Dodaj do ulubionych

Wielki Ślónzak - Józef Kożdoń

23.10.03, 13:36
Ewald Bienia


J. Kożdoń pozostaje osobą nieznaną, na rozkaz władzy. Jego życie i
działalność polityczno-publiczna skupiała się całkowicie na Ślónsku
Austryackim a po tragicznym-czamym dniu 28 lipca 1920 roku, kiedy nastąpiło
fatalne rozerwanie tej Wspólnoty Ludzi i Kultury - tego Haymmat
cieszyńskiego, już po stronie Czechosłowackiej - I-szej Republiki. Zostaje
wybrany burmistrzem Czeskiego Cieszyna w 1923 roku i pozostaje nim aż do
polskiego zaboru Zaolzia w 1938 roku.

Koźdoń więcej zbudował tutaj niż paralelnie Grażynski, wojewoda Śląski na
całym polskim Górnym Śląsku. Życie miał pracowite i aktywne politycznie. Nie
był jednak politykiem rewolucjonistą, powstańcem, czy kierującym się
przemocą. Był gotowy rezygnować z polityki gdy zewnętrzne warunki nie
rokowały nadziei na sukces. Wtedy oddawał się pracy publicznej, gospodarczej -
dla ludzi. Był synem tej Ziemi - pszoł Cieszyńskiej Ziemi, miał wiele
przyjaciół, ale też tłumy nadciągających falami od Galicye wrogów, często
poprzez Wiedeń. Dzisiaj jest nieznany - nawet w Cieszynie, a polscy tzw.
patrioci osiadli na Ślónsku i ta garstka patriotów na Zaolziu uważa (ta), iż
należało go skutecznie unieszkodliwić (najlepiej razem z żoną). Tę opinię
nawet obecnie popiera!? polska "racja stanu" - w tym świeżo np. K. Nowak -
Praca Naukowa Uniwersytetu Śląskiego nr 1492 - Katowice 1995 - tytuł: Ruch
kożdoniowski na Śląsku Cieszyńskim. Cytuję z tej "pracy" - " Wydaje się, że
błędem polskich działaczy narodowych (Jan Michejda, ks. Londzin, K.
Matusiak, ... - p.a.) było niezdecydowanie wobec lidera ŚPL" (Śląskiej Partyi
Ludowej -p.a.). Słuszność miała Z. Kirkor-Kiedroniowa, że w latach 1918-1920
należało, biorąc pod uwagę polskie interesy na Śląsku Cieszyńskim, Kożdonia
raczej na stałe wyeliminować, niż biernie obserwować jego przejście do obozu
czeskiego" - Z. Kirkor-Kiedroniowa. Wspomnienia Cz.2. Ziemia mojego męża.
Kraków 1988. Podobnie wcześniej Henryk Jasiczek w zaolziańskim "Zwrocie" z
1951 roku już zakładał Kożdoniowi stryczek na szyję i zamartwiał się tym, że
po 1945 roku tylko - "Jeden z pomniejszych 'apostofów' Negatywnie ocenia go
również J. Golec (śladem Z. Jasińskiego) w Słowniku Biograficznym Ziemi
Cieszyńskiej.

Józef Koźdoń urodził się 8 września 1873 roku w Leszn ej Górnej w chłopskiej
rodzinie. Kończy miejscową Szkolę Ludową, a następnie Niemieckie Seminarium
Nauczycielskie w Cieszynie w 1892 r. Pamiętajmy, iż jest to Ślónsko najpierw
formalnie od Trenczyna i Wyszehradu (1335 rok) przynależne do Czech a potem
(od 1526) do Habsburgów. Ślónsk dysponuje w tych stuleciach swobodami i
możliwościami podejmowania decyzji jakich porównywalnie żadna ze znanych nam
tzw. autonomii nie jest w stanie doścignąć. Król Czech, Jan Luksemburczyk w
1337 roku wydaje we Wrocławiu konstytucję organizacyjno-gospodarczą tzn.
ordynację - generalny porządek dotyczący Śląska - a w nim m. innymi; szerokie
uprawnienia dla starosty wrocławskiego, podległość rycerstwa księstwa
wrocławskiego na terenie Wrocławia sądowi miejskiemu, ograniczenie zakresu
władzy sądów kościelnych w stosunku do osób świeckich, ustanowił też drugi
roczny jarmark, określił zasady żeglugi na Odrze, wprowadził pewne wolności
celne i inne. Przy pewnym porównaniu można przyjąć, iż ordynacja ta sięgała
dalej niż tzw. polska konstytucja 3-majowa o prawie pięć! wieków młodsza i
nie wprowadzona zresztą do praktyki.

Koźdoń "zastaje" swój Haymmat jako Ślónsk austryacki - od Opavy, Cieszyna,
Frydka, Jabłonkowa po Strumień, Skoczów i Bielsko a Ojczyzną jest C.K.
Austrya ze stolicą - Wiedniem nad pięknym modrym Dunajem. Oczywistym i
zrozumiałym staje się zatem jego stwierdzenie o Odrębności Ślónska - w
stosunku do Polski - "Ślązak" 18.12.1909 - cytat "Wspólnota języka sama w
sobie nie wystarcza do wytworzenia wspólności społecznej, kulturalnej i
politycznej co jest oczywistym ostatnim celem Wszechpolaków. Dowodem tego
najlepszym, że np. Tyrolczyk lub Szwajcar, mówiący językiem niemieckim, nie
ma oprócz języka nic a nic wspólnego z Prusakiem" - i dalej - "Nie znał Śląsk
ani Jagiełłów, nie znal różnych wybranych królów, nie miał żadnego udziału w
upadku państwa polskiego, w następujących powstaniach itd.". Dodani od
siebie, iż jest to kraj dwujęzyczny a język polski odbiega znacznie od
miejscowych dialektów.

Kożdoń jest ewangelikiem jakich wiele na tej Ziemi, od 1893 do 1898 pracuje w
szkole w Strumieniu a później w Skoczowie gdzie od 1902 jest kierownikiem.
Żeni się. Poznaje ludzi - ludzie traktują go jak swego bo tu między Wisłą a
Olzą jest jego życie. W 1908 roku rozpoczyna działalność polityczną. Zostaje
wybrany do Śląskiego Sejmu Krajowego w Opawie -"tutaj" Śląsk ma już swój Sejm
od 1850 roku! Na pierwszym posiedzeniu 28.12.1909 roku Kożdoń wybrany jest do
wydziału gospodarczego, spraw wojskowych i publicznego bezpieczeństwa. Do
sejmu Krajowego wybrany też zostaje dr Jan Michejda razem z księdzem
Londzinem, ks. Świeżym i całym zastępem pozostałym Michejdów - też
ewangelików niektórzy są pastorami, określani są łącznie jako
działacze "Michejdalandu" - Franciszek, Jan, Karol, Oskar, Paweł, Tadeusz,
Władysław i działają w "Sokole", "Macierzy" i szeregu innych związków.
Wprowadzają na tę Ziemię obcą kulturę Jagiellono-grunwaldzką. Wojskowi
dowódcy tu działający - Matusiak, Latinik pochodzą z Galicji - Oświęcim,
Tarnów. Są i inni tzw. "budziciele" - ks. Stojalowski, Dobija. Wszyscy
wymienieni wyżej, wcześniej składali deklaracje obywatelstwa austryackiego,
nosili mundury armye austryackcy. Grupa ta odgrywa tutaj taką samą rolę jak
Korfanty, Zgrzebniok, Brandyso-wie (ks. Wolny, Witczakowie, Mielżyński i
głównie dyktator Grażyński na Górnym Śląsku.

Kożdoń ma więc przed sobą solidny "Michejdeland" przeciwników wspomaganych na
razie ekonomicznie a później i zbrojnie poprzez Kraków i Warszawę. W połowie
lutego 1909 roku ukazuje się pierwszy numer gazety tygodnika ruchu
Kożdonia, "Ślązak" - Gazeta Ludowa Organ Śląskiej Partyi Ludowej. Masową bazą
zwolenników Śl. P. Lud. był niepolityczny Śląski Związek Ludowy założony w
1910 roku z prezesem w osobie J. Kożdonia i siedzibą w Cieszynie. Zebranie
założycielskie 2 lipiec 1910 - obecność 100 osób zgodnie z prawem C.K.
Austrye - Ślązak 9 lipiec 1910. Związek liczy też wkrótce 30 oddziałów i
ponad 2 tyś. członków. (W 1934 roku - po oderwaniu części wschodniej
cieszyńskiego po stronie Czechosłowackiej związek będzie miał jeszcze 3552
członków w sekcjach polskiej i niemieckiej. W części polskiej Śl.
Cieszyńskiego jest zakazany, a "Ślązak" od 1923 roku zamienia się w "Nasz
Lud" o znikomym zaangażowaniu politycznym.

Ukazanie się "Ślązaka" kompletnie wyprowadziło Michejdowskich Wszechpolaków z
równowagi. Michejda zapowiada "walkę ideową". Nie zwleka, i jak to wygląda w
praktyce przedstawia zamieszczony "kseropis" z "Ślązaka" nr 9 z 10 kwietnia
1909 roku.

Atmosfera tamtych lat: Cieszyn był na przełomie wieków i do I-szej wojny
światowej miastem światowym, ulice oświetlone lampami gazowymi a od 1910
światło elektryczne, w 1911 roku rusza tramwaj od Hbf-Bahnhof (Czeski
Cieszyn) - Długi Most (Przyjaźni), Głęboka, Rynek, Wyższa Brama. Cieszyn jest
miastem otwartym na świat, działa tu prawie 200 stowarzyszeń na 20 tys.
ludności. Są kościoły katolickie i ewangelickie jest "Dom Śląski" w dawnym
hotelu "Pod Złotym Wołem", jest hotel "Pod Brunatnym Jeleniem", jest "Cafe
Zentral", jest Józef Konczakowski handel żelazem w Cieszynie - cesarsko i
królewski nadworny dostawca, jest i C i K fotograf nadworny H. Jandaurek,
jest, jest ... Są - byli, historycy Gottlieb Biermann-Geschichte des
Herzogthums Teschen (1863 i 1894)-(gotykiem) i Authon Peter. Miasto żyje z
handlu i dogodnego położenia. Żyje Wzgórze Zamkowe. Są piekarze, masarze,
kilkadziesiąt! szewców, fryzjerzy, aptekarze, kilkadziesiąt restauracji i
szynków ale g
Obserwuj wątek
    • arnold7 Re: Wielki Ślónzak - Józef Kożdoń 23.10.03, 13:37
      Atmosfera tamtych lat: Cieszyn był na przełomie wieków i do I-szej wojny
      światowej miastem światowym, ulice oświetlone lampami gazowymi a od 1910
      światło elektryczne, w 1911 roku rusza tramwaj od Hbf-Bahnhof (Czeski Cieszyn) -
      Długi Most (Przyjaźni), Głęboka, Rynek, Wyższa Brama. Cieszyn jest miastem
      otwartym na świat, działa tu prawie 200 stowarzyszeń na 20 tys. ludności. Są
      kościoły katolickie i ewangelickie jest "Dom Śląski" w dawnym hotelu "Pod
      Złotym Wołem", jest hotel "Pod Brunatnym Jeleniem", jest "Cafe Zentral", jest
      Józef Konczakowski handel żelazem w Cieszynie - cesarsko i królewski nadworny
      dostawca, jest i C i K fotograf nadworny H. Jandaurek, jest, jest ... Są -
      byli, historycy Gottlieb Biermann-Geschichte des Herzogthums Teschen (1863 i
      1894)-(gotykiem) i Authon Peter. Miasto żyje z handlu i dogodnego położenia.
      Żyje Wzgórze Zamkowe. Są piekarze, masarze, kilkadziesiąt! szewców, fryzjerzy,
      aptekarze, kilkadziesiąt restauracji i szynków ale gorzałę sprzedaje się w
      putykach na obrzeżach miasta. Miastem zarządza Rada Miejska wybierana na 3
      lata, która wybiera spośród siebie kilkuosobowy Zarząd na czele z Burmistrzem.
      Od 1861 r., są to dr Jan Demei, potem jego syn dr Leonhard Demei (od 1892) i dr
      Rudolf Bukowski od 1908-1913. W tym okresie miasto nabiera obecnego kształtu (i
      niestety tak właściwie zastyga). Od wieków funkcjonuje system wodociągowy i
      kanalizacja. Jest 8 drukami i tyleż wydawnictw. Od 1860 r. wydawana też jest
      niemieckojęzyczna "Silesia" (Tageblatt) - gotykiem. Na Wyżnim Rynku jest też
      fabryczka instrumentów smyczkowych Krywalskicgo oraz fabryka zegarów
      wiedeńskich Jana Frankę. Cieszyn nazywany jest małym Wiedniem. Takt życiu
      nadaje stacjonujący tu regiment obrony terytorialnej nr 100 oraz pułki liniowe
      piechoty stacjonujące w nowych koszarach na Małym Jaworowym zboczu łącznie
      prawie 2000 wojskowych. Cieszyn odwiedza też okresowo sam Cesarz Franciszek
      Józef I, a w cieszyńskim garnizonie od 1890 r. odbywał służbę arcyksiążę
      Eugeniusz. Regularnie koncertuje orkiestra wojskowa. Długo możnaby wymieniać
      fabryki, instytucje kultury itd. małym przykładem może być też fragment
      ogłoszeń reklamowych zamieszczony w przedstawionym "Ślązaku" z 10 kwietnia 1909
      roku oraz zdjęcie Rynku cieszyńskiego po 1911 roku.

      Tymczasem mamy lata przed I-szą wojną światową. Jest rok 1912. Kożdoń nie jest
      tuzinkową postacią - wyczuwa zagrożenia przyszłości - przykładem może być "Mowa
      posła Józefa Kożdonia wygłoszona na 20 posiedzeniu XLIV sesji Sejmowej w
      sprawie szkoły sibickiej" -jak określa sam - odpowiedź na... "wybryki drą
      Michejdy" z poprzedniego dnia w Sejmie.

      Sprawa dotyczy oświaty - głownie nauki języka niemieckiego. Narodowcy
      (Michejdowcy) zarzucam! Kożdoniowi popieranie nauki tegoż języka, gdy
      równocześnie sami byli biegli w tymże języku zajmując dzięki temu lukratywne
      stanowiska i wpływy w Krakowie i Lwowie a również w samym Wiedniu! ("Ślązak" 6
      kwietnia 1912) - jest to też jakby nawiązanie do "Kilka słów programowych od
      Redakcji" - "...To wpływy we Wiedniu" - Ślązak Nr l 1909 rok.

      Lata następne to lata pracy i odpierania prostackich zarzutów "Gwiazdki"
      Miechejdowskiej na łamach "Ślązaka", też sprawozdania z zajęć Sejmu Krajowego -
      przykład "Ślązak" z dnia 14 lutego 1914 rok. Nakład "Ślązaka", stały -4 tyś.
      egzemplarzy świadczy o sporej roli pisma tygodnika.

      Dochodzimy do wypadków w Sarajewie, kryzysu wojennego i rozpadu c.k. Austrye.
      Jest to okres bardzo bolesny dla Kożdonia i Ślązaków. Szczegóły wymagałyby
      oddzielnego opracowania. Śląsk Austryacki jest targany na dwie strony - Polacy
      i Czesi. Regulatorem są głownie Francuzi. Kożdoń chiałby neutralizacji Ślónska.
      Francuzi nie chcą o niej słyszeć, podobnie jak wymienieni Polacy i Czesi.
      Ostateczne decyzje podyktują Francuzi w Wersalu.

      Tymczasem na miejscu trwa zajadła walka. Kożdoniowcom pozostaje tylko "Ślązak",
      Polacy już są zorganizowani zbrojnie, podobnie i Czesi. "Ślązak" jest
      cenzurowany a bywa i konfiskowany jako pismo "antypaństwowe" - cenzorem jest K.
      Matusiak z Galicji, później uczestnik przewrotu wojskowego w garnizonie
      cieszyńskim, bezwzględny w walce ze Ślązakami - m. innymi wiesza czterech
      Ślązaków w Pierśćcu - "Ślązak" 15.5.1919. Wcześniej pod sfingowanym zarzutem 30
      listopada 1918 roku Kożdoń zostaje aresztowany za "podburzanie ludności
      przeciwko władzy Rady Narodowej" w Cieszynie (Jan Michejda, ks. Londzin, T.
      Reger, P. Bobek, K. Matusiak, Latinik). Oto co sam pisze już po tymczasowym
      zwolnieniu i faktycznej ucieczce na stronę Czeską - cytuję, "Rada Narodowa
      postanowiła traktować mnie jałc zwykłego zbrodniarza, a w tym sędziu Lukasie
      znalazła dowolne narzędzie do swoich zamiarów. Wtrącono mnie przeziębłego do
      zimnej nieogrzanej komórki. Lekarza przysłano mimo powtarzanych i usilnych
      próśb dopiero w dzień dziesiąty. Pozwolono na wikt prywatny, gazet czytać nie
      było wolno. Odmówiono mi też, bym się mógł porozumieć z moim zastępcą prawnym" -
      później został przewieziony do Krakowa - aresztowano też żonę i osadzono w
      obozie w Dąbie pod Krakowem, chociaż nigdy nie grała udziału w życiu
      politycznym, więc o to Kożdoń szczególnie miał żal. -Ślązak 22 luty 1919 rok. W
      obronie Kożdonia interweniowali u władz polskich niemieccy posłowie: dr
      Bukowski, dr Ott oraz Zwilling, a także przedstawiciele czeskiego Narodniego
      Vyboru.

      W końcu J. Michejda i Latinik decydują się na tymczasowe uwolnienie z więzienia-
      obozu 28 grudnia 1918 roku. Natychmiast, w obawie o życie w Cieszynie Koźdoń
      przenosi się do Morawskiej Ostravy. Stąd przy pomocy wydawanego już na
      miejscu "Ślązaka" próbuje jeszcze wpłynąć na decyzje w sprawie Ślónska.

      O tej prawdziwej trosce Kożdonia o Jego Ślónsk i Ludzi najwymowniej świadczyć
      może stanowisko Śląskiej Partii Ludowej w sprawie przynależności naszego kraju -
      z konferencji delegatów 8 luty 1919 r. a opublikowane w "Ślązaku" z 22 luty
      1919 roku, które to stanowisko chciałbym tu przytoczyć w całości. Koźdoń chciał
      należeć do świata kultury Zachodu! razem ze Śląskiem Cieszyńskim!

      - Śląska Partya Ludowa w snrawie przynależności naszego kraju -

      Konferencja delegatów naszego stronnictwa zatwierdziła na posiedzeniu dnia 8
      b.m. memoryał, który deputacja nasza oddała na posłuchaniu dnia 15 lutego
      Komisji ententy w Cieszynie. Memoryał ten kończy się następującym ustępem:

      "Co więzami przyrodę spojone, tworzy odkąd świat stoi, geograficzną i
      gospodarczą nie-rozdzielną całość i jedność, co kilkawiekowy spoiny historyczny
      rozwój złączył w całość organiczną, tego dla chwilowych dążności politycznych
      niech nie dzieli nie rozrywa ręka ludzka. Tworzyliśmy mimo różnic językowych
      spólność kulturalną i gospodarczą a w niej trwać chcemy i nadal. Utraciliśmy
      ojczyznę Austryę, nie chcemy utracić też i spornej nam i drogiej kolebki kraju
      rodzinnego. Miłość i przywiązanie do wspólnej tej kolebki naszej, miłość do
      ludu kraj ten zamieszkujący - idzie nam nade wszystko. Czując się kością z
      kości i krwią z krwi jego, chcemy zachować cechy swej plemiennej odrębności jak
      najdłużej. W rozdzieleniu pod dwa państwa grozi nam rozsypka i zanik; tworząc
      jedność i całość i nadal skuteczniej się opierać będziemy mogli wpływom obcym;
      skuteczniej bronić możemy i zachować, co nasze. Przeto żądamy:

      Niech Śląsk Cieszyński pozostanie niepodzielony
      Najraczej widzielibyśmy w myśl hasła naszego: "Śląsk dla Ślązaków"! by kraj
      nasz tworzył samodzielną republikę pod ochroną Związku narodów. Tego też się w
      pierwszym rzędzie domagamy. Gdyby światowa konferencja pokojowa uznać miała, że
      plan taki nie może być urzeczywistiony, w takim razie z powodów wyłuszczonych
      prosimy:
      Niech kraj nasz, niech Śląsk Cieszyński przyłączony będzie wcieleniem jego do
      republiki czeskiej, do świata Zachodu i do kultury
      zachodniej, wszakże z następującymi zastrzeżeniami

      a) Niech Ślązak pozostanie czem jest, czem był od wieków, n
      • arnold7 Re: Wielki Ślónzak - Józef Kożdoń 23.10.03, 13:38
        Przeto żądamy:

        Niech Śląsk Cieszyński pozostanie niepodzielony
        Najraczej widzielibyśmy w myśl hasła naszego: "Śląsk dla Ślązaków"! by kraj
        nasz tworzył samodzielną republikę pod ochroną Związku narodów. Tego też się w
        pierwszym rzędzie domagamy. Gdyby światowa konferencja pokojowa uznać miała, że
        plan taki nie może być urzeczywistiony, w takim razie z powodów wyłuszczonych
        prosimy:
        Niech kraj nasz, niech Śląsk Cieszyński przyłączony będzie wcieleniem jego do
        republiki czeskiej, do świata Zachodu i do kultury
        zachodniej, wszakże z następującymi zastrzeżeniami

        a) Niech Ślązak pozostanie czem jest, czem był od wieków, niech wolno mu będzie
        wyznawać w przyszłości swoje credo bez ucisku, bez przymusu. Niech na wolnej
        Śląskiej glebie panem jest wolny syn tego kraju: wolny Ślązak!

        b) stosunki narodowościowe niech będą uregulowane na zasadzie zupełnej
        autonomii narodowościowej, która sięgać ma aż do uszanowania woli pojedynczego
        indywidum. Przy tem, należy uwzględnić i zachować szczególnie i odrębne
        stosunki tego kraju, jego odrębność polityczną i kulturalną w ten sposób, że
        kraj nasz tworzyć miałby osobną prowincję z daleko zakreślonym samorządem.

        c) Przy obsadzaniu posad w urzędach i szkołach uwzględniać należy w pierwszym
        rzędzie ludność tutejszą. Pod szczególną opiekę przyszłej władzy stawia się:
        pielęgnowanie i zachowanie wszystkich objawów odrębnej krajowi i ludności jego
        właściwej kultury. A tak niech narzecze ludności pozostanie w uszanowaniu,
        niech obyczaje i zwyczaje ludu naszego nie będą naruszane, niech władza
        zachowaniu charakterystycznego stroju ludu wiejskiego, jak i innych zabytków i
        objawów historycznego rozwoju Ślązaków udzieli swojej gorliwej opieki".

        Memoryał był ocenilibyśmy wzniosły ale Koźdoń zdawał sobie sprawę, że komisja
        międzynarodowa przybyła do Cieszyna 12 lulego 1919 roku będzie zwracać uwagę na
        rozwiązania praktyczne i naciski polityczne zainteresowanych stron. Nie musi
        być aprobaty na poszczególne projekty ze strony wszystkich członków komisji.

        Członkami komisji są: Grenard - Francja, Coulson - Anglia, Tissi - Italia i
        Dubois - Stany Zjednoczone.

        W kwietniu 1919 roku Grenard wysuwa propozycję granicy mającej przebiegać linią
        działu wodnego pomiędzy Wisłą a Olzą. Pozostali członkowie Komisji
        proponowanych utworzenie ze Śląska niezależnego państwa pozostającego pod
        ochroną Ententy. E. BeneS na początku wiosny 1919 roku podczas rozmówi z
        polskimi dyplomatów w Paryżu proponował granicę na górnej Wiśle. Polacy zaś
        domagali się całego Śląska bez powiatu frydeckiego. Kompromisowa propozycja
        Benesa była zbliżona do obecnego przebiegu a poparł ją Masaryk. Niemcy w
        Ostrawskim i na Śląsku Cieszyńskim w porozumieniu ze Śląską Partią Ludową pod
        kierownictwem J. Kożdonia domagali się, aby utworzyć z przemysłowego terytorium
        odrębne neutralne państwo, z tym, iż Koźdoń nie chciał dzielenia Śląska i
        ograniczania go do przemysłowego centrum. Były projekty połączenia z Górnym
        Śląskiem. Tym planom zdecydowanie z Komisji był przeciwny Francuz i podobnie w
        Radzie Najwyższej w Wersalu. Były też i inne propozycje. Wobec braku ugody w
        sprawie granicy. Rada Najwyższa w Wersalu podjęta decyzję 11 września 1919
        potwierdzoną 27 września o przeprowadzeniu plebiscytu na Śląsku Cieszyńskim.
        Była to decyzja dla Kożdonia właściwie korzystna - mógł liczyć na sukces. Ale
        do plebiscytu jeszcze daleko.


        --------------------------------------------------------------------------------

      • arnold7 Re: Wielki Ślónzak - Józef Kożdoń 23.10.03, 13:39
        Historyk angielski Norman Davies - autor Bożego Igrzyska - Historii Polski w
        swojej kolejnej pracy dotyczącej Polski pt - Serce Europy - w rozdziale;
        Dziedzictwo rozczarowań; Polski eksperyment niepodległościowy 1914 - 1939,
        napisał - cytuję "Formowanie terytorium oraz instytucji państwa -(polskiego -
        p. EB), trwało bez mała trzy lata, a bólom porodowym towarzyszyły liczne
        pożądliwe okrzyki". Prawda tych czasów była jednak znacznie bardziej agresywna.
        Noworodek używał też ognia i miecza. Jednym z kierunków donośnego krzyku i
        wyciągniętej macki był Śląsk austryacki. "Ostrawica -Polski granica" - zaś w
        domyśle, gdyby tak wspólna granica z Madziarami i chociażby z widoczkiem z
        Kahienbergu na Dunaj i Wiedeń. Dla hrabiego Bilińskiego wielokrotnego ministra
        finansów u Kaise-ra Franza Josepha von Osterreich (później krótko minister
        finansów w Warszawie) i innych hrabiów galicyjskich jak też dziesiątków
        oficerów i jenerałów i też setek urzędników piastujących wysokie stanowiska w
        wiedeńskiej stolicy lub służbie c.k. Austrye w Galicji czy na ausrtyackim
        śląsku, pożegnanie Wiednia i jeszcze rozdzielenie Czechosłowacją było nie do
        wyobrażenia. W dodatku zagłębie ostrawsko-karwińskie i zakłady hutnicze w
        Trzyńcu były bardzo łakomym kąskiem - byt to najlepiej zorganizowany okręg
        przemysłowy w c.k. Austrye. Imigracja galicyjska (za pracą i chlebem) zalała
        szczególnie w latach 1880-1900 ten rejon wpływając na społeczną i
        narodowościową strukturę. Późniejszy okres i I-sza wojna światowa ten nich
        zahamowała a postępujące wypadki nawet odwróciły. Część tej ludności się
        asymilowala wręcz wynarodowiła. Bogata szlachta i magnateria polska -
        ziemiaństwo, szukało każdego sposobu na przeobrażenie się w kapitalistów.
        Cieszyn stał się atrakcyjnym miastem szczególnie dla inteligencji i patrycjatu
        już po upadku -aneksji Rzeczypospolitej Krakowskiej w 1846 r. Pieniądze i
        książki płynące z Krakowa pozwalają rozwinąć się "Gwiazdce Cieszyńskiej" od
        Wiosny Ludów a "od lat siedemdziesiątych Kraków zaczyna inspirować i pod
        niejednym względem kierować wzrastającym na sile cieszyńskim mchem narodowym"
        (J. Chlebowczyk - Nad Olzą 1971 r.) Śląsk austryacki był też bardzo liberalny
        wobec uchodźców z Kongresówki, a oni to "za każdą cenę starają się uzyskać
        zezwolenie na dalszy pobyt w Cieszynie czy Bielsku" - relacje z 1864 roku (j.w.
        J. CM).

        Pamiętajmy jednak, że tutaj a szczególnie w miastach - od setek lat zamieszkuje
        i tworzy struktury gospodarcze, kulturę, ludność niemieckojęzyczna. Od 1860
        roku! wydawaną jest Silesia - Tage-blant. Powstają teatry niemiecko-języczne
        itd. itd. Bielsko, Cieszyn, Frydek, Bogumin to zdecydowana przewaga ludności
        niemieckojęzycznej. O przynależności narodowej trzeba więc mówić i pisać
        ostrożniej, bo jeśli do roku 1866 - daty rozwiązania Związku Niemieckiego
        (Austria, Niemcy, Prusy) może to być uzasadniona, że to ludność niemiecka, to
        na pewno później są to austryacy a idąc jeszcze dalej to zarówno część Polaków
        i Niemców mieszkających na Śląsku austryackim, a mającym już własny śląski sejm
        krajowy w Opawie zapewne określiłaby się po prostu jako Ślązacy, gdyby im na to
        pozwalono w urzędowych spisach organizowanych tutaj od 1880 roku. Nie pomyśleli
        o tym Austryacy, nie pozwolili na to Francuzi w przewidywanym plebiscycie 1919-
        1920, nie robili tego później Czecho-stowacy, acz dopiero Hitler w 1939 roku i
        po upadku komunistycznej Czechosłowacji prezydent Ha-vel w 1991 roku. Mimo
        przepędzenia wysiedleń wyniszczeń Ślązaków wyniki określające narodowość śląską
        w granicach adekwatnych do przeprowadzanych spisów są wielce znaczące (Polacy w
        Warszawie też udają, że nie ma problemu w polskiej części Śląska - jak długo
        jeszcze?)

        Wróćmy jeszcze skrótowo do połowy ubiegłego wieku. Po klęsce Napoleona, na
        Kongresie Wiedeńskim spotykają się cesarze Rosji, Austrii i król Prus plus
        inni. "Święte przymierze" które zakładają, skierowane jest przeciwko wszelkim
        ruchom repu-blikańsko-demokratycznym. Faktycznym "żandarmem Europy" staje się
        jednak Rosja. Prusy i Austria zmuszone są do oddania ziem polskich pochodzących
        z III-go rozbioru polski faktycznie na rzecz Rosji, tzn., Królestwa
        Kongresowego, całkowicie zdominowanego przez Petersburg i niewielkiej
        Rzeczypospolitej Krakowskiej. Krótko egzystowało tu Księstwo Warszawskie -
        Napoleona.

        Jest to faktyczny IV-ty rozbiór Polski, chociaż historycy czwarty rozbiór
        lokują w różnym czasie i w różnych miejscach. Rosja krwawo rozbija węgierską
        wojnę ludów w 1849 roku. Rosji nie podobają się działania reformująco-
        zjednoczeniowe Niemiec prowadzone później przez Bismarcka itd. W Austrii
        Franciszka Józefa (panującego od grudnia 1948 roku) następnie powrót do
        absolutnej władzy - zniesiona zostaje konstytucja z marca 1849 roku
        przez "Patent sylwestrowy" z 31 grudnia 1851. F. Engels stwierdził wprost, że
        to Austria, a nie Prusy jest najbardziej reakcyjnym, specyficznie katolickim
        państwem Niemieckiej Rzeszy.

        Rewolucyjne wydarzenia we Wiedniu miały miejsce w marcu 1848 roku, a na Śląsku
        cieszyńskim też znalazły swój odzew. Szczególnie widoczne to było w miastach:
        Bielsku, Cieszynie, Bogu-minie, Frydku. Wydarzenia związane byty z konstytucją
        jeszcze z 25.IV 1848 r. -niedemokratyczną z prawem veta dla monarchy. Stąd
        zbrojenie się mieszczaństwa, tworzenie gwardii narodowych. W roku 1847
        ukończono budowę Kolei Ferdynanda -z Wiednia do Bogumina, więc echa wiedeńskie
        łatwo docierały na Śląsk. W kwietniu 1848 ukonstytuował się wWiedniu Związek
        Austriackich Ślązaków. C.K. Austrya jednak próbuje się reformować. Patent
        cesarski z 7 września 1848 i rozporządzenie uwłaszczeniowe z 4 marca 1849
        znosił ostatecznie ustrój feudalno-pańszczyźniany. Zniesione zostają resztki
        osobistego poddaństwa, jurysdykcja patrymonialna i wprowadza się pełną własność
        chłopską. Część powinności feudalnych zniesiono bez wynagrodzeń, resztę za
        odszkodowaniem.

        To samo rozporządzenie - 4.III. 1849 - uznawało jako równoprawne wszystkie
        narodowości w ramach spacyfikowanej Austrii.

        Przestały więc istnieć: sąd ziemski, sądownictwo kryminalne magistratów i
        patrymonialne szlachty, w to miejsce ustanowiono sąd obwodowy dla cieszyńskiego
        i sąd krajowy dla zachodniej części Śląska. W Brnie dla Śląska, już za Józefa
        II powstał sąd wyższy. Gruntownie został przekształcony ustrój gminny - została
        wolna, niezależna od czynników prywatnych jako najniższa jednostka
        administracyjna. Powołano zarząd gminny w formie wydziałów gminnych i
        magistratów. Odtąd właściciele obszarów dworskich nie mogli mieszać się do
        zarządu gminy, wybieranego, niezależnie przez gminę. 30 grudnia 1849 roku
        wydano rozporządzenie o utworzeniu ziemi śląskiej z sejmem krajowym dla Śląska
        austryackiego w Troppau (Opava). 30 posłów było wybieranych w trzech kuriach
        majątkowym plus biskup wrocławski jako wirilista (z tytułu funkcji). Ustrój ten
        zniósł szybko wzmiankowany wyżej "Patent sylwestrowy" z 1851 roku i przez
        prawie 10 lat Austryja trwała pod rządami absolutyzmu, na co tak uskarżał się
        Engels.

        Ostatecznie tzw. dyplom październikowy z r. 1860 i lutowy z roku 1861 i po
        pewnych perturbacjach z namiestnictwem morawskim przywrócono rząd krajowy i tak
        już pozostało. Od 29 marca 1861 r. kraj koronny Śląsk podzielono na powiaty
        polityczne, których było w Cieszyńskiem trzy - bielski, frysztacki, cieszyński -
        od roku 1901 jeszcze frydecki w Opawskiem - cztery, i na powiaty sądowe.
        Miastom: Opawie, Frydkowi i Bielsku, które miały dosyć silny przemysł,
        przyznano prawo rządzenia się własnym statutem. Powiat cieszyński obejmuje
        powiaty sądowe Cieszyn, Jabłonków i Frydek.

        W lipcu 1866 roku Prusy premiera Bismarcka pod berłem króla Wilhelma I pokonują
        Austrię nie upokarzając jej jednak całkowicie. W pokoju zawartym w Pradze
        następuje rozwiązanie Związku Niemieckiego i rezygnacja Austryi z mieszania się
        w sprawy niemi
        • arnold7 Re: Wielki Ślónzak - Józef Kożdoń 23.10.03, 13:40
          W lipcu 1866 roku Prusy premiera Bismarcka pod berłem króla Wilhelma I pokonują
          Austrię nie upokarzając jej jednak całkowicie. W pokoju zawartym w Pradze
          następuje rozwiązanie Związku Niemieckiego i rezygnacja Austryi z mieszania się
          w sprawy niemieckie. Polityka Bismarcka zmierzać teraz będzie ku zjednoczeniu
          Niemiec.

          Cesarska Austria przeorganizowuje się po zmierzchu parlamentaryzmu
          Franfurckiego (znad Menu), zmusza się do ostatecznego zaprowadzenia ustroju
          konstytucyjnego. Od teraz posłowie śląscy w liczbie 6 wchodzą w skład Rady
          Państwa w Wiedniu. Aż do roku 1873 wybierają ich sejmy, później bezpośrednio
          kraj według czterech kurii. Liczba posłów więc ulega powiększeniu ponieważ
          pierwsza kuria czyli wielka własność i gminy wiejskie wybierają odtąd po trzech
          posłów, miasta zaś, izba handlowa i przemysłowa czterech. Do tych kurii
          przybyła w r. 1896 za ministra hr. Badeniego piąta, powszechna, która liczbę
          przedstawicieli Śląska powiększyła do 15. Tak było do 26 stycznia 1907 gdy
          zmiana ordynacji wyborczej wprowadziła wybory powszechne i równe z
          pozostawieniem dotychczasowej liczby posłów. W delegacjach reprezentujących
          obie części monarchii, ma Śląsk jednego przedstawiciela, który zmienia się co
          roku według narodowości.

          Natomiast ordynacja sejmowa pozostała ta sama co w r. 1861. Uchwalona przez
          Sejm ustawa o wyborach do Sejmu w 1908 r., wprowadzająca piątą kurię powszechną
          jaka była przedtem przy wyborach do parlamentu nie uzyskała sankcji cesarskiej
          (aprobaty), "ponieważ analfabeci nie mieli prawa", a takiej zasady nie miał
          żaden kraj au-stryacki. Konstytucja zawierała równouprawnienie wszystkich
          mieszkańców bez względu na wyznanie. Rozporządzenie cesarskie z 8 kwietnia 1861
          przyznawało ewangelikom całkowitą wolność stawiając ich na równi z katolikami.
          Następuje ukonstytuowanie się kościoła ewangelickiego od pre-zbiterstw poprzez
          senioraty, superintendentury, synody do wyższej rady kościelnej. Duchowni
          protestanccy pod względem prawa zrównani zostali z katolikami. Pamiętajmy też
          że, życie idzie naprzód, Wiedeń się bawi przy walcach, polkach Straussów,
          koncertują orkiestry (też kobiece - w Cieszynie), gospodarka rozwija się wcale
          dobrze przynajmniej jakby do roku 1873 - roku wystawy powszechnej w Wiedniu.
          Później następuje ogólnoświatowe załamanie. Największe zgrupowanie przemysłu
          istnieje w krajach czeskich, to znaczy w Czechach, na Morawach i na Śląsku. W
          okręgu przemysłowym Bielsko-Trzyniec-Zagłębie Ostrawsko-Karwińskie położenie
          robotników było niezwykle ciężkie. Fatalne warunki pracy w tkalniach,
          kopalniach i hutach. 12-16 godziny dzień roboczy, niskie zarobki, wyzysk
          sklepikarzy i karczmarzy, bezwzględne traktowanie ze strony nadzoru i ogromna
          liczba nieszczęśliwych wypadków - katastrof. Np. w latach 1884-1986 zginęło w
          zagłębiu węglowym ponad 600 górników. Największa katastrofa to śmierć 235
          górników w czerwcu 1884rokuw kopalniach Larischa w Karwinie. Dopiero koniec XIX
          wieku - początek XX wieku przynosi radykalną poprawę. W 1894 wprowadzono w
          kopalniach 10-godzinny dzień pracy na dole a w 1901 -9-ciogodzinny dzień
          roboczy, uzyskano podwyżki płac, polepszyło się traktowanie, zyskano deputat
          węglowy. Później następują dalsze ustępstwa, także w branży metalowej i
          włókienniczej. W Cieszynie szczególnie aktywni są Macierzowcy "Gwiazdkowcy" -
          finansowani głównie z dotacji opiekunów z Królestwa Kongresowego i Galicji -
          Henryka Sienkiewicza, Ignacego Bagieńskiego, Antoniego Osuchowskiego,
          Stanisława Hassewicza, Ignacego Kraszewskiego i innych. Cieszyn jest atrakcyjny
          i liberalny (za co później zapłaci podziałem - EB) Dualizm madziarsko-
          austryacki przy autonomii pozostałych krajów - Czechy, Galicja, Śląsk i
          rozległości monarchii zaczyna się załamywać. Ograniczane są terytoria od
          zachodu, południa (Wenecja), Czesi chcą być równoprawni z Madziarami itd.
          Bałkany wrzą.

          W parlamencie Wiedeńskim zaczynają dominować Słowianie - hrabiowie, Badeni,
          Biliński, Gołuchowski, Daszyński zostają też członkami rządu. Po zamachu w
          Sarajewie i klęsce Austrii jeden z polityków cieszyńskich tak podsumowuje
          szczucie do wojny.

          "Prasa odsądza dzisiaj krwiożerczego rycerza Bilińskiego, który doradzał i
          pracował wraz z austryackimi hrabiami i generałami, węgierską
          szlachtą, "baciarami" i polskimi panami do wojny przeciw Serbii w 1914 r."
          (K.S.). Jednym ze zdecydowanych przeciwników Kożdonia był młody i agresywny
          (określenie J. Chlebowczyk), ks. J. Londzin. Londzin działając nawet wbrew
          przełożonym kościelnym zostaje następcą Pawła Stalmacha w redakcji Gwiazdki.
          Innym uzdrowicielem Śląska cieszyńskiego był Tadeusz Re-ger usunięty z
          Uniwersytetu Jagiellońskiego za działalność wywrotową. Osiedlił się w Cieszynie
          i wraz z przywódcą galicyjskiej socjaldemokracji Ignacym Daszyńskim
          destabilizowali sytuację w Cieszyńskim. To ludzie napływowi pośród napływowych
          robotników manipulowali śląskiem cieszyńskim. Manipulują nawet mandatami.
          Tadeusz Reger zdobyty w wyborach w 1907 roku mandat do Reichsrafu w Wiedniu,
          rezygnując "przekazuje" szefowi Ignacemu Daszyńskiemu z Polskiej Partii
          Socjalno-Demokratycznej Galicji. Do raźne interesy prowadzą do połączenia
          się "Katolików" ze Stronnictwem Narodowym - chodzi o poparcie w kierunku
          terytorialnego rozszerzenia narodowego stanu posiadania - Ostravica.
          Konserwatywne oblicze w sprawach społecznych reprezentowane przez narodowców
          cieszyńskich oraz odpychające, wielkopańskie obejście inteligentów - szlachty
          galicyjskiej obejmującej na Śląsku Cieszyńskim stanowiska w rolnictwie,
          przemyśle i urzędach nie mogło być akceptowane przez Ślązaków. W 1909 roku w
          ostatnich kurialnych wyborach do sejmu opawskiego w powiecie bielskim mandat
          poselski uzyskałJózefKożdoń. Ksiądz Londzin poniósł tu dotkliwą porażkę, czego
          nie będzie mógł później Kożdoniowi zapomnieć. Nie mógł znieść konkurencji - on
          Londzin starszy (10 lat) wykształcony, redaktor kat. od 1890 r., działacz
          narodowy - chociaż też wybierany do parlamentu wiedeńskiego. Zostawiamy czas
          wojny i jesteśmy w innym Cieszynie. Po ogłoszeniu przez cesarza austryackiego
          Karola, Manifestu do Ludów (16 października 1918) utworzono natychmiast "Radę
          Narodową Księstwa Cieszyńskiego" w Cieszynie.

          30 października 1918 r. uchwalono "Proklamację" - Podpisy złożyli: Dr Jan
          Michejda, Ks. Józef Londzin, Tadeusz Reger, Franciszek Halfar, Paweł Bobek oraz
          Dr W. Olszak, F. Tomiczek, Dr L. Wolf, Ks. E. Brzuska, M. Sojkowa, K.
          Piątkowski, J. Jaś, R. Kolaczek, J. Kotas, Z. Kiedroniowa, Dr R. Ku-nicki, E.
          Ćhobot, J. Kantor, P. Kornuta, F. Czyż, D. Kłuszyńska i Wł. Jeziorski.

          W terenie Rada oparła się na istniejącym już, legalnie działającym związku
          wójtów powiatu cieszyńskiego i frysztackiego. Natomiast "ścisły komitet
          spiskowy rozpoczął na miesiąc przed zamachem czynności informacyjne"-Wł.
          Dąbrowski. Nocą z 31 października na l listopada grupa polskich oficerów
          dowodzona przez porucznika Klemensa Matusiaka przedwojennego działacza "kultura
          Ino-oświatowego" też cenzora "Ślązaka" opanowała garnizon cieszyński oraz
          miasto z najbliższą okolicą. Były to działania Polskiej Organizacji Wojskowej.

          W odpowiedzi na Radę Narodową Księstwa Cieszyńskiego po stronie czeskiej w
          Ostrawie Śląskiej 30 października powstał Zemsky narodui wybór pro Slezsko! i
          wziął we władanie północno-zachodnią i zachodnią część regionu. Obydwa
          nowe "organy władzy" zawarły w dniu 5 listopada tymczasowe porozumienia. Radę
          Narodową reprezentował T. Reger, dr R. Kunicki, P. Bobek i inż. J. Kiedroń, ze
          strony drugiej śląsko-czeskiej dr Zygmunt Witt, dr Ferdynand Pelc, Piotr Cingr
          i Jan Nobel. Było to porozumienie lokalne tymczasowo tolerowane przez Pragę i
          Warszawę.

          Porozumienie nie reprezentowało stanowiska miejscowych grup ludności niemiecko-
          języcznej i grupy śląskiej. (Jak było wcześniej i podane 30 listopada 18 J.
          Kożdoń zostaje nawet areszt
          • arnold7 Re: Wielki Ślónzak - Józef Kożdoń 23.10.03, 13:41
            Porozumienie nie reprezentowało stanowiska miejscowych grup ludności niemiecko-
            języcznej i grupy śląskiej. (Jak było wcześniej i podane 30 listopada 18 J.
            Kożdoń zostaje nawet aresztowany i uprowadzony do więzienia w Krakowie). Strona
            polska chce dokonać dalszych posunięć - rząd Mo-raczewskiego pod dyktando
            Piłsudskiego rozpisuje wybory do Sejmu w Warszawie na 26 stycznia 1919 r. m.
            innymi na terenie Śląska cieszyńskiego, też Górnego i indziej. Tymczasem
            Konferencja Pokojowa w Wersalu ma uroczyście rozpocząć obrady dopiero 18
            stycznia '19 roku! Czechosłowacy zainteresowani Śląskiem z którym dotąd byli
            ściśle związani przez setki lat, akcją zbrojną, 23 stycznia te zamiary
            uniemożliwiły przepędzając brygadiera Latinika za linię Wisły pod Skoczowem.
            Rada Narodowa przeniosła się do Bielska i Krakowa.

            O Śląsk Cieszyński, też Górny, idzie gra w Paryżu. Paderewski gra na obie ręce.
            R. Dmowski chciałby z Polski zrobić monarchię z... (ma króla - Zamoyski) 3
            lutego 1919 roku doszło w Paryżu do podpisania ugody pomiędzy rządem polskim i
            czeskim podpisanej przez Dmowskiego i Benesza, a jakby z treści jej wynikało
            (niezałączone), wymuszonej na Beneszu przez kontrasygnantów - Cle-menceau,
            Wilson, Lioyd George, Orlando.

            Umowa przewidywała m. innymi konieczność wycofania się wojsk czeskich z
            Cieszyna i tranzyt materiału wojennego dla Polski (walki z Sowietami). 12
            lutego 1919 r. przyjechała do Cieszyna (tzw. I-sza) Komisja Międzysojusznicza.
            Przewodniczącymi byli kolejno: Greuard (Francja), Coulson (Anglia), Tissi
            (Italia). Członkami (zmieniającymi się), Marchal (Francja) Coolidge (Ameryka),
            Du Bois (Ameryka), Howe (Ameryka) i Walsh (Anglia) sekretarzami zaś, Baas
            (Ameryka), Roy (Anglia) i Longo (Italia) Komisja przebywała w Cieszynie 2-
            tygodnie ale nie spowodowała wycofania się wojsk czeskich z zajętego terytorium.

            Dopiero 24 lutego przybyli do Cieszyna trzech generałowie koalicji (wojsko -
            Francuzi i Italczycy) i zażądali wycofania się oddziałów czeskich. 26 lutego
            wkroczyły ponownie do Cieszyna wojska polskie z komendantem Latinikiem. W
            kwietniu '19 r. Grenard przedstawia propozycję ustalenia granicy wzdłuż linii
            dziahl wodnego pomiędzy Wisłą a Olzą. Pozostali członkowie Komisji - Coulson,
            Tissi, Du Bois -proponowali utworzenie ze Śląska niezależnego państwa
            pozostającego pod ochroną Entęnty. Śląscy Niemcy w memoriale przedstawionym
            Komisji domagali się neutralizacji Cieszyńskiego i Ostrawside-go z ochroną
            organizacji międzynarodowej. Takie też było stanowisko Śląskiej Partii Ludowej
            z Koźnoniem. Kożdoń nie chciał "za żadną cenę odstąpić Ustronia, Skoczowa i
            Strumienia", gily propozycja podziału przewidywała linię między Wisłą a Olzą.
            Miał tam zdecydowaną większość zwolenników. "Niemcy austriaccy" i Ślązacy
            oceniali też, że przynależność do Czecho-Slowacji w wypadku braku zgody na
            neutralizację Śląska pozwoli Im, 80 tyś. + 300 tysięcy łatwiej zachować swoją
            polityczną i kulturalną tożsamość. Jednak... o wszystkim ostatecznie decyduje
            się wWersalu "tu premier Francji ..."Cle-menceau bardziej od wszystkich
            nienawidził Niemcy chciał aby pokój dokonał dzieła wojennego, wyjałowił je,
            wywrócił, zniszczył". (...) - Fr Nitti (premier Italii), więc wszystko
            co "korzystne dla Niemców (Ślązaków?) było odrzucane. Tak więc odpoczątku
            Francuzi nie byli konsekwentni. Francuskie Ministerstwo spraw zagranicznych
            podało 20 grudnia 1918r.: "Rząd francuski sądzi, że Państwo czecho-slowackie
            zgodnie z jego uznaniem przez Rządy sprzymierzone, aż do rozstrzygnięcia przez
            Konferencję Pokojową musi mieć granice historycznych prowincji Czech, Moraw i
            Śląska austryjackiego."

            Jeszcze postawmy pytanie - co stało się ze Śląskiem opawskim - czasem nazywanym
            też zachodnim? Kiedy Polacy i Czesi zawierali umowę listopadową, urzędował w
            Opawie, jeszcze austry-acko-śląski prezydent krajowy baron Widmann. On był
            pierwszym twórcą koncepcji tymczasowej "neutralizacji" Śląska Cieszyńskiego i
            Opawskiego i przekształcenie tegoż w dyrektorium niemiecko-czesko-polskie, pod
            moim kierownictwem. Okoliczności sprawiły jednak, iż na zasadzie
            samostanowienia opawscy Niemcy utworzyli prowincję Su-delenland powołując
            własny rząd krajowy z radcą Furerem z Wiednia, na czele. Rząd ten nie ostał się
            długo - został rozbity przez Czechów, a Opawskie (Śląsk zachodni) - Troppau
            przyłączony do Czechosłowacji. Śląsk Cieszyński nazywany też bywał Śląskiem
            Wschodnim. Później Śląskiem wschodnim nazywano często polską część Śląska
            Cieszyńskiego.

            Wokół cieszyńskiego problemu coraz więcej znaków zapytania. Rozwija się
            bandytyzm. Politycy debatują - w Krakowie między 22 a 28 lipca w rokowaniach
            nie dochodzi do uzgodnień. Nie ma zgody na ustalenie granicy polsko-czeskiej.
            Komisja polska-czeska w Paryżu również przedstawia dwie opinie - zdanie
            większości (amerykanie, analizy, italczycy, Japonia) oraz opinia mniejszości
            (Francuzi).

            Trwa wymiana Deklaracji, Opinii, Not. Odezw., Cieszyn - Spa, Cieszyn-Paryż;
            Benesz, Kramarz-Grab-ski, Paderewski, Kramarz - Drnowski!

            Z drugiej strony: Millerand, Cambon. Lioyd George, Clemenceau. Są rozmowy
            poufne przemysłowców karwińskich i trzynieckich. Trudno przedstawić przetargi i
            walkę o przebieg linii podziału Cieszyńskiej Ziemi bo do tego w końcu prowadzą
            wszelkie rozwiązania połowiczne gdy nie ma zgody na neutralizację. Linia Wisły,
            działu wodnego Wi-sła-Olza, odłączenie powiatu bielskiego, linia amerykańska,
            linia "Larysza" - zawsze stracą Ślązacy, (Paderewski i tak wybierze Szwajcarię -
            p.a.) Na miejscu w cieszyńskiem od ponad roku już trwa walka. Polacy chcą do
            Ostrawicy. Poważną przeszkodą dla nich jest Józef Kożdoń i jego elektorat
            skupiony głownie wokół Skoczowa, Strumienia też Bielska z wyłączeniem części
            Niemców bielskich -którym Polacy obiecali różne przywileje m. innymi
            uniwersytet niemiecki w Cieszynie. Co zrobić z Kożdoniem? Przeciągnąć na swoją
            (polską) stronę, robić jego ruch czy wreszcie całkiem unieszkodliwić? Rozważa
            się wszystkie opcje i czyni odpowiednie kroki. Więc wstawiono Go bez jego
            wiedzy i zgody na listę kandydatów do wyborów na Sejm Ustawodawczy
            Rzeczypospolitej w Warszawie, więc przymierzano się do zamachu. Kożdoń próbuje
            nakłonić Benesza do przyjęcia jego stanowiska tzn. nieulegania koncepcjom
            podziałowym, zgadza się na plebiscyt, widzi w nim dużą szansę. Francuzi jednak
            nienawidzą Niemców obojętnie gdzie ich spotykają a stanowisko Kożdonia jest
            zbieżne ze stanowiskiem grupy niemieckojęzycznej Śląska, więc i Benesz żali
            się, że ma kłopoty z Francuzami w tym względzie, może też chłodno kalkuluje
            widząc w podziale, też podział tej grupy. T. Masaryk podobnie jak Paderewski
            przybyły ze Stanów Zjednoczonych na początku właściwie nie chciałzrywania
            stosunków z Wiedniem, później w 1918 roku zostaje prezydentem Czechosłowacji,
            Paderewski jest rywalem jeszcze z czasów emigracji.

            Polski minister handlu i przemysłu w czasie pobytu w Księstwie Cieszyńskim dnia
            10 listopada 1919 r. powiedział "Państwu polskiemu zależy na Księstwie
            Cieszyńskim z powodu jego bogactw naturalnych przez któreby się polski handel i
            przemysł podniósł".

            • arnold7 Re: Wielki Ślónzak - Józef Kożdoń 23.10.03, 13:42
              Paderewski chce mieć wszystkie zagłębia węglowe - karwińskie, rybnickie
              bytomskie... Benesz w liście do Clemenceau (5.VIII.1919) zwraca się o
              rozstrzygnięcie sporu. I jeszcze w Paryżu w końcu Benesz, Dmowski "zapytani
              przez Komisję", oświadczyli swą gotowość poddania się rozstrzygnięciu
              plebiscytowemu. Sprawozdanie-Paryż IOwrzesień 1919 - Prezydent Komisji - J.
              Cambon - Francja.

              Decyzja z 27 września 1919 roku - ustalająca plebiscyt: - "Stany Zjednoczone
              Ameryki, Cesarstwo Brytyjskie, Francja, Italia i Japonia, Główne Mocarstwa
              sprzymierzone i zaprzyjaźnione, pragnąć poddać Księstwo Cieszyńskie i obszary
              Spiszą i Orawy... postanowiły zasięgnąć zdania ludności..., mieszkańcy będą
              powołani do wypowiedzenia się drogą głosowania, czy chcą być przyłączeni do
              Polski, czy do państwa czecho-słowac-kiego (...)"

              W Paryżu sprawy się przeciągają i dopiero 30 stycznia 1920 roku do Cieszyna
              przyjeżdża Komisja Międzysojusznicza d/s Plebiscytu.

              Nie ma już Amerykanów ("zostawiają" Europę).

              Na czele komisji (około 30 osób) minister de Mauneville, Italski b.
              wiceminister spraw zagranicznych markiz Borsarelli generalny konsul angielski
              Wieton i Japończyk dr S. Yamada. Po dalszej zwłoce 23 marca 1920 r. ogłoszono
              plebiscytową ordynację głosowania i warunki uzyskania wpisu na listy wyborcze.
              Listy miały być sporządzone do 30 kwietnia '20 r.

              Jako warunek do udziału w głosowaniu Komisja Międzysojusznicza określiła - dla
              tych... "którzy posiadali przynależność przed l sierpnia 1914 roku", z pewnym
              doprecyzowaniem "stałego zamieszkania".

              I Polakom i Czechom ta ordynacja nie przypada do gustu. Polacy wręcz mają
              zdezorganizowane szyki. Piłsudskijestw drodze do Kijowa. Czyni się wszystko by
              do plebiscytu nie doszło. W Polskiej prefekturze wręcz anarchia przenoszona na
              stronę czeską. Szerzą się napady na Ślązaków, w Cieszynie rewolucja. Wojska
              francusko-włoskie tutaj bezradne. Rada Narodowa zabrania wręcz przygotowania
              list do głosowania. Najlepiej powyższe fakty oddają artykuły przedstawione
              w "Ślązaku" z 21 maja 1920 roku. Zresztą nie ma (nie było) tygodnia gdzieby ich
              brakowało. W załączeniu zupełna anarchia w polskiej prefekturze. Rewolucja w
              Cieszynie, Bandyci polscy napadają na Ślązaków, Polacy podburzają dalej. Rada
              Narodowa zabrania wójtom wygotować listy głosowania - wszystko Ślązak z 21 maja
              1920 r.

              Trzeba tu koniecznie przekazać opinię innego Syna tej Ziemi - urodzony w
              Karwinie w roku 1924 Chlebowczyk Józef -później profesor, naukowiec szczególnie
              badający procesy narodowotworcze, w wydanej pracy "Nad Olzą" w roku 1971 pisze
              między innymi:

              ..."Obustronna rezygnacja z wykorzystania plebiscytu, chociażby dla celów
              informacyjnych, oznaczała całkowicie wyeliminowanie udzialu miejscowej ludności
              w decydowaniu o własnym losie, zepchnęła ją do roli obiektu przetargów i
              odgórnych decyzji politycznych" (...) "Faktyczny układ sił, jaki wytworzył się
              w po-wersalskiej Europie, przekreślił jednakże wszelkie powyższe koncepcje jako
              sprzeczne z ówczesnymi interesami Francji - czołowego mocarstwa kontynentu i
              jej młodszych partnerów - Polski oraz Czechosłowacji, eksponentów francuskiej
              linii politycznej w Europie Środkowej".

              (...) idea internacjonalizacji Śląska została nie tylko zaakceptowana z pozycji
              narodowych przez robotników niemieckich i ich organizacje partyjne, lecz że
              spotkała się również z aprobatą lub przynajmniej mogła liczyć na zrozumienie ze
              strony radykalnego nurtu robotniczego, świadomie - bez względu na biegnące w
              nim podziały narodowe"... (...) "Konflikt cieszyński do gruntu zmienił
              dotychczasowy układ stosunków społecznych nad Olzą, doprowadził do niebywałego
              w dziejach tego regionu zaognienia sprzeczności narodowościowych oraz erupcji
              nacjonalizmu i szowinizmu wśród jego mieszkańców".

              (...) "Już następne tygodnie przyniosły stopniowe otrzeźwienie. Zrodziła go
              nieubłagana konfrontacja wyidealizowanej wizji ludowej ojczyzny z konkretami
              klasowych treści stabilizującego się państwa burżuazyjnego". "Najdotkliwiej
              ugodził podział Śląska Cieszyńskiego w sam Cieszyn. Odcięty (...), nie osiągnął
              Cieszyn nigdy więcej swego rozmachu i dynamiki z okresu poprzedzającego wybuch
              pierwszej wojny".

              Benesz stał też pod presją Polską. Jednoznacznie oficjalnie świadczy o tym
              zachowanie paryskie Dmowskiego. Były też pewne ukryte plany prze-ciwuderzenia w
              kierunku Czechosłowacji w porozumieniu z Niemcami Sudeckimi. Wiedeński attache
              Kochański odgrywał tu rolę pośrednika. W takiej sytuacji powstała polsko-czeska
              deklaracja w Spaa z 10 lipca 1920 roku "aby plebiscyt w Cieszyńskiem, na Spiszu
              i Orawie został zawieszony". Być może, że linia graniczna też już została
              wyznaczona w Paryżu. Francuzi chcieli też tu mieć jakiś sukces bowiem
              niewiadomą była wojna pol-sko-sowiecka, też coraz większe wzburzenie na Górnym
              Śląsku. Teraz decyzje idą szybko. Jest Deklaracja Koalicji w Spaa w sprawie
              granic (14 lipiec 1920) O Millerand, Lioyd George, Sforza, Ghinda i Bolesny
              wyrok' - Decyzja o podziale Cieszyńskiego (w tym Cieszyna!) z 28 lipca 1920 r.
              obowiązująca po dzień dzisiejszy. Jaka rozpacz, krzywda została wyrządzona
              Ślązakom cieszyńskim dobitnie przedstawia "Ślązak" z 6 sierpnia 1920, "Silesia"
              z 30 lipca pisze o "tryumfie lekkomyślności i nierozsądku", "zadekretowano przy
              zielonym stoliku",

              "Ślązak" - "krzywda straszna i niesłychana"... "któż dał Francuzom to prawo..."
              Inni - "Hiobowa wieść". (Patrz też strona ostatnia "Ślązak"nr. 31 z 6 sierpnia
              1920.

              Decyzję podpisał Benesz - bez pytania Czechosłowackiego parlamentu, ze strony
              polskiej Paderewski. Do Decyzji dołączona była Nota prezydenta ministrów
              Milleranda z tą samą datą 28 lipca 1920 r.

              Objęcie rządów na Śląsku cieszyńskim 10 sierpnia 1920 r.

              Dnia 10 sierpnia 1920 nastąpiło oficjalne objęcie rządów na Śląsku przez Polskę
              i Czechy. Rano opuściła koszary cieszyńskie część wojska koalicyjnego. Koło
              godziny 10 przybiegły polskie i czeskie wojska do przyznanych ich części
              Cieszyna. Na ratuszu, starostwie i innych budynkach rządowych wywieszono
              chorągwie polskie, na dworcu, hotelu Centralnym zaś Chorągwie Czeskie. Rozdział
              miasta stał się rzeczą dokonaną. Wszędzie panował zupełny spokój. Ludność
              Śląska nie miała powodu do radości "Wejście wojska polskiego nastąpiło w
              cichości, bez wszelkiego powitania. Warta polska zluzowała wartę francuską
              przed ratuszem. Wejście wojska czeskiego nastąpiło uroczyście. Trzy czeskie
              kompanie piechoty i oddział kawalerii wmaszerowal z muzyką przez Aleje i Saską
              Kępę i ustawił się przed dworcem centralnym, gdzie przemówił do nich delegat
              Rządu czeskiego dr Matousz.

              O godz. 3/4 12 zgromadzili się w sali posiedzeń międzysojuszniczej Komisji
              Plebiscytowej pod Jeleniem reprezentanci czterech Państw koalicyjnych oraz
              delegat Rządu polskiego dr. Bocheński i komisarz Rządu Żurawski jako też
              delegat Rządu czeskiego dr Matousz i prezydent Rządu opawskiego Szra-mek.
              Imieniem Rządu czechosłowackiego podziękował dr Matousz Komisji Plebiscytowej
              (...) Delegat Rządu polskiego dr Bocheński nie przemawiał. Prezydent Manville
              zaznaczył w odpowiedzi na przemówienie czeskie, że Komisja zrobiła co tylko
              mogła, aby sprowadzić rozstrzygnięcie zadawalające oba państwa (...) Następnie
              spisano protokół, który podpisali członkowie Komisji, komisarz Rządu Żurawski,
              zaś prezydent Szramek ze strony Czeskiej. Wybiła właśnie godzina 12. w
              południe, z tą chwilą skończyły się rządy Komisji Międzysojuszniczej na Śląsku
              Cieszyńskim. Przed hotelem pod Jeleniem ustawiło się tymczasem wojsko włoskie i
              francuskie z orkiestrą na czele. Zagrano hymny narodowe: angielski, francuski,
              włoski i japoński. Wojsko prezentowało broń a z balkonu hotelu ściągnięto
              sztandary alijanckie.

              Protokół (...) podpisali:

              E.C. Wilton - za Anglię
              H. de Manneville - za Francją
              L. de Borsarelli - za Italię
              Miura - za Japonię
              Zygmu
              • arnold7 Re: Wielki Ślónzak - Józef Kożdoń 23.10.03, 13:44
                Protokół (...) podpisali:

                E.C. Wilton - za Anglię
                H. de Manneville - za Francją
                L. de Borsarelli - za Italię
                Miura - za Japonię
                Zygmunt Żurawski
                Józef Szramek
                Teraz, po pacyfikacji Śląska Cieszyńskiego, tajna Polska Organizacja Wojskowa
                przerzuca swoje siły i środki na niemiecki Górny Śląsk - szczególnie w rejon
                granicznego powiatu rybnickiego i pszczyńskiego. Francuzi swoje wojsko
                stacjonujące dotąd w Cieszyńskiem również dodatkowo przemieszczają do Katowic.
                Na efekty tych poczynań nie trzeba długo czekać. 18 sierpień 1920, Blutbad' w
                Katowicach i tzw. II-gie powstanie - głównie na terenie rybnickiego i
                pszczyńskiego.

                Przypisy:
                1. I.J. Paderewski - Premier RP od 16 stycznia 1919 do 9 grudnia 1919 - "dawał
                i odbierał" wszystkim naokoło: Ukraińcom, Ślązakom, Czechom, Żydom. Clemencau
                do Paderewskiego - "co za upadek artysta - politykiem!". Jest delegatem na
                Konferencję Paryską -jakby do grudnia 1920 r., ale do sprawy Górnego Śląska -
                premier Witus na delegata wyznaczy! już 6.XI: 20 K. Rakowskiego. Od 1921 roku
                Paderewski wraca do fortepianu i Szwajcarii. Wcześniej zadłużył Polskę
                szalonymi zakupami broni z demobilu francuskiego oraz np. 600.000 płaszczy
                wojskowych w Anglii.


                --------------------------------------------------------------------------------

                www.slonsk.de/Slonsk/Aebi/JK/JKozdon1.htm
                www.slonsk.de/Slonsk/Aebi/JK/JKozdon2.htm
                • arnold7 Re: Cesarstwo Brytyjskie ??????? 23.10.03, 14:00
                  Gość portalu: Untermensch-Antifa napisał(a):

                  > arnold7 napisał:
                  >
                  > > Cesarstwo Brytyjskie
                  >
                  >
                  > Sorry, ale skad Ty to wytrzasnales ???. Cos takiego jak "Cesarstwo
                  Brytyjskie"
                  > nigdy nie istnialo. Istnialo tylko Imperium Brytyjskie. Nawet tytuly monarsze
                  > nigdy o tym nie swiadczyly np. Emperor of India (jeden z tytulow owczesnego
                  > krola Brytanii) lub wicekrol Indii. Ale Cesarstwo ?????
                  >
                  >
                  >
                  > Untermensch-Antifa


                  Uwagi prosze kierowac do autora tekstu.
                  • arnold7 Re: Cesarstwo Brytyjskie ??????? 23.10.03, 14:05
                    arnold7 napisał:

                    > Gość portalu: Untermensch-Antifa napisał(a):
                    >
                    > > arnold7 napisał:
                    > >
                    > > > Cesarstwo Brytyjskie
                    > >
                    > >
                    > > Sorry, ale skad Ty to wytrzasnales ???. Cos takiego jak "Cesarstwo
                    > Brytyjskie"
                    > > nigdy nie istnialo. Istnialo tylko Imperium Brytyjskie. Nawet tytuly monar
                    > sze
                    > > nigdy o tym nie swiadczyly np. Emperor of India (jeden z tytulow owczesneg
                    > o
                    > > krola Brytanii) lub wicekrol Indii. Ale Cesarstwo ?????
                    > >
                    > >
                    > >
                    > > Untermensch-Antifa
                    >
                    >
                    > Uwagi prosze kierowac do autora tekstu.
                    >

                    Poza tym, skoro stosuje sie zamiennie imperium rzymskie i cesarstwo rzymskie
                    jest to do przyjecia, tym bardziej ze nie zmienia tresci.
    • bebokk Wielki hitlerowiec - Józef Kożdoń 23.10.03, 20:53
      We wrześniu 1939 powrócił na Śląsk z hitlerowcami i wiernie służył nazistom.
      Po 1945 aby unikną wysiedlenia do Niemiec wiernie służył komunistom Gottwalda.
      Czesi darowali mu jego nazizm, ale koaborant Kożdoń zmarł w przytułku.
      Po 1920 roku dla kariery stał się czeskim szowinistą
      i czechizował bezlitośnie Zaolzie.
      Wcześniej, ten początkowo polski dizałacz, dla pieniędzy zaprzedał się
      niemieckim szowinistom i w celu rozbicia polskiego ruchu na Sląsku Cieszyńśkim
      ( od socjaldemokratow z PPSD po endecję i chadecję ) utworzył Śląską Partię
      Ludową, oplacaną przez niemieckich nacjonalistów.
      Większego szubrawca, zwykłego zdrajcy, co każdego zdradził, na Śląsku
      Cieszyńskim nie znano.
      • wilym bebokk stalinowcu jeden-klamiesz jak z nut! 23.10.03, 21:03
        bebokk napisał:

        > We wrześniu 1939 powrócił na Śląsk z hitlerowcami i wiernie służył nazistom.
        Nigdzie nie wracal, caly czas mieszkal na Slasku!

        > Po 1945 aby unikną wysiedlenia do Niemiec wiernie służył komunistom
        Gottwalda.
        w 1945 w Czechoslowacji nie rzadzil Gottwald.

        > Czesi darowali mu jego nazizm, ale koaborant Kożdoń zmarł w przytułku.
        W domu starcow, nie przytulku.

        > Po 1920 roku dla kariery stał się czeskim szowinistą
        > i czechizował bezlitośnie Zaolzie.
        Nieprawda! Kolejne klamstwo oszuscie!

        > Wcześniej, ten początkowo polski dizałacz, dla pieniędzy zaprzedał się
        > niemieckim szowinistom i w celu rozbicia polskiego ruchu na Sląsku
        Cieszyńśkim
        > ( od socjaldemokratow z PPSD po endecję i chadecję ) utworzył Śląską Partię
        > Ludową, oplacaną przez niemieckich nacjonalistów.
        Interpretujesz historie tak ajk Ci to wygodnie. Z interpretacja sie nie
        polemizuje.

        > Większego szubrawca, zwykłego zdrajcy, co każdego zdradził, na Śląsku
        > Cieszyńskim nie znano.
        Ja znam Ciebie, na szczescie tylko w sieci!
        • darek1918 Re: poparcie dla Kożdonia 23.10.03, 21:08
          Troche sie chyba pan Ewald Bienia zagalopował. Poparcie dla Kożdonia i jego
          śląskiej Partii Ludowej było w sumie niewielkie. W wyborach do parlamentu
          wiedeńskiego kożdoniowcy wyraźnie przegrali z kandydatami polskimi a sam
          Kożdoń przegrał z ks. Londzinem.
        • bebokk Wilym broni hitlerowca Kożdonia 23.10.03, 22:06
          wilym napisał:

          > bebokk napisał:
          >
          > > We wrześniu 1939 powrócił na Śląsk z hitlerowcami i wiernie służył nazisto
          > m.
          > Nigdzie nie wracal, caly czas mieszkal na Slasku!

          W 1938 w październiku z kwiatami Kożdoń witał polskich zołnierzy, gdyż chciał
          akurat zdradzić Czechów. ALe wojewoda Grażyński kwiatów nie przyjął.
          Kożdoń wyjechał i wrócił 1 wrzesnia 1939 z Wehrmachtem. Takie są fakty,a
          zaprzeczanie faktom to idiotyzm.

          >
          > > Po 1945 aby unikną wysiedlenia do Niemiec wiernie służył komunistom
          > Gottwalda.
          > w 1945 w Czechoslowacji nie rzadzil Gottwald.

          Premierem Czechosłowacji od 1945 był Klement Gottwald, szef partii
          komunistycznej.
          Takie są fakty,a zaprzeczanie faktom to idiotyzm.

          >
          > > Czesi darowali mu jego nazizm, ale koaborant Kożdoń zmarł w przytułku.
          > W domu starcow, nie przytulku.

          Przytułek to inna nazwa dla takiego domu, wtedy stosowana.

          >
          > > Po 1920 roku dla kariery stał się czeskim szowinistą
          > > i czechizował bezlitośnie Zaolzie.
          > Nieprawda! Kolejne klamstwo oszuscie!
          Jakie kolejne ? Do tej pory nie obaliłeś ani jednego mojego stwierdzenia
          i nie zaprzeczyłeś temu, że Kożdoń służył wiernie hitlerowcom.
          A co do czechizowania : w 1921 Kożdoń wezwał do podawania narodowości
          czechosłowackiej lub ślaskiej, wiedząc, że taka nie istnieje i że wszystkie
          osoby podające narodowść sląską będą uznane za Czechosłowaków.
          Jako burmistrz Czeskiego Cieszyna popierał wyłącznie czeskie firmy przy
          zamówieniach publicznych, doprowadził do sojuszu czeskich partii z niemiekcimi
          na Zaolziu skierowanego przeciwko Polakom. Rozbił polski kosciół ewangelicki na
          Zaolziu doprowadzając do powstania tam czeskiego kościoła husyckiego.
          Takie są fakty,a zaprzeczanie faktom to idiotyzm.


          > > Wcześniej, ten początkowo polski dizałacz, dla pieniędzy zaprzedał się
          > > niemieckim szowinistom i w celu rozbicia polskiego ruchu na Sląsku
          > Cieszyńśkim
          > > ( od socjaldemokratow z PPSD po endecję i chadecję ) utworzył Śląską Parti
          > ę
          > > Ludową, oplacaną przez niemieckich nacjonalistów.
          > Interpretujesz historie tak ajk Ci to wygodnie. Z interpretacja sie nie
          > polemizuje.
          Takie są fakty,a zaprzeczanie faktom to idiotyzm.

          Aja mamjedna uwagę : jak to jet że wilymie najpierw dystansujesz się od
          Jerczyńskiego,
          a teraz bezkrytycznie piszesz dokładnie te same rzeczy ?
            • bebokk Arnold obraża i zaprzecza faktom. 23.10.03, 22:21
              Josef Kozdon był hitlerowcem
              zdaniem samych hitlerowców.
              Otrzymał z rąk miejscowego szefa NSDAP honorowe obywatelstwo Cieszyna.
              Był to wielki zaszczyt.
              Z powodu kolaboracji z hitlerowcami Czesi całkowicie do tej pory milczą o
              Kozdoniu, chociaż miał z ich punktu widzenia ogromne zasługi dla czeskości
              Zaolzia.
              Ale z uwagi na te zasługi oraz gotowosć do służenia czeksim komunistom po 1945
              nie wypędzili go jak pozostałych Niemców.
              Nie ma bardziej skompromitowanego polityka u Polaków i Czechów na Śląsku
              Cieszyńskim od Kożdonia.
              Robiąc z niego bohatera RAŚ popełnia u Śląsku Cieszyńskim samobójstwo.


              • arnold7 Re: Arnold obraża i zaprzecza faktom. 23.10.03, 22:35
                bebokk napisał:

                > Josef Kozdon był hitlerowcem
                > zdaniem samych hitlerowców.
                > Otrzymał z rąk miejscowego szefa NSDAP honorowe obywatelstwo Cieszyna.
                > Był to wielki zaszczyt.

                To byl wielki zaszyt dla Cieszyniaka zostac honorowym obywatelem Cieszyna.
                Ty go nie dostapisz, Bebokk.

                > Z powodu kolaboracji z hitlerowcami Czesi całkowicie do tej pory milczą o
                > Kozdoniu, chociaż miał z ich punktu widzenia ogromne zasługi dla czeskości
                > Zaolzia.

                Wejdz na strony Uniwesytetu Slaskiego w Opawie. Sporo miejsca poswiecaja mlodzi
                studenci bohaterowi Slaska Cieszynskiego, ktory robil wszystko, zeby nie doszlo
                do jego rozkrojenia miedzy sasiadow-bandytow!

                > Ale z uwagi na te zasługi oraz gotowosć do służenia czeksim komunistom po
                1945
                > nie wypędzili go jak pozostałych Niemców.

                Nie byl Niemcem kretynie!

                > Nie ma bardziej skompromitowanego polityka u Polaków i Czechów na Śląsku
                > Cieszyńskim od Kożdonia.

                Jest. Bebokk sie nazywo.

                > Robiąc z niego bohatera RAŚ popełnia u Śląsku Cieszyńskim samobójstwo.

                Hahha, a co mo z tym wspolnego RAS? Moze jakis sympatyk RAS chcial przyblizyc
                ta zasluzona dla Slaska postac forumowiczom?

                Bebokk, w przedszkolu nie miales problemow?

    • darek1918 Re: Dzięki bebokk za informacje 24.10.03, 11:19
      Dzięki Bebokk za ciekawe informacje dotyczące Josefa Kożdonia. O wielu z nich
      nie wiedziałem. Ja też uważam, że promowanie przez RAŚ na Śląsku Cieszyńskim
      kogoś takiego jak Kożdoń jest politycznym samobójstwem.
      • arnold7 Re: Dzięki bebokk za informacje 24.10.03, 11:33
        darek1918 napisał:

        > Dzięki Bebokk za ciekawe informacje dotyczące Josefa Kożdonia. O wielu z nich
        > nie wiedziałem. Ja też uważam, że promowanie przez RAŚ na Śląsku Cieszyńskim
        > kogoś takiego jak Kożdoń jest politycznym samobójstwem.

        RAS promuje Kozdonia? Nie jestem czlonkiem RAS i skopiowalem tu tekst o
        Kozdoniu znaleziony w necie. Prosze nie wyciagac falszywych wnioskow.
        Natomiast Bebokk po prostu klamie, robiac z Kozdonia hitlerowca.


            • bebokk Re: Dzięki bebokk za informacje 24.10.03, 14:25
              Przecież sam nie zaprzeczyłeś, że Kożdoń dostał jako JEDYNY tytuł honorowego
              obywatela Cieszyna od NSDAP i że przyjechał do Cieszyna razem z Wehrmachtem.
              Kożdoń był kolaborantem pierwszej kategorii i zwykłym zdrajcą.
              Czy gdyby było inazej, to Czesi nie zrobiliby z niego, wielkiego czechizatora
              po 1945, bohatera ?
              Powtarzam, to są fakty.

              • arnold7 Re: Dzięki bebokk za informacje 24.10.03, 14:29
                bebokk napisał:

                > Przecież sam nie zaprzeczyłeś, że Kożdoń dostał jako JEDYNY tytuł honorowego
                > obywatela Cieszyna od NSDAP i że przyjechał do Cieszyna razem z Wehrmachtem.
                > Kożdoń był kolaborantem pierwszej kategorii i zwykłym zdrajcą.
                > Czy gdyby było inazej, to Czesi nie zrobiliby z niego, wielkiego czechizatora
                > po 1945, bohatera ?
                > Powtarzam, to są fakty.

                Hitlerowiec czeskim bohaterem?

                • bebokk Re: Dzięki bebokk za informacje 24.10.03, 14:45
                  Kożdoń przechodząc na stronę Czechów w 1919 roku
                  stał się ich najcenniejszą zdobyczą.
                  Fakt kolaboracji z Hitlerem doszczętnie go wobec Czechów skompromitował.
                  Na Zaolziu byli taki czescy działacze ruchu oporu Hecko i Micak.
                  W 1945 zabiło ich gestapo. Początkowo zostali bohaterami.
                  Ale kiedy okazało się, że wcześniej byli oni ścisłymi współpracownikami
                  gestapo, Czesi natychmiast ich potepili i zlikwidowali pomnik zbudowany na ich
                  cześć
                    • bebokk Re: Dzięki bebokk za informacje 24.10.03, 15:01
                      Przeież sam Ewald Bienia napisał, że Kożdoń był honorowym obywatelem Cieszyna.
                      "Zapomniał" tylko dodac, że dostał ten tytuł od NSDAP.
                      Wszyscy Cieszniocy wiedzą, że Kożdoń był zwykłym hitlerowcem.
                      A co do innych źródeł, linków itd.
                      to poszperaj w Książnicy Cieszyńskiej.
                      • darek1918 Re: Dzięki bebokk za informacje 24.10.03, 15:15
                        A ja proponuję książkę "Regionalizm a separatyzm - historia i współczesność :
                        Śląsk na tle innych obszarów" / pod red. Marii Wandy Wanatowicz. - Katowice :
                        Wydaw. UŚ , 1995. Można skorzystać w Bibliotece Śląskiej.
                          • arnold7 Re: Konkretne cytaty panowie 24.10.03, 15:36
                            NASZ LUD
                            Wolne słowo dla ludu śląskiego

                            Wychodzi co tydzień w sobotę
                            Adres redakcji i administracji: Czeski Cieszyn, ul. Frydecka Nr. 8

                            Rocznik II, Nummer 30
                            Czeski Cieszyn 26. lipca 1924


                            --------------------------------------------------------------------------------

                            W rocznicę krzywdy.

                            Po raz czwarty zbliża się ów czarny dzień w historjl kraju rodzinnego. dzień
                            28. lipca, na którym w 1920 zapadła w Paryżu uchwała rady ambasadorów, mocą
                            której kraj nasz i lud nasz został rozkawałkowany na dwie części. Uchwałę tę
                            już na ów czas nazwano wyrokiem śmierci nad ziemia cieszyńką.

                            Szerokie warstwy ludności naszej nie zrozumiały w pierwszej chwili całej
                            doniosłości tego aktu. Dziś po czteru lalach chyba już niejeden przekonał się o
                            nader zgubnych skutkach takiego podziału.

                            Mają ludy, lub też choćby poszczególne okolice swoje dni pamiątkowe, dni sławy
                            i radości. mają też dni smutku i żałoby. Dzień 28. lipca to dla nas krajan
                            śląskich dzień smutku i żalu, dzień krzywdy ludu naszego.

                            Dnia 12. września 1919 uchwaliła najwyższa na ów czas potęga w świecie, to
                            była „Naczelna Rada w Paryżu" że na terytorjum kraju naszego ma być
                            przeprowadzony plebiscyt, czyli głosowanie ludowe, a to aby „zasięgnąć zdania
                            ludności w sposób dający rękojmię prawego i szczerego wypowiedzenia się", co do
                            tego, jak wyznaczyć należy czesko-polską granice w kraju Cieszyńskim, na Spiżu
                            i w Orawie. Uchwała ustalająca plebiscyt powiada dalej w 6. artykule, że przy
                            wyznaczeniu tej to granicy należy uwzględniać życzenia wyrażone przez
                            mieszkańców oraz położenie geograficzne i stosunki ekonomiczne.

                            Trzeba nie zapominać, że o granicy tej mieli decydować ludzie, nie mający
                            podotąd ni o życzeniach ludności, ni o stosunkach ekonomicznych choćby
                            najsłabszego pojącia. Słuszne były zatem zasady uchwalone w Paryżu, że komisja
                            powinna na owe okoliczności brać należyty wzgląd. Ale pożal się Boże, jakoż to
                            te piękne zasady zostały przy ostatecznym rozgraniczeniu uwzględnione. Zasady
                            te znieuważniono, zlekceważono. Nigdyby ludność, gdyby ją zapytano, czy taką
                            granicę uważa za możliwą - nie była się na coś podobnego zgodziła. Źyczń
                            ludności nie uwzględniono.

                            Dnia 3. lutego r. 1920 wydala komisja międzysojusznicza uroczystą odezwę do
                            ludności obszaru plebiscytowego. Manifest ten podpisali przedstawiciele
                            najwyższej władzy świeckiej. minist. hr. Manneville, imieniem Francji,
                            wiceminister Marquis Borsarelli, imieniem Włoch, generalny konsul Wilton,
                            imieniem Angiji i zastępca Japonji Dr. Yamada. Oprócz tych państw zastępował
                            Amerykańskie Stany Zjednoczone konsul Dr. Dubois, który wszakże proklamacji nie
                            podpisał.

                            Otóż teto wymienione mocarstwa dały ludności kraju naszego w uroczysty sposób
                            między szeregiem innych i oto takie przyrzeczenie, którem manifest jest
                            zakończony:

                            Jako przedstawicielka starych, demokratycznych .państw,. których zasady
                            wolności spoczywają dzisiaj na niewzruszonych podstawach Komisja Międzynarodowa
                            zapewni Wam prawo swobodnego decydowania o swym losie, które zostało Wam
                            uroczyście przyznane.

                            Wszyscy krajanie, którzy zachowali w pamięci nader smutne zajścia podczas
                            przygotowań plebiscytowych, czytać muszą dzisiaj wspomnienia o tychto
                            zapewnieniach prawa swobodnego decydowania o swym losie czyli prawa
                            samostanowienia o sobie jako gorzką ironję. Gdzież to bowiem podziało się to w
                            tak bardzo uroczysty sposób proklamowane prawo decydowania o swym losie.

                            Bandytyzm kilku księży, prawników i nauczycieli a potem pozakulisowe
                            szachrajstwa spowodowały, że do plebiscytu nie doszło, że o losach naszych
                            zadecydowano z ignorowaniem życzeń ludności i stosunków ekonomicznych. Panowie
                            Manneville, Wilton i Borsarelli nigdy danego nam przyrzeczenia w równie
                            uroczysty sposób nie cofnęli. Toby też ludność i dziś jeszcze od państw tych
                            mogła się domagać dotrzymania danych publicznych przyrzeczeń. Ale ludność tak
                            księstwa Cieszyńskiego jak i innych krajów przekonała się od czasów tych, że
                            podobnym przyrzeczeniom wierzyć nie można, że w świecie dzisiejszym panuje
                            pięść i podstęp, nie zaś prawda i sprawiedliwość.

                            Wobec takich potęg, jakie onego czarnego dnia 28. lipca 1920 r. o losie naszym
                            zadecydowały, jesteśmy bezbronnymi, Pozostaje nam na razie odwoływanie się do
                            poczucia sprawiedliwości przyszłych czasów, może też i przyszłych pokoleń.

                            Domagaliśmy się: Niepodzielności l samorządu! Przyrzeczono nam, ale nie
                            dotrzymano. Dziś każdy widzi skutki podziału kraju, widzi, jak wygląda
                            samostanowienie Ślązaków o sobie. Żadna potęga w świecie nie jest w sianie
                            wyplenić z umysłu i uczuć naszych poczucia doznanej ciężkiej krzywdy. Poczucie
                            to podtrzymywać będziemy z pokolenia na pokolenie aż kiedyś Opatrzność Boska
                            naprawi na Ślązakach, co zawinili „przedstawiciele starych, demokratycznych
                            państw" za rozkazem Francji.

                            Wszak właśnie dzisiejsze pokolenie doznało jak trafnem jest słowo, że dziwne są
                            i niezbadane drogi Boskie.

                            www.echoslonska.com/0208/NASZLUD1924_Wrocznicekrzywdy.htm
                      • slezan Re: Dzięki bebokk za informacje 24.10.03, 20:01
                        Bebokk, nie można z Tobą prowadzić poważnej dyskusji. Po pierwsze - nie wiesz
                        co to jest fakt. Zdanie "Kożdoń był hitlerowcem" nie może by uznane za fakt, a
                        jedynie za interpretację faktów. Po drugie - nie możesz mieć wiedzy o tym, co
                        myślą "wszyscy Cieszyniacy", więc nie kompromituj się pisząc w ich imieniu. Po
                        trzecie - dziwnym trafem używasz języka Gobbelsowskiej propagandy, przejętego
                        przez komunistycznych agitatorów. "Zdrajca, sprzedawczyk, szubrawiec" - uważaj
                        bo nienawiść do nieboszczyka Kożdonia Cię zniszczy. Szkoda by była.
                        A mnie ta postać intryguje, choć nie wiem jaki Kożdoń był i nigdy się nie
                        dowiem. Nienawiść, z jaką piszą o nim polscy szowiniści, daje do myślenia, choć
                        do prawdy nie przybliża. Czegokolwiek bym się jednak o Kożdoniu nie dowiedział,
                        niemzini to mojego poglądu na teraźniejszość i przyszłość Śląska, bo po prostu
                        nie ma to nic do rzeczy.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka