Dodaj do ulubionych

Smutne początki

18.10.08, 23:20
Witam!
Jestem mamą 7 m-nej Lenki. Urodziła się z wadą wrodzoną zarosnięcia
przełyku. Po dwóch miesiącach hospitalizacji, dwóch operacjach i
dwóch zabiegach poszerzanie przełyku myślłam, że skończyło się
wszystko, że teraz naszedł czas radości. W końcu jesteśmy już razem
w domu. Pierwsza wizyta u pediatry:''możecie skonsultować się z
neurologiem ale to niekonieczne, ortopeda też nie zaszkodzi ale to w
późniejszym czasie''. Ani słowa o okuliście, laryngologu. Na własną
rękę chodziliśmy od jednego lekarza do drugiego. Nie było tygodnia
żebyśmy gdzieś nie byli. I co się okazało: opóźnienie psychoruchowe,
niedorozwój siatówek, głęboki niedosłuch, wszystko to związane z jej
pierotną wadą. Mało nie wpadłam w depresję. Wiem, że są dzieci z
gorszymi problemami niż moja Lenka ale tak trudno to wszystko
zrozumieć. Dlaczego najbardziej cierpią nasze maleństwa.
Za trzy tygodnie mamy termin hospitalizacji na oddziale neurologii
dziecięcej i boję się, że znów coś wykryją u mojego malństwa.
Po trzech tygodniach vojty musieliśmy przerwać bo albo szczepienie,
albo przeziębienie. Doszła jeszcze rehabilitacja w ośrodku dla
niedosłyszących. To wszysto jest takie trudne. Jak to ogarnąć. Czy
przyjdzie czas spokoju. Staram się nie myśleć o przyszłości bo boli
mnie jak pomyślę jak ciężkie życie może mieć moje dziecko.
pozdrawiam wszystkich rodziców, duże buziaki dla pociech
Kasia, mama Lenki
Obserwuj wątek
    • lwiontko0 Re: Smutne początki 19.10.08, 17:44
      Witaj mój synek urodził się z zarośnietym przełykiem a właściwie z
      zespołem Vacterl, bo wad miał kilka. Też latamy naokrągło po
      lekarzach, neurologach okulistach, i innych. Niesty tak już jest jak
      dziecko ma jedną wadę zaraz wynajdą mu inną. Też jestem już tym
      zmęczona i strach mnie ogarnia przed każdą wizytą. Ale trzeba się
      trzymać, bo im wcześniej wykryte wady tym lepiej je można wyleczyć a
      i Nasze maleństwa szybciej dojdą do siebie. Nie wiem co jeszcze
      napisać i czy słowa pocieszenia coś Ci dadzą, ale wiedz, że jesteśmy
      i z Nami możesz się podzielić sukcesami i porażkami Twojej córci.

      Dużo zdrówka i wutrwałości dla Twojej rodziny

      Sylwia
    • maka2003 Re: Smutne początki 23.10.08, 08:43
      Witaj, poczatki są zawsze trudne, nie dość że trzeba oswoić się i
      zaakceptowć to co się nam przydażyło, to jeszcze nieustannie
      walczyć, dobijać się o swoje, myśleć, kombinować.
      Nie spotkałam jeszcze nikogo (fachowca), kto umiałby spojrzeć na
      moją córeczkę jako na całość, a nie postrzegać jej przez pryzmat
      własnej specjalności.
      Nie będę cię pocieszać, bo tylko Twoja siła i determinacja może
      wyjśc na dobre Twojemu dziecku. Ja spokojnie mogłam powiedzieć, że
      zadbałam wreszcie o wszystko, zgromadziłam specjalistów którym mogę
      zaufać i z którymi mogę się dogadać DOPIERO PO LATACH.

      Dla dobra dziecka nie możesz ie poddać, nie możesz się załamywać i
      nigdy nie myśl co jeszcze przed Tobą, myśl o tym co już się udało
      zrobić. Wyznaczaj sobie cele które możesz zrealizować, nie załamuj
      się gdy coś się nie powiedzie próbuj jeszcze raz i jeszcze raz.

      I zawsze pamiętaj, że to dziecko, potrzeba mu mnóstwo miłości,
      radości i pogodnych ludzi wokół. Lekarze, rehabilitacja, nie mogą
      zabrać mu dzieciństwa.

      pozdrawiam Cię serdecznie
      marta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka