ciakaciak 19.10.09, 20:58 Ile dziennie poświęcacie na porządki? Bo ja mam wrażenie, że nie robię nic innego, a i tak mam w domu wieczny "burdel". Czuję się jak sprzątaczka i Syzyf w jednym. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lee_a Re: sonda 19.10.09, 20:59 ja mało i w związku z tym, nie czuję się jak sprzątaczka ani Syzyf a burdel mam pewnie porównywalny do Twojego ;) Odpowiedz Link
zurawina100 Re: sonda 19.10.09, 21:05 Około pół godziny- ułożenie brudnych naczyń w zmywarce i poodkurzanie (prawie codziennie odkurzam), dzieci same sprzątają zabawki jak porozwalają. Odpowiedz Link
yaga.f Re: sonda 19.10.09, 21:11 Sprzątam głównie w soboty- w tygodniu przeważnie tylko zmywanie- a burdel mam umiarkowany. Mam dobrze bo mój M nie jest "kaleką" w tym temacie, dzielimy sie obowiązkami. Odpowiedz Link
agusiajasia Re: sonda 19.10.09, 21:01 O tak! Świetnie to ujęłaś. Syzyfowa praca. Zwłaszcza przy dzieciach. Ja mam wrażenie, że odkurzać mogłabym kilka razy dziennie, a dzieci i tak zaraz upierniczą dywan :) Nie wspomnę o praniu, prasowaniu, czy sprzątaniu w łazience. Ostatnio zastanawiam się, czy nie zapłacić komuś raz w tygodniu za sprzątanie, bo ja już nie mam do tego siły Odpowiedz Link
lipiec_2007 Re: sonda 19.10.09, 21:04 u mnie to trudno powiedziec, bo ja sprzatam troche jakby mimochodem. idac do kuchni pozbieram zabawki tarasujace mi droge, w kuchni myjac butelke umyje zlewozmywak, a nalewajac wody do wanny do kapieli umyje toalete albo umywalke, itp:) a, i ja tez mam wieczny nieporzadek, ale ucze sie go ignorowac. Odpowiedz Link
klarysa007 Re: sonda 19.10.09, 21:30 Nieporządek nie istnieje. Po urodzeniu Młodej udało mi się to zrozumieć i jest dużo łatwiej :D Za to gdy mieszkanie wchodzi w stan "BURDEL na kółkach" gonie wszystkich do sprzątania i też jest łatwiej. Wyluzować trzeba umieć żeby nie zwariować :D Odpowiedz Link
zabka11 Re: sonda 19.10.09, 21:37 Oooo pytanie wymarzone dla mnie;) Niestety mam taki parszywo-pedantyczny charakterek, że sprzątam cały dzień, co rusz coś innego, i dostaje białej gorączki, jak widzę kurz na kompie!!! Tak, uprzedzając pytania, wiem, że to chore i jestem w trakcie "samoterapi"...ale potrzeba mi czasu, ot to, by burdel, i nie mówię tu o zabawkach porozrzucanych, nie powodował mojego wkurwu. Myślę, jednak że definitywnie wyleczę się z ciągłego sprzątania, za rok, po przeprowadzce z 36 m2 na 84m2;)....albo dostanę pierdolca i mnie zamkną;) Pozdrawiam Odpowiedz Link
a.zaborowska1 Re: sonda 19.10.09, 21:41 Może z gzinę dziennie. Gdybym dodała do siebie czas. Nie robię codziennie tych samych czynności tylko sobie rozkładam. Dzisiaj myłam podłogi, jutro wytrę kurze. A w sobotę tak solidniej. Ja przy dzieciach wyluzowałam ale ciężko było. Podobno dom to nie muzeum ;-) Odpowiedz Link
kristin4 Re: sonda 19.10.09, 21:49 Kiedys miałam pedantycznie czysto w mieszkaniu sprzątałam codziennnie chociaz bylo czysto, znaomi zawsze smiali sie ze można jesć z podłogi, od iedy urodziła sie mała a moze od kiedy zaczela przemieszczac sie o własnych siłach po mieszkaniu wszystko sie zmieniło, moje podejscie do porządku również (inaczej bym oszalała) teraz mam umiarkowany bałagan i sprzątam tez z umiarem:))) Odpowiedz Link
bobimax Re: sonda 19.10.09, 22:02 No właśnie dzisiaj się wkurzyłam, bo odkąd jestem na zwolnieniu to robię za sprzątaczkę, praczkę i gotowaczkę i mam serdecznie tego dosyć, bo i tak efektów mojej pracy nie widać przy moich bałaganiarzach. Odpowiedz Link
alcea3 Re: sonda 19.10.09, 22:58 Ja nie sprzatam codziennie.Ja ogarniam,by był łąd.Sprzatam raz w tyg. Szkoda czasu na pierdoły ;) Odpowiedz Link
aurinko Re: sonda 19.10.09, 22:19 * Zmywanie naczyń - codziennie (ja albo nm, jakieś 10-15 minut) * Odkurzanie - 2 x w tygodniu (odkurza syn) * Ścieranie kurzu, przetarcie parapetów - 2 x w tygodniu (moja działka przeważnie, zajmuje mi to 10 minut) wyniesienie śmieci - codziennie (działka syna) * Pranie - 2-3 pralki dziennie (załadowanie, włączenie i wyjęcia z pralki - moja działka, wieszanie prania robię ja lub nm) * Mycie podłóg - raz w tygodniu poza kuchnią - kuchnia codziennie (podłogę myję ja, zajmuje mi to 10 minut max) * Sprzątanie łazienki - codziennie ja ogarniam łazienkę, przeważnie wieczorem lub rano przed prysznicem, poświęcam temu góra 10 minut. Generalnie wychodzi na to, że niewiele czasu poświęcam na sprzątanie, a i tak, moim zdaniem, za dużo sprzątamy skoro można wejść o każdej porze dnia i nocy i zawsze jest czysto. Odpowiedz Link
f3f Re: aurinko 19.10.09, 22:23 > * Pranie - 2-3 pralki dziennie a co Ty pralnie prowadzisz? ;) Odpowiedz Link
aurinko Re: aurinko 19.10.09, 22:28 f3f napisała: > > * Pranie - 2-3 pralki dziennie > a co Ty pralnie prowadzisz? ;) Niestety nie :-/ Ale tyle u nas się zbiera rzeczy do prania z 4 osób - ciuchy do szkoły, do pracy, domowe, plus co 2 dni 6 ręczników, co tydzień 3 komplety pościeli, do tego zawsze jakieś koce, obrusy, firany, kurtki. Masakra. Odpowiedz Link
ankas4 Re: aurinko...chyba tygodniowo... 19.10.09, 22:38 Wiesz co...to nie wydaje mi sie mozliwe...abyscie musieli robic pranie dwa razy dziennie????to macie jakis mega problem...nie wiem skad 4 osobowa rodzina moze zebrac tyle prania brudnego aby dziennie wstawiac 2,3 pralki codziennie... jak piszesz...szokujace...ile Wy wydajcie na proszki i prąd za pralkę? chyba,ze ja cos zle zrozumialam... to mnie wyprowadzcie z błędu...,bo juz dawno nic mnie tak nie zaskoczyło... jA NIE czuje presji sprzatania, ale my mamy zasade, ze w tygodniu ogarniamy, czyli zmywamy naczynia codziennie, ciuchy zbieramy do kosza na pranie, zbieramy codziennie tez zabawki Tymka z podłogi i czasami zamiatamy, ALE glowne sprzatanie zawsze mamy w sobote,no chyba, ze cos wypadnie... dzieki temu przestalismy sie zameczac tymi meczacymi myslami,ze przeciez nie jest posprzątane:) Odpowiedz Link
aurinko Ankas 19.10.09, 22:47 Nie tygodniowo, ale dziennie. Kiedyś mieściliśmy się w 3-4 pralkach na tydzień, teraz jak jednego dnia zrobię 2 prania, to na drugi dzień w dwóch się już nie zmieszczę. Wiem doskonale, że to bardzo dużo, ale ja już tak mam, że piorę rzeczy częściej niż inni, np. ręczniki albo mój szlafrok piorę co drugi dzień, piżamy tak samo. To takie moje małe zboczenie ;) A, zapomniałam - w niedzielę nie piorę :))) Odpowiedz Link
lipiec_2007 Re: aurinko...chyba tygodniowo... 19.10.09, 22:54 ja prowadze pralnie - domowa.... u mnie nie ma dnia bez prania, albo dwoch czy trzech pran (dzis np zrobilam trzy). a kocow czy firan nie piore w domu, obrusow nie mam, ani recznikow nie piore co dwa dni. ogranicza mnie tylko miejsce do rozwieszenia prania... Odpowiedz Link
yaga.f Re: aurinko...chyba tygodniowo... 19.10.09, 23:30 Jestem pod mega wrażeniem- skoro pierzecie 2/3 razy na dobę, to KTO TO PRASUJE?? Szacunek dla Was. Ja piorę 3/4 razy w tygodniu i nie ma kto tego wyprasować!!!! Odpowiedz Link
ankas4 Re: aurinko podziwam! lipiec rownież!:) 20.10.09, 04:11 Niesamowite, my pierzemy raz a tydzien, powaznie! Szacunek, skladanie doprowadza mnie do szalu, a w takiej ilości...:) Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
aurinko Re: aurinko...chyba tygodniowo... 20.10.09, 08:39 Ja większości rzeczy nie prasuję, zależy od ciucha. Większość rzeczy staram się tak wieszać, żeby potem nie było potrzebne prasowanie, ew. jakieś minimalne przegładzenie. Koszule i spodnie do pracy nm sam sobie prasuje chociaż czasem mam zapędy i wszystkie naraz mu wyprasuję ;) Odpowiedz Link
lipiec_2007 Re: aurinko...chyba tygodniowo... 20.10.09, 21:30 e no...ja tam nie ide na latwizne i prasuje wszystko jak nalezy:) ale ja to maniaczka prania i prasowania jestem. PS dzis byl tylko jedno pranie:) Odpowiedz Link
smolineczka Re: sonda 20.10.09, 05:46 bałagan w domu tworzy córka: wszędzie lęża jej zabawki, i ostatnio dosżłam do wniosku, że nie ma sensu chować je co chwilę, aż do wieczora ;) swoje zaś rzeczy i w ogóle co się da, staram się odrazu odkładać na miejsce - tak że też nie muszę specjalnych porządków robić, chyba że w szafie i komodzie raz na jakiś czas. w kuchni ta sama zasada, plus mycie szafek, lodówki, ale to rzadko. okna też myje raz na trzy miesiące, choć przydałoby się częściej :( ale z kurzem muszę walczyć codziennie - myję podłogę, odkurzam, i tak ciągle się zbiera na nowo. mieszkamy w małym mieszkaniu, kurz się zbiera szybko, i wlatuje też przez okna. na telewizorze go widać chyba godzinę po wytarciu szmatką ;( Odpowiedz Link
dorka3078 Re: sonda 20.10.09, 08:57 ja codziennie w dni kiedy pracuję ,ogarniam kuchnię ładuję zmywarkę ,puszczam pranie rozwieszam i czasami prasuję m też czasami w tyg. odkurza a tak to raczej wszystko inne w weekend a dziewczyn pokój to czasem trzeba generalnie odgruzować Odpowiedz Link
leluchow1 Re: sonda 20.10.09, 09:04 codziennie: odkurzam, myje podłogi, scieram kurz, sprzatam kuchnię i łazienkę. - jakies 1,5 - 2 h Odpowiedz Link
paris4 Re: sonda 20.10.09, 09:09 dziennie? tak gdzieś pół godziny - taki tylko ład ogólny zaprowadzam raz w tygodniu przychodzi pani która u nas sprząta nie cierpię sprzatania i generalnie uważam je za stratę czasu:) Odpowiedz Link
qwoka Re: sonda 20.10.09, 09:46 max 30 min,codziennie zmywanie,co 2gi dzień odkurzanie i pranie. Reszta nieregularnie, ale mamy zwykle syf:/ Nie znosze sprzatac, m niestety też :( Odpowiedz Link
olcia.kaktus Re: sonda 20.10.09, 11:25 mam w domu bałagan, jestem antytalenciem do sprzątania. To chyba na zasadzie przekory do mojej matki, która sprzątała całe życie naokrągło harowała jak wół i tak była wiecznie wkurzona że coś nie jest posprzątane. Szkoda mi było na to życia i nerwów, bo nie jest to tyle warte. Ale wracając do tematu: kuchnia - tak po trochu przy przygotowywaniu posiłków, potem raz dziennie opróżnianie, zapakowanie zmywarki, przetarcie blatów, kuchenki - łącznie z 30 minut. Reszta na zasadzie krótkiego ogarnięcia. Młoda swoje zabawki ma sprzątać sama i jak na razie jej to idzie (jak nie posprząta, to zabawka "ginie" w tajemniczy sposób). Pranie 2x w tygodniu (1xciemne, 1xjasne) Prasuje tylko niektóre ciuchy, które tego wymagają. Raz w tygodniu przychodzi pani, która wszystko "ogarnia" tj wyciera kurze, sprząta łazienki, myje podłogi, odkurza dokładnie całe mieszkanie itp. (zajmuje jej to 2-3 godziny) Odkurzamy codziennie w okolicach kominka, bo wiadomo, tam się zawsze coś nasypie. Odpowiedz Link
zorkaa Re: sonda 20.10.09, 11:58 ja mam w domu wieczny bajzel:( niestety, wbrew powszechnemu przekonaniu, w większym mieszkaniu wcale nie jest łatwiej, ba, jest trudniej, bo zwykłe ogarnięcie zajmuje więcej czasu. nie lubię sprzątać, udaję, że nie widzę. niestety przy czarnym sierściuchu i jasnych podłogach bywa trudno:P Odpowiedz Link
mimi_mm Re: sonda 20.10.09, 12:18 ja zawsze odkladam rzeczy na swoje miejsce i bardzo tego przestrzegam dzieki temu nie trace czasu na sprzataniu porozrzucanych rzeczy. za prasowanie place mojej siostrzenicy (14 lat) ona zadowolona i ja tez bo prasowania nie lubie. Ona tez uklada mi w szafach ciuchy i raz na pare miesiecy myje okna. moje porzadki codzienne polegaja na wyjeciu naczyn ze zmywarki i odkurzeniu to wszystko. Odpowiedz Link
malea1 Re: sonda 20.10.09, 14:58 Ja się nauczyłam żyć z bałaganem. Pamiętam jak Antek się urodził byłam strasznie rozdrażniona jak coś leżało nie na swoim miejscu, a w piątek totalny bałagan w salonie zauważyłam dopiero jak wieczorem się przyjrzałam bo miałam czas na sprzątanie. Cały dzień był dla mnie niewidozny. Też się zgadzam, że w dużym mieszkaniu wcale nie jest łatwiej. Mnie wykańczają piętra, bo ciągle coś zanoszę na górę albo z góry znoszę. Odpowiedz Link
burdziaa Re: sonda 20.10.09, 19:15 nie poswięcam duzo czasu an porzadki,raczej mąz w domu sprzata podłogi,okna,odkurza-ja gotuję i sprzatam po tym w kuchni na bieząco lub nie,ale to moja 'działka'chyba ze jestem zmeczona to mnie wtedy wyręcza/za to lubir eobic pranie,tzn segregowac ciuchy i do pralki,codziennie pralka 'chodzi' nawet dorzucam co niebyt brudne,zeby pustej pralki nie puszczac,takie małe zboczenie :) Odpowiedz Link
ewlinp Re: sonda 21.10.09, 09:58 o rzesz! to ja myślałam że duzo piorę (3-4 pełne pralki na tydzień)ale aurinko mnie zszokowała! :))) ręczniki piorę raz na tydzień, a pościel raz na 3 tygodnie ale przyznam że nie znoszę prasowania i staram się prać w programie bez zagniatania i zazwyczaj prasuję tylko koszule. Co do sprzątania to rozkładam sobie je na piątek i sobotę a w ciągu tygodnia zawsze cos tam ruszę przelotem. Kiedys miałam pedantyczne zapędy, każdy przedmiot miał swoje miejsce a kurz przegrywał ze mną w walce, teraz przyznam nauczyłam sie na wiele rzeczy nie zwracać uwagi. Odpowiedz Link
a_beatle Re: sonda 21.10.09, 10:51 Niewiele, bo szkoda mi czasu na sprzątanie, po pracy spędzam czas z małą,jak zaśnie to gotuję lub czytam, nie mam już siły na prace fizyczne;-) Efekt - bałagan straszny niestety, nie ogarniam tego, przytłaczają mnie brudne garnki (na szczęście mąż lituje się i zmywa), niezmyte podłogi, stos upranych ubrań czekających na uprasowanie (nie lubię wygniecionych), etc. W sobotę nadrabiamy zaległości, razem:-) Odpowiedz Link
a.zaborowska1 Re: sonda 21.10.09, 11:06 Też piorę 2-3 razy dziennie. Jak można mniej przy 4-os. rodzinie nie mam pojęcia ;-) Odpowiedz Link
dmgr Re: sonda 21.10.09, 21:22 Myślę, że około godziny dziennie bo nie jestem typem "sprzątaczki" a jak sprzątam więcej to i tak zaraz znowu jest bałagan. ja odkurzam codziennie, zrobię jedno lub dwa prania, zdejmę i poskładam poprzednie, pozbieram jakieś rzeczy czy zabawki, umyje kibelek, przetrę tu i tam. Mąż zmywa i zajmuje się myciem kuchni (kuchenka, lodówka) w weekendy ja biorę się za cięższą robotę i wtedy więcej poświęcam na sprzątanie no chyba, że m cały weekend pracuje a ja sama z dziećmi. No ale to czasem kończy się wizytą u rehabilitanta :). Odpowiedz Link
asia-ch Re: sonda 21.10.09, 22:38 Chyba za dużo, sama kuchnia dużo zajmuje, tyle naczyń, chociaż kubki pilnuję aby dzieci miały cały dzień swoje. Piorę co dwa, trzy dni, dwie, trzy pralki. Masakra potem ze składaniem, czasem kilka dni leży bo nie wyrabiam. Raczej nie prasuję, mąż jak tylko może pomaga, ale sam dorabia po pracy w domu, wiec sprzątanie to głównie ja. Dzieciaki tez dużo pomagają. Jak na swój wiek oczywiście. Odpowiedz Link