Dodaj do ulubionych

Czy emigracja to zawsze brak przyjaciol

22.07.06, 18:05
Tak czytam ze wiekszosc ludzi, ktora wyemigrowala do obcych krajow czuje sie
samotna. Tak sie przymierzamy z mezem od jakiegos czasu do wyjazdu ale taka
perspektywa bycia skazanym tylko na siebie mnie przeraza. Jak to jest,
dlaczego tak trudno znalezc znajomych na emigracji. Czy tubylcy nie sa
przychylni, czy Polacy odwracaja sie od swoich, a moze to Polacy sa malo
otwarci na kontakty i zamykaja sie w swoich domach? Jak to wyglada, bardzo
mnie to ciekawi jako potencjalna emigrantke.
Obserwuj wątek
    • onion11 Re: Czy emigracja to zawsze brak przyjaciol 22.07.06, 20:17
      Wyjechalam za granice na studia 5 lat temu, poznalam meza -zostalam na dobre.
      Wciaz mam kontakt z moimi ukochanymi przyjaciolkami z Polski (oczywiscie to nie
      to samo, ale wciaz do siebie dzwonimy, piszemy i wysylamy esmsy).Jesli chodzi o
      znajomosci na miejscu, na poczatku bylo mi bardzo samotnie i teskno, po jakims
      czasie zaprzyjaznilam sie z tubylcami i ze znajomymi i rodzina meza. Po czasie
      mysle, ze wszedzie mozna nawiazac kontakty i przyjaznie, choc zawsze jest to na
      troche innej plaszczyznie, ale ludzie sa zawsze ludzmi. Bardzo sie staralam na
      poczatku i teraz wiem,ze bylo warto, bo wsrod tubylcow poznalam bardzo fajnych
      ludzi. Pozdrawiam i zycze powodzenia, jesli to nie tajemnica - to do jakiego
      kraju zamierzacie wyjechac?
    • gacusia1 Re: Czy emigracja to zawsze brak przyjaciol 23.07.06, 22:24
      W Polsce zostali moi znajomi i przyjaciele.Tu nie mam nikogo,procz meza i
      dzieci.Maz ma przyjaciol,ktorych poznal zaraz po przyjezdzie-dawno temu.Mozna
      poznac nowych,prawda?Ale w moim przypadku nie jest to latwe.Nie tak latwo jest
      mi sie zaprzyjaznic,a pozatym nie bardzo mam gdzie(nie pracuje).Moim zdaniem
      latwiej czlowiek nawiazuje kontakty,gdy ma nascie,albo dwadziescia pare
      lat.Pozniej wiekszosc ma juzswoja rodzine,swoje zajecia i problemy,no i
      swoich "starych" przyjaciol i nie chce mu sie szukac nowych.Ale moze sie
      myle??? Powodzenia!
    • 76kitka Re: Czy emigracja to zawsze brak przyjaciol 24.07.06, 15:33
      Myślę, że zdobyć przyjaźń jest trudno nie zależnie od kraju w jakim się mieszka, natomiast napewno znajdziecie wielu nowych znajomych. W państwach, do których Polacy tłumnie jeższą za chlebem otwierane są polskie puby, sklepy, działają kluby polonijne. Trzeba chcieć ruszyć się do ludzi. Od kilku miesięcy usiłuję znaleźć jakąś mamę chętną do spotkania, dziewczynom nie chce się ruszyć tyłków z domu, ale co post o tym, że komus brak przyjaciół, kontaktów z ludzmi, jęczą, że są samotne. A teraz optymistycznie, na jutro umówiłam się na pogaduchy w Ikei i obiecuję sobie miłą znajomość i rozmowę.
    • izabela_741 Re: Czy emigracja to zawsze brak przyjaciol 01.08.06, 15:28
      Najtrudniej znalezc sobie przyjaciol za granica jak siedzi sie w domu. Trzeba z
      niego koniecznie wyjsc: do pracy, na basen czy inne - najlepiej zorganizowane
      zajecia. Tak jest chyba najlatwiej.
      Sa jeszcze sasiedzi, do ktorych warto zyczliwie zagadac.
      Ja znajomych poznawalam glownie w pracy i na studiach, podobnie jak maz. Dzieki
      temu mamy sporo bdb znajomych, ktorzy maja czas przyjechac do nas do Polski i
      do ktorych tez pojechalismy i pojedziemy, moze jeszcze w te wakacje.
      Co do odwracania sie od swoich - ja sie nie odwracalam. Utrzymywalam glownie
      kontakty ze studiujacymi za granica Polakami. W pracy natomiast, mimo, ze
      ludzie pochodzili z roznych krajow, Polakow nie bylo.
      Do organizacji poloninych mnie nie caiglo. Jedyni z racji pracy mialam przez
      chwile kontakt z izbami premyslowo-handlowymi. Ale tam nic sie nie dzialo w
      sensie kontaktow miedzyludzkich.
      • yvonne75 Re: Czy emigracja to zawsze brak przyjaciol 01.08.06, 18:31
        mysle ze niekoniecznie to musi byc wyrok...wszystko zalezy co porabiasz na tej
        emigracji...jesli siedzi sie w domu i ma sie ograniczone kontakty ze swiatem z
        przeroznych wzgledow,np.jezyk...bedzie trudno
        ja wyjezdzajac ponad piec lat temu mialam ciezkie postanowienie podtrzymywac
        kontakty ze znajomymi jakich mialam.udawalo sie przez prawie dwa lata...potem
        czas lecial,dzaily sie rzeczy rozne i prawda jest taka ze jak nas nie ma tam na
        miejscu...jakos kontakty sie rozluzniaja...smutne ale nawet te nazaceiklejsze
        przyjaznie nie sa juz takie jak byly wczesniej...przynajmniej u mnie tak bylo.
        pozdrawiam.
    • mamapodziomka Re: Czy emigracja to zawsze brak przyjaciol 02.08.06, 11:50
      Ja nie narzekam jakos nadmiernie. Jasne, ze nie jest latwo, ale chyba tez i nie
      gorzej, niz gdybym zostala. Raczej nie mam zbyt wielu znajomych ani przyjaciol
      (inaczej nie byloby mnie tutaj), ale jest to spowodowane raczej sytucja zyciowa
      niz emigracja.

      Jasne, trzeba sie starac, poznac jezyk, otworzyc sie na inne zwyczaje, kulture,
      etc. a najlepiej zamiezskac w miejscu, w ktorym sa inni Polacy wink Chyba wlasnie
      tak najbardziej mi pasuje, troche swojskich i troche tubylczych kontaktow. Bo
      zamykanie sie tylko w polskim gronie zupelnie by mi nie odpowiadalo, lubie
      roznorodnosc.
    • cyborgus Re: Czy emigracja to zawsze brak przyjaciol 03.08.06, 20:21
      nie,nie koniecznie. zreszta na tym forum to wiekszosc dziewczyny z Polski, wiec
      samotnosc grozi wszedzie. Chyba najciezej jest gdy zmieniasz miasto i nie
      pracujesz, no bo jak pozanac wtedy ludzi?
      Gdy zaczniesz pracowac za granica zawodowo, poznajesz ludzi w pracy, i nawet
      jak nie zawsze nawiazesz jakies bliskie przyjasnie to znajdzie sie pare kumpel
      z ktorymi mozna pogadac, posmiac sie, pojsc do kina, jednym slowem wyluzowac
      sie. Tak mialam do tej pory, potem przeprowadzilismy sie do innego stanu, bylam
      w ciazy, i teraz siedze w domu, stad ten brak przyjaciol. Ale nie winie tego na
      emigracje, tylko na sytuacje (chyba ze mam dolasmile))

      Ale i tutaj spotykam sie z ludzmi, mamy taki klub matek niepracujacych, ktory
      10 lat temu zalozyla mamuska w takiej samej sytuacji, czyli przyjechala do
      nowego miasta i nie miala do kogo ust otworzyc, dzieci nie mialy kolegow. Teraz
      jest nas chyba z 80, mamy plan zajec na caly miesiac z playgroups, wspolnymi
      wyjsciami na basen, do parku, muzeum, mcdonalds, etc. a takze wieczornymi
      babskimi spotkaniami bez dzieci. prawie wszystkie z nas sa przyjezdne. udalo mi
      sie nawet skumplowac z paroma mamami, mamy dzieci w tym samym wieku, i dobrze
      sie nam gada.
      kontakty z Polski wciaz utrzymuje, juz od 10 lat. najpierw bylo ich duzo, teraz
      utrzymaly sie tylko te najblizsze, a z dalszymi kumpelami wciaz wysylamy sobie
      mejlowe zyczenia swiateczne i zdjecia dziecismile) gdyby nie internet te kontakty
      juz dawno by padly.
    • gugitsa Re: Czy emigracja to zawsze brak przyjaciol 05.08.06, 23:18
      tak. w moim przypadku, przynajmniej. polak polaka chce zagryzc, wsadzic noz w
      plecy i wycyckac z interesu (zarabiania jakiegokolwiek pensa/funta). z reszta,
      przestalo mi toj uz przeszkadzac. pojecie przyjaciel mnie juz od dawna nie
      dotyczy i wyrzucone zostalo z mojego slownika. zawsze stalam na uboczu i nie
      mialam czasu na tworzenie przyjazni. zacznijmy od tego, ze nie wolno mi bylo
      nigdzie wychodzic a w domu, nawet majac 19 lat i bedac prawie zamezna, musialam
      byc o pukt osmej. ale to juz insza inszosc...
    • zwykladziewczyna5 Re: Czy emigracja to zawsze brak przyjaciol 06.08.06, 07:11
      Ja tez nie mam przyjaciol. Uwazam, ze miedzy innymi przez to, ze nie mam
      dzieci. Nie mam wspolnych tematow z matkami, a wiekszosc kobiet w moim wieku ma
      dzieci. Mam wrazenie, ze patrza na mnie niechetnie, zwlaszcza, ze nie tlumacze
      mojej bezdzietnosci, bo to jest moja prywatna sprawa. Do tego mieszkam za
      granica i stracilam kontakt ze znajomymi z Polski. Przyzwyczailam sie do tego,
      ze maz jest moim jedynym przyjacielem.
    • poleczka2 Re: Czy emigracja to zawsze brak przyjaciol 15.08.06, 22:18
      Mieszkam za granicą od 7 lat i mam w większości znajomych tubylców, znajomości
      na dystans z ludźmi w Polsce jakoś nie przeżyły. Integruję się z tubylcami bo
      mąż tutejszy to i tak naturalnie wyszło. Jest tylko kilka osób z którymi się
      nadal znam w Polsce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka