andy778
16.05.07, 19:36
Holandia – nowe eldorado
Kraj tulipanów to wymarzone miejsce do pracy. Po pierwsze: jest blisko, po
drugie: można dobrze zarobić, a po trzecie: dogadamy się tam po angielsku i
niemiecku.
Czy holenderski rynek pracy będzie się cieszył zainteresowaniem wśród
Polaków? Odpowiedź z każdej strony brzmi „tak”. Monika Ziółkowska z agencji
rekrutacyjnej Career Investment już w pierwszych dniach majach zauważyła
większy odzew osób poszukujących pracy na oferty z Holandii. – Dzięki
otwarciu rynku pracy wszystko będzie się działo szybciej – mówi Anna Nalazek
z firmy Metaal Flex. – Do tej pory pracodawca składał ofertę, ale zanim
pracownik dostał pozwolenie, mijało parę tygodni. Jak podkreśla Agnieszka
Cybulska z agencji rekrutacyjnej Larex, holenderski rynek pracy jest
specyficzny. – Tamtejsze firmy sporadycznie zatrudniają pracowników
bezpośrednio, ponad 90 proc. osób zatrudniają agencje pracy – wyjaśnia.
Pracodawcy wolą zapłacić nawet wyższą stawkę godzinową agencji, ale dzięki
temu nie muszą się martwić o żadne składki na ubezpieczenie zdrowotne czy
emerytalne. Tym wszystkim zajmują się agencje.
Właśnie dlatego pracę w Holandii najlepiej znaleźć przez biuro rekrutacyjne,
zwłaszcza jeżeli ktoś nie zna angielskiego ani niemieckiego. Gdzie szukać
ofert? Najwięcej sprawdzonych ogłoszeń o pracy w Niderlandach jest
publikowanych w dwutygodniku „Praca i Życie za Granicą”.
W ciemno – dla młodych
Holandia jest jednym z nielicznych krajów, gdzie wyjazdy w ciemno często
kończą się sukcesem. Oczywiście, jest to najlepsza opcja dla tych, którzy
znają język angielski i taki wyjazd mogą potraktować jako przygodę.
Wyjeżdżając w ciemno, należy udać się do dużego miasta. W niedziele warto iść
na msze święte do polskich kościołów (adresy znajdziesz na stronie
www.niedziela.nl) i popytać rodaków, ale nie o pracę, tylko jak jej w danym
okresie szukać oraz gdzie i ile można zarobić. Dobrym sposobem jest spacer po
mieście od restauracji, hoteli po różne firmy, gdzie należy pytać o wolne
miejsca. W tym przypadku język to podstawa, ale niezbędny jest także łut
szczęścia.
Zawody na topie
W Holandii poszukiwani są wykwalifikowani pracownicy przede wszystkim w
branży budowlanej oraz metalowej. I tak firma Metaal Flex zatrudni spawaczy,
piaskarzy, ślusarzy, operatorów maszyn CNC, frezerów i tokarzy. Podobnie,
spawaczy TIG, aluminium, tokarzy, frezerów CNC, programistów CNC i piaskarzy
poszukuje agencja Larex, która ponadto rekrutuje hydraulików, kafelkarzy,
elektromonterów, malarzy, tynkarzy, murarzy, zbrojarzy i monterów rusztowań.
Budowlańców (szpachlarzy, betoniarzy i malarzy), a także inżynierów z
wykształceniem technicznym zatrudni firma Career Investment.
Wymagania są podobne: doświadczenie zawodowe oraz znajomość języka
angielskiego lub niemieckiego. – Kandydaci powinni znać język przynajmniej w
stopniu umożliwiającym komunikację – informuje Agnieszka Cybulska. Monika
Ziółkowska podkreśla, że chętni do pracy na stanowiskach inżynierskich
powinni posługiwać się nim na poziomie komunikatywnym, a zainteresowani pracą
fizyczną – w stopniu podstawowym. Wszystko jednak zależy od konkretnej
oferty. – Czasami pracodawca w ogóle nie wymaga znajomości języka obcego –
zauważa Anna Nalazek. – Zatrudniamy kilkuosobowe grupy Polaków, gdzie
wystarczy, że jedna lub dwie osoby mówią po angielsku lub niemiecku.
Wynagrodzenie
Holenderskie zarobki nie należą do małych. Tamtejsze minimum to ok. 1,3 tys.
euro (4,8 tys. zł) brutto miesięcznie. Pracując dla firm, które rekrutują z
Polski, można zarobić ok. 9–10 euro (34 - 37 zł) brutto na godzinę, do tego
należy doliczyć dodatki oferowane przez agencje, np. dojazd do pracy czy
mieszkanie. Specjaliści z wyższym wykształceniem (inżynierowie) mogą otrzymać
nawet 2,5 - 4 tys. euro (9,7 - 15 tys. zł) miesięcznie. Przed podpisaniem
umowy warto się dowiedzieć, czy firma przewiduje nadgodziny dla pracowników.
Dach nad głową
Życie w Holandii nie jest drogie, bywa, że niektóre produkty są tańsze niż w
Polsce. Natomiast zarobki są co najmniej czterokrotnie większe. Godziwe
wynagrodzenia i niskie wydatki sprawiają, że żyje się tutaj na dobrym
poziomie. Największym wydatkiem jest opłata za mieszkanie. Koszt wynajęcia
pokoju wynosi od 200 (750 zł – absolutne minimum) do kilkuset euro. Warto
wiedzieć, że Holendrzy pobierają kaucję za mieszkanie (tzw. borg), która
zwykle wynosi równowartość czynszu, czyli wynajmując lokum, wydasz na
początku np. 300 euro (1125 zł) na czynsz i 300 na borg. Każdy następny
miesiąc to koszt 300 euro. Właściciel zwróci ci kaucję przy wyprowadzce albo
nie pobierze od ciebie ostatniego czynszu, jeśli miesiąc wcześniej
powiadomisz go, że opuszczasz mieszkanie.
Najrozsądniej jest wynająć mieszkanie we dwie osoby. Za całość płaci się od
ok. 400 euro (1.5 tys. zł) wzwyż. Ogłoszenia o wynajmie mieszkań znajdziesz w
gazecie „Via Via” oraz na stronie www.marktplaats.nl w dziale Woningen / Huur.
Inne wydatki
Jedzenie w Niderlandach nie jest zbyt drogie. Ceny na targowiskach miejskich
są porównywalne z polskimi. Na żywność należy przeznaczyć ok. 50 euro (190
zł) tygodniowo, jeśli robisz zakupy w sklepach o umiarkowanych cenach, ale za
20 euro (78 zł) też można przeżyć.
Transport w Holandii jest stosunkowo drogi. Przejazd pociągiem na trasie
Rotterdam – Amsterdam kosztuje ok. 18 euro (68 zł). Wykupując kartę zniżkową
na pociągi (wiek nieważny) za 55 euro (206 zł), otrzymujesz 40-procentową
ulgę. Wtedy ten sam bilet kosztuje ok. 13 euro (49 zł). Ciekawostką jest to,
że cena biletu nie zależy od rodzaju pociągu. Podróż InterCity i osobowym
kosztuje tyle samo.
Na komunikację autobusową w całym kraju są specjalne bilety nazywane
stripenkaart, których można używać w dowolnym mieście. Ten sam bilet kasujesz
więc w Amsterdamie, Rotterdamie i w najmniejszej holenderskiej wiosce.
Formalności
Podejmując pracę w Holandii, trzeba uzyskać numer SoFi i zameldować się. SoFi
to odpowiednik polskiego NIP-u, musi go posiadać każda zatrudniona osoba. Aby
go otrzymać, należy pójść lub zadzwonić do urzędu skarbowego
(Belastingdienst) i umówić się na spotkanie. W wyznaczonym terminie urzędnik
wypełni z twoją pomocą kilka formularzy, a później, po paru minutach,
otrzymasz dokument z numerem SoFi.
Aby się zameldować, trzeba się udać do urzędu gminy i uzyskać w punkcie
informacyjnym numer telefonu, pod który należy zadzwonić, aby umówić się na
spotkanie. Urzędnik zapyta cię o imię i nazwisko oraz adres, pod którym
mieszkasz. Pod podany adres zostanie przesłany list informujący, jakie
dokumenty musisz ze sobą zabrać (paszport, umowa o wynajem mieszkania lub
pokoju i skrócony odpis aktu urodzenia) oraz kiedy i gdzie odbędzie się
spotkanie. W trakcie tego spotkania zostanie wypełnionych kilka formularzy, a
później, w ciągu trzech tygodni, urząd listownie potwierdzi twoje
zameldowanie.