sarah_black38
20.07.08, 18:14
Ania wsadziła dziś do nosa krsdkę świecową. Mnie w tym czasie nie
było w domu. Po powrocie Aga powiedziała co się stało. Mała miała
pomaranczowy nosek, nie dała się do niego dotknąć. W dziurce nic nie
było widać. Ale mnie coś tknęło, pojechaliśmy na laryngologię
dziecięcą i pani doktor wyciągnęła kredkę. Miała z półtora
centymetra.
Kurczę ,ale się zestersowałam. Mój chłop twierdził,że nie trzeba
jechać, że jestem przewrażliwiona.Dobrze ,że posłuchałam swojej
intuicji , a nie jego!