Dodaj do ulubionych

a ja będę czekać...

09.07.07, 10:47
Piszecie o przyspieszeniu porodu a ja będę czekać do terminu i tyle. Ma być
mała Lwica a nie Rak. Pogoda już mnie nie wykańcza, leże sobie na kanapie i
czytam książki, mąż się martwi, czy się aby nie przemęczam, żyć nie umierać.
A mała niech jeszcze posiedzi w brzuchu, urodzi się większa to łatwiej będzie
ją ubierać w te śpiochy i bodziaki. A do problemów ze spaniem już się
przyzwyczaiłam, odrabiam w dzień. Czasem mi się już nudzi chodzić z tym
brzuchem i dlatego troche narzekam, ale ogolnie jest ok.
Obserwuj wątek
    • edzia.79 Re: a ja będę czekać... 09.07.07, 10:49
      wiesz tez czasem mysle ze jestem wyrodna matka :)
      malutkiej dobrze w brzuszku,zero stresu,siedzi sobie i tylko tyje a tu chce ja wyciagnac na sile z mojej wlasnej wygody :)
      • lee_a Re: a ja będę czekać... 09.07.07, 10:53
        pewnie, ze im tam dobrze, jedzenie dostają w trybie ciągłym, spią kiedy chcą,
        mają cieplo a nie tak jak u nas na zewnątrz, raz słonce raz deszcz, popukają
        sobie nogą w nasze żołądki ;), tata pogłaszcze i pogada, to jest zycie...
    • asia19813 Re: a ja będę czekać... 09.07.07, 10:59
      a dlaczego nie Rak. Moja babcia dała mi kalendarz i czytałam, że raki są
      opiekuńcze, wrażliwe, kochające, troskliwe, że kochaja dom, rodzinne. Same
      superlatywy...
      • lee_a Re: a ja będę czekać... 09.07.07, 11:14
        taka mala rywalizacja rodzicow - mój mąż jest Raczek - straszliwy domator, ale
        baaardzo kochany i opiekunczy, okropny z niego pedant i dwoje takich w domu to
        mnie wykonczy, hehehe... a ja jestem Lew i musze przyznac, ze łatwo mi iść
        przez życie, bo jakas szczypta przebojowosci i zawyzona samoocena sie przydaje.
        A tak dla ciekawych wklejam:
        RAK - serwisy.gazeta.pl/magia/1,36422,2669945.html
        LEW - serwisy.gazeta.pl/magia/1,36422,2669945.html
        Ta charakterystyka do mojego męża pasuje idealnie, ja typowym Lwem nie jestem,
        bo cos tam inaczej z ascendentem (to juz moja kolezanka rozpracowywala ;)), ale
        coś w tym siedzi... Generalnie to nie wierzę za bardzo w horoskopy, ale jak
        sobie czasem analizuję innych ludzi to powtarzają sie pewne prawidłowości.
        • edzia.79 Re: a ja będę czekać... 10.07.07, 10:58
          leea ja jestem Rak,maz Rak, syn Lew a mala bedzie Rak-istna sielanka :)))

          wszyscy spokojni,nikt sie nie kloci.

          syna chcielismy tez raka ale sie nie udalo
    • lucy_cu Re: a ja będę czekać... 09.07.07, 11:09
      Lee_a, jejku, jak ja bym chciała mieć takie podejście do sprawy. Naprawdę. Mnie
      to czekanie zaczyna doprowadzać do lekkiego fioła- to przez to, że groził nam
      poród przedwczesny i już byłam nastawiona na szybkie przywitanie dziecka.
      Wyrodnie tę moją Małą już bym chciała mieć po tej stronie brzucha. A ona ma
      inny poglad na tę kwestię i już.
      A znaki obydwa są całkiem ok, i Lew, i Rak...Chociaż, hmmm, mała Lwica, dla
      baby zwłaszcza korzystny znak...:-)
    • lee_a Re: a ja będę czekać... 10.07.07, 08:36
      to ja sie nastawiam na czekanie a w nocy juz mialam wizje szpitala. Młoda się
      tak kręcila i ustawiala, ze teraz prosta jak strzała sie czai. A te jej
      wiercenia wywołały mi taką biegunkę, że o rany... a jak poczulam dwa razy cos
      jakby skurcze to bylam blada i zielona, bo pranie na suszace a torba w
      rozsypce... no ale jestem jeszcze i caly czas mam zamiar dotrwac ;)
      • lucy_cu Re: a ja będę czekać... 10.07.07, 08:45
        To się nazywa złośliwość losu- te, co nie chcą teraz, mogą się sypać i
        odwrotnie! ;-)
        Dzisiaj w nocy chyba pogoda dawała popalić. Nie spałam do prawie szóstej- takie
        miałam fajne skurcze (teraz zero oczywiście). Mała wierciła się niemal cały
        czas- a już od paru ładnych dni była bardzo spokojna, cieszyłam się, że tak
        ucichła przed wyjściem.
        Lee_a, ta Twoja, za przeproszeniem, sraczka, tak przedporodowo mi się jawi.
        Oczyszczanie jelit, itepe...Ciekawe, czy będziesz miała tę Lwicę! ;-))))
    • zumali Re: a ja będę czekać... 10.07.07, 10:34
      Ja tez sobie czekam - dwa tyg to przeciez niedlugo. Czas leci jak oszalaly.
      Wydaje sie,ze dopiero co dzwonilam do swojej Mamy z wypiekami na twarzy, zeby
      obwiescic, iz zostanie Babcia. Co prawda tez juz sie nie moge doczekac, ale
      wytrwam jakos. Wiem, ze pewnie trudniej dziewczynom,ktore kiepsko sie czuja.
      A rak czy lew ... hmmm... niech Dzidziul sobie wylosuje. Z najblizszej rodziny
      nie mam nikogo spod tych znakow.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka