madziaaaa 28.07.06, 10:47 Ale chodzi mi o waszych rodziców . Jacy są dla Waszych partnerów (-rek)? Od razu ich zaakceptowali? Jakie są stosunki między nimi taraz? A może któregoś (ktorejś) z Waszych sympatii szczególnie "nie trawili"? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lila1974 Re: teściowe i teściowie 28.07.06, 13:09 Tata tak, bo przez lata cale nie mógł się pogodzić, ze jego zięciem będzie A., więc mój mąż od razu zyskał, bo nie był tamtym Potem okazało się, ze jest fajnym człowiekiem, ja jestem z nim szczęśliwa, więc mojemu tacie więcej do szczęścia nie trzeba. Między mamą a mężem wyczuwam delikatne napięcie spowodowane róznicami światopoglądowymi, ale oboje odnoszą się do siebie z szacunkiem i nie bez sympatii. Mąż miał problem z mówieniem do nich "mamo", "tato" ale ostatnio często z nimi przebywa i widzę, ze idzie mu już całkiem sprawnie Odpowiedz Link
dzoaann Re: teściowe i teściowie 07.08.06, 00:16 Mój tata był dla wszystkich swych "przybranych dzieci" bezkonfliktowy i bardzo pomocny.Moja mama synowe zaakceptowała,ale z zięciami to miała długo kłopot.Mojego męża jakoś trawi,teraz,nawet pogadają razem i pośmieją się.Ale męża mojej siostry nie trawi absolutnie. Odpowiedz Link
madziaaaa Re: teściowe i teściowie 07.08.06, 10:22 Oj, to chyba nie zazdroszczę "połówkom" Twego rodzeństwa ;000 Odpowiedz Link
joana.mz Re: teściowe i teściowie 07.08.06, 12:10 Ojej! Moja mama uwielbia mojego M i traktuje go niemal jak wyrocznię. Niestety ale to fakt, i jego zdanie liczy się dla niej bardziej niż moje. pozdr Odpowiedz Link
gobisha Re: teściowe i teściowie 07.08.06, 12:44 moja rodzicielka miala od poczatku problemy z zaakceptowaniem mojego meza, nie wspominajac o polubieniu, a to dlatego, ze jest pieprzona materialistka (byla kiedys bardziej niz jest teraz) i "wymarzyla" s.o.b.i.e. ziecia z zarabista fura, willa i rewelacyjna praca, a B nic z tego nie mial. Po latach (jestesmy razem 9 lat, 5 lat po slubie) docenila Jego do mnie milosc, oddanie, przywiazanie, szacunek etc., czyli to czego ona nigdy od wlasnego meza nie zaznala. Plusem w naszym zyciu jest to, ze od ponad 4 lat my mieszkamy w UK a ona w PL i widujemy sie srednio raz na rok. Problem zas polega na tym, ze rywalizuja wtedy miedzy soba o moja uwage (ghrrr). A najglupsze jest to, ze zarowno moja matka jak i tesciowa sa do tego stopnia o nasze uczucia do siebie zazdrosne, ze obie oddzielnie stwierdzily ze "za bardzo sie kochamy" !!!! Odpowiedz Link