dziunia27
09.12.09, 21:58
był płacz, krzyk i za nic nie otworzyła buzi;/
nawet nie chciała usiąść na fotelu, ani sama, ani na moich kolanach,
nic..
ja niewiem skąd jej sie to wzięło?
tłumaczyłam wcześniej spokojnie że pójdziemy do pani doktor że
pokarzemy ząbki, że mamusia tez itp.itd.
w domu ok a tam maskara;/
ogólnie to nigdy nie reagowała tak na lekarza, zawsze chętnie dawała
sie zbadać, na takich wizytach kontrolnych zwykły pediatra tez
zaglądał w gardło i było bez płaczu, a teraz?
no nic, z zebami ma wszystko w porządku to niema co siac paniki,
sprobojemu za rok albo za pół;)