Dodaj do ulubionych

te pierwsze skurcze

08.07.07, 22:39
wiem,ze skurcze ktore sa co 5min i mniej sa wyjatkowo bolesne, a jak
wygladaja pierwsze skurcze,ktore wystepuja regularnie ale rzadko (np co pol
godz) czy tez sa bardzo bolesne?czy odczuwa sie je troche inaczej?

Obserwuj wątek
    • edzia.79 Re: te pierwsze skurcze 09.07.07, 10:34
      ja podbijam temat

      jak bylo z wami,dziewczynami ktore juz rodzily???
      czy czulyscie tamte delikatne skurcze a potem pomyslalyscie ze to chyba juz,czy poprostu raz a pozadnie was scisnelo???
      • joaska_29 Re: do już MAM - te pierwsze skurcze 09.07.07, 11:29
        Ja też jestem ciekawa - napiszcie proszę!
        • edzia.79 Re: Mynia,Madzia,Azbestowa i reszta mam 09.07.07, 12:29
          podbijam temat-napiszcie
          • gmonika Re: Mynia,Madzia,Azbestowa i reszta mam 09.07.07, 16:12
            temat do góry bo mnier też interesuje
    • mama-zuzi1 Re: te pierwsze skurcze 09.07.07, 16:44
      To może ja powiem jak było u mnie przy poprzednim porodzie. W nocy zaczęły mi
      sie skurcze, takie delikatne mozna było przy nich spać. Potem coraz silniejsze,
      ale też wydawało mi się, że to powinno bardziej boleć. Około piątej nad ranem
      byłt regularne co 6 min. ale też całkiem do wytrzymania az sie ucieszyłam, że
      tak łatwo mi pójdzie. Pojechalismy do szpitala i... skurcze przeszły. Okazały
      sie przepowiadające. Ale ponieważ byłam tydzień po terminie to już mnie
      zostawili na patologii. Przez cały nastepny dzień miałam co jakis czas skurcze
      ale juz takie konkretne, że jak idziesz to musisz sie zatrzymać i chyba
      niewiele się różnia od tych następnych tyle, że sa krótsze i rzadsze. Po 12 w
      nocy były co 10 min. i już nie dało się wyleżec w łóżku. Sa na tyle konkretne,
      że z niczym ich nie pomylisz. No a nastepnego dnia o 14.15 pojawiła się Zuzka.
      Oby tym razem było szybciej ;-)
    • monikaj21 Re: te pierwsze skurcze 09.07.07, 18:25
      U mnie przy poprzednim porodzie zaczęło się od słabych skurczów co 10 - 15
      minut - miałam takie każdego wieczora przez ponad tydzień przed porodem więc
      olałam i poszłam spać. Jakąś godzinę później zbudziły mnie skurcze przy któych
      już się spać nie dało ale były do wytrzymania - wytrzymywałam je w domu przez
      następne 7 godzin i ze skurczami co 2 minuty pojechałąm do szpitala (ale cały
      czas byłam w kontakcie z położną przez telefon) - skurcze były bolesne ale nie
      jakieś nie do wytrzymania - na pewno nie dało się w czasie ich trwania mówić
      ani myśleć o niczym innym.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka