nazwisko po ślubie

18.12.07, 20:00
Interesuje mnie, jaka jest tendencja jeśli chodzi o nazwisko
panieńskie. Czy większość z Was zamierza przyjąć nazwisko po mężu,
czy jest ktoś kto nie chce sie ze swoim rozstawac. I co na to Wasi
panowie? Ja, przyznam sie, chce mieć dwuczlonowe, ale mój ukochany
nie przyjmuje tego do wiadomości. "Co ta za żona z innym nazwiskiem"
mówi. Dla mnie to jest dziwna reakcja. Podzielcie sie swoimi uwagami.
    • nina_persson Re: nazwisko po ślubie 18.12.07, 20:33
      Ja bardzo chciałabym mieć podwójne nazwisko - nazwisko dla mnie kwestia
      tożsamości. Całe życie nazywałam się tak a tak, trudno mi pomyśleć o sobie z
      innym nazwiskiem mimo, że należy do najdroższej mi osoby.
      Żałuję że nie mam braci, którzy "nieśliby" nazwisko dalej.
      Przyjmę nazwisko męża, bo podwójne zestawienie byłoby po prostu za długie -
      mimo, iż on sam mnie namawiał.
      To kwestia praktyczności - długie nazwisko trudno wpisać w formularzach etc. U
      mnie to by brzmiało coś w stylu : iksowska - igrekowska - brzmi to chyba
      pretensjonalnie. Wydaje mi się, że to kwestia gustu i przywiązania do swojego
      nazwiska i pośrednio - rodziny.
      • katarzyna821 Re: nazwisko po ślubie 18.12.07, 21:01
        hej ja przyjmę nazwisko męża, ale też myślałam nad tym, żeby mieć
        dwuczłonowe. Jednak moje nazwisko jest 9 literowe, imie też ma 9
        liter więc dołożenie kolejnych 5 to już trochę za dużo. Problem by
        był chociażby w banku gdzie każdy druk na przewidziane 21 znaków na
        imię i nazwisko ze spacjami...
        Nawiązując do postu przedmówczyni to ja też nie mam brata (2
        siostry) więc moje nazwisko jakby zaniknie.
        Pozdrawiam
        --
        mój suwaczek
    • f70 Re: nazwisko po ślubie 18.12.07, 23:26
      jesli jestes bardzo przywiazana do swojego nazwiska, nazwisko podwojne jest za
      dlugie albo brzmi niedobrze, mozesz zgodnie z obowiazujacym w Polsce prawem
      rowniez wybrac trzecia opcje i pozostac przy swoim nazwisku a maz moze przyjac
      Twoje smile

      a moja zona ma nazwisko podwojne (6+8 liter) i specjalnie nie narzeka smile
    • nives1 Re: nazwisko po ślubie 19.12.07, 10:08
      Nie ma to w ogóle zwiazku z przywiazaniem do rodziny ! Bo co się
      stanie ze nie nazywasz sie tak samo ? Rodzice nie przestaną byc
      twoimi Rodzicami, rodzeństwo rodzeństwem, dziadkowie dziadkami. Co
      prawda mój mąż mnie nie namawiał na zmianę nazwiska ja z własnej i
      nieprzymuszonej winy je zmieniłam - fakt - jestem tradycjonalistą,
      chciałam nosić takie samo nazwisko jak mąż. A żeby było śmieszniej
      zmienilam na takie które musze literować notorycznie i ma negatywny
      wydźwięk ;P
      To nie jest nic dziwnego ze przywiązałas się do swojego nazwiska- w
      końcu używałaś go całe życie. Ale ja pół roku po zmianie wcale nie
      odczuwam żeby ze zmianą nazwiska zmieniło sie coś więcej. Nadal
      jestem tą samą osoba, po tygodniu się przyzwyczaiłam i jest ok smile
      • melodyka Re: nazwisko po ślubie 20.12.07, 11:42
        Ja przyjmuję nazwisko męża - wydaje mi się to
        naturalne. Generalnie przyjmuje się, że kobieta
        zostawia swoje panieńskie nazwisko jeśli jest np.
        lekarzem lub prawnikiem i cieszy się "dobrą opinią"smile
        tzn ma już swoich klientów, a zmiana nazwiska mogłaby
        się wiązać z nierozpoznawaniem jej na rynku.

        Ale argument, że chcemy żeby nasze nazwisko nie przepadło
        ( bo nie mamy brata) wydaje mi się bez sensu - i tak nasze
        dzieci będą miały nazwisko męża, więc wraz z naszym odejściem
        z tego świata nazwisko i tak przepadnietongue_out

        W moim przypadku byłoby 7 liter imienia, 9 moje nazwisko
        plus kolejne 9 nazwisko męża ( uwzględniając drugie imię-
        czego faktycznie często wymaga się w Urzędach, dochodzi
        kolejne 9 liter) Łącznie daje to 34 literywink

        A faceci przeważnie reagują negatywnie na taką propozycję-
        poza wyjątkami oczywiściewink
        • mada.d.n Re: nazwisko po ślubie 20.12.07, 12:54
          ja jakoś od początku brałam pod uwage tylko opcję zmiany nazwiska, ale jak
          spytałam o to mojego męża to troszkę przykro mi się zrobiło jak oświadczył, że
          innej opcji w ogóle nie ma. ale nie brnęłam, bo szkoda nerwów na kłótnie, a
          zmieniałam z krótkiego (5 liter) i bardzo popularnego na prawie 2 razy dłuższe
          (9 + 9 liter imienia) -trochę się wkurzam przy podpisywaniu, ale już się
          przyzwyczaiłam
          a w rodzinie jest wesoło, bo męża siostra (jeszcze panna) ma takie samo imię jak
          ja, no i teraz nosimy to samo nazwisko smile


          czas mija...
          Przestrzeń sugeruje, by się przemieszczać,
          jednak jedynym celem podróży mędrców jest ich dom.
    • nina_persson Re: nazwisko po ślubie 20.12.07, 19:33
      Dziwnie mi się zrobiło, kiedy przeczytałam pokpiwające posty nt mojej wypowiedzi
      o zmianie nazwiska. Myślę, że o takich rzeczach się nie dyskutuje - to są
      kwestie indywidualnych odczuć i przeżyć, własnej tożsamości, samoświadomości a
      nawet układów rodzinnych, relacji z rodzicami. Nie ma co tego podważać i negować
      - dla każdego to indywidualna sprawa. To że nie mam braci akurat ma tutaj dla
      mnie znaczenie.

      Dla mnie moje nazwisko wiele znaczy, podobnie jednak wiele znaczy dla mnie osoba
      mojego B. i dlatego podjęłam taką a nie inną decyzję.

      Pozwólmy się wypowiadać, ale nie negujmy prawa do indywidualnych przeżyć.
      • melodyka Re: nazwisko po ślubie 21.12.07, 11:47
        Dokładnie się z Tobą zgadzam, ale
        skoro dajesz sobie prawo do wypowiedzi,
        to dlaczego odmawiasz go innym? Nikt nikogo
        do niczego nie nakłania...tylko wypowiada
        swoje zdanie - nikt też nie musi się
        tłumaczyć dlaczego zostawia lub nie swoje
        panieńskie nazwisko, prawda? A jeśli ktoś chce,
        to dlaczego nie? Chyba po to właśnie napisałaś
        ten post - żeby można się wypowiedzieć na temat
        nazwiska po ślubie...

        Pozdrawiamwink
        • nina_persson Re: nazwisko po ślubie 21.12.07, 19:26
          Wiesz, ja się tylko odniosłam do wartościowania w stylu że jakiś argument jest
          bez sensu - to jest od razu określenie pejoratywne i deprecjonujące.
        • bybloscat Re: nazwisko po ślubie 05.01.08, 16:50
          A my zrobimy tak: ja zostawię sobie swoje nazwisko, mąż swoje,
          dzieci nosić będą moje. To w końcu we mnie będą rosnąć, to ja je
          urodzę i ja je będę karmić - ze swojego ciała. Każdy z nas na
          poziomie genetycznym ma więcej z mamy - dzięki wielkośći komórki
          jajowejwink. Zmiana nazwiska kojarzy mi się ze staniem się własnością
          męża, taki był pierwotny cel tego zabiegu - dziewczyna z własności
          ojca stawała się własnością męża. Dzieci też były jego własnością i
          potwierdzało to nazwisko (nawet wtedy gdy tata dzieckiem się
          zupełnie nie interesował...).
          Przyszły mąż się nie sprzeciwia smile. Nigdy nie powiedziałabym TAK
          takiemu, który chciałby mnie jak zwierzę ze swego stada naznaczyć...
          • melodyka Re: nazwisko po ślubie 01.02.08, 14:20
            bybloscat napisała:

            > A my zrobimy tak: ja zostawię sobie swoje nazwisko, mąż swoje,
            > dzieci nosić będą moje. To w końcu we mnie będą rosnąć, to ja je
            > urodzę i ja je będę karmić - ze swojego ciała. Każdy z nas na
            > poziomie genetycznym ma więcej z mamy - dzięki wielkośći komórki
            > jajowejwink. Zmiana nazwiska kojarzy mi się ze staniem się własnością
            > męża, taki był pierwotny cel tego zabiegu - dziewczyna z własności
            > ojca stawała się własnością męża. Dzieci też były jego własnością i
            > potwierdzało to nazwisko (nawet wtedy gdy tata dzieckiem się
            > zupełnie nie interesował...).
            > Przyszły mąż się nie sprzeciwia smile. Nigdy nie powiedziałabym TAK
            > takiemu, który chciałby mnie jak zwierzę ze swego stada naznaczyć...

            Współczuję Twojemu przyszłemu mężowi - nie jestem
            pewna, czy to on nie będzie traktowany jak zwierzę-
            gdzieś sobie będzie żył na marginesie, dzieci też
            będą TWOJE a nie Wasze...No nie wiem...
            Traktujesz przejęcie nazwiska męża jako "naznaczenie"?
            Nie widzisz innego, głębszego sensu? np. stania się
            JEDNOśCIą?
            Proponuję zajrzeć do Bibliiwink
      • inez_81 Re: nazwisko po ślubie 21.12.07, 17:47
        Ja również planowałam dołączyć nazwisko przyłego męża do swojego, jednak coraz
        częściej zastanawiam się nad opcją z pozostaniem z jego nazwiskiem (rezygnacja z
        dotychczasowego...). Sama już nie wiem... W ogóle u mnie jest śmieszna sytuacja
        bo moj narzeczony jest obcokrajowcem i ma dwuczłonowe nazwisko... Gdybym chciala
        zostac przy swoim i jednoczesnie przyjac oba jego to mialabym 3 nazwiska wink))
        • beidronka Re: nazwisko po ślubie 26.12.07, 14:46
          a ja pozostanę przy swoim nazwisku i dodatkowo przyjmę nazwisko
          męża smile Chciałąm pozostać tylko przy swoim z wielu względów, ale moj
          ukochany był rozczarowany tym faktem, tak, że chcąc nie chcą będę
          miałą dwa nazwiska smile)
    • decha17 Re: nazwisko po ślubie 06.01.08, 11:48
      Ja zostaje przy swoim , nie musze przyjmowac zadnego innego przeciez mam juz
      swoje nazwisko z ktorym sie urodzilam i z ktorym umre smile)))
    • maraga3 Re: nazwisko po ślubie 31.01.08, 13:25
      Ja bede miala meza nazwisko, chociaz moje podoba mi sie o wiele
      bardziej big_grin. musial mnie dluuuuuuuugo przekonywac, no i mu sie
      udalo big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja