narttu
26.07.12, 08:08
pobudki o 3 (sikanie Manii), o 5 (sniadanie dla wszystkich) i wstawanie wlasciwe o 6.30 z mezem do pracy (kawe dobra robi, szkoda przegapic). Teraz jeszcze sie zbieram do zycia ale nie daja mi sie obudzic - koniecznie musza juz gdzies isc. Odwlekam troche i kazalam im poszukac ksiazek do oddania do biblioteki wiec teraz biegaja a ja sie budze.
Wczorajsza rozmowa poszla dobrze- dzieki za trzymanie kciukow- teraz trzymac zeby kase znalezli :)
Kiedy ja siade do tego dyplomu? sie pytam..