.pl/_repository/_folders/f_79_632/17656.jpg
                                      www.polskieradio.pl/_repository/_folders/f_79_632/17657.jpg
                                      www.polskieradio.pl/_repository/_folders/f_79_632/17660.jpg
                                      www.polskieradio.pl/_repository/_folders/f_79_632/17662.jpg
                                      • rita100 Re: Zamek w Olsztynie 29.09.06, 20:53
                                        A tak się przyzwyczaiłam do tych audycji. Mają cos nowego w planie ?
                                        Żal będzie się żegnać .
                                        • tralala33 Re: Zamek w Olsztynie 29.09.06, 21:02
                                          Będzie niespodzianka, bardzo miła 'Zamki państwa krzyżackiego'! Do końca
                                          października. A potem, w listopadzie, wracamy do muzyki klasycznej.
                                          Wiecie, kiedyś wędrowałam po Olsztynie, traf chciał, że z koleżanką, która
                                          pracowała jako konserwator zabytków w muzeum na zamku olsztyńskim. Jesteśmy na
                                          ulicy Curie-Skłodowskiej, właśnie szykujemy się, żeby przejść na drugą stronę
                                          ulicy i czekamy, aż przejedzie jakiś samochód a tu kierowca tegoż automobilu
                                          (na warszawskich numerach rejestracyjnych) zatrzymuje się, uchyla okno i pyta:
                                          - Gdzieś tu podobno jest jakiś zameczek. Nie wiedzą panie jak tam trafić?
                                          smile))))
                                          • gajowy555 Re: Zamek w Olsztynie 30.09.06, 14:42
                                            No jó, jekby chto z Warniji, przypadkiem we Warszawie warsiawoka zapytoł :
                                            panie, a gdzie tu je pałac kultury, to by pewnie łod wsioków buł wyzwany. Mam
                                            nadzieje graniczącą z pewnością, że Tralala tak szpetnie się nie zachowała.
                                            A teroz zapraszom na eszcze ciepłó audycję ło zamku we Łolstynie, co to gdzieś
                                            tam je. Mym ziemy gdzie...

                                            media.putfile.com/OLSZTYN
                                            • tralala33 Re: Zamek w Olsztynie 30.09.06, 20:38
                                              No to, że nasz warszawski turysta szukał drogi do zamku to cześć mu i chwała,
                                              ale za to, że powiedział 'zameczek' to go skierowałyśmy do ... Praktikera. Tam
                                              nie tylko zameczek ale i kłodeczkę mógł znaleźć wink
                                              Wygląda na to, że jednak była to ostatnia audycja o zamkach - jaka szkoda.
                                              www.polskieradio.pl/dwojka/artykul.aspx?id=1173
                                              Małgorzata Jackiewicz-Garniec:
                                              Po II pokoju toruńskim (1466) Warmia została przyłączona do Polski i stała się
                                              jej częścią na następne ponad trzysta lat. O Olsztyn jeszcze raz upomnieli się
                                              Krzyżacy w ostatniej już wojnie polsko-krzyżackiej prowadzonej przez wielkiego
                                              mistrza Albrechta Hohenzollerna w latach 1519 – 1521. Wówczas administratorem
                                              kapituły warmińskiej na zamku olsztyńskim był Mikołaj Kopernik. Wielki astronom
                                              mieszkał tu w latach 1516 – 1521. Na wiadomość o nadciągającym zagrożeniu,
                                              znakomicie przygotował zamek do obrony. Zgromadził odpowiednie zapasy amunicji
                                              i prowiantu, zadbał o zwiększenie stanu uzbrojenia i podwoił liczebność
                                              zamkowej załogi. Najprawdopodobniej na wieść o doskonałym przygotowaniu do
                                              obrony wojska Albrechta Hohenzollerna ominęły Olsztyn.
                                              • rita100 Re: Zamek w Olsztynie 30.09.06, 21:26
                                                Dołączając swoje wspomnienia, to musze dodać , ze do 12 roku zycia w Olsztynie
                                                nie wiedziałam , że jest zamek w Olsztynie. Nikt mnie tam nie zabierał, ani o
                                                nim nie wspominał. Nie wyobrażałam sobie nawet gdzie on mógł być ?
                                                Dopiero cztery lata temu się dowiedziałam , ze jednak zamek istnieje
                                                faktycznie . Jakoś go nie widzać w ani w centrum , ani z perspektywy
                                                Partyzantów. Gdzieś tam ukryty zboku musiał stać biedaczysko i moje sokole oko
                                                go nie wypatrzyło. Dlatego nie dziwię sie turyście.
                                                Zresztą ciagle widziałam Wawel, to i może zamek w Olsztynie jakoś mi uszedł.
                                                Wszystko jednak nadrobiłam, choc Baby Pruskiej nie pogłaskałam, bo też nic o
                                                niej nie wiedziałam.
                                                Teraz juz jest inaczej smile
                                                • gajowy555 Re: Fejn kóntek ło zamkach 04.10.06, 19:52
                                                  No jó, to mowam psiankny kóntek ło zamkach. I poczytać i posłuchać, nawet
                                                  połoglóndać można. I to wszyćko łu noju, na Warniji. Gamba sia noju łuśniecho
                                                  łod ucha...
                                                • rita100 Re: Zamek w Olsztynie 04.10.06, 21:01
                                                  media.putfile.com/OLSZTYN
                                                  Zaro , zaro Gajowy , trza eszcze wyłuchać.
                                                  To łuż słucham te dzwonki i muzyczkę - śladami rycerzy mnichów.
                                                  Łoj, jo tym ziym, co rzyka Allen to Łyna i to nazwa pruska smile
                                                  Skupsiam sia.
                                                  • tralala33 Re: Zamek w Olsztynie 04.10.06, 21:05
                                                    I na łobarzki psiankne popatrzeć
                                                    www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=1&ido=1
                                                    A ten je matyjaszny, łuż nie ma naszy stary lipy
                                                    www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=1&ido=1&idz=10521
                                                  • rita100 Re: Zamek w Olsztynie 04.10.06, 21:38
                                                    www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=1&ido=1&idz=10521
                                                    Powiem Ci szczerze, że lepiej zamek wygląda bez tej lipy, bardziej okazale i
                                                    dumniej.
                                                    Ale ciekawi mnie to zdjęcie - gdzie ta Baba Pruska jest ?
                                                    www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=1&ido=1&idz=10518
                                                    www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=1&ido=1&idz=10517
                                                  • rita100 Re: Zamek w Olsztynie 04.10.06, 21:08
                                                    Najpiekniejszy zamek na Warmii. Do dziś zamek zachował sie w sposób znakomity.
                                                    Miejsce jednak wybrali w zakole Łyny, a obok mniasto.
                                                    Stoimy przy Łynie i widzimy ten piekny zamek. Obok był kiedys mlyn i domy
                                                    gospodarcze. Zamek w czworoboku. Studnia jest po środku dziedzińcu.
                                                    Park to miejsce folwarku zamkowego. Wieża narożna ma 9 kondygnacji. Drewniany
                                                    ganek obronny, stary magazyn solny. Brama z elementami gotycznymi. Wspominamy o
                                                    lipie, której już nie ma.
                                                  • rita100 Re: Zamek w Olsztynie 04.10.06, 21:18
                                                    Tralala, czekam , slucham , czy wspomną coś o Babie Pruskiej smile

                                                    Wyjątkowe miejsce zamku to krużganki gdzie jest tablica astronomiczna wykonana
                                                    reką Mikolaja Kopernika. Z krużganku jest dostep do pietra reprezentacyjnego.
                                                    Komnata Kopernika ma sklepienia krysztalowe, jedyne w zamkach.
                                                    Wchodzimy na wieżę zamku. Wieża obserwacyjna-obronna. Z okienek podziwiamy
                                                    widok.
                                                    Doszlismy zdyszani, po tych schodach drewnianych na górę i mamy panoramę miasta.
                                                  • rita100 Re: Zamek w Olsztynie 04.10.06, 21:28
                                                    www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=1&ido=1&idz=10
                                                    Jeszcze stare zdjęcie z zamku, kiedy była lipa. ale i bez lipy jest ładnie ,
                                                    moze nawet lepiej, bo odkryte są wszystkie detale i Baba Pruska bardziej
                                                    zauważalna. No ale Małgorzata Jackiewicz-Garniec nie wspomniała nic o naszej
                                                    pupilce Babie Pruskiej. Szkoda, duzo mówił pieknie , mówiła, ciekawie mówiła
                                                    ale ..... to jedyna Baba Pruska stojąca na dziedzińcu zamku. Studnia jest,
                                                    studnia wspomniana. Ale nie martwim sia, napewno sobie przypomni i wróci nam
                                                    powiedzieć na antenie Polskiego Radia. smile
                                                  • tralala33 Jutro 07.10.06, 21:14
                                                    ... już nie ma audycji o krzyżackich zamkach. Teraz czekamy na książkę.
                                                  • rita100 Re: Dzisioj 07.10.06, 21:39
                                                    hehe, dzisioj nie buło audycji, wszak to łóna sia łodbywała co soboty.
                                                    Dzisioj ni ma - dzwonów ani głosu.... śladami mnichów krzyżackich....

                                                    tak dla przypomnienia choc te dzwony smile
                                                    media.putfile.com/DZIALDOWO
                                                  • tralala33 Re: Dzisioj 08.10.06, 18:56
                                                    He he - tak to je jek chtó robzi psiontek świontek, tak potam nie zia co je
                                                    sobota a co niedziela.
                                                  • rita100 Re: To eszcze 08.10.06, 20:06
                                                    mom cosik fejnego lo zamku w Lidzbarku Warmińskim. Znolazła taki świetny link,
                                                    rychtycznie świetny.
                                                    www.muzeum.olsztyn.pl/oddzialy/oddzialy_pliki/lidzbark/lidzb.htm
                                                    Eszcze zerkne cy aby go ni mowam.
                                                  • gajowy555 Re: To eszcze 09.10.06, 09:20
                                                    No jó, dobrze co tan link przypominasz, tlo noma sia wydaje co łuż go gdzieś
                                                    zidzielim. Ale fejn stronka je...
                                                  • rita100 Re: Zamek Dobrzyń 05.11.06, 17:06
                                                    Teraz Gajowy jinne zamki bandó.
                                                    dobrzyn.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=44&Itemid=78
                                                    W XIII wieku był tu gród wzniesiony na wysokiej górze na prawym brzegu Wisły. W
                                                    roku 1228 książę Konrad Mazowiecki osadził na grodzie rycerzy zakonnych, braci
                                                    dobrzyńskich, którzy w roku 1223 po połączeniu się z Zakonem Krzyżackim
                                                    przekazali mu Dobrzyń. W roku 1235 Dobrzyń wrócił do rąk Konrada, a w roku 1236
                                                    stał się siedzibą jego syna, księcia dzielnicowego Bolesława. Na początku XIV
                                                    wieku należał do Władysława Łokietka, a w latach 1329-43 ponownie zajęli go
                                                    Krzyżacy. W roku 1379 stał się lennem Władysława Opolczyka, który w 1392 oddał
                                                    go w zastaw Krzyżakom; w ich rękach pozostał do 1404. 19 sierpnia 1409 Krzyżacy
                                                    oblegli zamek broniony przez starostę Jana z Płomian. Po podpaleniu zamku,
                                                    zapewne drewnianego, Krzyżacy zdobyli go i zniszczyli. Nie prowadzono żadnych
                                                    badań (wg stanu na koniec lat 70-tych). Góra Zamkowa dzieli się na dwie
                                                    nierówne części przedzielone wąskim rowem. Na wyższej, wschodniej części Góry
                                                    znajduje się żeliwny krzyż i obelisk ku czci obrońców zamku. W zachodniej
                                                    widoczne są zarysy majdanu, a całość założenia otoczona jest suchą fosą
                                                    otaczającą wzgórze. Prawdopodobnie cześć jego osunęła się przez lata do Wisły.

                                                  • rita100 Re: Zamek Dobrzyń - cofniemy czas aż do 1409r 06.11.06, 21:09
                                                    Tak , będziemy zwiedzać zamek inaczej , bo znajdziemy się w tych własnie
                                                    czasach, bedziemy walczyć z Krzyżakami.

                                                    "Był to w lipcu 1409 roku.
                                                    Gorące promienie letniego słońca złociły fale wiślane.
                                                    Stary Dobrzyń, szeroko nad Wisłą rozsiadły, widny z dala, posępny, warowny -
                                                    wrzał życiem i gwarem. Wszędzie ruch kipiał i wesołość. Jeno w górze, hen, na
                                                    najwyższej wieżycy zamkowej widniała nieruchoma postać straznika, który czujny,
                                                    niepomny na nic, sokolim wzrokiem rozpatrywał dal siną, jak gdyby groźba czaiła
                                                    sie jaka.
                                                    I nie dziwota. Dobrzyń nie opodal ziem krzyżackich leżąc, wciąż na baczność
                                                    mieć sie musiał przed sąsiadem łupieżcą. Niegdyś na siedzibę Krzyżakom przez
                                                    Ksiecia Konrada przeznaczony, później odkupiony od nich przez Władysława
                                                    Jagiełłę, zawsze pozostał kąskiem łakomym dla Zakonu, o który niemało krwi się
                                                    polało.
                                                    W obszernej, sklepionej izbie zamkowej wrzała ożywiona, głośna; snadź ci, co ją
                                                    prowadzili, szczerze i serdecznie gawędzili ze sobą."

                                                    A kogo gościł i czyj był zamek dowiemy sie jutro. W każdym razie będziemy
                                                    walczyć z Krzyżakami. Możecie polegać jak na słowie ..... ?
                                                  • fedar Re: Zamek Dobrzyń - cofniemy czas aż do 1409r 06.11.06, 22:53
                                                    rita100 napisała:

                                                    > Możecie polegać jak na słowie ..... ?

                                                    Hehe, jasne. Nie będę wobec tego psuł niespodzianki i czekam cierpliwie smile
                                                  • rita100 Re: Zamek Dobrzyń - cofniemy czas aż do 1409r 07.11.06, 19:52
                                                    hehe Fedar , nie tak szybko, najpierw sobzie pospacerujemy po tym drewnianym,
                                                    starym zamku, warowni, po tym starym grodzie. Puśćmy wodze fantazji, przekręćmy
                                                    wehikuł czasu i ....

                                                    Tak więc siedzimy w tej obszernej izbie, ciężkie drewniane drzwi otwierają się
                                                    co chwilę, jako że pachołkowie raz wraz misy wnosszą dymiące i dzbany pękate, a
                                                    na podworcach czeladź czyści uznojone wierzchowce - snadź goście nie lada na
                                                    gród zawitali.
                                                    Tak , to są posłowie Króla Władysława Jagiełły wracając z Malborka, dokąd
                                                    jeździli by z wielkim mistrzem krzyżackim rozmówić się, wstąpili z powrotem do
                                                    Dobrzynia, pozwalając koniom wytchnąć trochę.
                                                    Siedzimy teraz przy stole długim spożywając ze smakiem dary Boże i gwarząc
                                                    swobodnie: Mikołaj Kurowski, arcybiskup gnieźnieński, Janusz z Tuliskowa-
                                                    kaliski i Wincenty z Granowa, ktory w Nakle kasztelanem był. Naprzeciw nich
                                                    siedzi mąż rosły, barczysty, a choć jeno po domowemu odziany jest w kaftan
                                                    bawoli, pasem przepasany i skórznie zwykłe, jakie i czeladź nosi, przecie od
                                                    razu wodza w nim każdy pozna, a Fedarowi aż w oczach iskrzy od tych
                                                    dostojeństw, że Warnija tyż w gosciach.
                                                    Tak , tak to siedzi z nami starosta dobrzyński: Jakub Chełmicki, z
                                                    Płomieńczyków rodu, rycerz zawołany, sławny tak z męstwa, jak z serca wielkiego
                                                    i duszy szlachetnej.
                                                    Nienawidzą go Krzyżacy, bo w Dobrzyniu siedząc, strzeże jak stróż wierny wrót
                                                    owych do Polski.
                                                    A o czym rozprawiają ?
                                                    Domyślacie się, o Krzyżakach i ich napadach na okoliczne grody, o Polsce i
                                                    Litwie, o Żmudzi, którą odstąpiono Krzyżakom i burzy się lud. Jak ucho dobrze
                                                    przyłożymy to słuchajcie co opowiadają : mowią o tym , ze gdy król Władysław
                                                    Żmudzianom zboże posłał, to Krzyżacy pochwycili i zaczęli krzyczeć, ze w zbożu
                                                    ukryta jest broń dla Żmudzianów, toteż Krzyżacy zboże zagarnęli , a ludzi
                                                    wybili. Mówią wiele rzeczy, ale może spałaszujmy najpierw jadło i kości
                                                    rzucajmy pod stół.
                                                    Kości zostały rzucone...cdnj
                                                  • rita100 Re: Zamek Dobrzyń - cofniemy czas aż do 1409r 08.11.06, 20:16
                                                    Wracamy do wspolnej wieczerzy. Tak rozmawiając o Żmudzi planując wieką wyprawę
                                                    na Krzyżaków słyszymy w oddali jakieś grzmoty. Myślicie , ze burza idzie,
                                                    chowacie sie pod stołami - nic z tego nie bójcie się, to tylko szarźa
                                                    wyrostków, dzieciarni starosty Chełmickiego nadjeźdzają.
                                                    A wśród nich ola Boga dziewczyna, Hanusia , czternastoletnia, ktora jak to na
                                                    kresach wychowane dziewczyny umią władać bronią, rumaka dosiąść, mieczem ciąć,
                                                    kusze naciagać gdzież ją tam zaciągnąć do krosenek. Widzicie jaki wesołe życie
                                                    panuje pod dachem Chełmickiego.

                                                    - Hanuś... Hanusiu ! - zawołał Chełmicki
                                                    - Hanula !... - powtórzył głośniej
                                                    - Idę tatulu ! - odkrzyknęła raźnie i podskoczyła ku ławie.
                                                    Wtem spostrzegła obcych rycerzy i stanęła jak wryta, naraz zakryła rękoma
                                                    spłonioną twarz i pierzchnęla jak ptak z podworca. Wszyscy radośnie się
                                                    śmiejemy.
                                                    - To wasza corka, starosto ? spytał arcybiskup.
                                                    - Nie, Wasza Miłość - wychowanka jeno.

                                                    Goście i my tacy zadowoleni siedzimy, a Chełmicki dalej ciagnie, że Hanusia to
                                                    jego krewniaczka.
                                                    Fedarowi oczko błyska, Gajowy jeszcze o niej nic nie wie bo jeszcze w puszczy
                                                    siedzi i gra pieknie na geślikach, a ja jako ta co przekręciła wehikuł czasu
                                                    milcze , bo co to biedne dziecko ściagnie na warownie już wiem. Ale cicho , ani
                                                    mru, mru.
                                                    Chełmicki mając malutką czóreczkę, dwóch bliźniaków, i jeszcze trzech synów w
                                                    tym najstarszego, bo szesnalestnego Kaźka przyjął na opiekę Hanusię.
                                                    Goście słuchali smutnej opowieści Starosty. Jako , ze jest to jezyk staropolski
                                                    po cichu Wam przetłumaczę. Chodzi o to, że matka Hanusi, a krewna Chełmickiego
                                                    rozmiłowała się w rycerzu niemieckim i wyszła za niego za mąż. Rycerz był to
                                                    godny i nazywał się Maks Schwanenfels. Kiedy pojechali do Niemiec rodzina nie
                                                    była przychylna, raczej nawet niechętna. Gdy mąż zmarł matka zabrała dziewecke
                                                    i wróciła do Polski i niebawem ze zgryzoty zmarła. Corkę przekazała rodzinie
                                                    Chełmickich.
                                                    Teraz uważnie słuchajcie co dalej mówią przy tym ogromnym drewnianym stole w
                                                    zamku Dobrzyń. Teraz dopiero się zacznie akcja w zamku Dobrzyń
                                                  • rita100 Re: Zamek Dobrzyń - cofniemy czas aż do 1409r 09.11.06, 21:01
                                                    Nie skończył opowiadać Chełmicki kiedy Wincenty z Granowa zerwał sie na równe
                                                    nogi i woła jak się nazywa ?
                                                    - Schwanenfels ?
                                                    - Schwanenfels, tak to nazwisko ojca Hanusi - odparł starosta.
                                                    - Wszelako powiedzcie: miał on braci jakichkolwiek ?
                                                    - Miał jednego brata: Fryderyka, czyli Fryca, jak to oni mowią - ale w zgodzie
                                                    z nim nie żył, jako ,że tamten do Krzyżaków wstąpił, czego ojciec Hanusi Maks
                                                    darować nie mógł.
                                                    Rycerze spojrzeli po sobie i po nas.
                                                    Tu arcybiskup do rozmowy się wmieszał.
                                                    - Dziwne są drogi Boskie! Usiądże starosto koło mnie, a opowiem wam wszystko.
                                                    Własnie wtedy, gdy posłowalismy do Krzyżaków, zmarł był w Niemczech graf von
                                                    Rosenburg, Schwanenfelsów wuj rodzony. Sam tekże Rosenburg pełen cnót
                                                    rycerskich był i dlatego nienawidził Krzyżaków, a z nim i Fryca, siostrzeńca
                                                    swego. Że zaś bogatym był niesłychanie, a rodziny bliżej nie miał mieniem swym
                                                    rozporządził i ostatnią swą wolę nie tylko spisał, ale i biskupowi warmińskiemu
                                                    w przechowanie dał. Daremnie Fryc czatował na dobro jego, bo takowe dostanie
                                                    bratanica jego Hanna von Schwanenfeld.
                                                    Fryc o spadku onym marzył, teraz gdy takowy ominął go, to Krzyżacy - oni łupu
                                                    ze szponów nie puszczą !
                                                    - Toć ubiją naszą Hanusię i spadek wezmą - mowi chełmicki
                                                    - A własnie , ze nie ! Von Rosenburg mądry był, toteż zastrzegł, ze w razie
                                                    śmierci Hanusi, majątek cały dostanie Tum Gnieźnieński (gdzie graf on kiedyś
                                                    cudu doznał), chyba że Hanusia sama, do lat dwudziestu doszedłszy, inaczej nim
                                                    rozporządzi.
                                                    Widzicie , ze wszystko dorze się składa.
                                                    I zbierają się rycerze do drogi. Zatętniły kopyta, szczęknęły bronie i orszak
                                                    posłów królewskich ruszył wesoło w drogę. Jakub Chełmicki odprowadził ich do
                                                    bram ostatnich i cwałem wrócił do warowni zamkowej.
                                                  • rita100 Re: Zamek Dobrzyń - cofniemy czas aż do 1409r 10.11.06, 20:20
                                                    I tak dni mijały jeden za drugim. Od tej pory cały gródek na baczność się miał
                                                    i w każdej chwili gotów był do boju, jako że na granicy prawie ziem polskich
                                                    leżac, często Krzyżakom żęby pokazywać musiał. Każdego ranka i wieczoru
                                                    strażnicy musieli zdawac relację. Czujnośc warowni została zdwojona. Ludziom
                                                    też, podnuże zamku zamieszkującym, przykazał Chełmicki ostro, by w gotowości
                                                    byli i na pierwszy głos trwogi do warowni się chronili, paląc wpierw domy swe,
                                                    by dla wroga osloną nie były.
                                                    A wszystko z tej przyczyny, że gdy Chełmicki dowiedział się co grozi Hanusi,
                                                    natychmiast wywiózł ją do Krakowa, ale tak się stało , że Krzyżacy podstępem
                                                    Hanusie porwali w drodze i wieś o Hanusi zaginęła.
                                                    Jak widzicie , nie wesoło było na warowni w Dobrzynie i nie wesoło będzie , bo
                                                    tragedia zamku dopiero przed nami. Tak bedziemy świadkami wielkiej tragedi
                                                    Dobrzyna i.....
                                                  • tralala33 Re: Zamek Dobrzyń - cofniemy czas aż do 1409r 10.11.06, 20:56
                                                    Tak czamy coby Hanusie z rank krzyżackich łuwolnić, bo Tum Gnieźnieński sobzie
                                                    bez jiej wiana też poradzi.
                                                  • rita100 Re: Zamek Dobrzyń - cofniemy czas aż do 1409r 10.11.06, 21:03
                                                    Tak poziem co Hanusia je w rankach krzyżackich . Łoddali jó na wychowanie do
                                                    Łolstyna do dworu Niemki i tamój jó trzymajó pod kluczem. Jek w klasztorze.
                                                    Czkajó coby łosiągnęła 20 lat. Ale łona sia nie daje, cióngle mysli ło
                                                    łucieczce i jó planuje. Ale tero to eszcze za wcias mózić ło nij.
                                                  • rita100 Re: Zamek Dobrzyń - cofniemy czas aż do 1409r 11.11.06, 21:22
                                                    "Tak nadszedł 16 sierpnia. Dzień był znojny i parny, jak zwykle o tym czasie
                                                    bywa. Wokoło warowni tłumy ludzi snuły się, jako , że dnia poprzedniego z
                                                    powodu święta Matki Boskiej, nabożeństwa uroczyste odbywały się w kościołach,
                                                    na które z daleka przybywali patnicy. Zwłasza ojcowie Franciszkanie, jeszcze w
                                                    roku 1316 przez księcia Konrada Mazowieckiego w Dobrzyniu osadzeni i uposażeni
                                                    hojnie, z uroczystością niebywałą święcili dzień Wniebowzięcia Bożej Matki. Kto
                                                    żyw spieszył, by w nabożeństwach tych udział wziąść. Do wieczora późnego trwały
                                                    modły, śpiewy i procesje i dopiero dnia następnego lud z dalszych stron do
                                                    domów się rozchodził.
                                                    Chełmicki lękał się zawsze dnia tego, pamiętny na rzeź okrutną, jaką niegdyś w
                                                    sam odpust świętego Dominika Krzyżacy w Gdańku zrobili, kędy 10 000 ludzi padło
                                                    w godzin kilka, a krew rzeką płynęla po ulicach. Wiedział, że w tłumie takim
                                                    niełatwo karnośc utrzymać, zatem i obrona ciążka bywa, toteż sam biegał co
                                                    chwilę na strażnicę bacznie mając na wszystko.
                                                    I teraz , stojąc na szczycie wieży, wzrokiem ogarniał ścielące się u stóp grodu
                                                    pola. Nigdy jednak jeszcze tak dziwnym uczuciem nie drżało mu serce, jakiś ból
                                                    budził się w nim, jakby przeczucie straszne...nie uchwytne...
                                                    Od kościoła dzwonek zadźwięczał, wzywając do pacierzy wieczornego i rycerz
                                                    głowę odkrył, szepcząc słowa modlitwy. Nagle drgnął... zdało mu się, że coś
                                                    błysło w dali, więc wpił się oczyma w przestwór, zwalczyć chcąc mrok zapadający
                                                    z wolna....Chwilę stał tak pochylony, z tchem zapartym, śledząc dal siną i
                                                    naraz ku strażnikowi poskoczył.
                                                    - W róg uderzyć, na trwogę - krzyknął - Krzyżacy !
                                                    I jak szalony na dół zbiegł do zaŁogi.
                                                    - Krzyżacy ! - Do broni ! - Na mury !

                                                    ----------------
                                                    Chowaj się kto może, bydzie łostro
                                                  • tralala33 Re: Zamek Dobrzyń - cofniemy czas aż do 1409r 11.11.06, 21:28
                                                    Ciajżkie kedajś buło życie - mało chtóren dożywał dugich lat w pokoju.
                                                    Tzrymajta sia dobrzyniacy!
                                                  • rita100 Re: Zamek Dobrzyń - cofniemy czas aż do 1409r 13.11.06, 19:44
                                                    Trzymajta sia !

                                                    - Krzyżacy ! - huknął jak grom.
                                                    "Ale już potężny, żałosny głos rogów wybuchnął na wieży i leciał w dal mroczną,
                                                    trwogę niosąc w sercach ludzkich. Kto żyw wybiegał z domu. Podnóże zamku
                                                    zaroiło się ludźmi opuszczającymi na gwałt swe mieszkania, by w murach warowni
                                                    szukać ochrony. Okrzyki i nawoływania, rżenie koni, skrzyp wozów, płacz
                                                    niewiast i dzieci, zmieszały się ze szczękiem łańcuchów mostu zwodzonego, który
                                                    głucho dudnić począł pod stopami uciekających do grodu ludzi. Naraz wśród
                                                    pomroki, pod ciemny strop niebios, strzelił potęzny słup
                                                    ognia...jeden...drugi... dziesiąty.... Z każdą chwilą przybywało ich - cała
                                                    równina stanęła w blasku pożogi; fala płomieni obręczą jasną opasała zamek,
                                                    kiedy za ostatnimi przybyszami z hukiem most się podniósł - odcinając warownię
                                                    od świata...
                                                    I naraz zamajaczyło coś w pomroce - głuchy szmer jakoby nadciągającej burzy
                                                    zbliżał się i potęzniał - płomienie skrzesały tysiące iskier w lśniących
                                                    zbroicach, oświecając zakute, cięzki, poteżne hufy krzyżackie. W krwawych
                                                    blaskach pozogi widniały ich płaszcze białe, czarnymi krzyżami znaczone,
                                                    chwiały się pióra pawie na wierzchu szyszaków, błyskały złowrogo miecze i groty.
                                                    --
                                                    I jak macie ciarki po plecach ? Jak widzicie wieś płonie , a co z warownią , to
                                                    zobaczycie. Uciekajmy do puszczy skąd bedziemy obserwować. Pamiętamy, ze w
                                                    warowni Hanusi nie ma, wcześniej została porwana przez Krzyżaków.
                                                  • rita100 Re: Zamek Dobrzyń - cofniemy czas aż do 1409r 14.11.06, 21:06
                                                    Krzyżacy, nie próbowali nawet do poddania wzywać, jako zazwyczaj czynili,
                                                    wiedzieli, jaką odpowiedź da im Chełmicki, więc od razu wokół warowni rozkładać
                                                    sie poczęli, do oblężenia się gotując. Huczały trąby i huf za hufem na miejsca
                                                    swe wysuwać sie począł, opasując gródek zwartym pierścieniem.
                                                    Nagle jeden z Krzyżaków oderwał się od reszty i skinąwszy na dwóch jeszcze,
                                                    samotrzeć do bramy podjechał.
                                                    - Hej ! jest tam wasz starosta ?! - krzyknął do straży łamanym polskim językiem.
                                                    Okiennica nad bramą, pchnięta silną dłonią rozwarła się z trzaskiem i Jakub
                                                    Chełmicki ukazał się w oknie w lśniącej zbroi spokojny, dumny.
                                                    - Oto jestem. Czego żądacie ? - spytał krótko.
                                                    - Fritz Schwanenfels jestem ! - odparł Krzyżak - i przywożę wam pozdrowienia od
                                                    waszej Hanuli miłej !
                                                    Nie bardzo zdrową była jej wasza opieka, teraz pokutować za to musi ! -
                                                    dokończył z drwiacym uśmiechem.
                                                    - Wiem ja, iż córka Maxa von Schwanenfels przez was porwaną została - odparł
                                                    poważnie - wszelako wiadomo, iż nad sierotą Bóg czuwa, przeto Jemu rachunek z
                                                    opieki waszej zdacie!
                                                    Tu zatrzasnął okiennicę na znak , iż rozmowa skończona.
                                                    (...)
                                                  • rita100 Re: Zamek Dobrzyń - cofniemy czas aż do 1409r 14.11.06, 21:07
                                                    Trzeci już dzień trwała walka. Dobrzyń bronił się jeszcze ale znać było, iż
                                                    ostatkami sił goni. Mury , bite bez ustanku pociskami i taranami, spękane,
                                                    osłabione, lada chwila runąć musiały. Z obrońców garść ledwo została, rannych,
                                                    zgorączkowanych, współprzytomnych, ale taka wielka zaciekłość była w sercach
                                                    garstki tej, iż ani jeden o poddaniu nie pomyślał. Kobiety, dzieci nawet brały
                                                    udział w walce; każdy wiedział, że ginąć musi.
                                                    Jakub Chełmicki ciągle był na wałach, nie śpiąc, nie jedząc prawie. Jasna jego
                                                    zbroja migała jak płomień wszędy, kędy niebezpieczeństwo było największe, kędy
                                                    słabnąć poczynali i stał tak wśród gradu pocisków, kierując obroną całą, licząc
                                                    chwile, jakie mu jeszcze do zycia zostały, wiedząc , ze ulec musi. Przy nim,
                                                    syn Kaźko walczył dzielnie.
                                                    Naraz okrzyk rozległ się pełen trwogi i rozpaczy; olbrzymi kawał muru chwiać
                                                    się począł i nagle runął w fosę, wznosząc tumany kurzu, zasypując gruzami
                                                    walczących.
                                                    - Koniec! - pomyślał Chełmicki
                                                    - Do wyłomu ! - krzyknął piorunującym głosem.
                                                    Ale nie czas już było, żelazna nawała krzyżacka runęła przez wyłom, tnąc,
                                                    siekając, pławiąc się w krwi.
                                                    Sto ostrz skierowało się w pierś starosty.....
                                                  • tralala33 Re: Zamek Dobrzyń - cofniemy czas aż do 1409r 14.11.06, 21:16
                                                    Tak tero starch bandzie w łoże lygnońć. Przeżyje nosz starosta?
                                                  • rita100 Re: Zamek Dobrzyń - cofniemy czas aż do 1409r 14.11.06, 21:22
                                                    Nie, to będą makabryczne sceny. Tak jutro napisze , żebyś dziś spokojnie poszła
                                                    spać. Tak było z zamku Dobrzyń.
                                                  • gajowy555 Re: Zamek Dobrzyń - cofniemy czas aż do 1409r 14.11.06, 22:00
                                                    Łoj szpetne to sceny, jek zawdy z udziałem Krzyżaków. Gwołt złego uczynili łóni.
                                                    Dobrze co na noc ło tam w szczegółach nie psiszesz Rita. Jano co z Hanusią ?
                                                    Coby wszyćko fejn sia skóńczyło...
                                                  • rita100 Re: Zamek Dobrzyń - cofniemy czas aż do 1409r 14.11.06, 22:10
                                                    I dobrze co Hanusi tam ni buło i ni zidziała tego wszystkiego. Łona siedzi
                                                    zamknienta w Łolstynie.
                                                  • rita100 Re: Zamek Dobrzyń - cofniemy czas aż do 1409r 15.11.06, 21:14
                                                    "Sto ostrz skierowano się w pierśc starosty, gdy nagle Fritz von Schwanenfels
                                                    przypadł na koniu rozstrącając wszystkich.
                                                    - Żywcem wziąć mi to gniazdo całe ! - huknął jak grom - Żywcem !
                                                    Walka zawrzała. Daremnie Chełmicki bronił się jak lew, arkany rzemienne świstać
                                                    poczęły koło niego, aż jeden nogi mu oplątał, starosta na ziemię runął.
                                                    Tłum knechtów rzucił się z wyciem na leżącego, Każko skoczył, ciałem własnym
                                                    osłaniając ojca, w tej chwili jednak miecz krzyżacki cioł go w głowę, chłopak
                                                    na ziemię padł, jak piorunem rażony.
                                                    - Każko! - krzyknął z rozpaczą starosta.
                                                    Ale już pokryło go mrowie ludzkie, krępując powrozami.
                                                    Reszta Krzyżaków docinała tymczasem nieszczęsnych mieszkańców Dobrzynia,
                                                    znęcając się nad nimi bez litości. Rzeź okrutna ustała dopiero, wtedy, gdy już
                                                    nie było kogo mordować.
                                                    Przy życiu został jeno Jakub Chełmicki i jego rodzina - związani, bezsilni,
                                                    patrzeć musieli na dzikość wroga, którzy wyciąwszy ludność, podpalił teraz
                                                    drewniane zabudowania warowni.
                                                    Gorzały jak pochodnia.
                                                  • rita100 Re: Zamek Dobrzyń - cofniemy czas aż do 1409r 15.11.06, 21:15
                                                    "Marszałek Zakonu, na gruzach wyłomu siedząc, do Frytza się zwrócił:
                                                    - Zali to już wszyscy z jego domu ? - spytał wskazując na rodzinę Chełmickich.
                                                    - Brak jeno syna najstarszego - odparł Fritz - ktorego knechty zabili, nie
                                                    wiedząc kim był.
                                                    Marszałek do starosty się zwrócił:
                                                    - Jakubie Chełmicki - rzekł. - Niegdyś, za usługę drobną, za wydanie w rece
                                                    nasze gródka tego, Zakon chciał cię obsypać bogactwem i dostojeństwy - ty
                                                    wszakże odrzuciłeś ze wzgardą żądanie nasze - dziś warownia zdobyta, a ty i
                                                    twoi w naszym ręku!...Cóż dziś mi powiesz ?
                                                    Starosta zmierzył go wyniosłym spojrzeniem.
                                                    - To, co i wtedy - odparł dumnie - że wolę śmierć, niż hańbę !
                                                    - Słusznie rzekłeś - powiedział Krzyźak. - Wszelako śmierć twoja przykładem
                                                    strasznym być musi dla tych, co kiedykolwiek woli Zakonu sprzeciwiać by się
                                                    śmieli - dlatego..... wpierw na śmierć żony i dzieci swych patrzeć bedziesz -
                                                    sam zginiesz na ostatku!...
                                                    --
                                                    Taki był koniec zamku, warowni w Dobrzyniu.
                                                    Tragiczne losy rodu Chełmickiego i jego ludzi w Dobrzyniu. Przenieśliśmy się
                                                    tam, na moment , byliśmy świadkami tej okrutnej tragedi.
                                                    Ale wcześniej napisałam, że i pojawi się gajowy w puszczy, że o Hanusi opowiem,
                                                    a Fedar czka i czka na coś, ziem na co, na rycerza znakomitego i mózie woma
                                                    bandzie, bandzie , polegajcie jak na słowie.....
                                                    Tak zienc, eszcze jyden urywecek bandzie na zakończenie łopozieści ło Dobrzynie
                                                    i zabziore woju pod legendy grunwaldzkie, dzie dokończym dzieło zwycięsko.
                                                    Musim przecie Hanusie łuwolnić z łobjanć krzyżackich, a moze sie łóna sama
                                                    łuwolni , boć łona jek Jagienka sienkiewiczowska.
                                                  • rita100 Re: Zamek Dobrzyń - cofniemy czas aż do 1409r 16.11.06, 20:01
                                                    "Jesień była słoneczna, barwna, cudowna, polska jesień. Szeroką drogą,
                                                    pamiętająca czasy Kazimierza Wielkiego zdążał ku Dobrzynowi orszak jezdnych.
                                                    Niezbyt liczny. Nie lada kto musiał jechać, jakoż krolewskie prawie
                                                    dostojeństwo biło z młodych urodziwych lic jadącego na czele rycerza, którego
                                                    postać olbrzymia odcinała sie ostro na tle barwnych, lśniących szat dworzan.
                                                    Okryty czarnoszmelcowaną zbroją, bez żadnych osdób ni świecidełek, na ramiona
                                                    narzucony miał czarny płaszcz rycerski, takiejże barwy pęk piór strusich
                                                    powiewał na szyszaku, spod ktorego wyglądało smagłe, czarnookie i czarnowłose
                                                    oblicze, pogodne i szlachetne. Koń nawet jeźdzcy onego czarny był, jak krucze
                                                    pióra, gwaiazdką tylko niewieką na czole znaczony.
                                                    Jeździec ów był to Zawisza Sulimczyk, Czarny zwany, dla swego zamiłowania w
                                                    ciemnych barwach. Młody wiekiem, słynął z waleczności, siły, jako też
                                                    szlachetności niezwykłej, dla której nie tylko swoi, ale i obcy czcią otaczali
                                                    go wielką, a słowo jego we wszystkich państwach ówczesnych wyrokiem dla
                                                    rycerstwa było.
                                                    Wiele tez czasu spędzał poza granicami kraju, każdy bowiem z panujących za
                                                    zaszczyt sobie miał gościć go na swym dworze. Mimo to Zawisza wiernym synem
                                                    Polski pozostał, czujnym na każde jej zawołanie.
                                                    I teraz, porzuciwszy świetny dwór cesarza Zugmunta, kędy gwałtem zatrzymać go
                                                    usiłowano, spieszył do Polski na wezwanie króla Władysława Jagiełły, który co
                                                    przedniejsze rycerstwo ściągać zaczynał, gotując się powoli do walnej rozprawy
                                                    z Krzyzakami.
                                                    Że zaś pośpiechu wielkiego nie było, zatem postanowił Zawisza do Dobrzynia po
                                                    drodze skoczyć, jako , że z Chełmickim Jakubem przyjaźń ich serdeczna łączyła.
                                                    cdn

                                                    I tak rycerz szlachetny Zawisza Czarny dojedzie do Dobrzynia, a tam....
                                                  • tralala33 Re: Zamek Dobrzyń - cofniemy czas aż do 1409r 16.11.06, 20:21
                                                    Na Zawiszę mona liczyć, jak na Zawiszę. Uratuje Dobrzyń, prawda?
                                                  • rita100 Re: Zamek Dobrzyń - cofniemy czas aż do 1409r 17.11.06, 20:06
                                                    Łoj, ni zidziołam wczaśniej tygo wpisu, wybaczta Tralala - tera mosz łodpoziedź.

                                                    Wtam w łoddali zamajaczył już siną smugą młodziuchny gaj brzozowy, przysłonięty
                                                    lekką oponą mgły.
                                                    - Dereszko, a bywaj no tu - zawołał Zawisza - Łobacz, wżdy z tygo mniejsca
                                                    strażnicę Dobrzyń zidzieć winniśmy.
                                                    Deresław wpatruje sie uważnie, łoczy roztwiera na rościerz i patrz, patrzy..
                                                    - Jużci - zawołał z wahaniem Dereszko - Tam , kędy ów gaj, zza niego wieżyczke
                                                    Dobrzynia zidać buło.
                                                    - A ni ma - poruszył sia niespokojnie Zawisza.
                                                    Orszak pomknął żwawiej. Mgła była gęsta. Wszyscy wypatrywali wieżyczek.
                                                    - To Dobrzyń - rzekł Zawisza
                                                    - Juzci - mruknął Dersław
                                                    - Dziwna rzecz - mówi Zawisza - gród ów o połowe niższy mi sie wydaje, choć nie
                                                    widzę go prawie, snadź tuman i mgły takie dziwy wyprawia.
                                                    Tak jedziemy, jedziemy....i zbliżamy się do grodu i wtej chwili wiatr rozwala
                                                    nagle mgły zawieszone nad ziemią i oczom orszaku Zawiszy ukazało sie straszne,
                                                    poczerniałe zgliszcze, pełne gruzu i wpółspalonych belek, niepodobne nawet do
                                                    warowni, która tak niedawno wznosiła się na tym miejscu.
                                                    Zawisza i my wszyscu zbladliśmy jak ściana.
                                                    - W konie ! krzyknął Zawisza i ruszyliśmy jak jak wicher do grodu. Bezradni
                                                    stajemy z łoczyma wlepsionymi w to mniejsce, w ten straszny stos rumowiska,
                                                    pusty , głuchy, bez żadnego śladu żywej istoty.
                                                    - Krzyżacka gospodarka - rzekł Deresław, a Fedar powtórzył, Tralala łoczy
                                                    zakryła w rankach, a Gietpe poszedł sprawdzać ślady. Gajowy w puszczy, szykuje
                                                    sia po cichu do wojny.
                                                    - Ale kędyż Chełmicki ? - zawołał wściekły Zawisza. - Kędy załoga cała ? Toż
                                                    nie padli bez walki ? Gdzież ich ciała ?
                                                    To zgadka zamku Dobrzyń
                                                    cdn
                                                    ps
                                                    Kiedy rozwiążemy tą zagadkę zamku Dobrzyń wyruszamy na wyprawę wojenną. Dlatego
                                                    spotkamy się w kóntku legen grunwaldzikich. Zamek łostwimy w spokoju i Hanusię
                                                    natencias.
                                                  • rita100 Re: Zamek Dobrzyń - cofniemy czas aż do 1409r 18.11.06, 19:57
                                                    Kędyż Chełmicki ?
                                                    Zastanawia się Zawisza z orszakiem. Tak zienc Zawisza w mig przybańczył sobzie
                                                    co obok w puszczy mnieszka stary, stary zielarz Borsuk. Jeśli eszcze żyw
                                                    wyjaśni noma tó tajemnice. Ruszamy do puszczy. Jedziem , jedziem , a Zawisza
                                                    woła Borsuk, Borsuk, Borsuk !
                                                    - Wasza Miłość - zawołał radośnie wychodząc z knieji Borsuk - o Chełmickim
                                                    chcecie ziedzieć , straszne to !
                                                    - Na Boga, wy wiecie o nim wszystko - prawda ? Mocież mi, zginął ? Bo zidze co
                                                    grod zdobyto.
                                                    - Jużci, a co więcej, zginął w takim bólu i męce. A bo wpierw, w oczach jego
                                                    zamordowano żonę jego i dziatki, a on patrzeć musiał na to związany.
                                                    Wreszczie Zawisza otrząsnął się ze wzruszenia i do starca sie zwrócił.
                                                    - Ale skąd wiecie tak dobrze o wszystkim, ojcze ? zapytał ciekawie.- Czy
                                                    byliście moze w warowni ?
                                                    - W warowni nie byłem, bo wojny nie spodziewał sie nikt i Krzyżacy spadli tak
                                                    nagle, że ledwo z podmiejskich domów ludność do grodu uciec zdążyła. Dopierom
                                                    jak łunę am dojrzał na niebie , pomyślałem. Śpieszyłem ile sił, ale stare nogi
                                                    nie zawsze słuchać chcą. Nim dowlokłem się na miejsce, Krzyżaków nie było już,
                                                    poszli dalej w noc ciemną. W Dobrzyniu zostały jeno zgliszcza i ciała
                                                    pomordowanych ofiar. A szegóły opowiedział mi Kaźko.
                                                    - Dla Boga ! Kaźko żyje !.... zawołał Zawisza.
                                                    - W ostatnim szturmie padł; myśleli, że zginął, on tymczasem omdlał jeno z ran
                                                    ciążkich. Ocknął sie właśnie wtedy, gdy rodzinę jego mordowano, chciał
                                                    krzyczeć, biec do nich, ale omdlał znowu z bolu i rozpaczy. Takiem go znalazł
                                                    na zgliszczach - opowiada starzec. Okoliczni ludzie mieszkający w puszczy
                                                    pochowali mieszkańców Dobrzynia.
                                                    I tak zidzicie spotkał sia Kaźko Chełmicki z Zwiszą. Zawisza zaopiekował się
                                                    Kaźkiem jak synem i razem w orszaku wyruszą na wielką bitwę z Krzyżakami.
    • gietpe Re: Zamki państwa krzyżackiego 24.11.06, 21:25
      miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3754721.html
      • tralala33 Re: Zamki państwa krzyżackiego 24.11.06, 21:28
        Gietpe - tośma razem łutrasili ta ksiójżka smile
        Na szczajście. Bandzie co na Gody kupsić.

        Szata graficzna książki nawiązuje do "Dworów i pałaców dawnych Prus
        Wschodnich". Tak jak tam autorzy duży nacisk położyli na ilustracje i
        uzupełniający je tekst. W książce znalazły się malarskie rekonstrukcje zamków.
        Przygotowały je malarki Bożena Januszewska i Katarzyna Wolska. Dawnymi
        technikami wykonały 21 prac. Są stylizowane na starodawne obrazy, mają
        złocenia, a nawet charakterystyczne dla starych dzieł pęknięcia. - To prawdziwe
        arcydzieła oddające klimat dawnych czasów. Utrwalone są na nich ważne
        wydarzenia związane z warownią - oblężenia czy życie codzienne na zamku -
        opowiada Mirosław Garniec. - Cześć nieistniejących warowni, np. tę z
        Dzierzgonia, którą rozebrano 200 lat temu, odkrywaliśmy na nowo, bazując na
        najnowszych badaniach archeologicznych.
        • gietpe Re: Zamki państwa krzyżackiego 24.11.06, 21:31
          Na szczajście.
          No ale jo buł drugisad
          • tralala33 Re: Zamki państwa krzyżackiego 24.11.06, 21:34
            Mój wpsis 21.25, Woju wpsis 21.25! Tośma w ta sama chwiułka napsisali smile
            • gietpe Re: Zamki państwa krzyżackiego 24.11.06, 21:38
              Na szczajście smile
      • gajowy555 Re: Zamki państwa krzyżackiego 24.11.06, 21:30
        bi.gazeta.pl/im/2/3754/z3754302X.jpg
        Łoj, jeka psiankno szata graficzno. Tlo ziela to bandzie kostet? Śtrasznie
        drogie te ksiójżki só...
        • tralala33 Re: Zamki państwa krzyżackiego 24.11.06, 21:33
          Krowy nie bandziesz brukował przedawać - jek mawiał Bazyl smile
          • gajowy555 Re: Zamki państwa krzyżackiego 24.11.06, 21:40
            No jó, chyba ze ło kargulowó Mućke sia rozchodzi...
            • rita100 Re: Zamki państwa krzyżackiego 24.11.06, 21:46
              No psianknie, aleśta popsisali i wynaleźli ksiójżke.
              Tak jek stawiacie - wiela bandzie kstet ?

              60 zł
              • rita100 Re: Zamki państwa krzyżackiego 15.04.07, 21:11
                schlesien.nwgw.de/board/viewtopic.php?t=145
                łobaczta jeke fejn łobrazecki - jek to drzewiej buło

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka