Dodaj do ulubionych

debiutujące mamy- macie tremę?

27.02.07, 12:06
Ja straszną, już teraz śni mi się po nocach i się zastanawiam czy ja się będe
umiała takim małym złowiekiem zająć? A jak będzie płakało nie wiadomo
dlaczego? a jak będzie marudziło? a jak ja fanka długiego spania dam sobi
radę z nieprzespanymi nocami itp. Wy też tak macie, czy ja tylko panikuję. No
i oczywiście strach przed porodem, tego to już w ogóle nie mogę sobie
wyobrazić
Obserwuj wątek
    • katx1 Re: debiutujące mamy- macie tremę? 27.02.07, 12:36
      Ja też jestem przerażona, tym co mnie czeka, u mnie odporność na ból jest
      bliska 0 ale nie chcę cesarki, myślę sobie że jak tyle kobiet przedemną rodziło
      to i ja przeżyję.
      Co do opieki nad dzieckiem to mam jeszcze większego pietra, mam nadzieję że w
      szkole rodzenia będą takie zajęcia na których poznam podstawy opieki, moi
      rodzice mieszkają ponad 30 km od nas ale mama obiecała że weźmie ulop i
      przyjedzie do mnie na jakiś czas pomóc, musi być dobrze kobiety mają coś
      takiego wbudowane, że instynktownie wiedzą co i jak robić.
      Trzymam kciuki za wszystkie debiutantki.
      • andzia84 Re: debiutujące mamy- macie tremę? 27.02.07, 12:43
        moja mama też obiecała że będzie ze mną cały pierwszy miesiąc. Ja mam dosyć
        dobą odporność na ból ale mimo wszytsko się boję. Będe chodzić do szkoły
        rodznia i mam nadzieję że po tych zajęciach będe czuć się pewniej
    • mareszka Re: debiutujące mamy- macie tremę? 27.02.07, 12:55
      Ja jakoś bardzo wierzę w przyrodzone instynkty. Nie słyszałam jeszcze o mamie,
      która chciała i nie umiała... Lepiej czy gorzej jestem przekonana, że dam sobie
      radę. Nie wiem czy wy też tak macie, ale ja już obserwuję zmiany mentalności.
      Poród też sądzę, ze skoro miliardy kobiet dały sobie radę, to czemu jaj mam być
      od nich gorsza. Zwłaszcza, że całkiem nieźle znoszę ból, jeśli widzę jego koniec
      bądź celowość. Panicznie zaś boję się błędów wychowawczych. Wiadomo wszyscy
      rodzice je popełniają. A najgorsze jest to, że każdy ma swoje „autorskie” błędy,
      usiłując uniknąć błędów rodziców, przyjaciół, wymyślamy swoje. Jak wychować
      dziecko w tolerancji, zrozumieniu, nie stracić z nim kontaktu, ale go nie
      rozpuścić i nauczyć odpowiedzialności, rozsądku. Wiadomo, że nie ma
      uniwersalnych metod. I tego bardzo się boję. Żeby zostało dobrym człowiekiem,
      żeby niczego mu nie zabrakło, żeby szanowało kogo trzeba i myślało niezależnie i
      tak dalej i tak dalej.
      • anula_82 Re: debiutujące mamy- macie tremę? 27.02.07, 13:04
        A ja sie nie boję az tak bardzo. moze przed porodem to sie zmieni ale wydaje mi
        sie nie za bardzo.Bardzo czekamy na dzidziusia.Jesli bede miala jakies pytanie
        co i jak zrobic, mam dobrą bratową, ma 4 dzieci i zawsze sluzy mi pomoca; a ona
        juz wiele przeszła z tymi swoimi pociechami.Mam tez duża rodzinę, zawsze ktos
        do mnie moze przyjechac na moja prośbę i pomóc w czymś.

        Pozdrawiam ciepło.
    • f3f Re: debiutujące mamy- macie tremę? 27.02.07, 13:26
      trochę pietra mam ale sądze, że sobie poradze z maluchem,
      bardziej sie boję tego co będzie później - czyli wychowanie, szkoła zwłaszcza
      im więcej słysze jakie teraz są dzieci...
    • a_gadek Re: debiutujące mamy- macie tremę? 27.02.07, 18:45
      też mam tremę , ale jeszcze nie do końca to wszystko do mnie dociera... mam już
      dwa maluszki w rodzinie więc wydaje się że powinnam byc trochę oswojona ale kto
      wie...
    • meniaaa Re: debiutujące mamy- macie tremę? 27.02.07, 18:53
      ja tez mam treme a przede wszystkim przed porodem. Jest to dla mnie abstrakcja,
      zreszta to normalne przy pierwszym porodzie. Choc niektorzy mowia ze przy 1 jest
      latwiej bo nie wiadomo do konca co i jak, a przy drugim jest sie juz w pelni
      swiadomym na co czlowiek sie pisze... Poki co tlumacze sobie tak: tyle kobiet
      rodzi i przezylo, wiec musi byc do przezycia.

      Ale strach jest, brrr nachodzi coraz czesciej im blizej rozwiazania.
    • anulka-m6 Nie tyle trema..... 27.02.07, 19:12
      Nie tyle trema co strach przed nowymi obowiązkami, choć juz sie ich wprost
      niemoge doczekać.
      Co do samego porodu to sie boję jak to bedzie, ale po przeczytaniu wątku o
      zabawnych sytuacjach na forum "ciąża i poród" popłakałam sie ze śmiechu i myślę
      ze bedzie dobrze.
      Jeśli o wychowanie chodzi to, w rodzinie zadnych dzieci małych nie miałam, wiec
      zero doświadczenia, od 2 lat mam za ścianą 4 letniego siostrzeńca mojego meza,
      i prosze tylko Boga zebym ja swojego dziecka niepozwoliła tak rozwydrzyć... bo
      niewybacze sobie tego nigdy... pozatym licze na pomoc mamy noi mężusia,
      najważniejsze żeby było zdrowe nasze maleństwo :)
    • malenkie7 Re: debiutujące mamy- macie tremę? 28.02.07, 09:19
      Mam potworna tremę - nie dość że drżę z obaw o zrowie dziecka, to jeszcze
      dochodza obawy, jak damy sobie radę z maluszkiem. Moja mama pracuje, a poza tym
      mieszka 70 km od nas, z tesciową nie wyobrazam sobie mieszkania, nawet przez
      króki czas, siostrę mam na miejscu, ale ona dużo pracuje, wiec zostajemy we
      dwoje:)
      Nie wspominając juz o tym, że oboje z mężem jesteśmy spiochami, wiec pewnie po
      porodzie nasze życie totalnie wywróci sie do góry nogami - obyśmy dzielnie
      przetrwali tę próbę.
    • e-millie bóle porodowe 28.02.07, 09:47
      ja już rodziłam i chciałam podzielić się z Wami krótką anegdotą :) wszystkie
      koleżanki zgodnie twierdziły, że bóle porodowe są tak silne, że po prostu nie da
      się ich opisać, jedne, że potem się ten ból zapomina, inne, że do końca życia
      pamięta, ale wszystkie zgodnie twierdziły, że jest bardzo bardzo silny i od razu
      wiadomo, że to ten właśnie, bo nic innego tak nie boli. jak już byłam w
      szpitalu, zrobiono mi ktg i położna stwierdziła, że żadnych skurczów nie ma,
      lekarz chwilę później mnie zbadał i odeszły mi wody, zaczął mnie boleć brzuch,
      podbrzusze i wszystko na dole na raz, ale pomyślałam wówczas, że taki straszny
      ból to nie jest, więc z pewnością jeszcze nie porodowy. wypełniłam koślawo
      wszystkie formularze na izbie przyjęć, poszłam do pokoju przebrać się w piżamę i
      poprosiłam o lewatywę. położna popatrzyła na mnie i pyta, czy dobrze się czuję,
      bo jestem jakaś zielona na twarzy, a ja jej na to, że ma się moimi minami w
      ogóle nie przejmować, bo ja mam bardzo niską odporność na ból (tak wówczas
      myślałam) i dlatego tak zielono wyglądam. ale ona stwierdziła, że jednak mnie
      zbada, a jak już zbadała to tylko zawołała, że dzwoni po anestezjologa, jeśli
      mam się załapać na znieczulenie i po lekarza, bo na pewno nie zdąży pojechać
      do domu się przebrać (taki był plan). jak anestezjolog skończył mi robić
      znieczulenie, miałam już 8cm. dlatego myślę, że bardzo dużo zależy od
      nastawienia :) ja czekałam na jakiś tak niesamowity ból, że ciągle wydawało mi
      się, że to jeszcze na pewno nie ten, owszem boli, ale przecież mogę wytrzymać,
      więc czekałam dalej. gdyby nie reakcja położnej, urodziłabym bez znieczulenia.
      zobaczycie, będzie dobrze, a natura rzeczywiście bardzo dużo rzeczy podpowiada.
      i znieczulenie polecam gorąco!
      pozdrawiam wszystkie przyszłe debiutujące mamy!!!
      e-millie
    • anula_79 Re: debiutujące mamy- macie tremę? 28.02.07, 18:16
      ja najbardziej się boję że sobie nie poradzę na początku z małym dzidziusiem.
      nigdy wcześniej nie miałam kontaktu z małymi dziecmi, nawet nie wiem jak się je
      trzyma żeby się jakaś krzywda nie stała, a na myśl o ubieraniu takiego maluszka
      panikuję. co gorsza moja mama mieszka naprawdę daleko, 300km ode mnie i
      pracuje. jeszcze z nią nie rozmawiałam na ten temat ale mam nadzieję że weźmie
      urlop i mi pomoże. mąż mi ciągle powtarza że napewno sobie poradzę i będzie
      dobrze, ale ja nie mam tej pewności:(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka