Agresja

21.10.09, 14:04
Wróciłam na cały etat do pracy ale w domu jestem CAŁE CZTERY DNI w
tygodniu!!! Po pracy jestem w domu ok. 19.30. U mojej mamy Staś jest
grzeczny ale to co się dzieje w moje wolne dni to horror. Właśnie
usnął i od ósmej rano był godzinę spokojny. Bije mnie, krzyczy,
zrywa łańcuszek, kolczyki, kopie, ciągnie za włosy, gryzie, rozrzuca
przedmioty.......i przytula się na zmianę. W ogóle nie wiem jak mam
reagować bo dzisiaj jestem wykończona fizycznie i psychicznie.Może
gdybym wyszła z Nim na spacer. Ale tam też histeria bo nie wiem jak
wytłumaczyć, że za zimno na siedzenie w piaskownicy, że ze
zjeżdżalni zjeżdża się w kałużę a huśtawka prawie zgniła od
deszczu.Sam krzyczy, że wszystko za zimne co nie przeszkodziło Mu w
poniedziałek rzucić się na chodnik i płakać. Wymiękam! Do tego można
dodac zdania w stylu "nie kofam cię" albo "jesteś głupia" "idź stąd
będę sam"...Jestem przerażona!
    • burdziaa Re: Agresja 21.10.09, 14:23
      czyżby tak odreagowywał Twoj powrót do pracy?
      • sierpniowa27 Re: Agresja 21.10.09, 14:37
        tez mi sie to od razu nasunelo.Walczy z dobrymi i zlymi emocjami.Raz
        jest zly, ze Cie nie bylo po czym sie cieszy, ze jestes.Moj Synek na
        przyklad jak Maz wraca z pracy i nie ma Go caly dzien nie chce sie z
        Nim witac i w ogole Go "nie widzi" przez dobre 15 minut.Potem jest
        dopiero wielka radosc i wspolna zabawa.Ma tak od dawna.
        • bobimax Re: Agresja 21.10.09, 14:41
          Poczekaj troszkę. On się musi przyzwyczaić do nowej sytuacji. Po
          jakimś czasie powinno minąć.
    • a_beatle Re: Agresja 21.10.09, 14:57
      Ale trzy dni Cię nie ma. Daj mu czas, musi się przyzwyczaić.
      Maja, kiedy zaczęła chodzić do przedszkola a ja do pracy (rok temu), w domu
      stawała się nieznośna momentami.
      To dla dzieci ogromne zmiany. Wiem, że i Tobie trudno, ale cierpliwości,
      wszystko się ułoży z czasem.
    • e-millie Re: Agresja 21.10.09, 20:08
      Myślę, że targają nim sprzeczne emocje, a on nie potrafi tego zrozumieć i sobie
      z tym poradzić. Jest na Ciebie bardzo ale to bardzo zły, że go zostawiłaś (w
      jego mniemaniu), że pozwalasz mu tęsknić i być nieszczęśliwym. Kiedy już
      jesteście razem, chce pokazać Tobie, jak bardzo ma Ci za złe te rozstania, a
      jednocześnie nie posiada się ze szczęścia, że jesteś blisko, że może się do
      Ciebie przytulić, pobyć razem. Stąd te zmiany nastrojów, ale to niebawem minie
      :) Dużo przytulania, zapewniania o miłości, o tym, że jest najważniejszy, że
      zawsze o nim myślisz, że babcia teraz taka szczęśliwa, kiedy spędza z nim więcej
      czasu, że trudno Ci uwierzyć, jaki on potrafi być dzielny i jaki mądry, że to
      wszystko rozumie. Zobaczysz zadziała :) Jak tylko zda sobie sprawę, że nic mu
      nie zagraża, że mama zawsze wróci z pracy, że nadal ON jest dla niej centrum
      wszechświata, że poza kilkugodzinną rozłąką NIC się nie zmieniło, uspokoi się i
      będzie jak kiedyś. Może nawet lepiej :)
      Pozdrawiam, przytulam i życzę dużo cierpliwości,
      e-millie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja