Dodaj do ulubionych

wczesniaczki

17.04.07, 14:19
Ogladalam wczoraj program na "TVN style" ze dzieci urodzone w 20tc maja duze szanse na przezycie a normalne wczesniaczki sa urodzone juz w 25tc.

Uff a ja sie martwilam zeby dociagnac do 30tc i jeszcze bala bym sie czy z maluchem bedzie wszystko dobrze.
Obserwuj wątek
    • magda7717 Re: wczesniaczki 17.04.07, 14:34
      cos w tym jest...
      ja tez jakos tak bardziej odetchnelam jak sie okazalo,ze Mala ma 1300
      wiadomo ze im dluzej w brzuszku tym lepiej!!
      ale taka informacja cieszy fakt !!
      • a.zaborowska1 Re: wczesniaczki 17.04.07, 15:18
        to są tylko takie czystto teoretyczne dane, wszystko zależy jeszcze od
        możliwości dziecka. Czasami ratują dzieci 500 gr. a nie ratują dzieci
        donoszonych. Ale fakt ja tez się cieszę z każdego minionego tygodnia. Ja tak
        liczę że aby do 32tc.
        • ridibunda Re: wczesniaczki 17.04.07, 15:26
          No właśnie, znam kilka wcześniakow , a zreszta poczytajcie sobie forum o
          wcześniakach. Te z 25 tygodnia leżą po kilka miesiecy w szpiatalu, mają problemy
          z płucami, brzuszkiem, oczkami, przechodzą mnóstwo bolesnych zabiegów, więc to
          nie jest do końca tak różowo.
          Ale musze sie przyznać, że jak zaczęłam 25 tydzień to mi sie też w głowie
          pojawiała myśl, że jakby co to takie dzieci juz moga przeżyć. Oby nikogo z forum
          jednak nie spotkała taka historia.
        • agusiajasia Re: wczesniaczki 17.04.07, 15:27
          oj, nikomu nie zycze urodzic wczesniaczka.
          moja kolezanka urodzila niedawno synka w 29 tygodniu. wazyl 1100 i byl ogolnie
          bardzo silny. lekarze zalozyli, ze jak dojdzie do 2 kg, to go wypisza do domu,
          ale niestety zarazil sie sepsą, pochodzącą ze szpitala, zresztą nie on jeden na
          oddziale, i pobyt w szpitalu przedłużył się do ponad 3 miesięcy. Warunki w
          szpitalach, jak widać pozostawiają wiele do życzenia. Dziecko cudem uszło z
          życiem, a co przeżyli rodzice, można sobie jedynie wyobrazić.
          Także oby jak najdłużej i niech nam się dzieci przed 38 tygodniem nie rodzą!
    • asia19813 Re: wczesniaczki 17.04.07, 15:24
      u mojego męża w rodzinie dziecko urodziło się w 7 mieciącu ciąży, niestety nie
      wiem który tydzień, i przeżyło i jest zdrowe.
      • malenkie7 Re: wczesniaczki 17.04.07, 17:14
        podczas pobytu w szpitalu od dwoch pacjentek uslyszalam, ze lepiej urodzic w 7
        niz w 8 m-cu ciazy. nie potrafily mi odpowiedziec dlaczego. a Wy slyszalyscie
        taka opinie czy to po prostu jakas bujda?
        • edzia.79 Re: wczesniaczki 17.04.07, 17:34
          Slyszalam o tym ale wydaje mi sie ze te z 8 mies sa bardziej przystosowane do zycia niz z 7.Nie mam pojecia na czym to moze polegac.
        • lucy_cu Re: wczesniaczki 17.04.07, 17:40
          Bujda do kwadratu- liczy się (na plus) każdy dzień spędzony w łonie matki. Nie
          mam pojęcia, skąd się wzięły te dość rozpowszechnione brednie o 7 i 8 miesiącu.
          Dla dziecka im dłużej w macicy, nie w inkubatorze, tym lepiej.
          A to, o czym mówili w TVN Style, to też taka trochę naciągana prawda. Zdarzają
          się dzieci prawie donoszone, takie, powiedzmy, z 34 tygodnia, które mają
          ogromne problemy z adaptacją do warunków pozamacicznych. Wcześniaki z
          dwudziestego tygodnia to już kompletna loteria- to długie miesiące spędzone w
          szpitalu, bez żadnej gwarancji na przeżycie i pełne zdrowie.
          Moja kuzynka jest profesorem neonatologii- twierdzi, że najtrudniejsze w tej
          pracy jest to, że zespół lekarzy przystępuje do podtrzymywania funkcji
          życiowych tych najmniejszych dzieci i przez długie tygodnie naprawdę bardzo
          ciężko im o konkrety, o jakieś rokowania, o nadzieję- a na to przecież tak
          czekają rodzice wcześniaków: żeby ktoś im powiedział, że maluch przeżyje i
          będzie zdrowy. Tak naprawdę dopóki dziecko nie nadaje się do opuszczenia
          szpitala, wszyscy żyją w niepewności. A potem przeważnie są jeszcze długie
          miesiące rehabilitacji, ciągłe kontrole stanu zdrowia itd. Więc to nie tak, że
          po osiągnięciu tych dwudziestu kilku tygodni można odetchnąć, bo dziecko ma już
          szanse. Ma, owszem- przeżywalność wcześniwków w ostatnich latach jest dużo
          wyższa niż kiedyś. Ale nikt nie da matce gwarancji, że wcześniaczek wyjdzie ze
          swojego wcześniactwa bez szwanku. Niestety.
          • blanka0 Re: wczesniaczki 17.04.07, 18:23
            zgadzam sie z lucy_cu
            z wczesniakami i naszymi erkami jest tak ze za wszelką cene chca uratowac
            maluszka, ale nikt nie podaje zadzych danych co z takimi dziecmi dzieje sie
            potem
            tez oglądalam ten szumny program na tvn o prokocimiu,
            dla malucha kazdy dzien jest na wagę złota, i nikt ale to nikt nie zagwarantuje
            wam ze uratowane 500 gramowe dziecko bedzie zdrowe w przyszłości.
            Na dodatek taka matka która wyszła już z maluchem ze szpitala musi pokonac całą
            mase różnych barier, nikt nie zagwarantuje jej pełnej porządnej opieki
            rehabilitacyjnej. W zasadzie nikt potem sie tymi rodzinami nie interesuje.
            Niestety.
    • lili1976 Re: wczesniaczki 17.04.07, 18:51
      Kiedy leżałam w szpitalu z zagrażającym porodem przedwczesnym od 7 tyg z moją
      córcią 4 lata temu obok mnie leżała dziewczyna z nadciśnieniem, którą z powodu
      właśnie zbyt wysokiego ciśnienia rozwiązano w 26tc. Maluszek po kilku dniach
      zmarł. To były straszne chwile zarówno dla mamy tego chłopczyka jak i dla mnie
      bo postawiłam się na jej miejscu. Płakałyśmy obie na równo. I wtedy podeszła do
      mnie jedna z położnych i powiedziała że czasami lepiej że tak się dzieje bo
      takie dzieciaczki niestety często nie żyją "długo i szczęśliwie" bo niestety w
      inkubatorze nie rozwijają sie tak samo jak u brzuszku. Byłam bardzo szczęśliwa
      kiedy urodziłam córcię prawie w 36tc /35+5/ bo to już się przewija na 9 miesiąc.
      Teraz też jestem w 27 tc i marzę żeby nie przeżyć tego samego co kiedyś a
      niestety z moją niewydolną szyjką wszystko się może zdarzyć wiec leże i czekam
      na połowę czerwca bo wtedy znów przewinie się na 9 miesiąc i w moim przekonaniu
      dzidzia będzie w miarę bezpieczna a ja spokojna.
      • myrtille Re: wczesniaczki 19.04.07, 11:05
        Z tego co mi wiadomo w 8 mc zaczynają się już rozwijąć płucka i taki przeskok z
        życia płodowego do życia normalnego jest dla nich bardzo niekorzystny. Co innego
        w 7 mc, kiedy cały ich rozwój odbywa się "na zewnątrz". Tak ponoć jest bezpieczniej.
        A co do wcześniactwa, to sama jest dzieckiem 7 mc, które nie ważyło nawet 2 kg,
        a całkiem dobrze się trzymam całe życie:-)
        • ridibunda Re: wczesniaczki 20.04.07, 14:24
          Też słyszałam o tej teorii, chodzi tu o to że w 8 miesiacu zaczyna być
          produkowany surfaktant, czyli substancja zmniejszająca napięcie powierzchniowe
          pęcherzyków płucnych, co zapobiega ich zapadaniu się i sklejaniu przy wydechu.
          Mówiło się, że lepiej nie przerywać tego procesu i lepiej żeby u wcześniaków
          surfaktant tworzył się po urodzeniu. Ale obecnie znany jest już lek działający
          właśnie jak surfaktant, a ponadto płuca to nie wszytsko, takie dzieciątko ma
          wszystkie narządy bardzo niedojrzałe i często bardzo dużym problemem sa np.
          jelita i trawienie pokarmów, a z tym dzieci z 8 miesiąca na pewno będa miały
          szanse poradzić sobie lepiej niż te z 7.
          W każdym bądź razie obecnie uważa się, że każdy dzień przeżyty w macicy jest
          korzystny dla dziecka i nie ma żadnego naukowego uzasadnienia przekonania o
          lepszej kondycji wcześniaków z 7 niż z 8 miesiąca. Wręcz przeciwnie.
          Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka