Dodaj do ulubionych

a'propo zdrowego jedzenia i zdrowych produktów

19.12.10, 17:49
dziewczyny mam pytanie,

wiele razy piszecie - np. ostatnio w watku o mleku, które zaśluzowuje, burdzia napisała, ze serki topione, jogurty to wszystko syf,

czytam etykiety, staram sie kupowac jak najlepsze produkty, aczkolwiek nie sądziłam, ze w serkach hochland tych w plasterkach w składzie ujrzę "E" (chyba ze dwa czy trzy takie oznaczenia),
kurcze, takie reklamowane, dla dzieci "pyszne" serki ;/

w zwiazki z tym mam pytanie:

czy Wy naprawde tak bardzo uwazacie na to co jecie?
bo ja SZCZERZE NIE WIERZE, że tak wszystko bez veget, glutaminianu, śmietan do zup,
bez danonków dla dzieci, bez "raz za czas" ratowania sie sosem z paczki czy zupką jakąs instant,

że nie kupujecie gotowców, musli robicie same, mieso ZAWSZE mielicie same, pizza tylko domowa itd.
przeciez nie ukrywajmy, ze niektóre zupy bez "ratunku" vegety i tym podobnych mieszanek są bez smaku (bo to że zurek, grochówka, kapusniak same z siebie moga byc dobre to ok, ale jarzynowa czy brokułowa lepiej smakuje np. ze smietaną, nawet pomidorową trzeba nieraz przyprawic odrobiną mieszanki bo nie ma smaku),

ja rozumiem, żeby zwracac uwage na to co sie kupuje, staram sie wybierac produkty "lepsze", bez ulepszaczy, kupuje ciemne pieczywo, niby "lepsze" jogurty (tzn. nie te najtansze),
wędlinę niby bez fosforanów, nie kupuje zwykłych parówek tylko winerki cielęce,

ale jak mam ochote na zwykłą, jasną, swieżą bułkę to ją kupuję, jogurty zazwyczaj jednak owocowe, bo ilez mozna jesz same naturalne, bez cukru, czasem zachce mi sie zwykłej mielonki tyrolskiej to tez wezmę, kupuje płatki corn flakes i musli tropikalne czy inne jakies ale gotowe i mieszam ze zwykłymi płatkami,

gdyby tak zwracac uwage na wszystko to zycie polegałoby na tym, że cały czas spedzamy na mysleniu o jedzeniu i przygotowaniu go samemu,

burdzia, pytanie zwłaszcza do Ciebie, pisałas o tych serkach topionych itd,
mam rozumiec, że Ty nie dajesz swojemu dziecku żadnych takich rzeczy?
przeciez i tak je niedozwolone produkty w przedszkolu,
kupujesz jedzenie w sklepach ze zdrową zywnoscia? co dajesz w zamian? z czym zazwyczaj robisz kanapki dziecku?

i tak nie uchronisz Go przed złym jedzeniem, pojedzie kiedys na kolonie, dostanie zupe z vegetą i sie rozchoruje?

odpuszczasz czasem czy naprawde tak bardzo zwracasz uwage na jedzenie? a kisiel, budyn, galaretki - robisz takie rzeczy?
Obserwuj wątek
    • lipiec_2007 Re: a'propo zdrowego jedzenia i zdrowych produktó 19.12.10, 18:18
      asia na pewno w tym watku sie wypowie:) ja tylko powiem, jak jest u mnie.

      na pewno DA SIE zyc bez tego, o czym piszesz:) szczerze.

      przede wszystkim zwracam uwage na glutaminiam sodu. tego unikam, gdzie sie tylko da. vegety i kostek tez nie uzywam, bo naprawde potrawy moga miec dobry smak bez ich udzialu. probowalas kiedy warzyw gotowanych na parze? lub w szybkowarze? nie trzeba uzywac zadnych przypraw, a swietnie smakuja. nawet soli. obiady jadam na miescie i czesto poznaje dania z "dopalaczem":) zwlaszcza zupy.

      nie wszystkie E sa be. kiedys byl o tym watek. moze uda mi sie go odszukac.

      jogurty jadamy tylko naturalne, slodzone miodem lub sokiem z dodatkiem swiezych owocow. i muesli wlasnego wyrobu. ostatnio zrobilam wg przepisu Jamiego Oliver i jest naprawde pyszne. kazde sklepowe moze sie schowac. bywaja u nas danonki (czesto musze wyrzucac, bo konczy im sie data waznosci), umiarkowanym powodzeniem ciesza sie actimele. uzywam w kuchni smietany i roznego nabialu.

      chleb kupujemy w dobrej piekrani, zaczelam tez troche eksperymentowac z wlasnym wyrobem. dzis upieklam swoj pierwszy chleb na zakwasie.

      wedline kupuje tylko taka, ktora ma 100% miesa w miesie lub sporadycznie pieke.

      jakos trudno mi zebrac mysli, bo mala szarpie mnie za rekaw. moze jeszcze cos mi sie przypomni. jakies grzeszki....
    • uczula Re: a'propo zdrowego jedzenia i zdrowych produktó 19.12.10, 19:13
      Wiesz jak ma sie w domu alergika (bez mleka, bez konserwantow, bez tych wszystkich pachnacch dodatkow) to ugotowanie smacznego obiadu to sztuka.
      Smietana, mleko lagodzi smak
      Ja nie moge ich stosowac.
      Pomidorowa robie bez smietany, na rosole z przyprawami.
      Do zupy dodaje : kurkume, czosnek (! odkrycie - rewelacja) imbir, pieprz ziolowy
      Kucharka, vegety itp= nie moge uzywac bo michal sie odparza i skora mu sie wysusza...
      obiady sa dosyc specyficzne, ale moje zupy mojej mamie bardzo smakuja :)

      wiesz,po czasie stwierdzam, ze jak dodajesz przyprawy gotowe, to danie smakuje ta sama przyprawa a nie daniem.
      czyli wszystko smakuje tak samo.
      u nas wogole nie ma jogurtow.
      czasem nM je.
      sery jemy,michal sie nie chwyta a jak juz to malutko

      > czy Wy naprawde tak bardzo uwazacie na to co jecie?
      > bo ja SZCZERZE NIE WIERZE, że tak wszystko bez veget, glutaminianu, śmietan do
      > zup,
      > bez danonków dla dzieci, bez "raz za czas" ratowania sie sosem z paczki czy zup
      > ką jakąs instant,

      tak - tego wszystkiego nie ma w mojej kuchni.

      > że nie kupujecie gotowców, musli robicie same, mieso ZAWSZE mielicie same, pizz
      > a tylko domowa itd.
      nieee.. no bez przesady :) miesa sama nie miele, nawet nie mam w czym a pizze jemy tylko ...kupna...niestety, ja na bakier z drozdzowym jestem :)

      wedliny to ja kupuje albo dobre kielbaski ( w sensie niestety drogie, wiec malo) albo np 5 plasterkow szynki dla misia do kanapki a i tak musze uwazac by oczy nie jadly bo zdarza mi sie wyrzucac jak kupie za duzo ...nie ma chetnych:)
      na sniadanie jemy platki owsiane, kakako (ja i nM ) ser bialy, czasem robie salatke jarzynowa (nM bardzo lubi)

      moj syn w przedszkolu rowniez ma diete, tez bez mleka i veget itp - jak zje to od razu widac. :) na skorze, wiec wiem czy cos bylo nie tak.
      pilnuje tego jak mis chodzi do przedszkola, sprawdzamjadlospis ustalam diete...
      • myrtille Re: a'propo zdrowego jedzenia i zdrowych produktó 19.12.10, 19:36
        Da się tak.
        Nie kupuję gotowców, mięsa mielę sama, pizzę robię sama, piekę sama. Wszystko.
        Żadnych chipsów batoników, cukierków, żelków, coli.
        Nie czuję, że jesteśmy przez to "biedniejsi", bo Amela nie zna smaków, które znane są innym dzieciom (danonki, lody etc).
        Ma swoje ukochane przekąski (mieszanka orzechów, orkiszu, suszonych owoców, żelków bio, gorzkiej czekolady) i dała by się za nie pokroić;)
        • alcea3 Re: a'propo zdrowego jedzenia i zdrowych produktó 19.12.10, 19:38
          myrtille napisała:

          > Ma swoje ukochane przekąski (mieszanka orzechów, orkiszu, suszonych owoców, żel
          > ków bio, gorzkiej czekolady) i dała by się za nie pokroić;)

          Dokładnei, po prostu jest czesto tak,ze jak nie znamy czegos to tego nie chcemy po prostu.
          Malwina np nie zna cukru tzn zna bo kiedys łychę wpakowała do buzi ;),ale zadne napoje nigdy nie sa i nie bedą słodzone.
      • alcea3 Re: a'propo zdrowego jedzenia i zdrowych produktó 19.12.10, 19:37
        Ja mysle,ze gotuję zdrowo, nie jemy syfu, gotowce t tylko sosy w słoiku, ale to od swieta, bo ja nie umiem zrobic zadnego sosu...
        Nie ma kostek,vegety itd

        Ale co z tego jak sama czasem rzucam się na goracy kubek (lubię ten mega syf) albo na coca-colę ;/
        • malenkie7 Re: a'propo zdrowego jedzenia i zdrowych produktó 19.12.10, 20:08
          juz od dosyc dawna nie uzywam produktow zawierajacych glutaminian sodu. zakupilam bulion warzywny Naturata i jak musze ratowac jakąś potrawe, to wlasnie tym bulionem.
          zaczelam gotowac na parze - warzywa, a takze mieso, ryby. staram sie odzwyczaic od smazenia, choc jest to trudne, bo Piotrek uwielbia rybke lub kotlecika ze skorupką i ostatnio krecil nosem na mielone na parze.
          mieso kupuje w dwoch stalych miejscach w Warszawie lub prosze rodzicow o mieso z masarni z rodzinnych stron (nie kupuje miesa w hipermarketach). Nie kupuje mielonego miesa, sama mielę.
          wedline - tez kupuje w dwoch stałych miejscach, bez chemicznych dodatkow, nastrzykiwan etc.
          przestalam kupowac serki homogenizowane. jesli Piotrek chce Danio, to wrzucam twarog do blendera, dodaje troche miodu, wanili i mleka, i ma swoje Danio:)
          Jak sie niedawno dowiedzialam, prawdziwe musli to nie Frutina czy nawet zwykle Corn Flakes'y z dodatkiem kandyzowanych owocow, a np takie oto cos: www.vivi.com.pl/pl/nasze-produkty/musli-orkiszowe (swoja drogą poczatkowo czulam jakbym jadla śrutę dla swinek, ale z czasem polubilam ten smak)
          Jogutry naturalne jem teraz w duzej ilosci, wybieram te ktore NIE SĄ gęste i kremowe, a zwykle, bez cukru, po prostu zeby w skladzie mialy mleko plus bakterie.
          Narazie nie umiem zrezygnowac z zabielania zup:/ - gdybym miala dostep do krowiego mleka, byloby to prostsze, bo zbieralabym z niego prawdziwa smietane, a ta kupna to tez homogenizowane swinstwo... jogurt w zupie mi sie ścina.
          Pieczywo - glownie ciemne, z ziarnem, jak Piotrek kreci nosem, to wrzucam kanapke z tym pieczywem do opiekacza i wtedy zjada z apetytem.
          Co do warzyw i owocow - tu mam problem, bo nawet te co kupuje, z bazarku, sa z jednego zrodla czyli gieldy owocowo-warzywnej, wiec ich pochodzenie jest malo znane.
          Oliwa z oliwek z pierwszego tloczenia lub olej lniany do salatek i dan na zimno, do pieczenia olej rzepakowy z pierszego tloczenia.
          Zadnych sosow salatkowych knorra, fixow, dan ze sloika. Jedynie sos slodko-kwasny, bo nie umiem sama zrobic tak smacznego. Uzywam octu balsamicznego, ziol - swietne sosy do salatek wychodzą.
          Nie uzywam w ogole smalcu.

          Czasem wychodzi mi danie bez smaku, ale zauwazylam, ze ziola ratują sytuacje. Chce kupic specjalna doniczke, zeby miec swieże ziola pod reką. Narazie mam glownie suszone i mrozone.
    • aurinko Re: a'propo zdrowego jedzenia i zdrowych produktó 19.12.10, 19:48
      latortura napisała:

      > w zwiazki z tym mam pytanie:
      >
      > czy Wy naprawde tak bardzo uwazacie na to co jecie?
      > bo ja SZCZERZE NIE WIERZE, że tak wszystko bez veget, glutaminianu, śmietan do
      > zup,
      > bez danonków dla dzieci, bez "raz za czas" ratowania sie sosem z paczki czy zup
      > ką jakąs instant,
      >
      > że nie kupujecie gotowców, musli robicie same, mieso ZAWSZE mielicie same, pizz
      > a tylko domowa itd.

      Staram się uważać na to, co jemy. Ale to nie znaczy, że w lodówce u mnie nie znajdziesz śmietany czy mleka (bo niby dlaczego miałabym zrezygnować skoro w domu nie ma alergika?) z tym, że patrzę na skład śmietany, a mleko kupuję wyłącznie świeże, nie uht.
      Danonka w życiu nie kupię, nie kupuję niczego co zawiera glutaminian, vegety, kucharki itp. ani kostki rosołowe od długiego czasu już nie mają miejsca w mojej kuchni, mięso zawsze mielę sama, sosów ani zup w proszku nie kupuję w ogóle. Pizzę robimy sami ale kupujemy świeże ciasto na pizzę takie do wyrośnięcia. Zero gotowych sosów w słoikach i gotowych dań, gotowych pierogów itp. Wędlin prawie nie kupuję, piekę mięso (pierś z indyka, schab - również faszerowane), jajka kupuję ze sprawdzonego źródła od kur "wolnobiegających".

      > przeciez nie ukrywajmy, ze niektóre zupy bez "ratunku" vegety i tym podobnych m
      > ieszanek są bez smaku (bo to że zurek, grochówka, kapusniak same z siebie moga
      > byc dobre to ok, ale jarzynowa czy brokułowa lepiej smakuje np. ze smietaną, n
      > awet pomidorową trzeba nieraz przyprawic odrobiną mieszanki bo nie ma smaku),

      Tu się nie zgodzę, gotuję praktycznie wszystkie zupy i wcale nie trzeba do nich dodawać "ulepszaczy", smakują wszystkim u mnie w domu ale fakt, że zmieniłam sposób przygotowania zup. Zmieniłam też sól z drobnej na morską i powoli odchodzę od obecności soli we wszystkim co się da. Wydaje mi się, że potrawa bez vegety czy innego "ulepszacza" nie smakuje osobom przyzwyczajonym do glutaminianu, z nami tak było na początku.

      > gdyby tak zwracac uwage na wszystko to zycie polegałoby na tym, że cały czas sp
      > edzamy na mysleniu o jedzeniu i przygotowaniu go samemu,

      Niekoniecznie, ja z czasem po prostu zaczęłam kupować odruchowo to, co już wiem, że nie ma w składzie tego czego nie chcę. Ale też nie wariuję na punkcie zdrowego żywienia, jak ja albo ktoś z mojej rodziny mamy ochotę na jakieś "świństwo" w stylu kanapka z nutellą czy sztucznym pomidorem to po prostu to jemy. Na co dzień jednak staram się dbać o to co jemy. Gorzej jakby było na odwrót - żyć ciągle na niezdrowych produktach a od czasu do czasu pozwolić sobie na coś zdrowego ;)
      I na koniec przyznam, że nam o wiele bardziej smakuje jedzenie odkąd przestawiliśmy się na potrawy bez sztucznych dodatków, ale to trwało trochę zanim zmienił nam się smak.
      • burdziaa Re: a'propo zdrowego jedzenia i zdrowych produktó 19.12.10, 20:28
        Latortura ja nie napisałam,ze wszystkie serki topione ...napisałam,że w większosci-a to jest róznica (a propos poprzedniego postu)
        Wyczuwam lekką panikę w Twojej wypowiedzi :) i chyba szczerze nie mozesz uwierzyc,ze tak się da gotować .
        Dziewczynki juz wyżej pieknie napisały wiele rzeczy na które ja zwracam uwagę.
        Nie kupuje wszystkiego w zdrowej zywnosci bo bym zbankrutowała - ale dobrej jakosci jogurty ,sery kozie ,niektóre zboża,przyprawy,słodycze dla Julka ,czasem chlebek jak nie zdąze upiec,jajka,masło,smietanę.
        Julek nie je serków,budyniów,kisiel mozna prosto zrobic samemu ale nie przepada.
        Do 2.5 lat bardzo restrykcyjnie przestrzegalam u niego zdrowej diety.Około wakacji zaczelismy wprowadzac wiecej 'obcego'jedzenia celem przygotowania wejscia w diete przedszkolna (mam na mysli obiady na miescie ale w sprawdzonych miejscach-gdzie czesto znam kucharzy czy wlascicieli,widze jak przygotowują potrawy)
        a przedszkole jest cudowne pod tym wzgledem-juz znam wszystkie panie po imieniu,które tam gotuja,wręcz im zagladałam w garnki :) nie pogniewały się/Julek ma (podobnie jak inne bezmleczne dzieci ) specjalne menu,zreszta jak u Uczuli-od razu po nim widac,jak zje cos nie takiego,np. jak pani do zupy nasypie wegety :))) chociaz wie,ze nie powinna ale jej sie wydaje,ze zupa ma lepszy smak-tak sie czesto tłumaczą.
        A jak przestaniesz uzywac tych polepszaczy to zrozumiesz o czym piszemy- wszystkie zupy smakuja podobnie jesli maja dodawane te same kucharki,wegety i kostki.
        My po prostu tego smaku nie lubimy ale wierze,ze trudno sie przestawic bo nasi rodzice uzywają (moi juz mniej ale tesciowe mnostwo )
        W wekendy w miare mozliwosci staramy sie jadac na miescie,np.dzisiaj bylismy na pysznej pizzy u prawdziwego Włocha :) widziałam jak robil ciasto,nic tam takiego niedobrego nie wrzucał.
        Mam nadzieje,ze taki styl zycia zaprocentuje,zreszta ja widze same plusy.To nie jest na siłę,my po prostu od wielu lat tak zyjemy,dosyc sie na studiach i chwile po zatruwalismy smieciowym jedzeniem.
    • bubunia1 Re: a'propo zdrowego jedzenia i zdrowych produktó 19.12.10, 20:19
      ja w skrócie mówiąc jem i gotuję pół na pół
      są zupy bez kostek i są żelki na deser
      chodzimy na pizze i sama piekę mięso
      dla mnie to nie jest temat do wielkich rozmyślań - może i źle ale na tą chwilę życia nie mam ciśnienia na bio ;)
    • monikaj21 Re: a'propo zdrowego jedzenia i zdrowych produktó 19.12.10, 20:21
      Ja nie mam czasu przy 3 małych dzieci i wymagającej pracy na fiksowanie się na zdrowym jedzeniu, gdybym miała go więcej to pewnie odżywiałabym się zdrowiej.
      - Wędlinę najczęściej kupuję ale w konkretnej budce na ryneczku gdzie wydaje się dość dobra (ale oczywiście nie łudzę się, że jest zdrowa dlatego, że nazywa się eko :), rzadko piekę (kiedyś dużo częściej)
      - Pieczywo kupuję - kiedyś piekłam, teraz często nie mam czasu zjeść więc upiec tym bardziej :)
      - Mięso mielę, raczej nie kupuję gotowych produktów (poza awaryjnymi sytuacjami i kilkoma produktami, które kilka razy w roku kupuję - np sos do Napoli, barszcz czerwony z torebki), obiady domowe bez kostek rosołowych (choć kurczak i warzywa na których robię rosół to pewnie też niezły syf :), veget, etc
      - Nabiał kupuję, ale wydaje mi się, że im bardziej kolorowy tym gorszy więc najczęściej mleko, biały ser, ale dzieci truję jogurtami pitnymi smakowymi bo uwielbiają :)
      - Jajka, warzywa, mięso dość często dostajemy kupujemy ze wsi więc tu jest super

      Ja to robię tak, że staram się zdrowo, zamieniam na zdrowe to co mogę ale mam rzeczy, które uwielbiam a które są okropnie niezdrowe i nie umiem i nie chcę się ich wyzbyć w imię idei zdowego odżywiania bo chcę mieć też przyjemność z jedzenia - jem kupne słodycze i piję colę. Uwielbiam cheeseburgery w mc donaldzie i czasami takiego zjadam.
    • latortura Re: a'propo zdrowego jedzenia i zdrowych produktó 19.12.10, 21:56
      hm...nie jest tak, że strasznie sie Wam dziwie a sama jem niezdrowe jedzenie ;)

      pytam bo niedowierzam poprostu,

      gdyby nie to forum to nawet nie pomyslałabym, ze dodajac vegety robie cos złego, naprawde zawsze myslałam, ze to takie zdrowe, suszone warzywka ;)

      w dodatku jak widzę jak gotują w DDTVN i dodają takich mieszanek czy na filmach (Majka - reklamują tam kucharek) to wydaje sie, ze wszystko jest w jak najlepszym porzadku w takim gotowaniu,

      to dzieki forum dowiedziałam sie o glutaminianie i przestałam go dodawac, nie pamietam od kiedy mam końcówkę paczuszki Vegety, która mi sie nie konczy bo własnie nie uzywam,
      zdarza mi sie dodac awaryjnie gdy juz naprawde nie mam czasu albo nie potrafie wydobyc smaku, albo......tak jak mówicie nie czuje go w niektórych zupach bo przyzwyczajona jestem do innego smaku,

      i tak myślę, ze wprowadziłam dosc dobre zasady w domu: Igorek nie pije coli (poza np. dwoma łyczkami gdy widzi gdy ktos inny pije np. na urodzinach itp, a i tak dolewam Mu wtedy do niej troche przegotowanej wody, bo na codzien nie mamy jej nigdy pod reka - moze stac nie otwarta bardzo długo), nienawidze zelkow i ich nie kupuje, tak samo jak lizaków (zdarza sie Mu zjesc lizaka tylko gdy Go ktos nim "poczestuje" czego nie lubie, no ale cóż ;)
      ciastka zazwyczaj jakies zbożowe, czy cos z petitków, czekolada tez raczej gorzka ale nie bronie zjesc kinderka (na szczescie Igorek zje jednego i ma dosc),
      sama osobiscie lubie otręby sliwkowe czy jabłkowe, jak równiez musli (bede próbowac sama je robic i dodam wiecej otrebów własnie),
      stawiam na owoce ale kiepsko jest z nimi w naszym domu nad czym ubolewam,
      M nie chce sie obrac pomaranczy/mandarynki ;/ dopiero jak pokroje, dam na talerz to chetnie je,
      a Igorek jak Go przymusze zje jabłko, gruszkę, banana, latem jagody,
      nie chce mandarynek (koniecznie musze kupic sokowirówke bo nie mam, zeby choc pare łyków soku naturalnego wypił z pomaranczy/mandarynki)

      mieso, wedlina - staram sie kupowac lepsze i w sprawdzonych miejscach,

      więcej zaczne z siebie dawac gdy bede miała nową kuchenke i piekarnik jak przeprowadzimy sie do domu, bo teraz nie uzywam nawet piekarnika bo jest do bani,
      a chetnie upieke sama szynkę czy domowe ciasto,

      jak narazie jakies mieso piekę/dusze w duzym garnku - tez wychodzi bardzo dobre ale napewno inaczej niz w piekarniku,

      no dobra a takie przyprawy gotowe typu:
      przyprawa do gyrosa, do ryb itp tez nie?

      jakie serki topione mozna?

      twarożki białe zwykłe kupujecie tylko chude czy np. połtłuste?

      a sery żółte?

      jakich przypraw jeszcze uzywacie oprócz podstawowych typu: majeranek, oregano, lisc laurowy, ziele angielskie, kurkuma, curry, dopiszcie co jeszcze to chetnie dokupie i do czego co dajecie najczesciej,

      musze kupic wkoncu maszynke do miesa bo mielone kupuje w jednym miejscu co prawda i jest zawsze ok, ale chciałabym tez sama mielic, nigdy jeszcze nie zrobiłam pulpetów z ryb a chciałabym, a do tego tez musze miesc maszynke,
      macie elektryczne oczywiscie ? ;)

      burdzia podpowiedz cos jeszcze, ja chetnie wkoncu przejde tak naprawde na zdrowa diete bo teraz to tak troszke udaje ;) ale i tak mysle, ze zrobiłam ogromne postepy,
      np mama mi nie wierzyła jedzac jakas moja zupe ze nie ma w niej vegety,

      a robisz czasem panierke z bułki tartej czy nigdy? nie chciałabym przesadzac, czasem chciałabym tak zjesc, z panierką jakies miesko,

      ale sie rozpisałam ;)

      mam wiele pytan,
      np. kakao - tylko takie gorzkie?
      a czekolade na goraco robicie nieraz dzieciom?

      az mi sie chce jutro popatrzec co maja ze zdrowej zywnosci w takim jednym miejscu gdzie kiedys kupowałam Igorkowi kozie produkty a pozniej przestałam bo normalnie jadł nabiał,

      dzis nie dałam Mu mleka modyfikowanego, powiedział ze nie zasnie ale...zasnał juz ;)
      chce zobaczyc czy rano bedzie nadal tak kaszlał, odtawie Mu wkoncu to mleko,

      kurcze ale czemu jogurty typu jogobella czy takie do picia są az tak złe ;/
      wcale ich nie dawac???

      nakręciłam sie na zmiane diety ;)))
      • f3f odnośnie maszynki 19.12.10, 22:06
        latortura a moze masz blender? ja mielę rybę na pulpety rybne właśnie w blenderze - tą częścią do szatkowania (nóż, w misce).
        • iki2007 Re: odnośnie maszynki 19.12.10, 22:26
          Ja vegety, kostek i przypraw z glutaminianem nie używam odkąd zaszłam w ciąże, wczesniej nie wiedzialam za dużo o zdrowym żywieniu. Teraz tylko warzywa świerze i czyste przyprawy.

          Serków topionych żadnych nie kupuję, żółty kupuję bez konserwantów, odtłuszczony na wage, nigdt paczkowany, jest drogi to fakt. Twarogi połtłuste lub chude z miejscowej mlecarni, jogurty tylko naturalne.

          Wędlin sklepowych nie jadamy, tylko własnej roboty albo ze wsi od znajomego rzeźnika.

          Jaja tylko wiejskie.

          itp generalnie da się tak odzywiac ale trzeba mieć czas na zakupy i dobrze wszytsko zaplanować, ja dużo mrożę.

          Nie kupuję gotowych dań, kotletów nie smażę, ale w gościach zjem i z panierką i nie wariuję.
    • latortura f3f 20.12.10, 08:40
      tak, tak, mam takiego mega robota: blender, szatkownica itp, itd,
      rzeczywiscie mogłabym tak robić ';)
      • lilka.k Re: f3f 20.12.10, 08:49
        wszystko się da, ale trzeba się nastawić na gotowanie z sercem, a nie robienie obiadu w 5 minut ze słoika :)
        Myśle, że to musi trochę cieszyć :)

        Ja nie używam większości tego co wymieniłaś. Mamy się duzo lepiej.
        Wazne to wszysto jest dla dzieciakow.

        Mnie fascynuje kuchnia 5 rzemian.
        • latortura lilka 20.12.10, 09:03
          ale ja musze przyznac, ze lubie gotowac i własnie gotuje z sercem,

          to że piszę to co piszę to raczej z zainteresowania i chcę wiecej rad na ten temat,
          poprostu nie dowierzam czasem, ze Wy tak NAPRAWDE WSZYSTKO SAME !

          np. Ty nieraz piszesz, ze nie masz na nic czasu albo, ze Twój mąż lepiej ogarnia całą chałupę i bałagan bo jestes niezorganizowana itd (sama tak pisałas ;) i nie potrafie sobie Ciebie wyobrazic jak stoisz i mielisz sama mięcho - wiesz o co mi chodzi?

          a ja naprawde sie bardzo staram, bo musiałam sama do tego dojrzec, wiadomo - kuchnia rodziców czesto była własnie z vegetami i tym podobnymi rzeczami,
          uwazam to za skukces gdy ugotuję zupe i ma ona smak a nie ma w niej glutaminianu,

          zrobiłam knedle ze sliwką z miodem i cynamonem co oznacza, że potrafie postać troche w kuchni i zrobic cos pracochłonnego ;)

          lubie gotowac, lubie wymyslac nowe rzeczy, jesli nam cos pieke (w sensie mięsa) to Igorkowi najczesciej Jego kawałek duszę lub gotuję żeby jadł zdrowiej,
          ale nie chce świrować poprostu, jak mam mało czasu i zresztą OCHOTE na troche chemii to jem spagetti z sosem napoli knorra bo go zwyczajnie bardzo lubie ;)
          ale nie robie tego raz w tygodniu ani nawet na dwa tyg. tylko moze zdarzy sie raz w m-cu,

          Mc Donalda traktujemy sporadycznie, MEGA sporadycznie,

          nie jemy produktów ze słoików ;) zawsze staram sie sama cos zrobic,

          no a tak jak juz pytałam wyzej: takie przyprawy gotowe jak: przyprawa do ryb czy do gyrosa - uzywasz?
          • lilka.k Re: lilka 20.12.10, 09:08
            otóż mielę to mięcho , hehe :)
            i gotuję rosół 4 godziny ;))), w zasadzie sam się gotujue :)

            czesto robię sushi, a to wymaga troszke czasu (bo nie mam ryzownicy) ;), ale samo przygotowania ryby, krewetek, itd...krojenie.
            Nie jestem takim leniem,
            w weekendy się spełniam, bo tylko wtedy gotuję, mąż na co dzien .
          • leluchow1 Re: lilka 20.12.10, 09:08
            Ja nie lilka ale powiem ci że gotowych mieszanek nie używam. Można rybę przyprawić bez tego.
            • lilka.k Re: lilka 20.12.10, 09:11
              aha, nie mam czegos takiego w domu jak przyprawy do ryb ....brrr ;)
              mam zioła, mieszamy, kombinujemy, staramy się miec świeze,w doniczce, jak bazylia i pietruszka, to zawsze, chili tez zawsze normalne, nie suszone..to zalezy co akurat mam obok w sklepie :), ale nie mam gotowców nigdy.
            • aurinko Re: lilka 20.12.10, 10:02
              Ja też nie używam gotowych mieszanek. Wszystkie mieszanki robię sama z pojedynczych przypraw.
          • aurinko Re: lilka 20.12.10, 10:01
            A wetnę się tutaj :)
            Zmielenie mięsa na jeden obiad zajmuje mi średnio 3 minuty.
            Przygotowanie knedli ze śliwką zajmuje mi (łącznie z ugotowaniem, zmieleniem twarogu i ziemniaków) niecałą godzinę. Przygotowanie spaghetti z sosem pomidorowym i dodatkami - tyle, ile się gotuje makaron :) Upieczenie mięsa - prawie w ogóle nie zabiera mi czasu, bo kilka minut trwa zapakowanie mięsa w solankę, na drugi dzień przyprawienie ziołami też tylko chwilkę, wrzucenie do rękawa to moment, resztę robi piekarnik, w ogóle nie zaglądam tylko timer ustawiam. To tylko parę przykładów na mało pracochłonne potrawy, zresztą ja nie lubię siedzieć godzinami w kuchni, uwielbiam coś przygotowywać na szybko (max pół godziny) i jak najmniej zaglądać do garów. Właśnie zmiana żywienia w domu spowodowała, że spędzamy w kuchni mniej czasu za to lepiej i zdrowiej jemy ;)
            • leluchow1 Re: Aurinko 20.12.10, 10:09
              Jak robisz solankę do mięsa?
              • aurinko Re: Aurinko 20.12.10, 10:16
                Moja "solanka" jest oszukana, tzn nie taka jaka powinna być :) Na 3 litry wody daję pół szklanki soli morskiej, czasem ciut więcej, rozpuszczam tę sól, w kilka miejsc wstrzykuję strzykawką do mięsa, a do reszty słonej wody wkładam mięso. Czasami zwiększam proporcje jak mam większy kawałek mięsa, bo wolę żeby było całe przykryte. Dorzucam też do tej wody przyprawy - w zależności od rodzaju mięsa - liść laurowy, zmiażdżony pieprz, czosnek, posiekaną ostrą papryczkę, ziele angielskie, majeranek, jałowiec i ciutkę cukru. Moczę minimum jeden dzień, a najlepiej 2-3 dni. Takie mięso potem wyciągam, płuczę, wycieram do sucha, obtaczam w przyprawach i do rękawa do pieczenia. Czasami, zwłaszcza jeśli to schab, to wkładam do garnka i pyrkam na wolnym ogniu max. kwadrans i gotowe na kanapki.
      • leluchow1 Re: 20.12.10, 08:54
        Powiem tak staram się jak mogę.
        Vegety i inne z glutaminianem - nie używam, absolutnie nigdy
        Jogurty- albo naturalne kupne albo robię sama
        Wędliny -w większości sama piekę, kupuję też w małej masarni
        Mięso zawsze mielę sama
        Dzieci nie jedzą danonków , parówek, dmuchanych bułek.
        Gotowe słodycze okazjonalnie.
        Chleb piekę sama.
        Pizza zawsze domowa.
        Mleka do tej pory piliśmy dużo ale teraz odstawiłam
        Nie kupuję jedzenia w marketach (mięs , wędlin itp)

        Oczywiście Mateusz w szkole je normalnie, ale w ramach przekąski dostaje np orzechy i suszone owoce a nie Kinder kanapkę.
        Ale to nie jest też tak, że spinam się jak szalona. Jeśli zdarzają się odstępstwa np u rodziców dziadków to ok. Wychodzę z założenia że waŻne jak się je na co dzień. A ostatnio miałam taki dzień że zeżarłam paczkę chipsów (!), których nie jadłam od wielu lat i popiłam colą zero ;/. Dobrze że dzieciaki spały i nie widziały mamusi.

        Jeśli gdzieś wyjeżdżamy i jemy w knajpkach to nie wydziwiam.
        • burdziaa Lilka ! 20.12.10, 09:32
          Kochana jak Cie interesuje kuchnia Pięciu Przemian polecam Ci odwiedziny Nalandy(tej księgarni gdzie miałam kiermasz )oni tam kucharzą własnie według Przemian,jest mnostwo ksiazek do kupienia/przejrzenia.Też słuze rada,od wielu lat staramy się tak gotowac :) i ksiązki mam.
          • lilka.k Re: Lilka ! 20.12.10, 09:42
            O , dzięki Asia, na razie opieram się na blogach, w których są przepisy według 5 przemian, już się troszkę zorientowałam na temat rozgrzewania, wychładzania itd...
            I ten "szamański" napój imbirowy bardzo polubilismy z Piotrkiem.
            Ja mam kilka pytań, może wpadnę sama na herbatkę po nowym roku ? :))), ale się wpraszam, hehe

            książkę chętnie sobie poczytam, muszę zakupic koniecznie :)
    • latortura Re: a'propo zdrowego jedzenia i zdrowych produktó 20.12.10, 08:46
      wstałam w poniedziałkowy, zimowy poranek i myślę, myślę, myślę ;)

      wiele z Was nieraz pisze, że kupuje w biedronce - a tam chyba daleko do "dobrej jakosci" produktów prawda?

      pozniej piszecie o parówkach, które zabierzecie na Wigilie ;)
      wiec ja juz nie wiem o jakim zdrowym odżywianiu mówicie ;)))

      ja w kazdym razie parówek nie kupuje, nie ma u nas w domu równiez chipsów i innych podobnych przekąsek,

      kurcze, mam jeszcze tak duzo pytan: dlaczego jogurty do picia są be? przeczytałam wczoraj skład i nie widze nic w nim niedobrego,
      a czy raz za czas mozna otworzyc puszkę z sardynkami i zrobic z nich paste (mieszam sardynki z serkiem wiejskim - zarówno w sosie pomidorowym jak i w oleju smakują super) czy z puszki tez niedozwolone?


      • leluchow1 Re: a'propo zdrowego jedzenia i zdrowych produktó 20.12.10, 09:01
        Oj te chipsy to moja wpadka była, a ty tak zaraz na pręgierz ! :-)
        Ja w Biedronce kupuję głownie chemię, ale np w Lidlu jest fajny makaron durum w przystępnej cenie. W dyskontach kupuję czasem, ale nie bezmyślnie byle tanio. Parówek nie biorę naprawdę ani na wigilię ani nigdzie. Słabością moich synów są kabanosy. Średnio zdrowe ale czasem, kupuję dobrej jakości i pozwalam zjeść.
        My generalnie staramy się jeść wg Montignac'a (ja I faza, reszta II faza)
        • latortura Re: a'propo zdrowego jedzenia i zdrowych produktó 20.12.10, 09:07
          no a jak jest z tym chlebem na przykład bo piszesz, ze pieczesz sama?

          codziennie?????????? czy co drugi dzien? masz na to czas?
          przeciez nie pieczesz chyba chleba na kilka dni ;)
          • leluchow1 Re: a'propo zdrowego jedzenia i zdrowych produktó 20.12.10, 09:10
            Codziennie. Chleb to u mnie chwila. Wrzucam wsio do maszyny , wybieram program i za 3 h jest chleb. Mój chleb głownie na drożdżach ale i zakwasowy się zdarza
      • aurinko Re: a'propo zdrowego jedzenia i zdrowych produktó 20.12.10, 10:09
        latortura napisała:

        > wstałam w poniedziałkowy, zimowy poranek i myślę, myślę, myślę ;)
        >
        > wiele z Was nieraz pisze, że kupuje w biedronce - a tam chyba daleko do "dobrej
        > jakosci" produktów prawda?

        Ja kupuję między innymi w Biedronce :) Mam swoje sprawdzone produkty, np. worki na śmieci, a zrezygnowałam z pomidorów w puszce z Biedronki bo skład mi się nie podobał :) A to, że kupuję coś w Biedronce czy innym Lidlu, nie oznacza, że żywię się parówkami ;) W Biedronce czy innym dyskoncie można kupić dobre produkty, także znanych firm, bez konserwantów i polepszaczy, ale trzeba tak samo szukać jak w innych sklepach. Z zasady unikam produktów "wyprodukowanych dla..." obojętnie czy robiła to firma no name czy nie.
        Aha, jogurtów i serków topionych u mnie w ogóle się nie kupuje bo my po prostu ich nie lubimy.
        • lilka.k solanka 20.12.10, 10:13
          www.kwestiasmaku.com/kuchnia_polska/kuchnia_mamy/kuchnia_mamy.html
          tutaj sposob na pieczoną szynkę, wczesniej moczoną w solance. potwie rdzam, pycha , robiłam :)
      • lipiec_2007 Re: a'propo zdrowego jedzenia i zdrowych produktó 20.12.10, 10:48
        >
        > wiele z Was nieraz pisze, że kupuje w biedronce - a tam chyba daleko do "dobrej
        > jakosci" produktów prawda?

        nie kupuje w biedronce, bo mi do niej nie po drodze. czasem chodzaja do niej rodzice i musze przyznac, ze maja calkiem dobre produkty. zaskoczyly mnie ostatnio mieszanki zielonych salat za prawie polowe ceny, ktora place w innym supermarkecie.

        > pozniej piszecie o parówkach, które zabierzecie na Wigilie ;)
        > wiec ja juz nie wiem o jakim zdrowym odżywianiu mówicie ;)))

        no nie wszystkie dziewczyny pisaly o parowkach na wigilinym stole:), a poza tym parowka parowce nierowna. ja kupuje specjalne parowki, bo jakis berlinek czy morlinek (nie znam sie) po prostu sie boje:)

        > kurcze, mam jeszcze tak duzo pytan: dlaczego jogurty do picia są be? przeczy
        > tałam wczoraj skład i nie widze nic w nim niedobrego,

        jogurty smakowe zawieraja cukier i sa czesto sztucznie barwione.

        > a czy raz za czas mozna otworzyc puszkę z sardynkami i zrobic z nich paste (mie
        > szam sardynki z serkiem wiejskim - zarówno w sosie pomidorowym jak i w oleju sm
        > akują super) czy z puszki tez niedozwolone?
        mysle, ze ryba z puszki wam nie zaszkodzi. ja od czasu do czasu uzywam puszkowanego tunczyka:)



    • boazeria Re: a'propo zdrowego jedzenia i zdrowych produktó 20.12.10, 09:42
      raczej staram sie patrzec na etykietki
      nie daje dziecku gazowanego, napoji z dziwnym skladem, czasem pieke sama wedliny, zamiast slodyczy staram sie dac swoje ciasto

      ale.............dam czasem dziecku czekolade z orzechami, serek danona czy makaronu z sosem z proszku, zdazy mi sie wrzucic kostke do rosolu lub ziarenka smaku a czasem zajechac do mc donalda po frytki i kurczaczka- i nie czuje sie winna :-)

      • boazeria Re: a'propo zdrowego jedzenia i zdrowych produktó 20.12.10, 09:47
        Co do Biedronki- nie zawsze sam syf tam jest

        wiele szanujacych sie firm daje tam swoje produkty- a ceny sa niskie ze wzgledu na hurtowy zbyt i moga je negocjowac
        trzeba czytac etykiety

        czipsow u mnie maly nie jje ale np gulasz angielski z puszki juz sie zdarzyl........ :-)
    • atenette Re: a'propo zdrowego jedzenia i zdrowych produktó 20.12.10, 10:24
      Bardzo ciekawy wątek :)
      Ja zawsze miałam ambicje, żeby jeść zdrowo, ale nie do końca mi to wychodzi niestety :(. Jak nie pracowałam i miałam czas to sama piekłam chleby, sama robiłam jogurty naturalne, do których dodawałam owoce, pilnowałam, żeby w domu nie było słodyczy, mieszkałam w UK i kupowałam tylko jedzenie organic. Teraz jest trochę gorzej, ale od wielu lat nie używam glutaminianu w żadnej postaci, tzn. nie używam vegety, kucharka itd., kostek rosołowych, gotowych mieszanek typu przyprawa do kurczaka itd. - używam tylko ziół i mieszanki robię sama. Nie używam gotowego jedzenia, sosów w słoikach, czy w proszku, zupek itd.
      Natomiast mam do Was parę pytań:
      - jak gotujecie czy pieczecie same wędliny to zamrażacie później część? my nie jemy dużo wędlin i takie 300g starcza nam na parę dni. Co zrobię sama wędlinę to część mi się psuje, a mrożenia wędlin nie lubię
      - jakie owoce dodajecie aktualnie do jogurtów naturalnych?
      - no i co jest złego w śmietanie, bo tu rzeczywiście się zdziwiłam? ja kocham zupy ze śmietaną! :)
      • lipiec_2007 Re: a'propo zdrowego jedzenia i zdrowych produktó 20.12.10, 10:41
        > Natomiast mam do Was parę pytań:
        > - jak gotujecie czy pieczecie same wędliny to zamrażacie później część? my nie
        > jemy dużo wędlin i takie 300g starcza nam na parę dni. Co zrobię sama wędlinę t
        > o część mi się psuje, a mrożenia wędlin nie lubię
        > - jakie owoce dodajecie aktualnie do jogurtów naturalnych?
        > - no i co jest złego w śmietanie, bo tu rzeczywiście się zdziwiłam? ja kocham z
        > upy ze śmietaną! :)

        - kiedy pieke wedline, to tego dnia zazwyczaj zjadamy duza czesc do obiadu na cieplo z jakims sosem. reszte trzymam w lodowce przez kilka dni do wyczerpania zapasow. jakos tez nie wydaje mi sie, zeby zamrazanie bylo dobre dla wedlin
        - do jogurtu dzis dalam banana i mandarynke. a oprocz tego o tej porze roku daje kiwi, winogrona, jablka, gruszki. najbardziej lubie maliny i swieza miete, ale to niestety latem.
        - nie wiem, co zlego jest w smietanie. moze chodzi tu o alergikow. ja smietany uzywam chetnie do zup i sosow.
      • burdziaa Re: a'propo zdrowego jedzenia i zdrowych produktó 20.12.10, 10:49
        Atenette nie ma nic złego w smietanie,nie wiem skad się to wzięło w tym wątku :)
        smietana tłusta jest bardzo wskazana jako dodatek do ciepłych kasz,do zołtek.Ja tez dodaję d niektórych zup,Julkowi musze niestety ograniczac ale zupełnie nie eliminuję.
        • aurinko Re: a'propo zdrowego jedzenia i zdrowych produktó 20.12.10, 11:17
          Ja śmietany nie demonizuję :) Używam do niektórych zup czy do placków, ale staram się kupować śmietanę a nie śmietanę z dodatkami typu żelatyna, guma guar, karagen czy jakaś skrobia.
          • leluchow1 Re: a'propo zdrowego jedzenia i zdrowych produktó 20.12.10, 11:31
            Ja śmietany używam
    • olcia.kaktus Re: a'propo zdrowego jedzenia i zdrowych produktó 20.12.10, 10:32
      Ja przejmuję się tym, co jem, co daję młodej, ale bez przesady. Tj ograniczam cukier, ale nie powiem, że moje dziecko nie zna smaku słodyczy, czy nie dodałam do czegoś cukru. Herbatkę słodzę łyżką miodu, sokiem z pigwy i odrobiną cukru. Serek też czasem daję i on zawiera trochę cukru, ale nie daję danonków (choć w przedszkolu dostają raz w tygodniu)
      Do zup dodaję śmietanę, ale rosół gotuję sama, wędlinę kupuję w sklepie, czasem piekę, ale nie mam na to czasu, chleb przeważnie piekę sama, czasem kupuję, makaronu nie robię, ale kupuję pełnoziarnisty. Ja jem chleb tylko pełnoziarnisty, ale mój mąż je tylko białe bułki, wcina chipsy i popija colą - jego wybór i wiem, że ja tego nie zmienię, bo kiedyś próbowałam..
      Czasem po prostu nie mam czasu, czasem sił i się wspomagam, ale w sposób kontrolowany, czyli nie wegeta, a sos sojowy itp.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka