Dodaj do ulubionych

dzieci na weselu

24.09.07, 22:57
Cześć
mam ślub za 3 tyg i 5 dni i od kilku dni mierzymy się z problemem:
ustalilismy, że nie zapraszamy żadnych dzieci;
za miejsca na sali płacą moi Rodzice i zgodziliśmy się z nimi, że
wesele to przyjęcie dla dorosłych;
nie mamy hotelu, więc nie bardzo jest co z tymi dziećmi zrobić;
ale okazuje się, że chęć pochwalenia sie swoim 7-miesięcznym, czy
6-letnim w oparach alkoholu, głośnej muzyki przewyższa wszystko inne;
usłyszeliśmy już następujące argumenty:
- "co ja z nim zrobię"
- "wesele jest dla gości"
- "to Twój jedyny BRATANEK"
- "jak możesz oczekiwać, że zostawię moje dziecko od 17 do 24"
(dziewczyna chodzi już normalnie do pracy)
- i najlepsze z dzisiaj: " jak nie chcesz, to zobaczymy się tylko w
kościele"

wiem, że są osoby, które odpuszczają i zapraszają małych ludzi,
którzy z definicji powinni o 21 glęboko spać na przyjęcie dla
doroslych; ale czy ktoś może mnie wesprzeć w mojej decyzji?
Obserwuj wątek
    • nives1 Re: dzieci na weselu 25.09.07, 08:53
      My tez ustaliliśmy przyjęcie bez dzieci, ale takich tekstów nie
      było. Zawsze istnieje jeszcze chrzestna, ciocia, przyjaciółka,
      opiekunka która się dzieciakiem zajmie.
      Ja nie chciałam dzieci ponieważ mimo ze słyszałam że potrafią sie
      fajnie bawić, byłam po kilku traumatycznych doświadczeniach (pominę
      szczegóły)z dziecmi na weselu. No a poza tym co - dzieciak bedzie
      śpiący to pojada do domu?? No to oni się w ogóle nie wybawią sad

      fakt że u nas nie było takiego problemu - była szansa że ew będzie
      moja 3 letnia kuzynka i córka kuzyna - 8 lat. Uprzedziłam że nie
      bedzie innych dzieci w tym wieku i rodzice sami zrezygnowali z
      zabierania potomstwa. 3 latka wylądowała własnie u swojej
      chrzestnej, 8 letnią zajęła się druga babcia

      I cieszę sie że ich nie było :p
    • georgia37 Re: dzieci na weselu 25.09.07, 09:12
      Witaj.Mam ten sam problem-do wesela u mnie daleko,pare miesiecy,a
      słyszę te same gadki.Ustaliliśmy podobnie-żadnych dzieci,które
      zmęczone o 21-ej bedą marudzic rodzicom,że chca spać,siusiu itd.Ale
      niestety kiedy o tym powiedziałam właśnie rodzicom owych
      maluchów,odczułam,że nie sa z tego faktu zadowoleni,nagle
      uucichli,rozmowa przestała się kleić i jak u Ciebie padło pytanie co
      z nimi,kto sie zaopiekuje? Udzieliło sie rodzicom dzieci
      stwierdzili,że oni pojadą samochodem,nie wypija nawet kieliszka
      toastu,że wyjdą napewno ok północy,bo będą zmeczeni,nie bedą mogli
      sie bawić z myslą co robią ich dzieci.Mam też problem moich
      chrzesniaków,mają 15 i 14 lat i z tego by wynikało,że ich też nie
      powinnam zaprosić,za co mój jedyny brat sie obrazi i gotów w ramach
      rewanżu przyjść tylko do USC,by dać mi odczuć.Sama jestem tak jak Ty
      w wielkiej rozterce,zawsze bedą gadać,zawsze coś komuś bedzie nie
      pasowac.Szczerze mówiac,robimy to wesele z myślą,że goście będą się
      cieszyć z nami,że to wspólnie z nami przezyją,ale zaczynam watpić.
      Trzeba było wziaĆ swiadków,najbliŻszych załatwiĆ USC na obiad i
      koniec z problemami.Pozdrawiam.
    • kotabma Re: dzieci na weselu 26.09.07, 21:06
      my problem dzieci rozwiazalismy w nastepujacy sposob:
      na przyjeciu byla moja bratanica (2 lata) i siostrzeniec M (7 lat)
      mala zaczela marudzic o 21, przyjecie bylo blisko domu brata wiec
      zabrali dziecko, zawiezli do domu i zostawili z ciocia, ktora juz
      tam czekala (zajelo im to ok 20 minut). 7-latek byl dzielny i
      wytrzymal dlugo wink
      Dodam tylko ze dzieci rewelacyjnie sie ze soba bawily mimo tak duzej
      roznicy wieku.
      Wy tez sie jakos dogadacie z najblizsza rodzina. trzymajcie sie.
    • wisienka_83 Re: dzieci na weselu 12.10.07, 14:07
      Do naszego wesela jeszcze daleko. my też ustalilismy, że nie będzie
      żadnych dzieci. Jeszcze nie wiem jaka będzie reakcja, ale nie
      interesuje mnie to. Po pierwsze czym więcej ludzi tym większe koszty
      (a nam i tak wychodzi, że najbliższa rodzina to ok.90 osób), po
      drugie byłam w zeszłym roku na weselu kuzyna gdzie były małe dzieci.
      Ich rodzice w ogóle się nie bawili bo cały czas zajmowali się
      dziećmi. Jeśli ktoś stwierdzi, że bez dziecka nie przyjdzie, to nie.
      Nikogo nie będę zmuszać. Dla mnie akurat ilość gości na weselu nie
      jest najważniejsza. To ma być mój dzień i ma wyglądać tak jak to
      sobie wymarzyłam. Ja jako dziecko też na wesela nie byłam zapraszana.
      • zielonarzeka Re: dzieci na weselu 12.10.07, 14:55
        oto co zecydowaliśmy:
        koleżance podziękowaliśmy, a raczej to ona sama nam podziękowała
        mówiąc z przekąsem że "może jej mama zachorować a ona nie będzie
        ryzykować że ją wyproszę" chyba czas podziękować koleżance za
        współprace, za dużo napsuła mi krwi;
        bratanka (6 lat) jednak zaprosiliśmy, nie zamierzam nim się
        zajmować, ale nie chciałam zapeszyć (bo ja przesądna jestem, nie
        śmiejcie się, ale niedawno przeżyłam poronienie i nie chciałam, żeby
        nie było tak, że nie chcieliśmy dzieci na weselu to i w życiu do nas
        nie przyszły)
        • anna262 Re: dzieci na weselu 12.10.07, 18:10
          J tez nie chciałam dzieci na weselu i z mojej strony nie było
          ale...z rodziny meza rodzina stwierdziła ze zawsze i wszedzie
          wychodza z dziecmi i ze albo z nimi albo wogle--i musielismy ich
          zaprosic bo nikt z jego strony nie przyszedł.
        • lilly.y Re: dzieci na weselu 12.10.07, 18:21
          Zielonarzeko!
          chyba przeoczylam post w ktorym pisalas w ktorym kosciele
          slubujesz i kiedy dokladnie. Napisz prosze bo
          z tego co czytalam to dziewczyny przychodza na sluby innych forumek.
          jesli bede mogla sie wybrac to rowniez przyjde smile
          Lilly
          • 75ona Re: dzieci na weselu 08.11.07, 11:16
            w mojej opinii dzieci są częścią Rodzniy, zaprasza sie je na
            przyjęcia urodzinowe, święta, wiec nie rozumiem dlaczego nie
            zaprasza się ich an wesele - przynzam szczerze nie wpadłabym nawet
            na pomysl zapraszania Brata, czy Kuzynów bez dzieci!! Co innego
            dzieci znajomych. Przy 100 osobach kilka dodatkowych nie robi aż
            takiej różnicy w cenie.
            • melodyka Re: dzieci na weselu 09.11.07, 11:15
              Ja też jestem za zapraszaniem dzieci-
              szczególnie jeśli są to bratanice, bratanki,
              siostrzenice, chrześniaki itp. Z mojej strony
              niestety nie ma zbyt wielu dzieci, więc i żadnego
              nie będzie na weselu, ale ze strony mojego Lubego
              nie wyobrażam sobie żeby nie zaprosić dzieci
              Jego rodzeństwa - one są dla nas równie ważne jak
              pozostała część rodziny. A jeśli sądzicie, że nie
              potrafią same się sobą zająć w trakcie wesela i że
              "wymiękną" ok 21, możecie się pozytywnie zaskoczyćsmile))
              Pozdrawiam
    • wisienka_83 Re: dzieci na weselu 13.02.08, 16:50
      Wszystko zależy ile jest dzieci w rodzinie. U mnie jest ich dużo, bo
      aż 15. Zresztą mam złe doświadczenia. Na weselu u kuzyna były dzieci
      i ich rodzice w ogóle się nie bawili bo cały czas pilnowali dzieci.
      W zasadzie mogli w ogóle nie przychodzić. Ale to jest oczywiście
      moja opinia z którą możecie sie nie zgadzać.
      • malinowymus Re: dzieci na weselu 13.02.08, 22:36
        Witam,

        Moim zdaniem dzieci są ważnymi Gośćmi na przyjęciu weselnym. Potrafią upiększyć
        przyjęcie, pięknie tańczyć, szczerze zachwycić się np. suknią Panny Młodej, lub
        cieszyć się z podanych lodów. One bardzo przeżywają ślub cioci lub wujka.

        Ale trzeba moim zdaniem dobrze przemyśleć zaproszenie każdego z małych gości.
        Powinno się zaprosić dzieci z którymi Państwo Młodzi są związani - np. bratanek
        Panny Młodej i siostrzenica Pana Młodego. Jeśli dzieci są zbyt małe np. kila
        miesięcy to myślę, że nie jest dobrym pomysłem je zapraszać, ale jeśli mają np.
        4, 5 i więcej lat to już nie byle jaki wiek. Myślę, że przesadą jest zapraszanie
        znajomych z dziećmi, lub dalekie kuzynki z dziećmi, ale jest to indywidualna
        sprawa Państwa Młodych. Goście powinni również zadbać o to, aby śpiące i marudne
        dziecko nie chodziło bezczynnie po sali, czyli o odpowiedniej porze powinni
        odwieść dziecko do domu i zapewnić mu opiekę, oczywiście wrócić i dobrze się
        bawić. Ale to nie jest niestety takie oczywiste dla niektórych gości.

        Oto moje propozycje, ale oczywiście to będzie Państwa przyjęcie i wszystko musi
        być tak, jak to Państwo sobie zaplanowali, więc życzę wytrwałości w swoich
        postanowieniach odnośnie zaproszenia dzieci.

        Pozdrawiam,

        P.S. A i jeszcze kwestia finansowa. Za dzieci w większości lokali można płacić
        połowę ceny, a jeśli jest to malutkie dziecko to zazwyczaj nie płaci się za nie.

        MalinowyMus - Pracownia Ślubna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka