Dodaj do ulubionych

Dół...:(

17.04.07, 10:47
Cześć dziewczyny!
Mam doła, wczoraj mnie złapał i nie chce puścić ;( Martwię się o maluszka,
niby wiem że jest wszystko ok, bo na usg wychodzi że wszystko w porządku, w
normie itd. a jednak mam jakieś obawy. Czy wy też tak macie? Wszyscy wkoło
mnie denerwują, mąż doprowadza do białej gorączki a nic nie robi, wystarczy
że się odezwie. Na początku ciąży nie miałam humorów a teraz... szkoda gadać.
W dodatku koleżanka, która ma termin na połowe sierpnia już wie, że będzie
miala syna a ja nie wiem, bo nasz skarb się wstydzi i nie chce się ujawnić:(
Wiem, to nie jest najważniejsze, ale mam już ochotę kupować ubranka i
wreszcie zacząć szaleć z zakupami.

Ehh... smutno i wyć się chce!
Obserwuj wątek
    • sylpal13 Re: Dół...:( 17.04.07, 11:18
      A wyj ile wlezie i nikim się nie przejmuj! a jak ktos ma jakieś wonty to napisz
      na kartce i mu wręcz - jestem w ciąży, mam prawo miec humory!
      Ja też co pare dni miewam dołki, tak to już najwyraźniej jest w naszym
      odmiennym stanie. A jeśli nic na to poradzic nie mozna, to trzeba przestać
      walczyć i odpuścić sobie, masz prawo do złego humoru!
    • delfina7 Re: Dół...:( 17.04.07, 11:24
      Oj , znam to mam tak co drugi dzień , ale dziś ten lepszy jest. Dziecię mnie
      denerwuje , bo bez przerwy coś chce , a mąż nawet gryzie za głośno . :D
      • malenkie7 Re: Dół...:( 17.04.07, 11:45
        Oj, skad ja to znam, teraz łapie doły czesciej niz na poczatku ciazy. Wczoraj
        poryczalam sie podczas kapieli w wannie - a wzielam kapiel zeby sie odprezyc...
        Ale jak tu mozna sie odprezyc w letniej wodzie, jak ja zawsze kochalam gorące
        kapiele. A powod do placzu znajduje sie szybko - a to dziecko dziwnie sie
        rusza, a to znow rwa wiezadła, a to facet nie ma ochoty sie przytulic - zamiast
        tego siedzi i oglada fakty, pozniej sport, pozniej komputer...etc.

        Jesli bardzo chcesz poznac płec dziecka, to moze idz na usg tak bez skierowania
        od lekarza - fakt, zaplacisz za prywatne badanie, ale zobaczysz maluszka,
        poznasz plec, na pewno pozytywnie by Cie to nastroiło.

    • musia79 Re: Dół...:( 17.04.07, 11:28
      Rozumiem Cię...i też się dziwię że dopiero teraz mnie doły łapią..myślałam, że
      takie rzeczy to tylko w pierwszych tygodniach (tak miałam w pierwszej ciąży)...a
      tu proszę 25 t.c. i doły, humory..depresja? :(( porodem denerwuję się bardziej
      niż w pierwszej ciąży..ogólnie pozytywnego nastawienia brak..wiem że to muszą
      być hormony bo jak momentami przychodzi "otrzeźwienie" ;) to widzę że wszystko
      jest OK !..a dziś w nocy zrobiłam straszną rzecz..aż wstyd się
      przyznać..wygoniłam męża z naszego łózka o 2,00..bo przeszkadzało mi że głośno
      oddycha :(( kiedy to minie? :((
    • ajila32 Re: Dół...:( 17.04.07, 11:32
      doły dołki dołeczki.. już się przyzwyczajam, że sama nie wiem o co mi chodzi,
      więc nie wymagam zrozumienia od mojego męża - jedynie wyrozumiałości:) ulegaj
      nastrojom i nie tłum ich.

      a co do ciuszków - nie chcemy znać płci dziecka przed urodzeniem, więc na razie
      kupię "uniwersalne" - jest taki wybór przecież!
      • asiak_83 Re: Dół...:( 17.04.07, 11:35
        Dzięki Wam dziewczyny! Tu z forum bije tyle optymizmu i radości, że myślałam że
        tylko ja jestem jakaś "dziwna". Ale widzę, że nie jestem sama i że nie tylko ja
        ulegam takim nastrojom!

        Nikt tak nie zrozumie baby w ciąży jak druga ciężarówka!

        Pozdrawiam gorąco!!!
        • edzia.79 Re: Dół...:( 17.04.07, 12:32
          A ja mam dzis dola.okropnego.
          Wszystko przez glupia ksiegowa ktora cos kombinuje z moim zwolnieniem a ja juz czekam dwa miesiace na kase z zusu.Dzis bede miala trzecie zwolnienie do wyplacenia,a normalnie to juz czwarte.I zadnego nie ma w zusie.

          Czekam na kase,tyle wydatkow a nie dlugo majowka.

          Buuu...wyc sie chce.
          • asiak_83 Re: Dół...:( 17.04.07, 13:13
            Taaa... Wiem jakie te księgowe mogą być wredne, niemiłe i nieuprzejme i wiem
            doskonale jak potrafią kombinować, jak koń pod górkę... Sama pracuję w
            księgowości i coś wiem na ten temat (nie żebym ja była wredotą:)) Wszystko
            robią tylko tak, żeby im było dobrze i wygodnie... ehh... te księgowe!
            Zresztą wiem też, że w ZUSie też mają taki bałagan, że sami się tam niedługo
            będą szukali, więc może Twoje L4 gdzieś tam leży i czeka aż "nabierze mocy
            prawnej":)

            Nie martw się, kase na pewno dostaniesz i będziesz mogła szaleć:) Pozdrawiam
            • edzia.79 Re: asiak_83 17.04.07, 14:13
              Wiesz marwie sie czy oni czegos nieprzykombinowali z tym zwolnieniem.Moja szefowa jest tak zakrecona a jedno zwolnienie juz zgubila wiec teraz tez moglo sie tak zdazyc.W zusie poradzili mi zebym wziela od ksiegowej jakis nr.R i im podala a ksiegowa chyba troche spanikowala.A i pytala sie mnie jeszcze z kim rozmawialam w zusie-jakby sie tam przedstawiali-wiec moze cos kreci???

              Sama nie wiem ale juz ukladam teorie spisku :)
    • ja-goda1 Re: Dół...:( 17.04.07, 16:23
      Ja chciałabym mieć całe życie tak optymistyczne podejscie do życia jak w ciaży -
      nie jestem w stanie tego zrozumieć, ale mam jakiś taki wewnętrzny spokój w
      sobie. Co nie znaczy, że nie miewam dołków i co wtedy pomaga??
      1. Żeby ten mąż wredny co za głosno gryzie:D przytulił mocno i powiedział coś
      kojącego
      2. Wypłakanie się w poduszkę, tak żeby było co suszyć:)
      3. Dobry film - taki nastrojowy choć niekoniecznie ambitny i głęboki:) Mi
      zawsze pomagają filmy, w których akcja rozgrywa się w pięknych i słonecznych
      miejscach - np. "Dobry rok" z Russelem Crowe, czy "Francuski pocałunek" z Meg
      Ryan

      A odnośnie troski o nienarodzone dzieci - chyba każda z nas to ma. Bywają dni
      kiedy też się zamartwiam, mam dziwne wizje i przeczucia. To naturalne obawy,
      ale musimy to przezwyciężyć i uwierzyć że będzie dobrze. Bo będzie!!!
      • gdynianka_11 Re: Dół...:( 17.04.07, 16:43
        Mój nastrój też zdecydowanie się w ciąży poprawił. Ale to może wynikać z tego,
        że zapowiadała się u mnie bardzo ciężka ciąża, a lekarze mówili mi, że będę
        prawdopodobnie cały czas leżeć. Tymczasem okazało się, że po ciężkim pierwszym
        trymestrze czuję się coraz lepiej i pomimo że musze dużo odpoczywać, to mogę w
        miarę normalnie funkcjonować, a z dzieckiem też wszystko w porządku. I tak się
        z tego cieszę, że chociaż byłam wcześniej osobą dosyć nerwową, teraz prawie nic
        mnie nie jest w wstanie wyprowadzić z równowagi. Owszem też zdarza się, że mam
        gorszy dzień i sobie trochę poryczę, ale bardzo rzadko - nawet nie pamięam
        kiedy to było.
        Więc dziewczyny, życzę Wam dużo optymizmu i radości!

        • zabka1233 Re: Dół...:( 17.04.07, 18:37
          Dobrze wiedziec ze nie tylko ja tak mam . Z byle powodu potrafie sie rozryczec i
          czasami o wszystko sie czepiam a jeszcze gorzej jest jak pomysle o tym malenstwu
          we mnie ze przez to moze byc jakies nerwowe placzliwe i wogole
          Niestety ja nie mam sposobu na lepszy nastroj samo mi musi minac na szczescie
          zdarzaja sie coraz rzadziej i oby tak dalej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka