Dodaj do ulubionych

Zdycham, HEEEEEELP

04.12.06, 12:58
Od piatku lamie mnie grypsko, najpierw migdaly, teraz mi zeszlo na zatoki i
oskrzela, nie chce nic brac, wiec dogorywam. Mam stan podgoraczkowy tylko,
wiec chyba nie jest tragicznie, ale wczoraj zasnelam okolo 18.00, a dzis rano
nie moglam wstac taka bylam slaba i zmeczona. Normalnie ZERO energii, rano
niemaz musial podac mi do reki witaminy, bo mi sie nie chcialo po nie siegnac
(a byly na stole przy ktorym siedzialam). Nie wiem czy ja pozwalam sobie na
takie slabostki bo wiem ze on mi pomoze, czy naprawde jestem juz slaba jak
roslinka?! No i nie poszlam do pracy, szef powiedzial Ok, ale glosem w
tonacji grobowej, to juz drugi raz w przeciagu trzech tygodni( jeszcze nic
nie wie), ale lac na szefa, bobasek najwazniejszy. Napiszcie cos laski moze
mi ulzy :))))
I nie wiem czemu rycze jak bobr, wystarczylo ze niemaz powiedzial "Boze
kochanie jakie worki pod oczami" a ja w ryk, lzy jak grochy, szloch nie do
opanowania. Tragedia!!!
Obserwuj wątek
    • latortura Re: Zdycham, HEEEEEELP 04.12.06, 13:36
      oj kochana wiem co mówisz,

      na samym poczatku ciązy miałam trzydniową grype jelitowo-żołądkową, o matko,
      co ja przeszłam...

      współczuje Ci z całego serca,

      ja dzis znów nie poszłam do pracy - chodzę dosłownie "w kratke", nie jestem w
      stanie wstac rano z łózka, mysle o wzięciu L4 do konca roku,

      nie daję rady dosłownie, wszystko mnie obrzydza, jedzenie, zapachy,
      prawie nic nie jem, a jak juz cos mi sie uda przegryzc to zaraz to zwracam,

      w ciągu całego mojego zycia nie rzygałam tyle co przez ostatnie tygodnie ;(
      w weekend przezyłam koszmar, ból głowy jakiego nie miałam chyba nigdy przedtem,
      zawsze ratowałam sie dwoma ibupromami max i było ok, a teraz? zero tabletek,
      ból koszmarny, płakałam jak dziecko juz z tej niemocy,
      w całej desperacji zaczełam majaczyc ze ile bym dała by to wszystko cofnąć...

      no własnie co do płaczu...
      rycze przy byle okazji, jak patrze w lustro to tez mi sie chce - odrosny
      niestety nie stoją w miejscu ;( bladosc na twarzy i zmęczenie -
      no własnie... zmęczenie - jestem juz poprostu tym stanem zmęczona,
      czuje pustkę, zal, niemoc, poczucie bezsensu,
      kiedy to minie ???

      cały czas wspominam czasy gdy poznalismy sie z moim partnerem, wspominam jak
      wtedy wyglądałam, jaka byłam szczesliwa, pogodna, rycze jak o tym mysle,
      jest mi przykro że teraz nie potrafie byc taka, że musi ogladac codziennie moje
      stęki, jęki, narzekania, patrzec jak lece do ubikacji ;(

      w ogóle bierze mnie własnie na takie wspomnienia, rozmyslam o przeszłosci,
      młodosci, słucham smętnej muzyki - takiej przy której mozna sobie popłakac,
      wspominam jak to było kiedys, jak teraz wszystko sie zmieni.........
      czy to normalne?

      łeeeeeee, co to za stan do cholery ???????????????????????????????
      niech sie konczy ten pierwszy trymestr bo zwariuję !!!!!!!!!!!!!!!!!!

      czasem boję sie, ze to nigdy sie nie skonczy, że juz nigdy nie bede normalna,
      że nigdy nie bedę ....sobą...
      • monikaj21 Re: Zdycham, HEEEEEELP 04.12.06, 14:51
        Dziewczyny, nie martwcie się, poczekajcie chwilkę, zaraz wszystko wróci do
        normy. Przecież takie huśtawki w ciąży się zdarzają - to nie wasza wina.
        Ja narazie pod względem psychicznym mam się nieźle, za to fizycznie bleeeee...
    • ja-goda1 Re: Zdycham, HEEEEEELP 04.12.06, 15:27
      Oj biedaku

      Szefa olej - nie czas i miejsce na rozpatrzanie tonacji jego głosu. Odpocznij,
      poleż, o ile junior da poleżeć i wykorzystuj męża ile sie da:) W końcu kiedy
      będziesz jak nie teraz.
      Co do płaczliwości to hormony, hormony winne. Ja ryczę przy połowie reportaży,
      na ckliwych komediach romantycznych, chociaż ogólny stan psychiczny ok.
      Tylko te mdłosci i rzyganie - masakra - już sie zastanawiam czy sobie biurka
      nie przenieść do kibelka - bo po co tak biegać niekrótki w końcu dystans:)
      Głowa do góry i pisz, narzekaj - to zawsze pomaga
      Pozdr, Aga
    • motylek1407 Re: Zdycham, HEEEEEELP 05.12.06, 10:43
      Kami, leze od czwartku :(
      Zycze zdrowka Wam wszystkim i sobie!
      Damy rade!
      • kami-danielito Re: Zdycham, HEEEEEELP 06.12.06, 01:35
        Dzis juz mi troche lepiej, niestety poszlam do pracy, i nie bylo fajnie,
        odpekalam z bolem 8 h, i wrocilam do domu martwa, a tu Danielito na czworaka za
        mna. Padl wreszcie, wiec mam chwilke na relaksik. Trzymajcie sie laseczki, mam
        nadzieje ze te podle objawy szybko mina. dzieki za dobre slowa
    • jkruszynka Re: Zdycham, HEEEEEELP 12.12.06, 12:07
      Czesc Kami,
      Glowa do gory, niestety w ciazy to tylko domowe sposoby walki z grypa, wiec na
      pewno dluzej bedziesz sie kurowac niz na lekach, ale dobrze ze siedzisz w domu
      i masz kogos kto sie Toba opiekuje. Ja na szczescie nie choruje, chociaz stan
      podgoraczkowy mam jako objaw ciazy i do tego mi zimno, ale do pracy chodze i
      nawet zastepuje kolege, ale najgorzej ze meza nie mam w domu tylko na weekendy
      sie widzimy bo on pracuje w innym miescie, wiec ciesz sie ze masz "niemeza"
      przy sobie, bo jak sobie pomysle ze musze sama na siebie liczyc to troche nie w
      smak ale na szczescie ta dzidzia co sie we mnie rozwija to nie pozwala mi sie
      dolowac, a humory mam zmienne albo jestem zadowolona albo zla na wszystkich ale
      dolow nie lapie na szczescie. No coz kazda z nas jest inna, glowa do gory i
      ciesz sie ze mas wsparcie, bo ja tylko na weekendy. papatki
      • moncha13 Re: Zdycham, HEEEEEELP 12.12.06, 17:54
        cześć
        Ja na twoim miejscu nie lekceważyłabym grypy, i poszła do lekarza, grypsko niesie za sobą powikłania ktore mogą odbić się na ciąży są leki które można brać w czsie ciąży i na pewno byłoby ci lżej a dla bobasa nie zaszkodzą. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
        • kami-danielito Re: Zdycham, HEEEEEELP 12.12.06, 18:23
          wiecie co juz czulam sie lepiej, wczoraj wogole nic mi nie bylo, a dzis w nocy
          nie moglam spac bo znow mnie migdaly bolaly, nic nie moge przelknac, nie mam
          apetytu ale tez nie mam goraczki. Urwalam sie z pracy, ale jutro musze isc,
          poczekam do jutra, jakby bylo gorzej to w czwartek pojde do lekarza, bo to
          wszystko w sumie ciagnie sie juz za mna prawie trzy tygodnie. Dzieki
          dziewczynki za odpisy, trzymajcie sie i ubierajcie cieplo
          Kami
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka