niestety,działo się oj działo...byłem Ci ja w stolycy z wizytą i
patrzcie....żadnego pożaru ani innej klęski żywiołowej,za to ładnych parę
litrów piwa mniej w antałkach

) niestety domek przywitał mnie niemiłą
niespodzianką,brak dostępu do netu,ale już wróciłem do życia

D