Martwa pochwa ?

12.09.02, 09:57
Czy spotkaliście sie kiedyś z "martwą" pochwą? Nie wiem jak to inaczej
nazwać. Po prostu nic nie czuję, nie wiem kiedy np. ktoś mnie dotknie, NIE
CZUJĘ ŻADNEGO DOTYKU!!! Zaznaczę, że posiadam satysfakcjonujące życie
seksualne i częste oragazmy wskutek pieszczenia łechtaczki. Nie jestem też
podobno duża, bo potrafię się nieżle "zacisnąć" na obiekcie :)
Czy ktoś wie o co chodzi?
Nie ukrywam, że jestem załamana. Czy to naprawdę jakieś fizyczne
uwarunkowania powodują, że nie mogę mieć orgazmu pochwowego? Do tej pory
myslałam, że się nauczę, że to po prostu przyzwyczajenie do pewnego rodzaju
stymulacji, ale skoro ja NIC tam nie czuję (!!!!!) to chyba niemożliwe.
Podobno to miejsce powinno być bardzo wrażliwe.
    • Gość: lia rose Re: Martwa pochwa ? IP: *.38-136-217.adsl.skynet.be 12.09.02, 10:34
      Wiesz, nie jestes jedyna, ja tez nie czuje, no moze troche czuje, czuje ruchy
      czlonka czy palca w srodku ale na przyklad nie czuje wytrysku, ciepla
      nasienia... a moze nasienie i pochwa maja zblizona temperature.
      Jest to bardzo deprymujace, bo niektorzy faceci, przezywaja bardzo dyskretnie
      orgazm, a ja nie wiem wtedy kiedy on wystrzelil i ze juz jest po.
      Podobnie jak ty czerpie ogromna radosc z seksu, raczej nie mam zachamowan...
      Moze ktos doda cos sensownego i z zycia do tego tematu.
      • Gość: zoe5 Re: Martwa pochwa ? IP: *.elblag.dialog.net.pl 12.09.02, 10:56
        Dzięki. Czy nigdy nikogo nie pytałaś o to? Np. lekarza. Ja jestem juz naprawdę
        zdeprymowana.... Ostatnio stwierdziłam ,że wolałabym nie miec reki albo nogi...
        Pozdrawiam
        T.
        Też nie czuję wytrysku, i w ogóle nic, teraz się domyślam, dlaczego robiłam
        wielkie oczy, kiedy koleżanki opowiadały np. z takimi wrażeniami o wizycie u
        ginekologa albo o używaniu tamponów bez aplikatora a ja nie wiedziałam o co im
        chodzi, ja po prostu nic nie czułam.... O rany, może to jakiś paraliż czy coś :(
        • Gość: X22 Pójdźcie po prostu do porządnego seksuologa... IP: 62.233.135.* 12.09.02, 11:21
          ... dziewczyny - to jest lepsze niż zamartwianie się. I uszy do góry!
          • Gość: zoe5 Re: seksuolog? IP: *.elblag.dialog.net.pl 12.09.02, 12:12
            To jest raczej sprawa "fizyczna"....
            Ale pozwolisz chyba zapytać innych dziewczyn ( facetów zresztą też) czy się
            kiedyś z czymś takim spotkali?
            T.
            • Gość: selinna Re: seksuolog? IP: *.dip.t-dialin.net 12.09.02, 23:10
              Dziewczyny, ja tez raczej nie czuje kiedy facet szczytuje.czytam akurat
              ksiazke pt.Magia seksu i wyczytalam cos co mnie zdumialo i uspokoilo
              zarazem.Pisza w niej, ze przed laty seksuolodzy uwiklali sie w dyskusje o tym,
              czy rzeczywiscie wystepuja dwa rodzaje orgazmu u kobiet.Szczytowanie
              lechtaczkowe uznano za org. niedojrzaly,wywolany przez samo tylko pobudzanie
              lechtaczki.Orgazm pochwowy mial byc glebszy, bardziej dojrzaly i kobiecy.Cala
              ta dyskusja wprowadzila zamieszanie i byla tylko strata czasu.Obecnie jest
              oczywiste, ze kobiety przezywaja tylko jeden rodzaj szczytowania, chociaz moga
              go odczuwac na wiele roznych sposobow, zaleznie od rodzaju stymulacji.A pomimo
              wielu zalecanych cwiczen miesni pochwy, naprawde orgazm wywoluje jeden tylko
              bodziec-pobudzanie lechtaczki.
              Mnie tez sie czasem zdarzalo przezyc ten orgazm pochwowy jak myslalam, ale
              teraz wiem, ze przedtem stymulowana byla mimowolnie lechtaczka.Glowa do gory
              wazne jest ze masz dobry sex nie zawracaj sobie glowy.Pracuje u ginekologa i
              wiesz mi, ze te kolezanki przesadzaja ze swoimi opowiesciami, aby zrobic
              wrazenie.
    • seksuolog Re: Martwa pochwa ? 13.09.02, 08:48
      zoe5 napisała:

      > Czy spotkaliście sie kiedyś z "martwą" pochwą? Nie wiem jak to inaczej
      > nazwać. Po prostu nic nie czuję, nie wiem kiedy np. ktoś mnie dotknie, NIE
      > CZUJĘ ŻADNEGO DOTYKU!!! Zaznaczę, że posiadam satysfakcjonujące życie
      > seksualne i częste oragazmy wskutek pieszczenia łechtaczki. Nie jestem też
      > podobno duża, bo potrafię się nieżle "zacisnąć" na obiekcie :)
      > Czy ktoś wie o co chodzi?

      Jest to KOMPLETNE nieporozumienie. Unerwienie pochwy i wrazliwosc na bodzce z
      niej sa sprawa BARDZO indywidualna. Z pojeciem "martwicy" mielibysmy do
      czynienia gdyby miesnie NIE reagowaly na bodzce. Natomiast fakt ze masz
      czeste orgazmy lechtaczkowe i zaciskasz miesnie swiadczy ze twoj system
      psychoseksualny jest absolutnie i na 100% w porzadku. Ciesz sie nim!


      > Panie Doktorze, jeśli Pan to przeczyta, proszę o odpowiedź, nie ukrywam, że
      > jestem załamana. Czy to naprawdę jakieś fizyczne uwarunkowania powodują, że
      > nie mogę mieć orgazmu pochwowego? Do tej pory myslałam, że się nauczę, że to
      > po prostu przyzwyczajenie do pewnego rodzaju stymulacji, ale skoro ja NIC tam
      > nie czuję (!!!!!) to chyba niemożliwe. Podobno to miejsce powinno być bardzo
      > wrażliwe.

      Co jest chorobliwe to to ze wpedzasz sie w urojona chorobe bedac na 100%
      normalna i zdrowa! Orgazm pochwowy nie jest absolutnie zadna regula. Przeciwnie
      wiekszosc kobiet ma orgazm wskutek pobudzania lechtaczki. Na dodatek niektorzy
      specjalisci twierdza ze orgazm pochwowy po prostu nie istnieje, wywolany jest
      posrednim pobudzeniem lechtaczki. Oprocz tego istnieja znaczne roznice w budowie
      anatomicznej kobiet: pochwy, lechtaczki, warg, itp. ktore powoduja ze reaguja
      na rozne rodzaje stymulacji. Mozna i trzeba oczywiscie probowac roznych
      rodzajow stymulacji i najlepszych warunkow do pobudzania i jesli bedzie to
      np. lechtaczka, pochwa, odbyt czy wargi i czy bedzie to odbywalo sie przez
      pocieranie palcem, jezykiem partnera czy wibratorem jest zupelnie bez znaczenia,
      byle bylo najlepiej.

      Twoj problemem jest wiec problemem psychicznym: na podstawie zaslyszanych legend
      doszlas do wniosku ze jestes "nienormalna". Tymczasem jestes na 100% w normie
      i w przecietnej. Na dodatek jestes w tym szczesliwym polozeniu ze nie masz
      zadnych problemow w osiaganiem orgazmu tak jak to ma znaczna czesc kobiet.

      A wiec aby rozwiazac swoj "problem" wystarczy bys ZAAKCEPTOWALA SIE TAKA JAKA
      JESTES!

Pełna wersja