Dodaj do ulubionych

ciężar odpowiedzialności ;(

28.10.09, 14:40
W dużym skrócie:
Konrad znowu chory. Znowu gardło. Lekarka przepisała antybiotyk i lek
przeciwwirusowy (isoprinosine), czyli któryś zadziała, a ja nie będę
wiedziała, czy potrzebnie podałam dziecku kolejny antybiotyk (ostatni skończył
brać równe 2 tygodnie temu). Pojechałam z nim na wymaz z gardła do Instytutu
Medycyny Pracy, w piątek rano powinnam już wiedzieć, czy rośnie jakiś patogen.
Porozmawiałam sobie z panią z Instytutu od serca i zdecydowałam: nie podam
Konradkowi kolejnego antybiotyku bez pewności, że jest on konieczny. To ja
muszę przerwać to antybiotykowe szaleństwo, bo jak widzę, żaden lekarz się nie
kwapi porządnie zdiagnozować mi dziecko, tylko walą antybiotyk "na wszelki
wypadek". Jestem przerażona, ale czuję, że tak powinnam. Nie wiem, czy mam
rację, okaże się w piątek. Mam nadzieję, że nie pogorszę jego stanu, póki co
będę podawać mu tylko isoprinosine. Rozmawiałam z M - zgadza się ze mną. Ta
odpowiedzialność mnie przygniata, ale muszę coś zrobić.
Aha, i jak Konrad wyzdrowieje, zmieniamy lekarza i przychodnię.
Obserwuj wątek
    • a_beatle Re: ciężar odpowiedzialności ;( 28.10.09, 14:59
      A jak się czuje? Miał robioną morfologię, CRP? Przepraszam, jeśli przeoczyłam
      wątek na ten temat. Myślę, że zrobiłbym to co Wy:-) Trzymam kciuki, by nie było
      potrzeby podawania antybiotyku.
      • metanira Re: ciężar odpowiedzialności ;( 28.10.09, 15:12
        Marzenia... CRP... A gdzie tam, myślisz, że ktoś nam to zaproponował? Głupiego
        skierowania na wymaz z gardła ja i M nie dostaliśmy od lekarza rodzinnego (ponoć
        może je wystawić tylko laryngolog, jeśli czopy w gardle będą wystarczająco
        wielkie :/ ), a lekarka sugerowała, żebyśmy sobie zrobili, bo może któreś z nas
        jest nosicielem jakiegoś brzydactwa i sprzedajemy je Małemu. Nic to. W nosie mam
        złodziejski NFZ, zapłacę za te wymazy i będziemy mieć pewność. A co się da, będę
        doić NFZ, w końcu składki płacę od wielu lat. Szlag mnie już trafia na ten
        popieprzony kraj i instytucje w nim, patriotyzm też ma swoje granice... :/ Tylko
        płać człowieku, siedź cicho, nie choruj, niczego nie wymagaj i umrzyj miesiąc
        przed emeryturą ;)
      • a090707 Re: ciężar odpowiedzialności ;( 28.10.09, 15:16
        No wlasnie, jak maly sie czuje ? Czy to jakis powazniejszy stan ? Ja jestem
        zrazona do przepisywania antybiotykow na wszelki wypadek. Niestety duzo lekarzy
        tak robi. Mam nadzieje, ze sie Wam uda. Sama probowalabym zrobic to co Ty,
        antybiotyk tylko w najgorszym razie.
        • metanira Re: ciężar odpowiedzialności ;( 28.10.09, 15:41
          Konrad dzisiaj obudził się z gorączką 38,5 st.C. Podałam mu nurofen i było ok,
          ale nie chce nic jeść, pije też niechętnie :( Ok. 14 jakby mu się pogorszyło,
          ale to może dlatego, że powinien już dawno spać, a my dopiero z wymazu
          wróciliśmy. Dałam mu isoprinosine, nurofen i teraz śpi.
    • f3f Re: ciężar odpowiedzialności ;( 28.10.09, 15:17
      poczytaj tu: www.heel.pl/files/kwartalnik/31_2.pdf
      podają, że takie dinfekcje mogą się powtarzac nawet 6-10 razy do roku, a niekpokojące jest gdy ich ilośc jest wyższa (np12-15 do roku)
      no i oczywiście masz racje że nie należy wszystkiego leczyć antybiotykiem.
      A może to przerośnięty 3 migdał? - chyab tez powoduje wzmozone zapadanie na infekcje - to pewnie laryngolog powinien ocenić.
      • metanira Re: ciężar odpowiedzialności ;( 28.10.09, 15:42
        To chyba nie trzeci migdał, w sierpniu byliśmy u laryngologa i było ok.
        • lipiec_2007 Re: ciężar odpowiedzialności ;( 28.10.09, 15:52
          wiem, o czym mowisz. ja ten ciezar dzwigalam w zeszlym tygodniu....

          u nas zaczelo sie jak zwykle slizgawka pod nosem. ale kiedy
          dolaczyla w nocy do tego wysoka temperatura, postanowilam pojsc z
          tym do pediatry. normalnie z takimi sprawami radze sobie sama, ale
          zblizal sie weekend i wolalam jednak, zeby ktos mi dziecko osluchal
          (a mieszkam nad przychodnia).

          no wiec osluchowo wszystko ok, gardlo zaczerwienione. odetchnelam z
          ulga, ale za chwile wbilo mnie w krzeslo. dostalam recepte na
          antybiotyk! odmowilam, bo do tej pory przy podobnych infekcjach
          obywalismy sie bez antybiotykow.

          moj syn dzis ma sie dobrze. zaserwowalam i wciaz serwuje mu
          wzmacniajace kuracje homeopatyczna. mam nadzieje, ze na jakis czas
          bedzie spokoj. zrobilam rowniez wymaz z gardla i nosa. dzis
          odebralam wyniki: gardlo czyste, a w nosie siedzi HiB (zaleca sie
          nie podejmowania kuracji antybiotykowej).

          mam nadzieje, ze i u was wszystko okaze sie byc w porzadku, a
          kuracja antybiotykowa nie bedzie konieczna. zycze zdrowka konradowi
    • zabka11 Re: ciężar odpowiedzialności ;( 28.10.09, 15:49
      Dobrze, że zrobiłaś wymazy. Ale Crp tez by sie przydało, miałabyś
      szybką informację jak poważna jest infekcja i czy to wirusowa, czy
      bakteryjna. Ale to z krwi się robi, więc jak już kują to ja odrazu
      zlecam morfologię z rozmazem.
      Służby zdrowia nie skomentuje, ale napisz jak się Kondradek czuje?
      gorączkuje? i moim zdaniem laryngologa powinniście odwiezić, niech
      spojrzy dobrze w gardło, uszy itp.
      Przykro mi, że mały Ci tak choruje;/
      Pozdrawiam i życzę zdrówka
      • metanira Re: ciężar odpowiedzialności ;( 28.10.09, 15:59
        Cały czas myślę o tym CRP... Znalazłam w necie domowe testy paskowe do szybkiego
        badania CRP (6 minut), fajnie byłoby mieć coś takiego w domu. Ciekawe ile
        kosztują, bo na stronie nie ma ceny, tylko arkusz zamówienia, dziwne :/
        Dzwoniłam do apteki, mają się zorientować, czy jest coś takiego w hurtowniach.
        Do laboratorium też dzwoniłam, niestety badania tylko do 16 (Konrad nadal śpi),
        jeśli zrobilibyśmy je jutro, to wynik będzie w piątek, a w piątek to będziemy
        mieć już wynik posiewu. Eh... no pluję sobie w brodę, że wcześniej o tym nie
        pomyślałam. Ale do diabła, czy ja jestem lekarzem?? Dlaczego to lekarka mi o tym
        nie powiedziała? Od czego oni w ogóle są? Żeby rodzice sami sobie łamali głowy i
        decydowali, co podać dziecku, a czego nie i jakie badania zrobić, żeby właściwie
        zdiagnozować? Nosz cholera mnie bierze ;(
        • burdziaa Re: ciężar odpowiedzialności ;( 28.10.09, 16:03
          niestety chyba do konca zycia juz bedziemy sie zmagac z takimi
          dylematami :( bardzo długo cos na wyniki CRP kaza Ci czekac,poszukaj
          innego laboratorium gdzie robią od ręki-oczywiscie prywatnie...
          Bardzo mi przykro,ze takie choróbska sie czepiają :((
          • metanira Re: ciężar odpowiedzialności ;( 28.10.09, 16:15
            Znalazłam całodobowe laboratorium przy Centrum Pediatrii, jak M wróci z pracy to
            pojedziemy.
    • metanira dziewczyny... 28.10.09, 16:04
      ...chyba mam jakiś kryzys wiary w lekarzy ;( Siedzę, płaczę i wściekam się na
      zmianę. Dbam o dziecko, jak potrafię najlepiej, wykonuję (a raczej wykonywałam)
      ściśle polecenia lekarzy, bo im UFAŁAM. Ale już nie ufam. Co mam robić? Iść na
      medycynę? Nie chcę! Chcę dobrego kompetentnego lekarza dla mojego dziecka! Czy
      to tak wiele...?
      Głowa mi pęka :(
    • patrice7 Re: ciężar odpowiedzialności ;( 28.10.09, 18:09
      Metanira napisz do mnie na gg 3364421
      • ankas4 Re: ciężar odpowiedzialności ;( 28.10.09, 18:54
        metanira nie szalej dziewczyno!:) wszystko bedzie dobrze, czujesz sie jak
        najbardziej ok w tej chorej sytuacji, lekarze sa do dupy, przynajmniej Ci co
        ich znam z przychodni, nie zalezy im, nie chce im sie, robią łaskę... dlatego
        jesli Was stać weź no spokojnie sobie usiądz poszukaj w necie/podzwon po
        prywatnych pediatrach w miescie i bedziesz miala juz swojego lekarza w takich
        sprawach, ja niestety juz dawno zrezygnowałam z tych wałkoni panstwowych, nie
        chce generalizowac, bo moze sa super lekarze z powolania i nie maja prywatnych
        klinik...niestety ja takowych nie spotkalam, moja pediatra w Trzebnicy prywatna
        rzecz jasna wręcz sie zawsze wykłoca z rodzicami ktorzy chcą receptę na
        antybiotyk na pierwszej wizycie... Zyczę zdrowia! sciskam nie szalej i nie
        denerwuj sie juz, nic to nie da, a Konradek bedzie czul Twoje poddenerwowanie.
    • uczula Re: ciężar odpowiedzialności ;( 28.10.09, 19:13
      ja radze poszukac lekarza zanim zmienisz przychodnie.
      popytac sie wsrod znajomych, sasiadki, babci, ciotki, wszystkich
      ktorych masz w zasiegu, bo ja mam za soba 2 przychodnie z 5 wiecej
      wliczajac w to prywatnych lekarzy to chyba z 8 albo i wiecej lekarzy
      i moze 1 czy 2 jest oki.
      reszta.....- lepiej nie mowic.
      ogolnie WSZYSCY pediatrzy wala antybiotyk...
      • akrobat Re: ciężar odpowiedzialności ;( 28.10.09, 19:43
        Moimzdaniem zrobiłas bardzo dobrze choc to crp tez by sie
        przydało.Ja chodze do lekarza tylko w razie weikszej koniecznosci, a
        tak lecze sama.Ostatnio Krzy miał katar i brzydko pokasływał, ale
        goraczki nie miał: dałam mu Eurespal, esberitox, mucosolvan.po paru
        dniach kaszel nadal był brzydki wiec pojechałam na osłuchjanie, nic
        nie było słycjhac a lekarka kazała podawac dokładnie to co dawałam
        mu od paru dni.Jszcze troche a sama bede leczyc dziec tak sie
        wprawie, choc mi troche łatwiej bo wykształcenie mam pokrewne z
        medyzyna:))Najbardziej ciesze sie ze uniknelismy antybiotyku a Krzys
        wyzdrowiał.Choc musze przyznac ze ja mam szczescie do pediatrów, nie
        szaleja z antybiotykiem.zdrówka zycze
    • a_beatle Re: ciężar odpowiedzialności ;( 28.10.09, 20:01
      Nie panikuj, wszystko będzie dobrze! Ja chyba mam szczęście, bo obie nasze p.
      doktor zlecają takie badania zanim przepiszą antybiotyk.
      Głowa do góry!
    • agatka_1979 Re: ciężar odpowiedzialności ;( 28.10.09, 20:26
      ehh..tacy to sa lekarze... zgadzam sie z toba, ze czlowiek sam chyba
      musi wszystko wiedziec, nawet w sprawach medycznych...

      jestesmy rodzicami.. to my najlepiej znamy nasze dzieci... wiedzialas,
      ze nie jest potrzebny kolejny antybiotyk w ciemno..

      zdrowka dla Konrada!
    • metanira no i doopa :( 28.10.09, 21:34
      Zrobiliśmy CRP, prywatnie oczywiście :/ Niestety jest mocno podwyższone (63), a
      więc bakterie. W tej sytuacji podałam Konradkowi antybiotyk, a w piątek lub w
      sobotę okaże się, czy trafiony :/ (wtedy będzie antybiogram).

      CRP kosztowało 15 zł, ale ponieważ w laboratorium (przy Centrum Pediatrii) była
      tylko jedna pracownica (!) bardzo zajęta badaniami dla szpitala odesłała nas na
      Izbę Przyjęć, żeby tam pobrali Konradkowi krew, nie za darmo, co to, to nie, za
      dodatkowe 10 zł. Na Izbie w pokoju przyjęć nikogo. Poczekałam trochę, pojawił
      się pan i poinformował mnie, że teraz nikt się nami nie zajmie, bo mają SWOICH
      pacjentów. Więc go pytam, czyim w takim razie pacjentem jest moje dziecko. A pan
      na to, że laboratorium. Rozumiecie? Za głupie pobranie krwi liczą sobie prawie
      tyle ile za badanie i jeszcze łaskę robią. Podziękowałam i wróciłam do
      laboratorium. Tam bez skrupułów powiedziałam, że na IP krwi nie pobiorą, bo nie
      jesteśmy ICH pacjentami. W końcu pani z laboratorium krew pobrała i 10 zł mi
      zwróciła, ale co się nabiegaliśmy po szpitalu z chorym dzieckiem to nasze :/

      Ja już wiem do jakiej lekarki Konrada przepiszę, ma ona bardzo dobrą opinię
      wśród rodziców. Niestety muszę korzystać z leczenia na NFZ, bo przy takiej
      częstotliwości chorób Konrada po prostu nie stać mnie na leczenie prywatnie :(
      Dzisiaj lekką rączką wydałam 250 zł (leki, taksówki, badania).
      • curly2 Re: no i doopa :( 28.10.09, 22:56
        Dobrze, że już wszystko jasne, choć aż żal, że jednak antybiotyk...
        A co do lekarzy - wiem dokładnie o czym piszesz. Niestety, wszędzie
        jest to samo. Ja w tej chwili mieszkam już w trzecim miejscu mamy
        trzeciego pediatrę. Zawsze zasięgałam z wszystkich stron opinii do
        kogo się zapisać i tego lekarza wybierałam - nawet jeśli wiązało
        się to z tym, że był to lekarz mający największą ilość pacjentów i
        trzeba było swoje odstać w poczekalni... Początkowo, byłam
        optymistką. Wierzyłam, że lekarze chcą i potrafią leczyć. Teraz to
        sama nie wiem... Na pewno nie pomaga stan ogólny naszej służby
        zdrowia, limity na badania z którymi lekarze muszą się borykać.
        Powiem tak - lekarz, do którego chodzimy w tej chwili nie sadzi
        antybiotyku na każdą infekcję. Ale też nie zleca żadnych badań, żeby
        na przykład mieć pewność, że crp jest podwyższone i ten antybiotyk
        JEST konieczny. Daje po prostu wtedy, gdy widzi, że jest naprawdę
        kiepsko, ale kiepsko to w końcu może być przecież i przez wirusy,
        nie???
        Też mam takie podejście, że idę jak już koniecznie muszę - teraz
        akurat Agatka dostała mi paskudnego ropnego kataru i zaczęła
        pokasływać. A leki mi się pokończyły..., więc muszę iść. Znając
        życie dostanie clemastinum, mogłabym jej sama dać, ale bez recepty
        nie wydadzą... siła wyższa - trzeba iść:(((
        • klaudia020707 Re: no i doopa :( 28.10.09, 23:10
          współczuje, może powinniscie zmienić klimat, moze jakis wypad na
          morze, w góry a może macie jakies zwierzatko w domu?
          Mój M jak był mały to ciągle chorował, okazało się że miał alergię
          na kota.
          • ankas4 Re: no i doopa :( 29.10.09, 03:42
            Ale dobrze,ze to CRP zrobilas.
            Najwazniejsze,ze dziecko jest leczone, zrobilas wszystko aby go uchronic przed
            antybiotykiem.
            Sciskam, teraz bedzie juz lepiej, a jak zbierzesz sily zacznij szukac dobrego
            pediatry.
            My to chyba naprawde tez mamy szczescie ,bo ta nasza lekarka ostatnio odeslala
            po raz 3 moja przyjaciolke z dzieckiem do domu, a ta przyszla i powiedziala ,ze
            ona bez antybiotyku nie wyjdzie, bo dziecko 3 tydzien chore ... lekarka ja
            uswiadamiala przez pol godziny co i jak, ze ta choroba ustapi, ze nie ma
            zagrozenia zycia, ze trzeba byc cierpliwym...itd..itp... naprawde baba jest
            niesamowita, pracuje w Trzebnicy w spzitalu Marcjoniak ma na nazwisko, te
            ,ktore rodzily w Trzebnicy zapewne ją beda pamietaly.

            Pozdrawiam
            • malea1 Re: no i doopa :( 29.10.09, 08:47
              Kochana znjadź dobrego lekarza, bo ciągłe chorowanie może być
              przyczyną złego leczenia. Jak się nie poprawi i będzie to dla was za
              duży wydatek to wrócisz na NFZ.
              Ja tak samo dawno straciłam zaufanie do lekarzy z przychodni. Na
              szczęście udało mi się znaleźć zaufanego lekarza. Nie zawsze obywa
              się bez antybiotyku, ale przynajmniej wiem, że wtedy to już trzeba.
              Chodzę do niej rzadko, bo zwykłe przeziębienia leczę sama, więc nie
              jest to aż taki koszt.
            • edzia_79 Re: no i doopa :( 29.10.09, 08:48
              wspoczuje bardzo
              to moja lekarka jest suuuper babka.
              chodza za nia po wszystkich przychodniach.
              bardzo rzadko daje antybiotyk,naprawde nie pamietam kiedy ostanio nam przepisala.nawet jak dzieciaki sa tak chore ze juz mysle ze przepisze ona mowi ze nie ma takiej potrzeby.
              nigdy nie panikuje,karze wychodzic na dwor z podziebionym dzieckiem bo to mu nie zaszkodzi,nie namawia na chore szczepienia i dziwne leki.
              zawsze skorzysta z tych lekarstw ktore mam w domu.
              naprawde super babka
              • agusiajasia Re: no i doopa :( 29.10.09, 08:59
                Metanira!
                To co piszesz jest bardzo częstym zjawiskiem. Antybiotyk na wszelki wypadek.
                Zwłaszcza w przychodniach NFZ.
                Dlatego ja z moimi dziećmi idę tam tylko jak już nie mam innego wyjścia. Mamy
                super lekarza w Podkowie Leśnej pod Wawą, który jeszcze NIGDY nie wypisał moim
                dzieciom antybiotyku. Zawsze próbuje inaczej, szuka rozwiązań, ewentualnie
                kieruje na badania.
                Dziewczyny juz pisały, że takie częste chorowanie może być przyczyną złego
                leczenia.
                Mojej koleżanki syn też tak często choruje. Ostatnio trafiła z nim do dobrego
                lekarza, który skierował go do poradni alergologicznej. Okazało się, że te
                infekcje były następstwem alergii. Czy byłaś z Konradem u alergologa? Może warto
                pójść?
                I koniecznie zmień lekarza!
                Życzę powodzenia
              • metanira Re: no i doopa :( 29.10.09, 09:25
                Nawet nie wiesz, jak Wam zazdroszczę. Właśnie kogoś takiego szukam.
            • metanira Re: no i doopa :( 29.10.09, 08:59
              Tak, ankas, zrobiłam wszystko co mogłam, to moje jedyne pocieszenie w tej
              sytuacji ;)
          • metanira Re: no i doopa :( 29.10.09, 09:02
            Nie mamy żadnych zwierząt, bo ja mam astmę.
            • agusiajasia Re: no i doopa :( 29.10.09, 09:10
              to może być alergia niekoniecznie związana ze zwierzętami. roztocza, pyłki etc.
              • metanira Re: no i doopa :( 29.10.09, 09:16
                To fakt, do alergologa też muszę się wybrać.
      • metanira Nno naprawdę można zwariować :/ 29.10.09, 09:14
        Wczoraj myślałam, że CRP jednoznacznie daje odpowiedź, czy infekcja jest
        bakteryjna, czy wirusowa i podałam Konradkowi antybiotyk. Dzisiaj rano M
        pojechał na wymaz z gardła do instytutu i panie z mikrobiologii powiedziały mu,
        że przy wirusówkach CRP też rośnie i że na razie w posiewie Konrada nic nie
        wyrosło (te najbardziej zjadliwe paciorkowce i gronkowiec rosną szybko).
        Zadzwoniłam więc do lekarki "na telefon" (tej, która ma bardzo dobrą opinię) i
        ona mi powiedziała, że jak CRP wysokie, to trzeba podać antybiotyk i że ujemny
        posiew nie oznacza z całą pewnością, że tam nic nie ma. No i bądź tu człowieku
        mądry :/ Lekarka jest teraz w Warszawie, wróci jutro, to wpadnie zobaczyć
        Konrada i zdecyduje, jak długo ten antybiotyk mu podawać.
        A przepisywać się do tej lekarki chyba nie ma sensu, bo ona nadal się uczy,
        bardzo często jej nie ma. Chyba lepiej zostawić ją nadal "na telefon", a na co
        dzień poszukać kogoś łatwiej dostępnego.
        • lipiec_2007 Re: Nno naprawdę można zwariować :/ 29.10.09, 09:45
          metanira, ty jestes ze slaska, prawda?

          jesli znajdziesz jakiegos dobrego pediatre, to daj znac. prosze...
          • metanira lipiec 29.10.09, 11:11
            Tak, jestem z Sosnowca. Wiem, że Ula ma jakąś dobrą panią doktor. Może ją warto
            zapytać.
            • lipiec_2007 Re: lipiec 29.10.09, 11:32
              ula jakos ostatnio milczy...

              ula, ratuj kolezanki!
              • metanira Re: lipiec 29.10.09, 11:36
                Napiszę do niej na gg, może się odezwie.
                • uczula Re: lipiec 29.10.09, 20:13
                  dajcie znac dziewczyny :)
                  dobry pediatra to skarb.
                  ten ktory przychodzil mi do starszej to juz leciwy pan i raczej nie
                  za bardzo bo o lasce biedaczyna juz chodzi.co do alergii...
                  to powiem jak jest u nas:
                  tatus ma uczulenie na pylki (katar sienny na przelomie lipca i
                  sierpnia do wrzesnia) a misiek uczulenie na mleko...
                  u syna nM uczulenie na mleko przeszlo na uczulenie...- nie wiadomo na
                  co, ale w kazdym badz razie jest na sterydach...wziewnych :/ co dla
                  misia nie wrozy za dobrze...
                  ale mi w przychodni alergolog tez powiedzieala ze dopiero chorowanie
                  co miesiac jest podejrzane....
                  ale u nas choroby wygladaja inaczej wiesz, wygladaja tak, ze misiek
                  zaczyna infekcje i ona tak sama z siebie po kilku dniach sie konczy.
                  na ogol nie trzeba antybiotyku.
                  u starszej kazdy katar - konczyl sie antybiotykiem, a u miska
                  wystarczy wit.c i wapno...
                  no a jak juz zacznie chorowac na calego to potrafi np dostac
                  dusznosci...tz skurczu oskrzeli :/a na to sie antybiotyku nie daje
                  tylko sterydy.
                  ach...
                  ech..
                  przy misku tak nie przezywac, ale przy starszej to tez mi strasznie
                  ciazylo podejmowanie decyzji :
                  do lekarza czy nie, do laryngologa czy nie i jakie leki i jak
                  rozmawiac z lekarzem.
                  ech.
                  a do dzisiaj pamietam jak starsza zrobila poploch ze ja boli gardlo a
                  u lekarki na jej pytanie czy ja boli gardlo to odpowiedziala, ze juz
                  nie.....
                  oj...:)
                  duzo sil i wytrwalosci zycze :D
        • malea1 Do agusiaja 29.10.09, 09:47
          Czy mogłabyś mi wysłać na priv namiar na tego lekarza z Podkowy
          Lesnej. Nie mam daleko, a czasami nie ma mojej lekarki i wtedy nie
          bardzo mam się do kogo zwrócić.
          Z góry dzięki.
          • malea1 Re: Do agusiajasia miało być oczywiście :) 29.10.09, 09:48
            • agusiajasia Re: Do agusiajasia miało być oczywiście :) 29.10.09, 11:08
              To mieszkamy niedaleko od siebie?
              Namiary na dr prześlę ci na pocztę gazetową popołudniu, bo właśnie wychodzę. :)
        • curly2 Re: Nno naprawdę można zwariować :/ 29.10.09, 09:47
          Ja słyszałam, że jak CRP do 10-15 to wirusówka, ale jak wyższe to
          już bakterie. Przy 60 jak u Was to na pewno bez antybiotyku by się
          nie obyło.
    • a.l.a.s.k.a77 Re: ciężar odpowiedzialności ;( 29.10.09, 21:12
      O lekarzach mysle dokładnie tak jak Ty. Ostatnio tez dostałam
      antybiotyk na zaczrwienione gardło u Mateuszka....nie podałam i
      jakos dało sie bez antybiotyku wyleczyć.
      A słowa lekarki: "No to przpiszemy antybiotyk bo to dziecko
      przecież" NO masakra jakaś....to znaczy, że co, ze dzeci to trzeba
      od razu antybiotykiem faszerować?
      • myrtille Re: ciężar odpowiedzialności ;( 29.10.09, 22:40
        Też ostatnio taki ciężar odpowiedzialności nosiłam, bo...też nie podałam
        antybiotyku.
        Amel na chemii, osłabiony, kaszlała strasznie. U niej antybiotyk profilatycznie
        powinien być podany za każdym razem, ale robiłam badania co dzień, lekarza
        wzywałam na osłuchiwania też codziennie i wykurowałyśmy się bez antybiotyku.
        • izamig na jakiego lekarza chcesz zmienić? 30.10.09, 07:14
          pytam bo może znam, ja na całe szczęście tego co ja chciałam mam
          niedaleko domu w przychodni. Jest to starsza Pani która cieszy się
          bardzo dobrą opinią wśród rodziców od pokoleń i wśród lekarzy tak
          samo. Na badania od jakiegoś czasu też z dziećmi chodzę prywatnie na
          kościelną tam Panie umieją pobierać krew, a gdzie indziej to porażka
          i co najważniejsze mają podejście.
          • metanira Re: na jakiego lekarza chcesz zmienić? 30.10.09, 08:56
            Miałam zamiar zapisać Konrada do Medycyny Rodzinnej na Sobieskiego do dr
            Bożkiewicz-Kasperczyk. Ale rozmawiałam z nią wczoraj przez telefon (przyjdzie
            dzisiaj na wizytę prywatną) i powiedziałam mi, że jest rzadko osiągalna. Wiem,
            że ciągle jeszcze się uczy, często wyjeżdża, pracuje też w Centrum Pediatrii,
            więc dyżury itp. A pacjentów ma mnóstwo, bo ma bardzo dobrą opinię. Zapytam ją
            dzisiaj, może mi kogoś poleci zamiast siebie ;)
            A ta Wasza starsza pani doktor jak się nazywa i gdzie przyjmuje??
            A na badania na Kościelną chodzisz do Instytutu Medycyny Pracy? Przedwczoraj
            byliśmy tam na wymazie z gardła i bardzo dobre wrażenie odniosłam odnośnie
            personelu i jego podejścia do dzieci.
            • izamig Re: na jakiego lekarza chcesz zmienić? 30.10.09, 15:02
              nasza Pani dr się nazywa Małgorzata Skorek-Gawlik chodzimy do niej
              do przychodni na Jagiellońskiej, a polecała mi go naprawdę bardzo
              dobra lekarka do której mam ogrom zaufania i rzeczywiście jest ona
              lekarzem z powołania. Ma podejście do dziecka i jest jedyną lekarką
              do której mój Klaudiuszek chodzi chętnie. Spróbuj idz do niej. Nic
              Cię to nie kosztuje. Na padania chodzę do prywatnego labolatorium na
              kościelnej. Zapytaj tamtej Pani doktor czy słyszała o niej.Daj znać
              • metanira Re: na jakiego lekarza chcesz zmienić? 30.10.09, 16:14
                Dzięki wielkie. Zapytam.
              • metanira Iza 31.10.09, 11:50
                Wspomniałam naszej lekarce o tej Waszej pani doktor. Szczerze mówiąc była mocno
                powściągliwa, ale nie z powodu wątpliwości co do jej kompetencji, ale raczej
                mocno zaawansowanego wieku. Była trochę zdziwiona, że ta lekarka jeszcze
                regularnie pracuje w przychodni (powiedziała coś w rodzaju "wspomagania się
                przychodni emerytami"). Ja tego nie komentuję, bo uważam, że jeśli Tobie/Wam ta
                lekarka pasuje, to nie ma znaczenia, ile ma lat. W każdym razie dziękuję na
                namiary na nią, kto wie, co i kiedy może się jeszcze przydać ;)
    • metanira wyluzowałam nieco ;) 31.10.09, 11:44
      Wczoraj wieczorem była u nas nasza lekarka "na telefon" (niemalże prosto z
      Warszawy, gdzie była na egzaminie). Obejrzała Konrada i stwierdziła, że migdały
      ma powiększone i zaczerwienione, ale bez ropnych nacieków. Inna sprawa, że
      wygląd migdałków jest sprawą indywidualną, więc nie wiadomo, jak one u niego
      wyglądają, kiedy jest zdrowy. W zaprzyszłym tygodniu podejdę z Konradem do
      przychodni i pokażemy jego migdałki (mam nadzieję zdrowe), żeby mieć porównanie
      na przyszłość.

      Pozytywy są takie:
      - lekarka potwierdziła, że normalne/zdrowe dziecko w tym wieku może chorować do
      10-12 razy w roku i nie jest to patologia związana z upośledzeniem odporności (a
      coś takiego sugerowała nam jedna z lekarek :/ );
      - na podstawie tak wysokiego CRP ona też przepisałaby antybiotyk;
      - nawet bardzo często chorujące dzieci najczęściej z tego wyrastają.

      Negatyw jest jeden: musi antybiotyk brać przez całe 7 dni.

      Co do mnie:
      - muszę wyluzować i nabrać zdrowego dystansu do chorób Konrada;
      - postaram się nie chodzić od razu z Konradem do lekarza, jak tylko
      zagorączkuje, będę brać urlop albo ściągać do nas mamę i leczyć go sama, żeby
      wyeliminować prawdopodobieństwo niepotrzebnego leczenia lekkiej niedyspozycji,
      która mogłaby "sama" minąć (inna sprawa, że już "trochę" znam swoje dziecko i
      wiem, kiedy się gorzej czuje, wtedy oczywiście zawitam do przychodni);
      - ze zmianą przychodni i lekarki wstrzymam się, aż potwierdzi się plotka, że
      nasza pediatra już nie wróci, w sumie to ona nie najgorsza jest i mam do niej
      zaufanie, tyle że ostatnio ciągle jej nie ma, bo się uczy.

      Konrad jest w świetnej formie, jakby już zupełnie zdrowy był, szaleje, ładnie
      śpi, apetyt mu wraca. Dzisiaj dzwoniłam w sprawie wyników posiewu z gardeł
      naszej trójki, ja i M jesteśmy czyści (tylko flora fizjologiczna), Konrad ma
      odrobinę gronkowca - pani powiedziała, że to dosłownie jedna maleńka kolonia,
      nie kwalifikująca się do antybiogramu, to raczej nie ona jest przyczyną jego
      chorującego gardła.

      To tyle. Dziękuję Wam bardzo za wsparcie w chwilach mojego szaleństwa ;)
      Postaram się nie nadużywać Waszej życzliwości i cierpliwości ;)
      • dmgr Re: wyluzowałam nieco ;) 31.10.09, 12:01
        Nie czytałam całego wątku ale napiszę Ci, że jest nadzieja. Tyle razy pisałam o
        chorobach mojej Klary i jej prawie żadnej odporności. My zmieniliśmy lekarza rok
        temu (wcześniej już mieliśmy 4) na pediatrę, która antybiotyk daje w
        ostateczności, leczy inhalacjami (nawet zap. oskrzeli), podawaliśmy szczepionki
        doustne na odporność, zmienialiśmy klimat na dwa tygodnie. Moja Klara jest teraz
        przeziębiona pierwszy raz od czerwca, brzydko kaszle ale tez nie daje jej
        antybiotyku na razie. Mam nadzieję, że tak dalej pójdzie bo dzieci w przedszkolu
        chorowały już po 3 razy od września. nie wiem czy po prostu z tego wyrosła czy
        coś pomogło. Ciekawe jak będzie z Pawłem jak pójdzie do przedszkola bo on też
        ostatnio już mniej choruje.
        I jeszcze napiszę Ci, że jeżeli zdecydujesz się na leczenia bez antybiotyków np.
        inhalacje itp. to wiedz, że to nie trwa jak przy antybiotyku tydzień tylko nawet
        do trzech, bo organizm sam walczy i trwa to dłużej.
        Powodzenia
        • gapix Re: wyluzowałam nieco ;) 31.10.09, 20:39
          zatrzymałam się na poście , gdzie piszesz, że przepiszesz synka do innej
          lekarki, która ma dobra opinię, ale musisz pozostać przy NFZ ze względu na
          częstotliwość chorób. To ja powiem tak, 2 razy w ciągu pół roku z powodu
          zapalenia gardła (źle leczonego/źle zdiagnozowanego) wylądowaliśmy z naszą córką
          w szpitalu. Korzystałam z lekarzy na NFZ i prywatnych. Moje dziecię żłobkowe,
          więc ryzyko zachorowań jeszcze większe. W końcu znalazłam dobrego specjalistę i
          2 m-ce żłobka za nami. Owszem katar i jakieś pokasływanie się zdarza, ale z tych
          infekcji jest pięknie wyprowadzana bez antybiotyków. Koszt wizyty (k-ów) 50 pln.
          Jak to powiadają co drogie to tanie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka