Dodaj do ulubionych

1 wizyta u dentysty-nie udana;/

09.12.09, 21:58
był płacz, krzyk i za nic nie otworzyła buzi;/
nawet nie chciała usiąść na fotelu, ani sama, ani na moich kolanach,
nic..
ja niewiem skąd jej sie to wzięło?
tłumaczyłam wcześniej spokojnie że pójdziemy do pani doktor że
pokarzemy ząbki, że mamusia tez itp.itd.
w domu ok a tam maskara;/
ogólnie to nigdy nie reagowała tak na lekarza, zawsze chętnie dawała
sie zbadać, na takich wizytach kontrolnych zwykły pediatra tez
zaglądał w gardło i było bez płaczu, a teraz?
no nic, z zebami ma wszystko w porządku to niema co siac paniki,
sprobojemu za rok albo za pół;)
Obserwuj wątek
    • f3f Re: 1 wizyta u dentysty-nie udana;/ 09.12.09, 22:08
      my jeszcze przed - ale obawiam się, że zakończymy podobnie... we wrześniu wyproszono nas z bilansu 2-latka młody nie dał się zbadać, nie stanął przy miarce nie chciał usiąść na wadze...
      wcześniej też tak histerycznie na lekarza nie reagował, naszczęście na wizycie domowej dał się zbadać na spokojnie gdy byłą taka konieczność
    • yaga.f Re: 1 wizyta u dentysty-nie udana;/ 09.12.09, 22:16
      Ja dziś świeżo po wizycie u dentysty- więc sie dziecku nie dziwię.
      Sama jak wchodzę i widzę te wszystkie narzędzia tortur to mam ochotę
      uciekać. A co dopiero dziecko.
      • ankas4 ale wyjasnijcie mi czemu... 10.12.09, 04:36
        Ale dziunia szczegolnie Ty -wyjasnij mi prosze czemu ciągniesz biedne dziecko do
        dentysty jak sama napisalas ,ze zęby ma zdrowe?
        • lilka.k Ankas 10.12.09, 09:33
          Bo profilaktyka przede wszystkim...a poza tym nie wierze, ze jestescie w stanie
          sprawdzic dziecku wszystkie zeby czy ma zdrowe, te na górze też i w ogóle.
          Moim zdaniem wizyta u stomatalogoa to obowiązek i nie czekałabym rok..
          • lilka.k Re: Ankas 10.12.09, 09:34
            I bez przesady, że już biedne dziecko ;)
            Z takim podejsciem na pewno dziecko będzie się bało...u nas to było nazasadzie
            zabawy, tyle tam fajnycyh zreczy, ale nie wiem, mzoe to przeze mnie..ja sie
            dentysty nie boję chodzę z chęcią ;)
        • dziunia27 Re: ale wyjasnijcie mi czemu... 10.12.09, 09:35
          jak czemu?
          żeby się od małego oswoiła z gabinetem, przyzwyczaiła itd.
          troche nie wyszło aleeee mamy jeszcze czas;)
          moja siostrzenica nie chodziła do dentysty, teraz ma 9 lat i mleczak
          do wyrwania, bo stały ząb jej się wypchnął i ma dwa w jednej dziurze
          (ten stały krzywy jak cholera) no i żeby iść z nią do dentysty to
          jest masakra, ona blednie, ryczy i mało brakuje do zemdlenia ze
          strachu właśnie;/
          bo niebyła wcześniej;/
          ja nie chciałabym żeby moja reagowała tak samo;/
        • e-millie Re: ale wyjasnijcie mi czemu... 10.12.09, 09:37
          czy ząbki są zdrowe ocenić może tylko stomatolog - sama tego nie sprawdzisz
          niestety, a jeśli dzieje się coś niedobrego, to warto jak najwcześniej temu
          zaradzić. Emi na pierwszej wizycie przeszła jakiś koszmar, niestety mnie tam nie
          było i teraz muszę wyprowadzać swoją dwulatkę na prostą, ale walczymy :) byłyśmy
          już trzy razy u dentysty, ostatnie dwie wizyty to tylko rozmowa, oglądanie
          gabinetu i zabawa w poczekalni, ale mała się oswajała i za tydzień idziemy na
          przegląd oraz lakierowanie ząbków. teraz sama już pyta, kiedy pójdziemy i
          wierzę, że będzie dobrze.
          pozdrawiam,
          e-millie
    • boazeria Re: 1 wizyta u dentysty-nie udana;/ 10.12.09, 09:22
      u mnie to samo z fryzjerem...

      wiec do dentysty to na razie nawet sie nie wybieram chyba ze pojdzie
      popatrzec jak dentystka mi badanie robi ale sadze ze i to go
      wystraszy
    • lucy_cu Re: 1 wizyta u dentysty-nie udana;/ 10.12.09, 09:55
      Hmm, ja mam od zawsze taki patent, że wcale jakoś specjalnie dziecka
      do wizyt u dentysty czy lekarza nie przygotowuję.
      Owszem, w dniu wizyty informuję, co i jak, gdzie idziemy i po co.
      Ale nigdy nie robię z tego jakiegoś specjalnego wydarzenia. I nie
      daję absolutnie żadnych nagród za dobre zachowanie. Sprawę
      sprowadzam do poziomu absolutnej "zwyczajności", a nie epokowego
      wydarzenia w życiu rodziny. I to działa.
      Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby dzieci się bały, uciekały. One
      traktują te wizyty tak jak ja- jako normalną sprawę do załatwienia,
      jak kupno pieczywa codziennie.
      U dentysty nigdy nie biorę dziecka na kolana, siedzi na fotelu samo.
      Przy maluchach stoję obok. Mniej więcej czterolatek jest już w
      gabinecie u dentystki sam, moja asysta jest zupełnie niepotrzebna,
      siedzę w poczekalni. Pięcioletnią Emilkę w ogóle zostawiłam na
      plombowanie zęba- wyszłam w tym czasie do sklepu obok gabinetu. O
      chłopakach w ogóle już nie wspominam, bo są starzy- omawiam tylko na
      początku wizyty z dentystką co i jak i wychodzę. Ma mój telefon, w
      razie konieczności skonsultowania czegoś nieprzewidzianego dzwoni.
      U pediatry ostatnio Tereska od razu sama wylazła na kozetkę,
      położyła się i obwieściła, że teraz "czeka na leczenie". ;-)
      Pobieranie krwi (robię im na prośbę lekarza kontrolne badanie krwi i
      moczu co pół roku) to dla nich atrakcja- gapią i się i zadają
      pielęgniarce "fachowe" pytania.
      Nie wydaje mi się, żebym miała jakieś niezwykłe dzieci- myślę, że tu
      działa tylko i wyłącznie to "zwyczajne" podejście od samego początku.

      Dziunia, za parę tygodni po prostu spróbuj znowu i już, nie za rok,
      nie za pół, to za długo. :-)
      • lilka.k Re: 1 wizyta u dentysty-nie udana;/ 10.12.09, 10:02
        Lucy, u nas dokładnie tak samo, wchodzimy tam jak do sklepu :))
        Dzieki temu dziecko traktuje to jakos normalnie.
        I to się sprawdza :)
        Antek nie bardzo chciał owtorzyć paszczę w gabinecie, więc Piotr poszedł z nim
        na chwilę do windy i bawili się w otwieranie paszczy do luistra, potem wrócił i
        otworzył ;)
        • lucy_cu Re: 1 wizyta u dentysty-nie udana;/ 10.12.09, 10:19
          No, no, właśnie. To nie przypadek, to działa. :-)

          I jeszcze muszę dodać, że mamy naprawdę fajną dentystkę, która poza
          tym, że jest dobrym fachowcem, ma też dobre podejście. Nigdy nie
          ściemnia, że "nie będzie bolało", że, kurde, "ptaszek leci" czy
          inna "pszczółka", że "już zaraz koniec". Dzieci lubią być traktowane
          poważnie. :-)
          • lilka.k Re: 1 wizyta u dentysty-nie udana;/ 10.12.09, 10:20
            Ja w ogóle nie używam słowa: ból, bolało, nie będzie bolało itd.
            Po co? Jak ktos tak mówi do dziecka, to daje mu syganł, że jednak coś z bólem
            tam będzie. bez sensu.
            • gdynianka_11 Re: 1 wizyta u dentysty-nie udana;/ 10.12.09, 11:21
              A to u mnie zupełnie inna szkoła i też działa. Przed dentystą była
              książeczka o wizycie w gabinecie i ogólnie przygotowanie, ale nie na
              zasadzie straszenia, tylko informacji. Pierwsza wizyta kontrolna, potem
              dwie na lakowanie, mała siedziała u mnie na kolanach, denerwowała się
              troszkę, ale nie płakała, nie uciekała, a i teraz na wspomnienie o
              dentyście nie reaguje negatywnie. Co do pobierania krwi, to też
              uprzedziłam, że będzie nieprzyjemnie, że trochę może boleć - to
              przecież prawda. I nagroda za dzielność też była. Ja przyjmuję zasadę,
              że mówię co się będzie działo, ale nie panikuję, nie powtarzam tego co
              chwilę, ani nie pytam bez przerwy, czy się boi i czy będzie dzielna.
              Dziecko lekarzy się nie boi i naprawdę dobrze sobie w takich sytuacjach
              radzi.
              • a_beatle Re: 1 wizyta u dentysty-nie udana;/ 10.12.09, 11:31
                Lilka i Lucy dzieci i mądrości życiowej zazdroszczę;-)))
                Ale Gdynianka pokazała, że nie ma jednej drogi, bo poza naszą postawą, która
                oczywiście jest niezwykle istotna, dochodzi jeszcze indywidualna wrażliwość
                dziecka na nowe bodźce, sytuacje. A czasem zwyczajnie decyduje dobry/ zły humor.
                Ja nie panikuję i nie rozwodzę się specjalnie przy okazji wizyt u lekarza (
                dentysta akurat przed nami), a jak pobieramy krew, to nie ściemniam, że nic nie
                zaboli, ale bez rozczulania. A Maja zachowuje się różnie, raz z ciekawością
                obserwuje lekarza, gabinet, sprzęty, raz na sam widok wpada w płacz lub złość.
                Ale też uważam, że do stomatologa trzeba chodzić koniecznie i wcale nie jest za
                wcześnie!
                Dziunia, uda się jeśli nie za tydzień, to za dwa, za miesiąc. Powolutku:-)))
                Powodzenia!
                • malea1 Re: 1 wizyta u dentysty-nie udana;/ 10.12.09, 12:00
                  Co prawda wizytę u stomatologa mamy dopiero za 1,5 tygodnia, ale ja
                  jednak uprzedzam Antka przed wizytą u lekarza, a szcególnie przed
                  pobraniem krwi czy szczepieniem. Uważam, że zasługuje na to, żeby
                  nie być niemile zaskoczonym.
                  • lilka.k Re: 1 wizyta u dentysty-nie udana;/ 10.12.09, 12:03
                    ale jakie to niemiłe? :)
                    Ze ktos zaglądnie w paszczę? :)
                    Przeciez nie bedzie z zaskoczenia borowac :)
                    • ridibunda Re: 1 wizyta u dentysty-nie udana;/ 10.12.09, 14:01
                      A u nas właśnie tak było ,na pierwszej wizycie od razu zaplombowała jej zęba:)
                      Więc niemiło było. Za to potem była szuflada pełna niespodzianek, z których
                      można było coś wybrać (moja przedsiębiorcza córcia próbowała uprowadzić
                      wszystkie bańki mydlane które tam były, ale jakoś ja przekonaliśmy że dla innych
                      dzieci tez trzeba zostawić. Nagroda wg. mnie jak najbardziej, dlaczego nie?
                      Przecież to boli i jest nieprzyjemne, sama sobie czasem coś kupuję po wizycie u
                      dentysty:)
                      I pomimo pierwszej wizyty z borowaniem dziś mieliśmy iść znowu i od rana
                      pokazywała jak będzie otwierać buzię, traumy po niej nie widać:) Niestety nie
                      pójdziemy z przyczyn losowych ,ale już mamy termin na wigilię.
                      I jak zwykle powtarzam - nie am jednej drogi, jednemu wystarczy tłumaczenie i
                      będzie ok, drugiemu nie pomoże nic. Mając tak różne charakterologicznie dzieci
                      jak mam wiem dobrze, że nie ma złotej rady, każde dziecko jest inne.
                      • malea1 Re: 1 wizyta u dentysty-nie udana;/ 10.12.09, 14:31
                        Pisząc niemiłe, miałam na myśli akurat ukłucie przy szczepieniu lub
                        pobraniu krwi. Ja uważam, że należy w miarę możliwośći powiedzieć
                        czego się może spodziewać i to dotyczy nie tylko wizyt lekarskich, a
                        np. obcinania włosów.
                        • ridibunda Re: 1 wizyta u dentysty-nie udana;/ 10.12.09, 14:38
                          A no właśnie, ja też uważam żeby mówić prawdę i zawsze mówię wcześniej że coś
                          może zaboleć lub być nieprzyjemne - myślę że to powoduje, że dziecko ufa i jest
                          spokojniejsze. Małemu zawsze we wczesnym dzieciństwie powtarzali że nie jedzie
                          do lekarza - a jechał, lub że nie będzie zastrzyku - a był, i myślę że jego
                          panika na samo słowo lekarz właśnie z tego między innymi się wywodzi...
              • lipiec_2007 Re: 1 wizyta u dentysty-nie udana;/ 10.12.09, 15:51
                u mnie bylo tak, jak u gdynianki, czyli ogolne przygotowanie przed
                wizyta. najpierw uczylismy sie otwierac buzke na zawolanie, a potem
                tlumaczylam, co bedzie grane. i udalo sie. za dzielnosc byla
                nagroda. i tez nigdy nie wspominam, ze "to wcale nie boli" albo
                ze "nie bedzie bolalo".
                • e1w2ewa Re: 1 wizyta u dentysty-nie udana;/ 10.12.09, 17:44
                  U nas dokładnie tak samo jak w powyższej wypowiedzi.Na kontrolę udała się cała
                  nasza trójka i jaki mieliśmy ubaw z mężem, kiedy nasza córka przekraczając próg
                  gabinetu sama z siebie otworzyła buzię i tak już z rozdziawioną buzią bez
                  problemu pozwoliła obejrzeć dokładnie swoje uzębienie. Nagroda też była i to od
                  samej pani dentystki- książeczka do kolorowania dla dzielnego pacjenta.Nasze
                  dziecko zaskoczyło nas totalnie i szczerze mówiąc spodziewaliśmy się czegoś
                  zupełnie odwrotnego. Tak więc nie należy zawczasu zakładać,że pierwsza wizyta u
                  dentysty z pewnością nie będzie dla dziecka pozytywnym doświadczeniem.
                  • ankas4 Bez przesady... 10.12.09, 18:55
                    Nie ma czegos takiego jak oswojenie z dentystą w wieku naszych dzieci- i
                    potwierdzi to kazdy psycholog,dziecko po roku nie bedzie i tak pamietalo
                    wczesniejszej wizyty...wiec dla mnie takie chodzenie dla chodzenia czy ja to
                    okreslacie oswojenia jest działaniem na daną chwilę bezsensu,bo jesli
                    faktycznie okaze sie ,ze dziecko bedzie musialo chwilę po takiej traumie isc na
                    wizytę dentystyczną to juz go wołami nie zaciągniecie.
                    Zgadzam sie ,ze byc moze same profesjonalnie nie sprawdzimy dobrze zębów
                    dziecka, ale...przecież to jest kilkanascie ząbków...nie wierzę, ze przy myciu
                    czy zabawie w dentyste własnie jaką robimy z Tymonem nie mozna samemu
                    kontrolować czy są dziurki czy nie ma.

                    Tez jestem za tym aby ,jesli sie juz idzie do dentysty nie robic z tego
                    wielkiego wydarzenia, ale nagroda za odwagę? czemu nie, fajnie byc zawsze
                    docenionym, jak ja sie czegos obawiam i damradę mój maż tez kupuje mi w nagrodę
                    cos słodkiego i jest to naprawdę bardzo miłe.

                    a CO DO STRESU przed dentysta...nie ma co uogólniac, ja nie chodziłam do
                    dentysty do chyba 6 roku zycia, zreszta pewnie większośc z nasz,bo takie byly
                    czasy,a pozniej w podstawówce pierwsza leciałam na kontrolę i wizyty.

                    Sciskam ,pozdrawiam:)
                    • ridibunda Ankas4 10.12.09, 19:05
                      No czy ja się w końcu doczekam chwili kiedy się z Tobą nie zgodzę??? :D
                      Bo wg,. mnie masz 100 % racji, ja gdybym nie zauważyła brązowych plamek na
                      ząbkach to bym na pewno na siłę z dzieckiem nie szła do dentysty. No a z drugiej
                      strony, nawet gdybym z nią poszła to ona i tak by nie odstawiała tam żadnej
                      histerii, bo taka jest.
                      A i ja poszłam pierwszy raz do dentysty mając ok. 5-6 lat, a potem chodziłam od
                      wieku 8-9 lat regularnie i pomimo braku wcześniejszego oswajania, leczenia i
                      borowania tez nie miałam żadnych traum i było ok.
                      • lipiec_2007 Re: Ankas4 10.12.09, 23:24
                        to ja sie chyba pierwszy raz nie zgodze z ankas:)

                        uwazam, ze mozna w tym wieku oswoic malucha z dentysta. przykladem
                        jest chocby moj syn. a w ramach profilaktyki dentyste odwiedza sie
                        przeciez duzo czesciej niz raz na rok.

                        w ramach rutynowej kontroli dentysta moze znalezc ubytek i poczatki
                        prochnicy zanim niewprawiony rodzic zobaczy dziurke, np mierzac
                        specjalnym aparatem poziom mineralizacji zebow i mikroubytkow.
                    • monikaj21 Re: Bez przesady... 11.12.09, 09:52
                      Mam nadzieję że nikt nie potraktuje słów ankas poważnie - samemu
                      sprawdzać dziecku zęby??? Janse że dostrzeżesz że coś jest nie tak
                      ale wtedy to już będzie za późno na pomyślne, bezbolesne załatwienie
                      sprawy. A oswojenie jest podstawą sukcesu - ale pierwsze wizyty mają
                      być bezstresowe. My akurat pokazywaliśmy dzieciakom jak ja leczę
                      zęby (sztuczny uśmiech od ucha do ucha :). Starszaczka w wieku 2 lat
                      i 3 miesięcy siedziała już na fotelu godzinę na lakowaniu zębów.
                      Dentystka była zdziwiona bo planowała na początek ze 4 zęby
                      zalakować a resztę na raty a tu na raz poszła prawie cała paszcza :)
                      Teraz Jaśkowi będziemy lakować - nie wiem jak pójdzie ale narazie
                      super był u dentysty - podobało mu się.
                      No i do dentysty chodzi się częściej niż raz na rok :)
                      • ankas4 Re: Bez przesady... 11.12.09, 16:49
                        Widzę,ze sie ostro zrobiło:))
                        Wiec an szybko jeszcze dopisze, bo nie mam czas, ze TEZ JESTEM ZA chodzeniem do
                        dentysty, sprawdzac dziecku zęby powinni zawsze rodzice, bo to oni sa z
                        dzieckiem non stop i oni moga zajrzeć do paszczy w sposob malo stresujacy,
                        jesli oczywiscie jakies dziecko jest chętne na chodzenie do dentysty super, ale
                        dla mnie odpadaja wszelkie metody siłowe, wszelkie akty nawet malej przemocy
                        wobec dziecka, a argument oswajania dziecka do mnie nadal nie przemawia, bo
                        dziecko nasze 2 letnie zwyczajnie nie bedzie za rok pamiętało owej wizyty,i
                        tyle, musze uciekac,
                        Pozdrawiam wszystkie moje siostry i nie siostry poglądowo forumowe:)
                        • alcea3 Re: Bez przesady... 11.12.09, 16:58
                          Nie wyobrazam sobie isc z aferzystka do dentysty
                          Nie wiem kto by tego nie przezyl ja czy ona..
                          to byłby dramat..
                          • ridibunda Re: Bez przesady... 11.12.09, 17:07
                            Hihihhi popłakałam się, jak sobie to wyobraziłam, tylko w miejsce Twojej
                            aferzystki wstawiłam sobie mojego starszego pyśka w wieku 2 lat:D Obawy przy tym
                            miałabym również o całość lekarza, gabinetu i ostrość słuchu wszystkich w
                            promieniu 500 m:D
                            • alcea3 ridibunda 11.12.09, 17:11
                              wlasnie dlatego...:D

                              Pocieszamsie ze mlodej bardzo pozno wyszly zeby wiec ja pojdziemy pozniej
                              wyjdzie na to samo :D
                        • lilka.k Re: Bez przesady... 11.12.09, 17:12
                          Ankas, nikt przecież nie pisał, że na siłe dziecka ciąga. jak dziecko nie
                          chciało, to będie kolejne podejscie..jak napisała dziunia :)

                          Ale takie podejscie, ze ciągle bezstresowo (choc nie ma czegos takeigo w sumie),
                          to tez nie za bardzo do mnie przemawia, bo są takie rzeczy ktore dziecko musi
                          wykonac na polecenie rodziców i juz. Czy mu się to podoba czy nie.
                          Oczywiscie nie chcialabym moich dzieci zrazic do lekarzy bo ich bardzo lubią,
                          ale kontrola to kontrola i zdrowe zęby moich dzieci są dla mnie wazniejsze niz
                          ich chwilowy stres. Bo potem moze być za pozno i stres podczas borowania będzie
                          jeszcze wiekszy....
                          • monikaj21 Re: Bez przesady... 11.12.09, 17:21
                            No własnie - a nawet ten chwilowy stres to chyba niekoniecznie jest
                            przy oswajaniu dziecka - ja oczywiście patrzę po swoich, nie wiem
                            czy Wasze dzieci się stresują samą wizytą w nowym miejscu - przecież
                            jak się pójdzie pokazać im gabinet, podotykają różnych rzeczy,
                            zapyta się ich czy chcą usiąść na fotel to będą się stresować? Bo
                            moje to ciekawskie są i lubią poznawać nowe rzeczy. Przecież nie
                            trzeba za pierwszym razem ich sadzać na fotel.
                        • monikaj21 Re: Bez przesady... 11.12.09, 17:23
                          sprawdzac dziecku zęby powinni zawsze rodzice, bo to oni sa z
                          > dzieckiem non stop i oni moga zajrzeć do paszczy w sposob malo
                          stresujacy,

                          Chyba przy okazji tej kontroli zębów zajrzę do oczu i zrobię swoim
                          też badanie ostrości wzroku ;)
                        • gdynianka_11 Re: Bez przesady... 11.12.09, 17:31
                          A ja jeszcze o przygotowaniach i mówieniu dziecku co je czeka. Za rok
                          nie będzie pamiętać na 100%, ale przecież tu chodzi o tydzień, albo i
                          krócej. To już dobrze zapamięta i moim zdaniem trochę stresów się
                          zaoszczędzi.
                          • ankas4 monikaj a oświeć mnie... 11.12.09, 18:39
                            Oświeć mnie w jaki to bardziej specjalistyczny sposob dentysta sprawdza stan
                            zębów dziecka u 2 latka?
                            Bo ja to wiem tylko o oglądaniu , oczywiscie przy specjalnym mocniejszym
                            świetle... wiec jak Twoj dentysta oglada zęby Twojego malego
                            dziecka...szczególnie,ze to dziecko nie wysiedzi dłużej z otwarta buzią niż 2
                            minuty...
                            A rodzic jednak ma duza szansę zobaczenia czy na zębach nie widać zmian jesli
                            jest z dzieckim non stop i dziecko jest w swoich domowych warunkach...chocby
                            przy myciu zębów z dzieckiem, nasz wtedy pokazuje nam wszystkie zęby kolejno:)))

                            Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka