17.01.05, 10:13
C&A - kazdy ta firme zna,nie kazdy wie, skad sie wziela.
W 1841 bracia Brennikenmeyer - Clemens i August ( czyli C. i A.)
przybyli z niemieckiego Mettingen wozem pelnym gotowych ubran.Otworzyli w
Sneek swoj pierwszy magazyn.Swoj piewszy sklep otworzyli 20 lat pozniej tez w
Sneek. Od razu byl wielkim skcesem - gotowe ubranie i nie drogo.W 1910 roku C
& A miala juz 10 sklepow w Holandii, potem w otwarto je tez w Niemczech i
Anglii.Po II wojnie poszlo jak z platka - sklepy w Belgii,
Luxemburgu,Szwajcarii,Hiszpanii ,Austrii,Irlandii i w Czechach ( w 1999 r.).
W 2001 roku dwa pierwsze tez i w Polsce - we Wroclawiu i Poznaniu.
Obserwuj wątek
    • mister1 pierwszy dom towarowy w Holandii 18.01.05, 15:39
      www.dewinkelvansinkel.nl/
      "Winkel van Sinkel" zostal zbudowany w 1839 (architekt - Pieter Adams)
      budynek istnieje do dzis ( Oude Gracht)
    • kumquat Re: C & A 22.01.05, 21:37
      A moi angielscy znajomi mówią, że C & A to nic innego nie znaczy jak Cheap &
      Awful :-)
      • mister1 Re: C & A 02.02.05, 23:10
        z pewnoscia C&A to nie londynski "Harrods", ale ogolnie dosc przyzwoita firma...
        • anbxl Re: C & A 09.04.05, 20:44
          Wlasnie trafilam tu przez przypadek-szukam slownika online i chetnie poczytalam
          o moim bylym pracodawcy-tak historie ca mam w jednym paluszku,ale dzis centrala
          jest w Belgii pod Bruksela w Vilvoorde i ....to juz nie jest ta sama firma co
          kiedys-znajac ja super dobrze od kuchni moge wam tylko powiedziec,ze wiekszosc
          ubran jest szytych w Chinach,Laosie Tajlandii i tym podonych krajach gdzie jest
          najtaniej i nawet dzieci musza ciezko pracowac,potem aby zatrzec slady idzie to
          wszystko np przez Polske czy Slowacje do Niemiec nastepnie po Europie,co
          oczywiscie odbija sie na jakosci-wypierzcie kilka razy-ciuchy robia sie
          mniejsze i traca swoje kolory.Tu w Belgii nie najlepsza jest rowniez atmosfera
          w tej firmie-np w najwiekszym sklepie na rue Neuve-centrum handlowe BXL-wszyscy
          boja sie wszystkich-pomimo,ze czesto nie ma kompletnie nic do roboty trzeba
          robic nadgodziny,bo wiele cwaniakow jest na zwolnieniach,a zarobki boooffffff
          36 h/tyg w tym cala sobota ledwo 900 euro miesiecznie,w biurze na stanowisku
          sredniej klasy ledwo mialam 1020 euro,a wiec z rzadnej strony nikomu nie
          polecam,ale pewnie mimi-europejska szefowa bylaby zadowolona z waszej reklamy
          • mister1 Re: C & A 09.04.05, 22:03
            Witaj anbxl
            Przed laty C&A miala niezla opinie, ale jak widze, to juz czas przeszly...
            Pozdrowienia

            Mister
          • tijgertje Re: C & A 09.04.05, 23:07
            cos takiego... a ja nadaltam zakupy robie i sobie chwale zarowno cene jak i jakosc, zwlaszcza ubran dla dzieci. Chyba musze zmienic nawyki...
            • mister1 Re: C & A 10.04.05, 01:22
              swoj pierwszy garnitur slubny zakupilem ( granat w prazki) w C&A.
              Bylem pare lat pozniej na odczycie Josepha Lunsa - bylego ministra SZ Holandii
              a potem sekretarza NATO ( wtedy juz emeryta). Mial taki sam. Spasowialem z
              dumy...
            • mkornet Re: C & A 10.04.05, 02:38
              tijgertje napisała:

              > cos takiego... a ja nadaltam zakupy robie i sobie chwale zarowno cene jak i jak
              > osc, zwlaszcza ubran dla dzieci. Chyba musze zmienic nawyki...


              wcale nie musisz zmieniac nawykow, Tijgertje... ja wprawdzie nie zagladam do
              C&A ale tez nie uganiam sie za Bijenkorfem. Kiedys zdarzylo mi sie zobaczyc w
              tym dugim takie same spodnie, ktore kilka dni wczesniej moja biurowa
              psiapsiolka kupila w C&A. Ta sama marka, ten sam fason i kolor... jedynie ceny
              byly mocno zroznicowane .....(na korzysc C&A, oczywiscie)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka