shemreolin
19.09.10, 00:10
Szykowaliśmy sie na wesele, Oskarek nagle się źle poczuł, stan podgorączkowy. No więc nie pojechał do kościoła z nami i teściowa musiała też zrezygnować ze ślubu i została z młodym u nas, co oznaczało, że muszę wrócić do domu ok 1 w nocy najpóźniej. Potem sie okazało, że młody rzyga, i ż elepiej jakbym wróciła szybicje. Wróciłam z wesela o 23 do domu, odstawiona jak milion dolców w sukienkę od olusi, nowe zaczepiste buty na 9 cm obcasie (o ja pierdzielę, moje nogi!!!). No i skończyła się dla mnie już imoreza. A okazało się, ż emłody sie struł i po kilku rzygach nagle chciał jeść, teściowa mu dała bułkę i trochę rosołku i jak przyjechałam to misiek spał jak zabity. A teraz ja tu sobie siedzę o północy przed kompem, a miałam szaleć w pieknej kreacji z kocimi oczami i wychuchaną fryzurką do białego rana., Plany miałam, jaaasneeee... Przynajmniej sie wyspię. Kurcze, ale ta kiecka od olusi to jest mistrzostwo, no po prostu mega boska kieca. A ja nawet jednego zdjęcia w niej nie mam :(