lilka.k
09.02.11, 08:54
Chyba już tamten był za długi, bo dziewczyny nie widzą.
Kopiuję więc ostatnie wpisy
zabka11 09.02.11, 08:04
Ja nawet nie wiem co napisać, jak ubrać to w słowa, by było właściwie....
Wieczór i noc, to był koszmar, dla Amelki i Asi...., zaczęło się od puchnięcia i zbierania się wody w organizmie, potem doszedł ciężki oddech, Asia wzywała lekarza...potem gorączka znów wzrosła, i leki podano na wszystkie te dolegliwości, żeby ulżyć.
Dziękujemy przytomnej Pani doktor, która z sercem i zrozumieniem podeszła do obaw, przewidywań i paraliżującego strachu Asi i pomogła. Dziękujemy również pielęgniarkom.
Dzisiaj Amelka płacze...tyle wiem, płacze, nic nie mówi tylko płacze....czekamy na badania, zalecenia lekarzy....
Proszę los o spokój i stabilność dla Kwiatka i jego mamy.....