madziaaaa 02.08.06, 10:01 czy często je macie? Ja mam od poniedziałku wieczorem, zawzięłam się i bez "przepraszam" słowa nie powiem. A że poszło o głupotę, to nie wiem, czy mój mąż się domyśli na co czekam. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
suesslein Re: ciche dni 02.08.06, 10:22 nie, nie praktykujemy. dla mnie graniczy to z masochizmem. wole otwarcie mowic o tym, co mnie boli, a nie czekac na cud, ktorym jest - jak w Twoim przypadku- oczekiwanie, ze sie domysli. smiesza mnie takie zagrania miedzy doroslymi. ot co! zycie jest za krotkie, by je sobie niepotrzebnie komplikowac. pozdrawiam slonecznie i zycze zmiany atmosfery w domciu. Odpowiedz Link
madziaaaa Re: ciche dni 02.08.06, 10:28 e, nie jest źle, ale to zwykle ja pierwsza wyciągam rękę, więc się teraz zawzięłam. On się nawet odzywa. A ja np. nie toleruję jakiegoś wyzywania na siebie, używania przekleństw w kłótni-był ostatnio taki wątek na emamie. Wolę się już nie odzywać. Odpowiedz Link
elag3 Re: ciche dni 02.08.06, 11:44 madziaaaa - podziwiam że taka konsekwentna jesteś - ja nie potrafię i mąż śmieje się z mojego obrażania. Ale też się poprawię - niech sobie nie myśli (przy najbliższej okazji). Odpowiedz Link
madziaaaa Re: ciche dni 02.08.06, 14:06 no, ja też pierwszy raz postanowiłam być twarda, a co! Odpowiedz Link
kuncwotek Re: ciche dni 02.08.06, 15:08 Ja też zawsze pierwsza wyciągam rękę! Długo nie potrafie sie gniewać. U nas to jest tak, że zawsze kłócimy się o jakąś pierdołę. Dobrze, że szanujemy siebie i nigdy nie usłyszałam brzydkiego słowa wypowiedzianego w miom kierunku. hehe ja kiedyś powiedziała ty głupi kut...ale to jeszcze pozostałości po poprzednim związku. Dobrze, że jednak potrafimy się powstrzymac i nie używamy przekelństw i potrafimy powiedzieć przepraszam To kocham w moim męży, że potrafi powiedzieć po prostu przepraszam, bo jest wielu facetów, którym to słowo przez gardło nie przejdzie. A Wasi używają tego jakże ważnego słowa? Odpowiedz Link
gacusia1 Re: ciche dni 02.08.06, 19:58 U nas najdluzsze "ciche dni" to tylko dzien i noc,albo noc i dzien.Nie ma reguly,kto przychodzi z przeprosinami...zazwyczaj nie mowimy "przepraszam" tylko jakis gest,czy zart...Oczywiscie,ze w 99% przypadkow chodzi o pierdoly! Ale ciekawe jest to,ze wlasnie ciche dni nastepuja po "rozmowie" i probie wyjasnienia problemu .-) Odpowiedz Link
madziaaaa Re: ciche dni 02.08.06, 21:45 u mnie nadal cisza, tzn. mąż coś tam zagadał po przyjściu z pracy, potem jakieś opowieści, ale ja nie podejmuję żadnego tematu. Niech się motyla noga sam domyśli, że trzeba mnie przeprosić! A tak w ogóle, to tak długo cichych dni jeszcze nie było. Aż mnie to bawi z jednej strony. Odpowiedz Link
endzi11 Re: ciche dni 03.08.06, 11:27 Mój potrafi być zawzięty i nie odzywać sie jak sie pokłócimy i zazwyczaj to ja pierwsza wyciągam ręke,ale potrafi przeprosić. Odpowiedz Link
dzoaann Re: ciche dni 06.08.06, 23:25 kurczę,jeszcze mi się nie zdarzyłyostatnio pół dnia wytrzymałam,a mąż to normalnie w strachu chodził i z kwieciem przyleciał.Ale zazwyczaj to kłócimy się ostro(bez wyzwisk,ale ogniście)i ostro godzimy))oboje z znaków ognia jesteśmy i to może dlatego Odpowiedz Link
ami34 Re: ciche dni 07.08.06, 23:06 U nas jeszce nigdy takich nie bylo. Chociaz czasem sie klocimy, zwykle o pierdoly, to zaraz potem sie do siebie przymilamy i zly humor odchodzi w niepamiec. Odpowiedz Link
kuncwotek Re: ciche dni 08.08.06, 09:36 Madzia już chyba po kłótni co? Nic nie piszesz? Ja jestem rok i 5 miesięcy. Odpowiedz Link
keneth82 Re: ciche dni 08.08.06, 09:42 Ja z żoną to nie wiem czy miałem jeden cały cichy dzień....chyba taki sie nie zdarzył a z tym wyciaganiem ręki to jest różnie raz ja raz żona... Odpowiedz Link
madziaaaa Re: ciche dni 08.08.06, 15:19 No pewnie, że tak. Ciche dni jednak są potrzebne, gdyż efektem jest półka w kuchni, której nie mogłam się doprosić od 2 miesięcy, a godzenie się daje boską wprost satysfakcję )) Odpowiedz Link
kuncwotek Re: ciche dni 08.08.06, 15:50 hihi no jak jeszcze skorzytsłaś! ach ty babo;] Odpowiedz Link