ja-goda1
06.06.07, 14:22
Tak się cieszę dziewczyny, że jesteście takie aktywne. Aż milo wejśc na forum
- aż się roi od nowych, ciekawych wątków. A ja ledwie żyję.
Mikolaj od poniedziałku ma gorączkę - non stop 39, nawet do 40 stopni. Wczoraj
zdiagnozowano anginę i podałam antybiotyk. Teraz, pierwszy raz od poniedzialku
temperatura spadła poniżej 38 stopni - Mikołaj odżył, zaczął się bawic, a ze
mnie uleciał cały stres i opadłam z sił. Czuję się jakbym góry przenosiła, a
tak naprawdę czuwam nad chorym maluchem, zmieniam okłady, podaje leki - niby
żaden wysiłek fizyczny, a jednak stres tak daje popalic, że się wypompowałam.
To pierwszy antybiotyk od początku jego kariery przedszkolnej, czyi od 10
miesięcy, więc nie choruje często, ale jak już to z grubej rury. Mój dzielny,
mały mężczyzna, nawet przy 40-stopniowej gorączce mówił - dobrze się czuję
tylko trochę zmęczony jestem:(
No trochę mi lepiej jak się Wam wyżaliłam...
Buziaki - Agata