IP: *.chello.pl 08.10.03, 19:23

Właśnie dowiedziałem się, iż na zlecenie Newsweek Polska firma pt.: Agencja
Badania Rynku SESTA zrobiła badania dotyczące deklaracji dobrowolnego
wsparcia finansowego, jakiego ewentualnie gotowe są udzielić prywatne osoby –
obywatele naszego pięknego mlekiem i miodem płynącego kraju. Interesujące są
dwie pozycje. Otóż „wsparcie finansowe schronisk dla zwierząt” deklaruje
ponad 10 % respondentów. Natomiast „wsparcie dzieci z rodzin patologicznych
lub po prostu biednych” deklaruje 6,5 % respondentów.
Znaczy to, iż prędzej obywatele naszego kraju wydadzą grosz na potrzebującego
psa, niż na potrzebującego człowieka. Znaczy to, że postępująca degeneracja
naszego systemu wartości to codzienność. Znaczy to, że psizm trzyma się
mocno – humanizm już nie.

Może wśród postów „Moja papuga GWAŁCI poduszkę. Ratunku!!” oraz „Mojemu
kotkowi czuć jest z ust. Pomocy!!” warto pomyśleć i nad powyższym.
Obserwuj wątek
    • Gość: Magda Re: Dramat IP: *.teleton.pl 08.10.03, 19:51
      Ale czy nie uwazasz, ze ludzie sami do tego doprowadzili.Non stop wszyscy prosza: orkiestra, prasa,telewizja, na ulicy, smsy itp.Moze mamy juz dosc, skoro dowiadujemy sie z gazet, ze np.TVP i Poczta juz trzymaja caly rok zebrane pieniadze na chore dzieci zebrane przeciez w szczytnym celu !!! My zarabiamy grosze i sie dzielimy a inni tylko kradna i zabieraja.Natomiast cele na zwierzeta sa tak rzadko organizowane, ze wolimy dac na schronisko niz na kolejna zebranine. Pies nie da ogloszenia w gazecie, ze chce jesc !!!
    • Gość: m.pw Re: Dramat IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 08.10.03, 20:31
      Tomaszu, wielokrotnie wspierałam Cie w Twoich przemyśleniach, masz racje, ze
      dzieciom trzeba pomagać, ale czy byłes kiedys w schronisku i czy widziałes co
      LUDZIE potrafią robić ze zwierzętami? Ja bywam często, bo mieszkam w pobliżu i
      widziałam myszki które miały poobcinane ogonki, zmaltretowane świnki morskie,
      króliki albo bernardyna kilkumiesięcznego wyrzuconego z drugiego pietra na bruk
      Wszystko to było dziełem dzieciaków z domu dziecka. W schronisku widuję tez
      ofiary dorosłych zwyrodnialców. Dlatego od pewnego czasu więcej pomagam
      zwierzakom niż ludziom.
      • Gość: tomaszxxx Re: Dramat IP: *.chello.pl 14.10.03, 08:36
        Pani Mario, moim zdaniem receptą na zmniejszenie liczby zwierząt
        maltretowanych, których bardzo mała część znajduje się w schroniskach, nie jest
        finansowanie tychże schronisk. Nie leczyć skutek, a przyczynę – nawet jeśli to
        utopia. Paradoksalnie należałoby zainwestować w wychowanie tych tzw.
        zwyrodnialców, np. dzieci po prostu – których nikt nie wychował. Mówiąc
        językiem zrozumiałym dla forumowiczów: podobnie jak psa, człowieka też należy
        wychować. Jeżeli więc ktoś pyta w ankiecie, dając do wyboru kilka różnych
        odpowiedzi (m.in. dwie wymienione powyżej), gdzie skierowałbyś/łaś drogi/a
        respondencie/tko swój wyimaginowany grosz (na niby, nie na serio), nie patrząc
        na orkiestry i fundacje: po prostu tu i teraz tak jak sobie jesteśmy i płyniemy
        na Ostrołękę w abstrakcyjnym świecie naszej ankiety – to komu dasz te swoje
        wyimaginowane pieniążki? Zadeklaruj proszę. 10 % dało na psa, 6,5 % na
        człowieka.

        Dlatego m.in. dziwię się wynikom ankiety. Bez sensu jest wydawanie mamony na
        klej butapren, aby przykleić myszkom ogonki. Bardziej sensowne jest
        finansowanie wychowania najmłodszych pokoleń np. tzw. marginesu – może i
        latorośli z dobrych domów? – aby takie rzeczy jak wyrzucenie psa z okna budynku
        w ogóle nie miały miejsca. Oczywiście pieniądz dla schronisk również jest
        potrzebny. Ale proporcje, Pani Mario.. Fakt, że więcej ludzi jest gotowych
        pomóc psu, a nie drugiemu człowiekowi mnie przeraża.

        W schronisku nigdy nie byłem. Byłem za to kilka razy w rzeźni, w tym w
        rzeźniach przemysłowych. I mimo że jestem już dużym chłopcem, do dziś się
        zastanawiam czym się różni np. świnia od kota. Ja nie widzę różnicy, naprawdę.
        Podobnie między cielęciem i psem. Po prostu jednych naszych młodszych braci
        zjadamy, innym budujemy schroniska. W postępie cywilizacyjnym człowiek upodobał
        sobie kilka gatunków i je hołubi. Dopóki to jego hobby nie przybiera rozmiarów
        perwersyjnych i nie narzuca psiego stylu życia ludziom chcącym np mieć prawo do
        nieposiadania psa, wszystko jest git. Miarka przebiera się naprawdę, kiedy
        zabawki dorosłych zagryzają ludzi. W tym momencie należy powiedzieć: dość

        Pozdr.
        T.

    • Gość: beti Re: Dramat IP: *.su.krakow.pl 09.10.03, 08:42
      Ciekawa jestem tylko ile z tych osób, które deklarowały swoją pomoc faktycznie
      pomaga. Nie ma znaczenia czy ludziom czy zwierzętom. Nie wiem czy kiedykolwiek
      byłeś w schronisku dla zwierząt??? Jeśli nie to jedź, zobacz w jakich
      warunkach żyją zwierzęta (o ile oczywiście daje im się szanse na życie).
      Osobiście staram się pomagać i ludziom (szczególnie dzieciom) i zwierzętom,
      nie są to przechwałki z mojej strony, uważam że każdego stać (nie tylko
      materialnie) na pomoc.
      Pozdrawiam
    • astrit Re: Dramat 09.10.03, 10:13
      "Nasz stosunek do zwierzat wiele mówi o tym, jakimi jesteśmy ludźmi". Cytat
      może nie dokładny, ale sens chyba zachowałam. W tym, co napisałeś bardzo smutno
      wyglądają liczby - 10%? 6,5% ludzi chcących pomóc? Czyli 90% naszego
      społeczeństwa ma głeboko gdzieś to, co dzieje sie wokół nich. Tak z tego
      wynika. Ja mam nadzieję, że to nie jest prawda.Bo przecież to nie jest możliwe
      w społeczeństwie, w którym 95% deklaruje się jako wierzący katolicy... :-(
      Co do tego, że wiecej osób chce pomagać zwierzetom niż ludziom - jestem w
      stanie to zrozumieć. A w każdym razie zrozumieć przyczyny. Z różnych powodów
      mam kontakt z takimi potrzebującymi ludźmi. I niestety - w przeważajacej
      wiekszosci są to ludzie, którzy wyciągają rękę po datki, renty, zapomogi i inne
      świadczenia bo to opłaca im sie bardziej niż poszukanie jakiejkolwiek pracy.
      Nie twierdzę, że nie ma ludzi na prawde potrzebujacych wsparcia, ale właśnie
      takie spryciuszki prubujące żyć na mój - i wasz też - koszt powodują, ze
      stosunek do pomocy ludziom jest jaki jest. Przykład - wcale nie wymyslony, znam
      tą rodzine bardzo dobrze: wieś, rodzina 7 osobowa - 4 dzieci, duży dom, pole.
      Wszyscy żyją z zasiłku, pomocy Caritasu, renty "głowy rodziny" ( facet młody,
      zdrowy, tylko ani razu nie widziałam go trzeźwego ani przy jakoejs pracy)i
      pomocy socjalnej. Nikt nie pracuje. Pola nie uprawiają, bo się nie opłaca,
      kury, kaczki, króliki, krowę - mieli jakieś trzy lata temu, teraz się nie
      opłaca a poza tym, kto miał by się tym zajmować i po co, skoro żywa gotóweczka
      do ręki idzie co miesiąc. Zawsze wiadomo, kiedy pieniądze przyszły, bo jest na
      flaszeczkę. Odzież - przyzwoitą - dostają z darów, chodzi się w tym, dopóki się
      nie wybrudzi, a potem wyrzuca, kto by tam sobie zawracał głowę praniem.
      Sąsiedzi kiedyś dawali się nabierać na tę biedę i proponowali jakąś pracę - np.
      pomoc w gospodarstwie, jakieś prace porządkowe, oczywiście nie za darmo, ale to
      się nie opłaca, skoro zbijając bąki dostają więcej. Na prawdę, widząc takie
      sytuacje ludzie wolą pomóc zwierzakowi.
    • mgd3 tomaszxxx wrócił :-( 09.10.03, 10:18
      A miałeś się przeprowadzić na wieś i nie mieć dostępu do internetu... Ech... :-
      ( Tak mnie irytują te twoje "humanitarne" posty, że aż się nie chce odpisywać,
      bo niewiele cenzurowanego tekstu by się w takiej odpowiedzi znalazło. ;-)
        • Gość: kgrabinski Re: tomaszxxx wrócił :-( IP: 212.69.75.* 14.10.03, 13:13
          A co to znaczy po Bożemu??
          Cokolwiek bym nienapisał to i tak sie tutaj komus naraże.
          Uważam, że sam fakt, ze przy nadwyżce produkowanej żywności na świecie, przy tak zróznicowanej zamożności społeczeństw troche pomylona jest rozprawa na temat pomocy biednym...
          Biedy na świecie nie ma, jest tylko lenistwo i zachłanność. Biedni ludzie są albo ze swojego lenistwa albo z zachłanności innych. Nie chce tutaj generalizować, ale ni można inaczej. Oczywiści sa wyjątki, że cos sie komus nie uda, ma pecha itd. Tak wię pomaganie ludziom czy zwierzetom jest objawą HUMANIZMU (Tomaszexxx). Tylko zachowanie wiekszosci ludzi zniecheca tych którzy odczówają potrzebę pomocy blizniemu. Podziwiam takie osoby jak Janina Ochojska, bo potrafią się dzielic. To takie proste słowo Dzielić się. Ja nie potrafie na dworcu centralnym dać ludziom paru groszy, bo jestem na 100% pewien że wydadza to na narkotyki... Skąd z autopsji, bo widziałem jak koles, któremu dwa dni wczesniej dałem kase leżał zaćpany na peronie 4 w/w dworca...
          Takie własnie zachowania ludzi powodują, że ludzie ludziom nie pomagaja, chyba że znajomym i rodzinie...
          Obcemu nie dam pieniedzy, moge mu kupic jedzenie, podwieżc itp ale niepieniądze. Ale jak tu podwieżć wyrostka w dresie, skoro raczej bede sie spodziewał, że mnie bedzie chciał okraść...
          Do darów dla biednych najpierw dopada szarańcza pasożytująca na dobrym sercu innych ludzi a resztki z tej i tak ubogiej pomocy dopiero trafiaja do naprawde potrzebujących. Niektórzy pewnie ogłądali odcinek South Park Gdzie Cartman kupił sobie Etiopczyka... Taki mam właśnie obraz pomocy humanitarnej z Wyjątkami, a powinno chyba być na odwrót.
          Wśród psów nie ma złodziejstwa i innych obrzydliwych ludzkich przywar, pewnie dlatego te 3,5% różnicy...
          Generalnie znieczulica juz nas dopadła i potrzeba bedzie pokoleń zeby to przezwyciężyć...
          Smutne zarówno dla ludzi jak i dla psów i innych zwierząt
    • wadera2 Re: Dramat 09.10.03, 13:40
      To pewnie jest tak, że wśród tych 10% deklarujących pomoc zwierzętom jest te
      6,5% chcących również pomóc dzieciom z patologicznych rodzin.90% nic nikomu nie
      da.Jak już wspomnieli przedmówcy ta proporca(10-6)wynika z małej wiary w
      skuteczność pomocy finansowej dzieciom z patologicznych rodzin, bo
      doświadczenie uczy, ze te pieniądze szybko wsiąkają w taką rodzinkę i
      zamieniają się w artykuły pierwszej potrzeby jak wino menello bianco.
      A tak troche prowokacyjnie - jeżeli ktoś zarabia swoją pracą pieniążki i chce
      je dać na jakiś cel, to za przeproszeniem, guzik komu do tego na co chce je
      wydać. Zwłaszcza, że na tych, którzy pomagają schroniskom dla psów nawięcej
      wyrzutów robią ci, którzy swoje kochane pieniążki wydaję WYŁĄCZNIE na swoje
      potrzeby i przyjemności, no nie?
      • Gość: Andy Re: Dramat IP: *.acn.pl 09.10.03, 16:42
        Jezdze na Mazury,
        Widze ludzka biede, nie zawiniona przez biedakow.
        Faktem jest ze niektorzy siedza calymi dniami pod sklepem i pijac piwo narzekaja
        ze naprawde "nie oplaca sie" - jak ktos juz wyzej wylozyl na lawe,....
        Ale sa tez ludzie biedni, maja male dzieci ale maja tez psy/!/
        Zapewniam ze zwierzaki te nie sa glodzone i traktowane sa z godnoscia nalezna
        stworzeniu zywemu.
        Czy uwazasz ze wlasciciele tych psow tez sa "BE" ?
        • wadera2 Re: Dramat 09.10.03, 22:04
          Chyba mnie nie zrozumiałeś. Uważam, że nikt nie jest "be". Żal mi oczywiście
          tych ludzi i ich dzieci(zwłaszca dzieci), ale gdyby ktoś mnie zapytał: "czy da
          pani 100 zł na pomoc biednym ludziom z Mazur" zastanowiłabym się 100 razy zanim
          bym je dała. Bo psu wystarczy dać jeść, a człowiekowi trzeba czegoś
          innego...Czegoś znacznie trudniejszego - wędki, nie ryby. A kto zajmuje się
          takim wsparciem ludzi w trudnym położeniu?
          Mam znajomą pracującą w MOPS-ie i wiem jak to wygląda - najbardziej cuchnący i
          agresywni menele dostają największą pomoc, bo wszyscy się ich boją,
          poważnie.Ci, którzy naprawdę sa w potrzebie najczęściej o nią nie
          proszą.Smutne, ale prawdziwe.
    • Gość: dotka Re: Dramat IP: *.acn.waw.pl 09.10.03, 21:21
      chyba w zyciu nie byles w schronisku,gdzie ta niby wielka pomoc dla zwierzat ?
      nie bądź śmieszny, zanim napiszesz takie rzeczy przejdź się do
      schroniska,poznaj chociaż pare historii zwierząt i zobacz jak sie trzyma
      ten "psizm" o którym piszesz w naszym społeczeństwie.A na drugi raz nie wypisuj
      głupot.
    • Gość: Dina Re: Dramat IP: *.zgora.dialog.net.pl 10.10.03, 09:57
      Pan Tomaszxxx z braku tragedii o pogryzieniach(zagryzieniach) dzieci przez psy
      i swojej dlugiej nieobecnosci, musial znalezc jakis powod, aby pojawic sie na
      forum. Musialo to byc cos oczywiscie prowokacyjnego, wiec te ponad 10%
      respondentow deklarujacych pomoc dla schronisk stalo sie "kozlem ofiarnym". Bo
      przeciez nie to jest wyrazem degeneracji spoleczenstwa. Dramatem jest ponad 80%
      spoleczenstwa wykazujacego totalna obojetnosc.
      "Miara czlowieczenstwa jest nasz stosunek do zwierzat"
      Kto nie jest obojetny wobec kazdego zywego stworzenia, nie bedzie tez obojetny
      wobec istoty ludzkiej.Przykladem jest Sw. Franciszek z Asyzu, ktory mial
      ogromne serce zarowno dla kazdej istoty ludzkiej jak i dla zwierzat, nazywajac
      je "bracmi mniejszymi".
      "Im bardziej poznaje ludzi tym bardziej kocham zwierzeta".
      Niestety takie sa realia. Przykladem jest osiedle, zamieszkale przez
      pracownikow jednego z najwiekszych zielonogorskich zakladow, ktory niestety
      pada. W zeszlym roku byly organizowane z okazji Swiat Bozego Narodzenia paczki
      dla dzieci pracownikow.
      Majac dzialke w sasiedztwie tego osiedla mialam okazje poznac wlasnie te
      dzieci, ktore chodza po kilka osob w grupie trzymajac w reku kije. Kilka
      starszych osob zostalo pozbawionych portfela. W zeszlym roku 3 altany zostaly
      spalone, nie wspomne o wielokrotnych wlamaniach i kradziezy wszystkiego co sie
      da z tych dzialek. Rowniez zostal zdemolowany plac zabaw dla dzieci, lawki,
      tablice informacyjne.
      Poza tym dzieci te(poczawszy od 1 klasy szkoly podstawowej wzwyz znalazly sobie
      przyjemnosc pastwienia sie nad zabami, zamieszkujacymi w okresie godowym
      opuszczony basen. Sceny nie rzadko byly dramatyczne(np. stos 20 zywych jeszcze
      zab z wnetrznosciami na wierzchu). Na moje protesty w odpowiedzi slyszalam same
      wulgaryzmy.
      Pozdrawiam.
    • Gość: moli Re: Dramat IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.10.03, 14:10
      zwierzaki są bardziej bezbronne-nimi nawet rząd sie nie zajmie i nie do
      Cieplego posiłku-do schronisk nie ma kolejek żeby adoptować Psa czy Kota
      natomiast do domów dziecka takowe są. ja nie mówie że nie kocham ludzi ale
      zdecydowanie bardziej szkoda mi zwierząt których los zależy tylko od tego czy
      im pomożemy czy nie.
        • wadera2 Re:do wadera2! 10.10.03, 19:52
          Witaj. Wobec tego wielkie przepraszam. Z wypowiedzi innych forumowiczów
          wnioskuję, że tomaszxxx jest stałym bywałcem tego forum , a jego ulubioną
          rozrywką jest prowokacja. Dlatego postanowiłam już nie dawać mu satysfakcji i
          nie rozwijać tego wątku. Pozdrawiam!
    • orvokki Re: Dramat 13.10.03, 08:17
      Tomaszuxxx, dlaczego nie zadałeś tego pytania na forum "dziecko"? może wśród
      postów, "czy moja 12letnia córka powinna już się depilować", warto się
      zastanowić i nad takim problemem?

      Mam małe pytanie: nazywasz ludzi oferujących pomoc schroniskom degeneratami? Co
      z Tobą?
      Rzeczowe odpowiedzi na Twój post widnieją powyżej i szkoda czasu, by je
      powtarzać, ale chyba czysta logika powinna wskazywać,że celem Twojego ataku
      powinni być raczej ludzie, którzy nie dają ani na dzieci, ani na schroniska
      (czyli większość). Jaką masz pewność, że owe 6,5% pomagające dzieciom nie
      rekrutuje się spośród tych 10%, które pomaga zwierzętom?
      • Gość: tomaszxxx Re: Dramat IP: *.chello.pl 14.10.03, 09:06
        Mam propozycję aby wyhaftowany przez Panią Dinę napis "Miarą człowieczeństwa
        jest nasz stosunek do zwierząt" umieścić nad wszystkimi rzeźniami w Polsce. Da
        to wielu gorliwym milośnikom czworonogów do myślenia, jak sądzę.

        Św. Franciszek miał oczywiście rację. Jeśli więc ktoś ma aspiracje aby zostać
        świętym niech podąża wg dyrektyw. Ja jednak proponuję uzupełnić te zalecenia o
        bardziej aktualne hasło: "Miarą człowieczeństwa jest przede wszystkim nasz
        stosunek do ludzi".
        • Gość: Tomaszxxx Człowiek Al-Kaidy? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.03, 10:58


          tomaszekxxx to człowiek Al-Kaidy, on tylko wierzy w miłość człowieka
          islamu, zwierzątka są nieczyste, szczególnie pies.
          Basia-Wenus-Specjalistka od bonsai, kiedyś idol tomaszkaxxx, wkładała
          kotki (oczywiscie nieczyste)do butelki co tomaszkowixxx się tak bardzo
          podobało, że sam miał chęć włożyć jej główkę do butelki ( miał wystawać
          tylko tyłeczek).
          • Gość: kicia Re: Człowiek Al-Kaidy? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.10.03, 01:08
            Tomkuxxx, a co Ty dziecko wiesz na na temat islamu? Musze Ciebie zmarwic bo
            jakbys sobie poczytal koran to bys dowiedzial sie, ze Mahomed tez nakazywal
            szanowac zwierzeta-spragnionego zwierzaka napoic, udostepnic swoj dom itp. A
            to,ze krazy legenda o tym,ze Mahomeda ugryzl pies to taka sama legenda jak
            setki u nas krazacych.
            Takze nie mieszaj w sprawy zwierzat zadnych religi-nasza tez nakazuje szanowac
            blizniego swego jak siebie samego-a nasi bracia mniejsi to co, tomaszu przez
            male t?
      • wadera2 Popieram! 14.10.03, 14:44
        orvokki napisała:

        > Tomaszuxxx, dlaczego nie zadałeś tego pytania na forum "dziecko"? może wśród
        > postów, "czy moja 12letnia córka powinna już się depilować", warto się
        > zastanowić i nad takim problemem?
        >
        > Mam małe pytanie: nazywasz ludzi oferujących pomoc schroniskom degeneratami?
        Co
        >
        > z Tobą?
        > Rzeczowe odpowiedzi na Twój post widnieją powyżej i szkoda czasu, by je
        > powtarzać, ale chyba czysta logika powinna wskazywać,że celem Twojego ataku
        > powinni być raczej ludzie, którzy nie dają ani na dzieci, ani na schroniska
        > (czyli większość). Jaką masz pewność, że owe 6,5% pomagające dzieciom nie
        > rekrutuje się spośród tych 10%, które pomaga zwierzętom?
        Wreszcie ktoś napisał coś naprawde sensownego!
        A Tomaszaxxx zapytuję - jakie prawo (moralne?) ma ktokolwiek aby oceniać na co
        obywatel ma ochote wydać swoje uczciwie zarobione pieniądze? Bo z twoich
        wypowiedzi wnioskuje, że kupowanie córeczce zabawki firmy Nici , a synkowi
        butków Nike jest OK, a datek na schronisko jest be, to oznaka degenerata, tak?
        Jasne, najlepiej wydać co się ma na SIEBIE! Wtedy żaden psizm, kocizm,
        humanizm, humanitaryzm, no po prostu nic nam nie grozi.
    • gitman etam 14.10.03, 15:58
      a co za roznica czy bedzie wiecej dzieci czy wiecej psow? wszystko to
      stworzenia boskie przecie.
      • wadera2 Re: ale mniej darmozjadów 15.10.03, 16:04
        i naciągaczy to by się chyba przydało , nie? A może stoisz z puszką na rogu i
        żal ci, ze ktoś dał na schronisko, a nie tobie na piwko, biedna dziecinko?
        Wszak stworzenie boże ma swoje potrzeby, a gdy to jest człowiek to one są
        większe niż psa w przeliczeniu na kilogram masy ciała, no nie? I bardziej
        wyrafinowane...
        • Gość: tomaszxxx O co chodzi, Pani Kundel..? IP: *.chello.pl 15.10.03, 23:19
          Droga Pani Kundel.
          Pani jak czytam jest sfrustrowana. Niech że się Pani nie frustruje.
          Spokojnie..! Niech Pani łaskawie wyjdzie przed blok i zaserwuje sobie mały
          seansik regeneracyjny na skołatane nerwy. Proponuję np tai - chi, niech Pani
          spróbuje może na trawniku przed blokiem.
          Ale, ale - zaraz !! Lepiej nie. Jak będzie Pani wykonywać którąś z tych
          rozlicznych skomplikowanych figur relaksacyjno - uzdrawiających jeszcze
          poślizgnie sie Pani na gównie jednego z naszych młodszych braci i nieszczęście
          gotowe. Suma sumarum niech Pani parę razy zaczerpnie świeżego powietrza i się
          łaskawie dotleni.

          Od czasu kiedy musiałem Panią zbesztać jak pensjonarkę za to Pani debilne "A
          gdzie byli rodzice????" w kontekście przygód indywiduum rzucającego swojemu
          owczarkowi n. patyk dwa metry od piaskownicy z dziećmi, Pani chyba nie czuje do
          mnie zbyt wiele sympatii. Popracujmy nad tym: proszę: wdech - 5sek przerwy -
          wydech; wdech - 5 sek przerwy - wydech... ; wdech - 5 sek wstrzymujemy
          powietrze - wydech... Wdech - uwaga wstrzymujemy powietrze! - i tak proszę
          pozostac do jutra. Będę tu o tej samej porze, zaserwuję Pani ciąg dalszy. Będę
          na pewno. Nie zostawię tak Pani.
          • Gość: tomaszxxx ??? IP: *.chello.pl 15.10.03, 23:51
            Ja do Pań tak folgujących swojej agresji na tym forum miłośników zwierząt,
            miłośników zwierząt o gołębich sercach.. Czy np dostrzegacie różnicę pomiedzy
            stwierdzeniem mówiącym o degeneracji wartości (jakichkolwiek), a
            upersonifikowanym określeniem: jesteś degeneratem..? Nie ma różnicy?
            Wydepilowac nogi, ogolić jaja i do podstawówki

            Moralne prawo do osądzania cudzych uczynków ma każdy, kto potrafi podac
            definicję własnej moralności. Mam takie samo prawo do pytania o czyjąś
            moralność, jak on o fakt zadawania takich pytań. Trudno wymagać nie robienia
            porównań: siebie do innych, innych do siebie, innych i siebie do społecznych
            wzorców moralnych które bardziej lub mniej akceptujemy - człowiek wszak istotą
            społeczną jest. Przyrównując więc (wszyscy tak robimy) cudze uczynki do rysu
            swojej moralności wydajemy sądy - proste. I tu leży pies pogrzebany - mam pełne
            prawo twierdzić po odczytaniu wyników ankiety, że w miłości do zwierzęcia wielu
            z nas zatraciło się ponad miarę - na tyle, ze człowiek im umknął. I jest to
            dramat.

            Jeżdżę na Mazury. Znam tam kilka rodzin. Klepia biedę i nie mają za co posyłac
            dzieciaków do szkoły, nie piją, nie sa opojami. Są biedni. Ale zacni i nie
            żebrzą. Jak im powiem, że w Polsce jest więcej chętnych do wsparcia psa w jego
            problemach, niż człowieka - nie uwierzą. Przecież cały czas mamy rozmawiac o
            wyimaginowanym świecie ankiety, nie chodzi o konkret, ale deklaracje. Czemu
            mają służyc bardzo ciekawe przykłady pt "z życia polskich meneli.."??
            Rozmawiamy tylko o naszych deklaracjach - są przecież w Polsce ludzie, którzy
            pomocy naprawdę potrzebują, czy tylko same menele, pijaki, i pasożyty?

            W czasach kiedy jak mówi Pan Grabiński każdy może sobie kupić Etiopczyka, w
            czasach kiedy naszymi córuniami i synusiami stały się jamniki, i w czasach
            dropsów chlorofilowych na nieświeży oddech u psa, czyli innymi słowy: w
            pojebanych czasach Drodzy - moralne osądzenie człowieka wolącego pomagac psu
            niż drugiemu człowiekowi rzeczywiście jest trudne, subiektywne. Przecież nie
            robi nic złego, przeciwnie - robi wiele dobrego.. "Co cię obchodzi, na co chcę
            wydac mój ciężko zapracowany grosz..?" Wierz mi dziewczynko, że w sumie
            niewiele mnie obchodzi, ale jednego jestem pewien: jeżeli zobaczysz kiedyś oczy
            dziecka naprawdę potrzebującego pomocy, np zapierdalającego na czworakach 300
            km po asfalcie do osrodka pomocy rehabilitacyjnej jedynego w całym kraju, to
            zeżrą cie wyrzuty sumienia i zesrasz sie z żalu, że pomagałaś psom. Tak
            naprawdę dzielenie się jasna stroną naszej natury zależy od tego, co kto w
            życiu widział. Obejrzyj więcej, niz widziałaś do tej pory - będziesz dla mnie
            partnerem do rozmowy.

            Aha, jeszcze jedno. Wszystko jest ok, jeśli nasypując wieczorem do miseczki
            danie z dorsza mix z warzywami zaprawianymi cynaderkami oraz krewetką w ramach
            diety cholesterolowej dla naszego psiuńciuńcia, dostrzegamy sąsiada nie
            mającego za co posłac dziecka do szkoły. I coś zrobimy żeby to zmienić, nawet
            jak chlor, menel i pijak. Bo może wtedy nie wyrośnie drugi chlor menel i pijak,
            zdolny wyrzucic psa przez okno.

            • wadera2 Re: ??? 16.10.03, 19:28
              Widzę, ze wytrawale ćwiczyłeś tai-chi i chyba jeszce kilka innych sposobów
              relakacji spróbowałeś, a potem napisałeś bardzo miły i pokojowy post. Mam więc
              nadzieję, że spokojnie przeczytasz moją odpowiedź.
              W kontekście mojego wieku nazywanie mnie "dziewczynką" uważam za prawdziwy
              komplement, serio:-)). Musze ci też powiedzieć, że nie posiadam pieska co
              próbujesz insynuować, za to posiadam dwoje dzieci. To jeszcze nie koniec,
              chociaż w zasadzie to absolutnie nie twoja sprawa, jednak zdecydowałam się
              troszkę otworzyć ci oczy i ujwanić,że od kilku lat wspomagam finasowo pewną
              nieuleczalnie chorą dziewczynkę , której poczęcie było wynikiem autentycznej
              degeneracji moralnej dziadka będącego w konsekwencji również tatusiem. Mam
              nadzieję, że rozumiesz o co chodzi - w efekcie dziecko ma wadę genetyczną i do
              końca życia pozostanie w szpitalu - to jest prawdziwy dramat i degeneracja.
              Natomaist to o czym piszesz to nie żaden dramat tylko skutek dwóch przyczyn:
              1. Ludzie są z natury raczej egoistyczni i chętniej kupują sbie niż innym,
              2. w Polsce jest tak dużo ubogich ludzi, że nie bardzo kto ma pomagać tym
              biedakom z Mazur. Prawda jest taka, że wg. najnowszych badań 53% społeczeństwa
              żyje na granicy minimum socjalnego. Czy ktoś komu ledwo wystarcza na podstawowe
              potrzeby będzie skłonny wspomóc tych , którym nie starcza nawet na chleb? Może,
              ale to wątpliwe-będzie wolał kupić własnemu dziecku buty.I to jest autentyczny
              dramat nr 2 - o wymiarze społecznym. Jesteśmy po prostu bardzo biedni i jak
              dotąd nie widać światełka w tunelu. A te kilka czy kilkanaście procent
              deklarujęce pomoc komukolwiek - to chyba budujące? Że ktokolwiek chce i moze
              wspomóc innych?
              Co do wyboru : pomóc ludziom czy zwierzętom - to te możliwości nie są
              sprzeczne, ja np. staram się w miarę możliwości wspierać również schroniska.I
              prawdę mówiąc robię to z przekonaniem, wiesz dlaczego? Bo pracuję i płacę dość
              wysokie podatki, które nasze wspaniałe państwo mogłoby przeznaczyć na pomoc
              bezrobotnym i ubogim o wiele skuteczniejszą niż jakakolwiek filantropia, ale te
              pieniądze gdzieś znikają i jakoś tak jest, że panowie z puszką piwa zawsze mają
              na następną, a samotna matka nie doczeka się pomocy na pewno.I to ci próbowano
              wytłumaczyć ukazując przypadki polskich meneli - ludzie nie chcą pomagać
              ludziom, bo uważają, że ta pomoc idzie nie tam gdzie potrzeba. Bo rozumiem, że
              twoi znajomi z Mazur nie jeżdżą do Warszawy żebrać pod supermarketem z
              napisem"jestem biedny, ale zacny"? Chyba nie, bo wtedy mięli by na jedzenie.
              Co do oceniania innych oczywiście nie jest to sprzeczne z prawem o ile nie
              odbywa się przy użyciu słów powszechnie uważanych za obraźliwe.Natomiast w
              dalszym ciągu uważam, że nie masz prawa moralnego osądzać ludzi wg. kryterium
              ile i na co wydają własne uczciwie zarobione pieniądze.
              A tak na koniec - czemu używasz brzydkich słów na forum? Trochę ironii, trochę
              sarkazmu, to rozumiem, bo bardzo ożywia dyskusję, ale bardzo proszę o odrobinę
              kultury. I nie pisz mi tu, że inni też nie byli mili dla ciebie - rozpocząłeś
              ten wątek i powinieneś trzymać fason. Serdecznie pozdrawiam i życzę więcej
              dystansu do siebie i własnych poglądów.
            • orvokki Re: ??? 24.10.03, 19:35
              Gość portalu: tomaszxxx napisał(a):

              Czy np dostrzegacie różnicę pomiedzy
              > stwierdzeniem mówiącym o degeneracji wartości (jakichkolwiek), a
              > upersonifikowanym określeniem: jesteś degeneratem..? Nie ma różnicy?

              Szanowny pan raczył napisać w pierwszym swoim poście:
              "Znaczy to, iż prędzej obywatele naszego kraju wydadzą grosz na potrzebującego
              psa, niż na potrzebującego człowieka. Znaczy to, że postępująca degeneracja
              naszego systemu wartości to codzienność. Znaczy to, że psizm trzyma się
              mocno – humanizm już nie."
              Znaczy pisał szanowny pan o degeneracji systemu wartości i że ludzie pomagający
              psom, a nie ludziom, posługują się zdegenerowanym systemem wartości (czy
              systemem wartości zdegenerowanych). Można się łapać za słówka bez końca, wciąż
              pozwolę sobie jednak twierdzić, że taki system wartości, w którym jest miejsce
              na pomaganie komukolwiek, nie zasługuje na taką ocenę.
          • Gość: Kundel Re: O co chodzi, Pani Kundel..? IP: *.acn.waw.pl 16.10.03, 19:31
            Gość portalu: tomaszxxx napisał(a):

            > Droga Pani Kundel.
            > Pani jak czytam jest sfrustrowana. Niech że się Pani nie frustruje.
            > Spokojnie..! Niech Pani łaskawie wyjdzie przed blok i zaserwuje sobie mały
            > seansik regeneracyjny na skołatane nerwy. Proponuję np tai - chi, niech Pani
            > spróbuje może na trawniku przed blokiem.
            > Ale, ale - zaraz !! Lepiej nie. Jak będzie Pani wykonywać którąś z tych
            > rozlicznych skomplikowanych figur relaksacyjno - uzdrawiających jeszcze
            > poślizgnie sie Pani na gównie jednego z naszych młodszych braci i
            nieszczęście
            > gotowe. Suma sumarum niech Pani parę razy zaczerpnie świeżego powietrza i się
            > łaskawie dotleni.
            >
            > Od czasu kiedy musiałem Panią zbesztać jak pensjonarkę za to Pani debilne "A
            > gdzie byli rodzice????" w kontekście przygód indywiduum rzucającego swojemu
            > owczarkowi n. patyk dwa metry od piaskownicy z dziećmi, Pani chyba nie czuje
            do
            >
            > mnie zbyt wiele sympatii. Popracujmy nad tym: proszę: wdech - 5sek przerwy -
            > wydech; wdech - 5 sek przerwy - wydech... ; wdech - 5 sek wstrzymujemy
            > powietrze - wydech... Wdech - uwaga wstrzymujemy powietrze! - i tak proszę
            > pozostac do jutra. Będę tu o tej samej porze, zaserwuję Pani ciąg dalszy.
            Będę
            > na pewno. Nie zostawię tak Pani.

            Drogi Panie Tomaszuxxx?
            Musze przyznac ze bije Pan rekordy, zlego wychowania i mysle ze to Panu
            potrzebny jest seansik tai-chi na nerwy i terapia swiatlem na depresje, ktora
            miedzy innymi objawia sie zanikiem pamieci. Taka terapia zwieksza produkcje
            serotoniny - hormonu odpowiedzialnego za dobry humor. To tak w odpowiedzi na
            zarzut " a gdzie byli rodzice", to nie moje!
            Rozumiem rowniez, ze jest Pan mlody, gniewny, i wyksztalcony, przy czym majacy
            swoja filozofie zycia, widac to po Pana epistolach (dziennikarstwo- owszem,
            polonistyka- zbyt agresywno pioro).
            Uwaza Pan, ze to Pan, tylko Pan ma racje i wszyscy w kolo, musza myslec tak
            samo, lub podobnie! Smiem podejrzewac ze w czyms sie Pan nie realizuje,
            narzucajac Swoje teorie, na forum gdzie kazdy z nas jest anonimowy,
            forum poswieconemu zwierzetom.
            Prosze mi nie odpowiadac, Pana temat jest dla mnie zakonczony.
            Niestety nie uznaje Pan kompromisow, a to co Pan tu wypisuje jest powodem do
            zdobycia wrogow, jesli chdzi o slynna akcje z obrazami
    • polly Re: Dramat 23.10.03, 16:38
      A ja uważam że to bardzo dobrze, że ludzie chetniej pomagaja zwierzetom. Im sie
      to należy. Uważam, żę zaden człowiek nigdy nie przeżył tego co wiekszość
      zwierząt w schronisku, poza tym jak widze dookoła tylu złych ludzi
      maltretujacych zwierzęta (wydaje nam się tylko, że jest ich mało, a praktycznie
      dużo więcej niż połowa dzieci przynajmniej raz zabiła, lub męczyła jakieś
      zwierzę dla zabawy), to najbardziej bym chciała, żeby chociaż na chwile role
      się zamieniły. Może wtedy wszyscy by zrozumieli o co naprawde chodzi tym,
      którzy starają się bronić zwierzęta.
    • Gość: Dorota Re: Dramat IP: 194.181.60.* 23.10.03, 17:18
      Człowieku żle zaadresowałeś swój post, na tym forum są wspaniali ludzie
      pomagający zwierzętom a ty powinieneś napisać do ludzi, którzy pomagają
      dzieciom. Są tacy i tacy i zapewniam cię, że tych pomagających dzieciom jest
      więcej. Moim marzeniem jest aby ludzi wrażliwych na los bezbronnych zwierząt
      było znacznie, znacznie więcej. Rozróżniasz psizm i humanizm, a ja rozróżniam
      ludzi jako istoty myślące i potrafiące nie rozpładzać się ponad możliwości
      finansowe własne w przeciwieństwie do zwierząt u których rządzi instymkt i w
      przypadku zwierząt domowych OPIEKA CZŁOWIEKA!!! Jak ty się z tego wywiązujesz,
      zacznij od siebie kaprawy humanisto przez małe m. I odczep się od miłośników
      zwierząt. T naprawdę bezcenna cecha w dzisiejszych, ciężkich czasach KOCHAĆ
      ZWIERZĘTA!!!
    • Gość: Dorota Re: Dramat IP: 194.181.60.* 23.10.03, 17:24
      Człowieku źle zaadresowałeś swój post, na tym forum są wspaniali ludzie
      pomagający zwierzętom a ty powinieneś napisać do ludzi, którzy pomagają
      dzieciom. Są tacy i tacy i zapewniam cię, że tych pomagających dzieciom jest
      więcej. Moim marzeniem jest aby ludzi wrażliwych na los bezbronnych zwierząt
      było znacznie, znacznie więcej. Rozróżniasz psizm i humanizm, a ja rozróżniam
      ludzi jako istoty myślące i potrafiące nie rozpładzać się ponad możliwości
      finansowe własne w przeciwieństwie do zwierząt u których rządzi instymkt i w
      przypadku zwierząt domowych OPIEKA CZŁOWIEKA!!! Jak ty się z tego wywiązujesz,
      zacznij od siebie kaprawy humanisto przez małe h. I odczep się od miłośników
      zwierząt. T naprawdę bezcenna cecha w dzisiejszych, ciężkich czasach KOCHAĆ
      ZWIERZĘTA!!!
      • wadera2 Re: Dramat 23.10.03, 18:43
        Oprócz tego,że kocham zwierzęta i dlatego pisze na tym forum - mam też dwoje
        małych dzieci i lubię też forum eDziecka. Pamiętam jak kiedyś jedna z
        zarejstrowanych uczestniczek tamtego forum opisała bardzo sugestywnie swoją
        tragiczną historię życiową, straszliwą, niezawinioną biedę i maleńkie, głodne
        dzieci, które nie wychodzą na spacery, bo nie mają wózka ani ciepłych ubarnek.
        Oddzew był ogromny - ludzie wysyłali jej co tylko mięli na zbyciu, w tym drogie
        wózki i ubranka, zabawki markowe itp. Wiem, bo sama tak zrobiłam. Potem ci
        ludzie zobaczyli swoje rzeczy wystawione na Allegro za DUŻE pieniądze. I co ?
        Pożałowali własnej nawiności, pamietam pełne goryczy komentarze. Te osoby
        często same były niezamożne, ale chciały pomóc. A potem piosały "nigdy więcej
        nie pomogę , nie dam na żadnego biedaka! To sami oszuści, naciągacze" Pewnie,
        że generalizowali, ale... Pomagając zwierzętom nie narażamy się na
        wykorzystanie, kiedy wpłacam pieniądze na schronisko - wiem, że trafią na
        właściwy cel. Może stąd też ta niechęć w sondażu do pomocy ubogim ludziom?
        Zwierzęta są szczere, syty kot nie będzie udawał głodnego żeby coś wyłudzić.
        • gitman Re: Dramat 23.10.03, 19:37
          wadera2 napisała:

          > Zwierzęta są szczere, syty kot nie będzie udawał głodnego żeby coś wyłudzić.

          gowno sie znasz na zwierzetach jesli tak myslisz.
          poza tym wsrod zbierajacych na zwierzeta (one same na siebie nei zbieraja)
          moga tak samo znalezc sie naciagacze jak wsrod zbierajacych na biedne dzieci
          czy cokolwiek innego. ludzie z tego forum, czy wy uzywacie mozgu do myslenia
          czy tylko do ogrzewania glowy wewnatrz?
          • Gość: Dorota Re: Dramat IP: 194.181.60.* 24.10.03, 14:49
            Gdzie ty masz rozum, buraku. Chcesz żerować kosztem biednych zwierząt a
            dlaczego nie zamieszczasz apeli o pomos dla dzieci na forum np polityka w
            kraju, za granicą, dzieci, kobiety, mężczyżni tylko wyrzywasz się na tych co
            już mają cel do charytatywnych działan, skąd ta nienawiść do zwierząt, co
            pogryzł cię piesek w dziciństwie....??? Trzeba było go nie męczyć, może byś
            miał wtedy większy rozum i szersze horyzonty myślowe, ludzi kochających
            zwierzęta można odróżnić od naciągaczy i takich jak ty oszołomów, zapewniam cię
            NĘDZNY KREATURO
                      • Gość: piasia do Doroty IP: 10.30.68.* 24.10.03, 16:17
                        Czy Ty aby nie mylisz Gitmana z kimś innym?....

                        Jeżeli jego stwierdzenie, że wśród zbierających datki na zwierzęta też bywają
                        naciągacze uważasza za "wypociny" to przyznam że nie rozumiem Twego toku
                        myślenia.

                        Różnica między Gitmanem a Tomaszemxxx jest taka, że ten pierwszy lubi
                        zwierzaki, ma poczucie humoru, dużą dozę zdrowego rozsądku i sceptycyzmu. A ten
                        drugi odzywa się tylko wtedy, gdy znów przez ludzkią głupotę pies pogryzie
                        dziecko, albo wyprowadzą go z równowagi (dość chwiejnej zresztą) posty pt. Mój
                        kot wymiotuje - ratunku. Wtedy Tomaszxxx łapie za klawiaturę i po raz kolejny
                        zadaje nam pytanie dlaczego bardziej lubimy zwierzęta niż ludzi - co jest
                        dowodem na to, że nie powinien zaglądać na to akurat forum, żeby się nie
                        stresować.
                        • gitman Re: do Doroty 24.10.03, 16:33
                          dziekuje piasiu.
                          w 1 wypowiedzi w tym watku napisalem:
                          "a co za roznica czy bedzie wiecej dzieci czy wiecej psow? wszystko to
                          stworzenia boskie przecie. "

                          mialo to w ironiczny sposob podsumowac dyskusje czyli kto lubi zwierzeta i
                          przejmuje ich losem, niech daje datki na nie, kogo bardziej wzruszaja dzieci,
                          niech daje na dzieci. nei widze powodu (w odroznieniu od zalozyciela watku) by
                          napuszczac jednych na drugich i sie licytowac, ktore zachowanie jest bardziej
                          szlachetne, czesto sa to zreszta te same osoby i nei zalezy im na jakmis
                          specjalnym rozglosie.
                          wtedy to wadera (czyli dorota) wyskoczyla z bluzgami, ktore zignorowalem.
                          potem nieco dalej zaczela gadac jakies bzdety o kotach i naciagaczach, wiec
                          jej juz neico mniej grzecznie odpisalem, ze naciagacze moga zbierac na rozne
                          cele, tak samo na zwierzeta jak i na dzieci, w odpowiedzi na to sie
                          dowiedzialem, ze nienawidze zwierzat, wyludzam pieniadze i jestem gitowcem.
                          ps wspolczuje zwierzetom i rodzinie tej osoby...
                          • wadera2 Re: do gitmana 24.10.03, 19:47
                            hej!
                            Jestem Waderą2 , nie jestem Dorotą. Czy ty jesteś Tomaszemxxx czy Gitmanem? To,
                            że ktoś może mieć podobne poglądy nie oznacza, że to ta sama osoba, na szcęście.
                            Piszesz ,że na zwierzęta ktoś może też naciągać? Ale wytłumacz mi dlaczego o
                            wiele częściej robi się to uzywając argumentu:" jestem biedna, a moje dzieci
                            głodują"?, a nie "jestem biedna, a moje psy i koty są głodne"?. Czy to
                            dlatego,że ludzie chętniej dają na pomoc zwierzętom?
                            Nie wiem kiedy to poczęstowałam cię jakimkolwiek "bluzgiem", masz chyba bogatą
                            wyobraźnię. Z zasady tego nie robie. Natomiast widzę, że masz ogromną ochotę
                            zostać ofiarą forumowego ataku poniżej pasa, tak - najlepiej jest być ofiarą
                            jakiejś wrednej baby, o przepraszam - nawiedzonej gówniary z rozmokłą paką
                            zamiast mózgu.Zacytuj mnie choć jeden raz , kiedy to użyłam wobec ciebie czy
                            też kogokolwiek wulgarnego wyrażenia.Zapewne obraziła cię tak moja odpowiedź na
                            post pt. "co za różnica kogo będzie więcej ludzi czy zwierząt", czy jakoś tak.
                            Wybacz, ale zrozumiałam ją jako atak na moje poglądy, bo brzmiała co
                            najmniej...hm, niemądrze. Dlatego byłam pewna, że chcesz kogoś sprowokowac do
                            ostrej odpowiedzi.I odpowiedziałam najostrzej jak umiem.Skoro chciałeś tylko
                            przekonac forumowiczów, że nie ma o co się spierać, tylko cieszyć się, że ktoś
                            pomaga komukolwiek - to bardzo cię przepraszam. Nie jestem niestety tak
                            błyskotliwa jak ty, ten post pisałam w pracy po kilku bardzo ciężkich godzinach
                            ostrej harówy i widać nie wykazałam się dostateczną inteligencją i
                            przenikliwością.
                            A teraz ty: "Gowno się znasz na zwierzętach".Czemu próbujesz mnie obrazić?
                            Pomijając nielogiczność twojej wypowiedzi, bo w jej dalszej części
                            przekonujesz, że nie znam się raczej na ludziach("zwierzęta same na siebie nie
                            zbierają").
                            Na koniec chciałabym ci bardzo podziękować, że w krótkich żołnierskich słowach
                            poparłeś moje zdanie, które we włściwy sobie sposób opisałam wcześniej, w
                            poście do tomaszaxxx, bardzo rozwlekle - oczywiście nie ma sensu
                            przeciwstawianie sobiE ludzi, którzy pomagają komukolwiek, skoro ogromna
                            wiekszość nie pomaga nikomu.
                            Na koniec pozdrawiam i mam nadzieję, że tym razem nie dotknęłam cię w żaden
                            sposób, bo jak widać poczucie osobistej urazy u obu stron bardzo źle wpływa na
                            wzajemną kominikację.
                            • piasia wróćmy ad rem 27.10.03, 16:21
                              Bardzo długo zastanaiwałam się, dlaczego ja osobiście chętniej dam pieniądze na
                              schronisko niz np. na dom dziecka.

                              Wszal pieniędzy brakuje i tu, i tu... STOP.
                              Problem z biednymi dziećmi jest taki, że pieniędzy jest ZA DUŻO. A za mało
                              rozsądnych, normalnych przepisów regulujących pewne sprawy. Dlaczego utrzymuje
                              się potwornie gotówkochłonne domy dziecka, które wypuszczają ludzi totalnie
                              nieprzygotowanych do życia, zamiast postawić na rodzinne domy dziecka,
                              kilkakrotnie tańsze i uczące dziecko normalnych relacji wewnątrzrodzinnych?
                              Dlaczego nie odbiera się niejako "odgórnie" praw rodzicielskich kobiecie, która
                              porzuca dziecko na śmietniku, tylko się jej szuka, żeby się tych praw zrzekła
                              bądź wytacza się proces, a dziecko czeka w domu dziecka na ewentualną adopcję?
                              Dlaczeog procesy adopcyjne trwają tak długo?
                              W moim mieście jest ośrodek preadopcyjny, gdzie trafiaja dzieci porzucone bądź
                              zosatwione w szpitalach. Taki niemowlak na adopcję czeka góra dwa miesiące -
                              ale to są ośrodki pozarządowe.
                              Ten cały chory system generuje potworne koszty. A pieniędzy jest widać pod
                              dostatkiem, skoro tak się nimi szasta.

                              Nic dziwnego, że ludzie bronią się przed kolejną "zbiórką".

                              A zwierzęta? Tu zawsze było biednie. A też droga naszych pieniędzy znacznie
                              krótsza i prostsza. Zawsze zresztą można kupić torbę karmy czy kilka koców.
                              • wadera2 Re: wróćmy ad rem 27.10.03, 18:48
                                Masz rację. Opisywałam to w jedym z poprzednich postów. Polacy nie są bogatym
                                narodem, jest ogromny procent ludzi na granicy minimum socjalnego, czyli
                                zagrożonych ubóstwem. A mimo to państwo ściąga z pensji ok. 50% na różne
                                świadczenia do budżetu, za które zresztą trzeba potem zapłacić jeszcze drugi
                                raz jak np. z a oświatę(np. jeżeli studiujesz zaocznie i to w państwowej
                                uczelni) czy za słuzbę zdrowia (jeżeli wolałbyś jedak doczykac wizyty u
                                specjalisty).
                                Za te pieniądze powinno się równiez pomagać ubogim - aktywizowac bezrobotnych,
                                ale także dawać zasiłki kiedy to niezbędne w godziwej wysokości. Powinno się
                                pomogać również dzieciom, które z różnych powodów nie mogą liczyć na rodziców.
                                Nie uważam wcale, że państwo ma odpowidać za wszystko, ale po to społeczeństwo
                                godzi się na płacenie podatków, bo uważa, że niejako"odgórnie", całościowo
                                łatwiej jest stworzyć i zrealizować program pomocy ludziom, którzy jej
                                potrzebują. Czy pieniądze na nią są? Oczywiście, że tak! I oczywiście, że nie
                                trafiają tam, gdzie były przeznaczone.Bo mamy złe przepisy, bezkarność i
                                złodziejstwo wielu wysokich urzędników. Stąd powstaje opór społeczny przed
                                dawaniem ubogim datków, choć to oczywiście nie jest wina ubogich. Poza tym jest
                                faktem, że programy państwowe np. tworzenie rodzinnych domów dziecka, a których
                                pisałaś jest efektywniejsze niż filantropia ludzi dobrego serca, którzy bardzo
                                mało się znają na problemach społecznych.Zresztą wielu ludzi zwyczajnie już nie
                                ma no to , żeby dzielić się z innymi, bo sami wegetują na granicy nędzy.
                                A czemu dają na schroniska dla zwierząt? Nie wierzę, że dają chętniej albo
                                więcej. A dają, bo nie słyszałam o przypadkach naciągania na schroniska dla
                                zwierząt z tego własnie powodu - chore dziecko bardziej porusza niż głodny
                                pies, więc bardziej się opłaca naciągać na takie hasło.
                                • macpor Do wadery 2 30.10.03, 04:32
                                  Uważam, że jest na opak co innego jest skutkiem a co innego przyczyną. Są
                                  żeczywiście sprawy, które można zorganizować tylko na szczeblu państwowym. Nie
                                  wyobrażam sobie innego załatwienia problemu zewnętrznej obronności państwa -
                                  wojsko i wewnętrznej - policja. Jednak przejęcie przez państwo reszty
                                  obowiązków takich jak służba zdrowia, opieka socjalna i między innymi opieka
                                  nad porzuconymi zwierzętami doprowadziło do tej sytuacji, którą teraz mamy.
                                  Większość ludzi sądzi, że jak zapłaci podatki to ma już całą
                                  sprawę "wrażliwości społecznej z głowy". Nie zauważą potrzebującego, nie staną
                                  w obronie napadniętego, nie zatroszczą się o zwierzaka. Omnipotencja państwa
                                  ubezwłasnowolniła ich całkowicie. Z drugiej strony daliśmy w ręce urzędników
                                  masę pieniędzy, z którymi wogóle nie czują się związani. Zupełnie co inaczej
                                  się wydaje swoje pieniądze, a inaczej cudze. Każdy urzędnika pociąga pokusa by
                                  coś uszczknąć z tej kwoty - nawet małe coś, a ponieważ jest ich dużo to i kwoty
                                  się robią ogromne. Nie istnieje i nie może istnieć takie prawo, które by temu
                                  zabroniło - wynika to z grzeszności ludzi. Trudno. I to właśnie było przyczyną
                                  upadku socjalizmu - państwa które chciało ogarnąć wszystko, każdy najmniejszy
                                  przejaw życia obywateli - to się poprostu nie udaje. Nie udało się nawet
                                  pierwszym chrześcijanom żyjącym wspólnie i zarządzającym swoim majątkiem.
                                  (Podróż misyjna ap. Pawła była również podróżą po pieniądze ;) ).

                                  Działania różnych organizacji obywatelskich: stowarzyszeń, grup dobrej woli
                                  itp. jest ZAWSZE wydajniejsza finansowo niż państwa. Mniej pieniędzy idzie na
                                  działalność a więcej na rzeczywisty cel. Jest tylko jeden warunek - darczyńcy
                                  powinni się interesować co się dziueje z ich pieniędzmi - rzucone ot tak do
                                  puszki, czy przekazane przez aparat państwowy - mają dużą szansę trafienia do
                                  oszusta.

                                  Dlaczego chętniej pieniądze na zwierzaki a nie na ludzi. Tu się zgadzam, że
                                  naciągacze częściej żerują na biednych dzieciach i ludzie o tym wiedzą. Wiedzą
                                  też że państwo raczej olewa zwierzaki.

                                  Chciałem też powiedzieć, to już ogólnie, nie tylko do Ciebie Wadera2, że mnie
                                  też irytują hasła „Moja papuga GWAŁCI poduszkę. Ratunku!!” oraz „Mojemu
                                  kotkowi czuć jest z ust. Pomocy!!”. Ja rozumiem, że można kochać swoje
                                  zwierzaki i swoje też kocham, ale nie potrafię zrozumieć hierarchi wartości
                                  niektórych ludzi na tej liście. Dla mnie człowiek będzie jednak zawsze na
                                  pierwszym miejscu przed zwierzęciem.
                        • Gość: Dorota Re: do Piasi IP: 194.181.60.* 28.10.03, 17:26
                          Ja w wulgarnej wypowiedzi gitmana do Wadery nie zauważyłam minimum poczucia
                          humoru i jakiegokolwiek pozytywnego stosunku (dla charytatywnej działalności na
                          rzecz zwierząt). Zdumiało mnie jego chamstwo i posądzanie o łączenie moich
                          wypowiedzi z osobą Wadery. Nie jestem nią choć w jej wypowiedziach widzę
                          zaangażowanie w pomoc dla zwierząt, czego nijak nie widzę u gitmana,więc wybacz
                          ale czegoś tu nie rozumiem (mimo, że jestem bystrą osobą - gwoli następnych
                          wyjaśnień)
                          • Gość: Ilka Re: dramat IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.03, 22:03
                            Do autora wątku-dziwi mnie ton Twoich wypowiedzi, dlaczego każda z nich jest
                            pełna ironii, niechęci wobec tych którzy mają odmienne zdanie ? Jesteś pewien,
                            że chcesz pomagać dzieciom ?
                            Ja, gdybym brała udział w sondażu, który opisujesz, znalazłabym się w tej
                            potępionej przez Ciebie grupie osób deklarującej chęć pomocy zwierzętom. Po
                            prostu uważam, że człowiek sobie zawsze poradzi, inaczej jest w przypadku
                            zwierząt.
                            Bardzo podoba mi się opublikowany w dzisiejszej GW list prezydenta
                            Kaczyńskiego, oby tylko jego adresaci wykazali się wrażliwością.
                            • piasia Do Doroty 29.10.03, 17:14

                              Dorota napisała (Gitmanowi):

                              Gdzie ty masz rozum, buraku. Chcesz żerować kosztem biednych zwierząt a
                              dlaczego nie zamieszczasz apeli o pomos dla dzieci na forum np polityka w
                              kraju, za granicą, dzieci, kobiety, mężczyżni tylko wyrzywasz się na tych co
                              już mają cel do charytatywnych działan, skąd ta nienawiść do zwierząt, co
                              pogryzł cię piesek w dziciństwie....??? Trzeba było go nie męczyć, może byś
                              miał wtedy większy rozum i szersze horyzonty myślowe, ludzi kochających
                              zwierzęta można odróżnić od naciągaczy i takich jak ty oszołomów, zapewniam cię
                              NĘDZNY KREATURO

                              Pomijając ortografię, i ogólny ton wypowiedzi - zakładasz, że Gitman nienawidzi
                              zwierząt i żeruje ich kosztem, zamiast zamieszczać apele o pomoc dla dzieci na
                              innym forum. Skąd Ty to wiesz? Bo ja na tym forum bywam często i zauważyłam -
                              tzn przeczytałam, że Gitman lubi zwierzęta, najbardziej podobają mu się
                              kundelki ze względu na niepowtarzalność, a poza tym sam ma - tylko już nie
                              pamiętam czy psa czy kota. No ale tego można sie dowiedzieć czytając więcej niż
                              jeden wątek. I nie tzreba do tego nadzwyczajnej bystrości.

                              Z drugiej strony - Gitman chyba trochę przesadził, uznając że Ty i Wadera to
                              jedna osoba. Różnica w tym, że z Waderą już sobie wyjaśnili nieporozumienie (a
                              mają poglądy tak zbliżone, że chyba tylko dlatego się nie zrozumieli od razu),
                              natomiast Ty nadal krzyczysz, chociaż naprawdę nie ma o co.

                              a jeszcze musze wyjasnić, dlaczego tak bronię Gitmana. Otóż jakiś czas temu
                              oszczędził mi stresów i nieprzespanej nocy, gdy ktoś zamieścił wątek o kotach-
                              bonsai. Zanim zajrzałam na wskazaną stronę o tychże kotach - Gitman wysmiał
                              zawarte tam "rewelacje" i walczył z łatwowiernością niektórych forumowiczów
                              długo i skutecznie. Wstyd się przyznać - i ja bym pewnie uwierzyła w te brednie
                              i rozpaczała nad katowaniem nieszczxęsnych kotów. A dzięki jego (Gitmana)
                              informacjom mogłam te rewelacje spokojnie olać, i jeszcze paru przejętym
                              znajomym tez wyjaśnić w czym rzecz.
                              Pzdr
                              Pi


                              • gitman Re: Do Doroty 30.10.03, 17:00
                                piasia napisała:
                                że Gitman lubi zwierzęta, najbardziej podobają mu się
                                > kundelki ze względu na niepowtarzalność, a poza tym sam ma - tylko już nie
                                > pamiętam czy psa czy kota.

                                i to i to. :)))
                                pzdr g.
                              • Gość: Dorota Re: Do Piasi IP: 194.181.60.* 31.10.03, 16:06
                                Nie napisałam samemu gitmanowi, a jemu jak również tomaszowixxx i nie cytuj tej
                                wypowiedzi bez oprdynarnej odpowiedzi gitmana Waderze, która mnie tak
                                wzburzyła ( tak na boku - ty też popełniasz błędy ortograficzne). Nie chcę się
                                z tobą wdawać w niepotrzebne gadki, ale taka postawa jak twoja jest też bez
                                sensu. Zamiast zwalczać zło czynione zwierzętom przez ludzi ty doszukujesz się
                                zła u ich sprzymierzeńców albo n.p. propagujesz zimny wychów piesków
                                (zauważyłam na innym wątku). Nie muszę tego lubić i akceptować i mam prawo
                                zabrać głos. Zarzucasz mi, że krzyczę chociaż nie jest to prawdą, wzięłaś mnie
                                chyba z innej bajki, pomyliłaś mnie nie tylko z Waderą. Ja nie mam czasu czytać
                                wszystie wątki i o kotkach nic nie wiem. Postaraj się być bardziej przyjazna
                                dla zwierząt i ludzi.
                                • Gość: piasia Re: Do Piasi IP: 10.30.68.* 31.10.03, 18:13
                                  Dorota napisała:

                                  >Zamiast zwalczać zło czynione zwierzętom przez ludzi ty doszukujesz się
                                  >zła u ich sprzymierzeńców albo n.p. propagujesz zimny wychów piesków
                                  >(zauważyłam na innym wątku).

                                  Ja zimny wychów? Co ty dziewczyno czytasz, bo chyba nie to forum! Raz napisałam
                                  dziewczynie, która ma potworne kłopoty z suką gdy ją zostawia w domu, że chyba
                                  się z nią troszkę za bardzo cackali i nie nauczyli że czasem musi zostać sama.
                                  To jest propagowanie zimnego wychowu? nauczenie psa pozostawania w domu bez
                                  opieki?

                                  > Zarzucasz mi, że krzyczę chociaż nie jest to prawdą, wzięłaś mnie
                                  >chyba z innej bajki, pomyliłaś mnie nie tylko z Waderą.
                                  Ja cię z nikim nie pomyliłam, a juz na pewno nie z Waderą.

                                  >Ja nie mam czasu czytać wszystie wątki i o kotkach nic nie wiem.
                                  A co tu kotki mają do roboty? Bo nie rozumiem. Poza tym, gdybyś czytała więcej
                                  wątków, wiedziałabyś także więcej o forumowiczach, którzy tu zabierają głos, a
                                  nie oceniała ich na podstawie jednej czy dwóch wypowiedzi.

                                  >Postaraj się być bardziej przyjazna
                                  >dla zwierząt i ludzi.
                                  cytuję: "buraku, głupcze, NĘDZNY KREATURO". Jakaż przyjaźń bije z tych słów!
                                  Dla wyjasnienia - nie ja to napisałam. Dodam więcej - wobec nikogo nigdy na
                                  żadnym forum nie ośmieliłam się użyć takich słów. Przemyśl sobie to co piszesz.

                                  PS. Twoje pierwsze wpisy w tym wątku wskazywały na rozsądną, myślącą osobę.
                                  Widać jednak, że zbyt łatwo się wściekasz, zanim pomyślisz czy jest o co. I nie
                                  zawsze merytorycznie masz rację, bo mylą ci się fakty, ludzie i ich poglądy. I
                                  trochę zbyt szybko zaczynasz rzucać inwektywami. Więcej dystansu.
    • Gość: Cattaraugus Re: Dramat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.03, 02:30
      Nie ma się co oburzać i oskarżać Polaków o sieczkę w głowach. To jest bardzo
      dobrze znane zjawisko psychologiczne, które najlepiej wyłazi na wszystkich
      wojnach i w milionie książek wojennych można o tym przeczytać.

      Otóż nad czym płacze żołnierz na wojnie? Nie nad zabitymi kolegami lub
      cywilami, ale nad rannymi zwierzętami. Tylko to wyciska łzy starych frontowych
      wiarusów. Trudno wyobrażalne, nieprawdaż? I głupi Polaczkowie nie mają z tym
      nic wspólnego - wystarczy poczytać wojenną historiografię anglosaską. Taka to
      już ludzka konstrukcja psychiczna i to, co opisujesz to właśnie pochodna tego.

      Bez urazy.
    • Gość: Cattaraugus Dramat to jest z nadmiarem "intelektualistyki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.03, 10:49
      "Dramat" to jest wtedy, gdy nie zna się historii ludzkich zachowań wobec
      zwierząt. Takiej historii, która z badaniami "Newsweeka" nie ma nic wspólnego,
      za to dobrze wpisuje się w potępiane przez Ciebie zjawisko.

      Owoż poprosiłbym o krótką analizę takiego oto faktu historycznego. Może to być
      prosta analiza pn. "Kto tu zwariował?".

      Gdy w latach 1940-1942 amerykańskie siły zbrojne kompleksowo likwidowały całą
      formację zwaną "kawaleria" żołnierzom kazano zlikwidować wszystkie stada koni
      wojskowych. Tak po prostu - dziesiątki tysięcy koni wziąć, wykopać
      im "katyńskie doły" i rozstrzelać. I co? Najwięksi twardziele z US Army,
      twardzi traperzy z dziada pradziada, podoficerowie, oficerowie dokonali po
      prostu buntu, a ci, którzy już zaczęli gdzieś rozstrzeliwać swoje konie płakali
      jak dzieci. Była też kapitalna histori regularnego buntu i dezercji żołnierzy
      wraz z wielkim stadem do Kanady.

      No i co? Jakieś zniewieściałe towarzystwo nadwrażliwców? Trzeba niestety
      ludzkiej naturze wybaczać, że ona postrzega żywe bezbronne istoty inne od homo
      sapiens jako coś, co także wymaga szacunku i opieki.

      To nie my, owi Polacy z badań "Newsweeka", mamy aberrację w głowach.
    • weatherwax Do tomasza - nie dramat, a farsa 05.12.03, 13:21
      Różnica między człowiekiem a zwierzęciem jest taka, że człowiek potrafi
      przewidziec konsekwencje swoich czsynów. A przynajmniej powienien.

      Jesli twoich znajomych na Mazurach nie stać na posyłanie dzieci do szkoły TO
      NIECH SIĘ NIE ROZMNAŻAJĄ!
      Ja mam tylko jedno dziec ko, bo nie byłabym w stanie zapewnic drugiemu tego,
      co uważam za konieczne, żeby stało się wartościowym członkiem społeczeństwa, a
      nie menelem. I miało szanse na godne życie. I nnie oczekuję pomocy w
      wychowaniu czy kupnie podreczników do szkoły od opiekio społecznej (czyt. od
      wszystkich podatników).
      Ryszard Kapuściński napisał kiedyś, że nie da się pomóc biednym w Afryce, oni
      muszą chcieć pomóc sobie sami.
      Nieswzczęściem dzieci jest to, że dorastają - czy ktoś organizuje pomoc dla
      dorosłych w takiejk skali jak dla dzieci. A wszak z biedy sięw nie wyrasta.

      Jeśli chodzi o zwierzęta, to one nie wybrały sobie życia w naszym
      społeczeństwie (zdegenerowanym?) , to my je na to skazaliśmy i my musimy im
      pomóc. One nie wybierają, ludzie - tak. Wolę pomagać zwierzętom niż dzieciakom
      spłodzonym bezmyślnie.

      Zgadzam się z tobą - każdy ma prawo do moralnej oceny, jesli tylko ma swój
      system wartości.

      A tak przy okazji - dałeś kiedyś choć grosz na biedne dzieci, których los tak
      ci leży na sercu, czy jeno teoretyzujesz na niewłaściwym forum?
      Bo ja bezdomnym zwierzętom pomagam, gdy tylko mogę.
      • l2m Re: Do tomasza - nie dramat, a farsa 05.12.03, 18:51
        weatherwax napisała:

        > Jeśli chodzi o zwierzęta, to one nie wybrały sobie życia w naszym
        > społeczeństwie (zdegenerowanym?) , to my je na to skazaliśmy i my musimy im
        > pomóc. One nie wybierają, ludzie - tak. Wolę pomagać zwierzętom niż
        > dzieciakom spłodzonym bezmyślnie.

        Ciekawa jestem, jak Ty wyobrażasz sobie to "wybieranie" życia w naszym
        społeczeństwie przez ludzi. Ja _nic_ nie wybierałam, tylko po prostu urodziłam
        się w tym społeczeństwie. Nikt mnie nie pytał o zdanie, czy życzę sobie żyć w
        takim społeczeństwie, czy w innym. Nie mogę wpłynąć zasadniczo na to, jak też
        to społeczeństwo wygłąda. To czym w tej kwestii różnię się od byle kota? W jaki
        to niby spośób "wybieram"? A jestem przecież osobą dorosłą. No a te "bezmyślnie
        spłodzone" dzieci mają jeszcze mniej swobody wyboru, bo są nawet bardziej
        bezradne, niż taki bezpański pies lub kot. Zwierzę może sobie upolować gryzonia
        na obiad, a dziecko co? Nic, tylko ukraść. I kradną! Bo _muszą_ jeść,
        niezależnie od tego, czy są spłodzone bezmyślnie, czy z zachowaniem rozwagi. To
        co z takiego dziecka wyrośnie? Jak będziesz stara i słaba, to będziesz
        uzależniona właśnie od nich, bo oni wtedy będą dorośli i pełni sił.

        Dlatego - przebacz, ale Twoje słowa wydają mi się mocno nieprzemyślane i
        spowodowane maksymalistycznym widzeniem świata.

        Nie zaprzeczam wcale, ba, nawet twierdzę, że zwierzętom bezpańskim należy się
        pomoc człowieka. Ale nie mogę się zgodzić, że, jak niektórzy w tym wątku
        sugerowali, taka pomoc należy się _tylko_ zwierzętom. Słabi i potrzebujący
        pomocy (i często wcale nie z własnej winy!) są także i wśród ludzi.
        Inna rzecz, że pomóc zwierzakowi jest łatwiej, niż człowiekowi. Ale to już
        temat na osobny wątek.
        • weatherwax Re: Do tomasza - nie dramat, a farsa 05.12.03, 19:49
          TY nie wybierałaś swojego życia, ale możesz wpłynąć na los swoich dzieci i na
          ich ewentualne istnienie. TY wybierasz czy mieć dzieci czy nie, ile ich mieć,
          w jakich warunkach będą się wychowywać. A przynajmniej można od ciebie
          oczekiwać takiego wpływu.
          Chodziło mi o to, że są ludzie, którzy uważają, że "Bóg dał dzieci to da i na
          dzieci" a to właśnie uważam za wysoce nieprzemyślane i nieodpowiedzialne.
          Albo, co gorsze, podrzucają noworodka pod dom dziecka lub szpital, pozbawiając
          go nawet prawa do adopcji. Albo kiszą w beczce lub trzymają w skrzyni
          (oglądasz wiadomości?). To jest wlaśnie brak odpowiedzialności. Albo wychowuje
          ulica.
          Ja się nie dziwię, że kradną; tylko słabo wierzę w resocjalizację. I w to, że
          dwa ciepłe posiłki zmienią czyjś los.
          Abstrahując od tego, co wielu poruszało na tym forum, na co naprawdę
          przeznaczane są pieniądze na tzw. pomoc dla biednych.
          Zwierzęta takiego wyboru nie mają.
          Człowiek, jeśli się dobrze zastanowić, jest największym pasożytem na tej
          planecie.
          Gdy kupię karmę lub zawiozę do schroniska stare kołdry, to wiem co się z tym
          stanie. Zdarzalo mi się też kupić bułkę dla dziecka, czasem coś innego. Ale
          nioe wierzę w sens akcji "jeden ciepły posiłek", bo to napraqwdę niczego nie
          zmienia w stanie faktycznym, uwierz mi, niczego. Ten dzieciak, po zjedzeniu
          posiłku dalej jest tam gdzie był, jeno ofiarodawca czuje się lepiej: pomogłem.
          Otóż to nie jest pomoc, to jest plaster na gangrenę.
          NIech każdy żyje jak potrafi, może wystarczyłobu nike krzywdzić innych - ani
          zwierząt, ani ludzi. Ani roślin. Zamiast dąć w trąby ogłszając wielkie
          szczytne akcje. Primum non nocere, hę?
          Chociaż na orkiestrę Owsiaka, owszem, daję.
          A jeśli chodzi o zwierzęta, to polują z głodu. Te, które gryzą ludzi są przez
          ludzi źle ukształtowane. Zwierzęcej agresji winien jest zawsze człowiek.
          • l2m Re: Do tomasza - nie dramat, a farsa 08.12.03, 18:20
            weatherwax napisała:

            > Chodziło mi o to, że są ludzie, którzy uważają, że "Bóg dał dzieci to da i na
            > dzieci" a to właśnie uważam za wysoce nieprzemyślane i nieodpowiedzialne.
            > Albo, co gorsze, podrzucają noworodka pod dom dziecka lub szpital,
            > pozbawiając go nawet prawa do adopcji. Albo kiszą w beczce lub trzymają w
            > skrzyni

            Uważam, że do pewnego stopnia masz rację. Ale nie w całości, bo uważam też, że
            ta nieskomplikowaność problemu jest raczej pozorna, niż rzeczywista.
            Przy pierwszym spojrzeniu zagadnienie wydaje się być proste: ma się warunki
            materialne – ma się dzieci, nie ma się takowych – powstrzymuje się. Ale
            przecież koleje losu mogą być (i częstokroć bywają!) bardzo zmienne. Dzieci
            mogły być poczęte w czasach, gdy warunki materialne rodziców pozwalały je
            utrzymać. A kilka lat później ktoś z rodziców mógł stracić pracę, stracić
            zdrowie, a nawet umrzeć. Może też stać się, że główny żywiciel rodziny tę
            rodzinę po prostu porzuci. Tego wszystkiego nie da się przewidzieć nawet przy
            najlepszych chęciach, a zdarzenia takie są częste. Dzisiejsze bezrobocie –
            wiesz doskonale, jak z tym jest. W żadnym przypadku nie jestem stronniczką
            komuny, ale to jedno było wtedy wygodne: jaka taka przewidywalność życia. Teraz
            zaś wszystko jest niepewne. Więc powiedzenie "Nie możesz utrzymywać – to nie
            miej dzieci" jest trochę zbyt czarno-białe – a życie realne czarno-białe nie
            jest, ono składa się z odcieni. Dlatego nie wolno wszystkich wrzucać do jednego
            worka i każdej potrzebującej rodzinie a priori zarzucać nieodpowiedziałność.
            I jeszcze jeden odcień życia: w wojnę i od razu po niej było jeszcze mniej
            pewności co do dnia jutrzejszego, warunki materialne wielu rodzin były nędzne,
            ale jednak – rodzono dzieci. Mój ojciec był urodzony w 1946, jego bracia – w
            1939, 1940 i 1942 roku. Przeżyli wszyscy. Ale to tak, na marginesie.
            I jeszcze jedno. Dajmy na to, przekonamy wszystkich, że nie powinni mieć
            dzieci, jak nie mają kosztów na ich utrzymanie. A co zrobić z tymi dziećmi,
            którzy jednak są, mimo że rodzice nie mają warunków?

            > Ja się nie dziwię, że kradną; tylko słabo wierzę w resocjalizację. I w to, że
            > dwa ciepłe posiłki zmienią czyjś los.
            ...
            > Zdarzalo mi się też kupić bułkę dla dziecka, czasem coś innego. Ale
            > nioe wierzę w sens akcji "jeden ciepły posiłek", bo to napraqwdę niczego nie
            > zmienia w stanie faktycznym, uwierz mi, niczego. Ten dzieciak, po zjedzeniu
            > posiłku dalej jest tam gdzie był, jeno ofiarodawca czuje się lepiej:
            > pomogłem. Otóż to nie jest pomoc, to jest plaster na gangrenę.

            Co do celowości "jednego gorącego obiadu" – pozwól, że się z Tobą niezupełnie
            zgodzę. Oczywiście, masz rację, że tego typu akcje w żaden sposób nie wpłyną na
            ilość ludzi, dotkniętych nędzą. Ale _konkretnemu_ człowiekowi taki gorący obiad
            może uratować życie, wcale nie przesadzam. A jeżeli mówimy o dzieciach, to
            dochodzi jeszcze jedno: jak nigdy i nikt nic dobrego dla tego dziecka nie
            uczyni, to najprawdopodobniej wyrośnie z niego taki "młody wilk", rozumiesz
            chyba, co mam na myśli. Oczywiście, "młody wilk" może wyrosnąć i w innych
            warunkach, ale absolutny brak życzliwości i pomocy w stosunku do dziecka
            potęguje wielokrotnie prawdopodobieństwo takiej postawy oraz jej stanowczość.

            > Abstrahując od tego, co wielu poruszało na tym forum, na co naprawdę
            > przeznaczane są pieniądze na tzw. pomoc dla biednych.
            ...
            > Gdy kupię karmę lub zawiozę do schroniska stare kołdry, to wiem co się z tym
            > stanie.

            Zgadzam się absolutnie. To jest jeden z aspektów, który miałam na myśli,
            pisząc, że zwierzętom jest łatwiej pomóc, niż ludziom. Ale przecież, o ile
            zrozumiałam, w omawianych w tym wątku badaniach socjologicznych nie chodziło o
            ewentualne przekazywanie pieniędzy na jakieś pewne fundacje, tylko o to, czy
            dana osoba chciałaby wspomóc potrzebujacych, czy też nie. A to jest różnica, bo
            takie wspomożenie może być uskuteczniane na setki różnych sposobów. Zresztą, Ty
            sama wspomagasz te dzieci w sposób, który uważasz za skuteczny - mianowicie,
            kupując głodnemu dziecku bułkę. Osobiście też uważam, że w naszych warunkach to
            jest lepsze, niż przekazywanie tychże pieniędzy do niewiadomo jakich fundacji,
            co do których nie ma pewności, na co pójdą zebrane koszty. Też staram się
            postępować w taki właśnie sposób.

            > A jeśli chodzi o zwierzęta, to polują z głodu. Te, które gryzą ludzi są przez
            > ludzi źle ukształtowane.

            Po co ta emocjonalna obrona zwierząt przed niewiadomo jakimi zarzutami? :-)
            Przecież absolutnie nic im nie zarzucam, zresztą podobne zarzuty byłyby
            jaknajbardziej głupie. Pisałam o tym samym, o czym mówisz powyżej - głodne
            zwierzę poluje, aby się najeść :-)

            Pozdrawiam.
    • Gość: RT Re: Dramat IP: 212.160.128.* 05.12.03, 13:40
      "Im więcej ludzi poznaję,
      tym bardziej cenię mojego psa".
      Denis Diderot (1713-1784)
      Oczywiście też wspieram schronisko dla zwierzat
      w mojej miejscowości.
      Jeżeli zaś chodzi o "dzieci z rodzin patologicznych",to najpierw się
      zapytaj gdzie by poszły twoje pieniążki,na potrzeby dzieci czy na kolejną
      flachę wódy dla mamusi czy tatusia.
      Pozdrawiam.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka