Dodaj do ulubionych

zbior pusty

IP: *.chello.pl 17.02.07, 22:26
jaki jest dowod na to ze zbior pusty jest podzbiorem kazdego zbioru??
Obserwuj wątek
    • Gość: Zend Re: zbior pusty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.07, 23:09
      Nie ma dowodu, tylko przyjęto,że w każdym zbiorze zawarty jest zbiór pusty - to
      dopuszczenie możliwości rezygnacji z wyboru elementów z danego zbioru., lub
      inaczej - jeśli ze zbioru usuniemy wszystkie jego elementy, to zostanie zbiór
      pusty, niezależnie od rodzaju zbioru.
    • Gość: Julka Re: zbior pusty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.07, 23:39
      Dla dowolnego zbioru A implikacja
      x należy do zbioru pustego => x należy do A
      jest prawdziwa, bo poprzednik jest fałszywy. Stąd zbiór pusty należy do zbioru
      A. Wobec dowolności zbioru A, dowodzi to prawdziwości tezy.
      Zapisz to sobie za pomocą symboli. Będzie krócej.
      • Gość: Zend Re: zbior pusty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 01:43
        Implikacja z pewnością jest prawdziwa, jeżeli poprzednik jest fałszywy, ale co z
        tego, o tezie nadal nic nie wiemy. Równie dobrze można napisać: "jeżeli x nie
        istnieje, to x ma katar" Dlaczego założyłaś,ze poprzednik jest fałszywy?. x
        jest zmienną zdaniowa i nic o niej nie wiadomo ,a Twoje zdanie jest funkcją
        zdaniową,której prawdziwość zależy od x.Jeżeli x byłby smokiem o 7. głowach to
        poprzednik byłby prawdziwy i wartość logiczna implikacji zależałaby od
        następnika Wcale nie wiemy , czy rzeczywiście x należy do zbioru pustego.
        • Gość: Julka Re: zbior pusty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.07, 00:17
          Ale to wynika z definicji podzbioru.
          Zbiór B jest podzbiorem zbioru A, gdy kazdy element zbioru B jest elementem
          zbioru A. x należy do B => x należy do A
          Analogicznie:
          Zbiór pusty jest podzbiorem zbioru A, gdy każdy element zbioru pustego należy
          do A.
          x należy do zbioru pustego => x należy do A.
        • ellipsis To nie całkiem tak... 19.02.07, 02:06
          Masz rację, że nie można rozważać elementów, które nie istnieją. Tu mamy jednak
          inną sytuację.
          Otóż definicja relacji
          ,,zbiór B jest podzbiorem zbioru A"
          jest następująca:
          ,,każdy element zbioru B należy do zbioru A",
          a dokładniej:
          ,,dla każdego x, jeżeli x należy do zbioru B, to x należy do zbioru A".
          Aby udowodnić, że zbiór pusty jest podzbiorem ustalonego zbioru A, rozważamy
          następujące zdanie:
          ,,dla każdego x, jeżeli x należy do zbioru pustego, to x należy do zbioru A".
          Bierzemy pod uwagę dowolny element x. Poprzednik powyższej implikacji - czyli
          zdanie ,,x należy do zbioru pustego" - jest na mocy własności zbioru pustego
          fałszywy. Wobec tego _niezależnie_ od prawdziwości lub fałszywości zdania ,,x
          należy do zbioru A", cała implikacja jest prawdziwa. Skoro rozważaliśmy dowolny
          element x, to ta implikacja jest prawdziwa dla każdego x, co kończy dowód.
          • Gość: Julka Re: To nie całkiem tak... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.07, 11:04
            Według mnie, teza wynika z dowolności zbioru A, a nie z dowolności x.
            Co o tym myślisz ellipsis?
            • Gość: Zend Re: To nie całkiem tak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 16:54
              Definicja podzbioru:
              B jest podzbiorem A <=> dla każdego x(xeB => xeA) (e -jest elementem)
              Zgodnie z tą definicją element zbioru w poprzedniku powinien być elementem
              zbioru w następniku.
              Zbiór pusty P jest podzbiorem zbioru (niepustego)A <=> dla każdego x( xeP => xeA)
              Inaczej mówiąc,jeżeli x należy do P, to powinien należeć do A, Jeżeli x należy
              do zbioru pustego, to x nie istnieje i ten nieistniejący x będzie elementem A
              pod warunkiem, że A zawiera w sobie zbiór pusty, a tego mamy właśnie dowieść.
              Według mnie wymagamy nie tylko prawdziwości implikacji z prawej strony
              tożsamości, ale i prawdziwości poprzednika. - tak działają twierdzenia w
              matematyce.
              W teorii mnogości E.Zermelo (wg.A.Grzegorczyka) istnienie zbioru pustego wynika
              z aksjomatu nieskończoności . Przy rozważaniu części wspólnej rodziny zbiorów
              pada zdanie:”Jeżeli zbiory rodziny X nie maja wspólnych elementów, wówczas część
              wspólna istnieje również, jest tylko zbiorem pustym” . Dowodu związanego z
              istnieniem podzbioru pustego w każdym zbiorze niepustym nie znalazłem.
              • Gość: Julka Re: To nie całkiem tak... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.07, 17:10
                No nie. Nie tak działają twierdzenia w matematyce. Implikacja jest prawdziwa,
                gdy poprzednik i następnik prawdziwy, poprzedni i następnik fałszywy, gdy
                poprzednik fałszywy, następnik prawdziwy.
                Implikaja jest fałszywa jedynie, gdy poprzednik jest prawdziwy a następnik
                fałszywy.
                Według Ciebie implikacja nie ma sensu?

                • Gość: Julka Re: To nie całkiem tak... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.07, 17:23
                  To rzeczywiście nie jest takie proste.
                  Poczytaj sobie tu pl.wikipedia.org/wiki/Wynikanie
                • Gość: Zend Re: To nie całkiem tak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 18:19
                  Podajesz definicje implikacji. Twierdzenia w matematyce formułowane są w postaci
                  implikacji, ale ich dowód polega na tym,że z prawdziwości poprzednika wynika
                  prawdziwość następnika i prawdziwe implikacje typu "2*2=5 => pole trójkąta
                  wyraża się wzorem P=ah/2" nas nie interesują.
                  W rozważanej poprzednio implikacji x z poprzednika jest "elementem" zbioru
                  pustego , więc nie istnieje i o tym samym elemencie mówimy w następniku. Albo
                  nie mamy prawa mówić o elemencie zbioru pustego (x nie należy do dziedziny formy
                  zdaniowej "x jest elementem zbioru pustego"), bo zdanie nie ma sensu i
                  klasyfikacja - prawda-falsz - nie wchodzi w grę, albo z góry zakładamy,że zbiór
                  pusty jest podzbiorem zbioru A i dowód jest niepotrzebny. Krótko mówiąc, mam
                  zastrzeżenia do sformułowania "element zbioru pustego"- gdy skądinad wiemy,że
                  takich elementów nie ma. To tak jak x=1 w wyrażeniu 5/(x-1)
                  • ellipsis Re: To nie całkiem tak... 19.02.07, 18:36
                    Gość portalu: Zend napisał(a):
                    > W rozważanej poprzednio implikacji x z poprzednika jest "elementem" zbioru
                    > pustego , więc nie istnieje
                    Z tezy (fałszywej!) ,,x jest elementem zbioru pustego nie możesz wnioskować, że
                    ten element nie istnieje. Rozważ podobny przykład - fałszywą tezę ,,-2/3 należy
                    do zbioru liczb naturalnych".
                    > Albo nie mamy prawa mówić o elemencie zbioru pustego
                    Nie mówimy o elemencie zbioru pustego, tylko o prawdziwości zdania ,,x należy
                    do zbioru pustego", czyli pytamy, czy między elementem x i zbiorem pustym
                    zachodzi relacja przynależności.
                    > (x nie należy do dziedziny formy
                    > zdaniowej "x jest elementem zbioru pustego"),
                    Fałsz - każde x należy do dziedziny powyższej formy zdaniowej.
                    > bo zdanie nie ma sensu
                    Błąd - to nie jest zdanie, tylko zawsze fałszywa forma zdaniowa. Czy Twoim
                    zdaniem forma zdaniowa ,,(x jest liczbą naturalną) i (x nie jest liczbą
                    naturalną)" - która także jest zawsze fałszywa - nie ma sensu?
                    > i klasyfikacja - prawda-falsz - nie wchodzi w grę,
                    Ależ wchodzi w grę, ta forma zdaniowa jest zawsze fałszywa!
                    > albo z góry zakładamy,że zbiór pusty jest podzbiorem zbioru A
                    Nie musimy tego zakładać, bo potrafimy to udowodnić!
                    > Krótko mówiąc, mam
                    > zastrzeżenia do sformułowania "element zbioru pustego"
                    Nikt nie pisze o elementach zbioru pustego. Mówimy tylko o tym, że dla każdego
                    _jak_najbardziej_istniejącego_ elementu x zdanie ,,x należy do zbioru pustego"
                    jest fałszywe...
                    > - gdy skądinad wiemy,że takich elementów nie ma.
                    Prawda. To jest właśnie definicja zbioru pustego.
                    > To tak jak x=1 w wyrażeniu 5/(x-1)
                    Gdybyś dokończył powyższe wyrażenie (np. pisząc ,,5/(x-1) = 8"), to sytuacja
                    byłaby podobna. Zdanie
                    ,,5/(1-1) = 8"
                    jest fałszywe, bo lewa strona powyższej równości nie jest określona, nie może
                    zatem być równa liczbie 8.
              • ellipsis Re: To nie całkiem tak... 19.02.07, 18:22
                Gość portalu: Zend napisał(a):
                > Jeżeli x należy
                > do zbioru pustego, to x nie istnieje (...)
                Właśnie tu popełniasz błąd. Otóż x jest pewnym jak najbardziej istniejącym
                elementem! Prześledźmy to raz jeszcze na konkretnych przykładach.
                Załóżmy, że chcemy pokazać, że zbiór pusty P jest zawarty w zbiorze liczb
                naturalnych N, czyli
                (*) ,,dla każdego x, jeżeli x należy do P, to x należy do N".
                Weźmy dla przykładu x=1. Wtedy poprzednik implikacji:
                ,,1 należy do P"
                jest fałszywy, a następnik
                ,,1 należy do N"
                jest prawdziwy. Zatem implikacja jest prawdziwa.
                Rozważmy teraz np. x=-2/3. Wtedy poprzednik implikacji:
                ,,-2/3 należy do P"
                jest fałszywy, tak samo jak następnik
                ,,-2/3 należy do N".
                Wobec tego implikacja jest prawdziwa.
                Oczywiście powyższe dwa konkretne przykłady nie rozstrzygają prawdziwości
                dowodzonej tezy (*). Weźmy więc teraz, zgodnie z kwantyfikatorem w tezie (*),
                _dowolne_ x. Wtedy poprzednik implikacji:
                ,,x należy do P"
                jest fałszywy, natomiast nic nie potrafimy powiedzieć o prawdziwości bądź
                fałszywości następnika:
                ,,x należy do N".
                Mamy zatem dwie możliwości:
                a) następnik jest prawdziwy - cała implikacja jest prawdziwa,
                b) następnik jest fałszywy - cała implikacja jest prawdziwa.
                Skoro dla dowolnego x implikacja w tezie (*) jest prawdziwa, to cała teza (*)
                jest prawdziwa. To kończy dowód.
                > W teorii mnogości E.Zermelo (wg.A.Grzegorczyka) (...)
                Nie mam przy sobie tej książki, ale to nie może być jedyne miejsce, w którym
                jest mowa o zbiorze pustym - zbiór pusty istnieje niezależnie od tego, czy
                przyjmiemy prawdziwość aksjomatu nieskończoności, czy nie.
                > Dowodu związanego z
                > istnieniem podzbioru pustego w każdym zbiorze niepustym nie znalazłem.
                Powtórzę: zbiór pusty istnieje tylko jeden, i jest on podzbiorem każdego
                zbioru, także pustego. Jeżeli bowiem zbiory P i Q są puste, to na mocy tezy (*)
                zachodzą zawierania
                (P jest zawarte w Q) - bo P jest zbiorem pustym
                oraz
                (Q jest zawarte w P) - bo Q jest zbiorem pustym,
                więc ostatecznie P=Q.
            • ellipsis Re: To nie całkiem tak... 19.02.07, 18:22
              Nie. Przypomnę, że teza brzmi:
              ,,dla każdego x, jeżeli x należy do zbioru pustego, to x należy do zbioru A"
              - zbiór A jest na tym etapie ustalony. Natomiast masz rację, że zbiór A także
              jest dowolny, tj. prawdziwe jest zdanie
              ,,zbiór pusty jest zawarty w każdym zbiorze A",
              czyli
              ,,dla każdego zbioru A, zbiór pusty jest zawarty w zbiorze A"
              lub inaczej
              ,,dla każdego zbioru A i każdego x, jeżeli x należy do zbioru pustego, to x
              należy do zbioru A".
              • Gość: Zend Re: To nie całkiem tak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 18:41
                Tutaj widzę istotna różnicę między nami. Zbiór pusty dlatego nazwany jest
                pustym(wg.min. A.Grzegorczyka),że nie zawiera żadnego elementu. Po to właśnie
                wprowadzono to pojęcie. Powtarzam cytat"Jezeli zbiory ...nie maja wspólnych
                elementów, wowczas ich część wspólna istnieje również, jest tylko zbiorem pustym."
                Wypełnianie pustego zbioru wyimaginowanymi bytami prawdopodobnie jest możliwe,
                ale w innym ujęciu teorii mnogości, niż w ujęciu E. Zermelo.Zostanę przy tym mi
                znanym.
                .
                • ellipsis Aksjomatyka ZF 19.02.07, 19:41
                  > Tutaj widzę istotna różnicę między nami. Zbiór pusty dlatego nazwany jest
                  > pustym(wg.min. A.Grzegorczyka),że nie zawiera żadnego elementu. Po to właśnie
                  > wprowadzono to pojęcie.
                  Spróbuj rozpisać formalnie zdanie
                  ,,zbiór pusty nie zawiera żadnego elementu".
                  Otrzymasz:
                  ,,zbiór pusty to taki zbiór O, że dla każdego x, x nie należy do zbioru O"
                  - gdzie widzisz różnicę?
                  > Wypełnianie pustego zbioru wyimaginowanymi bytami prawdopodobnie jest możliwe
                  ??? O czym Ty piszesz? Jakie wyimaginowane byty?
                  > ale w innym ujęciu teorii mnogości, niż w ujęciu E. Zermelo.
                  > Zostanę przy tym mi znanym.
                  Zajrzałem na pierwszą lepszą stronę:
                  pl.wikipedia.org/wiki/Aksjomaty_Zermelo-Fraenkela
                  (Nb. nie jest to klasyczna aksjomatyka ZF.) Czytamy tam w punkcie 2.:
                  ,,* Aksjomat zbioru pustego. Istnieje zbiór, do którego nie należy żaden
                  element (zbiór pusty):
                  istnieje zbiór O taki, że dla każdego x, nieprawda, że x należy do O.
                  Istnieje jednak możliwość udowodnienia go jako twierdzenia wynikającego z
                  aksjomatu podzbiorów.
                  * Aksjomat podzbiorów (zwany również aksjomatem wyróżniania). Niech P będzie
                  jednoargumentowym predykatem. Aksjomat ten stwierdza, że dla każdego zbioru A
                  istnieje zbiór B, do którego należą te i tylko te elementy zbioru A, dla których
                  prawdą jest P:
                  dla każdego zbioru A, istnieje zbiór B taki, że dla każdego C, C należy do
                  zbioru A wtedy i tylko wtedy, gdy P(C).
                  Za pomocą aksjomatu zbioru pustego oraz aksjomatu zastępowania można udowodnić
                  ten aksjomat dlatego jest on niekiedy pomijany na liście aksjomatów ZF i ZFC."
                  Chodziło mi o to, że właśnie aksjomat zbioru pustego - a nie aksjomat
                  nieskończoności - gwarantuje istnienie zbioru pustego. Także uwaga podana po tym
                  aksjomacie jest wielce trafna. Twierdzenie, o którym pisałeś:
                  ,,każdy zbiór zawiera podzbiór pusty"
                  łatwo wynika z aksjomatu podzbiorów - wystarczy rozważyć predykat
                  jednoargumentowy P(x) = fałsz.
                  • ellipsis Poprawka do aksjomatu podzbiorów 19.02.07, 19:44
                    Powinno być
                    ,,dla każdego zbioru A, istnieje zbiór B taki, że dla każdego C, C należy do
                    zbioru B wtedy i tylko wtedy, gdy C należy do A i P(C)."
                    • Gość: Zend Re: Poprawka do aksjomatu podzbiorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 21:21
                      Wikipedię redagują m.in. amatorzy i nie ma pewności, że jest to wiedza
                      niepodważalna,wolę jednak tymczasem zaufać Grzegorczykowi. Rzeczywiście
                      " Aksjomat zbioru pustego. Istnieje zbiór, do którego nie należy żaden element
                      (zbiór pusty):
                      \exist \varnothing: \forall x: \lnot (x \in \varnothing)"
                      (tak Firefox przetłumaczył symbole) upoważnia Cię do traktowania zdania (z
                      elementem w zbiorze pustym) jako fałszywe, a co do którego mam wątpliwości.
                      Niezależnie od naszych racji, uczniom liceów jest wszystko jedno, jaką metodą
                      przyjęto istnienie podzbioru pustego w każdym zbiorze. Niech wiedzą,że przyjęto
                      i to im praktycznie wystarczy.Przemyślę jeszcze raz to zagadnienie.
                      Sam Grzegorczyk pisze:
                      "Pojęcia teorii mnogości sa tak ogólne,że intuicja ludzka nie jest w stanie
                      rozstrzygnąć zdecydowanie wielu kwestii pojawiajacych sie na jej polu. Stąd
                      pochodza liczne różnice w pogladach na sposób ujęcia tego działu matematyki"
                      Inicjator tego watku nie przewidywał zapewne,że wywoła taką dyskusję.
                      • ellipsis Chyba EOT... 19.02.07, 21:29
                        Gość portalu: Zend napisał(a):
                        > Wikipedię redagują m.in. amatorzy i nie ma pewności, że jest to wiedza
                        > niepodważalna.
                        Nie mam pod ręką żadnego podręcznika, stąd ten link do Wikipedii. Nie mam
                        jednak najmniejszych wątpliwości, że akurat te przytoczone przeze mnie
                        wiadomości z tej strony są prawidłowe.
                        > Inicjator tego watku nie przewidywał zapewne,że wywoła taką dyskusję.
                        Też tak uważam. Zwłaszcza, że trzyma się od tej dyskusji z dala! ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka