Dodaj do ulubionych

pomocy:(:( rozprawka:((( help

06.01.08, 14:45
Mam napisać rozprawke na temat: Czy we współczesnym świecie można spotkać
ludzi podobnych do Prometeusza? Odwołaj sie do conajmniej 3 argumentów z
literatury i 2 opartych na filmie.... prosze pomóżcie!:(( albo chociaż
podajcie same argumenty:(plissss
Obserwuj wątek
    • kajka2710 Re: pomocy:(:( rozprawka:((( help 08.01.08, 19:50
      Mitologiczny Prometeusz to wzór człowieka działającego dla dobra
      społeczeństwa bez osiągania korzyści. Przykładem współczesnego
      Prometeusza jest dla mnie Jan Paweł II, były papież.
      Jan Paweł II urodził się w Wadowicach na południu Polski w 1920
      roku, zmarł jako papież w Watykanie 2 kwietnia 2005 roku.
      Bardzo wcześnie drogę kapłaństwa wybrał na swoją drogę życia.
      Poświęceniem i oddaniem, z jakimi wypełniał swoje obowiązki
      kapłańskie, pozyskał przychylność kolegów kapłanów i władz
      kościelnych, które nadawaniem kolejnych nominacji wyniosły go na
      tron Piotrowy w Watykanie.
      Pomimo tego, że pełnił najwyższą funkcję i był głową kościoła
      chrześcijańskiego, przez cały swój pontyfikat zachował pokorę ducha
      i miłość do ludzi, czego wyraz dawał między innymi w częstych
      kontaktach z wiernymi. Jako pierwszy w historii cały okres swojej
      posługi papieskiej spędził na licznych pielgrzymkach, podczas
      których spotykał się z rzeszami ludzi. Nie zamykał się, jak
      poprzednicy, w swoim gabinecie ze swoimi obowiązkami i problemami,
      ale godząc się na trudy podróży i niewygody stąd wypływające,
      przedkładał nade wszystko spotkania zarówno z dorosłymi, jak i z
      młodzieżą. Uwielbiał spotkania z młodzieżą, zawsze znajdował czas,
      żeby z nimi porozmawiać, pożartować, ponieważ ich młodość, radość
      życia, zapał dawały mu siłę i chęć do dalszej pracy. Spotykał się
      również z cierpiącymi i potrzebującymi, którzy szukali ukojenia w
      Słowie Bożym. Dla każdego miał dobre słowo i pociechę. Posiadał
      olbrzymie pokłady cierpliwości i empatii w stosunku do każdego, kto
      się do Niego zwrócił o pomoc. Nikomu jej nie odmawiał.
      Bóg, jakiego przedstawiał nam papież, jest Bogiem pełnym miłości i
      miłosierdzia. Nie grzmi i nie straszy ogniem piekielnym na wiernych
      za winy, jakie popełnili, ale, również po raz pierwszy w historii,
      uczy kochania i wybaczania. Taką naukę papież głosił i sam też
      według niej żył, dając swoim wiernym wzór godny naśladowania.
      Pięknym przykładem miłości do bliźniego i umiejętności wybaczania
      jest spotkanie Ojca Świętego z zamachowcem, który usiłował go
      zastrzelić. Podczas tego spotkania papież przebaczył i pojednał się
      z tym człowiekiem. Nie zrobił tego dla sławy i rozgłosu, ale
      dlatego, że tak uczy Bóg.
      Życie według nauki Bożej nie było dla niego poświęceniem. Żył tak,
      ponieważ chciał być w harmonii ze sobą i z Bogiem. Nauki, jakie
      głosił, znajdowały swe potwierdzenie w jego postępowaniu, dlatego
      też rzesze ludzi spieszyły na spotkania z papieżem. Autentyzm jego
      wiary pociągał za sobą tłumy – wierni wierzyli, że życie zgodne z
      naukami Bożymi jest możliwe i realne nawet we współczesnym świecie.
      Jego postawa sprawiała, że był dla ludzi jak światło w ciemnościach.
      Wiedząc o jego miłości do bliźniego, spieszyli do niego z
      najdalszych zakątków świata, po to, by usłyszeć słowa otuchy, z
      pewnością, że ich nie odrzuci od siebie. Wątpiącym dawał nadzieję, a
      jego wiara była tak silna, iż zaczynali mu ufać i wierzyć.
      Liczne pielgrzymki i spotkania z ludźmi sprawiały, że doskonale znał
      problemy gospodarcze, polityczne i religijne wielu krajów. W swoich
      podróżach nie omijał państw biednych i zacofanych gospodarczo, gdzie
      większość społeczeństwa żyje w ubóstwie i nędzy – nawet dla nich
      miał słowo pociechy. Starał się zjednywać wrogów i łagodzić niektóre
      zatargi polityczne, wiedząc, że wojna nigdy nie przynosi niczego
      dobrego, zwłaszcza dla najbiedniejszych. Siła jego wiary i pewność,
      że Bóg jest przy nim, sprawiały, że nawet wyznawcy innych religii
      szanowali go i zapraszali do swoich krajów. Jednocześnie papież
      odwiedzając te kraje szanował religię i wiarę obywateli danych
      krajów.
      Śmierć Jana Pawła II unaoczniła dla jak wielu ludzi był niezwykle
      ważną osobą w ich życiu. Przez całe swoje życie głosił orędzie
      miłości Jezusa, wprowadzał je w czyn, gotów poświęcić się jak On dla
      każdego potrzebującego, nie oczekując w zamian nic. Pragnął pokoju
      na świecie i pojednania wszystkich ludzi, nie żądając niczego dla
      siebie. Zdobył dzięki temu i sławę, i szacunek, i miłość ludzi z
      całego świata. Zupełnie tak, jak Prometeusz w starożytnej Helladzie.
    • kajka2710 Re: pomocy:(:( rozprawka:((( help 08.01.08, 19:51
      Dla mnie współczesnym Promoteuszem- człowiekiem, który chce pomagać
      ludziom, nie bacząc na przeciwności losu, jest Marek Kotański. Był
      on jednym z pierwszych, którzy wyciągnęli pomocną dłoń do
      narkomanów, alkoholików, czy chorych na AIDS. Z zawodu był
      psychologiem- terapeutą. Na początku pracował w przeróżnych
      społecznych komitetach przeciwalkoholowych. W latach 70- tych na
      poważnie zainteresował się problemami narkomanów, w 1978 założył
      Ośrodek Resocjalizacji Narkomanów w Głoskowie. Wielu ludzi nie
      pochwalało jego pracy, uważali go za dziwaka, odmieńca, lecz on nie
      zwracał uwagi na takie komentarze. Nie uważał wcale, że narkomanom
      nie można pomóc, że sami zasłużyli za swój los. Bo to przecież
      zwykli, tylko chorzy ludzie, nie można tak po prostu ich skreślać.

      „Dziełem życia” Marka Kotańskiego jest MONAR- Młodzieżowy Ruch na
      Rzecz Przeciwdziałania Narkomanii. Zajmuje się tam również leczeniem
      chorych na AIDS. Założył go w 1981r. Na początku, gdy już znalazł
      ludzi chętnych do pomocy, miał problemy ze znalezieniem miejsca na
      ośrodki, ponieważ ludzie, gdy dowiedzieli się, że mają mieszkać w
      sąsiedztwie narkomanów, natychmiast protestowali. W końcu, gdy mu
      się to udało, zaczął przekonywać ludzi do tego projektu.

      W latach osiemdziesiątych panowało przekonanie, że AIDS roznosi się
      poprzez dotyk, Kotański starał się więc przekonywać ludzi, że się
      mylą. Pisano o tym w gazetach, produkowano przeróżne ulotki, aż
      wszyscy mu uwierzyli.
      Kolejna akcja dotyczyła AIDS u narkomanów. Apelował o przestrzeganie
      higieny, chodziło tu głównie o strzykawki. Narkomani bowiem, z
      oszczędności, bardzo często używają jednej strzykawki. Swego czasu
      głośno było o tym, jak Kotański rozdawał jednorazówki po to, by
      choroba nie rozprzestrzeniała poprzez krew.

      W MONARZE stosuje się oryginalne, nowoczesne metody terapeutyczne.
      Najważniejszą rzeczą w ośrodkach jest tolerancja- chorzy nie są
      dyskryminowani z powodu nałogu, mogą czuć się spokojnie i
      bezpiecznie, ale bez narkotyku.
      Kiedy kilka lat temu zaczęło masowa przybywać bezdomnych, Kotański
      zaczął organizować im pomoc. Wyszukiwał domy wymagające remontu,
      organizował materiały i oni sami je remontowali, a potem w nich
      mieszkali. Ośrodki te nazwano MARKOTAMI, od imienia ich założyciela.
      Marek Kotański zmarł 19 sierpnia 2002r. w tragicznym wypadku
      samochodowym. Był jednym z najwspanialszych postaci XX w. Całkowicie
      oddany innym, potrafił poruszyć niebo i ziemię aby pomóc
      potrzebującym. Jego śmierć to niepowetowana starta dla nas
      wszystkich.



    • Gość: Linda Re: pomocy:(:( rozprawka:((( help IP: 212.160.111.* 08.01.08, 20:15

      Może się przyda


      Prometeusz był tytanem. Jeden z mitów głosi, że stworzył człowieka.
      Ulepił go z gliny pomieszanej ze łzami, tchnął w niego życie, a
      duszę człowieka uczynił z iskier, które wypadły z rydwanu boga
      Słońca. Ponieważ człowiek był słaby, nie potrafił sam poradzić sobie
      w świecie, Prometeusz pomagał mu. Uczył go rzemiosł, czynności
      przydatnych w życiu. Ukradł nawet z Olimpu ogień. Był to niezwykle
      cenny dar. Teraz człowiek nie musiał już cierpieć z powodu zimna czy
      ciemna, nie musiał też obawiać się dzikich zwierząt. Niestety,
      zachowanie Prometeusza nie podobało się bogom. Stworzyli oni
      niewiastę - Pandorę, ofiarowali jej tajemniczą beczkę i wysłali na
      ziemię. Prometeusz był podejrzliwy wobec przybyłej na ziemię
      niewiasty, jednak jego brat Epimeteusz zachwycił się urodą Pandory i
      poprosił ją by zamieszkała u niego. Pewnego razu, pod nieobecność
      tytanów, ciekawska wszystkiego Pandora zajrzała do beczki,
      ofiarowanej jej przez bogów. W jednej chwili wydostały się z niej
      najbardziej dotkliwe choroby, cierpienia, bóle, troski i smutki,
      które natychmiast opanowały świat. Prometeusz zemścił się. Poprosił
      aby Zeus wybrał na ofiarę jedną z części wołu. Które wcześniej
      odpowiednio przygotował. Część, którą wybrał Zeus zawierała same
      kości przykryte skórą. Władca Olimpu ukarał surowo Prometeusza za tę
      zniewagę. Rozkazał przykuć go do skały Kaukazu, gdzie ogromny sęp
      wydziobywał mu wątrobę, która na nowo odrastała.
      Postawa Prometeusza jest postawą humanitarną, pełną miłości do
      człowieka. Tytan zawsze gotowy był do poświęcenia dla swego
      podopiecznego. Nazywany jest dobroczyńcą ludzkości. Jednocześnie
      postawa prometejska zawiera w sobie bunt. Jest to archetyp pełen
      poświęcenia się jednostki dla dobra ogółu, w imię miłości do
      człowieka.

      We współczesnym świecie żyje wielu ludzi, których można by nazwać
      Prometeuszami naszych czasów. Są nimi w głównej mierze
      wolontariusze. Poświęcają się oni dla dobra drugiego człowieka,
      narażając przy tym zdrowie, a niejednokrotnie życie.

      Na przełomie dziewiętnastego i dwudziestego stulecia, znany malarz
      Adam Chmielowski, zrezygnował z kariery na rzecz ubogich ludzi.
      Wstąpił do zakonu i przybrał imię Brata Alberta. Słynął z tego, że
      chętnie pomagał ubogim. Zakładał przytułki i schroniska dla
      bezdomnych w ówczesnej Galicji. Założył też zgromadzenie zakonne
      albertynów i albertynek, które zajmują się po dzień dzisiejszy
      bezdomnymi i potrzebującymi. Prowadzą schroniska oraz rozdają ubogim
      żywność. Brat Albert został kanonizowany przez Jana Pawła II w 1989
      roku.

      Następną postacią, która według mnie zasługiwałaby na miano
      współczesnego Prometeusza, był Janusz Korczak. Od czasów
      przedwojennych, pracował jako pediatra i pedagog, leczący za darmo
      dzieci, pochodzące z biednych rodzin. Przez całe życie poświęcał się
      bezdomnym, niechcianym i nieszczęśliwym dzieciom. Od roku 1912 był
      dyrektorem Domu Sierot. Po wybuchu Drugiej Wojny Światowej
      szczególnie zaangażował się w opiekę nad żydowskimi dziećmi. Kiedy
      sierociniec został przeniesiony do getta warszawskiego, Korczak
      aktywnie działał aby pozyskać środki niezbędne do przeżycia dla
      podopiecznych. Pomimo szansy, którą dawali mu jego aryjscy
      przyjaciele, nie opuścił murów getta przed wysiedleniem i w drodze
      na śmierć do końca towarzyszył dzieciom, za które czuł się
      odpowiedzialny. Jest to postawa heroiczna, godna miana
      prometejskiej.

      Postawę prometejską reprezentowała także Matka Teresa z Kalkuty.
      Prowadziła ona działalność humanitarną w Indiach. Papież Pius XII
      dał jej pozwolenie na to by mogła założyć zgromadzenie sióstr
      Misjonarek Miłości. Matka Teresa zajmowała się ludźmi chorymi na
      trąd, pomagała też ludziom umierający na ulicach Kalkuty. Opiekowała
      się porzuconymi dziećmi. W 1979 roku otrzymała Pokojową Nagrodę
      Nobla za swoją pracę. Matka Teresa z Kalkuty zmarła w 12997 roku na
      zawał serca. Misjonarki Miłości prowadzą w Indiach sierocińce,
      organizują pomoc dla chorych i potrzebujących.

      Uważam, że współczesnym Prometeuszem można nazwać osobę, która
      podobnie jak mitologiczny tytan, działała w sposób bezinteresowny na
      rzecz dobra dla drugiego człowieka. Jak już zostało wspomniane,
      takimi ludźmi są wolontariusze, pomagający ludziom w potrzebie, z
      potrzeby serca. Poświęcają oni swój czas, zdrowie a czasem życie.
      Często jeżdżą po całym świecie w miejsca dotknięte klęskami
      żywiołowymi czy głodem. Starają się zapewnić potrzebującym pomoc
      medyczną, żywność czy nawet wsparcie psychiczne. Istnieje wiele
      organizacji światowych zrzeszających wielu ochotników, gotowych
      poświęcić się dla innych. Należy do nich Polski Czerwony Krzyż,
      Polska Akcja Humanitarna, Unicef, FAO oraz organizacje religijne,
      które na terenach dotkniętych klęskami żywiołowymi prowadzą
      działalność misyjną, lecz także zajmują się rozdawaniem żywności,
      niesieniem pomocy medycznej i duchowej.




    • Gość: rysiek Re: pomocy:(:( rozprawka:((( help IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.08, 18:04
      życie jest za szybkie.
      nie ma czasu na nic.
      za mało się śpi.
      za dużo pracy.
      dowód- ja sam.
      więc ja wysiadam z tego pociągu.:-)
      pozdrawiam rysiek.
      1. teza
      2.argumenty
      3.wniosek
      .
      • Gość: p Re: pomocy:(:( rozprawka:((( help IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.09, 15:20
        :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka