24.04.07, 15:50
To tak, żeby rozruszać nasze forum, pytanie odrobinę ankietowe :

Umiecie palić w piecu?

Dla mnie, mieszczucha rasowego, palenie w piecu było zawsze czymś bardzo
abstrakcyjnym. Ale odkąd mieszkamy w swoim domku musiałam się nauczyć i teraz
bardzo lubię od czasu do czasu tym sie zajmowac, bo bardzo lubię patrzeć w
ogień...
Obserwuj wątek
    • anik801 Re: Pytanie. 24.04.07, 15:53
      Ja nie lubię.Kurczę w środku zimy trzeba zejść do zimnej piwnicy i napalić
      brrr!!!Na szczęście ja tego na razie nie muszę robićsmile
      • mama_ania77 Re: Pytanie. 24.04.07, 16:06
        Ja od czasu do czasu muszę, generalnie palenie w piecu to obowiazek męża -
        zresztą mamy taki piec, który rozpalamy na początku sezonu i tylko dorzucamy mu
        węgla do zasobnika, a on sam sobie dobiera. Tradycyjnie palimy jak złapią
        wcześniejsze przymrozki, a nie chcemy jeszcze grzać pełną parą lub teraz na
        wiosnę, w chłodniejsze dni, kiedy piec jest juz wyłączony.
    • zona_mi Re: Pytanie. 24.04.07, 17:04
      Umiem, wychowałam się w domu z piecami.
      Potrafię też rąbać drewno smile
      Ale już z rozpaleniem grilla mam problemy - wolę wtedy kiełbaski z ogniska wink
      • sarah_black38 Re: Pytanie. 24.04.07, 18:28
        Umiem , bo w bloku mieszkam dopiero 11 lat. Przedtem mieszkałam w domu, gdzie
        były piece . Drewno też rąbałam i potrafię wydoić krowę , bom dziewucha ze wsi!
        Praca na roli nie jest mi obca i dlatego dziś mam ziemię tylko w doniczce , i
        nie mogę zrozumieć pasji niektórych do działki i grzebania w ziemi .
        • zona_mi Re: Pytanie. 24.04.07, 22:11
          > nie mogę zrozumieć pasji niektórych do działki i grzebania w ziemi .

          Ja też.
          Mnie praca na roli jest zasadniczo obca, ale lubię to jeszcze mniej niż Ty -
          mam tylko jeden kwiatek doniczkowy, ale trzymam go w formie hydrouprawy w
          szklance do piwa smile
    • madziaaaa Re: Pytanie. 24.04.07, 19:05
      nigdy nie próbowałam, wiec zakładam, ze nie umiem smile)
    • sweet.joan Re: Pytanie. 24.04.07, 19:20
      Kiedyś paliłam. W takim prawdziwym, kaflowym. I drewno rąbałam. Ogólnie zawsze
      bardziej garnęłam się do prac "męskich", wolałam z tata kosić trawę, piłować
      drzewo, niż z mamą grządki podlewać czy truskawki pielić.
      A, i mieszczuch jestem z urodzenia. Te roboty to miałam jako atrakcje na
      wakacje na wsi.
      Takiego palenia z obowiązku, bo rano zimno w chałupie nie zniosłabym. Ja nawet
      w mieszkaniu rano dzwonię zębami wyłażąc spod kołdry, mimo że jest ok. 20st wink
      • gusia210 Re: Pytanie. 24.04.07, 19:50
        ja jeździłam przez prawie 20 lat na wakacje na wieś.Do mojej babci.I tam
        nauczyłam się wszystkiego co trzeba umieć na wsi.Napalić w piecu,wyprowadzić i
        przypolować krowy,nakarmić świnie,odbierać zboże.Tylko nie nauczyłam się doić
        krów.
        Ale wolałabym uniknąć konieczności palenia w piecu codziennie we własnym domu.
        • madziaaaa Re: Pytanie. 25.04.07, 09:31
          a ja nigdy nie byłam na wsi (tak na dłuzej, kilka dni). Tylko przejazdem. Cała
          rodzina typowo miastowa. Męża też mam z rodziną miejską. Oj nie
          przepraszam,byłam w liceum kilka dni u babci koleżanki, która mieszka pod
          Żywcem.Fajnie było. Tylko że babcia mówila, zeby w nocy nie chodzić siusiu do
          kibelka na dworzu, tylko do stodoly,tam gdzie krowa. Brrr, tak się bałam, ze
          wstrzymaywałam do rana smile
        • mama_ania77 Re: Pytanie. 25.04.07, 21:38
          A ja się bardzo cieszę, ze też nie musimy palić codziennie, ze nasz piec radzi
          sobie doskonale bez nas, bo tez nie wyobrażam sobie porannego wstawania w
          lodowatym domu, brrr.
    • 74l Re: Pytanie. 26.04.07, 09:32
      Palę , ale w kominku
      I tak sobie myślę , że w takim piecu gdzieś w piwnicy to chyba lepiej , bo
      możesz bez krępacji tzw wybrać sobie popiół, swobodnie nabrudzić.A u nas
      wygląda to tak:
      Kiedy jest mąż , mam kominek z głowy, to on wstając do pracy , rano nam rozpala
      Ja robię w ten sposób: rozkładamm gazety dookoła, wybieram popół, myję
      szybę,którą nierzadko trzeba wyszorować takim drapakiem do płyty
      ceramicznej!!!!!!,no i palę , dokładam i oczywiście notorycznie odkurzam wokół
      kominka, lub chociaż zamiatam
      Wkurza mnie nie tyle rozpalanie , ile ten bałagan w saloniku
      NMamy oczywiście ogrzewanie elektryczne,które,kiedy nie chce nam sie rozpalac ,
      czy noca włączamy, ale ciepło mod kominka jest inne
      • mama_ania77 Re: Pytanie. 26.04.07, 11:16
        My na razie mamy dziurę w ścianie z przeznaczeniem na kominek big_grin
        Ale i tak palić będziemy głównie w celach, jak by to okreslic, rekreacyjnych? -
        no nie w celu ogrzewania, bo faktycznie nie wyobrazam sobie regularnego palenia
        w kominku , właśnie ze wzgledu na bałagan.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka