Dodaj do ulubionych

Van Koppen & Van Eijk - praca

15.05.07, 11:51
czy ktoś zna te agencję?? Mają siedzibę we Wrocławiu. Nie wiem czy można im
zaufać, w dodatku znalazłem tylko jedną opinię na ich temat, w dodatku
negatywną...Proszę o jakieś uwagi od osób, które miały do czynienia z tą
agencją. dzieki!
Obserwuj wątek
    • drimwalker Re: Van Koppen & Van Eijk - praca 16.05.07, 17:46
      Hmmmmm... Ja mam na ich temat mieszane uczucie.

      Z jednej strony ta firma organizowala nabor, w ktorym wzialem udzial i nabor byl
      zorganizowany porzadnie i bez zarzutu. Spotkalismy sie z przedstawicielami
      pracodawcy, wszystko w pozadnym hotelu we Wroclawiu. Po pierwszej turze, kiedy
      wiadomo bylo ze pracodawca zaprasza nas do Holandii na drugi etap rozmow, firma
      VK&VE zorganizowala przejazd, pobyt w hotelu itp. Oczywiscie zostalo to wliczone
      do rachunku, jaki wystawiono pracodawcy, nie mniej bylo to dosc dobrze
      zorganizowane.

      Kiedy ja i grupa innych Polakow dostalismy kontrakt (start 1 maja) zostalo
      rowniez ustalone, ze VK&VE przewiezie nas do Holandii oraz zalatwi mieszkanie.
      Cena za lokum zostala uzgodniona na 400 euro za osobe(to duzo, ale zamierzalismy
      tam pomieszkac najwyzej 2 miesiace).

      Od tego momentu zaczely sie schody. Najpierw, 2 tyg. przed wyjazdem pojawilo sie
      info, ze jedziemy w 5 osob, ale mieszkanie bedzie 4 osobowe. Przeslano nam
      zdjecia domu, ktory wygladal dosc dobrze. Na miejscu okazalo sie, ze chatka jest
      spoko, ale ma umeblowana tylko kuchnie. W pokojach czekaly na nas tylko lozka i
      gowniane polki biurowe z ikei, ktore musielismy sami sobie skrecic (bez
      narzedzi). Okazalo sie rowniez, ze firma wynajela to mieszkanie na 6 miesiecy
      (po co to do dzis nie wiemy, nigdy nie zostalo to z nami ustalone, nigdy tez nie
      podpisalismy zadnej umowy z ta firma) i ze wzrost liczby mieszkancow wcale nie
      wplywa na to, ile kazdy z nas bedzie placil (po prostu jeden koles wiecej, ale
      wszyscy i tak placa po 400 euro, czyli nagle wzrosla wartosc wynajmu tego
      mieszkania).

      Nie trudno bylo wpasc na to, ze ktos nas zaczyna robic w bola. Poskarzylismy sie
      pracodawcy, ktory wyslal swoich ludzi do mieszkania. Mieli niezle miny jak
      zobaczyli gdzie ich pracownicy mieszkaja. A jak sie dowiedzieli, ile mamy
      placic... Sprawa zakonczyla sie tym, ze w mieszkaniu do konca miesiaca zostalo 3
      kolesi, a dwoch z nas mieszka na kosz pracodawcy w hotelu. Oczywiscie pracodawca
      probowal wymusic na VK&VE zakup mebli dla tamtej trojki, meble zostaly
      "kupione", choc jak udalo nam sie ustalic, szef VK&VE zdobyl je po prostu z
      jakiejs wystawki u swojego znajomka.

      Reasumujac. Samo posredniczenie w znalezieniu pracy firmie VK&VE poszlo
      sprawnie. Natomiast wywiazanie sie z pozniejszych obietnic (za ktore im rowniez
      placono) juz niestety znacznie gorzej. Widac, ze wszystko zaczelo sie psuc,
      kiedy VK&VE poczulo, ze moze sobie na nas zarobic. Dlatego w kontaktach z ta
      firma zalecam ostroznosc i mam nadzieje, ze przypadek moj i moich kumpli byl,
      jest i bedzie jedynym.
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka