delfina7
28.03.08, 14:11
Co byście powiedziały na to?
Godzina po 12 dziec starszy nie śpi , za oknem słonko więc ja
ambitna matka maluje się, robię fryz , szykuje wózek , koce ,
zabawki , szykuję ciuchy dla całej trójki , biegiem przebieram się ,
ubieram starszaka , w czasie gdy mały ju ż ryczy , ubieram małego ,
wsadzam do wózka , ubieram pędem buty , bo już kwiczą obydwoje,
znosze wózek , jedziemy na plac zabaw , tam nosze małego , bo wózek
w dupę pali , a po 20 minutach starszak woła de demuuuuuuuuu (czyt.
do domu). Zbieram zabawki , ładuje małego idziemy do domu , wnosze
wózek , rozbieram dzieci i nie mam sił już.