do tych co maja psa

03.01.10, 21:12
jak organizujecie spacery. u nas plan byl taki ze wstawalismy o 6 razem z mezem- on szykowal sie do pracy a ja wtedy z psem na spacer. Od czasu pojawienia sie grety i nocnych karmien psa bierze maz ktory noe chodzi na silownie a ja spie do 8mej z dziewczynami. Teraz pytanie- jak to zorganizowac zeby doszla silownia ale bez zmiany godzon wstawania bo oboje padniemy :). Jak narazie wymyslilam zeby maz szedl do pracy na 8.30 a nie 8 i konczyl pozniej.. Jak wy sobie radzicie z psimi spacerami. U mnie mania wychdzi o 6, 12 i 16 a potem jeszczr dlugi spacer o 18 i o 20
    • ankas4 Re: do tych co maja psa 04.01.10, 02:16
      Podziwiam! ja wlasnie dlatego nie moge miec psa...nie dalabym rady tak wczesnie
      wstawac, pies wchodzi w gre tylko jak bede miala swoj dom z podwórkiem:)
      Wydaje mi sie, ze Wasz pomysl jest ok, ale czy pies musiisc na dlugi spacer
      rano? nie moze maz wyskoczyc z nim tylko na siku na chwilke i wrocic do domu, a
      np wydluzyc spacery pozniejsze? pytam ,ale moze to glupie pytania, wiec wybacz
      ale nie mam psa:)

      Pozdrawiam
      • anmroz Re: do tych co maja psa 04.01.10, 07:12
        My mamy dwa psy, ale wypuszczamy je o 7 rano na własne podwórko. Biegają trochę,
        a potem same wracają i same sygnalizują,kiedy chcą wyjść.Jak mieszkaliśmy w
        bloku, to tylko po południu i wieczorem miały długie spacery. Rano wychodziły
        dosłownie na chwilkę, bo nie bardzo był czas na spacer.
    • smolineczka Re: do tych co maja psa 04.01.10, 08:40
      jak jeszcze miałam Ritkę (od października zostaliśmy bez naszej suczki - nie
      żyje niestety staruszka), to najgorzej było przy parszywej pogodzie: deszcz czy
      śnieg zmusza do dużo dłuższego umycia łap, a to dodatkowy kłopot po spacerze.
      poza tym, mieszkamy w bloku i nie mogę wypuścić psa na spacer, bo pod blokiem
      chodzą ludzie i pies musi być wyprowadzany na smyczy, najchętniej gdzieś na
      łąki, żeby nie zbierać po nim jugo kup do woreczka... więc rano chodziłam ja, bo
      kiedy mąż przed praca ją wyprowadzał, to na ogół trwało to za krótko i już po
      kilku godzinach musiałam wychodzić - ubierałam Marysię (a w zimie to, wiadomo,
      trwa długo), pies się niepokoił i wprowadzał nerwową atmosferę; wychodzenie z
      mieszkania, pokonanie schodów z dzieckiem i psem na smyczy - to też był dla mnie
      problem. kilka razy wychodziłam z psem w czasie, kiedy Mała spała, ale to też
      bardzo nerwowa sytuacja, bo się bałam co będzie jeśli się obudzi...
      po pracy mąż znów wyprowadzał Ritkę, a potem już wieczorkiem mąż bawił się z
      dzieckiem, a ja szłam z psem
      powiem szczerze, że bez psa życie jest łatwiejsze (jeśli się mieszka w bloku)...
    • boazeria Re: do tych co maja psa 04.01.10, 09:09
      kurcze tez marze o psie ale wlasnie z tych powodow co piszesz
      poczekam chyba az drugie dziecko bedzie mialo ze 2 latka
      • moni_30 Re: do tych co maja psa 04.01.10, 10:15
        Narttu a może zmniejszyć ilość spacerów do 3. Ja od dzieciństwa mam/miałam psy i
        zazwyczaj wychodziłam z nimi minimum 3 razy dziennie. I wydaje mi się, że to
        całkowicie wystarcza.
        Nasz pies wychodzi na pierwszy spacer z mężem przed pracą. Potem jak wychodzimy
        z Julciem na spacer. I ostatni raz wieczorem ze mną albo z mężem.
    • ri.ka Re: do tych co maja psa 04.01.10, 22:22
      no własnie masz szczeniaka ze tak czesto wychodzicie??

      ja też mieszkam w bloku i psie obowiązki w większości przejał M
      rano wychodzi na krótki spacer taki 'siku kupa i chałupa'
      potem około 13-14 jak wlatuje miedzy jedna a druga praca to idzie on
      albo ja też przeważnie na krótki spacer
      czasami ja z dzieciakiami idę i wtedy różnie z długścią spaceru
      wygląda no i godzina też
      i wieczorem przeważnie M na długi spacer bo ja dzieciaki usypiam
      zaliczamy 3 spacery dziennie z czego jeden staramy się by był długi

      ---
      Antoś 08.07.2007, Agatka 10.02.2009
      • lilka.k Re: do tych co maja psa 05.01.10, 09:55
        Nartu ma psa myśliwskiego, a więc musi się wybiegać. Proponowałabym
        rzadsze, ale dłuższe spacery i może jakoś będzie wam łatwiej..
        • narttu Re: do tych co maja psa 05.01.10, 13:23
          pies jest wybiegany bo chodzimy z nim do "psiego przedszkola"-
          ogrodzony teren z piachem gdzie goni sie z innymi psami az padnie.
          Wtedy ma dosc na nastepne 2-3 dni. Jak idzie na polowanie to tez sie
          wybiega i ma dosc na 2-3 dni. Dlugi spacer go nie "wybieguje" bo
          predzej ja padne niz ona a spuscic jej ze smyczy nie moge bo boje
          sie ze gdzies polezie na ulice za jakims kotem. Spuszczam tylko jak
          idziemy z jakims innym psem na pola..
          • malenkie7 Re: do tych co maja psa 05.01.10, 14:14
            nie bylismy w stanie pogodzic naszego zycia z psem w bloku i szybko
            z mieszkania na VI pietrze przenieslismy sie do mieszkania na
            parterze z ogrodkiem. Tak wiec potrzeby pt "siku, kupa i chalupa"
            pies zalatwia w ogrodku, pobiega, bez wiekszego wysilku z naszej
            strony (wystarczy otworzyc drzwi), poszczeka na samochody,
            przechodniow i sam doprasza sie o wpuszczenie do mieszkania. staram
            sie, aby raz dziennie wyjsc z nią poza ogrodek, na dluzszy spacer.
            dosc czesto jezdzimy do moich rodzicow, tam ma mozliwosc
            maksymalnego wybiegania sie.
            jednak wiem, ze to nasz pierwszy i ostatni pies, bo nawet w domku z
            dzialką trzeba psu poswiecic czas, wypuscic poza ogrodzenie, pobawic
            sie. te trzy miesiace na VI pietrze byly straszne, bo niezaleznie od
            stanu pogody, samopoczucia i zasobow czasu, trzeba bylo isc na co
            najmniej trzy spacery dziennie. masakra. to nie dla mnie.
Pełna wersja