mama_ania77 17.04.07, 08:52 ..płyną łzy... Tak mi dzisiaj źle.... z sama sobą, z życiem, ze wszystkim....mega chandra... mam ochote usiąść i płakać(( Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mama_ania77 Re: kap, kap... 17.04.07, 09:07 W zasadzie nic nowego.... ale dzis mnie dopadło... Samotnośc, brak czasu, nielubienie siebie... Ciągle tylko praca i praca, w międzyczasie dzieci, w domu bałagan... męża ciagle nie ma a jak jest to albo śpi albo powarkuje na mnie, no czasem jest miły, dopóki nie zaśnie... Rodzina daleko, przyjaciele rozjechali sie po Polsce i po świecie, tutaj nie mam znajomych... I gruuba jestem, bo nie mam czasu i siły na jakis ruch i tyłek rosnie... Nie lubie siebie dziś, buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu Odpowiedz Link
mama_ania77 Re: kap, kap... 17.04.07, 09:09 to też, na szczęście, bo by mi jeszcze to dokopało; nie dość, że nieszczęśliwa, to jeszcze brudna.... Odpowiedz Link
madziaaaa Re: kap, kap... 17.04.07, 09:15 to ja bym jednak usiadła i popłakala. Mnie pomag. Odpowiedz Link
mama_ania77 Re: kap, kap... 17.04.07, 09:25 No nie mogę, bo co powiedzą ludzie jak mnie taka zaryczaną zobaczą ... Odpowiedz Link
delfina7 Re: kap, kap... 17.04.07, 10:54 Mi tez pomaga wypłakanie się , ale faktycznie nie masz teraz jak . Na pocieszenie dodam , że czuje sie tak co drugi dzionek . Dzis ten lepszy mam i byłam nawet u fryzjera. Trzymaj się i przytulam wirtualnie Odpowiedz Link
anik801 Re: kap, kap... 17.04.07, 11:11 Rada dotycząca wyglądu-zamiast siedzieć i ryczeć masz dwa wyjścia:albo zaakceptować,albo się odchudzić!I nie mów że nie możesz!Znam dziewczyny,które sporo spadły na wadze i takie które tylko w gadce się odchudzają,a pochłaniają tony jedzenie!Nie wiem w czym problem?Ja jeśli nie chcę nie muszę jeść cały dzień.Już sprawdzałam różne warianty(a to przez moje problemy z niemożnością przytycia,co jak się okazało jest spowodowane chorobą).Tak więc potrafiłam przeżyć na jeden kanapce cały dzień i czułam się dobrze.Miałam siłę i nie czułam wcale głodu.Naprawdę można nie jeść.Byłam też na diecie bezglutenowej,co wymagało silnej woli.Dieta ta złagodziła moje dolegliwości tylko na 2tyg.,ale da się być na diecie(obojętnie jakiej).Mi też jest czasem źle,bo jestem za chuda,ale jakoś sobie wmawiam,że nie jest tak źle.Z Twoich wątków wynika,że lubisz dobrze pojeść(często na smakołyki pyszne zapraszasz).A czy zawsze miałaś skłonności do tycia i czy rzeczywiście tak dużo ważysz? Odpowiedz Link
mama_ania77 Re: kap, kap... 17.04.07, 12:46 och, Anik, dziękuję Ci za rzeczowosc. Skłonnosci do tycia mam i miec będę. Cecha rodzinna. Muszę się bardzo pilnować. I pilnuję sie prawie zawsze. O słodkościach najczęściej tylko marzę i spożywam wirtualnie. Jak zauwazyłaś słusznie często zapraszam na smakołyki, ale to głównie dlatego, zeby sie ich z domu pozbyc jak najszybciej i oczywiscie skoro sama nie mogę to chociaż niech inni mają przyjemność )), bo moi chłopcy to łasuchy i ciagle znoszą coś dobrego do domu( tyle, że oni chudzi, chociaz mój mąż brzuszek powoli hoduje) Nie jem dużo. Bo zazwyczaj nie mam czasu na jedzenie i odzwyczajam się. Z tym, że potem w pośpiechu zjadam np naprędce zrobioną kanapkę, zamiast jakiegos musli lub sałatki...Obiad to zazwyczaj talerz zupy lub kawałek mięsa z surówką Moim utrapieniem jest brak ruchu. Dopóki ćwiczę, waga spada.. ale ostatnio jestem tak wykończona codziennymi obowiązkami w pracy i w domu, że nie mam siły ruszyć palcem, nie mówiąc o intensywnym wysiłku.Z prawdziwą przyjemnoscią pobiegałabym albo pochodzilabym na basen, ale nie mam na to czasu - to jest dla mnie przerazające i dołujące. I tyję aaa, wiem co mnie jeszcze gubilo - podjadanie miętusów przed komputerem i podczas jazdy samochodem, żeby nie zasnać przed komputerem lub za kierownicą... ale juz odstawiłam....i zasypiam wieczorami z głową na klawiaturze a tak w ogóle to przestawiam sie na surową marchewkę zamiast miętusów. Odpowiedz Link
sarah_black38 Re: kap, kap... 17.04.07, 12:22 Łączę się w bólu, ja też mam dołek. Może mało powiedziane - Rów Mariański to pikuś przy tym. Na poprawę humoru byłam dziś u fryzjera, nie pomogło . Mam dość! Pracy zwłaszcza !!!!! Odpowiedz Link
mama_ania77 Re: kap, kap... 17.04.07, 12:27 No to ja też pójdę do fryzjera! Skoro Wam pomogło... Odpowiedz Link
mama_ania77 Re: kap, kap... 17.04.07, 12:48 o kurczę, właśnie doczytałam, ze Tobie nie pomogło Odpowiedz Link
mama_ania77 Re: mama_ania! 17.04.07, 13:06 Anik, strasznych rzeczy tu ode mnie wymagasz ) jestem niewysoka - 163-164 cm, nadwagi mam jakieś 10-15 kg, zależy ile przyjąć za optymalną dla tego wzrostu... ( ile ważę nie powiem, no bo nie wypowiem... ) Odpowiedz Link
anik801 Re: mama_ania! 17.04.07, 13:13 Oj coś mi się zdaje,że przesadzasz!Przecież nie ważysz 100kg!Ile możesz ważyć? 70kg? Odpowiedz Link
anik801 Re: mama_ania! 17.04.07, 17:48 no to aż tak tragicznie nie jest!Do zrzutu tylko dyszka!Jak się zaweźmiesz szybko zrzucisz!Wierz mi gdybyś zobaczyła u mnie na uczelni dziewczyny, stwierdziłabyś,że jesteś szczupła! Odpowiedz Link
anik801 mama_ania! 17.04.07, 17:49 A na zdjęciu w wizytówce nie widać żebyś miała nadwagę(nie masz pięciu podbródków i policzków jak chomik!) Odpowiedz Link
madziaaaa anik!!! 17.04.07, 20:31 a ja się z Tobą nie zgodzę, że łatwo jest schudnąć. Po przekroczeniu magicznej 30 znacznie trudniej niż wcześniej. A poza tym, to nie sztuka się głodzić i być na jednej kanapce przez cały dzień. I tak np przez miesiąc. Pewnie że się schudnie, ale jak zaczniesz jeść potem w miarę normalnie, nawet bez objadania się, to efekt jo-jo murowany. Dlatego dietę trzeba mądrze zaplanować, tak by przede wszystkim nie była jedną wielką katorgą. Odpowiedz Link
anik801 madziaaaa! 17.04.07, 21:01 Ja po prostu widzę co u mnie na roku dziewczyny robią!To się w głowie nie mieści.Płacze jedna z drugą,że jest gruba(są grube okropnie!)i co?I cały czas jedzą snicersy,twixy itd.Noż kurczę!Ja bym sobie takie podjadanie darowała.A niektórym jakbyś je zobaczyła to by się 2tygodniowa głodówa przydała,bo nie jest to nadwaga,ale zapasienie się totalne!I to są młode dziewczyny,nie wiem jak będą wyglądały w wieku lat 40?Znam też takie,które potrafiły w wakację zrzucić 10kg i wagę cały czas utrzymują-więc można jak się chce.Jak patrzę na niektóre osoby(w tym na ciotkę męża,która nie ma 40lat i waży ponad 100kg i ciagle leży i je)to dziękuję Bogu za swoje chuderlactwo.Kurdę jak już dostanę leki to ciekawe czy w końcu przytyję,może też zacznę mieć problemy z nadwagą Odpowiedz Link
mama_ania77 Re: anik!!! 17.04.07, 21:25 Chudnie się baardzo trudno, zwłaszcza jeśli nie chce sie miec efektu jo-jo, to fakt. w głodówkach nigdy nie byłam dobra, bo jak dłużej nie jem to boli mnie głowa. Ale stosowałam słynną 13-stkę i na niej zawsze chudłam i była ona dla mnie punktem wyjścia do dalszych diet.Po pierwszym dziecku dosyć szybko wróciłam do formy sprzed ciaży, za to po drugim ciagle walczę i o wiele łatwiej tyję, niestety.Ten brak ruchu Madziu, a jak Twoja dieta? Odpowiedz Link
anik801 mama_ania! 17.04.07, 21:29 Nie jesteś jeszcze w takiej złej sytuacji!Do zrzucenia nie masz aż tak dużo,więc powinno Ci się udać.Wiem jak to jest walczyć z ciałem-ja dążę od wielu lat do roz.M,lecz niestety koszmarny roz.S wciąż mnie gnębi.Robię sobie dużą nadzieję na przytycie po lekach.Kurczę ile się człowiek musi natrudzić,żeby wyglądać ok! Odpowiedz Link
mama_ania77 Re: mama_ania! 17.04.07, 22:43 no, nie?! I w jedną i w drugą stronę niedobrze... Odpowiedz Link