Dodaj do ulubionych

Pytanie do niezamężnych

27.01.07, 10:46
Czy znalomi i rodzina nie zamęczają Was pytaniami o ślub? Bo ja już mam
dosyć, jesteśmy razem 3 lata i nie planowaliśmy i nie zamierzamy planować
ślubu, a jak słyszę pytanie cioć, babć i znajomych i oburzone komentarze:
dziecko i bez ślubu! to mnie skręca. Czy wy też tak macie? jak sobie radzcie?
Bo ja robię się agresywna niestety i potem żałuję
Obserwuj wątek
    • mynia0 Re: Pytanie do niezamężnych 27.01.07, 11:15
      to weźcie cywilny - zamkniecie dzioby ciotkom, i ślub oszczędzi wielu
      kłopotów i pytań, jak się urodzi dziecko ;) ze slubem cywilnym jest po prostu
      wygodniej, mniej pytań, mniej odpowiedzi i mniej stresu.

      a jak nie chcecie nawet cywilnego - no to pozostaje tylko sie nie odzywac, bo i
      tak nie przegadasz starszej osobie ;)
    • e-millie Re: Pytanie do niezamężnych 27.01.07, 14:12
      my na pierwsze dziecko rowniez zdecydowalismy sie przed slubem - to byla
      spontaniczna decyzja, choc niejednokrotnie wczesniej o tym rozmawialismy.
      oczywiscie rodzina pytala, a my spokojnie odpowiadalismy, ze teraz nasze plany
      skupiaja sie na dziecku i z czasem znudzilo im sie to ciagle dopytywanie. nas
      zreszta ten temat nie draznil, wiec obylo sie bez emocji. zareczylismy sie w
      ciazy, a slub planowalismy, tylko ze spokojem, dlatego dopiero w czerwcu 2006
      stanelismy na slubnym kobiercu, kiedy nasza coreczka miala prawie 2 latka ;)
      mamy bardzo duze rodziny i zorganizowanie imprezy na ponad 100 osob wymagalo od
      nas psoro zaangazowania i czasu, dlatego chcielismy wybrac najlepszy na to cale
      zamieszanie czas. i warto bylo poczekac, slub i wesele wspominamy do dzisiaj,
      podobnie jak cala wielka rodzina i jestesmy szczesliwi, ze wszyscy bliscy mogli
      z nami dzielic emocje tego dnia. mysle, ze takich pytan sie nie uniknie, ale po
      pewnym czasie ten temat raczej umrze smiercia naturalna, czego z calego serc Ci
      zycze :)
    • shemreolin Re: Pytanie do niezamężnych 28.01.07, 12:52
      Widze, że macie podobny kłopot. My jesteśmy razem już ponad 5 lat (w lipcu
      będzie dokładnie 6) i tez nie planowaliśmy ślubu. Ciaży nie planowaliśmy, ale
      nie była ona dla nas jakimś totalnym nieszczęsciem, bo myśleliśmy o dzieciach,
      ale w kontekście jakis dwóch nastepnych lat. moja rodzina ani razu nie zadała
      pytania o slub, bo u mnie zawsze było wiadomo, że sie w czyjeś życie nie wtraca,
      można co najwyżej pogadać i poradzić. Na dodatek my zawsze ze sobą wiele
      rozmawialiśmy, wiec dobrze wszyscy wiedzieli kim jestem i jakie mam poglądy i
      nawet nie probowali. Po prostu cieszą się jak licho, że będzie małe dziecko, bo
      dziecka to u nas nie było od 20 lat. ;)

      Rodzina mego faceta za to gnębiła nas jakiś czas, ale ciągle im odpowiadaliśmy,
      że w "swoim czasie". Przy stole wigilijnym tez oczywiście musieli zacząć o to
      pytać... i cos zaczęli mówic o ciotkach, które by chciały na wesele przyjeżdzać.
      Myślałam, że mi karp stanie w gardle.

      My mieszkamy w wynajmowanym mieszkaniu, nie mamy kasy na urządzanie weselicha.
      Zreszta ja nigdy nie chciałam miec ani ślubu kościelnego ani wesela, tym
      bardziej nie chcę sponsorować imoprezki i noclego osobom, których totalnie nie
      znam i które kilka lat temu nie zaprosiły mnie na ślub swojego syna, mimo że
      byłam wtedy z moim meżczyzną.

      Jego rodzice nie wiedzą jeszcze o jednym... że ja nie wierze w Boga (jestem
      ochrzczona i mam komunię, ale na tym koniec) i nie mam absolutnie zadnego
      zamiaru isć w białej kiecce do kościoła. Natomiast mama nie-meża sugeruje byśmy
      wzieli najpierw cichy slub cywilny, a potem drugi slub dla rodziny, jak juz
      dziecko sie urodzi itd. Tyle, że dla mnie będzie tylko jeden slub, o drugim nie
      ma mowy. Na razie o tym nie rozmawiamy, bo i tak nie ebdziemy brać slubu zanim
      sie dziecko urodzi.

      Miejmy nadzieję, że im sie znudzi to ciagle wypytywanie, bo tak generalnie to ja
      bardzo lubie rodzine mojego nie-meża i tylko sprawa tego ślubu tak trochę
      zgrzyta w tle. :/
      • mynia0 Re: Pytanie do niezamężnych 28.01.07, 13:04
        wszystko, tylko nie ślub na pokaz, dla rodziny!!! i to w dodatku kościelny, jak
        sie nie wierzy.

        tak naprawdę wcale weslicha urządzać się nie musi. uroczystość cywilna może byc
        skromniutka, ja i mo mąz / / wtedy jeszcze niemąż/ byliśmy świadkami na takim
        cichutkim ślubie, byli tylko młodzi i my. musze powiedzieć, że było bardzo,
        bardzo romantycznie ;) prosto po ślubie poszliśmy na piwo do pierwszej lepszej
        knajpy :)))

        ale uwierzcie - załatwienie ślubu cywilnego oszczędzi Wam mnóstwa kłopotów po
        porodzie. wypytywanie zacznie sie już na izbie przyjęć, nie jest to miłe, potem
        w urzędach, przychodniach - każdemu trzeba się tłumaczyć, że matka taka, a
        ojciec inny, ze naswisko dziecka takie i dlaczego.
    • sani14 Re: Pytanie do niezamężnych 28.01.07, 14:38
      ja też pierwsze dziecko rodziłam "w grzechu":-))) ale pewnie dlatego że byłam
      już po 30 i nikt nie zadawał mi pytań o ślub a już nie żadne ciotki bo daleka
      rodzina dowiedziała się o dziecku jak już się urodziło:-) nie ukrywaliśmy tego
      ale też nie ogłaszaliśmy wszem i wobec... chyba gdzieś koło 7 miesiąca
      zdecydowaliśmy że zaryzykujemy i weźmiemy ślub:-) ale od razu postanowiliśmy że
      wszystko zrobimy sami za naszą kasę i tak jak nam się będzie podobało;-)
      no i oczywiście od razu wiedzieliśmy że to co wymyśliliśmy nie spodoba się
      ciotkom ale nie jest się w stanie wszystkim dogodzić... wzięliśmy ślub
      kościelny w majowy weekend tyle że nasz ślub był dodatkniem do chrzcin naszego
      synka:-) i to dla niego zrobiliśmy w ten dzień obiad na 20 osób (tylko rodzice
      rodzeństwo świadkowie i chrzestni synka) a na następny dzień...
      zorganizowaliśmy ognisko z jedzeniem picień i dj dla kilkudziesięciu znajomych:-
      ) to było niezapomniana impreza i do dzisiaj wszyscy zazdroszczą nam że
      mieliśmy odwagę nie zrobić normalnego wesela...
      bycie małżeństwem jest wygodniejsze niż po prostu bycie razem z prawno
      organizacyjnego punktu widzenia, zawsze można podpisać intercyzę i wtedy wogóle
      jest bez komplikacji np przy rozwodzie:-)))))
      a marudzącej rodzinie mówcie że wszystko w swoim czasie... i że i tak nie
      przewidujecie wesela (bo im nie chodzi o sakrament tylko o imprezę)
      • aurinko Re: Pytanie do niezamężnych 29.01.07, 01:26
        Dziecko jak najbardziej za, ślub jak najbardziej przeciw.
        Byłam raz mężatką i nigdy więcej, chociaż faceta mam cudownego i on by chciał -
        z góry miał zapowiedziane, że nawet nie ma próbować mnie namawiać. Nie obchodzi
        mnie zdanie innych, w tej sprawie jestem i będą absolutną egoistką.
        Jeśli tylko ktokolwiek spróbuje naciskać na nasz ślub, to nie będę patrzeć kto
        to, tylko krótko i kategorycznie zażądam, aby się nie wchrzaniał w moje sprawy.
        • andzia84 Re: Pytanie do niezamężnych 31.01.07, 13:27
          u mnie kościelny i tak odpada bo mój niemąz jest z odzysku, a cywileo nie chcę,
          nie lubię, nie czuje potrzeby. może jestem dziwna ale nigdy wczesniej o tym nie
          myśleliśmy i teraz też nie zamierzamy. Szkoda tylko że nie każdy to rozumie
          • beata1n Re: Pytanie do niezamężnych 31.01.07, 15:08
            Ja z moim facetem jestem od 8 lat... od prawie roku mamy własne mieszkanie w
            Warszawie. Ślub wstępnie zakadaliśmy za 2 lata a tu dzieciątko się pojawiło i
            zdecydowaliśmy się dość szybko na ślub... Właściwie w 1m-c wszystko ustaliliśmy,
            Kościół, sale, kamerzyste, zespół, fotografa ect - w lutym nie ma wielu wesel
            :). Będziemy mieli ślub Kościelny i wesele takie na 200 osób. Wszystko się
            pięknie układa rodzice nam bardzo dużo pomagają i sponsorują prawie wszystko
            :)... Przez ostatnich kilka lat mieliśmy ciągłe pytanie "kiedy ślub?" ... ja
            mówiłam np "a kiedy chciał/a/byś?" zazwyczaj był uśmiech albo kolejne pytanie
            "planujecie już coś?" wiec odp tak/nie. My zazwyczaj śmialiśmy się z tych pytań
            ... Ludzie zawsze będą gadać nie ma sensu jakakolwiek reakcja. Spokojny uśmiech
            lub krótka odp. jest tu najlepszym rozwiązaniem.
          • mynia0 Re: Pytanie do niezamężnych 31.01.07, 16:19
            ale zdajesz sobie sprawę z koncekwencji zycia w konkubinacie? jak na służbistę
            w szpitalu trafisz, to tenże służbista Twojemu niemęzowi nawet nie powie, czy
            urodziłaś czy nie i jak się czujesz - bo w świetle prawa jesteś dla niego obca,
            a on dla Ciebie. a informacji udziela się tylko rodzinie.
            • aurinko Re: Pytanie do niezamężnych 31.01.07, 17:27
              Nigdy w życiu ślubu po to, żeby komuś zamknąć gębę, albo dla służbisty.
              Ludzie, żyjemy w XXI wieku, gdzie - czy to się komuś podoba czy nie - mamy
              prawo do własnego zdania i podejmowania decyzji dla siebie, a nie dla innych.
              Jaki jest sens brania ślubu wbrew sobie, dla świętego spokoju czy żeby ludzie
              nie gadali? Czasy średniowiecza na szczęście mamy dawno za sobą.
              • mynia0 Re: Pytanie do niezamężnych 31.01.07, 20:06
                i całe szczęście, że wieki średnie już za nami.

                ale ja tylko zwracam uwagę na pewne niedogodności i ograniczenia zwiazane z
                konkubinatem. moja kuzynka ma masę kłopotów własnie przez brak ślubu
                cywilnego, ale decyzję i tak każdy sam podejmuje przecież.a przynajmniej
                powinien.
                • andzia84 Re: Pytanie do niezamężnych 01.02.07, 09:24
                  A jak będą miały na nazwisko Wasze dzieci; Wasze, partnera, podwójne?
                  • aurinko Re: Pytanie do niezamężnych 01.02.07, 11:03
                    andzia84 napisała:

                    > A jak będą miały na nazwisko Wasze dzieci; Wasze, partnera, podwójne?

                    Przy pierwszym dziecku ślub wzięliśmy jak mały miał półtora roku, nazwisko od
                    początku nosił swojego ojca. Po rozwodzie ja zostaję przy nazwisku męża i syn
                    będzie nadal miał takie samo nazwisko, natomiast córcia jak się urodzi będzie
                    miala nazwisko swojego taty. Na podwójne w naszym wypadku nie ma sensu się
                    decydować, bo oboje mamy długie nazwiska ;-)
            • netka6666 Re: Pytanie do niezamężnych 01.02.07, 12:02
              Nieprawda. W momencie przyjęcia do szpitala dostajemy do wypałnienia dokumenty,
              w których upowazniamy osobę, obojętnie kogo chcemy, upoważniona do otrzymywania
              informacji i która może w naszym imieniu otrzymać nasza dokumentację. Nie
              istotne czy to konkubent, mąż czy sąsiad.
    • iflemming Re: Pytanie do niezamężnych 09.02.07, 12:59
      Ja jestem szczęśliwą mamą 2-letniej córeczki oraz "Maleństwa" które urodzi się
      pod koniec lipca. Szczęśliwy tatuś nie jest moim mężem, razem mieszkamy i nie
      zamierzamy sie pobrać. Pomijając koszty wyprawiania takiej imprezy dla dość
      licznej rodziny to po prostu nam się nie opłaca. Jako tzw. "matka samotnie
      wychowująca dziecko" (jesteśmy zameldowani w różnych miejscach) mmoja córeczka
      będzie miała pierwszeństwo przy przyjęciu do przedszkola. Poza tym mogę
      rozliczać się z córeczką dzięki czemu fiskus co roku zwraca mi niebagatelną
      sumkę. Do tego dochodzą np. wyższe dopłaty do wypoczynku wypłacane przez pracodawcę.
      Jeśli chodzi o wady życia na kocią łapkę to trzeba przyzwyczaić się do podawania
      wszędzie, że dziecko ma inne nazwisko no i utrudnienia przy załatwianiu różnych
      spraw urzędowych (np. na poczcie konieczne jest specjalne upoważnienie do
      odbioru poleconych).
      Podsumowując, moim zdaniem nie ma potrzeby brać ślubu tylko w celu
      usatysfakcjonowania rodzinki. Po prostu ignoruj aluzje i uwagi. Przecież chodzi
      o Wasze uczucia a nie o papier...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka