tri-mamma
08.11.10, 16:50
Zadzwoniła do mnie Siostra prowadząca Zosi grupę podczas leżakowania, że Zosia płacze, bo boli ją ucho. ZMierzyłajej temperaturę, doszło do 37, ale Zosia się tak wierciła, że nie sposób jej było zmierzyć dalej.
Zanim dojechałam do p-kola, Zosia już ryczała na całego. Biedulka....
Wzięłam ze sobą nurofen, mając przed oczami podróż powrotną (conajmniej 0,5h). Dałam jej ten nurofen i zasnęła w samochodzie.
Teraz jest jakby ok, ale taka niewyraźna ciągle.
Niestety nasz pediatra na urlopie. Muszę jakiegoś innego znaleźc.
I skąd jej się to wzięło? Ani jej nie przewiało, ani kataru nie miała ostatnio..
A jutro termin szczepienia Franka, no i raczej odwołam, bo jak to jakieś wirusowe.......
brrrrrrrrrr