albrecht1 21.07.04, 18:50 Zapowiada się uczta kinomana, więc proszę się szykować. To już wkrótce! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
albrecht1 Re: Horyzonty na horyzoncie 21.07.04, 19:02 Jedno z dań. miasta.gazeta.pl/katowice/1,35018,2188161.html Odpowiedz Link Zgłoś
exerik Re: Horyzonty na horyzoncie 27.07.04, 22:22 albrecht1 napisał: > Zapowiada się uczta kinomana A może erotomana ? ;-) *** Po trzech dniach obcowania ze współczesnym kinem z całego świata nasuwa się wniosek być może banalny, ale jednoznaczny - nie ma już w filmie tajemnic z życia człowieka, a jego samego odarto z intymności. Kamera nie pozostawia nic dla wyobraźni widza, jej obiektyw zagląda wszędzie. Może jest to dziełem przypadku (widz w Cieszynie codziennie staje przed wyborem jednego z pięciu proponowanych równolegle tytułów), ale większość filmów, które widziałam, ociera się o pornografię. Prezentowany w Panoramie Kina Światowego "Ken Park" Larry'ego Clarka i Eda Lachmana przedstawia historie czterech rodzin z Kalifornii. W pozornie normalnych domach wychowują się nastolatkowie, którzy sprawiają kłopoty. Tate jest ukochanym wnuczkiem swoich dziadków, ale sam przepełniony jest psychopatyczną wściekłością. Peaches opiekuje się ojcem - skrajnym dewotem i despotą, wymagającym bezwzględnego posłuszeństwa. Claude jest skate'em, biseksualistą, sięga też po narkotyki. Zwyczajny wydaje się być jedynie Shawn. Reżyser usprawiedliwia jednak młodych, pokazując, że nic w ich życiu nie dzieje się bez udziału dorosłych. Shawna uwodzi matka jego dziewczyny. Dziadkowie Tate'a to zakłamani hipokryci. Ojciec Claude'a, który o sobie mówi z dumą "mięśniak", za dnia gardzi synem, a w nocy molestuje go seksualnie. Ojciec Peaches zaś ubiera ją w ślubną suknię swojej zmarłej żony... Powikłane relacje rodzinne ukazane są z niezwykłą dbałością o szczegóły, na ekranie króluje naturalizm i wszystko tak uległo moralnemu bankructwu, że końcowa scena seksu zbiorowego między nastolatkami już nie zaskakuje. W trakcie ich rozmowy o marzeniach i planach na przyszłość, pada pytanie pozostawione bez odpowiedzi: Kim jesteś? Koreański film "Old boy" Park Chan-Wooka to surrealistyczny obraz, mieszanka makabry, komizmu, perwersji i okrucieństwa. Oglądamy m.in. obcinanie języka i wybijanie zębów młotkiem, zjadanie żywej ośmiornicy. Wszystko to zaś tworzy obraz o zemście. W tym przypadku, koreańskie kino ma z europejskim widzeniem świata wspólną tylko zasadę, że skoro jest zbrodnia, to musi być i kara. Nawet Aleksander Sokurow rozpoczyna swą najnowszą opowieść "Ojciec i syn" od sceny wtulania się w nagiego, dorosłego już syna w ciało ojca. Prowadzą intymną rozmowę, śnią o sobie nawzajem. Spodziewamy się obrazu kazirodczej relacji. Jest to jednak preludium do poetyckiej opowieści o miłości półsieroty do ojca, o dorastaniu, opuszczaniu gniazda, rozluźnianiu rodzinnych więzi. Razi trochę nadużywanie atrybutów męskości - pokazywanie wojska, podkreślanie siły fizycznej i odwagi graniczącej z głupotą. Na tle obrazów szokujących, w których akcja toczy się błyskawicznie, a każdy następny kadr jest zaskoczeniem, niezwykle wypada film z Tajwanu "Good Bye, Dragon Inn" Tsaia Minga-lianga. W tym filmie nie dzieje się nic. Przez przeszło godzinę obserwujemy, jak japoński turysta siedzi w chińskim kinie i ogląda arcydzieło filmowe King Hu z 1966 roku "Dragon Inn". Zaplecze kina przemierza kuśtykająca sprzątaczka, na widowni pojawiają się i znikają dziwni, przypadkowi ludzie. W toaletach straszy. Statyczna kamera w pewnym momencie pokazuje puste fotele tak długo, że na widowni w cieszyńskim kinie rozlega się śmiech, a większość po prostu wychodzi. Projekcja "Good Bye, Dragon Inn" najlepiej oddaje reakcje festiwalowej publiczności, która zachowuje się jak w teatrze. Surowo ocenia, gwiżdżąc lub opuszczając kino, bądź klaszcze w trakcie seansu. Ciągle nie ma jednak filmowego faworyta ani oficjalnie wśród filmów konkursowych, ani na cieszyńskim rynku, na którym nie słyszy się jeszcze o przeboju festiwalowym. Monika Janusz www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040727/kultura/kultura_a_3.html Odpowiedz Link Zgłoś
albrecht1 Re: Horyzonty na horyzoncie 29.07.04, 18:59 Jedno nie wyklucza drugiego, wręcz przeciwnie :-). Odpowiedz Link Zgłoś