mandragora_30
02.04.12, 11:36
Szanowni Państwo!
Jestem 35-letnią kobietą i matką, która samotnie wychowuje dwoje dzieci: 11-letnią córeczkę i 5-miesięcznego synka. Zwracam się o pomoc do ludzi o wielkich sercach wrażliwych na krzywdę ludzką, gdyż wierzę, że istnieją i nie przejdą obojętnie obok krzywdy ludzkiej. Apeluję do Państwa... Przyjmę pomoc w jakiejkolwiek formie. Nie dla siebie. Dla dzieci. Aby mogły godnie żyć.
Pomyślicie z pewnością, że jestem zdesperowana. Tak na pewno w jakimś sensie jestem zdesperowana. Ale jestem również zdeterminowana, aby zmienić naszą sytuację życiową. Aktualnie nie jestem w stanie sama, własnymi siłami zaspokoić uzasadnionych potrzeb moich dzieci. Skłonna jestem do wielu poświęceń, gdyż najważniejsze jest dla mnie dobro moich dzieci. Chciałabym, aby miały choć namiastkę normalnego dzieciństwa. Wierzę, że mój list nie pozostanie bez odzewu.
Pozdrawiam,
J.